8 cech współczesnego faryzeusza

ViolaFestival

F. Viola

Oglądam sagę „Wojny Gwiezdne” od 1977 roku i oczekuję mającej wkrótce pojawić się nowej serii. To taki smakowity kąsek na rozpoczęcie tekstu poniżej.

Choć to było „dawno, dawno temu w odległej galaktyce” kiedy faryzeusze spotykali się w „Centrum Jeden”, robiąc problemy Bożym posłańcom to faryzeusza i faryzeizm są jednak ciągle obecne z nami.

Oni są jak ubodzy: Zawsze będą z wami.

O ile faryzeizm bardzo mocno współcześnie podupada (przeżywając zaawansowane stopnie stężenia pośmiertnego) to faryzejski duch ciągle istnieje i jest powodem tego, że tak wielu niechrześcijan nie chce mieć nic wspólnego z Jezusem.

W wieku 18 lat spędziłem mnóstwo czasu z grupą, która mnożyła faryzeuszy jak króliki i ze wstydem przyznaję, że byłem jednym z nich.

Niemniej, dzięki Bogu, przeżyłem życiową pralnię, która wypłukała sporo (bądź, mam nadzieję, wszystko) z tego faryzeusza ze mnie. Niestety, nie każdemu się to zdarza. Wielu chrześcijan marnuje swoje cierpienia i pozostają tak samo zatwardziali, zgrubiali, sprawiedliwi we własnych oczach i osądzający, jak byli jako młodzieńcy.

Oto 8 cech charakterystycznych „chrześcijańskich” faryzeuszy:

1. Faryzeusze spędzają więcej czasu na tym, czego nienawidzą niż na tym, co kochają.

A faryzeusze nienawidzą ludzi. No, tych, którzy grzeszą inaczej niż oni sami. (Czyż to nie jest wygodne, że Bóg nienawidzi tych samych ludzi, co faryzeusze?). Eghm.

W umyśle faryzeusza uczniowie Jezusa, którzy trzymają się innej teologii nie powinni być w ogóle dopuszczani do dzieci i małych zwierząt domowych. Jeśli mówisz takiemu: „Nie zgadzam się z tobą” to on uważa, że „ewangelia jest zagrożona” i skacze z wysokiego klifu w kulturalno-teologiczną wojnę przeciwko tobie i twoim przyjaciołom.

To z powodu faryzeizmu chrześcijanie znani są głównie z tego, czemu się sprzeciwiają, zamiast być znani z tego za czym stoją. Jest tak dlatego, że określenie „ewangelikalny” zaczęło oznaczać fanatycznych zelotów, którzy do perfekcji doprowadzili taktyki „kulturowej wojny” i reprezentują groteskowo nienawistną wersje chrześcijaństwa powszechnie powszechnie wyrażaną przez ambitnych polityków.

2. Faryzeusze powiększają grzechy innych, minimalizując, czy nawet ignorując, własne.

Jezus powiedział, abyśmy strzegli się faryzeuszy, którzy są hipokrytami. A.W. Tozer ujął to tak: „Faryzeusz jest twardy dla innych, lecz delikatny dla siebie, lecz duchowy mąż jest miękki dla innych, a twardy dla siebie”.

3.Faryzeusze wierzą w (i rozpowszechniają) oskarżenia przeciwko innym, nie zwracając się do nich bezpośrednio, czego przecież domagałbyś się, gdybyś to ty był szkalowany (Mt 7:12).

Niestety, „chrześcijańscy” faryzeusze produkują więcej jadowitej krytyki i szerzą więcej trucizny niż katastrofy takie jak wybuch elektrowni jądrowej w Czernobylu. Szerzenie oszczerstw jest w biblii określane jako „trucizna”, ponieważ naraża ona niewinne dusze na toksyczne substancje, które są duchowo zabójcze.

Faryzeusze są biegli w oczernianiu, bombardując innych tym, że „Bóg jest po naszej stronie”, a tak naprawdę to nie wiedzą, co ze sobą zrobić dopóki nie ‚walczą’ dla Jezusa.

4. Faryzeusze szybko wydają wyroki, lecz wolno zadają pytania i słabo im idzie słuchanie tych, których osądzają.

Faryzeusze budzą się z krytycyzmem w sercach, knując przeciwko tym, których chcą zniszczyć, zanim kawa zdąży wystygnąć.

Jeśli o to chodzi to faryzeusze tym, którzy kochają Boga usługują toksycznością i śmiercią (a to wszystko w imieniu Boga). Ponieważ dla faryzeusza zawsze obowiązuje taka kolejność: najpierw strzelaj, a pytania zadawaj później. Dokładnie odwrotnie zaleca nam w tej sprawie Jakub (Jk 1:19; 4:11) oraz Jezus (Mt 7:1-4; 7:12).
Jak słusznie wskazał E.Stanley: „Miarą mojej odległości od Chrystusa jest wielkość mojego ducha krytycyzmu”.
Faryzeusze muszą zakładać maski tlenowe zanim spróbują innych skarcić. Mądrze byłoby z ich strony, gdyby, zanim wskażą na ciemności, które widzą u innych, sami nauczyli się sztuki pudełka cieni to jest, zajmowania się tymi ciemnymi cieniami, które sami rzucają.

5. Jak uderzenie w szczękę jest dla faryzeusza przyznać się do błędu lub przeprosić tych, których źle potraktowali.

Bardziej prawdopodobne jest to, że dostrzeżesz z dużej odległości nitkę niż będziesz świadkiem tego, że faryzeusz przeprosi, bądź przyzna się do błędu.

W tej sprawie, faryzeusze ukazują znaczący brak poznania samych siebie. Jest to istotne dla zrozumienia, czemu są oni tak wojowniczo nastawieni – istnieją po to, aby upominać innych, nigdy nie kierując światła do swego wnętrza.

6. Faryzeusze zadają się tylko z faryzeuszami.

Ponieważ faryzeusze ustanawiają wątpliwe doktrynalne kryteria, według których każdy chrześcijanin jest osądzany i potępiany na piekło, trzymają się tylko podobnych do siebie.

Co więcej, nie jest to grupa jakoś strasznie szczęśliwych ludzi. Nie byli tacy za czasów Jezusa. W jednym z greckich manuskryptów zostali nazwani „ssący cytryny”. (No, w porządku, sam to wymyśliłem, ale nie jest to daleko od rzeczywistości.)

7. Faryzeusze przypisują złe motywacje sercom innych (lecz nie mają pojęcia o tym, że w ten sposób po prostu ujawniają to, co jest w ich własnych sercach).

Choć używają takich terminów jak „rozeznanie” i „utwierdzanie ewangelii” na opisanie (i wymówkę swego grzechu) swojej działalności, faryzeusze nie mają pojęcia o tym, że tak naprawdę oszukują swoje serce za każdym razem, gdy osądzają serca innych.

Angażują się również w swoją zwykłą działalność podtrzymywania „chrześcijańskich wartości”, równocześnie przerabiając szkody wyrządzone w imieniu Jezusa innym – niesprawiedliwe wynoszenie się nad innych w sądzie.

Wiadomość z ostatniej chwili: Tylko Bóg potrafi czytać motywacje śmiertelnych. Jak już gdzieś indziej wnioskowałem, Nowy Testament nie okazuje żadnej tolerancji, gdy zajmują się tym ludzie.

Jeśli o to chodzi, faryzeusze powinni posłuchać Ann Lamott, która powiedziała: „Różnica między tobą, a Bogiem jest taka, że Bóg nie myśli, że jest tobą”.

8. Faryzeusze nie tolerują korekty, nawet jeśli jest przekazana w duchu Chrystusa

Faryzeusz nie przyjmuje do wiadomości tego faktu, że żadna jednostka ludzka nie widzi wszystkiego ze wszystkich punktów widzenia.

O ile faryzeusze szybko przyłączają się do grzmocenia braci/ sióstr, chytrze wymyślając specjalne ataki przeciwko tym, którzy nie zgadzają się z ich unikalną interpretacją Pisma, zawsze gotują się, gdy ktoś wskaże im ich własne słabości.

Jak to ujął Len Sweet w „Jesus: A Theography”: To, co denerwowało Jezusa, zupełnie nie denerwuje większości ewangelikalnych.

Wniosek końcowy

Podejrzewam, że czytając tan artykuł, twój umysł został zaludniony tymi, którzy pasują do mojego opisu faryzeusza, jednak nie taki był mój zamiar. Czasami musimy zwrócić lunetkę w lustro i zapytać siebie samych, czy to opisuje mnie?

W każdym razie, pokuta – zwrot serca w stylu ”U” – jest lekarstwem.

Smutne jest to, że dla wielu sumienie to jest ten cichy głos, który mówi, co inni ludzie powinni robić.

Jak to jest w większości przypadków tych tyranów, w tym teologicznych, wewnątrz każdego faryzeusza siedzi mały chłopczyk, bądź dziewczynka.

Już czas na to, aby ruszyć poza nasze strachy w imieniu „chronienia teologicznych granic” i przyłączyć się z łaską i pokorą do konwersacji, która odbywa się od stuleci.

Jeśli chodzi o Bożą rodzinę nie ma miejsca na wznoszenie ścian izolacji i zawężania granic tego, kto jest wewnątrz, a kto na zewnątrz. Faryzeizm zastępuje Boskie marzenie ludzkim koszmarem.

Niestety, niebiosa pogrążają się w ciemności, gdy nie chcemy kochać siebie nawzajem.

Oby Bóg był dla nas wszystkich miłosierny.

[Głosów:11    Średnia:4.2/5]

One comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.