Category Archives: Fenn John

Żołnierz, sportowiec i rolnik_3

John Fenn

W czasie, gdy byłem dyrektorem szkoły biblijnej poza Stanami Zjednoczonymi przyszli do mnie pewni pastorzy z pytaniem o pewnego usługującego, którego popularność wzrastała, a który nie był do nich w niczym podobny – miał tatuaże a ubrania nosił jakby wprost z ulicy. Niemniej, byli zdumieni cudami, które, jak twierdził, działy się na jego spotkaniach. Martwił ich wzrost jego popularności nie z powodu wyglądu, lecz szczegółów dotyczących prywatnego życia.
Przyszli do mnie, ponieważ naciskał na nich, aby zaprosili go do swoich kościołów. Z jednej strony twierdził, że wielkie cuda Pan czyni, szczególnie na spotkaniach poza Stanami, że ludzie wstają ze wózków inwalidzkich itp. Lecz z drugiej strony dość powszechnie mówiło się o jego niewierności żonie, o problemach z narkotykami i alkoholem, a był też również oskarżany o wybuchy gniewu i maltretowanie. Jego prywatne życie nie wydawało się spójne z charakterem Chrystusa, czego należałoby spodziewać się po słudze i liderze.
Po licznych dyskusjach wszyscy zgodzili się w pewnym momencie, w Pańskim postanowieniu, że jeśli nie będzie pokutował ze swoich grzechów to te sprawy wyjdą publicznie na jaw, a do tej pory każdy z nich musi zdecydować sam czy zaprosić go do siebie, czy nie. O ile mi wiadomo, żaden z nich tego nie zrobił, więc wkrótce ten człowiek musiał udać się do innego kraju, gdzie nie był znany.

Znoś trudności jak żołnierz, miej postawę trenującego sportowca i bądź jak…rolnik?

Piszę o trzech dziedzinach zapisanych w 2Liście do Tymoteusza 2:1-6, które doskonale pasują do trzech części człowieka; ciała, duszy i ducha.

Paweł napisał do Tymoteusza, aby znosił trudności tak, jak radzi sobie z tym żołnierz. Nie chodzi o to, że jest żołnierzem, lecz o to, że ma znosić fizyczne trudności w taki sposób, jakby nim był. Może to oznaczać: aresztowanie, tortury czy śmierć. Podróżowano wówczas pieszo lub statkami bez względu na pogodę i otaczającą kulturę.

Następnie przechodzi do duszy, pisząc, aby trenował i współzawodniczył zgodnie z zasadami, aby znosił emocjonalne trudności związane z tym, że jest całkowicie obnażony przed Panem i z nacieraniem oliwą Ducha, dzięki czemu może wyślizgiwać się przeciwnikowi.

Teraz apostoł przechodzi do duchowego aspektu, pisząc do Tymoteusza w 6 wersie: „Rolnik, który pracuje, powinien najpierw korzystać/spożywać z plonów”. W grece wers ten mówi literalnie: ‚ciężko pracujący rolnik”, tak więc jest tu mowa o pracowitości, o trudnym życiu rolnika pracującego własnymi rękoma i jest to dla nas przykładem duchowych trudności. Trudne życie rolnika jest podobne do naszych duchowych trudności. Jak rolnik musi dbać o wszystko, co wpływa na dobre plony, musi pracować w każdych warunkach, ponieważ we właściwym czasie – rolnik musi siać i zbierać we właściwym czasie – nie może czekać na ciepły słoneczny dzień, lecz, jeśli ziarno wskazuje na to, że jest gotowe teraz, działać. Tak też w duchowym sensie musimy być gotowi, nie poddając się wpływom okoliczności, skupieni na żniwie i pracy. Charakteryzuje nas znoszenie duchowych trudności oraz chęć odłożenia wszystkiego na bok, ponieważ Bóg wzywa a pola/ziarno wymagają koncentracji.
Może to oznaczać, że z chwilą, gdy jesteś pobudzany do modlitwy o kogoś, zostawiasz to, co robisz aktualnie i modlisz się o tą osobę. Może być tak, że wychodzisz w jakiejś sprawie i brat czy siosZnoś trudności jak żołnierz, miej postawę trenującego sportowca i bądź jak…rolnik?tra dzwoni z prośbą o pomoc, zmieniasz plany, to, na czym się skupiasz, ponieważ duchowe sprawy są ważniejsze. Sprawy serca i ducha są wynoszone wyżej tak, aby był najważniejsze w naszym życiu.
Mówi nam o to o nadzorowaniu, a nie tylko sianiu ziarna i zbiorze, lecz o wszystkim, co dotyczy roli: przygotowanie gleby, sianie, pielenie, określanie właściwego czasu zbioru, koordynacja pracowników, zbieranie i przygotowanie zbiorów do dalszego wykorzystania, na sprzedaż i zgromadzenie odpowiedniej ilości do wysiania następnego roku, oraz wiele, wiele innych rzeczy. Wymaga to sumienności i skupienia.

Tą glebą jest ludzkie serce

Continue reading

Żołnierz, sportowiec i rolnik_2

John Fenn

Wiele lat temu pewien pastor zadzwonił do mnie, prosząc, abym się przyłączył do jego grupy MLM (multi level marketing ). Firma MLM działa w ten sposób, że buduje się piramidę, w której każdy, kogo uda się pozyskać, wchodzi pod ciebie, a każdy kogo on pozyska wchodzi pod niego itd. Każdy otrzymuje prowizję od zysków tych poniżej, a na samej górze tej piramidy jest jeden, który otrzymuje największe zyski, ponieważ część zysków z całej sprzedaży przypada jemu.

Byłem wówczas pastorem w małym miasteczku, podobnie jak on. U mnie mogło być około 60 dorosłych uczestniczących w niedzielnych zgromadzeniach i podobnie było u niego. Po przeliczeniu na współczesną wartość zarabiał wtedy równowartość 225,000$. My żyliśmy z dnia na dzień. On zaangażował się w firmę, która sprzedawała chemiczne środki czystości jak, mydła, szampony i opowiadał mi, jak udało mu się pozyskać niemal całe zgromadzenie, więc i oni zarabiali dobre pieniądze!

Wynik był taki, że spłacił hipotekę kościelną, miał w banku oszczędności i dobhttp://poznajpana.pl/zolnierz-sportowiec-i-rolnik_3/rze mu się żyło. Ja żyłem z tego, co zebrano w kościele, nie miałem prawie żadnych oszczędności w banku i byłem wdzięczny za to, że mieszkaliśmy na rolniczym obszarze, ponieważ kilku członków kościoła, aby wesprzeć nasz budżet, błogosławiło nas świeżym mlekiem, mięsem i warzywami.

Odrzuciłem tą propozycję, przerażony tym, co mi powiedział. Powiedziałem mu, że jest to krótkoterminowy zysk, ponieważ nie szanuje powołania, które było na jego życiu, wykorzystując swoją pozycję do czegoś innego niż wzrost ludzi w Chrystusie. Gdyby był biznesmenem robienie bizensu byłoby w porządku, lecz nie wolno wykorzystywać duchowej pozycji do manipulowania ludźmi dla osobistego zysku. (Kilka miesięcy później jego kościół rozpadł się, podobnie jak jego dochody.)

Granie zgodne z zasadami nie oznacza tego, co myślisz…

Paweł po zachęceniu Tymoteusza do tego, aby jak żołnierz znosił przeciwności, pisze jednym ciągiem (2Tym 2:5), że: „…nawet jeśli ktoś staje do zapasów, nie otrzymuje wieńca, jeżeli nie walczy prawidłowo”.

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że Paweł przekazuje Tymoteuszowi polecenie, aby był moralnie w porządku, aby „walczył prawidłowo”, nie wykorzystywał czy manipulował ludźmi, ponieważ w taki sposób są prowadzone sportowe zawody. O ile faktycznie tak jest to ta prawda ma głębsze znaczenie.

Konkurowanie zgodnie z zasadami dotyczy również zasad szkolenia i dyscypliny. Zwróćmy uwagę na to, że współcześnie sportowcy są sprawdzani, czy nie korzystają z środków dopingowych, ponieważ, aby mogli zostać uznani za godnych uczestnictwa, muszą rywalizować zgodnie z zasadami zarówno treningów jak i samych zawodów. To wszystko mieści się w jednym (współcześnie i za czasów Pawła): zasady treningu i współzawodnictwa są jednakowe, i sportowcy muszą trenować oraz współzawodniczyć zgodnie ze ściśle narzuconymi zasadami.

Nasze życie w Chrystusie musi być czymś więcej, niż to, co ludzie widzą na zewnątrz, tutaj również obowiązują zasady dotyczące naszego osobistego życia. Nie możemy zakładać jednej „kościelnej maski” i być słodcy jak miód, a następnie po powrocie do domu być jak diabeł. Te same zasady stosują się do całego naszego życia.

Continue reading

Żołnierz, sportowiec i rolnik

John Fenn

Pewna kobieta usiadła w moim biurze zalewając się łzami. Ze spuszczona głową, z niespokojnymi rękom na kolanach opowiadała o swoim wielkim smutku.

Gdy była w kościele, słuchała jak ludzie opowiadali swoje świadectwa o tym, jak dorastali, przyszli do Pana i co chcieli dla Niego zrobić. Każda z tych historii pogrążała ją w coraz większym zniechęceniu z powodu tak bardzo odmiennej historii swojego życia. Nie wydawało się jej, że może cokolwiek Panu zaproponować. Nie umiała ani grać, ani śpiewać, była przerażona na samą myśl o tym, żeby wyjść i stanąć przed publicznością; otoczona przez tak wielu czuła się samotnie.
Miała za sobą ciężkie życie. Jej matka zmieniała mężczyzn, których regularnie sprowadzała do domu z barów, a większość z nich biła ją. Byli biedni, patrzono na nich z góry, dzieci dokuczały im w szkole ze względu na reputację matki, postrzępione ubrania i miejsce, w którym mieszkali,. Każde z rodzeństwa miało innego ojca, do pozyskiwania darmowych pieniędzy, jedzenia i innych korzyści matka wykorzystywała opiekę społeczną, a mieszkali w domu dla biedoty.
Matka nie miała zamiaru porzucić tego sposobu życia, ona sama przysięgła sobie, że nigdy nie będzie podobna do matki. Niemniej, jako nastolatka i później, ku własnemu zniechęceniu stała się właśnie taka – wydawało się jej, że jakiś mężczyzna w jej życiu jest sposobem na wyjście z trudnej sytuacji, a dziecko sposobem na zatrzymanie go. W końcu zdała sobie sprawę z tego, powtarzała ten sam schemat: każdy jej chłopak bił ją i za każdym razem, gdy odchodził, znajdowała innego.
Zrozumiała, że stała się taka sama, jak jej matka, że to, czego nienawidziła i przysięgała, że powtórzy, znów ma miejsce.
Wtedy właśnie weszła do nowego kościoła, nie należącego do jej denominacji, niezależnego, charyzmatycznego, w którym było „przebudzenie”. Oddała swoje serce Panu i po raz pierwszy od dzieciństwa poczuła się czysta!
Oczywiście, odrodzenie jej ducha nie wpłynęło natychmiast na umysł, ciągle więc uważała, że mężczyzna sygnalizuje swoją miłość do kobiety bijąc ją i wykorzystując. Miała jeszcze mnóstwo rzeczy do nauczenia się. Gdy zaledwie po trzech tygodniach znajomości poślubiła dobrego i kochającego chrześcijanina, musiała ponownie nauczyć się, co to znaczy kochać, związać się – wszystkiego!

Tamtego dnia podzieliłem się z nią historią z 2Listu do Tymoteusza 2:3-4, o żołnierzu, i to zmieniło jej myślenie o sobie na zawsze i rozpoczęło drogę ku uzdrowieniu. Continue reading

Nie przyszedł obalić, lecz wypełnić

John Fenn

Dodatek do cyklu: Jak bardzo żydowski powinien być chrześcijanin

Reakcja na cykl „Jak bardzo żydowski powinien być chrześcijanin” była bardzo dobra, lecz odczuwam, że potrzebne jest jeszcze jedno dodatkowe, z innego punktu widzenia, wyjaśnienie stwierdzenia Jezusa:

Nie mniemajcie, że przyszedłem rozwiązać zakon albo proroków; nie przyszedłem rozwiązać, lecz wypełnić. Bo zaprawdę powiadam wam: Dopóki nie przeminie niebo i ziemia, ani jedna jota, ani jedna kreska nie przeminie z zakonu, aż wszystko to się stanie” (Mt 5:17-18). (Joty i kreski stanowiły najmniejsze jednostki w hebrajskiej gramatyki.)

Trudny wybór

Dla wielu mesjańskich chrześcijan ten wers jest zarówno fundamentem jak i usprawiedliwieniem zachowywania zwyczajów starotestamentowego prawa, ponieważ czytają to w ten sposób:

Nie przyszedłem obalić prawa, więc nadal obowiązuje”. Wypełnienie go rozumieją jako coś trwałego i nie pełnego aż do powrotu Jezusa, ponieważ w Hbr 10:16 jest napisane tak: „Takie zaś jest przymierze, jakie zawrę z nimi po upływie owych dni, mówi Pan: Prawa moje włożę w ich serca i na umysłach ich wypiszę je”.
Jest to równocześnie prawidłowe i nie prawidłowe. Bardziej jesteśmy zgodni, niż nie, lecz zamieszanie w tej sprawie panuje w wielu sercach. Większość z nas całkowicie zgadza się z Hbr 10:16, ponieważ rozpoznajemy Boże prawa zapisane w naszych sercach. Zgadzamy się zatem z twierdzeniem Pawła z Listu do Rzymian 13:8-10, że kochać Boga z całego serca i kochać bliźniego jak siebie wypełnia Prawo Mojżeszowe.
Niektórzy jednak nie zgadzają się z nauczaniem Pawła z Listu do Rzymian i Galacjan, myśląc, że skoro Boże prawo zostało zapisane w naszych sercach to owo Prawo w najlepiej jest wypełniane do dziś przez zewnętrzne posłuszeństwo mu, bądź jego części, do dziś dnia.
Może to powodować, że jest się bardziej podobnym do Żydów, jak na przykład odnoszenie się do Jezusa jako Jahwe, nazywanie Biblii Torą czy skupianie się na Starym Testamencie. Wielu zaczyna uczestniczyć w sobotnich mesjańskich spotkaniach nasyconych procesyjnym przejściem ze zwojami Tory, modlitwami w j. hebrajskim itp. – myśląc, że w ten sposób bardziej będą się podobać Bogu, niż podobają się Mu ich przyjaciele, którzy pozostają w swych charyzmatycznych czy niecharyzmatycznych zgromadzeniach. Oczywiście, nie wszyscy są tacy sami, wielu po prostu chce znać żydowskie korzenie wiary i robią to z dobrego i czystego serca, więc pozwólcie mi na zajęcie nieco miejsca na kilka ogólników.

To, co robią, robią dla Pana i On akceptuje ich również, lecz moim celem jest nauczać zrównoważonych dróg Ojca, więc zbadajmy tą sprawę.
Wierzyć, że muszą żyć zgodnie z zewnętrznym Prawem Mojżeszowym oznacza dokonanie koniecznego trudnego wyboru. Jakub, brat Pański i przywódca z 15 rozdziału Dziejów Apostolskich, ten który zdecydował, że Bóg nie nakazuje poganom posłuszeństwa wobec Prawa, więc dotyczyło to również przyszłych autorów Nowego Testamentu, nie powinni tego robić, napisał: „Ktokolwiek bowiem zachowa cały zakon, a uchybi w jednym, stanie się winnym wszystkiego” (Jk 2:10).

Tak więc, ci, którzy wierzą, że wypełnienie przez Jezusa prawa oznacza, że te zewnętrzne przepisy mają nadal obowiązywać dziś, są hipokrytami, ponieważ muszą wypełnić wszystkie 613 Praw, a wybranie jednego czy więcej przepisów, według których będą żyć, jest łamaniem tego, co chcą przestrzegać. To jest hipokryzja.
Jak przykład takiego Prawa można podać przepis mówiący, że nie można mieszać różnych materiałów, z których są zrobione ubrania, tzn, że żadne mieszaniny bawełny i poliestru nie są dozwolone – również żadnych wełnianych mieszanek. Złamać to prawo jest tym samym, co popełnić morderstwo, ponieważ pod prawem grzech jest grzechem, bez względu na to w jaki sposób popełniony. Jak napisał Jakub: być winnym przestępstwa wobec jednego przykazania to być winnym złamania wszystkich.

Continue reading

Jak bardzo żydowski powinien być chrześcijanin_4

Część 1

John Fenn

Poprzednio przyjrzeliśmy się założycielskiej decyzji apostołów, aby nie nakładać na wierzących z pogan żadnych wymagań posłuszeństwa Prawu Mojżeszowemu i stwierdziliśmy, że Paweł i apostołowie obchodzili Zielone Święta raczej z własnego wyboru, z pozycji wolności niż obowiązku wobec prawa.

Niemniej, jest obecnie wielu mających dobre intencje wierzących z pogan, którzy badają żydowskie korzenie wiary i niektórzy z nich przeszli od przykładu apostołów i Pawła, którzy zachowywali (część) Prawa Mojżeszowego z wyboru, do przekonania, że jest to wymaganie, które podoba się Bogu. Nikt nie chce zawieść Pana i taka jest motywacja wielu z nich. Mamy w tym przypadku do czynienia z kilkoma rzeczami, które błędnie uważa się za wolę Bożą. Najbardziej powszechne jest:

Sobotnie nabożeństwa:

Wielu Mesjańskich Chrześcijan powie ci, że Bóg ustanowił sobotnie oddawanie czci (nabożeństwo), jak sposób na zachowanie sabatu. Prawda jest jednak całkowicie inna. W Księdze Wyjścia 20:8-11 jest zapisane prawo sabatu, które stwierdza, że ani oni, ani ich pracownicy (sługi) ani zwierzęta nie mają wykonywać żadnej pracy w tym dniu. Bóg zaprzestał tworzenia więc oni również muszą. W Księdze Kapłańskiej 23:3 dodał do tego święte zgromadzenie rodziny i położył nacisk na to, aby nikt nie wykonywał żadnej pracy w sabat. Zważajcie na święty sabat i rodzinny czas.
Jedyne przykazanie dotyczące oddawania Bogu czci jaki dał Mojżesz to nakaz udania się trzy razy do roku do świątyni, która miała być w Jerozolimie (Wyj. 23;14, 17  –  Pascha, Zielone Święta, Święto Namiotów).
Praktyka sabatowych zgromadzeń na oddawanie czci zaczęła się w okolicy panowania Jana Hirkana I (164-105 przed Chrystusem). W III i II p.n.e. Grecy nie tylko pokonali Izrael, lecz wprowadzili na całym terenie Izraela również grecką kulturę, co wiązało się z wieloma nowymi, obcymi dla Żydów elementami jak: siłownie, sporty i koncentracja na wyglądzie i ciele, zmiana mody, teatr, sztuka itd. Wkrótce grecka kultura przeniknęła do żydowskiej i poznanie Boga zanikło wśród izraelitów. Pojawił się ruch uświęcenia, który chciał „oddzielić” Żydów od Greków i przywódcy tego ruchu zdali sobie sprawę z tego, że, skoro nie można było udać się do świątyni, zachodzi potrzeba regularnego spotykania się, co tygodniowych zgromadzeń, aby kształcić lud. Do tej pory nie było żadnej narodowej polityki edukacyjnej. Tak więc, ci „oddzieleni” zdecydowali, że ich cotygodniowe „zgromadzenia” będą odbywały się w sabaty, jedyny dzień wolny jaki mieli do dyspozycji, w domach. Postanowiono też, aby kopie Prawa Mojżeszowego zostały rozesłane po całym kraju i czytane w tym czasie. Określono, że 10 rodzin (dorosłych mężczyzn) będzie gromadziło się w domach w sabat. Hebrajski wyraz opisujący „zgromadzenie” to „synagoga”, a „ci oddzieleni” to faryzeusze.
Faryzeusze zaczęli jako ruch uświęceniowy, który ustanowił oddawanie czci w Sabat. Do czasów Jezusa ten ruch dokonał tego, co zamierzał: stworzyli swoje własne prawa i przepisy, które wkrótce wyrosły ponadto, co powiedział Bóg. Bóg dał Mojżeszowi 613 przepisów, lecz Rabbi miał ich ponad 800 ponad i te wkrótce stały się ważniejsze niż pierwotne Boże prawo – o co toczył się spór Jezusa z nimi. Tak więc praktyka nabożeństw sobotnich to pomysł ludzki, nie Boży. Chrystus jest w nas, każdy dzień jest dla nas sabatem. Nie wszyscy o tym wiedzą, a jeśli wiedzą to nie przyjmują do wiadomości konsekwencji.

 

Lecz Jezus powiedział…

Bardzo często ludzie chcący usprawiedliwić swoją mesjańską wiarę cytują 18 werset z Ewangelii Mateusza: „Bo zaprawdę powiadam wam: Dopóki nie przeminie niebo i ziemia, ani jedna jota, ani jedna kreska nie przeminie z zakonu, aż wszystko to się stanie”, jako dowód na to, że prawa Starego Testamentu nadal są dla nas obowiązujące.
Koncepcja tego „wypełnienia” nie ma dla współczesnych znaczenia, lecz pozwolę sobie podać pewien przykład, aby pokazać, o co chodziło Jezusowi. Kupujący coś, na przykład dom, bierze pożyczkę, którą co miesiąc spłaca, ma hipotekę, która stanowi umowę. Ta umowa jest prawem, z którym wiążą się błogosławieństwa, przekleństwa oraz kary. Jeśli postępujesz zgodnie z kontraktem/prawem to korzystasz z błogosławieństw, lecz jeśli nie dochowujesz warunków to, to samo prawo może doprowadzić cię do ruiny.
Z chwilą spłacenia domu, właściciel staje się posiadaczem tego kontraktu, prawnej umowy, nie jest już więcej pod jego żądaniami, ponieważ teraz posiada już dom na wyłączność własnego imienia. Posiada ten kontrakt. Jako właściciel może zrobić ze swoim domem i umową cokolwiek zechce, nie ma już prawnego obowiązku utrzymywania domu zgodnie ze standardami tego prawa.
Z chwilą, gdy Jezus wypowiedział na krzyżu „wykonało się”, dokonał ostatniej spłaty tej prawnej umowy. Grecki wyraz „dokonało się” to „tetelestai”, oznaczający „doprowadzić do wypełnienia, zakończyć, wypełnić”. Korzystali z niego generałowie, gdy widzieli, że bitwa została wygrana i nie było już nic więcej do zrobienia, poza zebraniem łupów. Paweł nawiązuje do niego w Liście do Kolosan 2:15, gdy mówi, że Jezus „rozbroił (złupił) nadziemskie władze i zwierzchności” – Jezus wziął ich łupy tak, jak zwycięski żołnierz bierze łupy wojenne.
Jak czytamy w Liście do Hebrajczyków 9:13-18, Jezus był ostatnią płatnością przewidzianą w tej umowie. Krew wołów i kozłów nie była rozwiązaniem przeznaczonym na stałe, były to tylko comiesięczne spłaty kontraktu – musiała zostać dokonana jedna, ostateczna opłata, a była nią ofiara Jezusa. Paweł napisał w ten sposób do Kolosan 2:14-15: „wymazał obciążający nas list dłużny, który się zwracał przeciwko nam ze swoimi wymaganiami, i usunął go, przybiwszy go do krzyża; rozbroił nadziemskie władze i zwierzchności, i wystawił je na pokaz, odniósłszy w nim triumf nad nimi”.

Dlaczego łaska jest znacznie trudniejsza od prawa…

Continue reading

Jak bardzo żydowski powinien być chrześcijanin_3

Część 1

 

John Fenn

Zakończyliśmy ostatnio w połowie Księgi Dziejów, na spotkaniu w 15 rozdziale, gdzie miano zdecydować o losie ludzi pochodzących z pogan wierzących w żydowskiego Mesjasza. Piotr opowiedział o tym, jak Bóg zainicjował pracę wśród pogan i nie nałożył na dom Korneliusza żadnych wymagań, ponieważ dał im Ducha Świętego, tak samo jak wcześniej Żydom. Kim oni byli, aby dodawać, czy odejmować, cokolwiek do tego, co Sam Bóg rozpoczął? Czy wymuszając na nawróconych poganach przestrzeganie nakazów i przepisów, mogli cokolwiek poprawić w tym, co Bóg zrobił?
Paweł i Barnaba dalej opowiadali o tym, co Bóg już rozpoczął. Piotr stwierdził, że starotestamentowe prawa były jarzmem, którego ani oni sami, ani ich ojcowie, nie byli wstanie unieść i zapytał, dlaczego więc chcą je włożyć na wierzących z pogan, skoro Sam Bóg już dał im Ducha Świętego? Co mogą pomóc przepisy, skoro Bóg w nich zamieszkał.

Mamy orzeczenie

Jakub, brat Pański, o którym wzmianka znajduje się w Ewangelii Mateusza 13:55 stał się rzecznikiem i przywódcą w tej sprawie. Jakub oraz inny brat Pański, Juda, napisali dwa listy znajdujące się w Nowym Testamencie. Wiemy, że brat Jana, Jakub, został przez Heroda ścięty (Dz 12:2).
Zwróćmy uwagę na równowagę z jaką została podjęta decyzja przez apostołów. Jeśli słuchacie mnie lub czytacie często to wiecie, że często powtarzam, że Duch i Słowo zawsze są zgodne. Jeśli myślisz, że Duch robi coś to później znajdziesz to w Słowie i historii. Jeśli wydaje ci się, że odkryłeś jakieś objawienie w Słowie, to zobaczysz później również jak Duch robi to w ciele Chrystusa i jest to obecne w historii. Jeśli jedno lub drugie nie znajduje nawzajem potwierdzenia to musisz zmienić to, w co wierzysz, ponieważ okazało się błędne!
Świadectwo Piotra a następnie Pawła i Barnaby miało za zadanie potwierdzić, że to, w co wierzyli, że Duch Święty robi, miało miejsce między poganami. Jakub zaś zaniepokoił się tym, czy znajduje się to również w Słowie. W ten sposób zdecydowali czy jest to z Boga, czy nie. Dlatego właśnie Jakub w ten sposób zaczyna mowę (Dz 15:13 in.):
odezwał się Jakub, mówiąc: Mężowie bracia, posłuchajcie mnie! Szymon opowiedział, jak to Bóg pierwszy zatroszczył się o to, aby spomiędzy pogan wybrać lud dla imienia swego. A z tym zgadzają się słowa proroków, jak napisano: …Dlatego sądzę, że nie należy czynić trudności tym spośród pogan, którzy nawracają się do Boga, ale polecić im, żeby się wstrzymywali od rzeczy splugawionych przez bałwany, od nierządu, od tego, co zadławione, i od krwi. Mojżesz bowiem od dawien dawna ma po miastach takich, którzy go opowiadają, gdyż czyta się go w synagogach w każdy sabat”.

Wówczas postanowili apostołowie i starsi razem z całym zborem posłać do Antiochii wraz z Pawłem i Barnabą wybranych spośród siebie mężów: Judę, zwanego Barsabaszem, i Sylasa, … dając im do ręki następujące pismo:
Apostołowie i starsi, bracia braciom, pochodzącym z pogan w Antiochii i w Syrii, i w Cylicji,…Ponieważ usłyszeliśmy, że niektórzy spośród nas zaniepokoili was naukami i wzburzyli dusze wasze, (mówiąc, że musicie być obrzezani i zachowywać Prawo), bez naszego upoważnienia,
Postanowiliśmy bowiem, Duch Święty i my, by nie nakładać na was żadnego innego ciężaru oprócz następujących rzeczy niezbędnych: Wstrzymywać się od mięsa ofiarowanego bałwanom, od krwi, od tego, co zadławione, i od nierządu; jeśli się tych rzeczy wystrzegać będziecie, dobrze uczynicie. Bywajcie zdrowi” (Dz 15:12-31).
Continue reading

Jak bardzo żydowski powinien być chrześcijanin_2


Część 1

John Fenn

Poprzednio wspomniałem, że jeszcze 10 lat po dniu Zielonych Świąt, jeśli chciałeś, jako urodzony poganin poznać Boga Izraela, musiałeś stać się Żydem. Wszyscy tacy ludzie są w Piśmie nazywani prozelitami, w tym w Księdze Dziejów Apostolskich: 2: 10, 6:5, & 13:43.

Kiedy jednak Piotr został posłany przez Pana do rzymskiego centuriona (Kornelisza), Żydzi, którzy przybyli z Piotrem byli „zdumieni” tym, że poganie otrzymali Ducha Świętego, dokładnie w taki sam sposób jak ONI sami (10:44-45). Bóg włączył pogan w plan zbawienia tak, że nie musieli stawać się Żydami, aby być zbawieni – Piotr i ci, którzy byli z nim, nie mieli o tym pojęcia aż do tej chwili. Spójrzmy na ich zaskoczenie: „Tak więc i poganom dał Bóg upamiętanie ku żywotowi wiecznemu” (10:18).

 

Wkracza Paweł

W tym stanie objawienia – Bóg włączył pogan do planu zbawienia bez konieczności stawania się Żydami – ich myślenie było ciągle skupione do wewnątrz. JEŚLI poganie chcieli poznać Boga Izraela to było to wyjątek od reguły, bo to w końcu Bóg zainicjował kontakt z Korneliuszem i Rzymianami, a nie oni; ich wysiłki stale były skierowane na Żydów. Jeśli więc poganin przychodził do Pana to w porządku, było jakby udzielenie tego, co w nadmiarze, lecz to nie ich sprawa.
Wszystko się zmieniło z chwilą, gdy Pan objawił się Pawłowi (Dz 26:16-18). Jezus powiedział mu, że powołał go do pogan. Ten Paweł był faryzeuszem, wyszkolonym pod okiem uznanego nauczyciela, Gamaliela, i został wywołany z żydowskiego narodu, aby przynieść Jezusa tym, którzy z Żydów nie pochodzili. Jezus nic nie powiedział o tym, że, aby zyskać zbawienie, ci poganie muszą stać się Żydami. (Flp 3:5, Dz 5:34, 22:3).

Gdy Paweł wyruszył, jak to nazywamy, w swoją pierwszą podróż, skierował się do pogan. Zgodnie z zapisem Księgi Dziejów 13:1-4 grupa 6 mężczyzn, w tym Paweł i Barnaba, modliła się i Duch Święty przemówił przez jednego lub kilku z nich, aby wysłać tych dwóch. Tak zaczęła się podróżna służba Pawła, jak też zapisano w 13 rozdziale Księgi Dziejów.

Pierwsza podróż Pawła zapisana jest tylko w 14 rozdziale, po czym wrócili tam, skąd zaczęli – do Antiochii.
Continue reading