Category Archives: Fenn John

Jak rozpoznać okresy życia wyznaczone przez Boga_1

John Fenn

W 14 wersie 1 rozdziału Księgi Rodzaju czytamy, że Bóg uczynił światła (gwiazdy i planety), aby świeciły przez wody atmosfery na ziemi, mówiąc: „aby oddzielały dzień od nocy, były znakami dla oznaczania pór, dni i lat” (w.15) „…i tak się stało”.

Nie jest to stworzenie światła, którego opis w wersie 13 czytamy w słynnych słowach: „Nie stanie się światłość”, bądź bardziej dosłownie: „Światło. Niech będzie”.

Światło z Rdz 1:14 jest uznaniem tego, że fizyczne światło jest Bożym stworzeniem, które ma służyć Jego i Jego celom, i zostało stworzone po to, dzięki niemu wypełniały się dzieła Boże Planecie i dla jej mieszkańców. W ramach tych ograniczeń istnieje ludzkie życie i w nich Bóg każe żyć z Nim.

Lecz moje życie odbywa się w podziale na minuty i sekundy!

Bóg porusza się w tych znakach, okresach, dniach i latach, a problem polega na tym, że nasze życie przebiega w minutach i sekundach. Wkurza nas, gdy na załadowanie do elektronicznego urządzenia filmu HD potrzeba więcej niż kilka sekund. Gotujemy posiłku w mikrofali w kilka minut. Jeśli znajdziemy się w restauracji dla zmotoryzowanych i otrzymanie fastfooda zajmuje więcej niż 3, 4 minuty denerwujemy się, zastanawiając się na co tyle czasu potrzeba temu przed nami. Stojąc na czerwonym świetle na skrzyżowaniu całkowicie pozbawionym ruchu, myślimy czy przejechać, czy może zaczekać na zielone. Oczekujemy, że życie będzie odbywać się w podziale sekundowym, a potem oczekujemy od Boga, że zrobi dla nas to samo, gdy kształtujemy Go na własny obraz, zamiast siebie dostosować do Niego.

Lecz On się tak nie porusza, On działa zgodnie z tym, co stworzył na początku, według znaków, okresów, dni i lat. Lepiej do tego przywyknij. Zwolnij wraz z Nim. Baaaaardzo zwolnij. Naucz się spotykać Go w tych okresach czasu, które On dla ciebie wyznacza. Dąż do życia zgodnego z Bożymi okresami określonymi dla twego życia. (Szczegółowo na ten temat w mojej książce: Pursuing the Seasons of God).
Continue reading

Dlaczego ludzie mijają się doskonałą wolą Boga_4

John Fenn

Podejmujemy temat od punktu 3 siedmiu drobnych decyzji, które podjął Piotr, a które zdecydowały o jego przeznaczeniu – normalnych, zwykłych, prozaicznych decyzji.
3) Jezus zatrzymuje się w domu Piotra, Mk 1:29-39

Z tekstu dowiadujemy się, że dom należał do Piotra i Andrzeja, i że teściowa Piotra była chora. Jezus uzdrowił ją, a przed drzwiami domu zebrało się całe miasto, wszyscy, którzy potrzebowali uzdrowienia, uwolnienia od demonów i trwali tam tak, aż do zmierzchu.

Następnego dnia rano Jezus wstał i udał się na odosobnienie, aby się modlić. W wersach 36-39 czytamy, że Piotr oraz inni ludzie wyszli na poszukiwania Jezusa, a gdy już Go znaleźli, Piotr mówi: „Wszyscy cię szukają”, wyraźnie mając na myśląc, że „cuda i służba uzdrowienia” zostanie podjęta w tym miejscu, w którym została zatrzymana. Taki był plan Piotra. Taki plan mieli dla Jezusa inni, tego się wszyscy spodziewali; wszyscy z wyjątkiem Jezusa.

I rzekł im: Pójdźmy gdzie indziej, do pobliskich osiedli, abym i tam kazał, bo po to przyszedłem” (w. 38). To było pierwsze krzyżowanie dla Jezusa planów Piotra, który miał swoje zamierzenia na ten dzień, a dodatkowo jeszcze wywierana była na niego presja przez jego sąsiadów. Jezus jednak powiedział: „nie”, On pójdzie do innych miejscowości, tam, gdzie nie mieli się gdzie zatrzymać, gdzie się Go nikt nie spodziewał, gdzie żaden postępujący na przód zespół nie udał by się.

Wszyscy przeżyliśmy tego rodzaju chwile, gdy byliśmy pewni, że Bóg prowadzi nas w jednym kierunku, a nagle okazało się, że zostaliśmy zaskoczeni. Piotr oraz pozostali dostosowali swoje pany i tak drobna decyzja, aby powiedzieć: „W porządku Jezu, planowaliśmy tak, lecz mogę powstrzymać innych, albo pożegnam się z nimi”, bądź coś w tym rodzaju.

Nie było zapowiedzi w stylu: „Piotrze, to jest sprawdzian, w którym przekonamy się, czy zabijesz to, co chciałeś, aby Jezus uczynił dla ciebie, czy pójdziesz za Nim bez żadnych wątpliwości”. Taka mała decyzja, aby dostosować się do zmiany kierunku wyznaczonego przez Pana – Piotr podjął jednak właściwą, nie widząc wówczas, czym ona jest.

Continue reading

Dlaczego ludzie mijają się z doskonałą wolą Boga_3

John Fenn

Najczęściej wola Pana daje się znaleźć na prozaicznych życiowych drogach. Tak więc, mijanie się z Jego wolą zdarza się również w tych przyziemnych sprawach.

Zanim możemy się spodziewać, że Pan nas poprowadzi w wielkich sprawach, musimy byś Mu posłuszni w tych doczesnych. Obejmuje to miłowanie bliźniego, który jest zmierzły, więc gdy Pan szturcha cię, aby zanieść mu talerz ciastek, jesteś wyrzucany swoją bezpieczną strefę. Dotyczy to też takich rzeczy, jak zaproszenie na obiad tego odgryzającego się współpracownika i trzymanie języka za zębami, gdy ktoś naciera na ciebie w tak, że miałbyś ochotę rozerwać go na strzępy, co najmniej werbalnie.

W Księdze Dziejów 9:10-19 Pan objawił się Ananiaszowi i powiedział mu, że ma iść i włożyć ręce na Saula z Tarsu. Ananiasz opierał się jednak, mówiąc, że Saul aresztował wierzących, więc to polecenie stawia go wobec ryzykowania własnym życiem dla Pana. Niemniej jednak, poszedł. Wyszedł poza swoją strefę bezpieczeństwa i poszedł. Tego dnia Ananiasz wzrósł nieco w Panu.

Tak właśnie działa wołanie Pana w codziennym życiu, w małych decyzjach, które na pierwszy rzut oka wydają się nie mieć żadnego znaczenia.

Jak uzyskać serce, które nie stawia żadnych warunków? Dzieje się to dzięki szeregom pozornie niewielkich i nieznaczących decyzji…

Możemy nauczyć się czegoś z licznych drobnych decyzji, które podjął Piotr, a które w tak doskonały sposób odnoszą się do decyzji, które dziś podejmują ludzie, gdy idą za Panem, bądź mijają się z Nim.

Continue reading

Dlaczego ludzie mijają się z doskonałą wolą Boga_2

John Fenn

Życie to szereg małych decyzji, a w Panu te decyzje, albo przybliżają nas do obrazu Pana, albo przybliżają Pana do naszego obrazu. Każda decyzja skutkuje albo wzrostem i przemianą, albo trwanie w takim samym stanie i wygodzie.

Ten cykl pokazuje, dlaczego ludzi mijają się z doskonałą Bożą wolą. Zaczynam od wezwania do uczniostwa – nie tylko człowiek wierzący, lecz uczeń.

Jezus nie jest przyjazny dla poszukujących

Żyjemy w takiej kulturze kościelnej, która mówi: „przyjmuj” Jezusa, a On sprawi, że wszystko w życiu będzie lepsze, „zaproś Go do swego życia” znaczy, że On przyjdzie i zmieni je na lepsze. Gdzie jest ewangelia Pisma, które mówi nam o tym, że w zbawieniu chodzi o przemianę nas w Jego obraz?

Gdy ktoś na podstawie współczesnej wersji Ewangelii, decyduje się na pójście za Jezusem to z chwilą, kiedy Pan chce, aby podjęli trudną decyzję, na przykład przebaczyli komuś, bądź zrobili krok wiary i przyjęli pracę, bądź studia, których nie planowali, najczęściej pozostają w swej strefie bezpieczeństwa, „tylko jeszcze chwileczkę, Panie”. W takiej chwili wymawiają się, dlaczego nie chcą wzrosnąć: „Gdy zadzwoni do mnie i skontaktuje się ze mną, odpowiem” zamiast samemu spróbować zbudować most. „Zrobię to, Panie, jak tylko dostanę pracę i poukładane sprawy mieszkaniowe. Kiedy tak się nie dzieje, wyjaśniają sobie, że najwidoczniej nie taka była wola Pana, oczekując na wygodną służbę, czy to będzie dobrze znane zgorzknienie wobec kogoś, czy odmowa przyjęcia służby – łudzą się, że tak bardzo kochają Pana, choć odmawiają wzrostu, przecząc temu.

O ile Pan jest wierny i daje im pokój głęboko wewnątrz ducha, sygnalizując, że On już otworzył drogę, jeśli tylko zrobią krok na zewnątrz…aby przebaczyć, ruszyć, dotrzeć do tej osoby…to jakże często ludzie nie idą za tym pokojem – kochają Pana, jak mówią, lecz w tym momencie stają się słuchaczami, a nie wykonawcami.

Poprzednim razem przyglądaliśmy się 3 mężczyznom, którzy reprezentują trzy warunki, jakie ludzie stawiają Panu, zanim będą chodzić w Jego doskonałej woli; komfort, który daje poznanie miejsca, w którym będą mieszkać, finansowe bezpieczeństwo oraz wsparcie rodziny i przyjaciół.

Przyjrzyjmy się jednak temu, co powiedział Jezus. Otóż powiedział Piotrowi, że jeśli chcemy iść za Nim, musimy wziąć nasz krzyż. Gdy Pan zgromił Piotra (Mt 16:21-26), który sugerował Jezusowi, aby nie poszedł na krzyż, powiedział też o noszeniu naszego krzyża i objawił, że myśleć inaczej pochodzić od Szatana.
Continue reading

Dlaczego ludzie mijają się z doskonałą wolą Boga_1

John Fenn
W roku 1985 znalazłem się między kościołami – brzmi to bardzo elegancko, prawda? Między kościołami? Znaczy to, że do władzy doszli nowi ludzi i zostałem zwolniony ze stanowiska Duchownego uniwersyteckiego pewnej służby na Uniwersytecie Kolorado w Boulder. Wydawało im się, że są to w stanie robić lepiej teraz, po niemal dwóch latach spędzonych przeze mnie na doprowadzaniu tej służby do równowagi po bardzo niszczącym kierunku działania zwanym: „ruchu pasterskim” (dosł.: ‚shepherding movement’), który niemal doprowadził ją do zniszczenia.

Tak więc, byłem „między kościołami” dostarczając dla utrzymania rodziny pizzę w Domino’s Pizza. Poproszono mnie, aby przeszedł do zarządzania na co, po długich rozważaniach zgodziłem się. Rozpaczliwie pragnąłem, aby Pan otworzył dla mnie możliwość pracy jako pastora czy jakiejkolwiek służby, ale uległem mając potrzebę zaopatrzenia mojej młodej rodziny.

Jako manager zarabiałem więcej pieniędzy niż kiedykolwiek wcześniej w życiu. W 1985 roku 50.000$ rocznie to było tyle, co dziś 114.640 (wg szacunku www.dollartimes.com), lecz sercem ciągle byłem przy pełnoetatowej służbie. W tym czasie vice prezydentem firmy na zachód od rzeki Mississippi mieszkał w Boulder i osobiście wybrał mnie, abym zajął się sklepami, które miały problemy i doprowadził je ponownie do tego, aby były rentowne, co zrobiłem dzięki łasce i mądrości Bożej.

Wybór

Wtedy nadszedł taki dzień, w którym musiałem zdecydować się czy idę w górę, czy wychodzę. Zaproponowano mi nadzór nad 9 sklepami w okolicy, co w rzeczywistości oznaczałoby dla mnie obniżenie zarobków, bądź przejęcie franczyzy s jednym z kilku innych stanów. Oferta obejmowała na początek franczyzę 23 sklepów w Kalifornii bądź Seattle, które właśnie miałby zostać otwarte i miałyby być moim obszarem działania, bądź Anchorage na Alasce. Franczyza oznaczała by dla mnie dochody na poziomie sześciocyfrowym, jeśli nie siedmiocyfrowym, oraz inne możliwości franczyzowe.

Miałem wówczas upośledzonego syna, który wymagał operacji i specjalnej edukacji, drugiego syna, urodzonego w 1982 roku, a Barb była w ciąży z naszym trzecim synem. Zajęcie są ta franczyzą oznaczało znaczne polepszenie dobrobytu naszej rodziny. Co więcej, oboje z Barb pochodziliśmy z rodzin, które mógłbym określić jako „klub wiejski”. Mieliśmy domy nad jeziorami, pojazdy kempingowe, mój ojciec miał samolot, prowadził swój własny biznes oraz inne inwestycje w nieruchomościach itd. Rodzice Barbary mieli dom towarowy w mieście i byli dobrze znani na tamtym terenie. W takich warunkach dorastałem i takie było towarzystwo, w którym obracaliśmy się.

Kiedy przyszliśmy do Pana jako nastolatkowie, zakochani w sobie i w Nim, poszliśmy za Nim na całego – będąc pod wrażeniem doskonałości poznania Go, powiedzieliśmy, że pójdziemy wszędzie i przyjmiemy każde wyzwanie, i dokładnie o to nam chodziło. Już jako nastolatkowie przeżyliśmy cudowne doświadczenia z Panem, ze względu na to, że nasze serca były w pełni z Nim. Gdyby powiedział: „skaczcie” to skakalibyśmy, nie pytając, jak wysoko.

Wtedy było tak…

Continue reading

Relacja między niebem a ziemią_4


John Fenn

Piszę o tym, jak wygląda ziemia z perspektywy nieba i ostatnio zacząłem rozważać to, jak Bóg ustanowił dwie z trzech struktur władzy i w jakim stopniu, jeśli w ogóle, Sam się angażuje. Pierwsze dwie struktury to stworzenie i Rodziny. Teraz przejdę do końcowych komentarzy o rodzinach, jako głównej Bożej strukturze władzy na ziemi, zadając pytanie:
Gdzie jest Bóg, gdy dzieci stają się ofiarami?

Zaczynając od Stworzenia, które znajduje się w upadłym stanie, przez rodziny, które powstają w tym upadłym i wadliwym świecie, zdajemy sobie sprawę z tego, że wszyscy narodziliśmy się w upadłym świecie. Znaczy to, że źle poszło od DNA i chromosomalnych zaburzeń w ludzkim ciele, do zranień czy chorób, na które cierpią niemowlęta i dzieci. W tym upadłym świecie cierpią niewinni i czasami wydaje się, że Bóg jest odległy i nie troszczy się o to. Te dzieci, które wchodzą na upadły i wadliwy świat, rodzą się w rodzinach, które troszczą się o nie, rozrywając serca rodziców i pobudzając do pytań: „Dlaczego ja? Dlaczego my? Dlaczego dziecko? Gdzie jesteś Boże?”

Jako rodzice odczuwaliśmy najgorszego rodzaju uczucia, obserwując naszego najstarszego syna, który jest upośledzony, jak przechodził przez liczne operacje, udar, i będąc całkowicie bezsilni, nie mogąc w żadnym z tych przypadków pomóc mu w żaden sposób, nie wspominając o bezsilności w uzdrowieniu jego pierwotnego uszkodzenia mózgu, który został wywołany brakiem tlenu w czasie porodu. Spowodowane to było owinięciem się pępowiny wokół jego szyi i związania jej w ciasny węzeł i dlatego, że nie zostało wykonanie cesarskie cięcie we właściwym czasie. Właśnie wtedy rodzice zwracają się do Boga po pomoc i często wygląda na to, że odpowiedzi brak.

Wielu z nas wychowało się w takim odłamie wiary, która czyni z Boga Absolutną Odpowiedź na wszystko. Słyszymy przesłanie mówiące, że On uzdrowi, będzie błogosławił materialnie, że zbawi całą rodzinę, że będzie zbawiał, uzdrawiał i chronił, lecz nie zawsze tak się dzieje, jak to widzimy w Słowie i realnym życiu.

Ta rzeczywistość jest przedstawiona w 11 rozdziale Listu do Hebrajczyków, często wynoszonym jako „panteon chwały”. W połowie tego rozdziału i pod koniec autor mówi nam, że „Wszyscy oni poumierali w wierze, nie otrzymawszy tego, co głosiły obietnice, lecz ujrzeli i powitali je z dala; wyznali też, że są gośćmi i pielgrzymami na ziemi” (w. 13).

Przeżyłem to, co szczególnie rodzice chorych czy upośledzonych dzieci przeżywają, oglądając obietnice z daleka, lecz niezrealizowane w tym życiu.

W przeciwieństwie do tych, którzy mają „normalne” dzieci, musimy przygotować się na to, że my i nasze dzieci umrzemy w wierze, nie otrzymawszy tych obietnic. To sprawia, że jesteśmy „nienormalni” i różnimy się od naszych przyjaciół jak i rozszerzonej rodziny – często też zastanawiamy się, jaki jest cel tego, jak jest plan.

Oczywiście, otrzymaliśmy największą obietnicę, Jezusa Chrystusa, lecz możemy skończyć tak jak ci bohaterowie z 11 rozdziału Listu do Hebrajczyków, którzy umarli nie oglądając spełnienia obietnicy, którą był On. Otrzymali je w niebie, nie na ziemi. Gdy rodzą się dzieci i coś idzie strasznie źle, a Bóg wydaje się być odległy, musimy wiedzieć, że On wygładzi wszystko na końcu, lecz będzie przechodził z nami i naszym dziećmi przez dolinę cienia śmierci. Nie zabierze nas z tej doliny, będzie szedł z nami. To jest wiara.

Rodziny bez Boga

Continue reading

Relacja między niebem a ziemią_3

John Fenn

Do tej pory pisałem o perspektywie niebios. Najpierw o tym, że istnieje tylko jedna rodzina, bez względu na to czy jest to rodzina w niebie, czy ciągle na ziemi, a następnie o tym jak to jest, że Duch Święty jest Duchem Prawdy, obecnym zarówno w niebie jaki i na ziemi, i w jaki sposób wiernie przekazuje to, co Ojciec i Pan mają nam do powiedzenia oraz od nas dla nich. A dziś:
Jeśli Bóg kontroluje to dlaczego pozwala, żeby działy się tak potworne rzeczy?

Co tak naprawdę mówi Biblia? Tym i następnym razem zajmiemy się trzeba obszarami, o których mało kiedy mowa, chyba, że ktoś osobiście zapyta.

Natura

Wiemy o tym, że Bóg jest Stwórcą i że on utrzymuje kontrolę nad Swoim stworzeniem. W Liście do Hebrajczyków 11:3, czytamy, że Osoba Żywego Słowa – niewidzialne Słowo – stworzyła widzialną rzeczywistość. Z Listu do Rzymian 1:20-21 dowiadujemy się, że On jest Stwórcą i nawet te niewidzialne rzeczy, które Go dotyczą mogą być rozeznane dzięki badaniu Jego Stworzenia. Jezus demonstrował Swoje Panowanie nad stworzeniem co najmniej w trzech dziedzinach: nakazywał wiatru i falom, aby były Mu posłuszne, chodził po wodzie i rozmnożył chleb (rośliny) i ryby (zwierzęta). Te trzy dzieła świadczą o tym, że On nadal zachowywał Panowanie nas składnikami ziemi, roślinami i zwierzętami. (Można by dodać zamianę wody w wino.)

Fakt, że Jezus demonstrował to chwilowo w określonym celu, aby pokazać kim jest, nie znaczy, że jest zasadą Jego interwencja i wtrącanie się w naturę. Równowagę stanowi fragment z Listu do Rzymian 8:19-23, gdzie czytamy o tym, że to stworzenie zostało poddane grzechowi, że ono wzdycha i boleje (skurcze porodowe) oczekując „objawienia się synów Bożych”, co oznacza ustanowienie Królestwa Jezusa na ziemi i usunięcie przekleństwa a co jest związane z tym Królestwem – panowanie sprawiedliwych na ziemi. Możemy powiedzieć, że te demonstracje Panowania Jezusa nad stworzeniem były zwiastunem tego, jak będzie wyglądała ziemia, gdy przekleństwo zostanie usunięte – niczym więcej jak ‘przedpremierowym pokazem’.

Tak więc, mamy do czynienia z przeciąganiem liny między Bożym stworzeniem, które chce być posłuszne Bogu i Jego ludziom, zgodnie z tym, jak to było pierwotnie zaprojektowane, i grzechem, pod którego panowaniem zostało umieszczone. Żywioły natury są podrażnione ciężarem grzechu na tej planecie i stąd takie wzdychanie i boleści w oczekiwaniu na uwolnienie. Dlatego pojawiają się tak tragiczne trzęsienia ziemi, wybuchy wulkanów, tornada i huragany, w których działanie Bóg z zasady nie interweniuje.

Nawet Księga Objawienia (8:7-13) ukazuje dwa główne naturalne wydarzenia, które pojawią się na ziemi w ostatnich 7 latach tego wieku: podwójne uderzenie asteroidy, w ziemię i w ocena. Mimo tego, ludzie jako całość nie pokutują. (Nagrałem cykl nauczania CD/MP3 pt.: „The Natural Disasters of The Revelation’ dla zainteresowanych.)

Kwestia tego, dlaczego Bóg dopuszcza do naturalnych kataklizmów znajduje się w powyższych, krótkich fragmentach – ziemia nie została, podobnie jak i my, poddana grzechowi bez nadziei lecz wyznaczony jest obiecany czas uwolnienia od grzechu. Bóg nie wkracza ten uruchomiony dawno temu proces, który musi biec swoim kursem.

Rodziny

Bóg, stwarzając Adama i Ewę, wymyślił rodzinę, i dał im zadanie zarządzania nad Planetą, więc powyższy punkt zwraca się do rodzin. Adam i Ewa jako pierwsi, później wszyscy następnymi, ostatecznie my sami, mieliśmy przekazywać wszystko, co było wiadomo o Stwórcy i Stworzeniu oraz zarządzanie stworzeniem. Rodziny miały oddelegowany im Boży autorytet/władzę na tej ziemi, co powoduje, że mama i tata mają odpowiedzialność za przekazanie tego szafarstwa Bożym stworzeniem i za chodzenie z Nim oraz poznanie Go w tym życiu.

W 18 rozdziale Księgi Rodzaju Pan wraz z dwoma aniołami spożywał posiłek wspólnie z Abrahamem. Po posiłku anioł odszedł do Sodomy, aby ratować Lota i jego rodzinę, lecz Pan przeciągał sprawę, mówiąc do Siebie: „Czy mam zataić przed Abrahamem to, co zamierzam uczynić? …Wybrałem go bowiem, aby nakazał synom swoim i domowi swemu po sobie strzec drogi Pana”. Zniszczenie Sodomy i Gomory było zjawiskiem naturalnym, to miejsce wybuchło. Wielu sądzi, że było to wynikiem nagromadzenia metanu, smoły ziemnej oraz innych wybuchowych materiałów wokół Morza Martwego, które zostały zapalone (w naturalny sposób) przez asteroidę lub jakąś inną „iskrę”. Ponownie widzimy jednak, że Pan chce ujawnić człowiekowi informacje o nadchodzącym zdarzeniu. (Wyratowałby każdego sprawiedliwego człowieka, gdyby tylko mógł – Lot z rodziną.)

Zwróćmy uwagę na to, że Pan zastanawiał się nad podzieleniem się Swoimi planami (i naturalnym zdarzeniem, które zajdzie) z Abrahamem, ponieważ Abraham i jego rodzina chodzili z Nim. Tak więc, prawdziwa była by również wersja przeciwna: Nie objawiłby Swoich planów (Abrahamowi i jego rodzinie), gdyby ta rodzina nie chodziła drogami Pańskimi.
Pozwólcie, że zadam pytanie: jak wiele znasz rodzin, które nie chodzą z Bogiem, do których Bóg mówi o tym, co robi na ziemi, w ich społeczności i w ich własnym życiu?

Jak dobrze znałeś Bożą wolę, zanim narodziłeś się na nowo? Jeśli mama i tata nie znają Pana to On się nie angażuje. Komu objawi Swoje drogi i Swoje plany? Członkom rodzin, które chodzą z Nim. Jeśli jesteś w Nim, masz objawienie. Jeśli nie jesteś w Nim, nie masz objawienia.

Ostrzeżenie: Kolejne trzy paragrafy zabiją twoje religijne myślenie i mogą spowodować, że zmienisz swoje priorytety

To rodzina i jej członkowie pozostają głównym sposobem wykonywania Jego woli na ziemi – nie apostołowie, nie prorocy, nie budynki zwane kościołami, nie pastorzy. To jest audytoryjne myślenie wprowadzone przez człowieka 300 lat po Chrystusie, którym zostałeś zainfekowany. Bóg wymyślił mamę, tatę oraz dzieci na długo przed tym, gdy stworzył apostołów i proroków – tak naprawdę to Adam i Ewa, a zatem mamy i ojcowie SĄ apostołami, prorokami, pastorami, nauczycielami i ewangelistami dla swych dzieci. Najwspanialsza realizacja „pięciorakiej służby” zaczęła się od Adama i Ewy i dziś jest to mama i tata żyjący dla Boga i uczący swoje dzieci przez przykład i słowo, jak iść przez życie z Nim. W naszych nowotestamentowych czasach ten strumień pięciorakiej służby mamy i taty rozszerzony jest na większą rodzinę Bożą, która spotyka się w domach w sieci relacji. Skutek tego jest taki, że charyzmatyczne dary i dary usługiwania (jak te pięciorakie) wszelkie motywacyjne/energetyzujące dary obecne na zgromadzeniach wierzących płyną ze zdrowych i zrównoważonych rodziny, które w pierwszej kolejności żyją w tym.

Moja mama była dla mnie ewangelistką. Była moją pierwszą pastorką, nauczycielką z pewnością prorokinią i z całą pewnością apostołem, ponieważ to ona rozpoczęła Bożą pracę w moim sercu, za czym poszła bardzo szybko praca mojej szkolnej przyjaciółki, z którą do dziś razem z Barbarą przyjaźnimy się, a która również była tym wszystkim dla nas. Zresetuj swoje myślenie na temat ‘pięciorakiej’ służby i darów Ducha. W pierwszej kolejności funkcjonują one w rodzinach, ponieważ tak na początku ustanowił Bóg, i wszystko inne wypływa z rodziny.

Od wielu lat obserwuję mężczyzn i kobiety, mężów i ojców, żony i matki, którzy zamiast chodzić w najwyższym, najlepszym i pierwotnym powołaniu Bożym, aby być mężami i żonami, mamami i ojcami, i trwać w tej pięciorakiej służbie dla swoich dzieci, ganiają to na tą konferencję to na tamtą, modląc się o to, by stała się Boża wola, modląc się o przebudzenie, w tym o przebudzenie w ich rodzinach, a temu wszystkiemu towarzyszy wydawanie tysięcy dolarów należących do ich rodzin i zostawianie swoich rodzin na długie dni po to, aby modlić się o ich zbawienie.

Wszyscy, z którymi rozmawiałem szczegółowo o ich życiowych priorytetach wyrażali frustrację Bogiem, ponieważ wydawało się, że On nie działa w ich rodzinie. Niezmiennie radzę przez lata to samo – głównym sposobem w jaki Bóg porusza się, jest rodzina, więc idź i bądź rodziną, zostaw religijną tą twarz u drzwi – po prostu bądź tam, żyj w Boży sposób i trwaj we wspólnocie w milczeniu. Bóg sygnalizuje (oznacza) manifestacje tego, co robi dla naszej korzyści, lecz będąc cichy i pokornego serca, nie myśli w kategoriach znaków i tytułów, On po prostu robi to, co robi – a to może znaczyć, że daje mamie i tacie słowo mądrości lub wiedzy, cud ich dziecku, specjalną wiarę, a w szczególności to, że są oni pastorami i nauczycielami oraz tą pozostałą resztą – BĄDŹ tą osobą z łagodnością i pokorą w swojej rodzinie.

Wyczerpałem już miejsce na dziś, następnym razem zaczniemy od pytania i odpowiedzi na pytanie: Gdzie jest Bóg, gdy dzieci stają się ofiarami?

Relacja między niebem a ziemią_4

a do tej pory mnóstwo błogosławieństw

John Fenn

email me at cwowi@aol.com