Category Archives: Hagin Kenneth

Dary Ducha Świętego – Mowa wiedzy i mowa mądrości

Kenneth Hagin
GDy Jezus zakładał Kościół nie spodziewał się tego, że Jego uczniowie będą służyć światu i zmagać się z diabelskimi praktykami bez Jego potężnej pomocy. Duch Święty dał więc Kościołowi dary, aby wyposażyć wierzących do panowania w życiu.

1 Kor. 12:7.
A w każdym Duch przejawia się ku wspólnemu pożytkowi

W 1 Kor 12 znajduje się lista manifestacji Ducha zwanych darami Ducha Świętego. Innymi słowy jest to dziewięć sposobów jak pracuje lub przejawia się Duch Święty. Paweł nazywa je „manifestacjami” a my „darami”, ponieważ ogólnie rzecz biorąc wszystko, co jest dawane jest darem. Są to dary Ducha Świętego należące do Kościoła, które przejawiają się przez poszczególne osoby, jak Duch chce. Tak więc po słowach: A w każdym Duch przejawia się ku wspólnemu pożytkowi, ap. Paweł przechodzi do wyliczenia tych dziewięciu przejawów działania Ducha.

1 Kor 12.8-10
Jeden bowiem otrzymuje przez Ducha mowę mądrości, drugi przez tego samego Ducha mowę wiedzy,  inny wiarę w tym samym Duchu, inny dar uzdrawiania w tym samym Duchu. Jeszcze inny dar czynienia cudów, inny dar proroctwa, inny dar rozróżniania duchów, inny różne rodzaje języków, inny wreszcie dar wykładania języków.

oraz wers 11:
Wszystko to zaś sprawa jeden i ten sam duch, rozdzielając każdemu poszczególnie, jak chce.

Paweł uczy, że każdy z darów Ducha działa poprzez jednego i tego samego ducha, musimy więc nauczyć się jak z Nim współpracować. Dzielimy te dziewięć darów Ducha, ponieważ jakby w naturalny sposób układają się na trzy różne kategorie.

Trzy z nich nazywamy darami „objawiającymi” lub przejawami objawienia – ponieważ one coś objawiają. Darami objawienia są: słowo mądrości, słowo wiedzy oraz rozróżnianie duchów.

Trzy następne zaliczamy do do darów określanych jako dary „mocy” – ponieważ one coś robią. Darami mocy są: dar (specjalnej) wiary, czynienia cudów, oraz dary uzdrowień.

Pozostały trzy dary nazywamy darami „wokalnymi” lub „inspirowanymi” . Darami wokalnymi są: proroctwo, różne rodzaje języków, oraz interpretacja języków.

Wszystkie te dary zgodnie z 1 Kor 12:11 przejawiają się ku wspólnemu pożytkowi – ponieważ jest to Jego sposób działania.

Obecnie funkcjonują dwa rodzaje myślenia na temat darów Ducha i jeżeli nie będziemy czujni możemy popaść w zamieszanie. Niektórzy wierzący mówią tak:
– My po prostu czekamy, pozostawiając to Jemu – i w pewnym sensie tak włąśnie mówi Słowo.
Nie możesz wybrać jakiegokolwiek sposobu przejawiania się ducha. Z drugiej jednak strony w 1 Kor 14:1 Paweł mówi, że usilnie starajcie się o duchowe dary. Tak więc, nie siedź biernie, leniwie mówiąc: – To się zdarzy jak Duch zechce lub nie – nie, naciskaj! Pragnij gorąco, usilnie staraj się o dary duchowe.

Wielu zapytuje, który z darów jest najlepszy. Odpowiadając ogólnie należy stwierdzić, że najlepszy jest dar objawienie słowa mądrości, ponieważ słowa mądrości jest nadnaturalnym objawieniem dotyczącym planów i zamiarów Boga, a znać wolę Bożą i jego cel w swoim życiu jest ważniejsze niż cokolwiek innego.
Jeżeli chodzi o dary mocy to najlepszy jest dar nadzwyczajnej wiary.
W przypadku darów wokalnych najcenniejszy jest dar proroctwa.
Niemniej jednak w przypadku bardziej szczegółowej odpowiedzi i w poszczególnych praktycznych przypadkach, najcenniejszy jest ten dar, który jest w danym momencie najbardziej potrzebny. Halleluja!

1 Kor. 12:11
Wszystko to zaś sprawia jeden i ten sam Duch, rozdzielając każdemu poszczególnie, jak chce.

Okazuje się, że różne rodzaje posługi są wyposażone w szczególne dary (co nie oznacza, że mogą być używane wtedy kiedy tego usługujący chcą). Na przykład służba prorocza powinna być wyposażona w co najmniej dary objawienia plus proroctwo – w praktycznym działaniu. Każdy w swoim życiu może zostać obdarzony okazjonalnie słowem wiedzy, słowem mądrości czy rozeznaniem duchów, lecz u proroka dary objawienia powinny funkcjonować w znacznie bardziej systematycznie. Ewangelista powinien mieć dary uzdrowień i czynienia cudów towarzyszące tej służbie, ponieważ jest jeden czysty przykład ewangelisty w Nowym testamencie, tj. Filip, a u Filipa dary te funkcjonowały podczas służby. Nie mamy innych przykładów niż Filip.
Dz. Ap. 8:507

Filip dotarł do miasta Samarii i głosił im Chrystusa. Ludzie zaś przyjmowali uważnie i zgodnie to, co Filip mówił, gdy go słyszeli i widzieli cuda, które czynił. Albowiem duchy nieczyste wychodziły z wielkim krzykiem z wielu, którzy je mieli, wielu też sparaliżowanych i ułomnych zostało uzdrowionych.

Ponieważ Filip jest naszym Nowotestamentowym przykładem, prawdziwemu ewangeliście powinny towarzyszyć cuda i uzdrowienia W większości przypadków, ci których nazywamy „ewangelistami” nimi nie są. Mnamy paru takich, co śpiewają i nawołują ludzi do przyjęci a zbawienia. W Rzym. 12:8 Biblia mówi także o służbie zachęcania. Niemniej nie jest to służba ustanowiona jako urząd, jest to prawdziwa służba i powinniśmy być bogu wdzięczni za nią. Nawoływanie nie jest prawdziwą Nowotestamentową ewangelizacją. Inni, znowu, których my dziś nazywamy ewangelistami są prorokami.
Widzicie, w Nowym Testamencie prorok nie musi czegoś przepowiadać” aby był prorokiem.  Wszystko, co on powinien robić to mówić z natchnienia Ducha Świętego, ponieważ proroctwo to jest inspirowana wypowiedź w zrozumiałym języku. Powinniśmy być Bogu wdzięczni za wszystkie służby.
Dopóki nie zostałem ochrzczony w Duchu Świętym i nie zacząłem mówić innymi językami to nie miałem żadnego pojęcia o darach Ducha. Stało się to w kwietniu 1937 roku, gdy byłem młodym baptystycznym kaznodzieją. Kiedy zostałem napełniony Duchem zrozumiałem, że jeżeli zostajesz ochrzczony w Duchu to zaczynasz mówić innymi językami, lecz ciągle nie miałem żadnego pojęcia o darach Ducha. Czytałem o nich w I Liście do Koryntian, lecz mimo to w większości były to dla mnie rzeczy obce.
W dwa tygodnie po chrzcie w Duchu pastor zboru Pełnej Ewangelii w naszym miasteczku poprosił mnie o poprowadzenie wieczornego nabożeństwa we wtorek, ponieważ on sam musiał się gdzieś udać w nagłej sprawie. Zastępowałem tego pastora dość często nawet przed napełnieniem Duchem Świętym, ponieważ był bardzo często zajęty, a ja miałem namaszczenie do głoszenia.
Aż do roku 1943 nie słyszałem żadnego nauczania na temat darów Ducha, a to był rok 1937 i wtedy byłem po prostu kaznodzieją. Głosiłem więc w tym zborze Pełnej Ewangelii dla około 400 osób i, gdy nabożeństwo zbliżało się do końca, przeżyłem swoje pierwsze doświadczenie z darem wiedzy. Ci Zielonoświątkowcy mieli zwyczaj zamykania zgromadzeń w ten sposób, że wszyscy wychodzili do przodu i modlili się wspólnie, zszedłem wiec do nich, aby się modlić. PO chwili spojrzałem i okazało się, ze zostało około 36 osób, wstałem m, aby zakończyć zgromadzenie. Gdy staliśmy tam wszyscy, zamknąłem oczy i rozpocząłem modlitwę na zakończenie. Oczywiście wtedy w 1937 nie mieliśmy telewizorów, lecz w czasie modlitwy zobaczyłem obraz wyglądający właśnie tak jak w telewizorze i pokazujący mi kobietę, i która znajdowała się na tym zgromadzeniu ze  swoją przyjaciółką. Kiedy tak stałem zobaczyłem to, co się jej wcześniej wydarzyło. W tej wizji widziałem również, że to jej przyjaciółka zmusiła ją do przyjść na to nabożeństwo  wiedziałem o niej tylko tyle, że została zbawiona poprzedniego tygodnia właśnie w tym zborze. Widziałem, jak ta młoda kobieta mówiła do swojej przyjaciółki:
– Dobrze, dziś wieczór pójdę z tobą, ale nie wybieram się tam więcej. Upadłam i zgrzeszyłam, Bóg już nie będzie mnie kochał. To wszystko zobaczyłem w jednym momencie.
Wtedy zacząłem do niej mówić o pewnych rzeczach, które widziałem w wizji, tak aby jej nie wprawić w zakłopotanie, lecz aby wiedziała, że mówię do niej. Kiedy to usłyszała podbiegła do przodu i upadła. Jak mówiłem wcześniej, była zaledwie od tygodnia zbawiona i nie była napełniona Duchem Świętym, ale w tym momencie upadła mówiąc językami. Ta kobieta pochodziła z dobrej rodziny, ale zanim została zbawiona wpadła w złe towarzystwo i nie była dobrą dziewczyną. PO tym, gdy została zbawiona mężczyzna, którego znała wcześniej wykorzystał ją seksualnie i sądziła, że Bóg nie kocha jej już wcale. Gdy spotkanie się skończyło te dwie kobiety chciały wiedzieć ode mnie, co ja wiem na temat tej sytuacji. Opowiedziałem to, co widziałem w wizji i on stwierdziły, że dokładnie tak się wydarzyło. Powiedziałem im: – Duch Święty pokazał mi to. – i, chwała Bogu, ta dziewczyna została odzyskana.
Jedenaście lat później pod koniec października 1948 roku Brat Oral Roberts przyjechał ze swoim namiotem do Dallas i wraz z moją żoną Oretą pojechaliśmy ze wschodniego Teksasu, aby wybrać się na kilka jego spotkań. Któregoś dnia poszedłem na popołudniowe, aby zobaczyć jak je prowadzi. Kiedy wchodziłem do budynku zobaczyłem wyglądającą znajomo kobietę, która podeszła do mnie. Zbliżyła się wraz z dwójka dzieci i zapytała: – Pamiętasz mnie?
– Przypomniałem sobie kim ona jest i mówię: – tak pamiętam.  – Bracie Hagin to są moje dzieci, jesteśmy razem z mężem ludźmi zbawionymi członkami kościoła. – opowiedziała mi, że ma wspaniałą, kochającą Boga rodzinę.
W kilka lat później w RHEMA Bible Training Center (szkoła biblijna prowadzona przez autora) podszedł do mnie młody mężczyzna i powiedział:

– Bracie Hagin, moja babcia chciała, abym powiedział do ciebie „hellow”. Powiedziała, że sądzi, iż będziesz ją pamiętał. – była to ta sama kobieta, która została odzyskana dzięki manifestacji daru słowa wiedzy.
Faktycznie nie wiedziałem wtedy , co pozwoliło mi wiedzieć w czasie modlitwy jej sytuację tak wyraźnie, lecz od tego momentu rozpoczęło się funkcjonowanie w mojej służbie daru słowa wiedzy. Chciałem opowiedzieć o tym innym kaznodziejom Pełnej Ewangelii, ale nie mieliśmy wtedy żadnego nauczania na temat darów Ducha Świętego i nic na ten temat nie wiedzieliśmy. Ponieważ wiedziałem o pewnych szczególnych rzeczach w sposób nadnaturalny sądziłem, że jestem innego ducha niż oni. Niemniej to, co wtedy czyniłem nie miało miejsca przed chwilą, gdy zostałem ochrzczony w Duchu Świętym i mówiłem innymi językami. Sądziłem, że te rzeczy idą razem ze sobą razem. Po pewnym czasie, gdy zacząłem badać te sprawy, zrozumiałem, że posługiwałem się słowem wiedzy. Cel i sposób działania słowa wiedzy może być zaobserwowany w Biblii w tych miejscach, w których ten dar się objawił. W Starym Testamencie, gdy Izrael był w stanie wojny z Syrią, czytamy w  style=”font-weight: bold;”>II Król.6, że król Syrii powiedział:

(w.11 i 12)

Rzecz ta oburzała króla aramejskiego, zwołał więc swoich dostojników i powiedział do nich: Czy nie możecie mi donieść, kto z naszych trzyma z królem izraelskim? Wtedy jeden z jego dostojników rzekł: Nikt, panie mój, królu, lecz to prorok Elizeusz, który jest w Izraelu, donosi królowi izraelskiemu słowa, które wypowiadasz w swojej komnacie sypialnej.

Za każdym razem, gdy Syria przygotowywała się do ataku, Izrael znał ich polany wcześniej i mógł ich pokonać. „Wtedy jeden z jego dostojników rzekł: Nikt, panie mój, królu, lecz to prorok Elizeusz, który jest w Izraelu, donosi królowi izraelskiemu słowa, które wypowiadasz w swojej komnacie sypialnej”. Skąd Elizeusz wiedział, co syryjska armia planuje, nawet zanim oni to wiedzieli? Właśnie słowo wiedzy manifestowało się w jego służbie, aby  odkryć plany syryjskiego króla i uratować lud Boży. Słowo wiedzy może być w ten sam sposób używane również i dziś.

Wydaje mi się, że w mojej służbie słowo wiedzy działało (lub manifestowało się) w większym stopniu niż jakikolwiek inny dar Ducha. Byłem pastorem przez niemal dwanaście lat i nigdy nie wydarzyło się w tym czasie w zborze nic, o czym bym nie wiedział wcześniej.  Na przykład, gdy któryś z członków zboru wpadał w kłopoty, wiedziałem o tym. Bardzo często mówiłem do żony: – Pan powiedział, że „taki-to-a-taki” przyjdzie tu za dziesięć minut i przyjdzie z taką sprawą, a ja zamierzam mu odpowiedzieć tak.

W Księdze Objawienia, kiedy Jan został uwięziony na wyspie Patmos, Pan objawił mu się w wizji. Pan mówił do Jana i przedstawił mu aktualny stan siedmiu zborów (rozdz. 1-3). Zbory te w tym czasie rzeczywiście istniały w Azji Mniejszej i poprzez słowo wiedzy Jezus powiedział Janowi jaki jest aktualny stan tych zborów, lecz następnie dał mu też słowo mądrości.
Różnica miedzy dwoma darami, słowem wiedzy i słowem mądrości jest taka, że słowo wiedzy ma do czynienia z przeszłością lub stanem obecnym. Zajmuje się czymś, co się już wydarzyło lub czymś, co się dzieje aktualnie. Słowo mądrości – z przyszłością, ponieważ ma do czynienia z czymś, co jest związane z planami i zamierzeniami Boga. Tak więc Jezus dał Janowi również słowo mądrości dotyczące Jego planów dla każdego z tych zborów.

Następnym przykładem działania słowa wiedzy jest przypadek jaki przydarzył się Pawłowi z Tarsu. W rozdziale 9 Dziejów Apostolskich, gdy zbliżał się do Damaszku w samo południe, nagle olśniła go światłość z nieba. To był Jezus. Po ostrzeżeniu Pawła przed prześladowaniami Kościoła, powiedział mu: – Idź do miasta, tam ci powiedzą co masz czynić dalej. (9:1-9) Przeczytajmy, co się wydarzyło, gdy Paweł przybył do miasta (w. 10-12):

A był w Damaszku pewien uczeń, imieniem Ananiasz. I rzekł Pan do niego w widzeniu:    Ananiaszu! On zaś rzekł: Otom ja, Panie. Pan zaś do niego: Wstań i idź na ulicę Prostą, i zapytaj w domu Judy o Saula z Tarsu; oto właśnie się modli. I ujrzał w widzeniu męża, imieniem Ananiasz, jak wszedł, i ręce na niego włożył, aby przejrzał.

Pan dał Ananiaszowi słowo wiedzy poprzez wizję. Czasami działa to w ten sposób, podobnie jak w przypadku młodej kobiety, która potrzebowała odnowienia. Słowo wiedzy dane przez Pana Ananiaszowi było związane z aktualnie dziejącymi się wydarzeniami. Bóg dał Ananiaszowi widzenie Pawła modlącego się,  a nawet pokazał  Ananiaszowi miejsce, gdzie  był Paweł. Duch Święty dał mu również słowo mądrości dotyczące przyszłości. Pan powiedział, aby włożył swoje ręce na modlącego się Pawła. Ananiasz sprzeciwiał się temu mówiąc: – Panie, słyszałem od wielu o tym mężu, ile złego wyrządził świętym twoim w Jerozolimie: ma także upoważnienie od arcykapłanów, aby tutaj uwięzić wszystkich. (w. 13-14).
Duch dał więc Ananiaszowi słowo mądrości, mówiąc: – … mąż ten jest moim narzędziem wybranym, aby zaniósł moje imię przed królów i synów Izraela. Ja sam bowiem pokażę mu, ile musi wycierpieć dla imienia mego.
Duch Święty wskazywał tu na przyszłość.
Jest tutaj ważna rzecz, na którą musimy zwrócić uwagę. Jest oczywiste, że Ananiasz modlił się w domu, gdy otrzymał wizję. Bardzo często ludzie sądzą, że dary duchowe nie funkcjonują jeżeli nie ma to miejsca na publicznym zgromadzeniu. Lecz jeżeli przeglądniemy Stary Testament okaże się, że wiele z tych cudów i nadnaturalnych wydarzeń nie działo się w czasie zgromadzeń. Czy pamiętasz Naamana, trędowatego, który przyjechał, aby uzyskać uzdrowienie? Prorok Elizeusz  po prostu wysłał swojego sługę, który powiedział Naamanowi (2 Król. 5:10) – Idź i zanurz się w Jordanie siedem razy.
Nie zdarzyło się to w czasie zgromadzenia, Naaman przyszedł do domu Elizeusza.
Jak powiedziałem, w czasie dwunastu lat mojego pastorowania rzadko mieliśmy manifestacje słowa wiedzy na naszych zgromadzeniach, ale ten dar manifestował się dwa, trzy razy w tygodniu w prywatnym mieszkaniu po to, aby pomagać ludziom. Zawsze, kiedy głosiliśmy na temat uzdrowienia, mieliśmy uzdrowienia w czasie zgromadzeń, ale największe, najbardziej niezwykłe, nadnaturalne uzdrowienia miały miejsce, gdy modliliśmy się o ludzi w mieszkaniach. W sześciu na siedem przypadków chorych umysłowo ludzi, mogliśmy zobaczyć ich opuszczających szpital psychiatryczny w wyniku manifestacji Ducha, przejawiającego się całkowicie prywatnie, a nie publicznie. Pewna kobieta została cała podniesiona z łoża śmierci w jej domu.
Chwała Bogu, chcemy być wdzięczni Bogu, gdziekolwiek Jego dary się przejawiają i powinny się one przejawiać jak najczęściej. Lecz dopóki nie będziemy nauczać i głosić na temat darów ducha Świętego, ludzie nie będą o nich wiedzieli i nie będą ich usilnie pragnąć.aracer

Dary Ducha Świętego – Rozeznawanie duchów

Kenneth Hagin
Dar rozeznawania duchów nie jest „darem” krytycyzmu czy też jakiegoś rodzaju Duchowego czytania myśli, który „rozeznaje” słabości charakterów u innych, jak to niektórzy nazywają. Nie, dar rozeznawania duchów jest nadnaturalnym darem pozwalającym osobie, przez którą się manifestuje na wejrzenie w świat duchowy.

1 Kor. 12:7.
A w każdym Duch przejawia się różnie ku wspólnemu pożytkowi

Zajmiemy się teraz trzecim z darów, który możę być zaliczony do darów objawiających coś – darem rozróżniania duchów. Ten nadnaturalny dar objawienia pozawala na wgląd w świat duchowy. Jest wymieniony w tekście dalej niż dwa poprzednie dary objawienie tj. dar słowa wiedzy i słowa mądrości. Niemniej wymienimy o i omówimy wraz z dwoma powyższymi, ponieważ każdy z tych darów Ducha coś objawia.  Wszystkie rzeczy z dziedziny wiedzy – fakty, wydarzenia, motywacje, pochodzenie, przeznaczenie, naturalne, nadnaturalne, ludzkie, Boże, demoniczne, przeszłość, przyszłość i teraźniejszość – stają się celem jednego z tych trzech darów objawienia. Dar rozeznawania duchów nie jest darem „rozpoznawania” jak to niektórzy nazywają. Nie znajdziesz tego daru w Biblii. Dar rozeznawania duchów nie jest „darem” krytycyzmu czy też jakiegoś rodzaju duchowego czytania myśli, który „rozpoznaje” słabości charakterów u innych.  Ten „dar” jest przez Biblię zabroniony: nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni”  (Mat. 7:1).
Dzięki nadnaturalnemu darowi rozeznawania duchów możemy widzieć ponad naszą naturalną sferę egzystencji. Świat duchowy jest tak samo rzeczywisty jak nasz naturalny i osoba, przez którą ten dar si ę manifestuje będzie mogła widzieć w rzeczywistości duchowej, jak duch zechce. Spośród objawień, dar rozeznawania duchów jest największą pomocą w uwalnianiu do chorób, opresji, dręczenia.. Istnieją okrutne, dręczące duchy, takie jak duchy głuche, nieme, ślepe, czy kalekie. Widzimy w ewangeliach, że Jezus uwolnił wielu od tych duchów. Pamiętacie kobietę „pochyloną tak, że nie mogła się wyprostować” z ew. Łuk13? Była związana przez ducha:
Łuk 13: 11 i 13 (BT):

A była tam kobieta, która od osiemnastu lat miała ducha niemocy: była pochylona i w żaden sposób nie mogła się wyprostować. Włożył na nią ręce, a natychmiast wyprostowała się i chwaliła Boga.

Czasami Jezus miał do czynienia z duchami głuchymi i niemymi:

Mar 9:25:

A Jezus widząc, że tłum się zbiega, rozkazał surowo duchowi nieczystemu: Duchu niemy i głuchy, rozkazuję ci, wyjdź z niego i nie wchodź więcej w niego.

Widzimy również Jezusa zmagającego się z duchami nieczystymi:

Łuk 9:25:

wprawiło to wszystkich w zdumienie i mówili między sobą: Cóż to za słowo? Z władzą i mocą rozkazuje nawet duchom nieczystym, i wychodzą

Dar rozeznawania duchów przejawiał się również w służbie Pawła, gdy powstrzymał plany diabła po rozpoznaniu ducha wieszczego (style=”font-weight: bold;”>

Dz. 16:16-18)

Kiedyśmy szli na miejsce modlitwy, zabiegła nam drogę jakaś niewolnica, opętana przez ducha, który wróżył. Przynosiła ona duży dochód swym panom. Ona to, biegnąc za Pawłem i za nami wołała: Ci ludzie są sługami Boga Najwyższego, oni wam głoszą drogę zbawienia. Czyniła to przez wiele dni, aż Paweł mając dość tego, odwrócił się i powiedział do ducha: Rozkazuję ci w imię Jezusa Chrystusa, abyś z niej wyszedł. I w tejże chwili wyszedł.

Diabeł nie jest wszystko-wiedzący, ale on wiedział, że Paweł i Sylas są sługami Boga Najwyższego. Ta dziewczyna musiała być bardzo przydatna dla swoich panów, ponieważ Pismo mówi, że „przynosiła wielki zysk”. Nie zwykły zysk, ale wielki. Tak więc chodziła za Pawłem i Sylasem i wołała: „ci ludzie są sługami Boga Najwyższego i zwiastują wam drogę zbawienia (w.17).
Zwróćmy uwagę na werset 18 „i czyniła to przez wiele dni”.  Paweł był apostołem, nieprawdaż? Czyż więc apostołowie nie noszą przy sobie tych wszystkich darów, mówiąc obrazowo „ w kieszeni” i korzystają z nich kiedy tylko zechcą?  Gdyby apostołowie mogli korzystać z darów kiedy tylko zechcą, jak wierzą niektórzy, dlaczego Paweł znosił demoniczną obecność tej dziewczyny przez te wszystkie dni? Powiem wam dlaczego: ponieważ dar rozróżniania duchów nie był wcześniej dany. Lecz, gdy już został dany, Paweł rozkazał duchowi w imieniu Jezusa, aby wyszedł. Duch Boży dał nagle rozeznanie duchów, Paweł zobaczył duch i przemówił do niego.
Widzisz, to nie ma żadnego znaczenia czy jesteś apostołem, ewangelistą, prorokiem, kaznodzieją, nauczycielem czy czymkolwiek innym – bez działania Ducha Świętego działasz w naturalnej rzeczywistości tak samo jak każda inna osoba.. Bez Ducha Świętego nie możesz nikomu pomóc w sposób nadnaturalny. Możesz nauczać ludzi w jaki sposób uwierzyć, ale jest to zupełnie inna dziedzina. Po raz pierwszy miałem osobiste doświadczenie z darem rozeznawania duchów w styczniu 1953 roku. W miesiąc wcześniej w grudniu 1952, Pan objawił mi się w wizji podczas modlitwy z innym pastorem i powiedział do mnie tak:
– Od tej chwili to, co jest znane w moim Słowie jako dar rozeznawania duchów będzie działało w twojej służbie, gdy będziesz znajdował się w duchu.
Po czym Pan rozmawiał ze mną na temat diabła, demonów, oraz opętanych prze około półtorej godziny. Po tym ponownie powiedział, że dar rozeznawania duchów będzie się w mojej służbie rozwijał po to, aby poznać duchowy świat. To było w grudniu 1952 roku. W miesiąc później głosiłem we wschodnim Teksasie. Siostrzenica pastora cierpiała na raka płuc. Karmiono ją sześć razy dziennie, ale ciągle traciła na wadze, była przykuta łóżka i wyglądała jak obraz samej śmierci. Włożyłem na nią cztery razy ręce i nie było żadnej manifestacji Ducha.
Zabrano ją z łóżka i przyniesiona na nabożeństwo. Po raz piąty włożyłem na nią ręce i, NAGLE, znalazłem się w Duchu i zobaczyłem demona wiszącego na ciele kobiety nad jej lewym płucem. Demon wyglądał jak małpka wisząca na niej. Przemówiłem do ducha i nakazałem mu, podobnie jak Paweł rozkazał duchowi wieszczemu, który opanował dziewczynę. Gdy do niego powiedziałem, demon spadł na podłogę. Nakazałem  mu nie tylko, aby opuścił tę kobietę, lecz aby wyniósł się przejściem z budynku i wybiegł wzdłuż przejścia na zewnątrz. Siostrzenica pastora została trwale uzdrowiona, poszła w tym samym tygodniu do lekarza a oni nie byli w stanie znaleźć żadnego śladu raka. Oba jej płuca były całkowicie zdrowe.
Wkrótce po tym wydarzeniu, otrzymałem następną manifestację daru rozróżnienia duchów, gdy modliłem się o uzdrowienie pewnego człowieka. Powiedział mi, że jest bardzo nerwowy i nie może spać. Tak więc pomodliłem się o jego nerwy i odesłałem go. Stałem w pobliżu kazalnicy po prostu modląc się i wkładając ręce na kolejno osoby, gdy spojrzałem na tego człowieka siedzącego w pierwszej ławie. Nagle znalazłem się w Duchu patrząc na małego demona siedzącego na ramieniu mężczyzny. Ten również wyglądał jak małpka, ale jego ramiona otaczały głowę mężczyzny w uścisku. Wiedziałem już, co to oznacza – demoniczną opresję. Powiedziałem do niego, aby podszedł do kazalnicy, gdzie stałem. Nikt inny nic nie widział. Gdy podszedł, powiedziałem do ducha:
– Będziesz musiał go zostawić.  – W porządku – powiedział – będę musiał to zrobić jeżeli mi każesz, ale ja sądzę, że tego nie zechcesz. Wtedy duch spadł z niego na podłogę skomląc i wyjąc jak bity pies. Wtedy powiedziałem:
– Nie tylko zostaw jego, ale też opuść to miejsce w imieniu Pana Jezusa Chrystusa. – i duch wybiegł głównymi drzwiami na zewnątrz.
Mężczyzna powiedział później, że kiedy nakazałem demonowi odejść czuł się tak, jakby jakaś żelazna obręcz została zerwana z jego głowy i, co należy podkreślić, nigdy nie wysłano go do szpitala dla umysłowo chorych. Był na jednym z moich spotkań ze swoim synem w piętnaście lat później i wciąż wszystko było w porządku, alleluja, chwałą Bogu..  Tak więc, złe duchy istnieją. Diabeł jest rzeczywisty, ale, dzięki Bogu, bóg jest rzeczywisty. Boża moc jest rzeczywista, a Bóg jest większy od diabła. Z pewnością są też tacy, którzy są związani przez wroga. Czasami, gdy zły duch jest bezpośrednią przyczyną problemu wierząca osoba może go zobaczyć tak, jak to było bardzo często w moim przypadku, ponieważ dar rozeznawania duchów jest przejawem działania Ducha Świętego.
Lecz, uwaga, rozeznawanie duchów jest czymś znacznie więcej niż tylko rozróżnieniem złych duchów. Zawiera się w tym również możliwość widzenia podobieństwa Boga. Dla przykładu 2 Moj 33 opisuje przypadek, gdy Bóg pozwolił Mojżeszowi wejrzeć w duchową rzeczywistość i ujrzeć podobieństwo Boga (2 Moj.33:20-23):

Nadto powiedział: Nie możesz oglądać oblicza mojego, gdyż nie może mnie człowiek oglądać i pozostać przy życiu. I rzekł Pan: Oto miejsce przy mnie. Stań na skale. A gdy przechodzić będzie chwała moja, postawię cię w rozpadlinie skalnej i osłonię cię dłonią moją, aż przejdę, a gdy usunę dłoń moją, ujrzysz mnie z tyłu, oblicza mojego oglądać nie można. W tym fragmencie Mojżesz mógł rozpoznać podobieństwo Boga (similitude of God) poprzez manifestację daru Ducha Świętego.

Innym przypadkiem, gdy ktoś mógł oglądać podobieństwo Boga można znaleźć w Księdze Izajasza 6, kiedy prorok widział „Pana sierdzącego na tronie wysokim i wyniosłym” (6:1). Nikt z nich nie widział Boga, widzieli podobieństwo Boga. Gdy On objawił się im w wizji, mogli go zobaczyć w świecie duchowym poprzez rozeznawanie duchów. Można również rozpoznać zmartwychwstałego Chrystusa poprzez ten dar objawienia. Nikt jeszcze nie widział Jezusa od Jego wstąpienia do nieba, w Jego cielesnej, z ciała i kości postaci, ponieważ obecnie siedzi On po prawicy swojego Ojca, gdzie mieszka wstawiając się za nami (Hebr. 7:25). Lecz dzięki rozeznawaniu duchów, niektórzy ludzie, ze mną włącznie, mogli wejrzeć w duchową rzeczywistość i zobaczyć wskrzeszonego Chrystusa. Taka wizja może również przynieść ze sobą słowo wiedzy lub słowa mądrość, lecz sama wizja manifestuje się poprzez rozeznawanie duchów, ponieważ taka osoba w tym czasie widzi w duchowej rzeczywistości. Oczywiście rozeznawanie duchów pozwala też na objawienie cherubinów, serafinów, archaniołów czy też zastępów anielskich Boga.

Na zakończenie tych rozważań chciałem przypomnieć wam, że od chwili, gdy zostałem ochrzczony w Duchu Świętym dary objawień, moc i wokalne, wszystkie działały w moim życiu i służbie tak jak Duch chciał. W większości objawiały się poza zgromadzeniami, aby pomagać ludziom. Tak więc powinniśmy oczekiwać Ducha objawiającego się gdziekolwiek On zechce, a nie tylko w czasie publicznych zgromadzeń. Musimy sobie zdawać sprawę z tego, że nie możemy wypracować sobie manifestacji Ducha, lecz nie możemy również siedzieć biernie i leniwie mówić:
– To zależy tylko od tego czy Duch zechce czy nie.  Nie! Naciskaj! Gorąco pragnij, pożądaj duchowych darów (1 Kor 12:31, 14:1). Kiedy staniesz się dla Ducha dostępny, Duch może wybrać ciebie i użyć jako pokorne naczynie Jego nadnaturalnej posługi, aby zniszczyć dzieła diabelskie – a dzięki twojemu posłuszeństwo – dzieło to wykonać.

1 Kor. 12:11
Wszystko to zaś sprawia jeden i ten sam Duch, rozdzielając każdemu poszczególnie, jak chce.

W następnych odcinkach zajmiemy się trzema darami mocy, które coś robią, zaczynając od daru czynienia cudów (trzy dary mocy obejmują: dar wiary, dar czynienia cudów, dary uzdrowień).topod.in

Dary Ducha Świętego – Dar szczególnej wiary

Kenneth Hagin

Tym razem skoncentrujemy się na darze wiary. Lubię przekład Wymouth (anglojęzyczny), w którym ten dar opisany jest jako dar „szczególnej wiary”. Widzicie, ta wiara jest szczególnym rodzajem wiary, ponieważ każdy wierzący już ma wiarę (Rzym. 12:3).  Na przykład istnieje wiara, która zbawia czy też wiara do przyjęcia zbawienia, która jest darem od Boga:
Ef. 2:8.

Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę i to nie z was: Boży to dar.

Wiara, przez którą możemy być zbawienie jest darem Boga, ale jest dawana przez słuchania Słowa. Biblia mówi, że wiara bierze się ze słuchania Słowa Bożego (Rzym 10:17). Lecz dar wiary jest różny od wiary, która zbawia, jest to nadnaturalne manifestacja jednego z dziewięciu darów Ducha.
Dar wiary jest darem Ducha Świętego dawany wierzącemu po to, aby mógł otrzymać cud, podczas gdy czynienie cudów jest darem, który umożliwia wykonanie cudu (poprzez jeden dar otrzymujemy cud, poprzez drugi – wykonujemy).  Niemniej , te dwa dary są bardzo blisko siebie, podobnie jak blisko siebie są dary wokalni i dary mocy. Rozróżniamy je tylko w tym celu, aby je zdefiniować. Tak więc stwierdziliśmy, że dar wiary jest oddzielny i różny od dary wiary zbawiającej. Jest również inny od owoców wiary opisanych w Nowym Testamencie.

Gal 5:22

Owocem zaś Ducha są: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość dobroć, wierność.

(W przekładzie angielskim w miejsce „wierność” pojawia się „wiara”, więc dlatego dalej autor pisze, co następuje – przyp. tłum).
Gal 5:22 mówi, że wiara jest owocem Ducha. Jeżeli jednak przyglądniemy się temu słowu w greckim oryginale to okazuje się, że słowo to odnosi się do wierności. Owoce Ducha określają charakter, lecz dary Ducha są mocą. Owoc jest to coś, co wzrasta, tak więc wiara czy wierność to jest duchowy owoc, który dojrzewa w życiu chrześcijanina kształtując jego charakter. Dar wiary  zaś jest dawany nadnaturalnie przez ducha  Świętego, jak chce.
Często ludzie  – nawet chrześcijanie – którzy nie zbadali Biblii mówią: – Jeżeli Bóg zechce dać  mi wirę, to będę ją miał, a jeżeli On nie będzie chciał to nie.
Czytają 1 Kor 12:9 „innemu dar wiary”  i mogą sobie pomyśleć, że w ten sposób działa wiara. Lecz ten weset mówi o darze wiary, który jest odmienny od wszystkich innych rodzajów wiary. Dar wiary jest darem Ducha dla wierzącego, aby mógł otrzymać cud. Na przykład dar wiary przejawił się w życiu Daniela i on otrzymał cud przebywając w lwiej jamie (Dn. 6:1-23). Ktoś mógłby powiedzieć: „tak, ale to anioł zamknął paszcze lwów”. TO prawda, lecz Biblia mówi, że „Daniel został wyrwany z lwiej jamy i nie znaleziono na nim  żadnej rany, gdyż wierzył Bogu”. Tu jerst mowa o wierze Daniela! W tamtych czasach wielu ludzi było wrzucanych do dołów z lwami i lwy ich zjadały. Dlaczego więc lwy nie zjadły Daniela! Nie ma żadnych wątpliwości co do tej sprawy  – Bóg dał Danielowi specjalną wiarę – przejaw działania Ducha Świętego dawany w celu nadnaturalnego ratunku. Daniel nie zrobił nic, aby zamknąć paszcze lwów, po prostu położył się na dnie i zasnął w obliczu zagrożenia dla życia. Wiara Daniela była pasywna nie aktywna, niemniej otrzymał swój cud! To jest przecież ponad zwykłą wiarę. Można przekonać się, że dar wiary przejawia się w życiu ludzi głównie w obliczu niebezpieczeństwa, a kiedy się manifestuje, osoba doświadcza pokoju, który jest nadnaturalny i przez tą samą wiarę może ona cud otrzymać. Pamiętajcie, dar czynienia cudów aktywizuje wiarę, która w sposób aktywny dokonuje cudu, natomiast dar wiary w sposób bierny oczekuje cudu, który zdarza się jako ciągła czy stała akcja. Może nie być zupełnie nic, co w danej chwili osoba dostrzega jako odpowiedź, lecz szczególna wiara pozwoli utrzymać się przez długi okres czasu. Innymi słowy, jej przejaw może być nieprzerwany lub ciągły w celu uzyskania cudu. Przykładem tego mogą być patriarchowie Starego Testamentu wkładający ręce na swoje dzieci i błogosławiący ich czy przeklinający, co miało znaleźć wypełnienie w przyszłości. To jest właśnie przykład daru wiary, która w swoim działaniu wywołuje skutki trwające przez długi czas.
Dar wiary jest również nadnaturalnym wyposażeniem przez Ducha Świętego, które pozwala – bez względu na to, czy słowa wypowiedziane zostały przez człowieka, czy są tylko jego pragnieniem, czy wypowiedziane przez boga – przetrwać w wierze do chwili, gdy stają się rzeczywistością. Innymi słowy, gdy ten dar mocy działa, Bóg honoruje twoje słowo tak, jak swoje i w sposób cudowny wykonuje to, w co wierzysz lub co wypowiadasz. Tak więc cud, wypowiedź, przekonanie, przekleństwo lub błogosławieństwo, stworzenie czy zniszczenie, usunięcie, zmiana mus się dokonać jeżeli zostało wypowiedziane pod inspiracją tego daru. Jeśli chodzi o mnie to zawsze wierzyłem w Słowo boże i byłem gotów działać na Jego podstawie, lecz jestem przekonany, że w niektórych przypadkach dar specjalnej wiary funkcjonował w moim życiu. Wtedy nie przeszkadzało mi ani odrobinę to, czy widziałem cokolwiek z odpowiedzi czy nie. PO prostu śmiałem się w twarz zachodzącym sytuacjom, ponieważ wiedziałem, że zostało wypowiedziane Słowo i ono musi się wypełnić!
Smith Wigglesworth powiedział, że gdy już dojdziesz do granicy swej wiary i zrobisz krok wiary – używając tej miary wiary jaką posiadasz- bardzo często ten nadnaturalny dar specjalnej wiary przejmie działanie. W czasie służby Wigglesworth’a co najmniej trzy osoby zostały wskrzeszone z martwych, a w swojej książce Stale wzrastając wiara opisuje przykład swojego sąsiada wzbudzonego z martwych. Któregoś dnia odwiedzał swojego chorego sąsiada, który był bliski śmierci. Gdy zbliżył się do ich domu usłyszał płacz a gdy wszedł do środka zobaczył żonę tego mężczyzny krzyczącą: – On odszedł! On odszedł! Wigglesworth relacjonuje: „Przeszedłem obok jego żony i wszedłem do pokoju. Natychmiast zorientowałem się, że nie żyje. Nie mogłem tego zrozumieć, ale zacząłem się modlić. Moja żona zawsze obawiała się, że zabrnę za daleko i próbowała mnie powstrzymać mówiąc:
– Nie rób tego! Czy nie widzisz, że on nie żyje! – lecz ja trwałem w modlitwie nadal.  Zaszedłem tak daleko jak pozwalała mi moja wiara i wtedy Bóg spoczął na mnie. Było to takie dotknięcie, żę mogłem uwierzyć we wszystko. Wiara Pana Jezusa spoczęła na mnie i wyraźny pokój wypełnił moje serce. Krzyczałem:
– On żyje! On żyje!  – i mój sąsiad żyje do dziś”.
Oczywiście, wiecie równie dobrze jak ja, że wzbudzenie martwego do życia jest poza możliwościami zwykłej wiary kogokolwiek. W naszej zwykłej wierze możemy kogoś podnieść z łóżka, postawić go i rozkazać, aby zaczął chodzić, ale to nie znaczy, że on zacznie chodzić. Dlaczego nie? Ponieważ to wymaga cudu – i to wymaga nadnaturalnego przejawu działania mocy Bożej, aby otrzymać od Boga cud!  Jak wcześniej już powiedziałem, dar czynienia cudów tworzy cud, natomiast dar wiary otrzymuje cud. Tak więc dar czynienia cudów jest bardziej aktywnym darem, podczas gdy dar wiary jest bardziej procesem (otrzymywania).
Gdy już zdefiniowaliśmy sobie dar wiary, możemy przejść do kilku biblijnych przykładów działania tego daru. Po pierwsze,. widzimy ten dar użyty do nadnaturalnego błogosławieństwa lub wypełnienia wypowiedzi człowieka.
W przykładzie podanym wcześniej, gdy patriarchowie byli bliscy śmierci, wkładali ręce na swoich synów i błogosławili ich (Abraham, Izaak, Jakub). Czynili to dzięki nadnaturalnemu darowi wiary. Mieli oni nadnaturalną wiarę, że to, co wypowiedzieli któregoś dnia wypełni się. I tak się działo – często nawet po wielu latach.
Po drugie, dar wiary był dawany ludziom w celu otrzymania osobistej ochrony i wyratowania z niebezpiecznej sytuacji, jak to widzieliśmy na przykładzie Daniela. W Biblii dar wiary był dawany w celu uchronienia przed sztormami, błyskawicami, rozbiciem statku, złymi ludźmi, złymi duchami, dzikimi zwierzętami, trucizną, katastrofami we wszystkich możliwych przypadkach.
Po trzecie, dar wiary manifestował się w celu nadnaturalnego przetrwania długiego okresu głodu. Pamiętacie historię, gdy Eliasz był karmiony przez kruki. Bóg powiedział mu, aby poszedł nad potok Kerit i, że tam będą go karmiły kruki. Lecz Eliasz musiał uwierzyć w to, co mu Bóg powiedział. Innymi słowy, Eliaszowi została dana w sposób nadnaturalny wiara, ponieważ to jest poza zwykłym porządkiem rzeczy, aby kruki mogły go nakarmić.  Po czwarte, dar wiary był dawany po to, aby wskrzesić zmarłych ( nie będziemy się tym ponownie zajmować, ponieważ widzieliśmy już przykład tego z relacji S.Wigglesworth’a).
Ostatecznie, ten dar był dawany w celu wypędzania demonów. Wcześniej już pisałem o tym, że dary ducha często współpracują ze sobą, a gdy chodzi o wypędzanie demonów poprzez dar wiary to bardzo często towarzyszy mu jeden z darów objawienia. Wtedy obecność duchów jest objawiana przez dar rozróżniania duchów lub słowo wiedzy, lecz przy wypędzaniu musi być zaangażowany dar wiary.
Zobaczyliśmy, że dar wiary manifestował się w Biblii. Ludzie byli nadnaturalnie karmieni i zachowywani przy  życiu. Aniołowi stawali strażą przy nich i ochraniali sługi Boże. Ludzie byli ochraniani przed okrutnymi zwierzętami, a umarli bywali wskrzeszani z martwych. Lecz w dzisiejszych czasach wykorzystanie tego daru jest takie samo. W ten sam sposób jak dar wiary przejawiał się w czasach Biblijnych, może również manifestować się dziś po to, aby otrzymać nadnaturalne błogosławieństwo, ochronę czy podtrzymanie dziś. Przez ten dar mocy złe duchy mogą być wypędzane i martwi wskrzeszani, lecz to wymaga nadnaturalnej wiary – specjalnej wiary – aby te rzeczy mogły się dziać.

W czasie, w którym żyjemy obecnie, dary Ducha są niezbędne, aby urzeczywistnić to, czego Bóg chce dokonać na ziemi. Jeżeli będziemy gorliwie pragnąć i modlić się o to, aby duchowe dary mocy Ducha Świętego działay wśród nas, wierzę, że Duch Boży będzie się manifestował poprze te dary znacznie częściej niż mieliśmy to kiedykolwiek wcześniej.

div style=”margin-left: 40px;”topod.in

Dary Ducha Świętego – Dar czynienia cudów

Kenneth Hagin

Zanim zdefiniujemy dar czynienia cudów, spójrzmy na samo słowo „cud”. Czasami słowo „cud’ używany jest do zobrazowania mowy. Mówimy o cudownych materiałach, cudownych tabletkach, cudownych detergentach. Czasami ktoś widząc piękny wschód czy zachód słońca opisuje to jako cud natury. Niemniej żadna z tych rzeczy nie jest cudem. Widzicie, można spoglądać na różę w całej jej wspaniałości , z wonnością docierającą do niebios i powiedzieć, że „to jest cud natury”. Takie wyrażenie jako sposób ekspresji jest w pewnym sensie uzasadniony, ale chcą być precyzyjnym, nie możemy, że to jest prawda, ponieważ róża robi dokładnie to, co powinna, zgodnie ze swoją naturą, podobnie jak słońce robi to, do czego zostało stworzone.Czym więc jest cud? Ściśle rzecz ujmując, cud jest to interwencja w zwykły bieg natury. Na przykład, po wstąpieniu Eliasza do nieba na ognistym rydwanie, Elizeusz wziął płaszcze Eliasza i uderzył nim w rzekę Jordan rozdzielając jej wody (2 Król. 2:14). To był cud. Była to nadnaturalne interwencja w zwykły porządek natury – chwilowe zawieszenie zwykłego porządku, lub inaczej można powiedzieć, że jest to zakłócenie systemu naturalnego porządku rzeczy  jaki znamy, wykonany przez moc Ducha.                                                                                                 Przyjrzyjmy się więc kilku biblijnym przypadkom działania daru czynienia cudów. Okazuje się, że ten dar był bardziej widoczny w Starym Testamencie, choć i w Nowym mamy zapisane przypadki jego działania. Po raz pierwszy działanie cudów zostało wykorzystane do uwolnienia Bożego ludu. Rzeczywiście w Księdze Wyjścia zapisanych jest wiele cudów uczynionych przez Boga, kiedy wyprowadzał swój lud z egipskiej niewoli. Gdy Aaron rzucił laskę na ziemię i zamieniła się ona w węża to było właśnie dokonanie cudu (Wyj 7:10).                                                                                                                         W rozdziałach 7 do 9 pył ziemi został zamieniony w komary, woda zamieniona w krew, czy grad przemieszany z ogniem spadł z nieba na rozkaz Pana – bo były cuda. Następnie, gdy Izrael stanął naprzeciw Morza Czerwonego a faraon wraz ze swym wojskiem ścigał ich, Mojżesz wyciągnął rękę i morze się rozdzieliło (14:21). To były właśnie cudowne działa – Boska interwencja w zwykły porządek natury.  Tak więc w Starym Testamencie cuda manifestowały się w celu uwolnienia Bożego ludu.                                                                                                                                                                                                  Widzimy jednak, że było to również dla wykonania boskiego sądu i karania. Kiedy Mojżesz ponownie wyciągnął swoją rękę, wody opadły zatapiając faraona i jego armię w głębokim morzu (w. 26-28).     Cud  mający na celu wykonanie Bożego sądu znajdujemy również w Nowym Testamencie w przypadku Ananiasza i Safiry. Z Dziejów Ap 2:44 dowiadujemy się, że wierzący Pierwszego Kościoła w Jerozolimie mieli wszystko wspólne , wszyscy sprzedawali swoje posiadłości i dobra i przynosili wszystko, co zyskali kładąc to u stóp apostołów (4:24-27). Lecz Ananiasz i Safira sprzedali swój majątek za pewną cenę i część tego zachowali dla siebie. Ananiasz skłamał, ale prawda została objawiona Piotrowi poprzez słowo wiedzy.                                                                                                                                                                 Piotr zapytał: – Czym to Szatan omotał serce wasze, że okłamaliście Ducha Świętego. –i Ananiasz padł martwy. W trzy godziny później, gdy Piotr zapytał żonę Ananiasza, Safirę, ta skłamała i padła martwa. Tak więc dar czynienia cudów był używany zarówno w Starym jak i w Nowym Testamencie, aby przynieść Boży sąd i karę.                                                     Innymi przykładami zastosowania cudów było zaopatrzenie tych, którzy byli w potrzebie. Widzimy to w przypadku wdowy (2 Król. 4), która nalewała oliwy do wielu naczyń. Elizeusz powiedział jej, aby pożyczyła od sąsiadów tak dużo naczyń, jak tylko zdoła i napełniła je olejem. Gdy zaczęli nalewać, strumień oliwy z dzbanka lał się nieprzerwanie, aż do chwili, gdy wszystkie pożyczone naczynia zostały napełnione. Nadnaturalna interwencja w zwyczajny prządek rzeczy spowodowała, że strumień lał się i kobieta mogła sprzedać oliwę i spłacić długi (w.1-7).                                                                   Następnie w Nowym testamencie Jezus wziął śniadanie małego chłopca i nakarmił nim pięć tysięcy ludzi (Mat. 14:14-21;  J 6:5-13). To był prawdziwy cud! Wiecie, że jest zdumiewające w jaki sposób niektórzy ludzie obchodzą się z biblią. Dawno temu czytałem o człowieku, który był jednym z tych znakomicie wykształconych chłopców (nie jestem przeciwko edukacji. Dzięki bogu, wierzę w edukację, ale chciałbym, aby niektórzy wykształceni ludzie nauczyli się jak należy czytać). Ten człowiek był znakomitym kaznodzieją i posiadał przed swoim nazwiskiem wszystkie możliwe tytuły: prof. dr. hab. XYZ . Powtórzę, nie sprzeciwiam się zdobywaniu przez ludzi tytułów naukowych, ale ten facet chciał wyrugować z Biblii cuda. Aby wytłumaczyć,  wjaki sposób Jezus nakarmił pięć tysięcy ludzi, powiedział coś takiego: – Bochenki chleba w tamtych czasach były znacznie większe niż mamy to obecnie. Gdyby ten biedny człowiek wiedział jak należy czytać, to zauważyłby, że to było śniadanie małego chłopca.  Nie przypuszczam, aby mały chłopiec był w stanie przynieść wystarczająco dużo „dużych bochenków”, którymi można nakarmić pięć tysięcy ludzi, ale to było jedno z tych teologicznych wyjaśnień w stylu: „Wicie, bochenki były duże”. Nie, proszę pana, to było cudowne działanie, które umożliwiło nakarmienie tłumu dziecięcym śniadaniem, a co było jeszcze bardziej zaskakujące to, to że gdy wszyscy już zjedli, uczniowie zebrali dwanaście koszów resztek! Również w innym przypadku zostało wykorzystane cudowne działanie do potwierdzenia usługi Słowem. Pamiętacie przypadek, gdy Paweł zwiastował na wyspie Pafos i czarnoksiężnik Elymas sprzeciwił mu się? Poprzez działanie mocy Bożej w darze czynienia cudów Elymas został dotknięty ślepotą na pewien czas.
Dz. Ap. 13.7-11

Przeszedłszy całą wyspę aż do Pafos, spotkali pewnego czarnoksiężnika, fałszywego proroka Żyda, imieniem Bar-Jezus, który należał do otoczenia prokonsula Sergiusza Pawła, człowieka rozumnego. Ten, przywoławszy Barnabę i Saula, pragnął posłuchać Słowa Bożego. Lecz wystąpił przeciwko nim czarnoksiężnik Elymas, tak bowiem brzmi w tłumaczeniu jego imię, starając się odwrócić prokonsula od wiary. A Saul, zwany też Pawłem, napełniony Duchem Świętym, utkwił w nim wzrok i rzekł: O, pełny wszelkiego oszukaństwa i wszelkiej przewrotności, synu diabelski, nieprzyjacielu wszelkiej sprawiedliwości! Nie zaprzestaniesz ty wykrzywiać prostych dróg Pańskich? Oto teraz ręka Pańska na tobie, i będziesz ślepy, i do pewnego czasu nie ujrzysz słońca. I natychmiast ogarnęły go mrok i ciemność, a chodząc wokoło, szukał, kto by go prowadził za rękę.

Jak sądzisz, jakiemu celowi służyła w takim przypadku demonstracja cudownego działania? Był to znak dla znajdujących się w pobliżu potwierdzający głoszone Słowo, a jego efektem było nawrócenie prokonsula (w. 12). Znajdujemy w Piśmie również inne przykłady cudownego działania przejawiającego się w celu uwolnienia od nieuchronnych niebezpiecznych sytuacji tych, przez których dar czynienia cudów się objawiał.                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                    Chciałbym najpierw wyjaśnić różnicę miedzy darem wiary, a darem czynienia cudów w takim przypadku. Otóż, dar wiary przeprowadzi cię przez niebezpieczeństwo, bez najmniejszego wpływu na ciebie, lecz gdy zadziała dar czynienia cudów, to on uwolni cię z pośrodku niebezpieczeństwa. Na przykład, gdy Paweł podróżując do Rzymu, znalazł się w rozbitym okręcie, sztorm nie ustał, ale pojawił się anioł Boży i przemówił do Pawła i Paweł miał nadzwyczajną wiarę w to, że nikt z nich nie zginie tak, jak Bóg powiedział. Tak więc Paweł wraz z całą załogą byli  zupełnie bezpieczni pomimo, że statek zatonął  (Dz. 27:22-44). To był dar wiary  w działaniu.                                                                                                                     Gdy jednak Jezus był wraz z uczniami na łodzi i powstał niebezpieczny sztorm, powiedział: – Uspokój się. – i natychmiast wiatru ucichł (Mar 4:37 i 39).  To było cudowne działanie.                                                                                                    Ostatnim celem cudownego działania jaki chcę tu omówić jest objawienie Bożej mocy i jego potęgi. W konkordancji Young’s Concordance  w miejsce greckiego słowa „cud” używane jest słowo „moc”. Tak więc po grecku cudowne działanie (czynienie cudów) nazywa się działaniem mocy i zgodnie z grecką konkordancją sugeruje się tu eksplozję Wszechmocnego.  Innymi słowy, moglibyśmy powiedzieć, „czynienie wstrząsających cudów, powodujących zdumienie”. Nie mamy wielu przykładów cudownego działania w Dziejach Apostolskich w porównaniu do relacji działania innych darów Ducha. Niemniej ten dar mógł być wliczony, gdy zapisano:  A przez ręce apostołów działo się wśród ludu wiele ZNAKÓW I CUDÓW (5:12).   W rozdziale 8 Dziejów Ap. Wspomniane są cuda, gdy mowa jest o Filipie, pomimo, że nie był on apostołem. Werset 6 mówi: Ludzie zaś przyjmowali uważnie i zgodnie to, co Filip mówił gdy go słyszeli i widzieli CUDA, które czynił. Biblia nie podaje nam szczegółowych opisów jakiego rodzaju to były cuda, jednak wspomina o kilku cudownych uzdrowieniach, które miały miejsce.                                                                                                            Ściśle rzecz ujmując, to te uzdrowienia nie dają się zakwalifikować jako dokonane przez cudowne działanie, gdyż wszystko, co ma związek z uzdrowieniem jest uzdrowieniem. Pomimo tego, że Biblia nie opisuje tego w żadne sposób, możliwe jest, że niektóre z wymienionych w 5 i 8 rozdziale cudów mieszczą się w ramach cudownego działania, ale główna rzecz, na którą chcę zwrócić uwagę to jest to, że ten potężny dar Ducha ma na celu uwielbienie Boga.                                                                                                                                                                                                                                                                                                                              W swojej broszurce Dary Ducha Świętego w pytaniach i odpowiedziach Howard Carter pisze –„..dar czynienia cudów jest bardzo ważną manifestacją Ducha. Jest to potężna moc Bożą objawiająca się przez człowieka. Możemy powiedzieć, iż posiadacz bierze udział w drobnym stopniu we wszechmocy boga. Tą samą mocą, która Pan stworzył świat, dzieli się z człowiekiem pozwalając mu i uzdalniając go do cudownego działania”. Carter pisze idąc dalej: „…poprzez cudowne działanie na naród spadały plagi…cień na zegarze słonecznym cofnął się wstecz.. laska nagle i niespodziewana stała się wężem… ogień zstąpił z niego.., chleb się pomnażał, a porządna żelazna siekiera wypłynęła na powierzchnię wody jak by była z drewna.. Ten potężny dar jest potrzebny., aby uwielbiał Boga wszelkiej mocy, pobudzał wiarę Jego uczniów, zaskakiwał i wprawiał w zakłopotanie niewiarę złych ludzi…” Niektórzy mówią: „cudowne działanie nie jest dla nas dzisiaj, bo gdyby tak było, to mielibyśmy ten dar działający również i obecnie”. Lecz Bóg mówi, że to jest  również na dziś. Dlaczego więc nie widzimy dziś cudownego działania w większej ilości przypadków? Wygląda na to, że nie dostajemy do Bożych warunków.  Biblia nakazuje nam, abyśmy gorliwie pragnęli (pożądali) duchowych darów (2 Kor. 12:31), jeżeli więc my jako Ciało Chrystusa nie pragniemy ich, to też ich nie mamy.                                                                            Możemy i powinniśmy gorąco pragnąć darów Ducha, włączając w to dar czynienia cudów działający w pośrodku nas (1 Kor 12:31, 14:1). Jestem całkowicie przekonany, że jeżeli będziemy gorąco pragnąć daru czynienia cudów, to będzie się on manifestował częściej niż do tej pory. Jestem również przekonany, że Bóg bardziej pragnie w obecnej chwili cudownego działania na swoją chwałę, niż innych darów mocy. Po prostu pomyślcie, co by to było, za zaskoczenie, gdybyśmy mogli przeżyć eksplozję Wszechmogącego pośród nas. Pomyśl, jak wiele mogło by to uczynić dla wielu martwych zgromadzeń i martwych wierzących. Lecz cudowne działa nie pojawią się dlatego, że siedzimy razem i rozmawiamy na ten temat i chcemy, aby się zdarzały. Nie, Paweł pisze, że mamy gorliwie pożądać go, a jeżeli czegoś gorliwie pragniesz to jesteś w stanie podjąć pewne wysiłki w celu otrzymania tego. Tak więc módlmy się o to, aby te duchowe dary objawiały się wśród nas, ponieważ mamy biblijną podstawę do tego (dz. 4:30, 31). Te manifestacje ducha są przeznaczone również dziś dla nas. Bóg nie zabrał ich Kościołowi – powiedział, że te dary zostały dane Kościołowi, wiec należą do nas i powinniśmy je mieć. Zachęcam was jako część Ciała Chrystusa, abyście rozpoczęli modlitwę by dary objawienia, wokalne i mocy funkcjonowały między nami więcej niż do tej pory, a następnie oczekujmy, że Duch Święty objawi się przez was rozdzielając każdemu jak zechce.

самостоятельное seo

Dary Ducha Świętego – Dary uzdrowień

Kenneth Hagin

W oryginalnej, greckiej, wersji II Kor 12:9  i 30 ten dar jest wymieniany „dary uzdrowień” zarówno jako „dary” jak i „uzdrowień”.  Jeżeli przestudiujemy dary uzdrowień w Biblii to zobaczymy, że przejawiały się one w celu nadnaturalnego uzdrowienia chorób lub niedołęstwa bez jakiegokolwiek pośrednictwa naturalnego typu.
Łukasz (Dz. 28:8,9)

zdarzyło się, że ojciec Publiusza leżał w gorączce i chorował na czerwonkę; Paweł poszedł do niego i modlił się, a włożywszy na niego ręce, uzdrowił go. A gdy to się stało, przychodzili także inni mieszkańcy wyspy, którzy byli chorzy, i byli uzdrawiani.

Niektórzy mylnie sądzą, że dar uzdrawiania odnosi się do faktu, że Bóg dał lekarzy i nauki medyczne. Oczywiście, że wierzymy w nauki medyczne i doktorów i dziękujemy bogu, za wszystko, co oni mogą zrobić – na pewno nie sprzeciwiamy się im, lecz dary Ducha są nadnaturalne i nie mają nic wspólnego z medycyną. Nadnaturalne uzdrowienie nie przychodzi przez postawienie diagnozy i przepisanie sposobu leczenia. Przychodzi przez nałożenie rąk, namaszczeni olejem, lub czasami po prostu przez wypowiadanie Bożego Słowa w wierze. Tak więc, wierzymy nie tylko w naturalne  uzdrowienia, lecz wierzymy również nadnaturalne uzdrowienia.
Biblia pełna jest przykładów działania darów uzdrowień uzdrawiania chorych i niszczenia dzieł diabelskich w ludzkim ciele, szczególnie w czasie służby Jezusa Chrystusa. Niemniej, zawsze podkreślam fakt, że Jezus usługiwał jako prorok namaszczony przez Ducha Świętego. Zwróćmy uwagę, co Jezus powiedział o sobie w synagodze, czytając z księgi proroka Izajasza:
Duch Pański nade mną, przeto namaścił mnie, abym….

Następnie czytamy w Dziejach Ap.10:38:

O Jezusie z Nazaretu, jak Bóg namaścił go Duchem Świętym i mocą, jak chodził, czyniąc dobrze i uzdrawiając wszystkich uciskanych przez diabła (z ang.)

Jezus nie uzdrowił nikogo przed tym nim został namaszczony przez Ducha Świętego i moc. Pomimo tego, że był Synem Bożym zarówno, gdy miał 25 lat, jak i wtedy, gdy miał 30. Tak więc, Jezus nie uzdrawiał przez jakąś moc, która była związana z nim jako z Drugą Osobą Trójcy, uzdrawiał w ten sam sposób w jaki może to czynić każda inna osoba usługująca dziś – przez namaszczenie Ducha lub przez manifestację darów uzdrowień.
Ważna  rzeczą, którą musimy obecnie zrozumieć jest różnica między manifestacją darów uzdrowień, a otrzymaniem uzdrowienia przez wiarę własną w Boże Słowo. W nauczaniu na ten temat kładę nacisk na to,  że można otrzymać uzdrowienie po prostu przez praktykowanie Bożego Słowa, ponieważ to zawsze działa. Wielu z was zna moje świadectwo, gdy zostałem uzdrowiony jako młody Baptysta czytający starą metodystyczną Biblię mojej babci. Nie zostałem uzdrowiony ponieważ wierzyłem w boskie uzdrowienia. Zostałem uzdrowiony przez działanie i stanie na ew. Marka 11:24! Czytałem ten fragment, w którym Jezus powiedział
Mk.11:24:

Wszystko, o cokolwiek byście prosili, tylko wierzcie, że otrzymacie, a spełni się wam.

Potrzebowałem uzdrowienia, więc modliłem się i zacząłem mówić: – Wierzę, że otrzymałem uzdrowienie mojego zdeformowanego serca, wierzę, że otrzymałem uzdrowienie mojego sparaliżowanego ciała. Wierzę, że uzdrowienie mojej krwi. – i tak dalej.

Aby skrócić całe opowiadanie powiem, że Boża uzdrowieńcza moc objawiła się w moim ciele, Nikt nie wkładał na mnie rąk, ta moc dotarła do mnie bezpośrednio od Boga. Gdy jednak funkcjonują dary uzdrowień, to przejawiają się poprzez inną osobę dla ciebie, jak Duch chce. To jest właśnie ta różnica, niemniej uzdrowienie zawsze pochodzi od Boga Ktoś może powiedzieć, że zawsze, gdy otrzymujesz uzdrowienie to jest to przejaw darów uzdrowień, lecz ja nie zgadzam się z takim twierdzeniem. Uzdrowienie jest darem, zgadza się, w ogólnym znaczeniu wszystko, co otrzymujemy od boga będzie darem, ale to nie koniecznie znaczy, że zaszło działania darów duchowych. Dla przykładu nie miało to miejsca, gdy zostałem uzdrowiony jako młody chłopiec. Ktoś może to stwierdzenie wziąć i pójść dalej mówiąc, „uzdrowienie jest darem, więc za każdym razem, gdy zostajesz uzdrowiony, otrzymujesz dar uzdrowienia”. Nie mogę się również z tym twierdzeniem, ponieważ nie jest ono zgodne z Biblią. Spójrzmy ponownie na
2 Kor.12:28-30

A Bóg ustanowił w kościele najpierw apostołów, po wtóre proroków, po trzecie nauczycieli, następnie moc czynienia cudów, potem dary uzdrawiania, niesienia pomocy, kierowania, różne języki.  Czy wszyscy są apostołami? Czy wszyscy prorokami? Czy wszyscy nauczycielami? Czy wszyscy mają moc czynienia cudów?  Czy wszyscy mają dary uzdrawiania? Czy wszyscy mówią językami? Czy wszyscy je wykładają?

Zwróćmy uwagę na to, że w wierszy 2 Bóg ustanowił „niektórych” w kościele. Paweł nie mówi tu o duchowych darach, ponieważ w w.27 pisze: „Wy zaś jesteście ciałem Chrystusowym a z osobna członkami”. Nie, Paweł pisze tutaj o ludziach wyposażonych w dary duchowe. Bóg ustanowił członków ciała wyposażonych w duchowe dary w Kościele – najpierw apostołów, następnie proroków, nauczycieli itd. Widzicie „dar” w postaci apostoła, proroka czy nauczyciela jest darem służby w Kościele, a nie darem, który mógłby otrzymać indywidualnie wierzący (Ef. 4:8,11). Innymi słowy nie są one dawane po to, aby błogosławić ciebie! Są one dawane po to, aby błogosławić innych. To jest służba.
Dalej 1 Kor. 12:28 mówi: następnie moc czynienia cudów…, co oznacza: „Po tych, którzy zostali wyposażeni darami służby (służenia), – które Paweł właśnie wymienił – są też służby, które są wyposażone moc czynienia cudów. (Lepiej byłoby powiedzieć, że moc czynienia cudów działa przez Ducha Świętego w niektórych służbach częściej).
Następnie Paweł wymienia dary uzdrowień i zadaje kilka retorycznych pytań: „Czy wszyscy mają służbę apostolską?” Nie. „Czy wszyscy mają służbę nauczycielską?” Nie. W pewnym wymiarze wszyscy możemy nauczać. ale są tacy, których Bóg dał Kościołowi i w sposób szczególny wyposażył i namaścił przez Ducha, darem nauczania. Tak więc widzicie, że dary uzdrowień nie odnoszą się do darów, które są dawane indywidualni, alby błogosławić obdarowane jednostki. Jest to służba uzdrawiania dawana jednostkom po to, aby błogosławić innych. Lubię mówić o tym w ten sposób: dary uzdrowień jest to nadnaturalne manifestacja Ducha, która przejawia się przez jedną osobę dla innej! Kiedy rozpoczynałem służbę uzdrawiania jako młody baptystyczny kaznodzieja nie miałem świadomości jakiegokolwiek rodzaju namaszczenia czy szczególnego rodzaju przejawów Ducha. Po prostu modliłem się o ludzi w wierze, przez włożenie rąk i namaszczanie olejem. Później otrzymałem chrzest w Duchu Świętym, lecz nadal modliłem się w ten sam sposób.
W 9138 roku zostałem pastorem małego zboru Pełnej Ewangelii w płn.-centralnym Teksasie, gdzie spotkałem moją żonę Orethę. Po ślubie pozostaliśmy na miejscu a jej rodzicami, którzy posiadali duże gospodarstwo. Ani żona ani jej rodzice nie otrzymali chrztu tak więc, gdy zbieraliśmy się na modlitwę musiałem się bardzo pilnować, aby zachowywać się poprawnie. Lecz któregoś wieczora zebraliśmy się na modlitwę, a ja zacząłem nieświadomie modlić się głośno na językach. Modliłem się w ten sposób około 45 minut i wtedy Duch Święty powiedział do mnie:
– Włóż swoje ręce na Orethe, a ja napełnią ja Duchem Świętym. Wyciągnąłem więc ręce włożyłem na głowie żony. Oretha nigdy, nawet przez jedną minutę nie szukała Ducha Świętego, ale w chwili, gdy włożyłem na nią ręce zaczęła natychmiast mówić językami. Nigdy się nie zająknęła nie zacinała, zaczęła mówić innymi językami płynni tak, jak jej Duch Pański poddawał.
Tego samego dnia około północy Pan usługiwał mi przez Ducha w sprawie darów uzdrowień i skierowania mnie przez Niego do służby wśród chorych. Jak już powiedziałem, zazwyczaj namaszczałem ludzi olejem i wkładałem na nich ręce przy modlitwie o uzdrowienie. Żaden z darów duchowych wówczas nie funkcjonował. Boża moc uzdrowieńcza objawiała się im bezpośrednio, lecz czasami byłem świadomy działania Bożej mocy przeze mnie. Nie miało to miejsca zawsze (było wtedy, gdy Duch chciał)al., gdy przyszło, byłem o tym przekonany. W rzeczywistości nic w tej sprawie nie robiłem, byłem po prostu poddany Duchowi Świętemu.
Dziesięć lat później byłem pastorem zboru we wschodnim teksasie i zacząłem być bardzo niezadowolony duchowo. Właściwie miałem wszystko, aby czuć się dobrze  i być zadowolonym. Ludzie w naszym zborze byli zbawiani, napełniani Duchem i uzdrawiani, lecz ciągle nosiłem w sobie niezadowolenie. Poświęciłem więc nieco czasu zamknięty w budynku zborowym modląc się, czytając Biblię i szukając Pana. Gdy modliłem się w kaplicy, któregoś dnia Pan zapytał mnie:
– Co zamierzasz zrobić ze służbą uzdrawiania chorych i z tym o czym do ciebie mówiłem dziesięć lat temu w gospodarstwie w płn.-wschodnim Teksasie.
Powiedziałem:
– Prawdę mówiąc, Panie, nic. Nie zamierzałem z tym zupełnie nic robić. – Będziesz musiał to robić, albo zrobimy coś innego – odpowiedział. Wiecie, przez lata służby przeszedłem już przez różne Pańskie „coś innego” więc powiedziałem:
– Tak, Panie, będę.

Opuściłem zbór, w którym byłem pastorem w lutym 1949 roku, gdy przejść do wędrownej służby i usiłowałem wykonać to, do czego Bóg mnie powołał Któregoś wieczoru podczas spotkania w zborze Pełnej Ewangelii w Hederson, w Teksasie, modliłem się o chorych przez włożenie na nich rąk. Podeszła do mnie kobieta, a Duch Boży powiedział do mnie w słowie wiedzy o niej:
– Jej serce nie jest w porządku wobec Boga.

Wiedziałem o tym, że powinienem był jej to powiedzieć, ale nie chciałem tego zrobić. (Przymus powiedzenia komuś o czymś jest okropny). Więc zamknąłem usta i nie powiedział jej nic. Nagle, namaszczenie odpłynęło jak chmura. Gościłem w tym czasie w mieszkaniu pastora i w chwili, gdy położyłem się spać zacząłem się czuć tak, jakby serca mi stawało.  Sięgnąłem ręką do piersi i nie mogłem odczuć żadnego uderzenie serca, po prostu słabe trzepotanie czy drgania. Przekręciłem się z łóżka na zimne linoleum podłogi wrzeszcząc ze wszystkich moich sił:
– Panie, następnym razem będę ci posłuszny. Zrobię wszystko, co tylko ode mnie będziesz chciał.
Darłem się tak głośno, że obudziłem pastora i jego żonę, którzy byli w sypialni po drugiej stronie domu!@ Zmusiłem się do przejścia do jadalni i zawołałem pastora, aby się modlił o mnie. Gdy śmierć dotknęła mnie ostatecznymi drgawkami, czułem się tak, jakbym opuszczał swoje ciało. Miałem już podobne doświadczenia dwukrotnie wcześniej, wiedziałem więc, że to przyszła śmierć. Chciałem zostawić pastorowi słowa dla mojej żony i dzieci, ale w chwili gdy otworzyłem usta zacząłem prorokować. Nie miałem wcześniej wiele doświadczenia w prorokowaniu, lecz zacząłem mówić z głębi swojego ducha i Bóg przemówił do mnie moimi własnymi ustami. Widzicie, byłem nieposłuszny Panu w pewnych sprawach dotyczących darów Ducha, ponieważ obawiałem się, że jeżeli zacznę usługiwać w taki sposób w jaki On nakazuje mi, gdy Jego dary się pojawiają, ludzie pomyślą sobie, że staram się zwrócić uwagę na siebie.

Lecz Duch Święty powiedział do mnie:
– Gdy Piotr i Jan zobaczyli przy Pięknej Bramie sparaliżowanego człowieka Piotr zatrzymał się i powiedział: „Spójrz na nas”

Dz. 3:4-6)

I niesiono pewnego męża, chromego od urodzenia, którego sadzano codziennie przy bramie świątyni, zwanej Piękną, aby prosił wchodzących do świątyni o jałmużnę;  ten, ujrzawszy Piotra i Jana, gdy mieli wejść do świątyni, prosił o jałmużnę. A Piotr wraz z Janem, wpatrzywszy się uważnie w niego rzekł: Spójrz na nas. On zaś spojrzał na nich uważnie, spodziewając się, że od nich coś otrzyma.I rzekł Piotr: Srebra i złota nie mam, lecz co mam, to ci daję: W imieniu Jezusa Chrystusa Nazareńskiego, chodź!

Gdy dalej mówiłem głośno, Pan do mnie mówił – Piotr nie powiedział tego, aby zwrócić uwagę żebraka na siebie lub pochwalić się czymś, co posiadali, lecz po to, aby wzbudzić oczekiwania tego człowieka – tak, aby spodziewał się, że coś od Piotra i Jana dostanie. (w.5).

Następnie Duch Pański powiedział do mnie: – Nie byłoby żadnego pożytku z tego, gdyby Piotr rzekł: „obec nie dary uzdrowień działają,” gdyż ten człowiek nic by na ten temat nie wiedział, Nowy Testament nie był jeszcze spisany. Widzisz, ludzie mogą być uzdrawiani bezpośrednio przeze mnie, ponieważ wierzą i doświadczają swej wiary w obietnice Boże tak, jak to zrobiłeś ty sam. Wielu ludzie nie znajdują się w takim miejscu, żeby mogli otrzymać uzdrowienie sami, dlatego chcę, abyś ty im powiedział, że Ja namaściłem cię i wysłałem do służby uzdrawiania chorych. Kiedy tak zrobisz, nie ściągasz uwagi na siebie lecz wzbudzasz w ludziach oczekiwanie. Nie będą potrzebowali wiary lecz po prostu oczekiwania (nadziei)ode Mnie, ze ich uzdrowię przez ciebie, poprzez manifestację moich darów.

Wtedy zobaczyłem różnicę i to właśnie chciałbym wam przekazać: możesz zostać uzdrowiony bezpośrednio, przez prostą wiar Bogu – i to jest, jak wierzę, najlepszy sposób odebrania uzdrowienia, lecz tak nie jest we wszystkich przypadkach i dlatego musimy modlić się również w  ten sposób.
Modlić się o co? Czy o to, aby wszyscy mieli dary uzdrowień? Nie, zauważyliśmy uż na podstawie 1 Kor 12, że nie wszyscy będą mieli dary uzdrowień w ich służbie, lecz dzięki Bogu niektórzy będą mieli. Jesteśmy Bogu wdzięczni Bogu za przywilej wierzenia i działania na podstawie Słowa Bożego, powinniśmy to robić stale lecz możemy się modlić o to, aby dary uzdrowień coraz częściej objawiały się wśród nas, oraz oczekiwać wlewania się Bożej mocy na innych poprzez członków Ciała Chrystusa, jak Duch zechce.aracer

Dary Ducha Świętego – Dar proroctwa

Keneth Hagin

Niniejsze studium zamkniemy zbadaniem ostatniego z darów inspirowanych – daru proroctwa.  Spójrzmy na to, co Paweł mówi o tym darze: 1 Kor. 14: 1, 39: 14.1     Dążcie do miłości, starajcie się też usilnie o dary duchowe, a najbardziej o to, aby prorokować. 14.39   Tak więc, bracia moi, starajcie się gorliwie o dar prorokowania i językami mówić nie zabraniajcie.

Przekazano nam, abyśmy gorąco pragnęli duchowych darów, a szczególnie proroctwa. Nie oznacza to, że nie powinniśmy pragnąć pozostałych darów, ale oznacza, że szczególnie mamy starać się o dar prorokowania. Paweł pisał pod natchnieniem Ducha Bożego do zboru w Koryncie i to jest ciągle równie aktualne dla każdego kościoła wszędzie, gdziekolwiek by on się nie znajdował. Hebrajskie słowo określające proroctwo  to płynąć wprzód, niesie również ze sobą myśl tryskać jak fontanna, zniżać, podnosić, spadać, staczać się, wytryskać wprzód. Greckie słowo określające proroctwo oznacza mówić za kogoś. Tak więc, gdy prorokujemy mówimy za Boga jako jego rzecznik. Dar proroctwa  jest rzeczywiście największym z darów inspiracji czy mowy ponieważ zbiera w sobie pozostałe dwa – języki i ich interpretację – do jednego daru.
1 Kor 14:5

A pragnąłbym, żebyście wy wszyscy mówili językami, lecz jeszcze bardziej, żebyście prorokowali; bo większy jest ten, kto prorokuje, niż ten, kto mówi językami, chyba żeby je wykładał, aby zbór był zbudowany

Ten werset sugeruje, że mówienie językami i interpretowanie ich jest równoważnie z proroctwem, tak więc w tym sensie, dar proroctwa jest największym z darów inspirowanych. Proroctwo jest nadnaturalna wypowiedzią w znanym języku. Różne rodzaje języków są nadnaturalną wypowiedzią w nieznanym języku, a interpretacją języków jest nadnaturalnym przekazaniem tego, co zostało powiedziane w nieznanym języku. Bardzo często prosty dar proroctwa jest mylony z kaznodziejstwem. Niektórzy sądzą, że prorokować to znaczy głosić. Każda inspirowana wypowiedź jest do pewnego stopnia proroctwem, lecz w szczególności inspirowana wypowiedź prorocza nie jest głoszeniem. „Głosić” oznacza ogłaszać,  proklamować, zwiastować, krzyczeć lub mówić.  Biblijny cel daru proroctwa jest inny niż zadanie zwiastowania. Biblia nie mówi o tym, że ludzie będą zbawieni przez prorokowanie lecz przez zwiastowanie (1Kor.1:21). Nadnaturalne dary ducha są przeznaczone po to, aby zwrócić uwagę ludzi, ni po to, aby ich zbawić. Nawet w Dniu Pięćdziesiątnicy, gdy ludzie mówili innymi językami, nikt nie został zbawiony, dopóki Piotr nie zaczął zwiastować (Dz. 2:14-41).  Czasami są elementy proroctwa w czasie kazania (głoszenia), gdy osoba jest pod namaszczeniem ducha i jest zainspirowana do powiedzenia rzeczy, które są w Słowie, lecz poza moimi własnymi przemyśleniami. Wtedy mój rozum nie ma nic do czynienia z tym, po prostu zostałem pobudzony przez Ducha do powiedzenia tego. Jest to pewna część działania tego daru, ponieważ proroctw wychodzi poza mówienie z własnym zrozumieniem czy  myśleniem – jest to wypowiedź inspirowana. Prosty dar prorokowania jest również często mieszany ze służbą proroczą, lecz dar proroctwa i służba prorocza są czymś zupełnie różnym.

14: 3 A kto prorokuje, mówi do ludzi ku zbudowaniu i napomnieniu, i pocieszeniu.

Jak widać w prostym darze proroctwa nie ma żadnego objawienie. Prosty dar proroctwa jest dawany w celu zachęcenia, zbudowania, i pobudzenie, niemniej w służbie proroczej znajdziesz bardzo często przejawiające  się objawienie,  nawet w czasie prorokowania. Interesujące jest również zwrócenie uwagi na różnice między proroctwem w Starym i Nowym Testamencie. Proroctwo w ST było w swojej istocie przepowiadaniem, lecz w NT zwróciło się zdecydowanie w kierunku nauczającym. Paweł nakazał całemu zborowi w Koryncie (1 Kor. 14:39), aby pragnęli prorokować, niemniej w 1 Kor. 12:28 mówi, że nie wszyscy są prorokami. Tak więć, nie mówi im, aby wszyscy pragnęli stać się prorokami. Gdyby samo prorokowanie czyniło z kogoś proroka Paweł zaprzeczałby sam sobie. Inaczej mówiąc fakt, że ktoś prorokuje nie oznacza, że jest on prorokiem. Dla przykładu, człowiek bogaty ma dużo pieniędzy. Niemal każdy z nas posiada pewien zasób pieniędzy, lecz to nie oznacza, że jesteśmy bogaczami. Mówiąc w ten sam sposób, prorok będzie oczywiście prorokował, ale osoba, która prorokuje nie musi być prorokiem. Ponadto prorok będzie miał więcej przejawów działania Ducha niż samo proroctwo. W jego służbie będą się manifestować dary objawień wraz z darem proroctwa, z tego prostego powodu, że Paweł pisze tak.

14,29 A co do proroków, to niech mówią dwaj albo trzej, a inni niech osądzają; 14,30 lecz jeśliby ktoś inny z siedzących otrzymał objawienie, pierwszy niech milczy.

Paweł mówi tutaj o objawieniu: „jeśliby inny otrzymał objawienie” (w.30. Widzicie,  prorok będzie miał w czasie swojej służby więcej przejawów działania darów objawień oraz dar proroctwa. Aby ustanowić pozycję służby proroczej, dana osoba musi mieć przynajmniej dwa lub trzy stale funkcjonujące dary objawień w służbie i życiu plus dar proroctwa. Innymi słowy, osoba stojąca w służbie proroczej powinna być powołana do jednej z pięciorakich służb jako kaznodzieja, lub nauczyciel Słowa (Ef. 4:11,12) i funkcjonować w dwóch darach objawień słowie wiedzy i słowie mądrości – plus proroctwo funkcjonujące jako stały element jego służby. Tak więc, nie mieszajmy służby proroka z prostym darem prorokowania, o którym jest napisane, abyśmy go gorąco pragnęli. Wszyscy możemy otrzymać dar proroctw, ponieważ Bóg nie kazałby nam pragnąć czegoś, co nie byłoby dla nas dostępne lub czego nie moglibyśmy otrzymać.  Wszyscy możemy prorokować, lecz nie wszyscy możemy być prorokami (12:28). Musimy również zdawać sobie sprawę z tego, że choć wszyscy możemy prorokować, to proroctwo przekazane przez proroka niesie ze sobą większy autorytet,  niż proste proroctwo przekazane przez laika. Niewłaściwe wykorzystanie daru proroctwa może spowodować wielkie zamieszanie wśród wierzących. Gdyby prorctw było używane zgodnie ze Słowem Bożym, byłoby wielkim błogosławieństwem dla Ciała Chrystusa. Niektórzy ludzie słuchając proroka przekazującego objawienie sądzą, że oni mogą robić to samo. Próbuję więc, przekazując przepowiadanie zamiast nauczania/objawienie i wtedy wpadają w kłopoty.

Pewna kobieta powiedziała do mnie:  Bracie Hagin. Biorę udział w grupie modlitewnej, gdzie niemal wszystko, co oni robią to wkładanie rąk jedni na drugich i prorokowanie. Nie znam tego. Włożyli na mnie ręce i prorokowali, że moja matka wkrótce umrze, lecz nie umarła. Prorokowali też, że mój mąż mnie opuści, ale tego nie zrobił. Prorokowali wiele innych rzeczy, które się nie stały.

Ci ludzie nadużywali darów jakie posiadali, cokolwiek to było. Gdyby ludzie mówili w prostym darze prorokowania „do ludzi dla zbudowania, zachęcenia i pobudzenia” wszystko byłoby w porządku. Oczywiście zdarza się, e ci którzy są w służbie proroczej czasami usługują przepowiadając coś. Są również tacy, którzy działając w innych darach jak słowo wiedzy czy mądrości wychodzą, aby prorokować. Musimy być bardzo ostrożni w tych sprawach, ponieważ wielu ludzi sądzi, że dar proroctwa jest formą przepowiadania. Prosty dar proroctwa nie jest przewidywaniem, lecz jest mówieniem do ludzi w celu zbudowania, zachęcenia i pobudzenia. Jeśli chodzi o Dary Ducha, nikt się  z nimi nie rodzi, przychodząc na świat. Najpierw musisz się narodzić do Królestwa Bożego (2 Kor. 5:17), a następnie musisz zostać ochrzczony w Duchu Świętym (Dz. 2:4), wtedy duch Święty udziela każdemu jak chce (1 Kor. 12:11). Jest zadziwiające jak wiele osób idzie za niewłaściwym nauczaniem zgodnie z tymi wierszami. Niemniej, nie ma sensu odrzucanie tego, co rzeczywiście z  powodu jego zafałszowania. Nie, właśnie możliwość fałszerstwa powinna być dla nas powodem do większego pragnienia, aby Duch Święty mógł się przez nas przejawiać i pokazywać ludziom zgodnie ze Słowem Bożym to, co jest prawdziwe. Rozdział 13 Dziejów Apostolskich daje nam wskazówkę, w jakiej atmosferze Duch Święty  porusza się i przejawia samego siebie:
13.1-4

W Antiochii, w tamtejszym zborze, byli prorokami i nauczycielami: Barnaba i Symeon, zwany Niger, i Lucjusz Cyrenejczyk, i Manaen, który się wychowywał razem z Herodem tetrarchą, i Saul.  A gdy oni odprawiali służbę Pańską i pościli, rzekł Duch Święty: Odłączcie mi Barnabę i Saula do tego dzieła, do którego ich powołałem. Wtedy, po odprawieniu postów i modlitwy, nałożyli na nich ręce i wyprawili ich. A oni, wysłani przez Ducha Świętego, udali się do Seleucji, stamtąd zaś odpłynęli na Cypr,

Gdy usługiwali Panu i pościli. Duch manifestował się wśród nich. Wtedy Barnaba i Paweł zostali wysłani przez Ducha Świętego na misję do pogan (Dz. 13.2). Każdy z wymienionych mężczyzn, włączając w to Pawła i Barnabę  by prorokiem czy nauczycielem lub też zarówno prorokiem jak i nauczycielem. Jestem głęboko przekonany, że Duch Święty powiedział coś przez jednego z proroków, ponieważ to przez ten dar służby, służbę proroczą – ci którzy są szczególnie wyposażeni w  dar prorokowania czy wokalny – duch zazwyczaj mówi. W innych przypadkach prowadzi on przez wewnętrzne świadectwo. Lecz w Dz. 13:2 nie jest napisane, że Duch poświadczał w duchach uczniów  o wysłaniu Barnaby i Pawła na misję. Jest tam napisane, że Duch powiedział: Duch Święty RZEKŁ : Odłączcie mi Barnabę i Saula do tego dzieła, do którego ich powołałem. WIDZIECIE, Paweł i Barnaba już otrzymali powołanie od Boga do służby. Duch Święty po prostu potwierdzał im to poprzez proroka.  Chciałbym szczególny nacisk położyć na to, aby być bardzo ostrożnym jeżeli chodzi o proroctwa osobiste. Wiele ludzkich istnień zostało zrujnowanych i wiele niefortunnych rzeczy stało się przez nadużycie (niewłaściwe użycie) osobistego proroctwa. Bóg używa mnie czasami w ten sposób, lecz jestem zawsze bardzo ostrożny. W ciągu wielu lat widziałem tyle błędów w dziedzinie osobistego proroctwa, że odwodziło mnie ot niemal od prawdziwej służby proroczej. Muszę nieustannie czuwać nad sobą, aby nie odejść od tego zbyt dlatego i pozwolić Duchowi na używanie mnie w tej służbie. Dar proroctwa jest dawany po to, aby mówić do ludzi w sposób nadnaturalny, aby kościół był budowany (1 Kor.14:4) Kto prorokuje, mówi do ludzi ku zbudowaniu i napomnieniu, i pocieszeniu

Ten dar jest również po to, aby budować zbór (1 Kor 14:3). Greckie słowo „zachęcać” oznacza przywoływać kogoś bliżej Boga. Te wersety mówią o tym, że proroctwo jest po to, aby pocieszyć słuchających! Jednak większość tego, co ludzi nazywają „proroctwem” nikogo nie zachęca,  a raczej zniechęca. Oczywiście musimy wiedzieć  tym, że objawienie dane przez służbę proroczą może powodować zażenowanie (zakłopotanie). Ponieważ czasami przynosi napomnienie czy przekonanie o grzechu . Jednak prosty dar proroctwa usługuje wyłącznie zbudowaniem, zachęceniem i pocieszeniem. Na przykład podczas nauczania w Arizonie na seminarium wiary, rozpoznałem złego ducha w człowieku siedzącym z przodu sali. Przez objawienie Ducha wiedziałem o tym, że ten człowiek ma złego ducha i będzie próbował mi przerywać w  czasie usługi. Robiłem co tylko mogłem, aby nie było takich przerw w mojej usłudze, gdzie mógłby się wtrącić wystarczająco długo. Gdy zobaczył, że nie ma żadnych możliwości, wstał z miejsca, wyrzucił w górę ręce i zaczął krzyczeć na całe gardło. Jego, tak zwane „proroctwo” mówiło o tym, że całe to zgromadzenie jest złe. Nie był to przejaw działania daru proroctwa, ponieważ „kto prorokuje, mówi do ludzi ku zbudowaniu i napomnieniu, i pocieszeniu”. Takie jest przeznaczenie tego daru. To, co powiedział ów człowiek mogło wywołać każdy inny skutek, z wyjątkiem tego, który być powinien. Zdając sobie sprawę z teog, że może być psychicznie niezrównoważony, starałem się znosić go trochę, pamiętając następujące wersety Słowa (1 Tes 5) :
5,14   Wzywamy was też, bracia, napominajcie niesfornych, pocieszajcie bojaźliwych, podtrzymujcie słabych, bądźcie
wielkoduszni wobec wszystkich.  5,15  Baczcie, ażeby nikt nikomu złem za złe nie oddawał, ale starajcie się czynić dobrze sobie nawzajem i wszystkim.  5,16  Zawsze się radujcie.  5,17   Bez przystanku się módlcie. 5,18   Za wszystko dziękujcie; taka jest bowiem wola Boża w Chrystusie Jezusie względem was. 5,19 Ducha nie gaście. 5,20  Proroctw nie lekceważcie. 5,21  Wszystkiego doświadczajcie, co dobre, tego się trzymajcie.

Paweł był zmuszony udzielić tych poleceń, ponieważ Koryntianie tak bardzo nadużywali przez jakiś czas daru proroctwa, że w końcu niemal go porzucili. Możecie zrozumieć dlaczego tak zrobili na podstawie przykładu, który powyżej podałem. W zawiązku z tym Paweł pisał, przez Ducha Bożego, aby pouczyć kościół: proroctw nie lekceważcie w tym samym fragmencie Pisma, gdzie napisał: „pocieszajcie bojaźliwych, podtrzymujcie słabych (w ang. jest „słabych na umyśle”), bądźcie wielkoduszni wobec wszystkich” (w 20 i 14). Nie chciałem wprawiać w zakłopotanie kogoś, kto może być słaby umysłowo, nie powiedziałem więc nic. Uważam, że czasami powinniśmy coś powiedzieć, ponieważ, jeżeli pozwalamy na to, aby działy się rzeczy, które nie są z ducha, pozostaje wrażenie, że nie rozeznajemy różnicy między tym, co prawdziwe a tym, co fałszywe i inne osoby mogą być zwiedzione. Po zakończeniu spotkania, ktoś powiedział mi:  Ten facet jest naprawdę niesforny. Został wyrzucony ze wszystkich zborów Pełnej Ewangelii w mieście, ponieważ zawsze zachowuje się w ten sposób. Następnego wieczoru ten człowiek znowu przyszedł i wiedziałem, że będzie przeszkadzał, mówiłem więc tak szybko i twardo jak potrafiłem, lecz on i tak mi przeszkadzał, gdy skończyłem, powiedziałem zgromadzeniu, że nie akceptuję tego, co zostało powiedziane, ponieważ to nie było biblijne. Nie mówiłem bezpośrednio do niego, ponieważ nie chciałem go zranić bardziej niż było to konieczne (w. 14).

Teraz uwaga: dar proroctwa, podobnie jak różne rodzaje języków, jest czymś więcej niż tylko publiczną wypowiedzią. Proroctwo może być również użyte w intymnym czasie modlitwy. Na przykład w Księdze Psalmów w czasie modlitwy i uwielbienie proroctwo było często wykorzystywane. W rzeczywistości wszystkie psalmy zostały przekazane przez ducha proroctwa. Psalmy były księgą modlitw i pieśni Izraela, niektóre z nich zostały przekazane jako inspirowana wypowiedź. Często w czasie modlitwy, ktoś może mówić językami,  a następnie mówić w natchnieniu Ducha Świętego. Mówienie językami jest drzwiami do nadnaturalnych rzeczy.  Jezus nie powiedział, że tylko nieliczni uczniowie będą mówić językami, lecz że wszyscy, którzy wierzący powinni to robić:

Mk 16:17

A takie będą znaki towarzyszyły tym, którzy uwierzyli…nowymi językami mówić będą.

Bóg chce tego, aby każdy napełniony Duchem wierzący robił coś więcej niż tylko mówił językami. Chce, abyśmy byli zdolni do interpretacji języków kiedy się modlimy w Duchu:

1 Kor. 14:13

Dlatego ten, kto mówi językami, niechaj się modli o dar wykładania ich.

Bóg zachęca nas do prorokowania, aby całe Ciało Chrystusa było zbudowane i zachęcone (1 Kor 14:39). Dzięki darowi proroctwa możemy mówić nie tylko ludziom i dla naszej własnej korzyści, lecz możemy w sposób nadnaturalny mówić Bogu (Ef. 5:19). Prorokowanie w osobistym życiu modlitewnym zaczyna si ę od mówienia innymi językami. Podczas, gdy modlisz się językami, twój duch jest w bezpośrednim kontakcie z Bogiem, pomimo, że porozumiewasz się z Nim w języku, którego nie rozumiesz. Bardzo często mówienie językami jest odskocznią do prorokowania w modlitwie. Czasami modlę się ze zrozumienie, co wcale nie musi być wypowiedzią inspirowaną. Mogę się modlić o znaną mi sytuację w moim życiu w swoim ojczystym języku (oczywiście można też modlić się w swoim języku w Duchu tj. modlitwa inspirowana i prowadzona przez Ducha Świętego).  Wielokrotni, gdy się modlę w jakiejś sprawie na językach, następnie przechodzę do proroctwa – inspirowanej wypowiedzi. Modlitwa połączona z proroctwem niesie ze sobą większe namaszczenie i  utorytet, ponieważ na „plecach” proroctw może zostać przekazane słowo mądrości. Modlitwa z ogłoszeniem słowa mądrości wynosi cię wyżej niż dotychczas i często objawia ci część Bożego planu – słowo wiedzy.  Biblia zachęca wierzących do korzystania z proroctwa w swoim życiu modlitewnym:
Ef. 5:19:

Rozmawiając ze sobą przez psalmy i hymny, i pieśni duchowne, śpiewając i grając w sercu swoim Panu.

Psalmy, hymny i pieśni nie są śpiewane ze śpiewnika. Psalm jest duchową odą czy poematem, może być recytowany, intonowany lub śpiewany. Hymn czy duchowna pieśń są oczywiście śpiewane. Osoba, która jest uzdolniona muzycznie może śpiewać zainspirowane przez Ducha pieśni, psalmy czy hymny. Je nie jestem dobry w śpiewaniu, dlatego gdy otrzymuję inspirację do psalmu, najczęściej w czasie walki, ucisku czy gdy jestem w kryzysie, po prostu je recytuję. Czasami mówię psalmami przez cała noc do Pana i do siebie jeden za drugim Psalmy, hymny i pieśni są spontanicznie inspirowane przez Ducha Świętego. Są one manifestacjami czy demonstracjami daru proroctwa lub też ich odpowiednika – języków i interpretacji.

Kol. 3:16

Słowo Chrystusowe niech mieszka w was obficie; we wszelkiej mądrości nauczajcie i napominajcie jedni drugich przez psalm, hymny duchowne, wdzięcznie śpiewając Bogu w sercach waszych.

Wierzący Pierwszego Kościoła chodzili do zboru dlatego, że coś mieli, a nie dlatego, że coś otrzymywali (1 Kor. 14:26). Dlaczego mieli psalmy i mogli się nimi ze sobą dzielić? Mówili psalmami do Pana; budowali samych siebie w domach! Gdy czytamy księgę psalmów, ona nas buduje i zachęca, w niektórych z nich znajdujemy objawienie dotyczące mającego przyjść Chrystusa, rzeczy dotyczących Kościoła i przyszłości. Jednak wiele psalmów zostało danych Dawidowi, gdy przechodził czas ucisku i/lub prób w życiu. Gdy król Saul szukał Dawida, aby go zabić, Dawid ukryty w grocie, został zainspirowany przez ducha proroctwa i napisał psalm, który był dla niego osobistym zachęceniem. Ów psalm zachęciło go wtedy, może również i na zachęcić, gdy spotkamy się z doświadczeniami w naszym życiu.  Widzimy teraz dlaczego Paweł zachęcał zbory w Koryncie i wszędzie indziej do tego, aby gorąco pragnęli proroctwa – ponieważ jest to sposób na nadnaturalne mówienie do Boga i do samych siebie w znanym języku. Jest taka społeczność w Duchu Świętym, która przychodzi przez korzystanie z proroctwa w modlitwie, a która znacznie przewyższa to wszystko, czego moglibyśmy się pierwotnie spodziewać.

Słowo Boże uczy, że wszyscy napełnieni Duchem wierzący powinni nie tylko mówić językami jako początkowym znakiem chrztu w duchu, lecz  powinni nieustannie używać tego daru po napełnieniu Duchem. Wszyscy napełn eni duchem wierzący powinni mówi do siebie przez psalmy, hymny i pieśni.

Zacznijmy pragnąć gorąco proroctwa ponieważ biblia zachęca nas do tego.  1 Kor. 13:31 mówi, abyśmy pragnęli prorokować. Jeżeli zaczniesz, będziesz mógł wypowiadać do Ciała Chrystusa nadnaturalne słowa Boże ku zachęceniu, zbudowaniu i pocieszeniu. Poprzez dar proroctw będziesz mógł również w sposób nadnaturalny mówić do siebie samego w swoim prywatnym życiu modlitewnym, budując siebie samego i uwielbiając Boga psalmami, hymnami i pieśniami duchowymi.

p/spanпродвижение сайта руки

Dary Ducha Świętego – Dar języków i ich interpretacji

Kenneth Hagin

Jeżeli lepiej zrozumiemy cel  korzyści płynącez języków i ich interpretacji, będziemy również gotowi na większe manifestacje darów Ducha.

Tym razem zajmiemy się darami wokalnymi¸ które mogą też być nazwane darami inspirowanymi, lub trzema darami które coś mówią – proroctwo, różne rodzaje języków oraz interpretacja języków. Proroctwo jest nadnaturalną wypowiedzią w znanym języku. Różne rodzaje języków jest to dar nadnaturalnej wypowiedzi w języku nieznanym. Interpretacja języków jest to nadnaturalne objawienie przez Ducha znaczenia wypowiedzi na językach. Różne rodzaje języków wraz z siostrzanym darem interpretacji są równoważne proroctwu.
Panuje olbrzymie niezrozumienie jeżeli chodzi o dary języków i ich interpretacji. Właśnie dlatego Paweł napisał w 1 Kor 12:1, że nie chce, aby Koryntianie byli nieświadomi (w wersji angielskiej – ignorantami). A skoro on nie chciał, aby ludzie byli ignorantami w sprawach duchowych darów tedy, to z pewnością nie chciałby tego dziś. Niemniej ignorancja dotycząca tych darów wśród ludu Bożego jest zdumiewająca. Taka sytuacja istnieje dlatego, że ludzie nie wiedzą, co na ten temat mówi Biblia.
1 Kor.12:28-31

Wy zaś jesteście ciałem Chrystusowym, a z osobna członkami. A Bóg ustanowił w kościele najpierw apostołów, po wtóre proroków, po trzecie nauczycieli, następnie moc czynienia cudów, potem dary uzdrawiania, niesienia pomocy, kierowania, różne języki. Czy wszyscy są apostołami? Czy wszyscy prorokami? Czy wszyscy nauczycielami? Czy wszyscy mają moc czynienia cudów? Czy wszyscy mają dary uzdrawiania? Czy wszyscy mówią językami? Czy wszyscy je wykładają? Starajcie się tedy usilnie o większe dary łaski; a ja wam wskażę drogę jeszcze doskonalszą.

W wierszu 28 czytamy, że Bóg ustanowił dary służb – apostołów, proroków, nauczycieli, ewangelistów, pastorów, pomocy itd. – w Kościele, I nigdzie w biblii nie znalazłem tego, żeby je zabrał z powrotem. Jednak niektórzy ludzie czytając wers 30 wyrywają go z kontekstu i pozbawiają się sami Bożego błogosławieństwa. Mówią: „widzisz, Biblia mówi, „czy wszyscy mówią językami?” a więc to oznacza ,że nie wszyscy będą mówić językami, ponieważ języki nie są dla wszystkich. Lecz musimy zrozumieć fakt, że języki mają dwie strony: publiczną i prywatną. Tutaj, Paweł, piszę o publicznym usługiwaniu językami w kościele – nie, nie wszyscy usługują językami w zborze, niemniej każdy wierzący może być napełniony duchem Świętym i mówić językami prywatnie!
Przekonałem się o tym jako młody pastor, dzięki temu , co Nowy Testament mówi na ten temat, a nie dlatego, że cokolwiek o tym usłyszałem. Wiele lat temu nie słyszałem żadnego nauczania o tym, z wyjątkiem głosów przeciwnych. Lecz, gdy przebadałem Dzieje Apostolskie odkryłem, że mówienie językami było dowodem lub znakiem tego, że ludzie zostali napełnieni Duchem. Przekonało mnie to, Co słowo Boże mówi na ten temat

Dz. 2:4.

I napełnieni zostali wszyscy Duchem Świętym, i zaczęli mówić innymi językami, tak jak im duch poddawał. Następnie w Dziejach 10:44-46 w domu Korenliusza Piotr i ci którzy byli z nim, zostali przekonani o tym, że Duch zstąpił i wypełnił pogan, ponieważ słyszeli ich, jak mówili językami i chwalili Boga!

Dz. 10:44-46

A gdy Piotr jeszcze mówił te słowa, zstąpił Duch Święty na wszystkich słuchających tej mowy. I zdumieli się wierni pochodzenia żydowskiego, którzy z Piotrem przyszli, że i na pogan został wylany dar Ducha Świętego; słyszeli ich bowiem, jak mówili językami i wielbili Boga. Wtedy odezwał się Piotr:

W rozdziale 19 Dziejów dwadzieścia lat po dniu Pięćdziesiątnicy, Paweł wkładał ręce na Efezjan i duch Święty zstępował na nich – mówili językami i prorokowali (w.6)!
Zwróćmy uwagę na to, że najpierw mówili językami, a później prorokowali. Z własnego i innych doświadczenia wiem, że napełnienie Duchem i mówienie innymi językami otwiera drogę do innych, większych przejawów działania Ducha – jak Duch zechce (1 Kor. 12:11). Chrzest Duchem Świętym czy też napełnieni e Duchem jest po prostu otwarciem drzwi do tych większych manifestacji. Ktoś powiedział:
– W porządku, języki i interpretacja języków muszą być najmniej ważnym z darów skoro znajdują się na samym dole listy.
To, że coś znajduje się na samym dole, wcale nie oznacza, że jest nieważne. Nigdy nie udało mi się wspiąć na drabinę zaczynając do najwyższego szczebla! Zawsze zaczynam wchodzenie na górę od szczebla dolnego. Chodzi mi o to, że jeżeli pragniesz, aby objawiały się przez ciebie większe dary, musisz mieć najpierw przynajmniej te najmniejsze. W ten sposób działa Bóg.
Jeżeli chodzi o moje osobiste doświadczenia, otrzymałem chrzest Duchem i mówiłem językami w 1937 roku. Byłem już narodzony na nowo z Ducha od około czterech lat, al. E nie byłem napełniony Duchem. Gdy zostałem napełniony duchem to mówiłem językami. Zdałem sobie sprawę, że, zgodnie z tym, co głosi Słowo Boże, mówienie językami jako efekt napełnienia Duchem Świętym jest dla mojego własnego (prywatnego) użytku. Paweł pisze (1 Kor):

18-19

Dziękuję Bogu, że ja o wiele więcej językami mówię, niż wy wszyscy; wszakże w zborze wolę powiedzieć pięć słów zrozumiałych, aby i innych pouczyć, niż dziesięć tysięcy słów językiem niezrozumiałym.

Jest oczywiste, że Paweł korzystał z daru języków prywatnie i mówił Koryntianom o tym, że jednym z celów mówienia językami jest mówienie Bogu (w.2), a innym zadaniem jest z kolei budowanie siebie samego (w.4).
Paweł w ten sposób mówi, że „buduje siebie samego” więcej niż wszyscy inni! Chciałbym zachęcić wszystkich napełnionych Duchem wierzących, aby nie tylko mówili językami w początkowej chwili, gdy jest to znak napełnienia lecz aby stale używali języków. Trwaj w modlitwie na językach w czasie poświęconym na modlitwę, ponieważ to wykona takie zadanie, jakie Biblia mówi, że ma wykonać. Będzie cię to budować, co znaczy, że będziesz budowany duchowo.
Wierzyłem w boże uzdrowienie zanim zostałem ochrzczony Duchem, ponieważ sam zostałem uzdrowiony przez moc Bożą i podniesiony z łoża śmierci. Modliłem się w wierze o chorych przez wkładanie rąk i miałem pewne rezultaty, kiedy jednak zostałem napełniony Duchem Świętym i mówiłem językami, otworzyły się drzwi do większych nadnaturalnych manifestacji. Na przykład, uzdrowienia są nadnaturalnymi manifestacjami i mogą się przejawiać jako rezultat wiary w Boże Słowo i wkładanie rąk na chorych, lecz sa również nadnaturalne manifestacje Ducha poprzez poszczególne osoby – dar uzdrowień itd. To są nadnaturalne dary Ducha, o których mówimy.
Ponieważ Duch Święty zamieszkuje w tobie, każdy napełniony wierzący, ma potencjalną możliwość działania dowolnym z tych duchowych darów jak to jest zapisane w 1 Kor. 12:4-11 rozdzielając każdemu poszczególnie. Jak już wcześniej pisałem, modliłem się o chorych, zanim otrzymałem chrzest Duchem. Nie miałem świadomości tego, że cokolwiek manifestowało się przeze mnie, po prostu wkładałem na ludzie ręce czy namaszczałem ich olejem i ludzi byli uzdrawiani.
Na przykład, poszliśmy z żoną modlić się o chorą kobietę, która znajdowała się na łożu śmierci. Przeszła przez trzy różne kliniki w Teksasie i wszędzie powiedziano jej, że nic nie da się zrobić dla niej. Znalazła się poza wszelką medyczną pomocą. Była w ostatniej fazie choroby krwi, która miała spowodować jej śmierć. Miała też inne choroby i lekarze powiedzieli jej, że będzie słabła z dnia na dzień, aż umrze. Wróciła więc do domu i marniała przykuta do łóżka. Była tak słaba, że gdy do niej weszliśmy, musiałem uklęknąć i przyłożyć ucho do jej ust, aby usłyszeć, co mówiła. Przy użyciu wszystkich sił jakie miała mogła zaledwie szeptać.

Gdy modliłem się Duch Pański powiedział do mnie: – Powiedz jej, aby wstała, jest uzdrowiona. Nigdy wcześniej w życiu nie słyszałem o czymś takim, aby się gdzieś wydarzyło. To było zupełnie nowe dla mnie, uczyłem się chodzić w się o przebywaniu Jego we mnie to było mówienie językami. Powiedziałem więc do tej kobiety: – Pan powiedział mi, żebym ci powiedział, że masz wstać. Jesteś uzdrowiona.

Pamiętajcie, że ta kobieta była bliska śmierci, w ostatnim stadium choroby! W rzeczywistości była już nieprzytomna i lekarze stwierdzili, ze już nigdy nie odzyska świadomości. Niemniej wyszła z tego wszystkiego wystarczająco mocna, aby mi powiedzieć: – Siostra B. powiedziała mi o waszej służbie. Wierzę, że jeżeli będziecie się o mnie modlić, zostanę uzdrowiona. I chwała Bogu, została uzdrowiona!
Ten dar zamanifestował się przez nas. Jeżeli modlimy się o kogoś, wkładamy ręce na niego i Boża moc zstępuje uzdrawiając tą osobę to zdrowienie jest demonstracją Bożej mocy i demonstracją Ducha. Języki są drzwiami otwierającymi drogę do manifestacji Ducha Bożego. Biblia uczy nas tego, abyśmy pożądali duchowych darów (1 Kor. 14:1), lecz dla wszystkich drzwiami do napełnienia Duchem jest mówienie innymi językami.
Z pewnością mówienie językami prywatnie zawiera w sobie różne rodzaje języków, lecz nie jest to wszystko, o co tutaj chodzi. Po napełnieniu Duchem ze znakiem w postaci mówienia językami kontynuujesz używanie języków w swoim osobistym życiu modlitewnym i możesz być u żyty w tej dziedzinie w miejscu publicznym lub nie. Chcę szczególnie zwrócić uwagę na to, że Biblia uczy nas, że tylko nieliczni (niektórzy) będą wykorzystywani w ten sposób. Może ktoś zapytać, dlaczego tak jest. Sposób w jaki mogę to wyjaśnić to fakt, że wszyscy modlimy się prywatnie, prawda? Lecz nigdy nie widziałem tego, aby wszyscy modlili się publicznie. Podobnie w zasadzie każdy chrześcijanin do pewnego stopnia jest kaznodzieją (głosi Słowo Boże)co oznacza, że ogłasza lub mówi coś. Każdy z nas jest zobowiązany do świadczenia, lecz nie wszyscy są powołani do służby publicznej. Tak więc, w pewnym sensie, wszyscy jesteśmy kaznodziejami, lecz nie wszyscy są w służbie publicznej.. podobnie wszyscy mogą być napełnieni Duchem, mówić i modlić się językami. Możemy wielbić Boga innymi językami ponieważ to nas buduje – języki towarzyszą nam w uwielbianiu, a jego nieustający strumień nigdy nie wysycha, lecz to wcale nie oznacza, że wszyscy usługujemy językami publicznie!
Wydaje się, ze to właśnie chcieli czynić, gdy schodzili się razem Koryntianie, bez żadnego porządku czy ładu. Dlatego właśnie Paweł odnośnie języków używanych publicznie napisał do nich                                1 Kor.14:27,28:

Jeśli kto mówi językami, niech to czyni dwóch albo najwyżej trzech, i to po kolei, a jeden niech wykłada; a jeśliby nie było nikogo, kto by wykładał, niech milczą w zborze, niech mówią samym sobie i Bogu

Ap. Paweł jest bardzo dobrym przykładem do naśladowania. Powiedział:

14,18
Dziękuję Bogu, że ja o wiele więcej językami mówię, niż wy wszyscy;

lecz wcale nie miał na myśli publicznego wykorzystania języków, ponieważ dalej pisze:

14,19wszakże w zborze wolę powiedzieć pięć słów zrozumiałych, aby i innych pouczyć, niż dziesięć tysięcy słów językiem niezrozumiałym.

Gdzież więc używał języków? W swoim prywatnym życiu modlitewny. Ale jeżeli Paweł modlił się więcej na językach niż wszyscy Koryntianie razem wzięci, to musiał z tego korzystać ogromnie często.
Chciałbym zachęcić do modlitwy na językach wszystkich napełnionych duchem wierzących, a następnie, jeżeli bóg zechce was użyć, w zborze do służby publicznej. Ktoś może zapytać: „skąd mogę wiedzieć, że bóg chce mnie używać?” Zazwyczaj delikatna moc Bożego Ducha wskazuje (zachęca) ci na to, aby mówić.


Interpretacja języków.

Spójrzmy teraz na siostrzany dar – interpretacji języków. Pamiętamy, żę interpretacja języków jest nadnaturalnym objawieniem przez Ducha znaczenia wypowiedzi w innych językach. Nie jest to przekład/ wykład języków lecz interpretacja języków.
Interpretacja języków jest najmniejszym z darów wokalnych, ponieważ jest uzależniony od innego działającego daru. Zadaniem (celem) tego daru jest udostępnienie zrozumienia języków zarówno zborowi jak i posiadaczowi daru, aby zostali zbudowani lub żeby zrozumieli, co zostało powiedziane. Paweł pisze:

15.5

bo większy jest ten, kto prorokuje, niż ten, kto mówi językami, chyba żeby je wykładał, aby cały zbór był zbudowany.

Ktoś mógłby pomyśleć: czy Bóg nie może do nas mówić w inny sposób? Tak, może, mamy przesłania, które nie są przekazywane przez wykład języków, lecz nazywamy to proroctwem, ponieważ jest to przejaw działania daru proroctwa. Będziemy ten dar szczegółowo omawiać dalej.
Wszystkie dary manifestują się prze wiarę, każdy wokalny dar przejawia się przez wiarę, lecz więcej wiary wymaga prorokowanie niż mówienie językami czy interpretacja języków, ponieważ osoba interpretująca języki ma coś na czym może się „opierać” – polega na darze języków. Osoba, która ma prorokować, musi zacząć nie mając niczego. Innymi słowy, musi mieć wystarczająco dużo wiary w tym, co ma, nawet jeżeli jest to tylko jedno słowo lub dwa. Jeżeli ktoś jest często używany do interpretacji języków, to w chwili, gdy inna osoba zaczyna w zborze mówić językami, powinna natychmiast nastawiać się na słuchanie ducha. Dlaczego? Ponieważ bóg może zechce użyć go do interpretacji języków.
Czasami zdarzało się tak, że ja oczekiwałem, aż inni zinterpretują przekaz w językach, a inni czekali na mnie i w ten sposób straciliśmy to posłanie , ponieważ nie byliśmy wystarczająco dobrze nastrojeni na Ducha. Oczywiście, nie otrzymasz od boga niczego, jeżeli wcześniej nie znajdziesz się na tej samej częstotliwości, że tak powiem. To jest właśnie powód, że czasami nie otrzymujemy interpretacji wtedy, gdy ona powinna nastąpić. Nie jest konieczne, aby wszystko cokolwiek jest mówione na językach prywatnie musiało być interpretowane lub stać się jasne dla mówiącego. Paweł pisze:

14:14

bo jeśli się modlę, mówiąc językami, duch mój się modli, ale rozum tego nie przyjmuje

Tak więc, nie wszystko musi być zrozumiałe, ponieważ nie mówię do siebie samego lecz dla Boga i to wystarczy.

Bo kto językami mówi, nie dla ludzi mówi, lecz dla Boga; nikt go bowiem nie rozumie, a on w mocy Duch a rzeczy tajemne wygłasza.

Niemniej, jest również prawdą, żę Bóg może zechcieć, abyśmy interpretowali nasze własne modlitwy! Paweł sugeruje taki stan w 1 Kor.
14:13-15, a więc może tak być, że Bóg zechce abyśmy wiedzieli, o co się modlimy i wtedy da nam dar interpretacji. W ten właśnie sposób po raz pierwszy rozpocząłem interpretację jeżyków – w moim prywatnym czasie modlitwy Wtedy nie dbałem szczególnie o interpretację, po prostu modliłem się i nagle zdałem sobie sprawę, że nie mówię po angielsku lecz rozumiem to, o co się modlę. Bóg wie, o co się modlimy ponieważ do niego mówimy, lecz czasami Bóg chce, abyśmy również i my wiedzieli, co do Niego mówimy. Widzicie, języki i interpretacja mają swoją prywatną stronę, jest to dla nas ważne, ponieważ taka modlitwa buduje nas. Jest również strona publiczna i nigdy nie będziemy używani w miejscach publicznych z wyjątkiem tego, gdy zechce Bóg, więc pozostańmy otwarci na Niego.
Zgodnie z 1 Kor. 14;13 ci, którzy mówią językami mają modlić się o ich interpretowanie. Sądzę, że Paweł pisze tak, nie dlatego, aby wszyscy byli używani do interpretacji publicznie, lecz do interpretacji naszych prywatnych modlitw jak Bóg zechce. Interpretacja swojej\ własnej modlitwy jest wielkim duchowym zbudowaniem dla każdego Pozwólcie mi powtórzyć, że interpretacja nie jest tłumaczeniem. Niektórzy pytają dlaczego czasami ludzie mówią długo na językach a następnie interpretacja jest tylko krótkim przesłaniem. Interpretacja jest nadnaturalnym przekazaniem przez Ducha Bożego znaczenia tego, co zostało powiedziane i może nie być potrzebne wiele słów do ogłoszenia tego, co zastało powiedziane. Z drugiej strony, ktoś może mówić krótko, a następnie osoba interpretująca przemawia długo. Może się okazać, że nieco więcej czasu wymaga przekazanie znaczenia tego, co zostało powiedziane.

1 Kor. 14:27

Jeśli kto mówi językami, niech to czyni dwóch albo najwyżej trzech, i to po kolei, a jeden niech wykłada;

W rozważaniach o publicznym korzystaniu z daru języków Paweł powiada: „niech czyni to dwóch lub najwyżej trzech”. Te dwa słowa „dwóch” lub „trzech” są w języku greckim zaimkami osobowymi, co oznacza, że chodzi tu o dwie lub trzy osoby, a nie dwa lub trzy przesłania i nigdzie w tekście nie występuje zwrot „przesłanie w językach”. Jest to zwrot, który może być ukuty przez człowieka na użytek wyjaśnienia sprawy. Paweł powiada tutaj, że jeżeli ktokolwiek mówi, niech będą to dwie lub maksymalnie trzy osoby! Nie mówi tutaj nic na temat tego, jak wiele mają mówić, lecz stwierdza: „niech to czyni dwóch albo najwyżej trzech, i to po kolei”. Innymi słowy, że wszyscy trzej nie powinni próbować mówić równocześnie! Moim zdaniem oznacza to, że osoba może mówić więcej niż jeden raz. Sądzę, żę inne przekłady pozwolą nam to lepiej zrozumieć. W przekładzie Nowego Testamentu Rotherham’a jest sugestia, że jedna osoba może mówić więcej niż jeden raz.
Zawsze mówię w zborze, jako moją dobrą radę, w ten sposób, że: jeżeli trzy osoby już mówiły publicznie w językach, czwarta osoba nie powinna mówić głośno w czasie tego spotkania, bez względu na to, jak bardzo czuje się przymuszona. Gdyby jeszcze jakaś wypowiedź być przekazana, to powinna to zrobić osoba, która już wcześniej mówiła. To jest dobry porządek.
Zwróćmy uwagę, że Paweł pisze: „niech jeden interpretuje”. Nie ma w Biblii nic takiego, co mogło by przeczyć temu, że jedna i ta sama osoba mówi językami i sama siebie interpretuje. W rzeczywistości jedna z tych osób, które mówią językami może równie dobrze interpretować. Paweł mówi ty tylko o tym, że jedna osoba powinna interpretować przesłanie na językach, nawet jeśli jest więcej osób, które mogłyby to zrobić. To, co Duch Święty do nas mówi przez Pawła to jest to, żę nie powinno być konkurencji między interpretacjami.
Zauważmy, że Paweł pisze: „manifestacje Ducha dawane są wszystkim ku wspólnemu pożytkowi” (w przekładzie z j. angielskiego – przyp. tłum). W tłumaczeniu BB mamy „a w każdym różnie przejawia się Duch ku wspólnemu pożytkowi” (1 Kor 12:7). Dary Ducha mają się przejawiać przez nas! Ten może nie być przekazany w najlepszej formie w jakiej by mógł się przejawić, ale widzicie, Duch Boży jest doskonały i dary są doskonałe, ale przejawy darów nie zawsze są doskonałe, ponieważ my nie jesteśmy doskonali.
Czytając 14 rozdział 1 Listu do Koryntian zauważysz, że Paweł przekazuje polecenia dotyczące używania proroctwa, języków i interpretacji języków i upomina Kościół, aby wszystko odbywało się we właściwym porządku (w. 40) i ku zbudowaniu wszystkich (w. 26). Przypomina , że Bóg nie jest autorem nieporządku – bałaganu, mówi o tym, w kontekście właściwego lub niewłaściwego wykorzystania języków i interpretacji.
Oczywiście, wiemy o tym, że Bóg nie jest autorem zamieszania, lecz nie znaczy to, że za każdym razem, gdy takie rzeczy jak bałagan się dzieją, mamy do czynienia z działaniem diabła. To po prostu oznacza, że ludzie byli ludźmi. Każda rzecz, w którą zaangażowani są ludzie może ulec zamieszaniu, lecz jeśli będziemy się uczyć tego, jak pozostawać w Duchu i trwać w Słowie, będziemy zachowywać porządek. Ważne jest to, abyśmy zrozumieli, że wszystko, co tutaj Paweł pisze odnosi się do służby publicznej – do używania języków na użytek publiczny – dlatego pisze:

14:27,28

Jeśli kto językami mówi, niech to czyni dwóch lub trzech, i niech to robią po kolei, a jeden niech wykłada; a jeśliby nie było nikogo, kto by wykładał, niech MILCZĄ W ZBORZE, niech mówią samym sobie i Bogu.

Tak więc, pojedyncza osoba nie jest w stanie przeszkadzać w zgromadzeniu, gdy siądzie w ławce i będzie po cichu mówić do siebie i Boga na językach. Taka osoba buduje samą siebie i nie będzie przeszkadzała nikomu innemu. Tak więc, widzimy, że Paweł mówił o publicznym stosowaniu języków, a nie o prywatnej ich stronie, Czasami potrzebujemy dobrej rady w tych sprawach zgodnej z tymi wersetami. Kiedy odbierzemy właściwe nauczanie na temat manifestacji darów Ducha to będzie nam to pomocne w zachowaniu właściwego porządku. Wtedy, nawet osoby przychodzące z zewnątrz, które nie rozumieją duchowych darów, będą poruszone panującym w zgromadzeniu porządkiem.
Potrzebne jest nam również takie nauczanie, aby nie zasmucać Ducha Świętego ponieważ Biblia mówi nam, „żebyśmy nie zasmucali ducha Świętego (Ef. 4:30). Był taki czas, gdy Duch był zasmucany ponieważ ludzie lekceważyli dary Ducha…
Ostatecznie, Paweł powiada: „a to wszystko niech się dzieje ku wspólnemu pożytkowi (1 Kor. 4:26), podając nam sposób na osądzanie tego, co zostało powiedziane. Jeżeli przekaz na językach i jego wykład pochodzi od Boga, zawsze jest to ku zbudowaniu, zachęceniu i błogosławieństwu.продвижение сайтов ка