Category Archives: Somerville Terry

Balaam, a ruch proroczy


Terry Somerville

Umiłowani, nie każdemu duchowi wierzcie, lecz badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków wyszło na ten świat” (1J 4:1).

Przestałem czytać prorocze biuletyny i internetowe witryny kilka lat temu. Okazało się, że wiele z nich nie „smakuje dobrze” i nie wiedziałem czemu. Niemniej jednak, ciągle otrzymuję co tydzień jeden czy dwa na skrzynkę mailową, obserwuję jakieś aktualne trendy. Dwa z nich powinny nas niepokoić. Być może nie zwróciliśmy na nie uwagi, ponieważ, jak owa „żaba w kociołku”, przyzwyczailiśmy się do podnoszącej się temperatury i nie zdajemy sobie sprawy, że gotujemy się powoli na śmierć. Pismo ostrzega nas przed dwoma niebezpieczeństwami grożącymi prorokom. Jednym ostrzeżeniem jest „duch Antychrysta”, a drugim jest coś, co moglibyśmy nazwać „duchem Balaama”.

Nie twierdzę, że Bóg nie działa wspaniale w proroczym ruchu. Widzimy, jak koncentracja przenosi się z kościoła na Królestwo, a Pan używa wielu proroków, żeby nam w tym pomóc. Sam byłem tego częścią, lecz oznacza to również, że w miarę jak podążamy w nowe czasy i okresy, jesteśmy bardziej narażeni.

Wkrada się duch Antychrysta

„Wszelki zaś duch, który nie wyznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, nie jest z Boga. Jest to duch antychrysta, o którym słyszeliście, że ma przyjść, i teraz już jest na świecie” (1J 4:3).

Wyraz: „Anty-Chryst” nie oznacza „przeciwny” Chrystusowi. Ściśle rzecz biorąc grecki odpowiednik oznacza „zastąpienie”, bądź „zamiast” Chrystusa. „Chrystus” to „namaszczony”. Jan ostrzega kościół przed duchem Antychrysta NIE dlatego, że prorocy będą mówić przeciwko Jezusowi, lecz dlatego, że ich uwaga zostanie przeniesiona z Niego na coś innego czy to na człowieka, doktrynę, czy jeszcze coś, co jest namaszczone.

Continue reading

Już czas, Kościele, na czystość serca i świętość życia

Terry

Terry Somerville

A sam Bóg pokoju niechaj was w zupełności poświęci, a cały duch wasz i dusza, i ciało niech będą zachowane bez nagany na przyjście Pana naszego, Jezusa Chrystusa. Wierny jest ten, który was powołuje; On też tego dokona” (1es5:23,24).

Drodzy przyjaciele

Już czas na to, aby naciskać na świętość w ludzie Bożym przez łaskę Bożą. Mówisz: „Oczywiście”, lecz mnie nie chodzi o legalistyczną sprawiedliwość własną, ani o proszenie Boga, aby nam pomógł być lepszymi. Mówię o pełni obietnicy Bożej oczyszczenia serc z grzechu i życiu dzięki Jego doskonałej miłości. Chrystus zapłacił za to, Jest to obiecane, przykazane i jest to możliwe.

Potrzebujemy tej świętości, za którą Chrystus zapłacił

Gdy zostałem zbawiony w moim sercu natychmiast nastąpiły zmiany. Pewne grzeszne pragnienia odpadły, lecz nie trzeba było długo czekać, aby okazało się, że stary człowiek ciągle tam jest. Byłem zbawiony, lecz z pewne rzeczy we mnie były nieczyste! Latami walczyłem o to, aby „karmić ducha, głodzić ciało”. Mogłem być duchowy i cielesny w tym samym czasie. W końcu, na spotkaniach Ducha Świętego, nawet gdy sam usługiwałem, wołałem do Boga, zmęczony tym, że Duch Pański zstępował na mnie, lecz serce pozostawało bez zmian. Byłem zrozpaczony. Dobrowolnie stale i wciąż składałem siebie na ołtarzu, poddawałem wszystko. Mówiąc prosto: to, za co umarł Chrystus, musiało umrzeć we mnie i zostać zastąpione Jego miłością.

Wtedy stało się coś zdumiewającego. Te nieczyste rzeczy we mnie zostały oczyszczone i zastąpiła je miłość. To było Boże dzieło. Spoglądam do wewnątrz i myślę: „Łał, gdzie to odeszło?” Boża miłość zastąpiła te nieczyste rzeczy. Zdałem sobie sprawę z tego, że otrzymywałem to, co ewangelia zawsze obiecywała – „On jest wierny i odpuści nam nasze grzechy i oczyści nas od wszelkiej nieprawości”. Nigdy nie słyszałem, aby ktoś nauczał o tym oczyszczeniu, jako o darze, a wyłącznie jako o zmaganiu na całe życie.

Głoszę to za granicami przez ostatnie kilka lat i inni również to otrzymują.

Teraz Pan mówi do mnie, abym mówił do kościoła w Kanadzie. Już czas na Jego świętość w domu Bożym.

Współczesne trendy w kościele i społeczeństwie

Czy obserwujesz, co się dzieje w relacji między kościołem a naszą kulturą? W Kanadzie źli powstają przeciwko pobożnym w szczególny sposób i jest to reakcja na publiczne wyrażanie zdania o tym co dobre, a co złe. Na przykład w Ontario Stowarzyszenie Prawników mówi, że nie gwarantuje absolwentom Trinity Western University praktyki prawnej, ponieważ na tym chrześcijańskim uniwersytecie panuje zwyczaj podpisywania przysięgi powstrzymywania się od współżycia seksualnego poza heteroseksualnym małżeństwem. Nie ma znaczenia fakt, że jest to jeden z najlepszych uniwersytetów, a jakiś czas temu Sąd uznał jego prawo religijnego charakteru i tej przysięgi. Nawet jeśli my chcemy świętości, oni widzą legalizm. Powinno to spowodować w nas pewne badanie duszy. Oto kilka obserwacji.

Continue reading

Duch Babilonu, a kościół

Terry Somerville

Potem rzekli: Nuże, zbudujmy sobie miasto i wieżę, której szczyt sięgałby aż do nieba, i uczyńmy sobie imię, abyśmy nie rozproszyli się po całej ziemi! Wtedy zstąpił Pan, aby zobaczyć miasto i wieżę, które budowali ludzie” (Rdz. 11:4,5).

Choć Biblia nigdzie nie mówi, że jest jakiś „demona Babilonu”, istnieje pewna kombinacja ludzkiego buntu i demonicznej aktywności, które czasami nazywamy „duchem Babilonu”. Ten duch manifestuje się w ludzkich sercach mówiąc: „Zbudujmy sobie, uczyńmy sobie imię, sięgnijmy do nieba”. „Duch Babilonu” pobudza działanie ludzkich organizacji i funkcjonowanie budynków, gdzie człowiek jest na szczycie (jako głowa). Taka jest podstawa wszystkich religii usiłujących sięgnąć do nieba przy pomocy ludzkich wysiłków. Historie z Księgi Daniela oddają istotę funkcjonowania Bożych ludzi w środku Babilonu. Ciało Chrystusa zostało powołane do bycia wśród ludzi, w miejscu które kontroluje duch Babilonu. Łatwo jest nieświadomie wmieszać tego ducha do naszych organizacji, kościołów czy biznesu. Jesteśmy podobni do Izraela, który przyjął „przyjął zwyczaje otaczających go ziem” i nie widział w tym problemu. To dlatego chrześcijanie często są nieskuteczni i nie pasują do naszej kultury.

Pan chce objawić Swoją chwałę światu przez Swój lud i nie może namaścić mieszaniny. Gdy Bóg posyła nas między ludzi, wzywa nas również, abyśmy WYSZLI z Babilonu. Oto kilka obserwacji.

1. DUCH BABILONU SPRAWIA, ŻE LUDZIE MÓWIĄ “CHODŹMY, ZBUDUJMY SOBIE”.

Gdziekolwiek gromadzą się chrześcijanie, są oni kościołem (Ecclesia). Wiemy o tym, że kościół to nie budynek, nie organizacja czy korporacja, a jednak musimy organizować to, co robimy. Jak tylko przejdziemy z kościoła, którym są ‘zebrani’ wierzący, do tworzenia organizacji i korporacji, stajemy się podatni na działanie ducha Babilonu. Subtelnie możemy przejść do mentalności „chodźmy, zbudujmy sobie” i skończyć budując i utrzymując „religijną organizację”, zamiast upowszechniać Królestwo Boże. Ludzkie metody zastępują wtedy moc Ducha Świętego, a egoistyczne ambicje wchodzą wraz ze „wszelkiego rodzaju nieporządkiem”. Gdzie dostrzeżemy problemy, jeśli szczerze przyjrzymy się dzisiejszemu kościołowi? Zazwyczaj ludzie są skupieni na organizacji! Co do kościelnych budynków i organizacji John Wesley przyjął stanowisko „wszystko to spłonie”. Nie wolno nam niczego inicjować, lecz zawsze mamy iść za Jezusem.

Opowiada się taką historię o Chińskich chrześcijanach odwiedzających nasze kościoły. Pod koniec ich podróży zapytano ich o to, co myślą. Po krótkiej naradzie odpowiedzieli: „Jesteśmy zdumieni tym, jak dużo osiągnęliście bez Ducha Świętego”. Potrzebujemy organizacji, lecz musi ona zawsze odzwierciedlać Jezusa. Nie możemy zbudować kościoła. Jezus powiedział: „Ja zbuduję kościół mój…” (Mt. 16:18). Dziś Duch Święty mówi: “pokutujcie z martwych uczynków, wejdźcie do odpocznienia i idźcie za Jezusem jako Panem kościoła we wszystkim co robicie”.

2. DUCH BABILONU POBUDZA DO SŁÓW: “UCZYŃMY SOBIE IMIĘ”.

Jest to prawdziwa motywacja stojąca za sporą częścią służby. Zaczęliśmy mierzyć służbę ludzkimi miarami: wielkość, sława, młodość, bogactwo, władza i uznanie! W 1995 roku „Zgromadzenie” Whistler zaznaczyło początek działania Bożego w sprawach osobistych agend w służbie w Kanadzie. Miałem sen na temat tego zgromadzenia rok wcześniej. W tym śnie było zebranych około 2000 ludzi. Lider powiedział: „Duch Boży przychodzi jak deszcz, lecz będzie to jak wodospady Niagara”. Wszyscy podskoczyli i chwycili swoje „deski do surfowania”, które trzymali pod siedzeniami, przygotowując się do tego, aby popłynąć z falą Bożą. Te deski, które reprezentują Boże powołanie na każdym indywidualnym życiu, były pięknie wymalowane nazwami kościołów, służb, szacownymi tytułami i stanowiskami. Gdy spadł na te deski deszcz, zaczęła z nich spływać farba. To właśnie Bóg czyni przez ostatnie dziesięć lat. Zmywa wszelkie ludzkie dodatki do Jego pracy. Ci, którzy nie będą chcieli z nim współ-pracować zostaną odstawieni na bok do następnego poruszenia Bożego!

Gdy odszedłem ze służby pastorskiej w 2005 roku Duch Święty zdecydowanie powiedział do mnie: „żadnych stanowisk, żadnych tytułów”. Następne pokolenie wierzących będzie wolne od tych egoistycznych ambicji i będzie znane z jednego: Chwały Pańskiej. Kiedy Biblia mówi, że: „Chwała Pańska pokryje ziemię” nie chodzi o to, że zostaniemy ubezwłasnowolnieni w Jego obecności, lecz raczej o to, że będziemy odzwierciedlać chwałę Pańską w każdej dziedzinie, ponieważ nasze serca będą jedno z Jego sercem. Wtedy wyłącznie Jego Imię będzie zauważane.

3. DUCH BABILONU POBUDZA DO SŁÓW:  “SIĘGNIJMY DO NIEBA”

Duch Babilonu jest duchem religii. Mówi: „sięgnijmy do nieba” i przenika działalność chrześcijan legalizmem bądź religijnymi wysiłkami. Dziś, na przykład, jest wśród napełnionych Duchem, charyzmatycznych kręgów dużo zmagania o „otwarcie okien niebieskich”. Wiem, co to znaczy. Wszyscy chcemy, aby nasze miasta były przesiąknięte Bożą atmosferą, lecz spójrzmy na nasze sposoby. Byliśmy uczni tego, żeby oddawać właściwą dziesięcinę, przyjąć nowe sposoby modlitwy, wykonywać duchowe mapy i walczyć duchowo, pokutować utożsamiając się z. . . , cytować odpowiednie wersy, stale zajmować się sprawami serca itd. Problem polega na tym, że skupiamy się na tym, co MY robimy, a nie na tym, CO ON ZROBIŁ. Zawsze sięgamy po kolejną działalność, która dokona przełomu, a gdzie jest prosta jedność i jedno z Chrystusem, i postępowanie za Duchem Świętym, który w Dziejach Apostolskich otworzył Jerozolimę?

Rzekli więc do niego: Cóż mamy czynić, aby wykonywać dzieła Boże? Odpowiedział Jezus i rzekł im: To jest dzieło Boże: wierzyć w tego, którego On posłał” ( Jn 6:28).

Prawda jest taka, że Jezus już otworzył okna niebieskie i nie są one zamknięte dla chrześcijan. Nigdy. Nie potrzebujemy żadnej religijnej działalności, a jedynie wierzyć i iść. On jest naszym wielkim Arcykapłanem, który poszedł do Nieba a my mamy nieograniczony dostęp do Niego (Hbr. 4). Naprawdę zasiadamy w Chrystusie ponad oknami niebieskimi i odpoczywamy tam. To my bierzemy udział wraz z Nim w akcie wylewania błogosławieństwa na dół, na ziemię, mając przeciwnika pod stopami (Jego). Ponieważ zwyczajnie uchwyciłem to i uwierzyłem, uzdrowienia, cuda i duchowa wojna zmieniły się w dramatyczny sposób. Dobrze jest przestać walczyć i wejść do odpocznienia!

kto bowiem wszedł do odpocznienia jego, ten sam odpoczął od dzieł swoich, jak Bóg od swoich” (Hbr. 4:10).

4. DUCH BABILONU INSPIRUJE UKRYTE BAŁWOCHWALSTWO W BOŻYM LUDZIE

Gdy Izrael został zwolniony z niewoli, kapłani powielili bałwochwalstwo Babilonu. Namalowali nieczyste obrazy w wewnętrznych pomieszczeniach świątyni i „wzięli bałwany do swoich serc” (Ez. 14:3). Przypominamy tych kapłanów w różny sposób. (My jesteśmy Królewskim Kapłaństwem.) możemy mieć bałwany w swoich sercach, obrazy czy wizerunki tego, czego pragniemy i czemu służymy.  (Chciwość jest bałwochwalstwem Kol. 3;5.)  W bałwochwalstwie Duch Babilonu działa podobnie.

Na początku lat 90 tych Pan  w twardy sposób przekonał mnie o tym, że mam w sercu bałwany. Nie rozumiałem tego, dopóki nie pokazał mi tych obrazów czy wizerunków, którym służyłem. Jednym z nich był obraz służby, jaką chciałem mieć. Zawsze, gdy działo się zgodnie z tym obrazem, ciało było zadowolone, a jeśli tylko szło coś niezgodnie z tym obrazem, ciało było niezadowolone i w depresji. Służyłem temu bałwanowi swoim ciałem.

KONSEKWENCJE BAŁWOCHWALSTWA

1. Duchowy atak

Kiedy w służbie jest bałwochwalstwo to będą miały miejsce straszliwe duchowe ataki I uciski, a duchowa walka tego nie  powstrzyma! To właśnie doprowadziło mnie do szukania Boga. Szatan wykorzystywał moje bałwochwalstwo i napadał na mnie. Nie byłem w stanie sprzeciwiać się mu skutecznie, ponieważ tak naprawdę nie byłem poddany Bogu.  Właśnie dlatego jest tak dużo duchowej walki i depresji dziś w kościele.

2. Problemy z charakterem w służbie

Jeśli usługujący/duchowny ma bałwana służby w swym sercu to pojawiają się wszelkiego rodzaju problemy z charakterem. Jedni mają depresję i są zniechęceni, inni stają się gniewni bądź kontrolują ludzi, podczas gdy jeszcze inni mogą korzystać z duchowej manipulacji.

3. Duszewne modlitwy i czary

Służenie bałwanowi powoduje, że modlitwy stają się duszewne. Prosimy Boga, aby doprowadził do realizacji tego obrazu służby, który mamy w sercu, zamiast iść za prowadzeniem Ducha Świętego. Gdy modlitwy skupiają się na tym, aby ludzie wykonywali naszą wolę, stają się czarami.

Dopóki bałwany znajdujące się w sercu nie zostaną strącone (my musimy to zrobić) nie możemy w pełni iść za Duchem Świętym ani doświadczać Jego mocy.

5.Zamieszanie i podziały

Duch Babilonu został osądzony, a wyrok głosił: zamieszanie i podział. Doprowadziło to, oczywiście, do powstania różnych ludzkich języków i rozproszenia ludzi po całej ziemi.

„Przeto zstąpmy tam i pomieszajmy ich język, aby nikt nie rozumiał języka drugiego! I rozproszył ich Pan stamtąd po całej ziemi, i przestali budować miasto” (Rdz.11: 7,8).

Bóg ogłosił Swój sąd nad duchem Babilonu i jest on aktualny dziś: zamieszanie, podziały, rozproszenie zawsze będą miały miejsce tam, gdzie ten duch ma swoje wpływy. Tak naprawdę jest to akt Bożego miłosierdzia, aby powstrzymywać ludzkość i zawrócić ja do Boga. Dziwimy się dlaczego zorganizowany kościół jest tak podatny na podziały a prawda jest taka, że to Pan osądza w tym co robimy Ducha Babilonu. Zamiast modlić się zwyczajnie o jedność (o co nawet Jezus się modlił), musimy pokutować i usunąć wszelkie wpływy tego ducha spośród nas.

WNIOSEK

Jest to zaledwie wstęp do działania ducha Babilonu. Przeważnie jest on dziś niezauważany przez kościół i dlatego coraz bardziej wrastamy w jego praktyki, idąc za sposobami promowanymi przez nasze organizacje.

Kto ma uszy do słuchania, niech słucha, co Duch mówi do kościoła.

Obj. 18:4

I usłyszałem inny głos z nieba mówiący: Wyjdźcie z niego, ludu mój, abyście nie byli uczestnikami jego grzechów i aby was nie dotknęły plagi na niego spadające”.

strongпродвижение сайта оплата по результату

Klucze Królestwa do uzdrawiania i cudów

Terry Somerville

Przez lata zauważyłem, że głoszenie Królestwa Bożego daje uderzająco inne wyniki od głoszenia wszelkiego innego przesłania! Głoszenie Królestwa (Jezus jest Panem, Jego obecności, miłości, władzy i łaski) zawsze toruje drogę do wyższego poziomu cudów i ludzie pragną zbawienia. Co jest istotnego w głoszeniu Królestwa Bożego?

 

1. Dobra Nowina o Zbawieniu to nie to samo co Dobra Nowina o Królestwie.

Większość kościołów skupia się na „Dobrej Nowinie Zbawienia”, zamiast postępować zgodnie z poleceniami Jezusa i głosić „Dobrą Nowiną Królestwa”, (do której zbawienie jest drzwiami). Czy ma to jakieś znaczenie, co głosimy? Pomyślmy o podejściu do tego apostoła Pawła, gdy mówi tym, że jest ambasadorem.

Jesteśmy więc ambasadorami zastępującymi Chrystusa, jak gdyby przez nas Bóg upraszał: „Pojednajcie się z Bogiem” (2Kor. 5:20).

Ambasadorzy mówią o swoich królestwa czy krajach. Gdybym, na przykład, ja był ambasadorem Kanady to opowiadałbym dobre wieści z Kanady. Mówiłbym: „możesz mieszkać, gdzie tylko zechcesz czy to przy oceanie, czy w pobliżu gór”. Zapraszałbym ludzi, aby skosztowali jabłkowego i klonowego syropu i zobaczyli, że Kanada jest dobra! To jest właśnie opowiadanie dobrej nowiny o Kanadzie. Chodzi o wyjaśnianie ludziom, dlaczego powinni chcieć przyjechać tutaj. Niemniej w większości kościołów jesteśmy jak ambasadorzy, którzy opowiadają o polityce imigracyjnej i myślimy, że to jest dobra nowina! Lecz wiadomości o imigracji są mało interesujące dopóki nie ma przekonania, że należy tam pojechać. Ludzi do przyjazdu przekonuje posmak tłuszczu a wtedy można im mówić o imigracji!

A co z krzyżem i pokutą?

Słowo pokuta nie oznacza przekonania o głębokich straszliwych grzechach i szlochających ludziach wychodzących do przodu (choć tak może być). Pokuta to po prostu zmiana myślenia. Gdy ludzie słyszą o Królestwie Bożym, zmieniają swoje myślenie, chcą być w Królestwie Bożym, a oto znajdują się poza nim! Wierzą krzyżowi, miłości, obecności Bożej, Jego panowaniu i rządzeniu w życiu i chcą mieć w tym swój udział! Ich serce obejmuje Jezusa! On przebacza i wchodzi! Zmiana może być ogromna i emocjonalna, bądź szczera i prawdziwa. Oba przypadki są prawdziwą pokutą.

 

2. Głoszenie Królestwa Bożego niesie ze sobą szczególną autoryzację do uzdrawiania chorych!

Zdumiewające jest to, że nie ma żadnego innego przesłania, poza dobrą nowiną Królestwa Bożego, która ma w sobie zlecenie do uzdrawiania chorych. Łał! Powinniśmy na to zwrócić uwagę! Jedną z przyczyn tego, że mamy tak niski poziom uzdrowień w naszych kościołach jest fakt, że skupiamy się również na innych rzeczach. Doktryna, przykazania, wychowanie w sprawiedliwości to dobre przedmioty nauczania świętych, lecz Pan nigdy nie mówił nic o uzdrowieniu wraz z tymi słowami. Lecz głoszenie Królestwa w szczególny sposób jest powiązane z uzdrowieniem!

 

3. Polegaj na rzeczywistości Królestwa, nie na uczuciach.

Moje charyzmatyczne wychowanie mówiło mi, że wszystko zależy od namaszczenia. Ciągle wydaje nam się, że „najskuteczniejsza służba to taka, która jest najbardziej namaszczona”. Kilka lat temu Pan sprzeciwił się temu i powiedział do mnie: „Terry, czy wierzysz, że mogę czynić cuda i uzdrawiać w twojej służbie nawet jeśli nie będziesz w ogóle czuł namaszczenia?”

To było dla mnie wielkie wyzwanie. Bez namaszczenia byłem sparaliżowany, jak mógłbym usługiwać? Kocham dary Ducha, lecz muszę przyznać, że byłem uzależniony od swoich odczuć. Zacząłem więc zachowywać się odważniej, gdy nie czułem zupełnie nic. Ogłaszałem Królestwo. Ogłaszałem: „Jezus jest tutaj, On cię kocha, On chce cię teraz uzdrowić!” I to się działo! Ludzie byli uzdrawiani nawet wtedy, gdy nie czułem namaszczenia, nawet wtedy gdy nie funkcjonowały dary! Czasami mogę odczuwać lodowaty chłód, a Bóg działa!

„Co się dzieje?” zastanawiałem się. Jeszcze ważniejsze było to, że wielu z tych, którzy byli uzdrawiani, jeszcze nie wierzyło! Niektórzy byli sceptykami czy nawet Hindusami, jeśli byłem w Indiach. Bóg po prostu kochał ich i uzdrawiał, gdy ogłaszałem Jego Królestwo i byłem na tyle odważny, żeby działać! Nie miało to nic wspólnego z poczuciem namaszczenia Ducha Świętego, lecz z faktem, że OBECNE BYŁO Jego Królestwo a ja im to powiedziałem. Robiłem to, co powiedział Jezus: „głoś ewangelię i uzdrawiaj”. On robił to, co powiedział i czynił cuda.

 

4. Autorytet/władza czy namaszczenie do uzdrawiania?

Zdumiewające jest to, że Jezus nauczył Swoich dwunastu uczniów, potem siedemdziesięciu, aby usługiwali uzdrowieniem i cudami zanim jeszcze przyszły chrzest i dary Ducha Świętego! Byli w tym bardzo skuteczni (być może bardziej niż większość z nas jest skuteczna z Duchem Świętym!). Dlaczego. Klucz znajduje się w Ewangelii Łukasza 9:1:

I zwoławszy dwunastu, dał im moc i władzę nad wszystkimi demonami i moc uzdrawiania chorób. I posłał ich, aby głosili Królestwo Boże i uzdrawiali„.

W taki sposób usługiwali zanim Jezus posłał Ducha Świętego! Mając władzę i moc Królestwa. Potem, gdy Jezus wstąpił do Nieba, mieli również moc Ducha Świętego! W Księdze Dziejów 4:30-31 widać namaszczoną odwagę do głoszenia i aktywność Boga w uzdrawianiu. Pełna służba chrześcijanina to nie tylko dary Ducha, to również Królewska władza i moc!

gdy Ty wyciągasz rękę, aby uzdrawiać i aby się działy znaki i cuda przez imię świętego Syna twego, Jezusa. A gdy skończyli modlitwę, zatrzęsło się miejsce, na którym byli zebrani, i napełnieni zostali wszyscy Duchem Świętym, i głosili z odwagą Słowo Boże” (Dz. 4:30/31).

Taki rodzaj służby oglądamy od morza do morza! Można ogłaszać obecność Bożą i Jego Królestwo nad jakimś człowiekiem i następnie, po prostym nakazaniu uzdrowienia, sami to sprawdzają! Najczęściej są uzdrawiani! To dlatego można dziecku, które nie zna tej służby, powiedzieć, aby modliło się o to, aby Boża miłość spłynęła na głuchą kobietę, aby nakazało jej uszom otwarcie i tak się dzieje!

 

5. Namaszczenie i władza mylą się dopóki nie myślimy w kategoriach Królestwa.

Służba, którą tutaj opisuję nie jest dokonywana poprzez dary Ducha Świętego, lecz wiąże się z władzą, która towarzyszy słowu Królestwa! Tak, dary takie jak słowo poznania i rozeznawanie duchów są tutaj obecne, lecz częściej są to nakazy wydawane z pełnym przekonaniem Królewskiej władzy. Tak więc, musimy rozróżnić Królewską Władzę od namaszczenia Ducha Świętego.

Definicje:

Namaszczenie:

To moc Ducha Świętego spoczywająca na naturalnym człowieku, daje zdolność do robienia tego, czego nie może robić naturalny człowiek, lecz wtedy to Duch Samego Pana działa w nas. Namaszczenie przemieniło Saula w innego człowieka. Namaszczenie sprowadza dary Ducha Świętego. To namaszczenie objawia ukryte rzeczy, daje większą wiarę, inspiruje mowę, czyni cuda przez nasze ciało. Potrzebujemy namaszczenia, lecz Królestwo Boże działa nie bacząc na nie.

Autorytet/władza:

To słowo oznacza legalne prawo działania. Jezus dał uczniom (i nam) specyficzny autorytet/władzę do uzdrawiania chorych gdy głoszone jest Królestwo Boże! Ważne jest, aby to zrozumieć. Nasza władza zawsze działa pod rozkazami wyższej władzy. W ewangeliach władzy do uzdrawiania towarzyszy nakaz głoszenia Królestwa Bożego. Uzdrowienie może się zdarzyć również w innej sytuacji, chwała Bogu! Lecz mamy mandat do uzdrawiania wtedy, gdy głosimy Królestwo Boże.

 

Ewangelizacyjne wnioski:

– Nie da się ludzi przekonać do Chrystusa logicznymi argumentami.

– Nie zdobędziemy ich prześcigając się sprytnymi widowiskami w kościele.

– Ludzie nie zamierzają przychodzić do naszych kościołów!

– Nie możemy uwielbiać/oddawać czci w miejscach publicznych, dopóki nie mam wystarczającego do usługiwania namaszczenia.

– Lecz Pan dał nam proste polecenie…

 

 

1. Głoś dobrą nowinę o Królestwie

2. Uzdrawiaj chorych, wypędzaj demony, oczyszczaj trędowatych, wzbudzaj umarłych.

3. Powiedz im, aby pokutowali i weszli (do Królestwa -przyp.tłum.).

 

Terry Somerville

www.totalchange.org

 

” ” ” „

раскрутка сайта поисковые системы бесплатно

Cechy i funkcje nowych bukłaków

Terry Somerville

Drodzy przyjaciele
Długi czas myliliśmy kościół jako organizację z kościołem jako Ciałem Chrystusa i Królestwem Bożym. Nigdy nie będziemy chodzić w Bożej pełni, jeśli nie dokonamy wyraźnych rozróżnień.

Królestwo Boże to Bóg

Królestwo Boże istnieje obecnie i panuje teraz. Pan jest obecny i manifestuje się w Jego ludzie, który jest posłuszny Mu oraz także na świecie przez nasz wpływ i służbę w mocy Ducha. On angażuje się w sprawy ludzi. Królestwo jest tutaj, choć, dopóki Chrystus nie wróci, nie w pełni. Królestwo zawsze poruszało się w mocy, miłości, sprawiedliwości, pokoju i radości, a my staramy się żyć zgodnie z tym. W Ciele Chrystusa zawsze byliśmy pociągani w stronę nurtu Królestwa. To Chrystus w nas!

Ciało Chrystusa – Kościół

Ciałem Chrystusa jest każdy chrześcijanin. Tam gdzie dwaj lub trzej gromadzą się w Jego Imieniu, tam jest kościół. Kościół nie jest organizacją, lecz organizmem. Wy jesteście kościołem. Każdy chrześcijanin ma swoje miejsce w tym ciele. Każdy członek spełnia swoją funkcję i będzie z niej zadowolony. W całym ciele znajdują się osoby, powołane do pięciorakiej służby, aby budować ciało (nie organizację). Nie ma nikogo, kto były poza – jest całość – a Duch Święty doskonale wszystko zestraja.

Organizacyjny bukłak

Swoja prace organizujemy w bukłaki, którym nadajemy nazwy od naszych służb lub kościołów. To ludzie tworzą bukłaki, choć Bóg może to inspirować. Mogą one odzwierciedlać Królestwo bardzo dobrze lub bardzo źle, w zależności od tego, co aktualnie czyni Bóg. Kościelne bukłaki mogą przez lata ulec zepsuciu, gdy zmieniają się ludzie. Jeśli zostałeś zwiedziony przez kościelną organizację, to patrzysz w złym kierunku. Patrz na Królestwo i Ciało Chrystusa. Bukłaki są tworzone tylko przez ludzi i wygląda na to, że zmieniają się w każdym pokoleniu. Fisharmonia była kiedyś diabelskim miechem i zakazanym instrumentem, a teraz używamy elektrycznych gitar. Dziś jesteśmy świadkami ogromnej zmiany bukłaka. Czy widzimy dostrzegamy to? Czy chcemy uchwycić tą zmianę?
Jasne zrozumienie powyższych trzech składników naszego chrześcijańskiego życia poprowadzi nas do nowych bukłaków.

Pewne cechy Nowego Bukłaka

(już nad tym myślimy)
1. Przechodzimy z „wysoce zorganizowanych” form kościoła do „mocno nastawionych na relacje”.
2. Każdy chrześcijanin jest duchownym/usługującym. Przechodzimy od usługiwania wykształconych ekspertów do usługiwania przez każdego.
3. Rozpoznajemy „pięciorakie służby”, które są rozmieszczane przez Boga w ciele i nie ograniczają się do opłacanej grupy.
4. Przechodzimy z pastorskiego modelu kościoła do modelu apostolskiego.
5. Przechodzimy od zależności i kontroli do wzajemnego poszanowania i poddania.

6. Drogą do rozwoju Królestwa jest wychodzenie z kościelnych budynków do miejsc w których żyjemy (funkcjonujemy) na co dzień.
7. Przechodzimy od „Ewangelizacji” służących temu by, zgarniać ludzi do naszych kaplic i organizacji do „rozszerzania Królestwa”, gdzie widać jak Królestwo Boże dosięga kraj i przemienia kulturę.
Łk. 5:37 „I nikt nie wlewa młodego wina do starych bukłaków, bo inaczej młode wino rozsadzi bukłaki i samo się wyleje, i jeszcze bukłaki zniszczeją

Cechy charakterystyczne starego bukłaka

1. Bukłak nie jest już elastyczny. Podąża się za formą, nawet wiedząc, że Duch Święty próbuje iść w innym kierunku.
2. Bukłaki pękają a wino wylewa się. Często znakiem pękania bukłaków jest to, gdy kościół bardziej przejmuje się formą.
3. Zadowolenie z tego co stare.

Alistair Petrie mówi: „W przeszłości wykorzystywaliśmy namaszczenia, aby służyć systemom i strukturom. Dziś systemy i struktury muszą służyć temu namaszczeniu”.

Błogosławieństwa
Terry Somerville

 

сео оптимизация на сайт

Co odkryłem włamując się do Królestwa_3

Terry Somerville

Odkrycia 8-14: TUTAJ

15. Musiałem przestać żyć w tyranii proroczej przyszłości

Sam mając prorocze obdarowanie zawsze żyłem przyszłością, a nie teraźniejszością. Wypatrywałem nadchodzącego przebudzenia i głosiłem je. Miałem nadzieję na większy kościół i powodzenie w służbie (patrz punkty 3 i 4). Mnóstwo proroctw, moich i innych, kierowało w tą stronę. Może te proroctwa są prawdziwe, lecz nasze serca nie mają żyć tym, co przyszłe i to był problem. Zawsze żyłem jutrem, w tyranii proroczej przyszłości. LECZ Królestwo Boże jest tutaj i teraz.

ani nie będą mówić: Oto tutaj jest, albo: Tam; oto bowiem Królestwo Boże jest pośród was„(Łk. 17:21).

„Ale szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a wszystko inne będzie wam dodane. Nie troszczcie się więc o dzień jutrzejszy, gdyż dzień jutrzejszy będzie miał własne troski. Dosyć ma dzień swego utrapienia” (Mt. 6:33,34).

W końcu przeżyłem „Zmęczenie Oczekiwaniem Przebudzenia”. Nie byłem w stanie iść dalej, ciągle oczekując na proroctwo. Bożym planem jest prowadzenie nas dzień po dniu i, tak, On objawia Swoje serce i plany (Jn. 16:13) Jest tak dlatego, że jesteśmy Jego rodziną i dzielimy się Jego miłością. To nas buduje. Musiałem gwałtownie przełamać się przez życie zwrócone ku przyszłości, zanim będę mógł iść w Królestwie tutaj i teraz.

16. Straszni mistrzowie Królestwa są podobni do „Forest Grump”

Dlaczego nasze serce ma żyć w Królestwie Bożym? Współcześni czempioni kościoła wydają się być „tymi pierwszymi, największymi, najbardziej utalentowanymi, najbogatszymi i najlepiej poinformowanymi”, lecz nie takie są drogi Królestwa. Ten, kto ma wiarę jak dziecko wchodzi do Królestwa Bożego. Tam nie ma ekspertów! Aby wejść, musimy pokutować z naszych dróg.

i rzekł: Zaprawdę powiadam wam, jeśli się nie nawrócicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do Królestwa Niebios. Kto się więc uniży jak to dziecię, ten jest największy w Królestwie Niebios” (Mt. 18:3,4).

Boże drogi to nie ludzkie drogi! Gdy przestaniemy cenić to, co ludzie cenią i to co pierwsze stanie się ostatnie, będziemy oglądać działanie Królestwa. Mistrzowie w stylu Forest Gump, to przerażający mistrzowie Królestwa Bożego! Królestwo osiąga się przez prostą wierność pozbawioną przebiegłości. Masz podejmować wyzwania każdego dnia, kochać wszystko co staje na drodze, pozwalać Bogu być Bogiem i żyć z Jezusem w sercu.

…niewielu jest między wami mądrych według ciała, niewielu możnych, niewielu wysokiego rodu, ale to, co u świata głupiego, wybrał Bóg, aby zawstydzić mądrych, i to, co u świata słabego, wybrał Bóg, aby zawstydzić to, co mocne, i to, co jest niskiego rodu u świata i co wzgardzone, wybrał Bóg, w ogóle to, co jest niczym, aby to, co jest czymś, unicestwić„: (1Kor. 1:26-28).

Podstawą jest codzienne Królewskie życie, wierność, prostota, pokój i miłość do innych. Życie tutaj.

17. Królestwo Boże jest rodziną

Gdy zaczynałem swój pościg za Królestwem szukałem systemu, a to, co odkryłem było rodziną. Każda rodzina ma jakiś system, który może być opisany i zadokumentowany, lecz wyobrażanie sobie Królestwa jako systemu jest podobne do czytania książek o małżeństwie, bez wchodzenia w związek małżeński.

Bóg podał rodzinę jako opis życia w Jego Królestwie:

Nasz Ojciec jest „Tatusiem”: „A ponieważ jesteście synami, przeto Bóg zesłał Ducha Syna swego do serc waszych, wołającego: Abba, Ojcze” (Gal.4:6).

Jesteśmy domownikami: „Tak więc już nie jesteście obcymi i przychodniami, lecz współobywatelami świętych i domownikami Boga” (Ef.2:19).

Mamy dom: „W domu Ojca mego wiele jest mieszkań; gdyby było inaczej, byłbym wam powiedział. Idę przygotować wam miejsce” (Jn. 14:2).

Oczekujemy na dziedzictwo: „A jeśli dziećmi, to i dziedzicami, dziedzicami Bożymi, a współdziedzicami Chrystusa, jeśli tylko razem z nim cierpimy, abyśmy także razem z nim uwielbieni byli” (Rzm. 8:17).

Jesteśmy Oblubienicą:” I widziałem miasto święte, nowe Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga, przygotowane jak przyozdobiona oblubienica dla męża swego” (Obj. 21:2).

Będziemy błogosławieni: „I rzecze do mnie: Napisz: Błogosławieni, którzy są zaproszeni na weselną ucztę Baranka. I rzecze do mnie: To są prawdziwe Słowa Boże” (Obj. 19:9).

Oczywiście, całe Boże Królestwo jest znacznie większe niż możemy go objąć, lecz naszym udziałem w nim jest rodzina. Jeśli chcesz brać udział w Królestwie Bożym, bierz udział w rodzinie.

18. Boże miłość stanowi DNA Królestwa

Pomimo że zacząłem swoją podróż reagując na Bożą miłość, wkrótce przywiązałem większą wagę do innych cech chrześcijańskiego życia. Podobnie jak większość zachodnich chrześcijan, szukałem wspaniałego krasomówstwa, proroctwa, nadnaturalnych tajemnic. Pożądałem wiary czyniącej cuda, mogłem dawać i być może byłem zdolny do ostatecznej ofiary, lecz stało się to dla mnie przyczyną całkowitej frustracji. To doprowadziło do braku skuteczności, o której pisał Paweł:

Choćbym mówił językami ludzkimi i anielskimi, a miłości bym nie miał, byłbym miedzią dźwięczącą lub cymbałem brzmiącym. (2) I choćbym miał dar prorokowania, i znał wszystkie tajemnice, i posiadał całą wiedzę, i choćbym miał pełnię wiary, tak żebym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym. (3) I choćbym rozdał całe mienie swoje, i choćbym ciało swoje wydał na spalenie, a miłości bym nie miał, nic mi to nie pomoże” (1Kor. 13:1-3).

Nie wiedziałem, dlaczego nie jestem spełniony, dopóki nie przeżyłem Jego miłości. Największa jest miłość. To zmieniło mnie radykalnie. W niej jest prawdziwe życie Królestwa. Miłość jest Bożym DNA we wszystkim co do Niego należy.

Lecz teraz pozostaje wiara, nadzieja i miłość, z nich największa jest miłość” (1Kor. 13:13).

Dlaczego miłość jest największa? Ponieważ Bóg jest miłością. Ponieważ to miłość zamienia mieszkanie w dom i relacje w rodzinę. Jeśli chcesz mieszkać w Królestwie, to musisz trwać w Jego Miłości. Chcesz znać Ojca? Odkryj, co jest w Jego sercu! To miłość!

A myśmy poznali i uwierzyli w miłość, którą Bóg ma do nas. Bóg jest miłością, a kto mieszka w miłości, mieszka w Bogu, a Bóg w nim” (1Jn. 4:16).

Gdy przyjąłem tą miłość, zrewolucjonizowała moje życie. Teraz pragnę, aby Jego miłość płynęła we mnie. Moje stare drogi obumarły a odkrytych zostało dużo nowych rzeczy. Boża miłość jest największa.

19. On umieszcza Swoją miłość w naszych sercach. To jest Życie Królestwa

Życie Królestwa jest darem. Rodzimy się na nowo do Królestwa Bożego i otrzymujemy Boże życie. Teraz mamy rodzinne, wspólne DNA – jesteśmy braćmi Chrystusa.

przez które darowane nam zostały drogie i największe obietnice, abyście przez nie stali się uczestnikami boskiej natury, uniknąwszy skażenia, jakie na tym świecie pociąga za sobą pożądliwość” (2Ptr. 1:4).

Miłość Boża jest rodzinnym DNA i jest nam dana. Nie staramy się bardziej kochać, lecz ta sama miłość, którą Ojciec dał Jezusowi, jest umieszczana przez Ducha Świętego w nas. Jezus modlił się o to, a Duch Święty udziela:

„aby miłość, którą mnie umiłowałeś, w nich była, i Ja w nich” (Jn. 17:26).

„...miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który nam jest dany” (Rzm. 5:5).

Życie Królestwa jest darem. Zostaliśmy powołani, aby BYĆ TYM, KIM JESTEŚMY w Chrystusie. Mamy tą samą naturę, jaką ma Jezus i Ojciec. Po prosty żyję takim życiem, zgodnie z tym, kim jestem w Chrystusie. Nie staram się o to, trwam w tym.

20. W kościele chodzi o relacje

W 1990 roku Pan doprowadził mnie do myślenia o kościele w kategoriach relacji. W moich żyłach płynęła instytucja kościoła. Zawsze chciałem „coś stworzyć” i to posiadać, a skutkiem tego były ambicje, rywalizacja, zazdrość i ból. Długo nie dostrzegałem jednego z najważniejszych stwierdzeń Jezusa: „Ja zbuduję kościół mój” (Mt. 16:18). To ja próbowałem budować to, co On ma zbudować.

Nie należy mieszać kościoła z Królestwem Bożym. Kościół to „ekklesia” – święci, którzy gromadzą się razem. Są to relacje Bożych ludzi w ramach większego Królestwa. Gdy patrzymy na Nowy Testament to widzimy, że kościół nie jest instytucjonalny, lesz relacyjny. To przyjaciele opowiadający przyjaciołom o Jezusie, to wspólne posiłki, wspólne podróże, opowiadanie innym dobrej nowiny o Jezusie i szukanie Bożego dzieła. To radość niesiona od domu do domu i dzielenie się z tymi, którzy są w potrzebie. Nie ma tam instytucjonalnych funduszy, a tylko niewidzialne Królestwo działające przez każdego człowieka.

Proszę Boga o to, aby odnowił to proste, żywe, organiczne życie płynące z bycia chrześcijaninem i kościołem. Jest to poważne wyzwanie, ponieważ w naszej kulturze bardzo spłyciliśmy relacje i zamiast nich wypełniamy swoje życie rzeczami. Moją rzeczą było instytucjonalne chrześcijaństwo i służba. Dopiero gdy wyszedłem na zewnątrz instytucji, zobaczyłem jak wiele traciliśmy relacji.

21. Miłość w kościele jest kluczem do Królestwa na tym świecie

Ostatni punkt budzi największe nadzieje. Gdy miłość jest w kościele to Królestwo pojawia się na scenie. Tak było w pierwszym kościele, okazywali więcej miłości niż jakikolwiek kościół i widzieli jak królestwo Boże wstrząsnęło miastem. Dlaczego miłość w kościele jest dziś kluczem do Królestwa?

a) Chrześcijański Miłość sprawia, że ludzie widzą Chrystusa. „Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli miłość wzajemną mieć będziecie” (Jn. 13:35).

b) Chrześcijańska miłość porusza Boga, aby nakazywał błogosławieństwo. „O, jak dobrze i miło, Gdy bracia w zgodzie mieszkają! … Tam bowiem Pan zsyła błogosławieństwo, Życie na wieki wieczne” (Ps. 133).

c) Chrześcijańska miłość w kościele buduje z kościoła świętą świątynię, tam przychodzi Boża chwała i manifestuje się.

na którym cała budowa mocno spojona rośnie w przybytek święty w Panu, na którym i wy się wespół budujecie na mieszkanie Boże w Duchu” (Ef. 2:21,22).

Kilka lat temu powiedziałbym, że aby zdobyć ten świat, potrzeba nam wszelkiego rodzaju rzeczy: przebudzenia i mocy, duchowych map i duchowej walki, cudów i uzdrowień. Dziś powiem, że miłość Boża działająca w Jego ludzie jest nadzieją dla kościoła i świata. Nie potrzebujemy więcej mocy i cudów, więcej głoszenia i programów.

Potrzebujemy takiej miłości jaką miał Jezus – „namaszczenia miłości” – aby płynęła przez kościół. Wtedy zostawimy nasze egoistyczne ambicje i podziały, będziemy innych stawiać przed sobą i pomagać im, religijna kontrola ustąpi miejsca prawdziwej służbie. Gdy Ojciec widzi w sercu te same motywacje, którą są w Jego sercu, Sam pojawia się na scenie. Nie będzie czekał.

Gdyż Pan wodzi oczyma swymi po całej ziemi, aby wzmacniać tych, którzy szczerym sercem są przy nim

(BG) „Albowiem oczy Pańskie przepatrują wszystkę ziemię, aby dokazywał mocy swej przy tych, którzy przy nim stoją sercem doskonałem” (1Krn. 16:9).

Mieć doskonałe serce to mieć Jego serce. Ojcze, przyjdź Królestwo Twoje, bądź wola Twoja, jak w niebie tak i na ziemi.

Amen

Co odkryłem włamując się do Królestwa

Terry Somerville

15-21

15. Musiałem przestać żyć w tyranii proroczej przyszłości

Sam mając prorocze obdarowanie zawsze żyłem przyszłością, a nie teraźniejszością. Wypatrywałem nadchodzącego przebudzenia i głosiłem je. Miałem nadzieję na większy kościół i powodzenie w służbie (patrz punkty 3 i 4). Mnóstwo proroctw, moich i innych, kierowało w tą stronę. Może te proroctwa są prawdziwe, lecz nasze serca nie mają żyć tym, co przyszłe i to był problem. Zawsze żyłem jutrem, w tyranii proroczej przyszłości. LECZ Królestwo Boże jest tutaj i teraz.

„ani nie będą mówić: Oto tutaj jest, albo: Tam; oto bowiem Królestwo Boże jest pośród was”(Łk. 17:21).

„Ale szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a wszystko inne będzie wam dodane. Nie troszczcie się więc o dzień jutrzejszy, gdyż dzień jutrzejszy będzie miał własne troski. Dosyć ma dzień swego utrapienia” (Mt. 6:33,34).

W końcu przeżyłem „Zmęczenie Oczekiwaniem Przebudzenia”. Nie byłem w stanie iść dalej, ciągle oczekując na proroctwo. Bożym planem jest prowadzenie nas dzień po dniu i, tak, On objawia Swoje serce i plany (Jn. 16:13) Jest tak dlatego, że jesteśmy Jego rodziną i dzielimy się Jego miłością. To nas buduje. Musiałem gwałtownie przełamać się przez życie zwrócone ku przyszłości, zanim będę mógł iść w Królestwie tutaj i teraz.

16. Straszni mistrzowie Królestwa są podobni do „Forest Grump”

Dlaczego nasze serce ma żyć w Królestwie Bożym? Współcześni czempioni kościoła wydają się być „tymi pierwszymi, największymi, najbardziej utalentowanymi, najbogatszymi i najlepiej poinformowanymi”, lecz nie takie są drogi Królestwa. Ten, kto ma wiarę jak dziecko wchodzi do Królestwa Bożego. Tam nie ma ekspertów! Aby wejść, musimy pokutować z naszych dróg.

„i rzekł: Zaprawdę powiadam wam, jeśli się nie nawrócicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do Królestwa Niebios. Kto się więc uniży jak to dziecię, ten jest największy w Królestwie Niebios” (Mt. 18:3,4).

Boże drogi to nie ludzkie drogi! Gdy przestaniemy cenić to, co ludzie cenią i to co pierwsze stanie się ostatnie, będziemy oglądać działanie Królestwa. Mistrzowie w stylu Forest Gump, to przerażający mistrzowie Królestwa Bożego! Królestwo osiąga się przez prostą wierność pozbawioną przebiegłości. Masz podejmować wyzwania każdego dnia, kochać wszystko co staje na drodze, pozwalać Bogu być Bogiem i żyć z Jezusem w sercu.

„…niewielu jest między wami mądrych według ciała, niewielu możnych, niewielu wysokiego rodu, ale to, co u świata głupiego, wybrał Bóg, aby zawstydzić mądrych, i to, co u świata słabego, wybrał Bóg, aby zawstydzić to, co mocne, i to, co jest niskiego rodu u świata i co wzgardzone, wybrał Bóg, w ogóle to, co jest niczym, aby to, co jest czymś, unicestwić: (1Kor. 1:26-28).

Podstawą jest codzienne Królewskie życie, wierność, prostota, pokój i miłość do innych. Życie tutaj.

17. Królestwo Boże jest rodziną

Gdy zaczynałem swój pościg za Królestwem szukałem systemu, a to, co odkryłem było rodziną. Każda rodzina ma jakiś system, który może być opisany i zadokumentowany, lecz wyobrażanie sobie Królestwa jako systemu jest podobne do czytania książek o małżeństwie, bez wchodzenia w związek małżeński.

Bóg podał rodzinę jako opis życia w Jego Królestwie:

Nasz Ojciec jest „Tatusiem”: „A ponieważ jesteście synami, przeto Bóg zesłał Ducha Syna swego do serc waszych, wołającego: Abba, Ojcze” (Gal.4:6).

Jesteśmy domownikami: „Tak więc już nie jesteście obcymi i przychodniami, lecz współobywatelami świętych i domownikami Boga” (Ef.2:19).

Mamy dom: „W domu Ojca mego wiele jest mieszkań; gdyby było inaczej, byłbym wam powiedział. Idę przygotować wam miejsce” (Jn. 14:2).

Oczekujemy na dziedzictwo: „A jeśli dziećmi, to i dziedzicami, dziedzicami Bożymi, a współdziedzicami Chrystusa, jeśli tylko razem z nim cierpimy, abyśmy także razem z nim uwielbieni byli” (Rzm. 8:17).

Jesteśmy Oblubienicą:” I widziałem miasto święte, nowe Jeruzalem, zstępujące z nieba od Boga, przygotowane jak przyozdobiona oblubienica dla męża swego” (Obj. 21:2).

Będziemy błogosławieni: „I rzecze do mnie: Napisz: Błogosławieni, którzy są zaproszeni na

weselną ucztę Baranka. I rzecze do mnie: To są prawdziwe Słowa Boże” (Obj. 19:9).

Oczywiście, całe Boże Królestwo jest znacznie większe niż możemy go objąć, lecz naszym udziałem w nim jest rodzina. Jeśli chcesz brać udział w Królestwie Bożym, bierz udział w rodzinie.

18. Boże miłość stanowi DNA Królestwa

Pomimo że zacząłem swoją podróż reagując na Bożą miłość, wkrótce przywiązałem większą wagę do innych cech chrześcijańskiego życia. Podobnie jak większość zachodnich chrześcijan, szukałem wspaniałego krasomówstwa, proroctwa, nadnaturalnych tajemnic. Pożądałem wiary czyniącej cuda, mogłem dawać i być może byłem zdolny do ostatecznej ofiary, lecz stało się to dla mnie przyczyną całkowitej frustracji. To doprowadziło do braku skuteczności, o której pisał Paweł:

„Choćbym mówił językami ludzkimi i anielskimi, a miłości bym nie miał, byłbym miedzią dźwięczącą lub cymbałem brzmiącym. (2) I choćbym miał dar prorokowania, i znał wszystkie tajemnice, i posiadał całą wiedzę, i choćbym miał pełnię wiary, tak żebym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym. (3) I choćbym rozdał całe mienie swoje, i choćbym ciało swoje wydał na spalenie, a miłości bym nie miał, nic mi to nie pomoże” (1Kor. 13:1-3).

Nie wiedziałem, dlaczego nie jestem spełniony, dopóki nie przeżyłem Jego miłości. Największa jest miłość. To zmieniło mnie radykalnie. W niej jest prawdziwe życie Królestwa. Miłość jest Bożym DNA we wszystkim co do Niego należy.

„Lecz teraz pozostaje wiara, nadzieja i miłość, z nich największa jest miłość” (1Kor. 13:13).

Dlaczego miłość jest największa? Ponieważ Bóg jest miłością. Ponieważ to miłość zamienia mieszkanie w dom i relacje w rodzinę. Jeśli chcesz mieszkać w Królestwie, to musisz trwać w Jego Miłości. Chcesz znać Ojca? Odkryj, co jest w Jego sercu! To miłość!

„A myśmy poznali i uwierzyli w miłość, którą Bóg ma do nas. Bóg jest miłością, a kto mieszka w miłości, mieszka w Bogu, a Bóg w nim” (1Jn. 4:16).

Gdy przyjąłem tą miłość, zrewolucjonizowała moje życie. Teraz pragnę, aby Jego miłość płynęła we mnie. Moje stare drogi obumarły a odkrytych zostało dużo nowych rzeczy. Boża miłość jest największa.

19. On umieszcza Swoją miłość w naszych sercach. To jest Życie Królestwa

Życie Królestwa jest darem. Rodzimy się na nowo do Królestwa Bożego i otrzymujemy Boże życie. Teraz mamy rodzinne, wspólne DNA – jesteśmy braćmi Chrystusa.

„przez które darowane nam zostały drogie i największe obietnice, abyście przez nie stali się uczestnikami boskiej natury, uniknąwszy skażenia, jakie na tym świecie pociąga za sobą pożądliwość” (2Ptr. 1:4).

Miłość Boża jest rodzinnym DNA i jest nam dana. Nie staramy się bardziej kochać, lecz ta sama miłość, którą Ojciec dał Jezusowi, jest umieszczana przez Ducha Świętego w nas. Jezus modlił się o to, a Duch Święty udziela:

„aby miłość, którą mnie umiłowałeś, w nich była, i Ja w nich” (Jn. 17:26).

„…miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który nam jest dany” (Rzm. 5:5).

Życie Królestwa jest darem. Zostaliśmy powołani, aby BYĆ TYM, KIM JESTEŚMY w Chrystusie. Mamy tą samą naturę, jaką ma Jezus i Ojciec. Po prosty żyję takim życiem, zgodnie z tym, kim jestem w Chrystusie. Nie staram się o to, trwam w tym.

20. W kościele chodzi o relacje

W 1990 roku Pan doprowadził mnie do myślenia o kościele w kategoriach relacji. W moich żyłach płynęła instytucja kościoła. Zawsze chciałem „coś stworzyć” i to posiadać, a skutkiem tego były ambicje, rywalizacja, zazdrość i ból. Długo nie dostrzegałem jednego z najważniejszych stwierdzeń Jezusa: „Ja zbuduję kościół mój” (Mt. 16:18). To ja próbowałem budować to, co On ma zbudować.

Nie należy mieszać kościoła z Królestwem Bożym. Kościół to „ekklesia” – święci, którzy gromadzą się razem. Są to relacje Bożych ludzi w ramach większego Królestwa. Gdy patrzymy na Nowy Testament to widzimy, że kościół nie jest instytucjonalny, lesz relacyjny. To przyjaciele opowiadający przyjaciołom o Jezusie, to wspólne posiłki, wspólne podróże, opowiadanie innym dobrej nowiny o Jezusie i szukanie Bożego dzieła. To radość niesiona od domu do domu i dzielenie się z tymi, którzy są w potrzebie. Nie ma tam instytucjonalnych funduszy, a tylko niewidzialne Królestwo działające przez każdego człowieka.

Proszę Boga o to, aby odnowił to proste, żywe, organiczne życie płynące z bycia chrześcijaninem i kościołem. Jest to poważne wyzwanie, ponieważ w naszej kulturze bardzo spłyciliśmy relacje i zamiast nich wypełniamy swoje życie rzeczami. Moją rzeczą było instytucjonalne chrześcijaństwo i służba. Dopiero gdy wyszedłem na zewnątrz instytucji, zobaczyłem jak wiele traciliśmy relacji.

21. Miłość w kościele jest kluczem do Królestwa na tym świecie

Ostatni punkt budzi największe nadzieje. Gdy miłość jest w kościele to Królestwo pojawia się na scenie. Tak było w pierwszym kościele, okazywali więcej miłości niż jakikolwiek kościół i widzieli jak królestwo Boże wstrząsnęło miastem. Dlaczego miłość w kościele jest dziś kluczem do Królestwa?

a) Chrześcijański Miłość sprawia, że ludzie widzą Chrystusa. „Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli miłość wzajemną mieć będziecie” (Jn. 13:35).

b) Chrześcijańska miłość porusza Boga, aby nakazywał błogosławieństwo. „O, jak dobrze i miło, Gdy bracia w zgodzie mieszkają! … Tam bowiem Pan zsyła błogosławieństwo, Życie na wieki wieczne” (Ps. 133).

c) Chrześcijańska miłość w kościele buduje z kościoła świętą świątynię, tam przychodzi Boża chwała i manifestuje się.

„na którym cała budowa mocno spojona rośnie w przybytek święty w Panu, na którym i wy się wespół budujecie na mieszkanie Boże w Duchu” (Ef. 2:21,22).

Kilka lat temu powiedziałbym, że aby zdobyć ten świat, potrzeba nam wszelkiego rodzaju rzeczy: przebudzenia i mocy, duchowych map i duchowej walki, cudów i uzdrowień. Dziś powiem, że miłość Boża działająca w Jego ludzie jest nadzieją dla kościoła i świata. Nie potrzebujemy więcej mocy i cudów, więcej głoszenia i programów.

Potrzebujemy takiej miłości jaką miał Jezus – „namaszczenia miłości” – aby płynęła przez kościół. Wtedy zostawimy nasze egoistyczne ambicje i podziały, będziemy innych stawiać przed sobą i pomagać im, religijna kontrola ustąpi miejsca prawdziwej służbie. Gdy Ojciec widzi w sercu te same motywacje, którą są w Jego sercu, Sam pojawia się na scenie. Nie będzie czekał.

„Gdyż Pan wodzi oczyma swymi po całej ziemi, aby wzmacniać tych, którzy szczerym sercem są przy nim”
(BG) „Albowiem oczy Pańskie przepatrują wszystkę ziemię, aby dokazywał mocy swej przy tych, którzy przy nim stoją sercem doskonałem” (1Krn. 16:9).

Mieć doskonałe serce to mieć Jego serce. Ojcze, przyjdź Królestwo Twoje, bądź wola Twoja, jak w niebie tak i na ziemi.

Amen

продвижение

Naturalne nieszczęścia, a sąd Boży

Terry Somerville

Luty 2010

Za każdym razem, gdy zdarzy się jakaś naturalna katastrofa, zaczynają się spekulacje czy nie jest to aby akt Bożego sądu. O ile faktycznie w Piśmie znajdujemy wiele takich aktów, skąd mamy wiedzieć czy jakieś szczególne zdarzenie było od Boga, czy tylko naturalne? Nawet jeśli był to Pan, jaka powinna być postawa Chrześcijan? Można znaleźć odpowiedzi na te pytania w Piśmie.

CZY NATURALNE KATASTROFY SĄ DZIEŁEM BOGA?

Oczywiście, jest to temat, który pojawia się w Piśmie. Natychmiast pojawia się w pamięci potop z czasów Noego, choć było to coś tak daleko sięgającego poza naturalny potop, że współczesny człowiek nie może uwierzyć, że w ogóle się coś takiego stało. Na mniejszą skalę Bóg posyłał plagi, grad i inne naturalne nieszczęścia na przeciwników Izraela.

I wyciągnął Mojżesz laskę swoją ku niebu, a Pan zesłał grzmoty i grad, i ogień spadł na ziemię – Pan spuścił grad na ziemię egipską” ( Wyj. 9:23).

Smagałem posuchą, rdzą i gradem plony całej waszej pracy, a jednak nie nawróciliście się do mnie – mówi Pan” (Ag. 2:17)/.

JAHWE POKAZUJE, ŻE JEST BOGIEM PONAD WSZELKIMI BOŻKAMI

Bardzo dużo wersów w Piśmie wskazuje na to, że Pan stale realizuje Swoje cele i oczyszcza ziemię przez naturalne kataklizmy. W Starym Testamencie wojny, głód, choroby, zaraza i naturalne kataklizmy często były aktami Bożego sądu. Czasami Bóg używał ich po to, aby osiedlić Swój lud, czasami, aby ten lud ukarać.

Pogańskie narody zamieszkujące Kanaan wierzyły w to, że ich lokalne bożki rządzą naturą: ziemią, powietrzem, ogniem i wodą. Ci ludzie oddawali im część i czcili te bożki poprzez różne bałwany, ofiary i w świątyniach. Gdy Jahwe działał w Egipcie, stanowiło to bezpośrednią konfrontację z mocą egipskich bożków. Na przykład, bóg słońca, Ra, nie mógł uchronić ludzi przed ciemnością, która zaległa ziemię. W ostatecznym rozrachunku Egipt został całkowicie zrujnowany przez sądy Pańskie dokonane przez naturalne kataklizmy. W innych okolicznościach Pan karał Izraela naturalnymi nieszczęściami, gdy oddawali cześć tym obcym bożkom. Te akty działania Pana w naturze nie tylko ustanawiały Jego panowanie, lecz usuwały zło i demonstrowały mocom i zwierzchnościom, jak i człowiekowi, że Jahwe jest PANEM!

Głoście wśród narodów chwałę jego, Wśród wszystkich ludów cuda jego! Gdyż wielki jest Pan i godzien najwyższej chwały, Godniejszy trwożnej czci niż wszyscy bogowie. Nicością są bowiem wszyscy bogowie ludów, Pan zaś uczynił niebiosa” (Ps. 96:3-5).

CZY JEDNAK NATURALNE NIESZCZĘŚCIA NIE SĄ PO PROSTU … NATURALNE!

Musimy być bardzo ostrożni, aby nie uduchawiać każdego naturalnego nieszczęścia. Nawet jeśli Pan, stwarzając ten świat, powiedział, że „to jest dobre” to Pismo mówi nam, że całe stworzenie upadło z powodu grzechu i że cały naturalny porządek poddany jest grzechowi i rozpadowi

gdyż stworzenie zostało poddane znikomości, nie z własnej woli, lecz z woli tego, który je poddał, w nadziei, że i samo stworzenie będzie wyzwolone z niewoli skażenia ku chwalebnej wolności dzieci Bożych. Wiemy bowiem, że całe stworzenie wespół wzdycha i wespół boleje aż dotąd” (Rzm. 8:20-22).

NATURA JEST OBCIĄŻONA GRZECHEM I REAGUJE NA NIEGO

Natura została zepsuta przez grzech i podlega rozpadowi, a naturalne nieszczęścia są konsekwencją tego ciężaru pierwotnego grzechu, Co więcej: Pismo mówi, że wzrastające natężenie grzechu może wzmóc ciężar spoczywający na naturze! W 24 rozdziale Księgi Izajasza czytamy o tym, jak Ziemia kołysze się tam i z powrotem jak stara chata (w BW: „budka nocna” -przyp.tłum.) pod ciężarem grzechów mieszkańców! Ziemia „wypluła” mieszkańców Kanaanu z powodu ich grzechu!

Przestrzegajcie zatem ustaw moich i praw moich i nie czyńcie żadnej z tych wszystkich obrzydliwości, ani tubylec, ani obcy przybysz, mieszkający pośród was. . . . aby was ziemia ta nie wyrzuciła, gdy ją zanieczyszczacie, tak jak wyrzuciła naród, który tu był przed wami” (Kpł. 18:26,28).

CHRYSTUS ZMIENIŁ WSZYSTKO!

Zwróćmy uwagę na to, że te wszystkie sądy wyżej wymienione działy się pod Starym Testamentem. Co się zmieniło, gdy przyszedł Chrystus.

JEZUS NIE PRZYSZEDŁ NA SĄD

Bardzo ważna jest świadomość tego, że Chrystus nie przyszedł jako sędzia, lecz jako kochający odkupiciel. Dzień sądu na pewno nadejdzie, lecz Chrystus przyszedł, aby pojednać ludzi i ustanowić Swego Królestwa.

Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny. Bo nie posłał Bóg Syna na świat, aby sądził świat, lecz aby świat był przez niego zbawiony” (Jn. 3:16,17).

STWORZENIE ZOSTAŁO ODKUPIONE

Gdy Biblia mówi, że „Bóg tak umiłował świat” jest tam użyte słowo „kosmos”, znaczące cały stworzony porządek. Jak słusznie mówi Ed Silvoso: „Chrystus umarł za WSZYSTKO, co zginęło”. Grzech został spłacony. Bóg pojednał Siebie z ludzkością przez krew krzyża, a my mamy służbę pojednania! (2Kor. 5:18).

W Nowym Testamencie samo stworzenie jest przedstawiane już inaczej. Paweł mówi, że oczekuje ono na przemianę w Chrystusa, aby być doskonałe! Tak naprawdę stworzenie „gorliwie wyczekuje” tego, co Bóg robi w nas. Zdumiewające. W Nowym Testamencie, Ziemia nie jest przedstawiana jako rozbita zataczająca się planeta, lecz planeta pełna nadziei! Stworzenie, podobnie jak my, zostało odkupione z grzechu i przemienione, jeszcze jednak oczekujące ostatecznego odkupienia.

Bo stworzenie z tęsknotą oczekuje objawienia synów Bożych” (Rzm, 8:19).

… aby z nastaniem pełni czasów wykonać ją i w Chrystusie połączyć w jedną całość wszystko, i to, co jest na niebiosach, i to, co jest na ziemi w Nim” (Ef. 1:10).

JEZUS MÓWI O NIESZCZĘŚCIACH

Pewnego razu uczniowie zapytali Jezusa o nieszczęścia. Jego odpowiedź daje nam ważne zrozumienie dziś.

W tym samym czasie przybyli do niego niektórzy z wiadomością o Galilejczykach, których krew Piłat pomieszał z ich ofiarami. I odpowiadając, rzekł do nich: Czy myślicie, że ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami niż wszyscy inni Galilejczycy, że tak ucierpieli? Bynajmniej, powiadam wam, lecz jeżeli się nie upamiętacie, wszyscy podobnie poginiecie.Albo czy myślicie, że owych osiemnastu, na których upadła wieża przy Syloe i zabiła ich, było większymi winowajcami niż wszyscy ludzie zamieszkujący Jerozolimę? Bynajmniej, powiadam wam, lecz jeżeli się nie upamiętacie, wszyscy tak samo poginiecie”  (Łk. 13:1-5).

Jezus powiedział nam, że nieszczęście nie spadło na tamtych ludzi, dlatego że byli GORSZYMI grzesznikami. Innymi słowy: WSZYSCY są grzesznikami i jeśli nie będzie pokuty, wszyscy zginiemy w taki sam sposób – jako ofiary katastrofy. Implikacje tego są taki, że jeśli pokutujemy zostajemy uwolnieni od grzechu i jego skutków, w tym przypadkowych nieszczęść. (Choć nie jest to doskonałe czy pełne, ale o tym później.) Jesteśmy częścią Bożego Nowego Stworzonego Porządku, Nowego Królestwa! W tym Królestwie zostaliśmy odkupieni z grzechu i w naszym życiu rządzi boski porządek. Jest to z pewnością widoczne w licznych świadectwa boskiej ochrony.

trzy razy byłem chłostany, raz ukamienowany, trzy razy rozbił się ze mną okręt, dzień i noc spędziłem w głębinie morskiej. Byłem często w podróżach, w niebezpieczeństwach na rzekach, w niebezpieczeństwach od zbójców, w niebezpieczeństwach od rodaków, w niebezpieczeństwach od pogan, w niebezpieczeństwach w mieście, w niebezpieczeństwach na pustyni, w niebezpieczeństwach na morzu, w niebezpieczeństwach między fałszywymi braćmi” (2Kor. 11:25,26).

Ci, którzy na statkach płynęli po morzu,Uprawiając handel na wielkich wodach, Widzieli dzieła Pana I cuda jego na głębinach. Rzekł, i zerwała się burza, Która spiętrzyła fale, Wznosili się aż do nieba, Zapadali się w głębiny;Dusza ich truchlała w niebezpieczeństwie. Zataczali się i chwiali jak pijani, A cała ich mądrość obróciła się wniwecz. Wołali do Pana w swej niedoli, A On wybawił ich z utrapienia. Uciszył burzę, I uspokoiły się fale morskie. Wtedy radowali się, że się uspokoiły, I zawiódł ich do upragnionej przystani. Niechaj wysławiają Pana za łaskę jego I za cuda jego dla synów ludzkich!” (Ps. 107: 23-31).

KRÓLESTWO JEZUSA RZĄDZI WSZYSTKIM

Po wstąpieniu do nieba Jezus zasiadł, aby rządzić, a w tym czasie Ojciec doprowadza wszystkich przeciwników do poddania „jako podnóżek stóp Jego”. To jest dla kościoła i Jego ciała! To jest proces, który dziś obserwujemy na ziemi! Gdy mówimy: „Jezus jest Panem” to właśnie mamy na myśli. ON rządzi i sprowadza Swoje Królestwo, aby przyszło a Jego rządy były odczuwalne na ziemi! Pewnego dnia całe stworzenie będzie poddane Jemu.

Bo On musi królować, dopóki nie położy wszystkich nieprzyjaciół pod stopy swoje. (26) A jako ostatni wróg zniszczona będzie śmierć” (1Kor. 15:25,26).

Nie ma żadnych wątpliwości tutaj: Jezus jest Panem, a kościół ma to w tym świecie demonstrować. To my przynosimy odkupienie uzdrowienie i nadzieję, i zwycięstwo nad złym przy pomocy dobrego! Podobnie i natura istnieje w oczekiwaniu i służy Panu! Natura współpracuje z Bożymi ludźmi. Obserwowałem to wielokrotnie, oto dwa przykłady.

NATURA DEMONSTRUJE BOŻĄ MIŁOŚĆ I MOC

W zeszłym roku w lecie byłem w Indiach głosząc Jezusa i błagając ich, aby przyjęli Boża miłość. W tym czasie zaczęło padać i ludzie byli wyjątkowo podekscytowani. Później dowiedziałem się, że deszcze spadł pierwszy raz po dwóch miesiącach całkowitej suszy. Natura w widoczny sposób zademonstrowała miłość Bożą dla tych ludzi! Jezus jest Panem.

Innym razem Pan wyraźnie polecił nam, abyśmy przeprowadzili publiczne spotkanie pokuta za nasz naród. Agencja Environment Canada wydała prognozę pogody ostrzegając, aby odwołać wszystkie wydarzenia. Kilku z nas poszło na zewnątrz audytorium, które wynajęliśmy, i nakazało burzy, aby wróciła i odeszła w innym kierunku i tak się stało. Meteorolodzy mieli problemy z wyjaśnieniem tego a nasze spotkania odbyły się kilka godzin później. Jezus jest Panem całej natury i rozkazuje jej na korzyść Swojego kościoła.

SĄD NADAL ODBYWA SIĘ W ERZE KOŚCIOŁA

Jezus jest Panem a przeciwnicy Boga, moce i zwierzchności, są Mu poddawane. Bywa tak, że zło jest usuwane przez Boży sąd sprawowany na rzecz Królestwa. Przychodzą na myśl postacie takie jak: Ananiasz i Safira (Dz. 5) oraz Elimas Czarownik (Dz. 13:11). Innym dobrym przykładem jest król Herod.

W oznaczonym dniu Herod, odziany w szatę królewską, zasiadł na tronie i w obecności ludu wygłaszał do nich mowę; lud zaś wołał: Boży to głos, a nie ludzki. W tej samej chwili poraził go anioł Pański za to, że nie oddał chwały Bogu; potem stoczony przez robactwo, wyzionął ducha. Lecz Słowo Boże rosło i rozszerzało się” (Dz. 12:21-24).

BÓG OSTRZEGA PRZED NATURALNYMI NIESZCZĘŚCIAMI I SĄDAMI.

W Księdze Dziejów czytamy o tym, jak kościół został ostrzeżony przez Boga przed nadchodzącym głodem. Nie jest tam powiedziane, że ten głód był sądem, lecz widzimy, że Pan ochronił Swoich ludzi, aby nie „poginęli taj samo”.

I powstał jeden z nich, imieniem Agabus, i przepowiedział, natchniony przez Ducha, że nastanie głód wielki na całym świecie; nastał on też za Klaudiusza” (Dz. 11:28)

Innym razem Pan ostrzega Swoich ludzi, aby uciekli przed sądem, który On posyła! Na przykład, dzięki ostrzeżeniu Jezusa, kościół uciekł przed rzymskim oblężeniem i zniszczeniem Jerozolimy w 70 roku. Ci wierzący nie „poginęli podobnie”. Bóg chroni Swoich ludzi, gdy dokonuje aktu sądu.

Gdy zaś ujrzycie Jerozolimę otoczoną przez wojska, wówczas wiedzcie, że przybliżyło się jej zburzenie. Wtedy mieszkańcy Judei niech uciekają w góry, a ci, którzy są w obrębie miasta, niech wyjdą z niego, a mieszkańcy wsi niech nie wchodzą do niego. Gdyż dni te, to dni odpłaty, aby się wypełniło wszystko, co jest napisane” (Łk. 21:20-22).

WPATRUJĄC SIĘ W PANA

Zastanówmy się, mając te wszystkie wersy w pamięci, jaka powinna być nasza postawa wobec naturalnych nieszczęść? Powinniśmy mieć serca podobne do serca Chrystusa -przepełnione współczuciem. Tak, musimy żyć, mając Jezusa za PANA.

1. Dzień sądu nadchodzi, lecz ciągle jeszcze nie nadszedł! Żyjemy w czasie Bożej łaski!

2. Głosimy Bożą miłość i miłosierdzie wszystkim, którzy chcą słuchać. Mamy służbę pojednania, a nie sądu.

3. Musimy być pełni Ducha Świętego i iść za Jego poleceniami. On ostrzega nas przed nieszczęściami i kieruje nas tak, jak to robił w pierwszym kościele.

4. Musimy skupić nasz wzrok na Jezusie, a nie na tym świecie. Jeśli będziemy wpatrywać się w Niego, zachowamy pokój.

5. Jezus jest Panem wszystkiego.

 aracer