Category Archives: Living Room Theology

Czym jest sędziowski tron Boga?

Czym jest sędziowskie krzesło?
Czytanie: Ewangelia Jana rozdziały: 18-19

Piłat tedy, usłyszawszy te słowa, wyprowadził Jezusa na zewnątrz i zasiadł na krześle sędziowskim, na miejscu, zwanym Kamienny Bruk, a po hebrajsku Gabbata” (J 19:13).

Sędziowskie krzesło, po grecku: „bema”.

Wydaje się, że chrześcijanie mają jakąś dziwną fascynację sędziowskim krzesłem, bema. Wielu z nich zdaje się myśleć następująco: wszyscy będą doprowadzeni przed sędziowskie krzesło Chrystusa. Lepiej, żebyś uregulował swoje sprawy z Bogiem. Pokutuj. Przestań grzeszyć, bo jeśli nie, to Bóg nie da ci wiecznego życia, ale wyśle cię do piekła, na wieczne potępienie.

Niemniej, czy to jest rzeczywiście „sędziowskie krzesło Boga” czy „sędziowskie krzesło Chrystusa”? Czy ich sąd odbywa się w sprawie życia i śmierci?

Czy też jest to ludzki sędziowski tron, który dotyczy życia i śmierci?

Czy wiecie o tym, że Nowy Testament ma więcej do powiedzenia o sędziowskim krześle, bema, na którym zasiada człowiek, niż Bóg czy Chrystus?

Wyraz „bema” jest użyty w NT 12 razy. Jednym z nich jest w zasadzie jednostka miary, długość stopy, więc tego nie bierzemy pod uwagę (Dz 7:5). W przypadku pozostałych 11 wersów 9 odnosi się do ludzkiego, a pozostałe dwa do Bożego krzesła sędziowskiego.

Sędziowski tron bema jest dwukrotnie wspomniany w ewangeliach w opisach sądu nad Jezusem.
Piłat starał się uwolnić Jezusa, lecz tłum Żydów krzyczał:
Jeśli tego wypuścisz, nie jesteś przyjacielem cesarza; każdy bowiem, który się królem czyni, sprzeciwia się cesarzowi”. Gdyby Piłat uwolnił Jezusa, wtedy Żydzi zarzuciliby mu zdradę cesarza, ponieważ oznaczałoby to, że uznaje innego króla niż cesarz. Czytamy, że po usłyszeniu tej groźby (J 19:13), Piłat wyprowadził ponownie Jezusa i zasiadł na krześle sędziowskim, bema.
Pomimo tego zagrożenia, mówi do Żydów: „Oto wasz Król!”, lecz ci odpowiadają: „Precz! Precz! Ukrzyżuj Go!” Piłat pyta: „Czyż króla waszego mam ukrzyżować?” Na co arcykapłani odpowiadają „Poza Cezarem nie mamy króla”.

Ta scena sięga wstecz do czasu, gdy Izrael domagał się od sędziwego już Samuela króla: „Zebrali się tedy wszyscy starsi izraelscy, przyszli do Samuela do Ramy i rzekli do niego: Oto zestarzałeś się, a twoi synowie nie chodzą twoimi drogami, ustanów więc nad nami króla, aby nas sądził, jak to jest u wszystkich ludów” (1Sam 8:4-5). Zasmuciło to Samuela, lecz Bóg powiedział do niego: „Wysłuchaj głosu ludu we wszystkim, co mówią do ciebie, gdyż nie tobą wzgardzili, lecz mną wzgardzili, bym nie był królem nad nimi”.

Tak więc, w 19 rozdziale Ewangelii Jana widzimy prorocze wypełnienie się odrzucenia przez Izraela Boga, jako króla, co wydarzyło się w życiu Jezusa. Teraz Żydzi dosłownie odrzucają Boga jako króla, domagając się Jego ukrzyżowania. Żydzi wybierają na króla cesarza, człowieka, zamiast Jezusa, Boga.

Widzimy zatem ludzkie sędziowskie krzesło, ponieważ za krzesłem sędziowskim Piłata stał autorytet Cesarza i mógł zasądzić czy człowiek zasługiwał na życie czy śmierć. W 19 rozdziale Ewangelii Jana ludzki sędziowski tron został wykorzystany do osądzenia Jezusa, a zatem Boga, na śmierć, ukrzyżowanie.

Niemniej, nie każdy był skazywany z tego sędziowskiego krzesła na śmierć. Gdy Piłat „siedział na krześle sędziowskim, posłała do niego żona jego i kazała mu powiedzieć: Nie wdawaj się z tym sprawiedliwym, bo dzisiaj we śnie przez niego wiele wycierpiałam” (Mt 27:19).
Takie ludzkie sędziowskie krzesło nie tylko jest wykorzystywane do podjęcia decyzji czy jakiś człowiek powinien żyć, czy umrzeć, lecz może wysłać na śmierć nawet sprawiedliwego, doskonale niewinnego człowieka.
Ze względu na tłumaczenia, nie jest to widoczne, że wyraz „bema”, sędziowski tron, jest użyty siedmiokrotnie w Księdze Dziejów Apostolskich.
Jak czytamy w Dz 12:21: „W oznaczonym dniu Herod, odziany w szatę królewską, zasiadł na tronie (bema) i w obecności ludu wygłaszał do nich mowę
Kilka wersów wcześniej Herod uznał, że żołnierze, którzy pozwolili Piotrowi na ucieczkę są warci śmierci. Herod dzierżył tego rodzaju władzę. Teraz siedział na sędziowskim krześle, a ludzie widząc go, człowieka siedzącego na sędziowskim tronie, krzyczeli: „Boży to głos, a nie ludzki”.
Ludzie uwielbiają to, gdy człowiek zasiada na sędziowskim krześle, ponieważ on wysyła ludzi na śmierć, ponieważ ludzie kochają ciemność (J 3:19).
Continue reading

Czego mamy być pewni?

Steve

Czytanie: Łu 1-2.

Skoro już wielu podjęło się sporządzenia opisu wydarzeń, które wśród nas się dokonały, jak nam to przekazali naoczni od samego początku świadkowie i słudzy Słowa, postanowiłem i ja, który wszystko od początku przebadałem, dokładnie kolejno ci to opisać, dostojny Teofilu, abyś upewnił się w prawdziwości nauki, jaką odebrałeś” (Łu 1:1-4).

Po co więc Łukasz napisał Ewangelię?

upewnił się (był pewien) w prawdziwości nauki, jaką odebrałeś

Czego uczono Teofila?

Słuchając tego, co mnóstwo pastorów, kaznodziei, nauczycieli i chrześcijan naucza i głosi wydaje się, że Teofila uczono Prawa Mojżeszowego. Jeśli przyjrzysz się uważnie temu, co się mówi, jakie wersy cytuje, ich kontekst oraz powód cytowania, to przekonasz się, że tak to wygląda.
Ponieważ wielu zachowuje się tak, jakby ewangelia mówiła o tym, w jaki sposób żyć według Mojżeszowego Prawa; wierzą, że mamy być pewni (wagi i aktualności – przyp. tłum.) Prawa i Pism. Powinniśmy je szanować, ponieważ są doskonałe. Czyż nie powinniśmy być tego pewni, skoro Pisma zostały zainspirowane i natchnione przez Boga? Czy jest tak, ponieważ Łukasz podjął się spisania wszystkiego, co Jezus dokonał pośród nich? Jezus przyszedł wypełnić prawo, czyż nie?

Mija się to całkowicie z celem, w jakim Łukasz napisał swoją ewangelię. Nie napisał po to, abyśmy byli pewni prawa, tego, że Pismo jest doskonałe, nieomylne i niezawodne, tak jak zostało napisane.
Łukasz pisał, aby Teofil mógł być pewny tego, czego go nauczono. Zebrał opowiadania o tym, co się wydarzyło, a naocznymi świadkami byli apostołowie, inni uczniowie oraz słudzy słowa. Teofil był uczony słowa (liczba pojedyncza) i jego miał być pewien.

Łukasz pisał, abyśmy byli pewni tego Słowa.

Abyśmy mieli pewność tego Słowa.

Nie pewność Biblii.

Chrześcijanie uczynili ze Słowa i Biblii synonimy, a tak nie jest.

Nie mamy być pewni każdej jednej rzeczy zapisanej w Biblii.

Mamy za to być pewni pewnego szczególnego słowa, pojedynczego słowa, słowa, o którym apostołowie, uczniowie i usługujący, naoczni świadkowie, uczyli Teofila.

Zacznijmy od pewności tego słowa. W grece jest to: „epiginosko”.

„Ginosko” znaczy wiedzieć/znać. „Ginosko” to znać eksperymentalnie (osobiście). O ile oznacza ono poznanie osobiste, doświadczalne, o tyle, jest to pewna abstrakcyjna wiedza/poznanie. Przedrostek „epi” oznacza: na, nad, ponad lub nałożony, narzucony, obciążony.
Ten przedrostek przenosi owo doświadczalne poznanie na inny poziom. Tak więc, oznacza to, być całkowicie pewnym tego, co wiesz doświadczalnie. Oznacza, wiedzieć ponad wszelki cień wątpliwości. Epiginosko może nawet wskazywać na udział w tym poznaniu, tak bardzo, że ów przedmiot poznania staje się całkowicie częścią ciebie. Egpiginosko wychodzi poza abstrakcyjne poznanie, ku realnemu, praktycznemu poznaniu rzeczy.
Tak więc, uczono Teofila tego, co powinien poznać przez swoje osobiste doświadczenie, żeby było tak realne, praktyczne, że będzie miał w tym swój udział. Wtedy będzie miał pewność.
Zatem Łukasz sporządza relację o tych rzeczach, o tym, czego Teofila uczono. Zarówno grecki wyraz oznaczający ‚sporządza’ (kompiluje), jak i „relacja” zostały użyte w tym miejscu tylko jeden jedyny raz w całym Nowym Testamencie.

„Skompilować” w grece oznacza zorganizować w szereg, ponownie regularnie przejść przez …, szczegółowo opowiadać, ustawić w porządku.
„Relacja” (narracja) oznacza uporządkowaną relację, oświadczenie w sprawie, formalny komunikat,
Continue reading

Wiara – Boża odpowiedź na zło i przemoc


Czytanie: HABAKUK
I odpowiedział Pan tymi słowami: Zapisz widzenie, na tablicach wyryj, by można było łatwo je odczytać. Jest to widzenie na czas oznaczony, lecz wypełnienie jego niechybnie nastąpi; a jeśli się opóźnia, ty go oczekuj, bo w krótkim czasie przyjdzie niezawodnie” (Hab 2:2-3).

Księga Habakuka zajmuje się wielowiekowym pytaniem: „Jeśli Bóg jest dobry to dlaczego ten świat jest przepełniony złem i przemocą?” Dokładnie takie pytania zadaje Bogu Habakuk: „Dokądże, Panie, będę wołał o pomoc, a Ty nie wysłuchasz? Jak długo będę krzyczał: Pomocy! a Ty nie wybawisz? Dlaczego dopuszczasz, bym patrzył na złość i spoglądał na bezprawie? Ucisk i przemoc dzieją się na moich oczach, panuje spór i zwada?” (1:2-3).

Kwestia istnienia zła i przemocy jest jedną z tych, z którą ludzkość zawsze zmagała się. Ciekawe jest to, że jednym ze znaczeń imienia „Habakuk” jest „zapaśnik” bądź „walczący”.

Odpowiedź, której Bóg udzielił na pytanie o zło i przemoc nie wyjaśniła ich istnienia, a raczej Bóg zapewnił Habakuka w wersach 2:2-3, że kiedyś to się skończy. Zostaną pokonane. Musimy się tego uchwycić. Znowu ciekawostka: jednym ze znaczeń imienia proroka jest „uścisk, objęcie”.

Bóg mówi Habakukowi, aby zapisał wizję i aby była ona widoczna na tablicach. W 2Kor 3:3-6 czytamy: „…wiadomo przecież, że jesteście listem Chrystusowym sporządzonym przez nasze usługiwanie, napisanym nie atramentem, ale Duchem Boga żywego, nie na tablicach kamiennych, lecz na tablicach serc ludzkich. A taką ufność mamy przez Chrystusa ku Bogu, nie jakobyśmy byli zdolni pomyśleć coś sami z siebie i tylko z siebie, lecz zdolność nasza jest z Boga, który też uzdolnił nas, abyśmy byli sługami nowego przymierza, nie litery, lecz ducha, bo litera zabija, duch zaś ożywia”.

Bez względu na to jaka jest wizja, którą Bóg pisze, ma być ona zapisana bezpośrednio na naszych sercach. TA wizja będzie wyraźnie zrozumiała, prosta i będzie zapisana przez Ducha Świętego, a ponieważ jest zapisywana przez Ducha Świętego, jest życiem i śmiercią. Wizja, która znajduje się w naszych sercach będzie dawać nam przekonanie przez Chrystusa ku Bogu i przekonywać nas, że to, czego nam potrzeba do życia pochodzi od Boga. Continue reading

Jezus jest Trzecią Świątynią z Księgi Ezechiela


STEVE

Jezus jest Trzecią Świątynią z Księgi Ezechiela
Oryg.: TUTAJ

Czytanie: Ez 39-40
W dwudziestym piątym roku naszego wygnania, w pierwszym miesiącu, dziesiątego dnia tego miesiąca, w czternastym roku po zdobyciu miasta, w tym właśnie dniu spoczęła na mnie ręka Pana i przeniósł mnie tam” (40:1)

Jest to wstęp do wizji Ezechiela dotyczącej świątyni. Wielu Żydów i chrześcijan patrzy dziś przyszłość, oczekując zbudowania tej świątyni. Żydzi mają plany i już zaczęli przygotowywać jej wyposażenie. Wielu chrześcijan finansuje te starania.

Czy jednak rzeczywiście wizja trzeciej świątyni jest o fizycznej świątyni, która ma być postawiona w czasach końca?

Odpowiedź brzmi: nie.

Powód? Jezus!

W 2 rozdziale Ewangelii Jana znajduje się scena, w której Jezus wypędza zwierzęta ze świątyni wywraca stoły weksalrzom. Żydzi zapytali Go: „Jaki znak pokażesz nam na dowód, że wolno ci to czynić” (w. 18), na co Jezus odpowiada: „Zniszczcie tą świątynię, a Ja odbuduję ją w trzy dni”. Wielu Żydów (i najwyraźniej współczesnych chrześcijan) myślało, że Jezus mówi o fizycznej świątyni, ponieważ zapytali Go, w jaki sposób chce zbudować świątynię w trzy dni, skoro zajęło 46 lat zbudowanie tej.

Lecz Jan odpowiada (2:21-22): „Ale On mówił o świątyni ciała swego. Gdy więc został wzbudzony z martwych, przypomnieli sobie uczniowie jego, że to mówił, i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus”.

Widzisz to? Uwierzyli temu, co Jezus powiedział. Niemniej, było dodatkowe słowo, które również deklarowało to, co powiedział Jezus.

Czy może tak być, że gdy przeczytamy 1 wers z 40 rozdziału Księgi Ezechiela z perspektywy Jezusa, zobaczymy, że trzecia świątynia, o której mówił, i którą zbudował, świątynia Jego ciała, jest tą samą świątynią, którą opisał Ezechiel?

Czas pojawienia się tej wizji nie jest przypadkiem i wierzę, że ten czas wskazuje na to, że świątynia z wizji nie jest niczym innym, jak tylko ciałem Jezusa, które wzbudził z martwych trzy dni po ukrzyżowaniu. Wizja miała miejsce w 25 roku wygnania, 10 dnia miesiąca. O ile nie jest podany miesiąc (w wersji ang. – przyp. tłum.), wiemy, że jest to pierwszy miesiąc, ponieważ Ezechiel pisze swoją wizję „na początku roku”. U Jana czytamy 1:14: „A Słowo ciałem się stało i zamieszkało wśród nas, i ujrzeliśmy chwałę jego, chwałę, jaką ma jedyny Syn od Ojca, pełne łaski i prawdy”. Tutaj „zamieszkało” to w grece dosłownie „zamieszkało w namiocie”, zatem Jezus „ zamieszkał wśród nas w namiocie , i ujrzeliśmy chwałę jego, chwałę, jaką ma jedyny Syn od Ojca, pełne łaski i prawdy”.
Dalej czytamy (1:16): „A z jego pełni myśmy wszyscy wzięli, i to łaskę za łaską”. W Biblii łaska jest symbolizowana przez liczbę 5. „Łaska za łaską” to będzie 5×5, lub 25.
Jezus przyszedł do nas w łasce, a my otrzymaliśmy dzięki Niemu „łaskę za łaską”. Tak więc to stwierdzenie Jana koresponduje z wizją Ezechiela, która została mu pokazana w 25 roku wygnania.
Wizja pojawiła się 10go dnia pierwszego miesiąca tego 25 roku wygnania. Pierwszy miesiąc jest miesiącem Paschy, a 10ty dzień tego miesiąca jest dniem, w którym wybierano baranka paschalnego. Doskonale do odpowiada ukrzyżowaniu Jezusa. Jezus jest Barankiem Paschalnym. Zwróćmy uwagę na to, że Ezechiel mówi, że Bóg sprowadził go do miasta, odnosząc się do Jerozolimy, 10tego dnia pierwszego miesiąca. Jest to ten sam dzień, w którym Jezus wszedł do Jerozolimy i został wybrany na Baranka Paschalnego. Trzy dni po ukrzyżowaniu wzbudził z martwych świątynię Swego ciała.
Continue reading

Niewłaściwe pytanie: „Kto zgrzeszył?”

Steve

Czytanie: Treny 3-5

Treny 5:7: „Nasi ojcowie zgrzeszyli, nie ma ich, a my dźwigamy ich winy”.

Ten wers mówi, że ojcowie zgrzeszyli, lecz ojców już nie ma, pomarli, niemniej okazuje się, że niczego nie wspominając o grzechach dzieci, to one niosą grzechy ojców.

Kwestia grzechu, rodziców i dzieci oraz tego, kto niesie grzechy i kto cierpi z powodu ich konsekwencji jest dla wielu bardzo ważnym pytaniem. Niektórzy, właśnie z powodu tego pytania, w ogóle nie przychodzą do Boga.

Czemu jest to tak trudne pytanie?

Ponieważ Biblia, nawet w ramach tej samej księgi, wydaje się dawać różne odpowiedzi. Również na przykład Księga Powtórzonego Prawa wydaje dawać dwie różne odpowiedzi:

Pwt 5:9-10: „…, gdyż Ja, Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze winę ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia tych, którzy mię nienawidzą, a okazuję łaskę aż do tysięcznego pokolenia tym, którzy mię miłują i przestrzegają moich przykazań”.

Pwt 24:16: „Nie poniosą śmierci ojcowie za synów ani synowie nie poniosą śmierci za ojców; każdy za swój grzech poniesie śmierć”.
Spójrzmy również na Księgę Jeremiasza

Jer 32:18: „Wyświadczasz łaskę tysiącom, lecz za winę ojców odpłacasz na łono ich synów, którzy po nich przychodzą. Boże wielki i potężny, którego imię jest Pan Zastępów”.

Jer 31:29-30: „W owych dniach już nie będą mówili: Ojcowie jedli cierpkie grona, a zęby synów ścierpły, lecz każdy umrze za swoją winę. Ktokolwiek spożyje cierpkie grona, tego zęby ścierpną”.

Tak więc, z ciekawości przeszukałem Internet, aby zobaczyć, co inni mówią na temat tych sprzeczności. Przeczytałem wszystkie artykuły z pierwszej strony tego, co Google wyliczyło.

Większość autorów artykułów twierdzi, że w Biblii nie ma sprzeczności co do grzechu, rodziców i dzieci. W artykułach cytuje się wersy z Księgi Powtórzonego Prawa, wskazując na fakt, że w tym jednym przypadku Bóg mówił o dzieciach cierpiących z powodu nieprawości czy grzechu rodziców (5:9-10), podczas gdy w innych przypadkach Bóg mówił o indywidualnym noszeniu grzechu, skazaniu na śmierć, za swoje własne grzechy (Pwt 24:16).

Tak te wersy mówią, jest więc w nich jakaś prawda. Dzieci rzeczywiście cierpią z powodu złych decyzji rodziców, lecz nie tylko dzieci – różni ludzie cierpią z powodu złych decyzji jakie podejmujemy i prawdą jest, że wszyscy niesiemy winę czy odpowiedzialność za nasze własne decyzje.

Niemniej, nie o to chodzi w zacytowanych dwóch wersach z Księgi Jeremiasza. W obu przypadkach jest mowa o noszeniu winy, w konsekwencji śmierci, za grzech. W jednym Bóg mówi, że odpłaci za winę rodziców na dzieciach, w drugim, że każdy osobiście poniesie swoją własną winę. Jest to oczywista sprzeczność.

Co więcej, te artykuły nie zajmują się właściwie tą myślą, że Bóg opłaci nieprawości rodziców na dzieciach, czy spłaci winy rodziców na dzieciach. We wszystkich artykułach za pewnik uważa się to, że Bóg spowoduje konsekwencje grzechu – choroby, głód, wojnę, zniszczenie i, co najważniejsze, śmierć – sprawi, że dzieci poniosą winę za grzech.

Zasadniczo jest to próba odpowiedzi na złe pytanie, a jeśli chcesz odpowiedzieć na złe pytanie, to na pewno otrzymasz złą odpowiedź.

Continue reading

Nasyceni dobrocią Bożą

Czytanie: Jer 31-32
13 sierpnia 2017 Steve

Mówiąc o czasie, który miał nastąpić po ukrzyżowaniu Jezusa, Bóg wspomina: „mój lud nasyci się moim dobrem” (dobrocią) (Jer 31:14).

Dlaczego w tym czasie będziemy nasyceni, usatysfakcjonowani Bożą dobrocią?

W Starym Testamencie Bóg jest opisywany zarówno jako dobry, jak i zły. Tak, widzimy wiele dobrych i wspaniałych rzeczy, które towarzyszą Bogu, lecz widzimy również wiele złych rzeczy – masowe niszczenie miast, polecenie wyrywania płodów z brzuchów itd… przypisywanych Bogu.

Czy zatem, będziemy nasyceni Bożą dobrocią, ponieważ On przestanie robić te złe rzeczy, a będzie czynił nam tylko dobre?

Czy Bóg zrobi to – zadowoli nas Swą dobrocią – ponieważ uwierzymy we właściwy sposób w to, że Jezus jest Synem Bożym?

Czy jednak jeśli niewłaściwie wierzymy to nie będziemy nasyceni Bożą dobrocią, ponieważ będziemy doświadczać Bożego gniewu, gdy spali nas w piekle na zawsze. Innymi słowy: ponownie doświadczymy złej strony Boga

Odpowiedź na to brzmi: nie. Nie będziemy usatysfakcjonowani Bożą dobrocią dlatego, że On przestanie czynić nam zło – czy choćby tylko pozwalać na to, aby złe rzeczy nam się zdarzały – ponieważ właściwie wierzymy.

Nasze nasycenie dobrocią Boga będzie wynikało z tego, że po ukrzyżowaniu Jezusa, zobaczymy Boga takiego, jakim rzeczywiście jest. Będziemy usatysfakcjonowani Bożą dobrocią, ponieważ w końcu poznamy jako tylko i wyłącznie dobrego Boga. Będziemy napełnieni Bożą dobrocią nie dlatego, że się zmienił – teraz czyni dobro zamiast zła – lecz dlatego, że zmieni się nasze postrzeganie, zrozumienie i poznanie Boga. Chodzi o to, że zasłona, którą Szatan używał, aby utrudniać nam rozumienie Bożej woli została usunięte, dzięki czemu możemy teraz widzieć Boga wyraźnie takiego, jaki naprawdę jest.

Właśnie po to, aby objawić nam, że Bóg jest dobry i tylko dobry, przyszedł Jezus.

Jezus zapytany przez bogatego młodzieńca: „Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby osiągnąć żywot wieczny? ”, odpowiedział: „Czemu pytasz mnie o to, co dobre? Jeden jest tylko dobry, Bóg” (Mt 19:17).

Ten człowiek chciał wiedzieć, co jest dobre. Jezus odpowiedział mu, żeby zapomniał o tym, co jest dobre, a zamiast tego dowiedział się, że jest tylko jeden, jedyny, który jest całkowicie dobry. Pytanie nie powinno być postawione o to, co jest dobre, ale o to, kto jest dobry.

Oczywiście, Jezus odnosił się do Boga, jako tego jedynego, który jest dobry. Bóg jest dobry. Aby Bóg był dobry, aby był samą istotą wszystkiego, co dobre, to nie może być zły. W przeciwnym razie nie byłby dobry.

Ponieważ Bóg jest dobry, może czynić tylko to, co dobre. Tak więc, w Ewangelii Mateusza czytamy, że Jezus powiedział (5:44-45): „Ja wam powiadam: Miłujcie nieprzyjaciół waszych i módlcie się za tych, którzy was prześladują, abyście byli synami Ojca waszego, który jest w niebie, bo słońce jego wschodzi nad złymi i dobrymi i deszcz pada na sprawiedliwych i niesprawiedliwych”.

Continue reading