Category Archives: Codzienne rozważania_2017

Codzienne rozważania_28.06.2017

2Tym 1:16-18
NIECH PAN OKAŻE MIŁOSIERDZIE DOMOWI ONEZYFORA, BO MNIE CZĘSTO POKRZEPIAŁ, A WIĘZÓW MOICH SIĘ NIE WSTYDZIŁ,
ALE BĘDĄC W RZYMIE, USILNIE MNIE SZUKAŁ I ZNALAZŁ;
NIECH MU PAN DA, ABY ZNALAZŁ MIŁOSIERDZIE U PANA W OWYM DNIU; A JAK WIELE USŁUG ODDAŁ MI W EFEZIE, TY WIESZ NAJLEPIEJ.
Człowiek o imieniu Onezyfor, który często przyjmował Pawła w swoim domu i świadczył mu wiele innych bliżej nieokreślonych usług w Efezie. W ten sposób okazał się wierny znaczeniu swego imienia, jako „przynoszący pożytek”, w dodatku nie wstydził się więzów Pawła, co oznacza również to, że nie wyparł się go mimo aresztowania, jak i to, że podążył za nim aż do Rzymu i tam po intensywnych poszukiwaniach odnalazł go w lochu. Paweł miał powód dziękować za tak wiernego i odważnego przyjaciela. Dlatego nie powinno to być zaskoczeniem, że apostoł podkreśla to dwukrotnie (w. 16 i 18), wstawiając się najpierw za jego domem „niech Pan okaże miłosierdzie domowi Onezyfora”, a potem za nim samym „niech mu Pan da, aby znalazł miłosierdzie u Pan w owym dniu”. Różni komentatorzy, zwłaszcza rzymskokatoliccy, dowodzili na podstawie wzmianek o domu Onezyfora i o „owym dniu”, że sam Onezyfor już wtedy nie żył i że w wierszu 18 mamy przykład modlitwy za zmarłych. Jest to przypuszczenie całkowicie pozbawione podstaw. Onezyfor był w Rzymie, podczas gdy jego rodzina przebywała w domu w Efezie. W każdym razie wszyscy wierzący w Azji, jak Tymoteusz sam się o tym przekonał, odwrócili się od apostoła za wyjątkiem lojalnego Onezyfora i jego rodziny. W takiej sytuacji, w obliczu niemal całkowitego odstępstwa Tymoteusz miał strzec cennego depozytu i zachować Ewangelię nieskażoną i czystą. Jest to wielka odpowiedzialność nawet dla silnego człowieka, a cóż dopiero dla kogoś obdarzonego takim charakterem jak Tymoteusz. Jak miał on stać niezachwianie na swym stanowisku? Apostoł daje Tymoteuszowi zapewnienie, którego ten potrzebuje. Nie ma mowy o tym, żeby był w stanie strzec Ewangelii polegając na własnych siłach. Może to uczynić jedynie przez Ducha Świętego, który mieszka w nas.
Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Codzienne rozważania_26.06.2017

2Tm 1:13-14
WZORUJ SIĘ NA ZDROWEJ NAUCE, KTÓRĄ SŁYSZAŁEŚ ODE MNIE, ŻYJĄC W WIERZE I MIŁOŚCI, KTÓRA JEST W JEZUSIE CHRYSTUSIE;
TEGO, CO CI POWIERZONO, STRZEŻ PRZEZ DUCHA ŚWIĘTEGO, KTÓRY MIESZKA W NAS.
Zdowa nauka została dana Tymoteuszowi przez Pawła jako wzór. Paweł daje do zrozumienia, że Tymoteusz musi rozwinąć i zastosować w praktyce apostolską naukę. Paweł w 1 Liście do Tymoteusza mówi o sobie jako o obiekcie cudownego zmiłowania Bożego dzięki dokonanej cierpliwości Chrystusa, który służy za przykład tym, którzy mają w niego uwierzyć (1 Tym 1:16). Paweł nakazuje Tymoteuszowi, by to co usłyszał, zachował jako wzorzec zdrowej nauki. Zgadza się to ogólnym przesłaniem listu i wiernie odzwierciedla akcent, jaki został położony na słowie „wzorzec”. Nauka Pawła ma być dla Tymoteusza przewodnikiem, nie może od niej odejść, musi za nią podążać, a ściślej mówiąc mocno się jej trzymać, a wszystko to powinien czynić w wierze i miłości, która jest w Chrystusie Jezusie. Pawłowi nie chodzi tu o to, co Tymoteusz ma czynić, lecz o to, w jaki sposób. Jego argumentacja i doktrynalna działalność nauczycielska powinna, zgodnie z nauką Pawła, odznaczać się wiarą i miłością. Ma on szukać tych wartości, ucząc się od Chrystusa szczerej wiary, łagodności i miłosierdzia. Wiara apostolska to nie tylko „wzór zdrowych słów”; to także „dobry depozyt”. Można to wyrażenie tłumaczyć także jako „tę dobrą rzecz, która została ci powierzona”, lub „prawdę, która została ci powierzona”, bądź „skarb dany ci pod opiekę”, gdyż Ewangelia jest skarbem – dobrym, szlachetnym i cennym skarbem – oddanym Kościołowi na przechowanie. Chrystus powierzył go Pawłowi a Paweł powierza go z kolei Tymoteuszowi. Tymoteusz ma strzec Ewangelii tego wspaniałego depozytu.
Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Codzienne rozważania_23.06.2017

2Tym 1:12
Z TEGO TEŻ POWODU ZNOSZĘ TE CIERPIENIA, ALE NIE WSTYDZĘ SIĘ, GDYŻ WIEM, KOMU ZAWIERZYŁEM, I PEWIEN JESTEM TEGO, ZE ON MOCEN JEST ZACHOWAĆ TO, CO MI POWIERZONO, DO OWEGO DNIA.
Paweł wcześniej wezwał Tymoteusza do tego, by nie wstydził się Ewangelii, lecz by wziął udział w cierpieniach za nią. Teraz podkreśla, że nie wymaga od Tymoteusza czegoś, na co sam nie jest przygotowany: „z tego też powodu znoszę te cierpienia, ale nie wstydzę się„. Co jest przyczyną takiego powiązania Ewangelii i cierpienia? Cóż szczególnego tkwi w Ewangelii, za co ludzie jej nienawidzą i sprzeciwiają się jej tak, że w efekcie ci, którzy ją głoszą, muszą cierpieć? Odpowiedź jest jedna: Bóg zbawia grzeszników na podstawie swego własnego postanowienia i łaski, a nie na podstawie ich dobrych uczynków. To właśnie ta Ewangelia udzielona darmo i niezasłużenie jest tym, co gorszy. Natura człowieka nieodrodzonego przez łaskę wzdryga się przyznać do swej grzeszności i winy, całkowitej bezradności w próbach zbawiania samego siebie, oraz nie chce zaakceptować niezbędności Bożej łaski i zastępczej śmierci Chrystusa a tym samym nie okazuje swej wdzięczności za krzyż. To właśnie Paweł ma na myśli mówiąc: „zgorszenie krzyża”. Wielu kaznodziejów ulega pokusie by to przemilczeć. Głoszą oni człowieka i jego zasługi zamiast głosić Chrystusa i Jego krzyż. Zastępują jedno drugim „byle tylko nie cierpieć prześladowania dla Krzyża Chrystusowego”. Żaden człowiek głosząc ukrzyżowanego Chrystusa, nie może uniknąć sprzeciwu a nawet prześladowania.
Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Codzienne rozważania_22.06.2017

2Tym 1:11
DLA (EWANGELII) KTÓREJ JESTEM USTANOWIONY ZWIASTUNEM I APOSTOŁEM, I NAUCZYCIELEM.

Jeżeli „życie i nieśmiertelność”, które wywalczył Chrystus, zostały „wywiedzione na jaśnię przez Ewangelię”, to oczywiste jest, że powinniśmy tę Ewangelię głosić. Paweł kontynuuje: „dla tej Ewangelii jestem ustanowiony zwiastunem i apostołem, i nauczycielem”. Jak określić te trzy rodzaje służby Bożej – służby „apostoła”, „zwiastuna” i „nauczyciela”? Najprościej mówiąc, apostołowie formułują Ewangelię, zwiastuni ją głoszą jako Boży heroldowie a nauczyciele systematycznie wykładają ludziom jej prawdy. Dziś nie ma już apostołów Chrystusa. Już wcześniej zauważyliśmy, że Słowo to używane jest w Nowym Testamencie na określenie ścisłego grona osób. Ewangelia sformułowana przez apostołów była przekazywana przez nich Kościołowi. Ostateczny kształt tego przesłania przekazany jest nam w postaci Nowego Testamentu. Ta apostolska wiara Nowego Testamentu jest ostatecznym probierzem i wzorcem dla Kościoła w każdym czasie i miejscu. Kościół zbudowany jest na fundamencie apostołów i proroków. Nie ma innej Ewangelii i nie może być żadnej nowej Ewangelii. Chociaż nie ma dzisiaj wśród nas apostołów Chrystusa, na pewno są ewangeliści i nauczyciele, mężczyźni i kobiety, powołani przez Boga i poświęcający się służbie zwiastowania i nauczania. Tym poselstwem do którego głoszenia i nauczania są powołani, jest zawsze Ewangelia. Chociaż w dzisiejszych czasach nie ma apostołów i że tylko niektórzy są powołani do posługi zwiastowania i nauczania w zborze, każdy wierzący chrześcijanin ma być świadkiem Jezusa Chrystusa, to znaczy ma świadczyć o Nim na podstawie swego własnego osobistego doświadczenia.
Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Codzienne rozważania_21.06.2017

2 Tym 1:9-10
KTÓRY NAS WYBAWIŁ I POWOŁAŁ POWOŁANIEM ŚWIĘTYM, NIE NA PODSTAWIE UCZYNKÓW NASZYCH, LECZ WEDŁUG POSTANOWIENIA SWOJEGO I ŁASKI, DANEJ NAM W CHRYSTUSIE JEZUSIE PRZED DAWNYMI WIEKAMI,
A TERAZ OBJAWIONEJ PRZEZ PRZYJŚCIE ZBAWICIELA NASZEGO, CHRYSTUSA JEZUSA, KTÓRY ŚMIERĆ ZNISZCZYŁ A ŻYWOT I NIEŚMIERTELNOŚĆ NA JAŚNIĘ WYWIÓDŁ PRZEZ EWANGELIĘ.

Musimy zestawić tu razem trzy fakty, które dowodzą, że Bóg „nas wybawił, powołał powołaniem świętym i żywot i nieśmiertelność na jaśnię wywiódł”, ponieważ pokazują nam one, że zbawienie zawiera w sobie coś więcej niż tylko przebaczenie. Bóg, który nas wybawił jednocześnie powołał nas byśmy byli świętymi. Chrześcijańskie powołanie jest świętym powołaniem. Kiedy Bóg powołuje człowieka do siebie powołuje go również do świętości. Albowiem nie powołał nas Bóg do nieczystości ale do uświęcenia. Jeżeli świętość jest integralną częścią Bożego planu zbawienia, tak samo jest nią „nieśmiertelność” o której Paweł pisze w 10 wersecie. Zbawienie jest słowem pełnym majestatu, oznaczający rozległy Boży plan, przez który Bóg usprawiedliwia, uświęca i uwielbia swój lud. Czyni to wybaczając nam nasze przewinienia i akceptując nas dzięki Chrystusowi jako sprawiedliwych przed Jego obliczem. Paweł pisząc, że Boże przeznaczenie i wybór należy do wieczności a nie do czasu by wskazać, że Bóg obecnie udzielił nam czegoś z całej wieczności w Chrystusie. Było to Jego postanowienie i łaska. Jest więc oczywiste, że źródłem naszego zbawienia nie są nasze własne uczynki, gdyż Bóg postanowił okazać nam łaskę w Chrystusie zanim dokonaliśmy jakichkolwiek dobrych uczynków, zanim przyszliśmy na świat. Musimy przyznać, że nauka o wybraniu jest trudna dla naszych, ludzkich umysłów, lecz niezaprzeczalnie stanowi naukę biblijną. Podkreśla ona, że zbawienie zawdzięczamy wyłącznie Bożej łasce a nie ludzkim zasługom. Nauka o wybraniu jest przedstawiona w Biblii nie po to, by pobudzać czy też urągać naszej przyziemnej ciekawości lecz w pewnym praktycznym celu. Z jednej strony sprawia w nas głęboką pokorę i wdzięczność, ponieważ wyklucza jakąkolwiek chełpliwość ludzką, a z drugiej strony wnosi do naszego życia pokój i pewność. Bo nic bardziej nie potrafi uciszyć naszego strachu o własny byt niż świadomość, że nasze bezpieczeństwo zależy ostatecznie nie do nas samych ale do Bożego postanowienia łaski.
Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Codzienne rozważania_20.06.2017

2 Tym 1-7-8.
ALBOWIEM NIE DAŁ NAM BÓG DUCHA BOJAŹNI, LECZ MOCY I MIŁOŚCI, I POWŚCIĄGLIWOŚCI.
NIE WSTYDŹ SIĘ WIĘC ŚWIADECTWA O PANU NASZYM, ANI MNIE, WIĘŹNIA JEGO, ALE CIERP WESPÓŁ ZE MNĄ DLA EWANGELII, WSPARTY MOCĄ BOGA.
Wszystkie Boże dary, naturalne i duchowe, muszą być stale rozwijane i używane. Przypowieść o talentach przekonuje nas wyraźnie o obowiązku służby, obiecuje zapłatę za wierność i ostrzega przed niebezpieczeństwem gnuśności. Paweł mówi Tymoteuszowi aby nie zaniedbywał swego daru i nalegał by go rozpalił na nowo. Dar Boży jest przyrównywany do ognia. Po tym wezwaniu Paweł wyjaśnia dlaczego należy tak czynić: „albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni, lecz mocy i miłości i powściągliwości”. Tymoteusz sprawia wrażenie bardzo nieśmiałej i wrażliwej istoty, dla której ciężar odpowiedzialności był uciążliwym brzemieniem. Paweł więc czuje się zobowiązany nie tylko zachęcać go, by stale rozniecał swój dar, lecz także przywrócić wiarę w sens używania tego daru. Jest to pożądane, ponieważ tchórzliwość nie ma nić wspólnego z chrześcijaństwem, czy też, jak ujmuje Paweł, ponieważ mamy Ducha, którego dał nam Bóg. Duch, którego Bóg wylał na nas wszystkich nie jest Duchem bojaźni ale mocy, miłości i powściągliwości. A jeżeli jest Duchem mocy to możemy ufać jego możliwościom, kiedy pełnimy naszą służbę. Jeżeli jest Duchem miłości, musimy używać Bożego autorytetu i mocy w służbie innym, a nie w okazywaniu pewności siebie czy w okazywaniu zarozumiałości. I jeżeli Duch Boży jest Duchem powściągliwości, musimy używać jego mocy w sposób zrozumiały i z wielką czcią. Bez względu na to jak wiele możemy otrzymać od Boga czy to bezpośrednio w postaci naturalnych i duchowych zdolności, czy też pośrednio przez rodzinę, przyjaciół i nauczycieli, musimy stale trwać w aktywnej samodyscyplinie, współpracować z Boża łaską by podsycać płomień wewnętrznego ognia. W przeciwnym razie nigdy nie będziemy Bożymi sługami i służebnicami, jak tego od nas oczekuje Bóg, który powołał nas do sprawowania posługi, możliwej do wypełnienia drogą aktywnego działania. Tymoteusz nie może wstydzić się Chrystusa – „świadectwa o Panu naszym”. Każdy chrześcijanin jest świadkiem Chrystusa. Każdy chrześcijanin powinien być gotowy i chętny by stać się w razie konieczności „głupim dla Chrystusa”. Nie powinien jednak być gotowym by stać się głupim dla czegoś innego niż Ewangelia. Od dawien dawna chrześcijanie kuszeni są by ulec pokusie i wstydzić się a to imienia Chrystusa, które mamy w swym powołaniu obwieszczać, a to ludu Chrystusowego do którego należymy, o ile należymy, lub tęż Ewangelii Chrystusa, która została nam powierzona, abyśmy ją rozgłaszali. Pokusa ta jest silna i nadchodzi podstępnie. Gdyby pokuszenie to nie było właściwe człowiekowi, Pan Jezus nie musiałby wypowiadać słów ostrzeżenia: „kto bowiem wstydzi się mnie i słów moich przed tym cudzołożnym i grzesznym narodem, tego i Syn człowieczy wstydzić się będzie, gdy przyjdzie w chwale Ojca swego z aniołami świętymi” (Marek 8:38). Często jesteśmy bardziej wrażliwi na opinię publiczną niż byśmy chcieli to uznać, skłonni raczej, by pośpiesznie opinii tej ulec jak trzcina chwiejąca się na wietrze.
Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Codzienne rozważania_19.06.2017

2 Tym. 1:6.
Z TEGO POWODU PRZYPOMINAM CI, ABYŚ ROZNIECIŁ NA NOWO DAR ŁASKI BOŻEJ, KTÓREGO UDZIELIŁEM CI PRZEZ WŁOŻENIE RĄK MOICH.
Paweł zostawia na boku środki pośrednie jakich użył Bóg, by ukształtować chrześcijańską naturę Tymoteusza (rodzina i przyjaciele) i wskazuje na dar, który otrzymał on bezpośrednio od Boga. „Z tego powodu przypominam ci, abyś rozniecił na nowo dar łaski Bożej, którego udzieliłem ci przez włożenie rąk moich„. Czym był ten dar Bożej łaski? Nie da się tego stwierdzić ze stuprocentową pewnością z tej prostej przyczyny, że nie jest to nigdzie powiedziane. Nie mamy prawa by wykraczać poza ramy Słowa Bożego. Możemy tylko się domyślać co do natury tego daru. W tym wersecie jak i w innych czytamy, że darem tym został obdarzony w momencie kiedy Paweł wraz z innymi „starszymi” prawdopodobnie ze zboru w Listrze nałożył na niego swoje ręce. Bliżej nieokreślony dar prawdopodobnie był darem ordynacji, powołania, ustanowienia, darem odnoszącym się do służby Tymoteusza. Paweł być może mówi tu o samej służbie, do której, poprzez nałożenie rąk, Tymoteusz został powołany. Służba w charakterze pastora czy nauczyciela, jest darem Bożej łaski. Tymoteusz otrzymał autorytet i moc do pełnienia służby dla Chrystusa. Zawiera się w tym pojęcie służby i duchowego wyposażenia, jakie jest konieczne do jej wypełnienia. Człowiek jest nie tylko zdeterminowany tym, co zawdzięcza swoim rodzicom, przyjaciołom i nauczycielom, ale jest również kimś, kogo kształtuje sam Bóg, powołując go do konkretnej służby i obdarowując odpowiednimi zdolnościami duchowymi.
Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.