Category Archives: Codzienne rozważania_2017

Codzienne rozważania_22.05.2017

Hbr 12:1-3
PRZETO I MY, MAJĄC OKOŁO SIEBIE TAK WIELKI OBŁOK ŚWIADKÓW, ZŁOŻYWSZY Z SIEBIE WSZELKI CIĘŻAR I GRZECH, KTÓRY NAS USIDLA, BIEGNIJMY WYTRWALE W WYŚCIGU, KTÓRY JEST PRZED NAMI,
PATRZĄC NA JEZUSA, SPRAWCĘ I DOKOŃCZYCIELA WIARY, KTÓRY ZAMIAST DOZNAĆ NALEŻYTEJ MU RADOŚCI, WYCIERPIAŁ KRZYŻ, NIE BACZĄC NA JEGO HAŃBĘ, I USIADŁ PO PRAWICY TRONU BOŻEGO.
PRZETO POMYŚLCIE O TYM, KTÓRY OD GRZESZNIKÓW ZNIÓSŁ TAK WIELKIE SPRZECIWY WOBEC SIEBIE, ABYŚCIE NIE UPADLI NA DUCHU, UTRUDZENI.

Bieg w starożytnych zawodach stanowi tu ilustrację wszystkiego, co następuje potem. Przypomina on wyścig długodystansowy, który wymaga wytrzymałości, a nie chwilowego wybuchu energii jak w sprincie. W takim wyścigu biegł Jezus pomimo wszystkich przeciwności. Parł do przodu, odsuwając na bok wszystko, co mogło Mu przeszkadzać w wykonaniu Bożej woli, krzepiąc się myślą o tym, co Go czeka potem. Haniebna śmierć krzyżowa i pełne zajadłości sprzeciwy Jego wrogów były niczym w porównaniu z radością niebios. W zmaganiach z grzechem przelał swoją krew. Oto skąd Hebrajczycy (i my) mają czerpać wzór i siłę do swojego biegu. Mimo, że będą przeszkody ze strony wrogów, to nie powinni ich potęgować przez trudności, które sami stwarzają. Maja odłożyć na bok wszystko, co mogłoby zwolnić ich bieg i odwrócić uwagę od celu. Na pewno jedną z takich rzeczy jest ich opieszałość i fascynacja judaizmem, spowodowana przez oszustwo grzechu. Maja odwracać wzrok od wszystkiego, nawet od obłoku świadków i kierować go na Jezusa. Tamci mogą jedynie powiedzieć, że dobiegnięcie do mety jest możliwe, podczas gdy On potrafi pokrzepić i udoskonalić ich słabą wiarę. Zamiast patrzeć na nich, powinni utkwić wzrok wiary w Nim samym. Rozmyślanie nad Jego pełną determinacji wytrwałością na ziemi oraz radością w chwale, wzmocni ich postanowienie i doda skrzydeł ich nogom. Podobnie stanie się z ludźmi wierzącymi w dzisiejszych czasach. Ci, którzy zwyciężą, zasiądą z Nim na Jego tronie.
Pozdrawiam i życzę radosnego dnia.

Codzienne rozważania_18.05.2017

Hbr 11:1-2 i 39-40
A WIARA JEST PEWNOŚCIĄ TEGO, CZEGO SIĘ SPODZIEWAMY, PRZYŚWIADCZENIEM O TYM, CZEGO NIE WIDZIMY.
WSZAK JEJ ZAWDZIĘCZAJĄ PRZODKOWIE CHLUBNE ŚWIADECTWO.
A WSZYSCY CI, CHOĆ DLA SWEJ WIARY ZDOBYLI CHLUBNE ŚWIADECTWO, NIE OTRZYMALI TEGO, CO GŁOSIŁA OBIETNICA.
PONIEWAŻ BÓG PRZYWIDZIAŁ ZE WZGLĘDU NA NAS COŚ LEPSZEGO, MIANOWICIE, ABY ONI NIE OSIĄGNĘLI CELU BEZ NAS.

Jak można zauważyć powyższe wersety tworzą początek i koniec rozdziału. Zostały one z niego wyodrębnione, ponieważ zawierają pewne prawdy istotne dla jego zrozumienia jako całości i które często nie są doceniane. Autor listu wzywa Hebrajczyków, aby byli jak ci, którzy „wierzą i zachowują duszę”. Kim oni mogli być? W tym momencie pokazuje im, że takich ludzi nie brakuje nawet wśród ich przodków, którzy stanowią dla nich w tym względzie „obłok świadków”. Mówią oni i inspirują Hebrajczyków, i nas, że trwanie w wierze nie jest rzeczą niemożliwą. Rozdział ten mówi o tym, że istnieje tylko jeden Boży lud i że świadectwo poprzedników jest istotne dla tych, którzy przyjdą po nich. Ludzie o których mowa w tym rozdziale, różnili się między sobą pod względem czasów, rasy i płci. Można jednak powiedzieć o nich fundamentalną rzecz: wszyscy byli jedno. Wersety 39 i 40 odnoszą się do „nich” i do „nas”, lecz utrzymują, że tamci nie osiągnął doskonałości bez nas. Rozdział ten stwierdza, że wiara pociąga za sobą świadectwo tego, w co wierzymy. Dokonuje się tego przy pomocy słowa i czynu, wyznając, że jesteśmy „gośćmi i pielgrzymami na ziemi” oraz żyjąc według takiej dewizy. Oznacza to również zdobycie „chlubnego świadectwa”. O czyje świadectwo chodzi? Chodzi o świadectwo Boże. Ten, który nie pozostawia nas bez swojego świadectwa na ziemi, nie porzuca również wierzącego ludu bez swojego świadectwa pochodzącego z nieba. Wszyscy, którzy umarli, a ich historia życia została zapisana na kartach Starego Testamentu, przemawiają Bożym głosem do osób żyjących w chrześcijańskich czasach. To samo można powiedzieć o Nowym Testamencie i o tych, których imiona zostały odnotowane w chrześcijańskiej historii. Wszyscy oni mówią: „Bądźcie wytrwali”. Wypływa z tego wniosek, że Stary Testament nie tylko ma coś do powiedzenia chrześcijanom o Jezusie jako Mesjaszu oraz o nowej epoce, którą on zainaugurował, lecz także o tym, jak oni sami powinni w niej żyć.
Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Codzienne rozważania_15.05.2017


Hbr 10:26-27
BO JEŚLI OTRZYMAWSZY POZNANIE PRAWDY, ROZMYŚLNIE GRZESZYMY, NIE MA JUŻ DLA NAS OFIARY ZA GRZECHY,
LECZ TYLKO STRASZLIWE OCZEKIWANIE SĄDU I ŻAR OGNIA, KTÓRY STRAWI PRZECIWNIKÓW.

Autor w wersecie 26 mówi: „jeśli…rozmyślnie grzeszymy”, zamiast „rozmyślnie grzeszymy”. Może wiec rozpocząć słowa zachęty nic nie ujmując z powagi swego ostrzeżenia. Wzywając ich, aby nie poddawali się i nie zawracali, każe im im patrzeć wstecz i do przodu: wstecz – na swoje pierwsze dni chrześcijańskie, i do przodu – na przyjście Chrystusa w dniu ostatecznym. Spoglądając w przeszłość, przypomnieli by sobie chwile, gdy stanęli wobec znacznie większych trudności niż te, których doświadczali obecnie oraz ze dzielnie sobie z nimi radzili. Co więcej, czynili to nosząc światło i radość w swoich sercach. Niewzruszeni cierpieniem ani szyderstwami, ich troską było to, by utożsamiać się z innymi prześladowanymi wierzącymi. Uznali swoje materialne straty za nic w porównaniu ze znaczącym i trwałym zyskiem w niebie. Dlaczego więc mieliby wszystko teraz odrzucić, gdy życie było łatwiejsze? Ich prawdziwy problem polegał na utracie niebiańskiej perspektywy. Taka była przyczyna ich letniego serca. Autor wzywa ich, aby patrzyli przed siebie i ku górze, przypominając im, że nie upłynie zbyt wiele czasu zanim powróci Pan, a ich wiara i nadzieja zostaną nagrodzone. Wytrwałość stanowi cechę charakterystyczną tych, których Bóg uznaje za sprawiedliwych. Trwanie w wierze jest równoznaczne z trwaniem przy życiu. Sprawiedliwy z wiary żyć będzie, jak daje nam jasno do zrozumienia następny rozdział.
Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Codzienne rozważania_12.05.2017

Hbr 10:19-25
MAJĄC WIĘC, BRACIA, UFNOŚĆ, IŻ PRZEZ KREW JEZUSA MAMY WSTĘP DO ŚWIĄTYNI DROGĄ NOWĄ I ŻYWĄ, KTÓRĄ OTWORZYŁ DLA NAS POPRZEZ ZASŁONĘ, TO JEST PRZEZ CIAŁO SWOJE,
ORAZ KAPŁANA WIELKIEGO NAD DOMEM BOŻYM,
WEJDŹMY NA NIĄ ZE SZCZERYM SERCEM, W PEŁNI WIARY, OCZYSZCZENI W SERCACH OD ZŁEGO SUMIENIA I OBMYCI NA CIELE WODA CZYSTĄ; TRZYMAJMY SIĘ NIEWZRUSZENIE NADZIEI, KTÓRĄ WYZNAJEMY, BO WIERNY JEST TEN, KTÓRY DAŁ OBIETNICĘ I BACZMY JEDNI NA DRUGICH W CELU POBUDZENIA SIĘ DO MIŁOŚCI I DOBRYCH UCZYNKÓW, NIE OPUSZCZAJĄC WSPÓLNYCH ZEBRAŃ NASZYCH, JAK TO JEST U NIEKTÓRYCH W ZWYCZAJU, LECZ DODAJĄC SOBIE OTUCHY, A TO TYM BARDZIEJ, IM LEPIEJ WIDZICIE, ŻE SIĘ TEN DZIEŃ PRZYBLIŻA.

Spróbujmy naśladować autora listu tak ściśle, jak to możliwe w tym fragmencie. Można nauczyć się z tego ważnej lekcji. Po pierwsze podsumowuje on błogosławieństwa jakie znajdujemy w Jezusie arcykapłanie (w. 19-21) oraz oznajmia jak należy na nie reagować, a w szczególności w świetle Jego rychłego przyjścia (w. 22-25). Wyrażenie „że się ten przybliża” w wersecie 25 dotyczy osobistego powrotu Chrystusa. Autor listu już wcześniej nawiązał do niego, a teraz ponownie o nim wspomina. Powtórne przyjście ma to samo znaczenie co „dzień Pański” w starym Testamencie, a nawet jeszcze większe. Nie będzie to jedynie wielka chwila zbawienia ludu Bożego poprzez sad, który zmiecie Jego wrogów i Bożych przeciwników, jak podczas wybawienia nad Morzem Czerwonym, lecz inauguracja wieczności oraz decyzja o ostatecznym przeznaczeniu wszystkich osób na świecie i w Kościele. Będzie to wydarzenie, do którego wypada się przygotować, a uczynić to należy przez odpowiednia reakcje na otrzymane błogosławieństwa. Wyszczególnione zostały dwa błogosławieństwa , lecz obejmują one znacznie więcej. Są to: stale otwarty dostęp do Boga oraz niekończąca się władza nad kościołem. Każde z nich ma związek z Jezusem Chrystusem. Tylko On umożliwia dostęp do Boga. On także przewodzi Kościołowi. Słowo „mamy” wskazuje na to, że błogosławieństwa te stały się naszą własnością, a nie, że są one jedynie dla nas dostępne. Wzmianka o zasłonie, która zakrywała wejście do miejsca najświętszego oraz o arcykapłanie zarządzającym kultem ludu Bożego sygnalizuje, że rozporządzenia dawnego systemu obrzędowego stanowią kontekst wyjaśniający wspomniane błogosławieństwa. Rytuał Dnia Pojednania tworzy więc tło dla czci składanej przez kościół na ziemi i w niebie. Przystęp do Boga możliwy jest dzięki ciału lub ludzkiej naturze Jezusa, które złożył Bogu podczas swojej śmierci na ofiarę za grzech. Zasłona świątyni rozdarta od góry do dołu jakby siłą niewidzialnej ręki, jasno pokazała, że ludzie mogą odtąd przychodzić przed Boże oblicze z odwagą i śmiałością przez Jezusa.
Pozdrawiam i życzę błogosławionego czasu.

Codzienne rozważania_11.05.2017

Hbr 10:14-17
ALBOWIEM JEDNĄ OFIARĄ UCZYNIŁ NA ZAWSZE DOSKONAŁYMI TYCH, KTÓRZY SĄ UŚWIĘCENI.
POŚWIADCZA NAM TO RÓWNIEŻ DUCH ŚWIĘTY, POWIEDZIAWSZY BOWIEM: TAKIE ZAŚ JEST PRZYMIERZE, JAKIE ZAWRĘ Z NIM PO UPŁYWIE OWYCH DNI, MÓWI PAN: PRAWA MOJE WŁOŻĘ W ICH SERCA I NA UMYSŁACH ICH WYPISZĘ JE, DODAJE: A GRZECHÓW ICH I ICH NIEPRAWOŚCI NIE WSPOMNĘ WIĘCEJ.

W jaki sposób wyznający Boga może mieć świadomość całkowitego odpuszczenia, które jest na równi realne z poczuciem jego własnej winy? Bóg wie, że Jego prawo zostało wypełnione przez Syna i że niczego więcej nie może wymagać. W konsekwencji pozwolił Mu zasiąść na tronie po swojej prawicy. Syn zajmuje swoje miejsce wiedząc, że nic więcej nie można od Niego żądać, a Jego ogólny tryumf jest zapewniony. Jak może być grzesznik pewien, że wie, iż jego grzechy są odpuszczone i został przyjęty przez Boga? Czy jest to możliwe? Odpowiedź zawarta jest w obietnicy Nowego Przymierza w Jeremiaszu 31:31: „Oto idą dni – mówi Pan – że zawrę z domem izraelskim i z domem judzkim nowe przymierze”, wcześniej cytowanej w rozdziale 8:11. Jednak w tym miejscu nie została ona odtworzona w taki sposób jak tam. Po pierwsze, fragment, który mówi o „poznaniu Pana” został pominięty; lecz co ważniejsze, cytat został przedstawiony inaczej. W Hebr 8 jest on przedstawiony słowem „mówi’. Tutaj czytamy, że „poświadcza nam to Duch Święty”. Odnosi się to do pracy Ducha Świętego, gdy Ten przemawia w sercu przez dane nam i zapisane Słowo Boże. Po początkowym sformułowaniu „powiedziawszy bowiem” pojawia się pojawia się wyrażenie „dodaje”, po czym następuje obietnica, że Bóg nie będzie więcej pamiętał o grzechach, których świadom jest wierzący. Nigdy mu o nich nie przypomni. Obietnicę, którą Duch daje w Księdze Jeremiasza a potem raz jeszcze w Liście do Hebrajczyków, wypowiada ponownie w utrapionym sumieniu, przynosząc mu pokój. Tam, gdzie doświadcza się takiego odpuszczenia, nie ma potrzeby składania dalszych ofiar, o czym wierzący dobrze wie. Obciążony grzesznik staje się chętnym sługą – i to na zawsze.
Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Codzienne rozważania_10.05.2017

Hbr 10:5-10
TOTEŻ PRZYCHODZĄC NA ŚWIAT MÓWI: NIE CHCIAŁEŚ OFIAR KRWAWYCH I DARÓW, ALEŚ CIAŁO DLA MNIE PRZYSPOSOBIŁ;
NIE UPODOBAŁEŚ SOBIE W CAŁOPALENIACH I OFIARACH ZA GRZECHY.
TEDY RZEKŁEM: OTO PRZYCHODZĘ, ABY WYPEŁNIĆ WOLĘ TWOJĄ, O BOŻE, JAK NAPISANO O MNIE W ZWOJU KSIĘGI.
NAJPIERW MÓWI: NIE CHCIAŁEŚ I NIE UPODOBAŁEŚ SOBIE OFIAR KRWAWYCH I DARÓW, I CAŁOPALEŃ, I OFIAR ZA GRZECHY, KTÓRE PRZECIEŻ BYWAJĄ SKŁADANE WEDŁUG ZAKONU;
POTEM POWIADA: OTO PRZYCHODZĘ, ABY WYPEŁNIĆ WOLĘ TWOJĄ. ZNOSI WIĘC PIERWSZE ABY USTANOWIĆ DRUGIE;
MOCĄ TEJ WOLI JESTEŚMY UŚWIĘCENI PRZEZ OFIAROWANIE CIAŁA JEZUSA CHRYSTUSA RAZ NA ZAWSZE.

Co może zgładzić grzechy i dlaczego? Tylko i wyłącznie „ofiarowanie ciała Jezusa Chrystusa”. Wprowadzenie tutaj słowa „ciało” jest znaczące. Kontrastuje ono z wyrazem „krew” w wersecie 4, co nie znaczy, ze śmierć Jezusa nie była krwawą ofiarą. Nie na tym polega istota kontrastu. Autor nie mówi tu o ofierze ciała w odróżnieniu od ofiary krwi, w sensie oddania lub położenia życia, lecz o przyobleczeniu ciała, aby mogło zostać posłusznie złożone Bogu na ofiarę krwi. Wprowadzenie słowa „ciało” oraz jego podkreślenie, maja zaakcentować konieczność i realność człowieczeństwa jak również posłuszeństwa Chrystusa. Oto klucz do skuteczności śmierci Pana Jezusa za grzeszników – życie w ludzkim ciele i krwi, które musiało mieć miejsce, ale musiało również umrzeć. Ważne jest by zwrócić uwagę w jaki sposób autor podkreśla tę prawdę. Raz jeszcze czyni to wykorzystując tekst Psalmu 40. Można tu zauważyć dwa wyraźne i charakterystyczne zjawiska. Po pierwsze, autor posługuje się cytowanym materiałem dwukrotnie. W wersetach 5-7 przytacza go w czasie przeszłym a w wersetach 8-9 interpretuje go w czasie teraźniejszym. Po drugie, tekst Starego Testamentu w sposób uderzający zostaje włożony w usta Jezusa i zrównany w czasie z Jego przyjściem. W rezultacie, Psalm 40 nie opisuje tego, co autor Listu do Hebrajczyków myślał o Jego przyjściu lecz to co o nim myślał Jezus, gdy przybył na ziemię. Lewickie ofiary i służba były niewystarczające. Dawid podsumował wszystkie ofiary kapłańskie (ofiara krwawa, dary, całopalenie i ofiara za grzech) i napisał, że Bóg ich nie pragnie jako alternatywy dla ofiar serca i życia wierzącego. Były one ustanowionymi przez Boga sposobami wyrażania nabożnego posłuszeństwa. Same ofiary nie były zdolne dokonać odpuszczenia i gdyby Syn nie przyszedł w ciele, Boża wola nigdy by się doskonale nie spełniła a w rezultacie winni grzesznicy nigdy nie doświadczyliby oczyszczenia. Dlatego przyszedł aby tego dokonać. Słowo „oto” na początku wersetu 7 i 9 wskazuje na cudowny fakt, że sprawiedliwy Bóg, który został obrażony i żądał posłuszeństwa w zamian za odpuszczenie buntownikom sam spełnił ten warunek przy pomocy ciała i krwi swojego własnego Syna. Ponieważ prawo Boże zostało zrealizowane w sposób doskonały, ofiara okazała się na wieki wystarczająca i skuteczna. Ma ona moc, aby doprowadzić sumienie do doskonałości oraz by nieustannie uświęcać człowieka.
Pozdrawiam i życzę błogosławionego czasu.

Codzienne rozważania_09.05.2017


Hbr 9:24-28
ALBOWIEM CHRYSTUS NIE WSZEDŁ DO ŚWIĄTYNI ZBUDOWANEJ RĘKAMI, KTÓRA JEST ODBICIEM PRAWDZIWEJ, ALE DO SAMEGO NIEBA, ABY SIĘ WSTAWIAĆ TERAZ ZA NAMI PRZED OBLICZEM BOGA;
I NIE DLATEGO, ŻEBY WIELEKROĆ OFIAROWAĆ SAMEGO SIEBIE, PODOBNIE JAK ARCYKAPŁAN WCHODZI DO ŚWIĄTYNI CO ROKU Z CUDZĄ KRWIĄ, GDYŻ W TAKIM RAZIE MUSIAŁBY CIERPIEĆ WIELE RAZY OD POCZĄTKU ŚWIATA; ALE OBECNIE OBJAWIŁ SIĘ ON JEDEN RAZ U SCHYŁKU WIEKÓW DLA ZGŁADZENIA GRZECHU PRZEZ OFIAROWANIE SAMEGO SIEBIE.
A JAK POSTANOWIONE JEST LUDZIOM RAZ UMRZEĆ, A POTEM SĄD, TAK I CHRYSTUS, RAZ OFIAROWANY, ABY ZGŁADZIĆ GRZECHY WIELU, DRUGI RAZ UKAŻE SIĘ NIE Z POWODU GRZECHU, LECZ KU ZBAWIENIU TYM, KTÓRZY GO OCZEKUJĄ.

Powtarzalność cechowała służbę dawnych kapłanów. Składali ofiary, udawali się za zasłonę, po czym pojawiali się ponownie tylko po to, aby powtarzać co roku cały proces. Chociaż Chrystus znajduje się w niebie, ukryty dla ziemskich oczu w sposób przypominający znikanie arcykapłana za zasłoną w świątyni, to nie pojawi się On ponowne by znowu rozprawić się z grzechem. Przebywa On w niebie na stałe na korzyść swojego ludu i przyjdzie ponownie by ich przyjąć tylko dlatego, że „zgładził grzechy przez ofiarowanie samego siebie”. Jest rzeczą niemożliwą, aby umarł ponownie. Autor przedstawia kilka argumentów, aby zademonstrować jak niedorzecznym jest taki pogląd.
Po pierwsze, śmierci nie da się powtórzyć,bez względu na to, kto jej doświadcza. Odnosi się to do każdej istoty ludzkiej, również Chrystusa. Ludzie nie doświadczają fizycznej śmierci dwukrotnie.
Po drugie, Chrystus musiał „ukazać się” po to, by umrzeć, tzn. urodzić się. Mogło to wydarzyć się tylko raz.
Po trzecie, śmierć którą poniósł, miała miejsce w szczególnej chwili w Bożych planach. Wydarzyła się ona „u schyłku wieków”, czyli pod koniec starej epoki i na początku nowej. Tego momentu historii nie da się powtórzyć.
Po czwarte, nie mógł On złożyć ofiary za grzech, bez doświadczenia męki z jego powodu. Jest po prostu rzeczą niemożliwą złożyć ofiarę za grzech powodując jego zgładzenie, a jednocześnie z jego powodu nie cierpieć, a to oznacza jedną śmierć. Właśnie ten argument zdecydowanie przeczy poglądowi, iż w trakcie mszy Kościół reprezentuje Chrystusa przed Ojcem, będąc ofiarą za nieustanny grzech. Gdyby było to konieczne z powodu naszych grzechów popełnionych po wydarzeniu na krzyżu, Golgota musiałaby mieć miejsce każdego dnia, co oznaczałoby codzienne wcielanie się oraz codzienne,nieustanne powtarzanie historii. Jednokrotne oddanie siebie samego na męki wystarczy raz na zawsze, wystarczy na całą wieczność.
Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.