Codzienne rozważania_30.07.2017

2 Tym 3:5.
…KTÓRZY PRZYBIERAJĄ POZÓR POBOŻNOŚCI, PODCZAS GDY ŻYCIE ICH JEST ZAPRZECZENIEM JEJ MOCY; RÓWNIEŻ TYCH SIĘ WYSTRZEGAJ.
Ludzie nie uznający powszechnych norm moralnych i obyczajów cywilizowanego społeczeństwa (nie mówiąc już o Bożym Prawie), mogą być religijni, stanie się prawdopodobnie wstrząsem dla niejednego, ale to prawda. W historii rodzaju ludzkiego, chociaż wstyd się do tego przyznać, religia i moralność częściej pozostawały w separacji aniżeli w harmonijnym związku. Pismo daje temu nieodparte świadectwo. Wielcy prorocy VIII i VII wieku p.n.r. grzmieli przeciw Izraelowi i Judzie z tego właśnie powodu. Amos był pierwszym, który wskazał na anomalię, polegającą na tym, że za panowania Jeroboama II miał miejsce rozkwit religii a jednocześnie rozpanoszyła się niesprawiedliwość. „Na szatach wziętych w zastaw kładą się przy każdym ołtarzu i w domu swojego Boga piją wino ukaranych” (Amos 2:8). Wypełniając swe religijne obowiązki używali szat i wina, do których nie mieli moralnego prawa. Niemoralność, którą się wykazali, źle wpłynęła na ich stosunek do religii. Izajasz boleje, że to samo zjawisko można znaleźć w Judzie. Poprzez Izajasza Bóg zwraca się do swego ludu tymi słowami: „Waszych nowiów i świąt nienawidzi moja dusza, stały się ciężarem, zmęczyłem się znosząc je. A gdy wyciągacie swoje ręce, zakrywam moje oczy przed wami, choćbyście pomnożyli wasze modlitwy, nie wysłucham was, bo na waszych rękach pełno krwi. Obmyjcie się, oczyśćcie się, usuńcie wasze złe uczynki sprzed moich oczu, przestańcie źle czynić! Uczcie się dobrze czynić, przestrzegajcie prawa, brońcie pokrzywdzonego, wymierzajcie sprawiedliwość sierocie, wstawiajcie się za wdową!” (Iz 1:14-17). Pan Jezus wysunął podobny zarzut faryzeuszom – religijnym aż do fanatyzmu współczesnym Mu ludziom: „oczyszczacie z zewnątrz kielich i misę, wewnątrz zaś są one pełne łupiestwa i pożądliwości” (Mat 23:25). Byli oni drobiazgowi w przestrzeganiu obrzędowej czystości, np. czystości swych naczyń, podczas gdy to, co z nich jedli i pili, zdobyte było nieuczciwą drogą, w chciwości. Ta sama choroba panowała wśród ludzi, których opisuje Paweł. Zachowywali oni zewnętrzne „pozory pobożności”, ale „życie ich było zaprzeczeniem jej mocy”. Z pewnością uczęszczali na nabożeństwa do zboru, śpiewali, odpowiadali „amen” na modlitwy i kładli swe pieniądze na tacę. Sprawiali wrażenie ludzi bardzo pobożnych, lecz były to jedynie pozory. Zewnętrzny pokaz bez wewnętrznej wiarygodności, religia bez moralności, wiara bez uczynków. Nic dziwnego, że Paweł dodaje: „również tych się wystrzegaj”. Nie znaczy to, że ma unikać wszelkich kontaktów z grzesznikami, gdyż sam Jezus był „przyjacielem celników i grzeszników”. Paweł opisując rodzaj pogańskiego chrześcijaństwa, ma tu na myśli ludzi wewnątrz Kościoła. Tymoteusz nie powinien mieć nic wspólnego z takimi, którzy zasługują na miano „religijnych grzeszników”.
Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.