Czego nauczyłem się ostatnio_4

John Fenn

O współpracowniku współpracowniku Pawła, który zachorował z przepracowania

Poprzednio zakończyłem na przykładzie naszej firmy dostarczającej pizzę, która zarabiała 2$ z każdych 10$ otrzymanych i może niektórym wydawało się, że zeszliśmy z tematu – nie w tym przypadku.

Czas i warunki ustalone

Tak samo, jak złe byłoby dla biznesmena wydawać całe 10$ na siebie, zamiast zarobionych 2$, tak ja „spędzałem” cały, siedmiodniowy tydzień pracując, zamiast odłożyć jeden dzień jako „zysk”.

Dzieliłem się również tym, w jaki sposób Jezus stwarzał warunki przed pojawieniem się błogosławieństwa: grupując tysiące ludzi po 50 i 100 osób, posługując się niewykorzystanymi kamiennymi naczyniami po to, aby napełnić je wodą, która miała zostać zamieniona w wino. Połączmy więc ze sobą te rzeczy.

Jakie więc ja mam spełnić warunki, aby móc przyjąć większe błogosławieństwa w korzystaniu z jednego wolnego dnia, aby przyniosło to owoc. Jeśli o mnie chodzi to pierwszą rzeczą jest celowe „wypięcie” się na jeden dzień w tygodniu z Internetu. Nie sprawdzam skrzynki mailowej, Facebooka, Messangera, Skypa, smsów, telefon znajduje się teraz na stole daleko ode mnie. To pozwala mi na zrelaksowanie się i skupienie na tym dniu, naładowaniu się i to, mogę dodać, bez poczucia winy, ponieważ wcześniej miałbym takie odczucia z powodu nie podjęcia żadnej pracy.

Jeśli Pan pracuje z kimś nad dietą to jaka infrastruktura może być zbudowana, aby Bóg błogosławił ten wysiłek? Powiedzmy, że pracuje z tobą nad tym, aby nie jeść pokarmów bogatych w węglowodany, a skupić się na proteinach i warzywach. Czy trzeba wtedy wyczyścić spiżarnię i przekazać te wszystkie fabrycznie produkowane dobra, czipsy i krakersy do banku żywności? (Bądź komuś, nad kim Bóg nie pracuje w tej dziedzinie.)

Jeśli zajmuje się twoim sposobem zarządzania pieniędzmi, na przykład wyjścia z długów, czy trzeba pociąć lub zablokować karty kredytowe, aby uniemożliwić sobie dalsze zaciąganie długów? Czy też trzeba usiąść i zbadać sposób wydawania pieniędzy i zorganizować budżet jako podstawową infrastrukturę, zanim Ojciec może udzielić większego finansowego błogosławieństwa?

 

Epafras (skrócona wersja Epafrodyta)

W 4 rozdziale Listu do Kolosan Paweł pisze o Epafrasie, który modlił się o nich bardzo gorliwie – „walczył” w modlitwie. W innym miejscu pisze o tym bojowniku modlitwy jako o współwięźniu, słudze i tym, który usługiwał jego potrzebom. Z poświęceniem dawał, modlił się, podróżował z Pawłem, przekazywał przesłania do i z (domowych) kościołów Pawłowi.

W Liście do Filipian 2:25-20 Paweł pisze, że „chorował tak, że był bliski śmierci”, lecz Bóg zmiłował się. W szczególności w wersie 30 pisze tak: „Dlatego, że dla sprawy Chrystusowej był bliski śmierci, narażając na niebezpieczeństwo życie, aby wyrównać to, w czym wy nie mogliście mi usłużyć”.

Epafras pracował tak, że się rozchorował. Wydaje się, że w końcowej części tego zdania Paweł sugeruje Filipianom brak troski o niego, lecz język angielski jest tutaj zbyt surowy. W grece jest to wyraźne, że chodzi o to, że nie mieli zbyt wielkich możliwości ku temu, aby zatroszczyć się o niego, a Epafras sam tak pracował, że się rozchorował, aby pomóc zaopatrzyć Pawła. Później w tym samym liście 4:14-18 uznaje to, że nie mieli sposobności, lecz wtedy przyszedł od nich Epafras z ofiarą.

Niektórzy sugerują, że grecki język wskazuje na to, że Epafras był niezrównoważony w ryzykowani swego życia i zdrowia dla Pawła. Był nieustannie zajęty .. Zgodnie ze słowami Pawła zapracował się na śmierć. Grecki wyraz, którego Paweł tutaj używa oznacza: słaby, marny, chory. Miłosierdzie Pana nie było tutaj ku boskiemu uzdrowieniu, lecz ku odzyskaniu zdrowia. Epafras sam się tak załatwił. Paweł, przez którego ręce dokonało się wiele cudów opisanych w Księdze Dziejów, nie mógł go uzdrowić. Choroba, która była wynikiem przepracowania musiała zostać odchorowana i ostatecznie zdrowie odzyskane.

Właśnie ta tendencja do przepracowywania się spowodowała moje zawroty głowy, nauczyłem się więc lekcji od Epafrasa. Jakże wielu z nas pracuje, robi kariery, szkoły, wolontariat w kościele, płaci za taksówki dzieciom itd.,. i zapracowało się w ten sposób aż do wyczerpania, podobnie jak Epafras?
Grzech przeciwko ciału pozostaje w nim i w nim manifestuje – w ciele.

Uprzedzenie, utrzymywanie uprzedzeń wobec innych to grzechy, które przejawiają się w ciele.

Dość sporo wiemy o kulturze starożytnego Koryntu. Było to miasto portowe, którego mottem było: „wolność i wiedza”, w którym spotykały się razem trzy kultury: rzymska, grecka i żydowska. Znane było z tego, że właściciele biznesów nie mieszali się z pracownikami doków i robotnikami, podobnie jak to jest dzisiaj.

Jednak z Księgi Dziejów 18:7-8 dowiadujemy się, że wielu ludzi z każdej z tych grup uwierzyło. Te trzy kultury wraz ze swoim kulturowym „bagażem” spotykały się początkowo w domu Rzymianina Gajusta Justusa, prowadzeni również przez Kryspusa, przełożonego synagogi.

W 1Kor 11:18-32 Paweł krytykuje niektórych, ponieważ nie zgadzali się spożywać Wieczerzy Pańskiej wraz z innymi (w domu Justusa), spotykając się w innym czasie, aby zjeść Wieczerzę osobno, pośród siebie. Mówi im, że mogą w każdej chwili jeść u siebie w domach, a postępując w ten sposób, ze dzielą je, pogardzają ciałem Chrystusa. Pisze, że powinni właściwie rozpoznawać ciało Pańskie i przyłączyć się do innych, a nie pozwalać sobie na uprzedzenia (w. 29-32):

„Albowiem kto je i pije niegodnie (Wieczerzę Pańską), nie rozróżniając ciała Pańskiego, sąd własny je i pije. Dlatego jest między wami wielu chorych i słabych, a niemało zasnęło. Bo gdybyśmy sami siebie osądzali, nie podlegalibyśmy sądowi. (32) Gdy zaś jesteśmy sądzeni przez Pana, znaczy to, że nas wychowuje, abyśmy wraz ze światem nie zostali potępieni”

Zastanówmy się nad przypadkiem Koryntian: niechęć do innych otworzyła ich na choroby. W 3 rozdziale 1Listu do Koryntian Paweł pisze, że odrywali się, aby tworzyć zamknięte grupy, jedni idąc za Apollosem, drudzy za Pawłem itd. Powiada im, żeby zaprzestali tego i wzrośli. Istotą jest Jezus, który jest wspólny dla nich wszystkich.

Dla budujących kliki z dala od innych nie ma oferty boskiego uzdrowienia: Paweł wspomina o ich chorobach, lecz nie oferuje modlitwy za nich, oni sami są sobie winni – stwierdzili, że nie potrzebują innych. Do nich należała naprawa swojej postawy, co zamknęłoby z kolei drzwi ich licznych chorób. Mieli osądzić sami siebie.

Ludzie, to poważna sprawa. W ludzkiej naturze leży szukanie prostych wyjść, ucieczki od odpowiedzialności, skrótów: „Proszę, Panie, uzdrów mnie, lecz nie każ mi zajmować się własnym sercem”. Jeśli jednak sam jesteś sobie winny to nie będzie uzdrowienia. Miłosierdziem może być, jak w przypadku Epafrasa, powrót do zdrowia, lecz nie natychmiastowe uzdrowienie. Oczywiście, nie każda choroba i zły stan są skutkiem własnego działania człowieka, lecz tutaj koncentrujemy się na tym, aby można było zobaczyć, że niektórzy kwalifikują się do określenia ich, że sami sobie to zrobili, jak Epafras i niektórzy Koryntianie (i John, oj).

Następnym razem na temat równowagi między wiarą i medycyną, i o tym, kogo Jezus uzdrawiał w Ewangeliach … A to nie ci, o których myślicie!

Czego nauczyłem się ostatnio_3Czego nauczyłem się ostatnio_5

 

A do tej pory mnóstwo błogosławieństw

John Fenn

email me cwowi@aol.com

[Głosów:2    Średnia:5/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.