Czego nauczyłem się ostatnio_5

John Fenn

Pisałem poprzednio o tym, że Paweł pisał do Koryntian, że uprzedzenia wobec członków ich własnego (domowego) kościoła spowodowały, że byli słabi, chorowici, a niektórzy umarli. Sami sobie byli winni, tak jak Epafras, który niemal na śmierć się zapracował. Sami czasami otwieramy drzwi z powodu braku miłości, przepracowania czy stresując samych siebie, kiedy więc możemy oczekiwać od Boga, że nas uzdrowi?

Wymień uzdrowienie …

Czy jesteś w stanie wymienić jakieś szczególne natychmiastowe uzdrowienie zapisane w Ewangeliach bądź w Księdze Dziejów, dotyczące osoby, która świadomie sama spowodowała swój stan? Inaczej: mówiąc czy jest wymienione jakieś szczególne uzdrowienie, którego dokonał Jezusa na osobie, która świadomie doprowadziła swój organizm do takiego stanu ? Odpowiedź brzmi: nie. W Ewangelii Mateusza 15:30-31 wśród uzdrowionych wymienieni są „kalecy”, co oznacza, że zostali okaleczeni w wyniku jakiegoś wypadku – nie zawinili świadomie sobie sami.

Zastanówmy się: kobieta z hemoroidami nic nie zrobiła, aby doprowadzić się do tego stanu. Czy ślepy Bartymeusz bądź człowiek, który urodził się ślepym, celowo oślepili siebie sami? Nie. Czy ktokolwiek z tych, którzy byli głusi, trędowaci, kulawi, niemi, bądź kobieta zgięta w pół zrobił cokolwiek, co spowodowało taki stan? Nie. Czy Malchus, któremu Piotr odciął ucho mieczem, a Jezus je uzdrowił, prosił Piotra o to? Nie.

Czy córka Jaira, która zmarła z gorączki, pogańska kobieta, której córka była „dręczona” przez demona bądź teściowa Piotra świadomie spowodowały swój stan? Nie. Nie ma ani jednego szczegółowo opisanego w Ewangeliach przypadku uzdrowienia przez Jezusa kogokolwiek, co do kogo byłby choćby cień sugestii, że sam sobie zawinił. Człowiek, którego Paweł wzbudził z martwych po upadku z okna był ofiarą wypadku, lecz nie wyleciał z okna celowo. Dorkas, która zachorowała i zmarła, a którą Piotr wzbudził z martwych, nie wywołała celowo tej choroby.

Tak więc, dlaczego gdy najadamy się powodując otyłość i wywołując w ten sposób problemy ze stawami, sercem i płucami, czy jeszcze inne dolegliwości, modlimy się o boskie uzdrowienie? Dlaczego jemy fabrycznie preparowane jedzenie, unikając pożywienia bądź świadomie nie spożywamy wystarczającej ilości witamin czy minerałów i zachorujemy to spodziewamy się boskiego uzdrowienia?

Dlaczego ludzie palą, wiedząc, że może to spowodować raka i cała masę innych dolegliwości, bądź świadomie dźwigają coś, czego wiedzą, że podnosić nie powinni, przepracowują się do wyczerpania prowadząc do różnych dolegliwości (jak w moim przypadku zawrotów głowy czy migotania serca), zamartwiają się i boją, wiedząc, że należy iść do Pana i złożyć to na Niego po czym oczekują boskiego, natychmiastowego uzdrowienia? Jeśli zapisy uzdrowień Jezusa i te z Dziejów Apostolskich dotyczą wyłącznie ludzi, którzy nie doprowadzili siebie samych do zaistniałego stanu to czemu oczekujemy, że Pan uzdrowi nas natychmiast, skoro świadomi sami sobie zawiniliśmy.

Nasze ciała pochodzą z tej ziemi i my jesteśmy szafarzami wszystkiego poczynając od czasu dla własnego ciała to my jesteśmy odpowiedzialni. Jak powiedział apostoł Paweł, grzechy przeciwko ciało przejawiają się w ciele. Jakie zaplecze naszego życia musimy przygotować, aby zmienić swoje życie jeśli chodzi o zdrowie, pożywienie, chodzenie w miłości wzajemnej wobec współuczniów?

 

Równoważenie wiary, uzdrowienia, zdrowego rozsądku osądzanie własnego serca.

Paweł napisał do Tymoteusza w 1 Liście (5:23): „Samej wody już nie pij, ale używaj po trosze wina ze względu na twój żołądek i częste twoje niedomagania”. To czy ‘oinos’ (wino) było sfermentowanym czy zwykły sokiem nie ma tutaj znaczenia. Paweł napisał Tymoteuszowi, aby korzystał z lekarstwa na swój żołądek. Poprzednio zwróciłem uwagę na to, jak Paweł zanotował iż Epafras dosłownie zapracował się na śmierć i potrzebował czasu na rekonwalescencję.

Czas na odzyskanie zdrowia i picie odrobiny wina na żołądek to praktyczne rozwiązania. Apostoł Paweł, który spowodował ślepotę sprzeciwiającego się czarownika Elimasa, wzbudził z martwych młodzieńca, który wypadł z okna, człowiek przez którego ręce Bóg czynił szczególne cuda, tak że nawet materiał, który zetknął się z jego ciałem uzdrawiał – tenże mąż wybitnych cudów, napisał do swoich przyjaciół, aby brali lekarstwo, odpoczęli i odzyskali zdrowie.

 

Przykłady

Gdy nasze dzieci były małe i dostawały gorączki, przeziębiły się czy cokolwiek innego, wkładaliśmy na nie ręce, lecz jeśli stan nie polepszał się w krótkim czasie, z pewnością nie dłużej niż 24 godziny, udawaliśmy się do lekarza. Nie można sprawiać niewinnym dzieciom cierpienia tylko dlatego, że „stoisz w wierze” – musisz robić to, co właściwe, ponieważ przede wszystkim żyjesz na tej ziemi w sferze naturalnej, a po niej idzie to, co duchowe.

Ludzie gwałcą zdrowy rozsądek i dziwią się, gdzie jest Bóg. Robią w sferze naturalnej wszystko źle a potem wołają o cud. Tak więc, żyją jak na roller coasterze, raz na górze, cud, raz na dole do następnego cudu i od początku, zamiast żyć w nurcie niezablokowanego zaopatrzenia, dzięki czynieniu tego, co właściwe w naturalnej rzeczywistości i co się mieści w zdrowym rozsądku.

Podobne to jest to pewnej kobiety, która wypisywała czeki w lokalnych sklepach, wiedząc, że nie ma na koncie pieniędzy. Potem przyszła do mnie, pastora, po modlitwę o podwyżkę dla męża, przychylność banków, aby usunęły opłaty, o zaufanie w sklepach, aby mogła wypisywać kolejne czeki. Gdyby jednak Bóg odpowiedział na tą modlitwę, oznaczało by to, że upoważniłby ją do dalszego grzeszenia, bądź stałby się co najmniej wspólnikiem jej grzechu.

Jego rozwiązaniem było to, że pracowałem z nią, aby jej pomóc ustabilizować budżet i wzmocnić dyscyplinę. Robić to, co należy, aby zbudować zaplecze, dzięki któremu Bóg będzie mógł działać w jej życiu. Nie było to nadprzyrodzone, lecz trudne dla ciała i „normalne”. Niemniej, taka była Boża odpowiedź, boskie „dotknięcie”, którego potrzebowała.

Tak więc, dlatego Paweł …

… stale wylicza kwalifikacje na liderów jako moralnie prawych, stałych w życiu i rodzinie. Mają oni przygotowane odpowiednie zaplecze życiowe tak, aby Bóg mógł im błogosławić w naturze. On funkcjonuje w nadnaturalnej sferze, my żyjemy w naturalnej. Bóg jest sprawiedliwy i uczciwy i może tylko wtedy poruszać się w taki sposób – jeśli więc nasze życie nie pasuje do Jego spójności, to wiążemy Mu ręce.

W tym cyklu podzieliłem się moim własnym doświadczeniem i rozmową, która odbyła się z Ojcem a dotyczyła moich zawrotów głowy. Jego rozwiązanie nie polegało na dramatycznym boskim dotknięciu, a raczej skierował mnie znowu do zarządzania moim własnym czasem i energią. Rozwiązaniem były bardzo prozaiczne i praktyczne kroki, czyli zrobienie sobie jednego pełnego dnia wolnego w tygodniu, lecz to było właśnie boskie dotknięcie.

Rzeczy nadnaturalne często ukryte są w tych praktycznych, które mogą się wydawać proste, nieciekawe, a nawet nudne. Nie chcemy być jak Naaman, którego pycha spowodowała, że odwrócił się usłyszawszy, że, aby pozbyć się trądu, ma się siedem razy zanurzyć w Jordanie. Cud nie pojawił się w oczekiwanej postaci, więc odrzucił Boże rozwiązanie. Nie bądźmy tacy.

Bardzo często to proste działanie przejęcia odpowiedzialności za własne życie jest nadnaturalnym działaniem, którego Bóg wymaga. Nie ma w tym chwały, ani nie pojawia się wraz z gęsią skórką i dreszczami. Ot, Ojciec, porusza się przez praktyczne rzeczy, jak choćby rozmieszczenie ludzi w zorganizowanych grupach, jak to uczynił Jezus. W ten sposób ułatwiamy Mu poruszanie się wśród nas.

Mam nadzieję, że ten cykl dał nieco do myślenia…

Czego nauczyłem się ostatnio_4 |  Kontynuacja_1

 

Kolejny temat następnym razem…

A do tej pory mnóstwo błogosławieństw,

John Fenn

email me at: cwowi@aol.com

[Głosów:1    Średnia:5/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.