Czy możemy wierzyć w to, że martwa osoba zostanie wzbudzona?

Young Steve

W Piśmie w kilku przypadkach martwa osoba została przywrócona życiu, jest zatem dość naturalne zastanawiać się nad tym. Przede wszystkim jest nakaz Jezusa dany uczniom, aby „wzbudzać zmarłych” a jeśli mamy obiecane długie życie, to wydaje się logiczne, że martwy powinien powstać ponownie do życia.

Generalnie możemy oczekiwać na to, że będą wskrzeszenia zmarłych dziś. Niemniej jednak, nie możesz powiedzieć w żadnym szczególnym przypadku, że Bóg ma obowiązek wzbudzić jakiegoś szczególnego człowieka. Innymi słowy, nie ma biblijnych obietnic, na które możesz się „powołać”, które obligują Boga do przywrócenia martwemu życia.

O wiele więcej chrześcijan zrobiło z siebie głupców usiłując przywrócić życie martwym ludziom, niż rzeczywiście wskrzesiło kogoś z martwych. Prawdopodobnie wiele do czynienia mają tutaj emocje. Jeśli ktoś nagle straci kochaną osobę, to z pewnością chce ona, aby ta osoba została wzbudzona z martwych i ma nadzieję na cud.

Jednak wzbudzanie z martwych będzie raczej popadać w kategorię „wiary” z 1 Kor 12:8-11; aby przywołać czyjegoś ducha do ciała, wymaga to działania darów Ducha. Ten rodzaj wiary nie jest generalnie wiarą, jakiej możemy używać jako wierzący, lecz szczególną wiarą do wykonania czegoś, co jest inaczej niemożliwe do uwierzenia.

Prawdopodobnie będzie tutaj musiała występować równoległa współpraca  darów czynienia cudów i/lub uzdrowienia, inaczej osoba znów padłaby zaraz po wskrzeszeniu! Dary Ducha działają jak Bóg chce, nie jak my chcemy. To do Boga należy gdzie i kiedy zechce wskrzesić z martwych.

Nawet wtedy jest jeszcze inny problem. Twoja wiara nie może przemóc woli innego człowieka. Jeśli osoba, która ma być wskrzeszona z martwych nie chce żyć, to po prostu ponownie umrze i nie będziesz w stanie nic w tej sprawie zrobić.

Jeśli ktoś był martwy przez pewien znaczący okres czasu to spędził pewien czas w chwale. (chrześcijanie natychmiast stają w obecności Pana ”jesteśmy więc pełni ufności i wolelibyśmy raczej wyjść z ciałą i zamieszkać u Pana” (2 Kor 5:8)). Gdy ludzi dostrzegą przebłysk tego, czym jest niebo mogą stracić motywacje do życia na ziemi! Nic nie możesz już zrobić, gdy zdadzą sobie sprawę z tego, że odejście i bycie z Chrystusem jest daleko lepsze i zdecydują, że nie chcą w ogóle wracać tutaj. Nawet Paweł miał w pewnym momencie problem z tym, co robić. Fil 1:22-24: „A jeśli życie w ciele umożliwi mi owocną pracę, to nie wiem, co wybrać. Albowiem jedno i drugie mnie pociąga: pragnę rozstać się z życiem i być z Chrystusem, bo to daleko lepiej; Lecz z drugiej strony pozostać w ciele, to ze względu na was rzecz potrzebniejsza”.

Jednym konsekwentnym wzorcem w Piśmie jest fakt, że ludzie wskrzeszeni z martwych nie byli ludźmi starymi, którzy przeżyli swoje życie. Chrześcijanin, który dokończył swojego biegu nie będzie motywowany do powrotu, młodsi zaś mają większą motywację.

Co zatem z przykazaniem o wskrzeszaniu z martwych z Mat. 10:8? Jest pewne, że Jezus nie mówił do nich, aby poszli na lokalny cmentarz i „wzbudzili” zgromadzenie. Wzbudzenie pewnych ludzi miało być znakiem dla ludzie, że Jezus był tym, za kogo się podawał. Wielki Nakaz zawiera w sobie stwierdzenie o uzdrawianiu chorych, lecz nie mówi o wskrzeszaniu z martwych. Innym razem, gdy Jezus posyłał ludzi, nie dołączył tego polecenia o wskrzeszaniu z martwych, choć zawsze było aktualne polecenie uzdrawiania chorych. Autorytet dany uczniom w Mat. 10:1 nie obejmował wskrzeszania z martwych, lecz obejmował uzdrawianie chorych.

Możemy, zatem, w wierze wkładać ręce na chorych bez jakiekolwiek odczucia nacisku do zrobienia tego. Nie możemy wkładać rąk na martwego, bez szczególnych poleceń Ducha Świętego. Oczywiście, nikt nie stanie się bardziej martwy jeśli włożysz na niego ręce, lecz ryzykujesz, że popadniesz w kłopotliwą sytuację wobec niewierzących.

Jeśli chodzi o Bożą obietnicę długiego życia, można podejść na dwa sposoby. Po pierwsze, ktoś mógł być zaangażowany w takie praktyki, zarówno w naturalnym jak i duchowym wymiarze, które doprowadziły do przedwczesnej śmierci.

Nikt w Biblii, kto umarł przez własną głupotę nie został nigdy wskrzeszony z martwych.

Po drugie, do odpowiedzialności tej osoby należało wierzyć w długie życie. Nie możesz „uwierzyć, że otrzymałeś” na rzecz innej osoby. Zatem, ogłaszanie Ps.91 i podobnych wersetów nad martwym jest daremne. Ponieważ dary Ducha są na dziś, będą również dziś ludzie wskrzeszani z martwych. Te dary działają tak, jak Duch chce, nie według naszej woli, zatem nie możemy sprawić, aby Duch Święty wzbudził jakąś szczególną osobę z martwych. Jeśli on zacznie działać, aby ktoś zaczął modlić się o wskrzeszenie do życia, dzięki Bogu.

Niemniej jednak, gdybyśmy wszyscy mogli uwierzyć w to, że każdy może zostać wskrzeszony to każdy mógłby żyć na wieki, ponieważ po prostu wskrzeszalibyśmy cię z martwych, gdybyś umarł. Gdybyś znowu zmarł, wskrzesilibyśmy cię ponownie z martwych, abyś żył w tym samym ciele itd. Oczywiście nie mamy prawa do tego, aby żyć na ziemi w tym ciele na zawsze, nie ma więc w Piśmie całościowej obietnicy, która mówi, że zawsze możesz wskrzeszać umarłych!

продвижение сайта

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.