Dlaczego rzuciłem dziesięcinę

Stephen Crosby

10 lutego 2013

Nic tak skutecznie nie pobudza emocji, jak mówienie o pieniądzach. Przez ponad 30 lat wiernie płaciłem różnym instytucjom dziesięcinę. Zrezygnowałem z tego w 2005 roku i w przeciwieństwie do wszystkich zgubnych zagrożeń przepowiadanych przez kaznodziei obowiązkowej dziesięciny, nie zostałem przeklęty przez Boga, a raczej błogosławiony w każdy możliwy sposób.

Jeśli w jakiejkolwiek innej sprawie tendencja do gromadzenia tekstów dowodowych za lub przeciwko jest nieskuteczna do namawiania kogoś do przeciwnego zdania to tak jest w tym przypadku.  Więc nie zamierzam tego robić, wolę wyjść poza współzawodnictwo wykrzykiwania tekstów dowodowych. Poza tym, wszystko cokolwiek z „teologicznego” punktu widzenia można było powiedzieć „za i przeciw”, już zostało powiedziane. Materiału jest pod dostatkiem. Dawaj dziesięcinę jeśli chcesz, to nie jest grzech, lecz odłóż na bok radykalne wypowiedzi przeciwko tym, którzy nie dają, i nie sądź, że wzrasta twoja sprawiedliwość bądź twój status przychylności Bożej, ponieważ dajesz. Jest to zniewaga dla dzieła Chrystusa.

A jednak myślę, podobnie jak Paweł, że jest lepszy sposób…. miłość.

Dla mnie, każda sprawa w królestwie, która nie jest napędzana miłością, relacją oraz rodzinną perspektywą, jest podejrzana. Problem, który mnie nurtuje w dawaniu dziesięciny dotyczy relacji. Mogę „należeć” do jakiejś instytucji bądź bytu, lecz nie mogę mieć z nimi relacji. Łączyć, odnosić się mogę tylko do osoby czy osób. Widzę to w taki sposób, że dziesięcina utrudnia relację z Ojcem i wierzącymi, a wszystkiego co utrudnia te relacje należy się pozbyć.

Rozumiecie, dziesięcina, tak jak jest nauczana zazwyczaj, nie wymaga zwracania się do Boga czy też angażowania w relację z Bogiem w jakikolwiek sposób. Wystarczy zwrócić się do kalkulatora, bo rzekomo dopóki daję 10.000000000000% jestem w porządku wobec Boga, i „okna niebios są dla mnie otwarte”, lecz jeśli daje 8.487645345678% to zostanę przez Boga przeklęty za nieposłuszeństwo. (Nie przejmuj się tym, że pełne prawne zobowiązania wymagane, aby uniknąć przekleństwa, sięgało 22-27% przychodów, a nie tylko 10%… ach, lecz to jest historia na inny dzień, niemniej ci wszyscy, którzy są oddani dziesięciu procentom jako magicznemu sposobowi na otwarcie okien niebieskich, powinni ponownie przeczytać Biblię. Przy dziesięciu procentach dalej jesteś „nieposłuszny”.)

Żałuję tych trzydziestu lat, gdy dawałem dziesięciny, nie z powodu straty pieniędzy. Nic z tego, co jest ofiarowane Bogu w wierze i szczerości, nawet jeśli jest to szczera prostacka wiara, nie jest zmarnowane. Nie. Zmarnowałem i straciłem możliwość zwracania się do mojego Ojca w sprawie dawania, a wszystko polega na relacji.

W ciągu tych trzydziestu lat ani razu nie modliłem się do Niego, ani Go nie angażowałem w moje dawanie, ponieważ byłem dobrym, sumiennym, małym chrześcijaninem, który zapewniał sobie to, aby „otwarte drzwi do przekleństwa” były zamknięte, a „otwarte drzwi niebios były otwarte” dzięki wiernemu posłuszeństwu w dziesięcinie. Przez 30 lat żadnej relacji; nie musiałem się modlić, byłem więc „posłuszny” a Bóg miał błogosławić mnie, bez względu na to czy angażowałem się z relację z Nim, czy nie. Wszystko polega na relacji. Okna niebios są dla mnie otwarte w Chrystusie. Każdego dnia mieszkam pod otwartymi oknami i nie muszę wrzucać do niebiańskiej maszyny lotto swego żetonu, aby „otrzymać swoje błogosławieństwo”.

Jakie smutne. Nie sądzę, żebym sam jeden miał takie doświadczenie.

Od czasu gdy rzuciłem dziesięcinę, nie zrezygnowałem z dawania, a raczej odkryłem radość hojnego, prowadzonego przez Ducha dawania, czasami wynikającego z mojej własnej potrzeby, obficie wypływającej z więzi z niebiańskim Ojcem. O jaki dreszcz to przyprawia, gdy stajesz się odpowiedzią na ciche modlitwy kogoś innego. Jakiż dreszcz wywołuje, gdy jest się w praktyczny sposób staję rękami Boga, które wyciągają się do innych z moimi finansami. Jakaż to radość czuć powiązane razem relacjami w społeczności serc, w więzach miłości, gdy czyjaś potrzeba zostaje zaspokojona, dzięki Duchowi świętemu, który kieruje dawaniem, którego ja jestem częścią.

W 2 Liście do Koryntian 9:14 Biblia stwierdza, że jednym z obfitych błogosławieństw prowadzonego przez Ducha dawania jest „tęsknota do siebie nawzajem”. Muszę powiedzieć, że w ciągu wszystkich tych lat dawania dziesięciny na rzecz maszynerii, instytucji nigdy nie przeżywałem tęsknoty za braćmi i siostrami. Nie, było to kliniczne, obowiązkowe i egoistyczne… aby uniknąć przekleństwa. Głoszenie o pieniądzach zastraszaniem nigdy nie zrealizuje zamiarów Bożego Królestwa dla finansów… nigdy.

Jeśli chodzi o dawanie to najlepsze co mnie spotkało to porzucenie dziesięciny. Niektórzy mogą powiedzieć, że 10% powinno być podstawą naszego dawania. Ja mówię… odłóż kalkulator i KROPKA! Zwracaj się do Ojca, rób to, co On mówi. On ceni ciebie i relację z tobą bardziej niż twoje pieniądze. To, co robisz z pieniędzmi będzie odzwierciedlać współczynnik miłości. Wszelkie motywacje do radosnego, hojnego, zdyscyplinowanego, regularnego dawania czasu, talentu i skarbów znajdujemy w miłości do Ojca, braci i sióstr oraz świata, który potrzebuje Jezusa. Nie ma takiej możliwości, abyśmy kochając ekstrawagancko w tych trzech dziedzinach, nie stali się dawcami. Zamknięte portfele zwykle sygnalizują letnie serca.

Kochajmy ekstrawagancko, również przez nasze finanse.

_______________________________________

Copyright 2013, Dr Stephen R. Crosby http://www.swordofthekingdom.com. Udziela się zgody na kopiowanie, przekazywanie czy dystrybucję tego artykułu jeśli niniejsza uwaga zostanie zachowana na wszystkich duplikatach, kopiach i linkach referencyjnych. Na druk w celach komercyjnych czy w jakimkolwiek formie przeznaczonej dla mediów należy uzyskać zgodę. Kontakt:

Służba utrzymuje się z dobrowolnych ofiar naszych partnerów i tych, którzy wierzą w przesłanie radykalnej łaski w rozumieniu Nowego Przymierza. Jeśli ten artykuł jest błogosławieństwem dla ciebie, przemyśl z modlitwą czy nie zachciałbyś wesprzeć nas przez PayPal. Dziękujemy, niech was Bóg błogosławi.

продвижение

[Głosów:13    Średnia:4.5/5]

4 comments

  1. Pięknie jak wiele radości daje więź z Bogiem także, gdy dzielę się z potrzebującym. A jest w Polsce jakaś społeczność stacjonarna co tak naucza o dziesięcinie???. Niektóre nie nakazują dziesięcin, ale i takich oczekują. Będę wdzięczna za adres.

  2. …..”A Piotr rzekł do niego;; niech zginą wraz z tobą pieniądze twoje, żeś mniemał, iż za pieniądze można nabyć dar Boży” Dz.8;20 Wszystko jest darem Bożym, błogosławieństwo równierz. Grzech należy nazwać po imieniu bo albo coś jest dobre, albo nie. głoszenie, że Bóg rząda naszej dziesięciny i że gdy mu ją damy otrzymamy szczególne błogosławieństwo jest KłAMSTWEM

  3. Bardzo rozsądne podejście do spraw finansów. Kiedyś też „denerwowałem” niejednego kaznodzieję swoimi przemysleniami
    http://www.facebook.com/notes/wies%C5%82aw-tomczak/dziesi%C4%99cina-dogmaty-w-ewangelicznym-chrze%C5%9Bcija%C5%84stwie/4375779191554
    Dziesięcina. Dogmaty w ewangelicznym chrześcijaństwie??
    Wielu uważa że tzw. dogmaty to tylko coś co wymyślił Kościół Rzymsko-Katolicki. Niestety, zauważalne jest to także i w wielu innych społecznosciach, że „o sprawach oczywistych się nie dyskutuje” tylko bez zastanowienia czy ma to biblijne uzasadnienie – traktuje się to jako obowiązek i narzuca się ten obowiązek innym.
    Dziesięcina jak najbardziej wywodzi się z Biblii, ale….
    1) dotyczyła tylko okresu przebywania w Ziemi Obiecanej (w czasie wędrówki po pustyni nie składano dziesięciny, w niewoli babilońskiej nie składano dziesięciny, po zburzeniu świątyni i wypędzeniu Żydzi też nie składają dziesięciny)
    2. dotyczyła nie 10% dochodu a tylko 1/10 z płodów ziemi w przypadku rolników i co dziesiątego zwierzęcia. Ktoś kto posiadał 9 sztuk bydła nie dawał nic (dziesięcina = 0%), ten kto miał 1o sztuk dawał (dziesięcina = 10%) tyle samo co ten, który miał 19 sztuk (dziesięcina = 5,26%). Ktoś kto miał wielkie stado a połowa mu padła – dawał co dziesiątą sztukę z tego co mu pozostało, mimo że nie osiągnął żadnego dochodu a stratę. Było to coś w rodzaju podatku od posiadania a NIE OD DOCHODU.
    3. Biblia nic nie wspomina o dziesięcinie od rzemieślników, wojowników, urzędników. Czy cieśla miałby oddawać co dziesiąty wybudowany przez siebie dom a szkutnik co dziesiątą zbudowaną łódź??

    W Biblii czytamy aż o trzech dziesięcinach
    1. Rolnicy i hodowcy składali dziesięcinę Lewitom w 13 miastach (wokół Jerozolimy) danych potomkom Lewiego (Joz. 21:9-19) a lewici oddawali 1/10 z tego potomkom Aarona. „…a są to Lewici, którzy ściągają dziesięcinę we wszystkich miejscowościach, gdzie uprawiamy pola” – Neh. 10,38)
    2. Rolnicy i hodowcy zwozili swoją dzięsięcinę (Pwt. 14:22) do Jerozolimy na coroczne święto i … tam ją spożywali. Prawo dopuszczało że jeśli ktoś miałby problem z przewiezieniem może swoją dziesięcinę spieniężyć, dorzucić do tego jeszcze 1/5 i za uzyskane w ten sposób pieniądze dotrzeć do Jerozolimy, zakupić za to żywności (Pwt 14:26) i wydasz te pieniądze na to wszystko, czego zapragnie twoja dusza: z bydła, owiec, wina, napoju upajającego i wszystkiego, czego zapragnie twoja dusza, i będziesz tam jadł przed Panem, i będziesz się weselił, ty i twój dom
    3. raz na trzy lata (Powt 14:28-29) pozostawiano w własnych bramach dziesięcinę dla ubogich i potrzebujących, nawet dla pogan.

    Przez dwa lata oddawano więc około 20%. Co trzeci rok należne dziesięciny wynosiły łącznie 30%, Co siódmy i co pięćdziesiąty rok nie przekazywano żadnych dziesięcin.

    O której z tych trzech dziesięcin mówią współcześni „kaznodzieje”?. W wielu kościołach naucza się o obowiązkowych 10% od dochodu i to najlepiej w formie gotówki.

    Czy ktoś w imieniu całego kościoła uzgodnił z Bogiem, że teraz też będą obowiązywały właśnie takie przepisy dotyczące dziesięciny??

    Jeśli ktoś tak uzgodnił, lub tylko twierdzi że tak uzgodnił – to dlaczego:
    – rozszerzono dziesięcinę na inne kraje niż Ziemia Obiecana,
    – rozszerzono dziesięcinę na inne grupy zawodowe niż rolnicy i hodowcy,
    – nie nakazuje się biblijnego zawożenia „pierwszej” dziesięciny do 13 miast wokół Jerozolimy,
    – nie przekazuje się pierwszej darowizny Lewitom a Lewici kapłanom,
    – nie pozwala się spożywania „drugiej” dziesięciny w formie jadła i napojów,
    – nie zostawia się „trzeciej” dziesięciny w bramach dla potrzebujących
    – pozwala się „ograbiać Boga” i dawać tylko 10%

    Czy gdziekolwiek naucza się o tym, że co siedem lat gdy ziemia leży odłogiem, nie daje się dziesięciny, lub o tym że co 50 lat w roku jubileuszowym też nie składa się dziesięciny???

    W Biblii czytamy że ani „jota” z zakonu nie przeminie, czytamy też o konsekwencjach grożących tym, którzy coś dodadzą.

    Albo coś obowiązuje tak jak napisano w Biblii (w czasie przebywania w Ziemi Świętej, tylko hodowców i rolników i wg ściśle określonych zasad) albo jest zwykłą nauką ludzką niezgodną ze Słowem Bożym (tradycją lub dogmatem).

    Może to trochę śmiesznie brzmi ale najbliżsi tej drugiej biblijnej dziesięcinie są ci, którzy odkładają ciężko zapracowane pieniądze, jadą na wycieczkę do Izraela i tam przejadają i przepijają swoje ciężko zarobione pieniądze w okolicznych knajpkach.

    Nie ma dziś ani świątyni, ani kapłanów i Lewitów, nie ma konieczności składania ofiar, pozostali tylko ubodzy i potrzebujący. Żydzi mieszkający poza granicami Izraela utrzymywali synagogi, ale nie z dziesięcin lecz z ofiarności.
    Jeśli mamy już komuś coś dawać to z ofiarności a nie z obowiązku. Ofiarność nie wymaga tylko 10% i nie wymaga skrupulatnego liczenia. Może wynosić nawet 100%

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.