DS_05.01.09 Mat. 3

David Servant

Jan Chrzciciel głosił pokutę, podobnie jak Jezus i apostołowie. To właśnie przez pokutę zaczynamy naszą relację z Bogiem. Nie ma innej drogi do zbawienia. Pokuta oznacza po prostu odwrócenie się od grzechu i zwrócenie się ku posłuszeństwu. Ewangelia, która nie obejmuje pojęcia pokuty nie jest biblijną ewangelią.

Tragiczne jest to, współczesna „ewangelia” bardzo często ma wprowadzoną korektę na pokutę, jakoś wydaje się ona staromodna i sprzeczna z zasadą łaski dla innych. Jednak Słowo Boże nie zmieniło się. Jeśli rzeczywiście wierzymy w Jezusa, Syna Bożego, to w naturalny sposób odwracamy się od grzechów i zaczynamy Mu służyć. Łaska, którą Bóg oferuje ludzkości to nie licencja na grzech, lecz chwilowa możliwość pokuty z grzechów i otrzymania przebaczenia. Jeśli warunkiem zbawienia jest pokuta to musimy pomóc ludziom, aby zobaczyli potrzebę pokuty.

Jan ustanowił wspaniały przykład. Jego ewangelia obejmowała dwa fundamentalne elementy: (1) grzeszność ludzkości i (2) gniew Boży skierowany przeciwko grzechowi. Dopóki ludzie nie zostaną przekonani co do tych dwóch faktów, nie będą mieli powodu od pokuty. W przeciwieństwie do współczesnych kaznodziei Jan nie uważał za niewłaściwe, aby mówić o Bożym gniewie (3:7), piekle (3:10-12) czy zwracać się do swoich słuchaczy jako do grzeszników (3:7-8). W bardzo umiejętny sposób ujawniał również kłamstwa, które podpierały fałszywe duchowe bezpieczeństwo jego słuchaczy. Wiedział, że zanim ktoś może zostać zbawiony, on musi przekonać go, że nie jest zbawiony. Nic się od tamtej pory nie zmieniło. Większość ludzi uważa, że jest dobra i zmierza do nieba. Oni muszą zobaczyć siebie w świetle Bożych świętych przykazań, aby zdali sobie sprawę z tego, że są buntownikami w niewoli piekła.

Jan głosił, że sam fakt, że ktoś może prześledzić swój rodowód od Abrahama, nie jest gwarancją zbawienia. Podobnie i dziś, wielu współczesnych uważa, że ich zbawienie jest pewne, ponieważ ich dziadek był kaznodzieją czy dlatego, że ich rodzice są chrześcijanami. Prawda jednak jest taka, że Bóg nie ma wnuków, tylko dzieci, a my musimy przyjść do niego sami. Był również bardzo zaniepokojony tym, że cześć z ludzi przychodzących do chrztu, nie była szczera. Ostrzegał ich więc, że samo twierdzenie o pokucie nie wystarcza, ponieważ ci, którzy pokutowali mają „przynieść owoc, godny upamiętania” (3:8). Wiara bez uczynków jest martwa, bezużyteczna i nie może nas zbawić (Jk. 2:14-26).

Zwróć uwagę na to, że Jan nie zapowiadał szybkiego przyjścia Mesjasza, jako kogoś, kto „kocha i ma wspaniały plan dla twojego życia”. Takie przesłanie nie wywołało by u ludzi pokuty, a więc nie prowadziło by ich do zbawienia. Jan mówił o Jezusie raczej jako o kimś, kto oddzieli plewy od ziarna, kto „spali plewy w ogniu nieugaszonym” (3:12). Nie bardzo to brzmi jak „amerykański Jezus”, prawda?

Interesująca uwaga: twierdzenie Jana, że nie jest godzien ochrzcić Jezusa nie opierało się na tym fakcie, że Jezus był Synem Bożym czy Mesjaszem. Jan nie wiedział, że Jezus był Mesjaszem dopóki nie ochrzcił go (p. Jn 1:29-34). Jego deklaracja musiała być ugruntowana na reputacji Jezusa jako świętego człowieka. Pamiętajmy, Jezus nigdy nie zgrzeszył ani razu w Swym życiu, zawsze kochał Boga z całego serca i zawsze kochał bliźniego jak Siebie. Jego bezgrzeszne życie było jedną z tych rzeczy, które kwalifikowały Go do zadośćuczynienia za nasze grzechy. Człowiek oczekujący na wyrok śmierci nie może ponieść kary śmierci za kogoś innego.

Jezus przyjął chrzest Jana po to, aby utożsamić się z człowieczeństwem, a nie dlatego, że potrzebował pokutować czy oczyścić się z grzechów. Jego chrzest był zapowiedzią tego, że weźmie na siebie grzechy świata. Może chrzest Jezusa będzie nam łatwiej zrozumieć w taki sposób: wszyscy, którzy wchodzili do wody przed Nim, oczyszczali się ze swoich brudnych grzechów; gdy Jezus wszedł do wody, te grzechy przylgnęły do Niego. Oni wchodzili brudni, a wychodzili czyści; Jezus wszedł czysty, a wyszedł brudny. To jest obraz tego, co stało się na krzyżu.

продвижение

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.