DS_08.04.09 Mk. 5

HeavenWordDaily

David Servant

Czytaliśmy również wcześniej o opętanym w Gedareńczyku w Ewangelii Mateusza, lecz nie komentowałem tego wtedy, wiedząc, że w Ewangelii Marka znajduje się najwięcej szczegółów. Mateusz (Mat. 8:28) mówi o dwóch opętanych, podczas gdy Marek i Łukasz przekazują, że był jeden. Należy pamiętać o tym, że Mateusz był naocznym świadkiem zdarzenia (Mark. 3:18). Jeśli Marek i Łukasz wiedzieli o tym, że było dwóch opętanych, to mogli po prostu skupić się jednym z nich. Niektórzy wskazują na drobne niezgodności jako na dowód tego, że Biblii nie można ufać, lecz mnie wydaje się to całkiem głupie w świetle tego, że wszyscy trzej ewangeliści zgadzają się w 99% szczegółów doskonale. Cóż rzeczywiście za różnica, czy tego dnia Jezus uwolnił jednego czy dwóch mężczyzn?

Po raz kolejny czytamy, że demon, manifestujący się przez człowieka, skłonił się przed Jezusem, bojąc się dręczenia „przed czasem”, jak podaje Mateusz (Mat. 8:29). Demony nie mają nadziei na zbawienie i widocznie oczekują ze strachem dnia, gdy zostaną wrzucone do jeziora ognistego wraz z Szatanem, o którym Pismo mówi nam, że będzie dręczony „w dzień i w nocy na zawsze” (Obj. 20:10). Jakże to tragiczne, że ludzie, którzy w przeciwieństwie do demonów mają możliwość otrzymania przebaczenia grzechów, decydują się na przetańczenie całego swego życia, ani razu nie skłaniając się przed Tym, który może ich zbawić od jeziora ognia.

Legion demonów w tym człowiek dawał mu nadzwyczajną moc, mógł nawet zrywać łańcuchy. Niewątpliwie wszyscy w tej okolicy bali się go. A jednak demon w tym mężczyźnie bał się Jezusa, błagając, aby go nie dręczył! W świetle tego jaką hańbą dla Jezusa jest to, gdy chrześcijanie boją się demonów. To jakby słoń bał się myszy! Prawda jest tak, że demony boją się Chrystusa, który mieszka w nas!

Możemy tylko wymyślać w jaki sposób został do takiego stanu doprowadzony. Myślę, że możne spokojnie powiedzieć, że nie szedł sobie po prostu w doskonałym stanie ciała i umysłu, gdy nagle demon wskoczył mu do wnętrza i natychmiast zmienił go w szalonego lunatyka. Wydaje się bardziej prawdopodobne, że zaczął zabawiać się demonicznymi myślami i pomału dostał obsesji. Potem, stopniowo, gdy dalej poddawał się temu, jego stan się pogarszał aż po tej równi pochyłej został doprowadzony do opresji, a później opętania. Szatan zdobywa wejście przez ludzkie myśli, tak więc może być utrzymywany w zatoczce przez stosowanie się do polecenia Pawła, aby myśleć „o tym co prawdziwe, co poczciwe, co sprawiedliwe, co czyste, co miłe, co chwalebne, co jest cnotą i godne pochwały” (Fil. 4:8).

Najwidoczniej co najmniej 2000 demonów zamieszkiwało tego mężczyznę, ponieważ tyle świń popędziło do Morza Galilejskiego. Jakże to musiało wyglądać – 2000 świń nagle szaleje i popełnia samobójstwo! Może się wydawać, że to coś niedobrego ze strony Jezusa, aby pozwolić tym demonom wejść w świnie – niedobre nie tylko dla świń, lecz również dla ich właścicieli, którzy stracili mnóstwo pieniędzy tego dnia. Dlaczego nie zabronił tym demonom wchodzić w świnie, szczególnie w świetle faktu, że jak tylko świnie zostały opanowane, zaraz poginęły?

Niektórzy myślą, że skoro świnie były w starym przymierzu były nieczystymi zwierzętami i Żydom nie wolno było jeść ich mięsa to Jezus przekazywał zdecydowane przesłanie w tym względzie właścicielom świń i wszystkim innym. Ja osobiście nie wiem. Wiem natomiast, że Syn Boży, stwórca wszystkiego, jest właścicielem „wszelkiego zwierza leśnego i tysięcy zwierząt na górach” (Ps. 50:10), lecz również świń. Może zrobić z nimi, co tylko zechce. Zauważam, że częste naturalne kataklizmy, które oczywiście Bóg dopuszcza, regularnie powodują straty milionów dolarów. Pan daje i Pan odbiera (Job 1:21). Mam nadzieję, że ta oszałamiająca ekspozycja mocy Bożej na brzegu Morza Galilejskiego wystarczyła, aby obudzić niektórych grzeszników z ich drzemki! Lepiej stracić świnie i zyskać zbawienie, niż na odwrót.

Pomimo że te demony miały na tyle zdrowego rozsądku, aby skłonić się przed Jezusem, ludzie z tego regiony nie byli tak mądrzy, prosząc Jezusa, aby ich odpuścił. Łaskawie zgodził się na to, lecz zostawił za sobą ewangelistę ze zdumiewającym świadectwem.

– – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

seo оптимизация сайта цена

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.