DS_20.01.09 Mat.14

HeavenWordDaily

David Servnat

Kolejny raz zło zatriumfowało nad dobrem. Herodiadzie, która rozwiodła się z bratem Heroda, aby wyjść za mąż za niego, udało się dzięki pięknie tańczącej córce uciszyć Jana, posyłając do niego kata, który ściął mu głowę. Gdy Jezus, przyjaciel, krewny, towarzysz w służbie Jana dowiedział się o tym tragicznym wydarzeniu, „oddalił się stamtąd w łodzi na miejsce pusta, na osobność” (14:13). Jeśli dobrze to odczytuję to Jezus został emocjonalnie dotknięty i zareagował emocjonalnie potrzebą bycia w samotności. Zastanawiam się, czy Jezus dziwił się temu, dlaczego Jego wszechmocny Ojciec nie zapobiegł męczeńskiej śmierci Jana. Dlaczego, pytamy ponownie, źli ludzie odnieśli zwycięstwo, podczas gdy On mógł ich zatrzymać? Czy gdyby życie Jana zastało zachowane to nie przyprowadziłby do pokuty jeszcze więcej ludzi?

Myślę, że to całkiem możliwe, że Jezus, który oczywiście odarł Siebie samego z wszechwiedzy, gdy przyjął ludzkie ciało, i który był kuszony w każdy możliwy sposób (Hebr. 4:15), nie miał odpowiedzi na takie pytania, podobnie jak my nie mamy na wiele podobnych. Być może mógł tylko ufać, tak jak my musimy czasami.

Jedna z najlepszych rad jakie kiedykolwiek słyszałem jest taka: Gdy spotkasz się z czymś czego nie rozumiesz, wróć do tego, co rozumiesz. Nie może stać się nic takiego, co zmieniłoby fakt, że Jezus umarł za nas. Nic nie może nas oddzielić od miłości Bożej (Rzm. 8:39).

Wycofanie się w samotność Jezusa było bardzo krótkie, ponieważ od razu trafił na „wielkie tłumy„, które zeszły się z okolicznych miast, oczekując na Niego na pustych miejscach wzdłuż brzegu. Pan „zlitował się nad nimi i uzdrowił chorych spośród nich” (14:14). Gdybyś był chory i był pośród tego tłumu, Jezus zlitowałby się nad tobą i uzdrowił cię. Gdyby uzdrowił cie 2000 lat temu, dlaczego nie miałby cię uzdrowić teraz? Czy Jego współczucie i moc zanikły? Nie! Miej wiarę! (i patrz na tą samą lekcję w 14:34-36).

Jezus, mówiąc o wierze, oczekiwał jej do Swoich uczniów i dziś czytamy klasyczną historię wiary. Z pewnością Bóg Ojciec wiedział, że przeciwne wiatry będą tego wieczora bardzo silne na Morzu Galilejskim, i że uczniowie będą starali się przedostać na drugą stronę, lecz nie zapobiegł ich ciężkiej próbie. Problemy mogą przyjść, gdy jesteśmy w centrum Bożej doskonałej woli. Stanowią one sposobność do ufania Bogu i wytrwania. Jezus posłał dwunastu uczniów w drogę przed wieczorem (14:22-23), po czym przyszedł do nich idąc po wodzie „około czwartej straży nocnej” (14:25), między 3-6 rano. Najwyraźniej zostawił ich w tej trudnej sytuacji, aby wiosłowali pod wiatr przez kilka godzin. W końcu przyszedł do nich, idąc po wodzie; rzeczywiście bardzo niezwykły widok.

Nigdy nie mogłem zrozumieć logiki Piotr, gdy powiedział: „Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie” (14:28). Równie dobrze jak Jezus mógł mu to powiedzieć jakiś duch! Na szczęście był to Jezus i Piotr ruszył idąc po wodzie – dopóki się nie rozejrzał wokół i zwątpił. Pamiętajmy, że Jezus nie powiedział Piotrowi: „Przejdź część drogi i toń!” Nie, wyraźnie było wolą Jezusa, aby Piotr przeszedł po powierzchni wody. Nikt nie może upierać się przy tym, że to nie zwątpienie Piotra było przyczyną jego tonięcia. Zastanawiam się, jaka byłaby reakcja Jezusa, już w łodzi, gdyby Piotr powiedział do pozostałych uczniów: „Najwyraźniej było to wolą Bożą, aby przeszedł po wodzie tylko taki kawałek”?

To dobra lekcja dla nas: Boża wola nie zawsze dzieje się poza naszą wiarą. Nie powinniśmy obwiniać Boga za nasze niepowodzenia, które w rzeczywistości wynikają z naszych własnych wątpliwości. Ufajmy mu więc i trwajmy w tym zaufaniu. Tak bardzo cieszę się, że nawet wtedy, gdy wątpimy, Boże miłosierdzie jest blisko, aby nas ratować, tak jak to było z Piotrem.

– – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

topod

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.