DS_26.03.09 1Tes. 4

David Servant

20 lat po wysłaniu przez Jezusa uczniów na świat, aby czynili uczniów, ucząc ich przestrzegać wszystkiego, co Pan nakazał, Paweł nie rozwijał „pawłowej teologii”, która miałaby być analizowana w seminariach, a raczej czynił uczniów, nauczając ich przestrzegać wszystkich przykazań Jezusa. W czasie swego kilkutygodniowego pobytu w Tesalonice, Paweł przykazał wierzącym, „jak mają postępować i podobać się Bogu„, nauczając ich „przykazań w imieniu Pańskim” (4:1-2). Te słowa dotyczą Wielkiego Nakazu Jezusa, którego jako Głowa Kościoła nigdy nie odwołał. Jak napisał Paweł, Bożą wolą jest nasze uświęcenie, to jest, nasza stale wzrastająca świętość. Być uświęconym, oznacza być oddzielonym do świętego użytku. Z tego powodu właśnie Bóg daje Swoim dzieciom Ducha Świętego (4:8).

W dzisiejszym czytaniu Paweł w pierwszej kolejności zwraca uwagę na tą dziedzinę świętości, która widocznie była potrzebna wierzącym z pogan w Tesalonice, a mianowicie seksualnej czystości. Skupiając się na grzechu cudzołóstwa w szczególności wymienia mężczyzn, ostrzegając, że Boży gniew jest zwrócony przeciwko tym, którzy „oszukują brata swego w jakiejkolwiek sprawie” (4:6). Cudzołożnik kradnie to, co należy do kogoś innego. Zwróć uwagę na to, że Paweł nauczał przykazań Chrystusa, który, jak wiesz, ostrzegał, że cudzołóstwo, czy to w ciele, czy w umyśle, jest przeklętym grzechem (p. Mat. 5:27-30).

Technicznie rzecz biorąc, mężczyzna, który popełnia wszeteczeństwo (kiedy jako osoba wolna od związku małżeńskiego podejmuje współżycie z wolną), równocześnie „oszukuje brata w tej sprawie” przez to, że podejmuje współżycie z kobietą, która może być przyszłą żoną jakiegoś brata. Bóg chce, aby Jego ludzie byli czyści w dziedzinie seksu pod każdym względem i Paweł ostrzega w swych listach, że niemoralni ludzie nie odziedziczą Królestwa Bożego (1Kor. 6:9-10;

Następnie Paweł zwraca swoją uwagę na to, aby „kochać braci”, coś czego Sam Bóg uczy wszystkich prawdziwych wierzących przez zamieszkującego w nich Ducha (4:9), lecz co się nie dzieje bez ich współudziału (4:10). Ta miłość jest, oczywiście, wyrażana w ten sposób, że podejmuje się ciężką pracę, aby nasze palące potrzeby nie były ciężarem dla innych (4:11-12)! Było to coś, co najwyraźniej Paweł musiał przekazać Tesaloniczanom, jak i czytamy w drugim liście do nich: „jeśli ktoś nie pracuje niech też i nie je” (2Tes. 3:10). Hojni chrześcijanie powinni uważać na to, aby nie sprzyjać lenistwu.

Prawdopodobnie od czasu wyjazdu Pawła z Tesaloniki, zmarli jacyś wierzący, a ci, którzy zostali, z których wielu było wcześniej niewyuczonymi poganami, martwili się brakiem nadziei. Paweł wyjaśnia podstawy chrześcijańskiej doktryny na temat życia po śmierci i powrotu Jezusa. O tych, którzy umarli w Chrystusie lepiej mówić, że „zasnęli” (4:13-14), ponieważ ich fizyczne ciała zostaną obudzone przy zmartwychwstaniu, gdy wróci Jezus.

Niemniej, nie oznacza to, że ci, którzy umarli w Chrystusie znajdują się w stanie nieświadomości czy zawieszonego ożywienia. Ich duchy są jak najbardziej żywe i razem z Chrystusem. W rzeczywistości, gdy Jezus wróci, oni wrócą z Nim (4:14). Równocześnie ich ciała zostaną wzbudzone z martwych na ziemi i „zostaną porwane na obłokach w powietrze” (4:17) a następnie połączone z ich duchami. Ci, którzy w czasie powrotu Jezus będą żywi, również wzniosą się, aby się spotkać z Nim na obłokach i otrzymają nowe, niezniszczalne ciała. Oczywiście, Paweł wierzył w to, że zarówno on sam, jak i Tesaloniczanie, mogą jeszcze żyć w chwili tego wydarzenia. Później napisał do Koryntian:

Oto tajemnicę wam objawiam: Nie wszyscy zaśniemy, ale wszyscy będziemy przemienieni w jednej chwili, w oka mgnieniu, na odgłos trąby ostatecznej; bo trąba zabrzmi i umarli wzbudzeni zostaną jako nie skażeni, a my zostaniemy przemienieni. Albowiem to, co skażone, musi przyoblec się w to, co nieskażone, a to, co śmiertelne, musi przyoblec się w nieśmiertelność” (1 Kor. 15:51-53).

Jako chrześcijanie smucimy się, gdy brat czy siostra w Chrystusie umiera, lecz nie martwimy się o nich; lecz smucimy się. Co więcej: nie smucimy się tak, jak smuci się świat, to jest, bez nadziei, ponieważ wiemy, że nieobecność tych, którzy zasnęli w Chrystusie jest tylko chwilowa (4:8). To naprawdę bardzo pocieszająca koncepcja!

– – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

deeo

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.