Jak zachowywać sabat


Chip Brogden

http://theschoolofchrist.org/articles/how-to-keep-the-sabbath.html 


Syn Człowieczy jest Panem sabatu” (Mt. 12:8).

Sabat (jak wszystko inne w Starym Przymierzu) wskazuje na duchowe wypełnienie w Chrystusie. Jezus nie jest związany żadnym prawem, regułą czy tradycją, które mówią ‘będziesz…’ czy ‘nie będziesz’. On jest Panem Sabatu; Sabat nie jest panem nad Nim.

My, którzy jesteśmy w Chrystusie zachowujemy Sabat, lecz Sabat nie jest dla nas dniem tygodnia. Z pewnością nie jest dniem uczestnictwa w religijnych nabożeństwach. Nie ma nic wspólnego z kalendarzem. Jeśli chcemy zachowywać sabat musimy tylko przebywać, trwać i mieszkać w Chrystusie,  tak jak winorośle przebywają, trwają w Krzewie Winnym. Ponieważ winorośl odpoczywa w Krzewie. Winorośl ani nie zmaga się ani nie martwi, ani nie zmusza sama siebie, wysilając się, aby wydać owoc, lecz po prostu żyje w jedności z Krzewem i w tym sensie odpoczywa. Winorośl ufa Krzewowi, że wyda owoc i to jest zasada sabatowego odpoczynku.

Widzimy to odpocznienie w Chrystusie. Mogłoby się wydawać, że jako Syn Boży miał wolność i swobodę mówić i czynić cokolwiek Mu się podobało. Lecz on szczerze stwierdził: „Niczego nie czynię sam o od Siebie. To Ojciec, który mieszka we mnie czyni uczynki, które ja czynię”.

To jest, przyjacielu, odpoczynek. Jezus był mistrzem sztuki zachowywania sabatowego dnia. Co to znaczy? To znaczy, że ja niczego nie czynię z siebie. Moje nauczanie nie jest moim własnym, lecz należy do Tego, który mnie posłał. Ja nie robię niczego, z wyjątkiem tego co widzę, że mój Ojciec czyni i nie mówię niczego, oprócz tego co słyszę, że Ojciec mówi. To jest nadzwyczajne i to właśnie znaczy odpocząć w Panu.

Nasza relacja do Chrystusa ma być dokładnie taka sama, jak Chrystusa relacja do Ojca. Niczego nie czynię bez Chrystusa. Niczego nie mówię bez Chrystusa. Niczego nie czynię i niczego nie mówię ze swej własnej mocy, lecz ufam życiu Pana Jezusa, że zrobi we mnie i przeze mnie to, czego ja zrobić nie mogę.

Jeśli chcesz, jest to takie miejsce, które Paweł opisuje w Gal. 2:20: „Żyję już nie ja, lecz Chrystus żyje we mnie”. Nie ja, lecz Chrystus.  To jest tajemnica chrześcijańskiego życia. Tak miało być od samego początku. Pamiętasz, że pierwszy dzień życia Adama, po tym, gdy został stworzony, był dniem odpoczynku. W ten sam sposób zaczyna się życie chrześcijanina. Jeśli ktoś jest w Chrystusie, to Biblia mówi, że jest nowym stworzeniem. Jesteś narodzony(a) na nowo; narodziłeś(aś) się z wysokości. Pierwszą lekcją jakiej się uczysz w tym duchowym życiu w Chrystusie nie jest działanie, lecz bycie; to nie pracowanie, lecz odpoczywanie.

Jakże rozczarowujące jest to, że ten wszeteczny kościół – religijne systemy – nie uczy cię tego, jak wejść do odpocznienia, lecz chce natychmiast zatrudnić cię do pracy. Tak więc, zamęczasz się, starając się być świętym, starając się być bardziej podobnym do Chrystusa, starając się bardziej podobać ludziom, pastorowi, starszym, innym członkom kościoła i czasami czujesz się tak, jakby tego nigdy nie było dość. Nidy nie jesteś w stanie dać wystarczająco dużo, nigdy nie możesz wystarczająco dużo udzielać się ochotnie, nigdy wystarczająco dużo uczestniczyć. A to poczucie winy, które odczuwasz za każdym razem, gdy mówisz: „nie” czy za każdym razem, gdy czujesz, że nie robisz na tyle dużo ile trzeba!

Twoim pierwszym dniem w Chrystusie był dzień odpoczynku. Nie pozwól się teraz związać kalendarzem. Pierwszy „dzień” w Chrystusie może zająć tygodnie czy lata. Postępujemy zgodnie z zasadą sabatowego dnia i nie mówimy tutaj o 24 godzinnym okresie. To jest coś, czego uczysz się i w czym chodzisz przez resztę swojego życia. Nieszczęściem jest to, że ludzie nie zaczynają od odpocznienia w Chrystusie. Zostają zbawieni i ruszają do pracy dla religii a skutek jest taki, że są podobni do niewolników żyjących w Egipcie, zamiast być podobni do Hebrajczyków żyjących w ziemi mleka i miodu. Po wielu latach niewolnictwa zostają zinstytucjonalizowani i myślą, że tak ma wyglądać chrześcijańskie życie.

No tak, tak jest dla wielu ludzi, lecz tak być nie musi. Twój pierwszy dzień w Chrystusie jest dniem odpoczynku. Praca przyjdzie, lecz twój pierwszy dzień jako nowego stworzenia w Chrystusie jest dniem odpoczynku.  Będzie też dniem odpoczynku dopóki nie nauczysz się tego, co to znaczy trwać w Chrystusie, przebywać w Chrystusie, odpoczywać w Jego skończonym dziele. To jest podstawą wszystkiego innego. Jeśli wyraz „sezon” pomoże ci to zrozumieć lepiej niż wyraz „dzień” to myśl o tym jako o sezonie sabatowym. Niemniej, pierwszą lekcją jest nauczyć się tego, jak odpoczywać. To jest zasada Sabatu.

Mam nadzieję, że zaczynamy dostrzegać, jak daleko to idzie. Z tej perspektywy widzisz jak głupie jest bicie piany na temat soboty, niedzieli, sabatowego dnia czy dnia Pańskiego, tego co możesz robić, a czego nie możesz. To są argumenty dla małych dzieci. Dojrzejmy. Odłóżmy na bok to co dziecinne i stańmy się mężczyznami i kobietami, ludźmi którzy posiadają duchową mądrość i rozeznanie. Bóg jest za twoim duchowym stanem, duchowym wynikiem i aby to uzyskać, wchodzi do pracy głęboko w twoim sercu. To jest podstawa Nowego Przymierza.

– – – – – – – – – – – – – –

** If you liked this message, check out the 4-part audio series:
http://theschoolofchrist.org/listen/the-lord-of-the-sabbath.html

Wasz brat,

Chip Brogden
http://TheSchoolOfChrist.Org
раскрутка

[Głosów:5    Średnia:5/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.