Kielich_3

Kielich.

Część trzecia: Przywództwo powołane jest do tego, aby umrzeć.

(Część pierwsza i druga)

Francis Frangipane

W Ewangelii Mateusza 20:17-19 Jezus starał się przygotować uczniów na trudności, które ich oczekiwały. Ostrzegał ich, że nadchodzą czasy, gdy On będzie wyszydzany, wyśmiewany i ukrzyżowany na rzecz zbawienia. W samym środku tego bardzo poważnego ostrzeżenia, niesamowite, matka Jakuba i Jana poprosi, żeby Jezus wypełnił ich rodzinne ambicje! Powiedziała: „Powiedz,
aby ci dwaj synowi moim zasiedli jeden po prawicy, a drugi po lewicy twojej w Królestwie twoim
” (w. 21).

Ona myśli jeszcze o postępie, pozycji i miejscu; Jezus myśli o wyszydzaniu, wyśmiewaniu i śmierci. Ona patrzy na koronę; Chrystus patrzy na krzyż. Odpowiedź Jezusa nie tylko ucisza jej ambicje, lecz mówi również do naszych: „Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja pić będę?” (v. 22).

Zdumiewające, odpowiedzieli mu: „Możemy„. Tak naprawdę, nie mieli najmniejszego pojęcie o cenie, która miała zostać zapłacona. To tylko pycha, ignorancja i ambicje przemawiały przez nich. A jednak, słuchajcie tego, jak Jezus odpowiada im: „Kielich mój pić będziecie, ale zasiąść po prawicy mojej czy po lewicy – nie moja to rzecz, lecz Ojca mego, który da to tym, którym zostało przez niego przygotowany” (w.23). Słuchajcie tego wy, którzy pragniecie prawdziwego duchowego spełnienia. Jezus powiedział im: Ja nie mogę spełnić waszych ambicji. Mogę wam tylko pokazać, jak umrzeć. Nawet w czasie ich niedojrzałości, Jezus wiedział, że zwyciężą. Zapewnił ich: „Kielich Mój pić będziecie„.
Wyrosną z ludzkich ambicji i staną się dla nas wielkimi przykładami. Ale my również będziemy pić Jego kielich. Jezus opisał składniki tego kielicha, mówiąc dalej o zabijaniu smoka ambicji:
I ktokolwiek by chciał być między wami pierwszy, niech będzie sługą waszym. Podobnie jak Syn Człowieczy nie przyszedł, aby mu służono, lecz aby służył i oddał życie swoje na okup za wielu” (vv. 27-28).

Jeśli masz posuwać się na przód z Chrystusem, przemyśl sobie słowa, których używa do opisania bramy do mocy: „sługa,… służyć,… okup”. Zwróć uwagę na to, że Pan nie wyliczył nagród, których jest wiele, lecz pokazał im drogę do prawdziwej mocy zmartwychwstania. Daj siebie na „okup” na rzecz swojej rodziny, kościoła czy miasta. Umieść siebie w pozycji modlitwy, postu i wary za innych. Stań w wyłomie, aby inni mogli żyć. To jest kielich, który prowadzi do duchowego spełnienia.

Lecz zapewniam cię, nie jest to mroczna droga; jest to droga do życia w niebie. Ponieważ, jeśli Chrystus żyje w nas, On stanie się przemożną, trwałą radością. Pismo mówi, że Chrystus patrząc na radość, która została przed nim postawiona, wycierpiał krzyż (Hebr. 12:2 – wg. tłumaczeń anglojęzycznych – przyp.tłum.). Krzyż uwalnia nas od więzienia zajmowania się sobą; uwalnia nas ku prawdziwej rzeczywistości Bożej, którego „obecność jest obfitością radości” i w którego prawicy jest „rozkosz na wieki” (Ps. 16:11).

Możesz przekonywać: „Nie rozumiesz mnie, Francis, zostałem zraniony”. Tak, my wszyscy spotykamy się z bólem serca i zniechęceniem, a ból który przeżywamy może być głęboki. Tak, w poszukiwaniu sprawiedliwości dla siebie, musimy strzec się głosu samo użalania. W rzeczywistości, użalanie się nad sobą zachowuje wszystkie nasze zranienia przy życiu. Zamiast nieść krzyż, niesiemy urazę. Musimy zgromić użalanie się i nakazać, aby odeszło. My jesteśmy uczniami Chrystusa, więc przebacz przykrość i niech odejdzie. Nie jest to głęboka prawda; to podstawowa droga Chrystusa!

Paweł napisał o źródle cudów i cnoty w jego życiu. Powiedział: „Mamy zaś ten skarb w naczyniach glinianych, aby się okazało, że moc, która wszystko przewyższa, jest z Boga, a nie z nas. Zewsząd uciskani, …. nie pokonani, zawsze śmierć Jezusa na ciele swoim noszący, aby życie Jezusa na ciele naszym się ujawniło” (2 Cor.4:7-10).

Czym jest noszenie „śmierci Jezusa”? To sposób w jaki umarł Jezus: gdy przychodzą urazy, gdy jesteśmy uderzeni niesprawiedliwością, gdy ludzi zawodzą nas czy nawet zdradzają, my sami stajemy na pozycji zbawienia: modlimy się modlitwą miłosierdzia: „Ojcze, przebacz im„. Jedyny sposób, aby ambicje spełniły się jest taki, że to ambicje Chrystusa zostaną objawione przez nas.

Dalej Paweł pisał: Zawsze bowiem my, którzy żyjemy, dla Jezusa na śmierć wydawani bywamy, aby i życie Jezusa na śmiertelnym ciele naszym się ujawniło. Tak tedy śmierć wykonuje dzieło swoje w nas, a życie w was” (2 Kor. 4:11-12).

Umiłowani! Śmierć ma do wykonania w nas pracę. Czy nie jest to właśnie to, czego pragniemy ponad wszystko inne, aby: „życie Chrystusa …. ujawniło się na śmiertelnym ciele naszym„?

Paweł mówi: „Śmierć wykonuje dzieło w nas„. W rękach naszego wiecznego Projektanta, śmierć nie jest naszym przeciwnikiem: staje się rzeczywistym sprzymierzeńcem w procesie przemiany naszych dusz. Wykonuje ona w nas pracę, której inaczej nie jesteśmy w stanie wykonać, ponieważ tylko śmierć naszego starego ego prowadzi do ujawnienia życia Jezusa. Oto prawdziwe duchowe spełnienie, nie w walce o stworzenie miejsca dla siebie, lecz w złożeniu siebie samego, aby zrobić miejsce dla Jezusa.

Przywództwo jest powołane do tego, aby umrzeć. Duchowa dojrzałość oznacza głębokie zaczerpnięcie z kielicha Chrystusa.

aracer.mobi

[Głosów:1    Średnia:3/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.