Czy jesteś może legalistycznym wierzącym?_1

Logo_FennC_2

John Fenn

W domu opieki, gdzie nasz najstarszy syn,Chris, przebywa w ciągu tygodnia, jest jeszcze jedna wierząca osoba, chrześcijanka, z którą Chris jest bardzo zaprzyjaźniony – są najlepszymi przyjaciółmi. Duchowe więzi między tymi dwoma ‘umysłowo opóźnionymi” dorosłymi nawiązały się kilka lat wcześniej, gdy spotkali się w tym ośrodku, bez jakiegokolwiek udziału ze strony rodziców czy pracowników. (Chris, mając 37 lat, jest na poziomie czterolatka. Podobnie jego przyjaciółka.)

Opiekuni zauważyli (wielokrotnie), że gdy jest czymś zmartwiona Chris bierze jej ręką i mówi do niej: „W porządku ______, Jezus jest w nas”. Dotyka również jej ramienia i mówi: „Imię Jezusa”, gdy ona upadnie i zrani się, co w jej stanie zdarza się całkiem często.

Gdy jedziemy z Chrisem do ośrodka po jego cotygodniowym, dwudniowym pobycie w domu, zazwyczaj po drodze jemy obiad np.: w McDonaldzie czy Pizza Hut. Chris często upiera się przy tym, aby jej zabrać kawałek pizzy czy trochę frytek. Na miejscu, podwożę go (na wózku) do stołu, ona siada koło niego i Chris opowiada o tym, co się działo w czasie odwiedziny w domu. Ona potrząsa głową, chwyta każde jego słowo, zjada frytki, wybierając to tu, to tam, jakby byli na randce tylko i wyłącznie sami w restauracji. Jest to tak słodkie, niewinne i czyste.

Zastanawiamy się, jakże by to było, gdyby mogli budować tą relację bez przeszkód powodowanych przez ich uszkodzone „ziemskie ciała”.

Chris uwielbia oglądać chrześcijańską telewizję, programy takie jak „Gospel Bill” oraz „Animated Stories of the Bible”. Ogląda obrazki w Biblii, nie potrafi czytać. Nigdy w życiu nie napisał w dzienniczku ani jednego słowa o Panu, nie ma ustalonego czasu modlitwy, a do zboru chodzi tylko okazjonalnie, gdy przywieziemy go do domu na spotkanie kościoła domowego, bądź gdy któryś z opiekunów zabiera ich od czasu do czasu do lokalnego kościoła.

Tak samo jest z jego najlepszą przyjaciółką, a jednak tych dwoje to najbardziej duchowo obdarowani ludzie, czystego serca, szczerze kochający innych, jakich w ogóle można spotkać. Wszystkich nas, „normalnych” chrześcijan, zawstydzają na wiele sposobów. Chris powiedział mi: „Wiesz, tato, co mi powiedział Jezus? Będzie ze mną chodził po górach, tak, tak powiedział. On zamierza chodzić ze mną pewnego dnia po górach. Yahoo! To świetnie!” (I sam się śmieje.) Chris nie ma systematycznego życia duchowego w ogóle.

Pewnego dnia, gdy Chris jadł razem z przyjaciółką resztki frytek, kierowniczka ośrodka, osoba wierząca, odciągnęła mnie na bok i ze łzami w oczach opowiedziała mi taką historię. Przyjaciółka Chrisa miała pewne problemy zdrowotne i trzeba było wykonać prześwietlenie klatki piersiowej. Podczas, gdy kierowniczka wyjaśniała jej konieczność zrobienia zdjęcia jej serca, w jej oczach pojawiła się ciekawość i wielkie pragnienie, po czym padło pytanie: „Czy oni zobaczą Jezusa?”

Poważne pytanie, nieprawdaż? Czy jeśli zajrzą do twojego serca, zobaczą tam Jezusa? Chris i jego przyjaciółka nie mierzą swej drogi z Panem przy pomocy duchowej dyscypliny, ponieważ jej nie mają. Po prostu chodzą z Panem. Pozostają w tym dziecięcym stanie i nie tylko weszli do królestwa Bożego, lecz chodzą w tym królestwie razm z Nim. To tylko ci, których nazywamy „normalnymi” ludźmi, komplikują tą dziecięcą wiarę wszelkiego rodzaju przeszkodami.

Oto więc pięć punktów, które mogą pomóc rozpoznać legalizm i religijna postawę, zastępujące chodzenie z Ojcem i naszym Panem. Przez trzy tygodnie będę dzielił się tymi pięcioma punktami, po czym będzie cykl o tym, jak pozbyć się samemu tego legalizmu oraz „bycia religijnym”.

Możesz być legalistycznym wierzącym jeśli …

1) duchowa dyscyplina definiuje twoją duchowość – decyduje o tym, co myślisz o swoim duchowym stanie.

Tacy chrześcijanie sami oceniają siebie po tym, co robią. Ustanawia się zestaw sztywnych reguł, bądź duchowych celów, dla siebie, np.: wstawanie o 5 rano do modlitwy. A może „czujesz się prowadzony” do tego, aby pościć w czwartki. Może być też tak, że ktoś, lub jakaś grupa, czyta codziennie Ewangelię Jana, codziennie jeden rozdział wspólnie. Może to ty skaczesz z działalności w działalność, na spotkania modlitewnych spacerów po mieście i jeśli nie ma niczego, w co mógłbyś się zaangażować, źle się czujesz, jakoś bez kierunku, raczej pusty. Mierzysz swoje miejsce, gdzie jesteś w marszu z Panem, według swojej duchowej aktywności i dyscypliny, której ta działalność wymaga.

Na początku każdej takiej dyscypliny czujesz się naprawdę dobrze, lecz po kilku dniach, gdy jesteś zmęczony, bądź coraz trudniej idzie wstawianie o 5 rano, bądź coraz nudniej robi się w kościele, czy na spotkaniach wstawienników, przesypiasz pierwszy poranek, nie idziesz na spotkanie i wtedy czujesz się potwornie. Jesteś pewien, że zawiodłeś Boga a On jest tobą zmartwiony – jesteś niezadowolony ze swego marszu z Panem.

Przyszedł do mnie kiedyś ktoś, mówiąc, że jest pewien, że Bóg jest zły na niego. Zapytałem, skąd taki wniosek, a w odpowiedzi usłyszałem, że zobowiązał(a) się do wczesnego wstawiania na modlitwę, lecz przez cały tydzień wyłączał budzik, bo był tak zmęczony. Teraz ma pewność, że Bóg jest zły.

Zapytałem czy to Bóg powiedział, że jest zły. „Nie”. Zapytałem czy czuje to w środku, w swym duchu. „Normalnie. Pokój. Odczuwam Jego obecność”. Zapytałem więc, czemu myśli, że Bóg jest zły, skoro ciągle jest tam w środku i czuje pokój… W tym momencie zrozumiał, że to umysł został zatruty przez religijne wyszkolenie, przez które nauczył się sprawdzać siebie przy pomocy duchowej dyscypliny, a co spowodowało poczucie potępienia.

Na marginesie
Potępienie nie pochodzi od Boga. Potępienie do wszystko to, co dotyczy ciebie, tego, co zrobiłeś, bądź nie zrobiłeś i ono odsuwa nas od Boga. Przekonanie jest od Boga i zawsze dotyczy grzechu oraz pokuty, wyprostowania naszych dróg przed Nim i przyciąga nas do Boga. Chrześcijanie nie będą odczuwali potępienia w swym duchu, lecz będą przekonywani.

Wyczerpałem już miejsce na dziś, lecz, pamiętajcie, Jezus przyszedł po to, abyśmy narodzili się na nowo w rodzinie Bożej – nie narodzili się, aby przestrzegać zestawu reguł i dyscypliny, lecz aby być w rodzinie. On chce porozumiewać się z nami twarzą w twarz, a nie trwać w relacji, która jest filtrowana przez reguły, zasady i działanie opierającym się na tym, co nam się wydaje, że Jemu się podoba – On tego nie chce. Jak wspominał w licznych miejscach apostoł Paweł, wszystko, co ma znaczenie to nowe stworzenie w Chrystusie … i na tej podstawie Pan chodzi z nami…

Czy jesteś może legalistycznym wierzącym?_2

Wiele błogosławieństw

John Fenn

email me at cwowi@aol.com

[Głosów:5    Średnia:5/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.