Lekcja wytrwałości

Logo Strom
Kimberley Demmitt

Odczuwam, że Pan prowadzi mnie, aby podzielić się lekcją na temat wytrwałości, której osobiście udzielił Jakubowi.
Ogólnie rzecz biorąc, Pan przypomina nam, że im Wyższe Powołanie, tym dłuższy i bardziej żmudny czas przygotowania, a im Większa Obietnica, tym więcej wymaga od nas wytrwałości.

Te największe Błogosławieństwa zawsze będą pojawiać się z natężeniem wprost proporcjonalnym do stopnia trudności osiągnięcia ich.

„Tak więc, proszę, nie rezygnujcie” bez względu na to jak długo trzeba będzie czekać, jak bolesny będzie proces, jakie błędy popełnić można po drodze. Ufaj Miłości naszego Pana na tyle, aby wierzyć, że On nigdy nie pozwoli na to, aby ktokolwiek z Jego Umiłowanych Dzieci został okrutnie oszukany przez zwiedzenie – nikt kto szczerze chce poznać Go i Jego wolę nie będzie popchnięty na złą drogę. Zwiedzenie trzeba „wybrać”.

Droga wiary nie jest dla ludzi słabego serca czy gasnących fiołków. Jedną z obowiązkowych cech, które nasz Pan rozwijać będzie dzięki Jego Charakterowi w nas, jest „zawzięta wytrwałość wobec przeciwności”.

W Biblii zdarzenia i postacie dają nam bezcenne analogie, których nasz Pan przez Ducha Świętego będzie chętnie uczał każdego z nas. Wspaniałą ilustrację tego, czym jest wytrwałość pokazuje nam 32 rozdział Księgi Rodzaju, w którym Jakub zmagał się z Aniołem przez cała noc, aż do wschodu Słońca.
Oto, czego Pan nauczył mnie z tego rozdziału.

W chwili, gdy to zdarzenie miało miejsce, Jakub wracał do swej ziemi ojczystej po 20 latach zesłania, które sam spowodował. Pomimo zapewnienia, które dał mu Pan, gdy polecił mu wrócić do rodziny, że będzie z nim, Jakub zrobił coś, do czego my wszyscy mamy skłonności. Polegając na sobie chciał zapewnić sobie przychylność swego brata, wysyłając mu pojednawcze przesłanie o swoim poddaniu i oferując mu swoje trzody i sługi. Zrobił to ponieważ nie potrafił odrzucić strachu i zaufać Panu, że utrzyma Swoje Słowo i ochroni go. Podobnie jak robimy to my, zmagał się z wątpliwościami czy dobrze zrozumiał słowo Pana, czy nie, i czuł się bezsilny dopóki nie spróbował zrobić czegoś samemu – tylko trochę „pomóc Panu”… tak na wszelki wypadek, gdyby Bóg o nim zapomniał.

Niemniej ten pojednawczy gest spotkał się milczeniem brata, a do tego czego doszła informacja, że jego brat, Ezaw, z bliża się z 400 ludźmi. Z pewnością, nie było to zachęcające i nie wyglądało na to, że znajduje się pod Boską Ochroną. Gdyby Bóg go błogosławił to dlaczego Ezaw miałby wybrać się do niego z taką ilością mężczyzn? Gdy zdał sobie sprawę z tego, że nie ma ze sobą armii i nie będzie mógł stanąć wobec ataku Ezawa, ogarnął go zimny strach, który połączył się z latami przeżywania poczucia winy. Wtedy, gdy fale strachu i poczucia winy szarpały nim, wzbudzając niemal histerię i strach, że Bóg go opuścił i odwołał Swoje błogosławieństwo. Jakubowi zdawało się, że stało się tak z powodu jego zwiedzenia i tego, że całkowicie zawiódł nie ufając Panu, gdy ten zapewnił go, że będzie z nim, w czasie długiej, samotnej nocy. Jakub padł całkowicie bezsilny na ziemię
Jakub wpadł w najgłębszy dół rozpaczy, jakiego człowiek może w ogóle doświadczyć.

Gdy wołał do Boga, poczuł na swym ramieniu silną dłoń i tak wywiązała się w milczeniu zacięta walka o zwycięstwo między Jakubem, a tym obcym. Gdy zbliżał się wschód Słońca obcy w jednej chwili zwichnął mu udo. W tym momencie Jakub zdał sobie sprawę z tego, że jego przeciwnikiem nie był zwykły śmiertelnik, lecz Anioł, a to przypomniało mu obietnice przebaczenia i błogosławieństwa, które Pan dał mu. Tak więc, pomimo rozpaczliwego zamieszania w sercu i fizycznego bólu, Jakub chwycił Anioła i nie chciał go puścić.

W miarę jak przybliżał się wschód, Anioł nakazał Jakubowi, by go puścił, lecz Jakub jęknął: „Nie puszczę cię, aż mnie pobłogosławisz”. Nie była to deklaracja wygłoszona w rozdrażnionym, aroganckim i roszczeniowym duchu, lecz raczej wołanie z głębokości duszy, która rozpoznała swój błąd, Boże Miłosierdzie; głos tego, który teraz rozpaczliwie błagał Boga o Jego Obietnice, pomimo swej niegodności.

Pomimo tego, że konał na wszystkich poziomach swego istnienia a utrzymanie Anioła wymagało od niego wszystkich fizycznych sił, Jakub trwał trzymając go i trzymałby się dalej, nawet gdyby w konsekwencji groziło to śmiercią. Jego wytrwałość została nagrodzona, ponieważ Anioł symbolicznie usunął jego grzech, ogłaszając: „Nie będziesz już nazywał się Jakub, lecz Izrael, bo walczyłeś z Bogiem i z ludźmi i zwyciężyłeś” (Gen 32:28).

Tak więc, całonocne osobiste piekło, które przeżył Jakub, zostało sowicie wynagrodzone, ponieważ nie tylko ten pierwszy grzech przeciwko Ezawowi został usunięty wraz ze zmianą imienia na książęcy „Izrael”, lecz również serce Ezawa zostało poruszone przez miłującego Ducha naszego Pana, dzięki czemu przywitał swego brata płacząc z radości. Przez wytrwałość Jakuba w tym długim zmaganiu, emocjonalnym i fizycznym bólu, przenikliwa świadomość własnych upadków oraz poczucie pozbawienia wartości, nasz Pan nie tylko uhonorował Swoją obietnicę daną Jakubowi, lecz nadał mu nowe imię, Izrael, które miało pozostać w pamięci na zawsze przez naród, który nadal, wiele stuleci później, istnieje.

Lekcja, której nasz Pan chce nas nauczyć ze spotkania Jakuba to Wytrwałość. Wytrwałość pomimo tego jak ciemno i rozpaczliwie mogą się sprawy przedstawiać. Mamy przywrzeć do naszego Pana bez względu na koszty i nie popuszczać ani odrobinę – żaden ból, upadek, zmęczenie czasem zmagania, nawet nasze własne błędy i poczucie braku wartości nie mogą na to wpływać. Nikt z nas nigdy nie „zarobił” na cokolwiek u naszego Pana – to On daje nam wszystko, ponieważ kocha nas i dlatego, że chce dawać dobre rzeczy Swoim dzieciom, a nie ze względu na to jak „dobrzy” my jesteśmy, jak „święci”, „religijni” czy „doskonali”. Nawet jeśli w czasie tego oczekiwania zdarzają się nam błędy, On zawsze szanuje Słowo, które nam dał, ponieważ jest to Jego Miłość i Łaska „w działaniu”, i to On jest Wszelką Doskonałością.

Jeśli więc będziemy pamiętać o tym, że nasz Pan jest zawsze Wierny, aby „pojawić się” nam (nawet jeśli niekoniecznie w naszym czasie) jeśli dorównamy wytrwałości Jakuba, trzymając się Pana aż do chwili, gdy nam pobłogosławi to Pan na dłuższą metę z pewnością wyrówna taką wiarę i udowodni, że nikt, kto pokłada w Nim ufność nie będzie zawstydzony (p. Rzm 10:11) – a szczególnie ci z was, którzy oddali Mu całe swoje życie.

[Głosów:3    Średnia:5/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.