Mity Homoseksualistów

W niniejszym szkicu przyjrzymy się kilku mitom na temat homoseksualizmu, które szerzą się w naszej kulturze i, mam nadzieję, odpowiemy na ich argumenty. Spora część tego materiału została zaczerpnięta z wspaniałej książki Joe Dallas’a „A Strong Delusion: Confronting the „Gay Christian” Movement” (Mocna ułuda: Przeciwstawienie się ruchowi „chrześcijańskich gejów”). O ile informacje zawarte w artykule mogą okazać się pomocne, o tyle modlimy się o to, abyś mógł dzielić się nimi spokojnie i współczująco, pamiętając, że homoseksualizm nie jest zwykłą polityczną czy moralną sprawą: dotyczy on ludzi, którzy zostali bardzo zranieni.

10% populacji to homoseksualiści.

W 1948 roku dr Alfred Kinsey wydał studium zwane „Sexual Behavior in the Human Male” („Seksualne zachowania mężczyzn”) ogłaszając, że między 10 a 46% męskiej populacji jest homoseksualistami. Swoje dane przyjął na podstawie próby 5.300 mężczyzn, które reprezentowały jego zdaniem średnią uczniów wyższych uczelni. Jednak wielu z mężczyzn podających mu swoje dane należało do grupy seksualnych przestępców, więźniów, stręczycieli, rabusiów, złodziei, męskich prostytutek i innych kryminalistów a setki było aktywistami homoseksualizmu. Liczba 10% była szeroko rozpowszechniana przez Harry Hay’a, ojca ruchu „cywilnych praw” homoseksualistów, walczącego o to, aby homoseksualizm nie był już więcej postrzegany jako akt sodomy, lecz jako 10% mniejszość.

Zostało wykazane, że liczby podane przez Kinsey’a były całkowicie fałszywe, natychmiast po ich ukazaniu się i przez wielu innych naukowców również później. Obecnie liczba ta jest bliższa 2-3%, lecz 10% to liczba często podawana w prasie, więc większość ludzi myśli, że jest poprawna. Nie jest.


Ludzie rodzą się gejami

Ann Landers podała to i miliony ludzi uwierzyły. Problem polega na tym, że te informacje nie mają żadnego poparcia. Istnieją trzy sposoby badania wrodzonych cech: badanie bliźniąt, sekcje mózgu, oraz badania genetycznych „związków”. Badania nad bliźniakami pokazały coś zupełnie przeciwnego niż to, że genetyka ma być odpowiedzialna za homoseksualizm, ponieważ niemal połowa przebadanych identycznych bliźniaków nie ma tych samych seksualnych preferencji. Jeśli homoseksualizm miałby być dziedziczny to identyczne bliźniaki powinny być albo oba heteroseksualne, lub oba homoseksualne. Poza tym, żadne z badań nad bliźniakami nie zostało powtórzone, a inne tego typu studia doprowadziły do zupełnie innych wyników. Najsławniejsze badania Dr. Simon Levay’a nad mózgami z martwych ciał są bardzo wątpliwej jakości jeśli chodzi o ich dokładność. Nie był pewien seksualnej orientacji ciał, z których mózgi badał, a nawet sam przyznaje, że nie wie czy zmiany w strukturze mózgu były przyczyną homoseksualizmu, czy też były jego skutkiem.

W końcu, początkowe próby pokazania związku między homoseksualizmem a chromosomem X musiały zostać powtórzone i ostatnie badania zaprzeczyły pierwszym wynikom. Nawet gdyby w jakiś sposób udało się wykazać, że genetyka ma z tym związek to „wrodzone” niekoniecznie musi oznaczać „normalne”. Niektóre dzieci rodzą się z mukowiscydozą, lecz to nie upoważnia do twierdzenia, że jest to normalny stan.

Tendencje do obciążania „wrodzeniem” pewnych zachowań (takich jak homoseksualność) nie czyni tych zachowań moralnymi. Obecnie uważa się, że takie tendencje do alkoholizmu, otyłości czy przemocy podlegają wpływom genetycznym, niemniej nie są to zachowania dobre. Ludzie urodzeni z takimi skłonnościami muszą ciężko zmagać się ze swymi naturalnymi
pokuszeniami do upijania się, obżarstwa czy psychicznej wściekłości.

No i skoro urodziliśmy się grzesznikami w upadły świecie to musimy zmagać się z konsekwencjami Upadku. Tylko dlatego, że narodziliśmy się z czymś, nie znaczy, że jest to normalne. To nie prawda, że „Bóg czyni niektórych ludzi gejami”. My wszyscy cierpimy z powodu skutków upadku i musimy się z tym uporać.

Cóż jest złego w dwóch, kochających się, oddanych sobie mężczyznach czy kobietach leganie zaślubionych?

Są dwa aspekty małżeństwa: legalna i duchowa. Małżeństwo jest czymś więcej niż tylko społeczną umową, jak być „najlepszym przyjacielem” kogoś, ponieważ wynikiem heteroseksualnego małżeństwa jest wydawanie na świat dzieci.
Małżeństwo jest prawną instytucją mającą na celu ochronę kobiety i dzieci. Kobiety muszą mieć wolność do poświęcenia czasu i energii, aby były pierwszymi opiekunkami dzieci, bez konieczności równoczesnego zdobywania chleba. Boży plan jest taki, aby dzieci rosły w rodzinach, które zaopatrują je, chronią i otaczają bezpieczeństwem.

Ponieważ gejowie i lesbijki z swej natury nie mogą się reprodukować, nie potrzebują prawnej opieki małżeństwa do tego, aby związek był bezpiecznym miejscem wydawania i wychowania dzieci. Poza seksualnym aspektem gejowskich relacji, te pary mają rzeczywiście tylko status „najlepszego przyjaciela”, a to nie wymaga prawnej ochrony.

Oczywiście coraz większa liczba par homoseksualnych chce mieć również dzieci czy to z adopcji, sztucznego zapłodnienia czy też zastępczej matki.
Pomijając fakt, że muszą się uciekać się do zewnętrznych procedur, aby zostać rodzicami, obecność dorosłych plus dzieci w doraźnym domostwie automatycznie nie powinno zabezpieczać oficjalnego uznania ich relacji jako rodziny. Jest taki ruch w naszej kulturze, który stara się przedefiniować „rodzinę”, według własnego widzimisię, lecz z wyraźnym brakiem rozeznania długoterminowych efektów na biorących w tym udział ludzi. Rodzice gejowie podejmują niebezpieczne stwierdzenia wobec ich
dzieci: lesbijskie matki mówią, że ojcowie nie są ważni, a homoseksualni ojcowie, mówią, że matki nie są ważne. Stale rosnąca ilość socjalnych obserwacji pokazuje na wagę zarówno ojców jak i matek w życiu dzieci: jedną z ich ról jest uczyć chłopców, co to znaczy być chłopcem, a dziewczynki, co to znaczy być dziewczynką.

Następnym aspektem małżeństwa jest jego duchowa natura. Z pewnością, ta odpowiedź na argumenty za gejowskimi małżeństwami nie ma żadnego znaczenia dla ludzi, którzy nie troszczą się o sprawy duchowe, lecz jest wielu gejów, którzy bardzo głęboko uznają Boga i tęsknią za relacją z Nim. Relacje małżeńskie, zarówno emocjonalne jak a szczególnie seksualne składniki, służą jako ilustracja relacji między Chrystusem i Jego Oblubienicą, kościołem. Podobnie jak jest mistyczna jedność między mężczyzną i kobietą, którzy bardzo różnią się od siebie, tak też jest mistyczna jedność między dwoma bardzo różnymi, bardzo „innymi” istotami – wiecznym Synem Bożym i nami, śmiertelnymi, stworzonymi ludźmi. Małżeństwo, tak jak je Bóg zaplanował, jest jak nieprawdopodobna jedność między motylem a bizonem, ogniem i wodą. Lecz homoseksualne relacje są podobne do złożenia dwóch podobnych jednostek: dynamiczna jedność i różnorodność w heteroseksualnym małżeństwie znika całkowicie, a zatem podobnie jest z duchowym wymiarem, który jest tak zasadniczy dla celu małżeństwa. Zarówno emocjonalny jak i psychiczny poziom, jednakowość mężczyzny i mężczyzny czy kobiet i kobiety demonstruje fakt, że homoseksualne relacje nie odbijają duchowego podobieństwa, którym małżeństwo być powinno.
Koncepcja małżeństwa homoseksualnego nie działa, bez względu na to czy patrzymy na nie z poziomu socjalnego czy duchowego.


Jezus nic nie mówił o homoseksualizmie.

Czy to z kazalnicy czy na akcjach walki o prawa gejów, aktywiści lubią wskazywać na to, że Jezus nigdy nie zajął się sprawą homoseksualności; raczej więcej zajmował się miłością. Wniosek ich jest taki, że skoro Jezus w żaden szczególny sposób nie zabronił pewnych zachowań, to kimże my jesteśmy, abyśmy osądzali tych, którzy się w nie angażują?

Ten argument zakłada, że Ewangelie są ważniejsze od reszty ksiąg Nowego Testamentu, że liczą się tylko zapisane wypowiedzi Jezusa. Jednak sama ewangelia Jana zapewnia nas o tym, że nie jest to wyczerpujący zapis wszystkiego, co Jezus powiedział i zrobił, co znaczy, że wiele zostało! (John 20:30). Ewangelie nie wspominają o tym, aby Jezus potępił bicie żony czy otyłość; czy to znaczy, że jest to w porządku? Co więcej, pozostałe księgi NT nie są mniej autorytatywne niż ewangelie. Całe pismo jest natchnione przez Boga, a nie tylko księgi z tekstem zaznaczonym czerwonym tuszem (jak w niektórych anglojęzycznych tłumaczeniach słowa Jezusa – przyp.tłum.). Szczególne zakazy dotyczące homoseksualnych zachowań są w Rzym 1:26-27 oraz 1 Kor 6:9,10 i wszystko jest zgodne z tym, co ustanowione przez Boga i zapisane w ewangeliach.

Wiemy, jednak, że Jezus szczególnie podkreślił to, co Bóg zamierzył w stworzeniu wobec ludzkiej sfery seksualnej: „Od początku Bóg stworzył kobietę i mężczyznę. Dlatego opuści człowiek swego ojca i matkę, złączy się z żoną i będą ci dwoje jednym ciałem…Co Bóg złączył niech człowiek nie rozłącza” (Mat 19:4-6). Boży plan to święta heteroseksualność i Jezus wyraził to słowami.


Prawo kapłańskie dotyczące zakazu homoseksualnych zachowań nie obowiązuje dziś.

Kapł 18:22 mówi:

Nie będziesz obcował z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą. To jest obrzydliwość!”

Teolodzy pro-gejowscy argumentują, że termin „obrzydliwość” jest zasadniczo przypisany do bałwochwalstwa i kananejskiej religijnej praktyki kultu prostytucji, a zatem Bóg nie zabrania tego rodzaju homoseksualizmu, który widzimy dziś.

Inne seksualne grzechy takie jak cudzołóstwo czy kazirodztwo również są zabronione w tych samych rozdziałach, gdzie znajdują się zakazy dotyczące homoseksualizmu. Wszelki seksualny grzech jest zakazany zarówno w Nowym jak i Starym Testamencie, całkowicie niezależnie od kodeksu kapłańskiego, ponieważ jest to sprawa moralności. Prawdą jest, że nie jesteśmy związani przez zasady i rytuały Księgi Kapłańskiej, które oddzielały ludzi JHWe od świata. Niemniej jednak, natura grzechu seksualnego nie zmieniła się, ponieważ niemoralność jest obrazą wobec świętości i czystości Samego Boga. Fakt , że większość Księgi Kapłańskiej nie stosuje się do dzisiejszych chrześcijan, nie oznacza, że dotyczy to absolutnie wszystkiego.

Argument, że słowo „obrzydliwość” jest łączone z bałwochwalstwem również znajduje swoją odpowiedź przy zbadaniu Przyp. 6:16-19, gdzie znajdujemy opis tego, co jeszcze innego Bóg uważa za obrzydliwość: dumne oczy, kłamliwy język, ręce, które rozlewają niewinną krew, serce, które knuje złe myśli, nogi, które spieszą do złego, składanie fałszywego świadectwa i sianie niezgody między braćmi.

Bałwochwalstwo nie odgrywa tutaj żadnej roli jako obrzydliwość. Ten argument jest nie do utrzymania.

Jeśli praktyki z Księgi Kapłańskiej 18 i 20 rozdziału są potępione ze względu na ich związek z bałwochwalstwem to logicznie idzie za tym wniosek, że byłyby dopuszczalne, gdyby były robione poza bałwochwalstwem. Lecz wtedy oznaczało by to, że również kazirodztwo, cudzołóstwo, zoofilia i składanie dzieci w ofierze (wszystkie wymienione w tych rozdziałach) również zostają potępione tylko wtedy, gdy są popełniane w połączeniu z bałwochwalstwem; inaczej są dopuszczane. Żaden odpowiedzialny czytelnik tych fragmentów nie zgodziłby się z takim założeniem.


Nazwanie homoseksualizmu grzechem jest osądem, a osądzenie jest grzechem.


Josh McDowel mówi, że najczęściej cytowanym wersetem z Biblii był zazwyczaj Jn 3:16, lecz obecnie, gdy tolerancja stała się ostateczną cnotą, wers, który słyszymy najczęściej stosowany to „nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni” (Mt. 7:1). Osoba, która nazywa homoseksualną aktywność złem jest nazywana bigotem, homofobem i nawet ci, którzy nie wierzą w biblię cytują werset z „nie sądźcie”.

Gdy Jezus powiedział: „nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni” to kontekst wyraźnie pokazuje, że mówił o tym, aby nie stawiać siebie w roli sędziego innej osoby, podczas gdy sami jesteśmy zaślepieni na naszą grzeszność. Nie ma co do tego żadnych wątpliwości, że jest sporo własnej sprawiedliwości w sposobie w jaki kościół traktuje tych, którzy zmagają się z pokuszeniami homoseksualnych tęsknot. Jednak istnieje różnica miedzy zgodą na standardy Pisma, gdy głosi ono, że homoseksualizm jest zły, a osobistym potępianiem osób za ich grzech.
Zgodzenie się z Bogiem na coś, niekoniecznie musi być osądzaniem.

Wyobraź sobie, że pędzę autostradą i zostaję zatrzymana przez policjanta. Podchodzi do samochodu i po sprawdzeniu moich dokumentów mówi:

Złamała pani ograniczenie prędkości.

Czy możesz sobie wyobrazić obywatela z oburzeniem równającego politycznie poprawne oskarżenie z oficerem:

Ej, osądzasz mnie! Nie sądź, abyś nie był sądzony!

Policjant zwyczaje wskazuje na to, że złamałam prawo. Nie osądza mojego charakteru, lecz porównuje moje zachowanie z standardami prawa. Nie jest również osądzeniem, gdy powtarzamy to, co Bóg powiedział na temat Jego moralnych praw. Grzechem jest spoglądanie z góry na kogoś, kto popadł w inny grzech niż my. To jest osądzanie.



Pierwszy rozdział Listu do Rzymian na temat homoseksualizmu Nie Dotyczy Prawdziwych Homoseksualistów, lecz Heteroseksualistów, którzy Weszli Homoseksualne Zachowania, które Nie Są dla Nich Naturalne.

Rzym 1:26-27 mówi:

Dlatego to wydał ich Bóg na pastwę bezecnych namiętności: mianowicie kobiety ich przemieniły pożycie zgodne z naturą na przeciwne naturze. Podobnie też i mężczyźni, porzuciwszy normalne współżycie z kobietą, zapałali nawzajem żądzą ku sobie, mężczyźni z mężczyznami uprawiając bezwstyd i na samych sobie ponosząc zapłatę należną za zboczenie.

Niektórzy teolodzy usiłują objeść wyraźny zakaz zarówno dla gejów jak i lesbijek przez wyjaśnienie, że faktycznie grzech, o którym Paweł mówi tutaj, dotyczy zwykłych ludzi, którzy współżyją homoseksualnie, ponieważ nie jest to dla nich naturalne. Homoseksualizm, który oni utrzymują nie jest grzechem dla prawdziwych homoseksualistów.

Niemniej nie ma nic w tym wersie, co sugerowałoby rozróżnienie między „prawdziwym” homoseksualizmem, a „fałszywym”. Paweł opisuje homoseksualne zachowania same w sobie jako nienaturalne, bez względu na to, kto je popełnia. W rzeczywistości wybiera niezwykłe słowa do opisu mężczyzn i kobiet, które w grece bardziej podkreślają biologiczną istotę mężczyzny i kobiety. Zachowania opisane w tym rozdziale są nienaturalne dla mężczyzn i kobiet: seksualna orientacja nie jest tutaj w ogóle przedmiotem sprawy. Mówi, że homoseksualizm jest biologicznie nienaturalny; nie tylko nienaturalny dla heteroseksualistów, lecz nienaturalny dla każdego.

Co więcej, Rzym 1 opisuje mężczyzn „pałających żądzą” do siebie nawzajem. Trudno by to było odnieść do normalnych mężczyzn, którzy po prostu eksperymentują z seksem. Musisz naprawdę nieźle się nagimnastykować, aby z Rzym 1 wyciągnąć cokolwiek innego niż to, do czego proste czytanie tego tekstu prowadzi: aktywność homoseksualna jest grzechem.


Głoszenie przeciwko homoseksualności powoduje, że nastoletni geje popełniają samobójstwa.

Otrzymałem e-mail od kogoś, kto oskarżał mnie o to, że krew nastoletniego geja, jest na moich rękach, ponieważ twierdzenie, że homoseksualizm jest zły, powoduje, że ludzie się zabijają. Przekonanie, że nastoletni gejowie są w grupie o wysokim ryzyku samobójstwa zostało zapoczątkowane głównie w 1989 roku przez raport napisany na zlecenie rządu federalnego pn.: młodzież i samobójstwa. W raporcie stwierdzono trzy rzeczy: po pierwsze, młodzi geje i lesbijki popełniają jedną trzecią wszystkich samobójstw wśród młodzieży; po drugie, samobójstwa są główną przyczyną śmierci wśród nastoletnich gejów i po trzecie, młodzi geje (nastolatki) popełniają samobójstwa z powodu „upowszechnionej homofobii” (dosł. umiędzynarodowionej – przyp. tłum.) oraz przemocy skierowanej przeciw nim. Raport ten nieustannie był cytowany w zarówno w gejowskich jak i głównych mediach.


Paul Gibson, aktywista z San Francisco napisał ten raport w oparciu o badania tak tandetne, że gdy został on przedstawiony dr Louis’owi Sullivan’owi, byłemu sekretarzowi Zdrowia i Zasobów Ludzkich, ten oficjalnie odciął od nich zarówno siebie jak i swój wydział.

Dane liczbowe raportu, zarówno same dane jak i wnioski, są bardzo wątpliwe. Część tego opracowania cytuje autora twierdzącego, że 3000 młodych gejów zabija się rocznie, lecz jest to przede wszystkim o jeden tysiąc więcej niż ogólna liczba samobójstw wśród nastolatków!

Gibson wyolbrzymia swoje dane liczbowe, gdy mówi, że jedna trzecia samobójstw nastolatków popełniają młodzi geje. Otrzymał te liczby patrząc na badania gejów, przeprowadzane w centrach dla trudnej młodzieży, z których wielu jest zorientowanych homoseksualnie, a które pokazują, że nastoletni geje dwu do czterokrotnie częściej popełniają samobójstwa niż zwykłe dzieci. Gibson pomnożył ten wyższy stosunek przez omawiane już dane Kinsey’a o rzekomych 10% homoseksualistów w populacji i otrzymał swoje 30% wszystkich samobójstw gejów wśród nastoletniej młodzieży. David Shaffer, psychiatra z Uniwerstytetu Columbia, który specjalizuje się w dziedzinie samobójstw wśród nastolatków zagłębił się w to studium i powiedział:

Zmagałem się przez długi czas z matematyką Gibsona, lecz w końcu wydaje się, że jest to bardziej hokus-pokus niż matematyka.

Wnioskom z tego raportu zaprzecza wiele innych, bardziej wiarygodnych sprawozdań badawczych. Badacze z University of California-San Diego przeprowadzili wywiady 283 osobami, które przeżyły próbę samobójstwa w 1986 roku. 133 z tych, którzy zmarli było poniżej 30 roku, a tylko 7% było gejami i wszyscy mieli powyżej 21 lat.

Z innych badania na Columbia University 107 nastoletnich samobójców chłopców wynika, że tylko w trzech przypadkach wiadomo, że byli homoseksualistami, a dwóch z nich zmarło w wyniku samobójstwa. Gdy organizacja Gallupa przeprowadziła wywiady z ponad 700 nastolatkami, którzy znali nastolatków samobójców tylko jeden wymienił jako powód seksualność jako część problemu. Ci, którzy zbliżyli się do progu próby samobójczej wymieniają najczęściej problemy typu chłopak-dziewczyna lub niskie poczucie własnej godności.

Gibson nie podjął badania kontrolnej grupy heteroseksualnej w swoich badaniach.
Wnioski i dane statystyczne mają tendencję znacznych błędów bez porównania ich z grupą kontrolną. Kiedy psychiatra David Shaffer przebadał przypadki zamieszczonych historii nastoletnich gejów, którzy popełnili samobójstwo, w raporcie Gibsona, odkrył te same kwestie, z którymi walczyli zwykli chłopcy przed samobójstwem: „Historie były te same: rozprawa sądowa wyznaczona na dzień śmierci; przedłużająca się depresja; narkotykowe i alkoholowe problemy; itd.”.

To, że nastolatek przeżywa tak wielki ból, że odbiera sobie życie jest tragedią, bez względu na przyczyny, lecz nie jest w porządku składać odpowiedzialność za samobójstwa gejów, choć niewiele ich jest, na tych, którzy zgadzają się z Bogiem, że jest to złe i szkodliwe zachowanie.

© 1996 Probe
Ministries International


O autorce:


Sue Bohlin jest mówca stowarzyszonym z Probe Ministries. Usługuje na Uniwersytecie Illionis i jest nauczycielem biblijnym oraz mówcą konferencyjnym od 25 lat. Służy jako Mentoring Mom (Mam Mentor) dla MOPS (matek przedszkolaków) i jest członkiem rady Living Hope Ministries, Chrystocentrycznej służbie skierowanej do tych, którzy zmagają się z niechcianą homoseksualnością. Jest profesjonalnym kaligrafem i opiekunem witryny internetowej Probe Ministries: lecz, co najważniejsze, jest żoną dr Ray’a Bohlin i matką ich synów, z których jeden studiuje na wyższej uczelni a drugi w Amerykańskich Siłach Lotniczych.


Czym jest Probe?

Probe Ministries jest to niedochodowa służba, której misją jest towarzyszyć kościołowi w odnawianiu umysłów wierzących chrześcijańskim spojrzeniem i wyposażanie kościoła do zdobywania świata dla Chrystusa. Probe wypełnia tą misję poprzez konferencje dla młodzieży i dorosłych Mind Games, około 3.5 minutowy program radiowy, strony internetowe
http://www.probe.org/”>www.probe.org
oraz ProbeCenter na Uniwersytecie Teksas w Austin.

Dalsze informacje na temat materiałów dostępnych w Probe i służby można zdobyć kontaktując się z nami:

Probe Ministries
1900 Firman Drive, Suite 100 Richardson, TX 75081 (972) 480-0240 FAX (972) 644-9664

info@probe.org

www.probe.org комплексная seo раскрутка сайтов

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.