Modlitwa i wstawiennictwo nowego stworzenia _1

Crosby_ik
Stephen Crosby

W ogromnej części ewagelikalnego i charyzmatycznego chrześcijaństwa modlitwa i wstawiennictwa (wraz z chwałą i uwielbieniem) stały się chałupnictwem. Tak łatwo jest wykorzystać modlitwę i wstawiennictwo do pobudzania poczucia winy u wierzących. Z drugiej strony, mogą one być platformą do tworzenia elitarnej klasy rzekomych specjalistów wstawiennictwa. Ludzie czerpią swoje poczucie tożsamości i osobowości z reputacji, którą uzyskali jako rzekomi proroczy wojownicy modlitwy, podobnie jak wielu innych czerpie to poczucie z bycia pastorem, (czy czegokolwiek innego rodzaju z tradycyjnych form). W tym trzyczęściowym cyklu postów przyjrzę się tym, czym jest wstawiennictwo z punktu widzenia nowego stworzenia, z perspektywy Nowego Przymierza. Co zmartwychwstanie w wstąpienie do Nieba Pana Jezusa wnosi do naszego rozumienia i wyrażania się modlitwy wstawienniczej? Zmienia wszystko.

Zamieszany obraz Boga

Nowy Testament tylko w nielicznych miejscach mówi cokolwiek o wstawiennictwie. Wierzący mocno zaangażowani we wstawiennictwo i wątpliwy proroczy ruch modlitewny często pomijają znaczenie tego faktu. Jeśli chcemy oglądać większe owoce naszych modlitewnych wysiłków to stosownym byłoby sprawdzić dlaczego tak jest i jakie są implikacje tego niedoboru.

Cenię i szanuję tych, którzy modlą się o Ritę i o mnie, o nasze działo w Panu, oraz o większe wpływy Pana na ziemi. Ich służba jest nieoceniona. Nic z tego, co poniżej napiszę nie może być traktowane jako poniżenie praktykujących modlitwę wstawienniczą. Nie sprzeciwiam się temu. Jestem zaniepokojony bezowocnym, ignoranckim i chybionym wstawiennictwem, które opiera się na złej teologii, słabym zrozumieniu nowego przymierza i jest budowane na ludzkiej energii i pragnieniach duszy.

Takie modlitwy i wstawiennictwo, które musiałem znosić w ramach swoich doświadczeń w kościele, to niewiele więcej ponad wyrażanie niewiary, frustracji bogiem, który nie czyni tego, co my sądzimy, że powinien czynić, wtedy gdy nam się wydaje, że powinno to być zrobione i tak zrobione, jak uważamy, że powinno być. Maskujemy to wszystko pod nazwą ‘wstawiennictwa’. Myślimy, że jeśli będziemy robić to samo jeszcze częściej, w większych ilościach, z większą pasją i dłużej to owo pierwotnie oporne bóstwo teraz zadziała na naszą korzyść. To nic innego, jak tylko pogańskie nastawienie do modlitwy a przenika przecież liczne lokalne kościoły i ruchy modlitwy.

Sprzeciwiam się temu takiemu nastawieniu do modlitwy, które uznaje, że to przez nasze usilne i waleczne modlitwy Bóg, nasz Ojciec, jakoś obudzony z drzemki, zrobi to, co nam się wydaje, że powinien zrobić. Jestem przeciwny takiej postawie w modlitwie, która zakłada, że Bóg jest jakoś warunkowany naszymi modlitwami do działania zgodnie z nimi. Jestem wrogo nastawiony takiemu obrazowi Boga, który obrazuje Go jako kogoś opornego w działaniu dla nas do czasu aż Jego bierność zostanie pokonana przez naszą modlitwę. Za szkodliwe uważam takie przedstawiania Boga w modlitwie, w którym Abba Jezusa, nasz i Jego Ojciec, jest jakiegoś rodzaju zramolałym niebiańskim potentatem, wydzielającym Swym godnego pożałowania poddanym okruchy mizernego błogosławieństwa, ponieważ nasze modlitwy w końcu w jakiś sposób przekonały Go do tego. Nie zgadzam się na pozbawione wiary błagania, które prezentuje się jako wytrwała modlitwa. Jezus bardzo wyraźnie o tym mówił i jakże często jest to pomijane: nasz Ojciec NIE JEST TAKI, jak niesprawiedliwy sędzia, którego trzeba przekonywać w środku nocy. Przypowieść o modlitwie z 18 rozdziału Ewangelii Łukasza jest przypowieścią NEGUJĄCĄ, KONTRASTOWĄ, a NIE przypowieścią o wzorcowej modlitwie.

Część tych modlitw, które wypowiadamy obrażają Osobę i dzieło Chrystusa. Chciałbym, aby nasze modlitwy były skuteczne, wsparte zrozumieniem i poparte przez życie i moc z nieba. Żeby to miało miejsce, musimy modlić się zgodnie z niebiańską częstotliwością. Mentalność i metody, które funkcjonują tak, jakby nic istotnego się nie stało w dzień Zielonych Świąt, nie są zgodne niebiańskim porządkiem.

„Dzieło – Chrystusa” zmienia wszystko
Dzieło Chrystusa (narodziny, śmierć/ ukrzyżowanie, pogrzeb, zmartwychwstaniem, wstąpienie do nieba, uwielbienie, wylanie Ducha oraz zamieszkiwanie Ducha w człowieku) stanowi kosmiczny zwrot! Od tej chwili zmienia się definicja tymczasowej i duchowej rzeczywistości Wszechświata. Wstawiennictwo nowego stworzenia musi opierać się na tej, zdefiniowanej na nowo, rzeczywistości i z niej wypływać. Mówiąc prosto: w naszym przypadku sytuacja nie jest taka sama, jak u świętych Starego Testamentu. Jeśli modlimy się, patrząc na modlitwę według starotestamentowego myślenia i pojmowania to będziemy podejmować błędnie skierowane wysiłki, które mogą pobudzać nas osobiście bądź podkręcać spotkania, lecz skutek tego jest niewielki, bądź żaden.

Jeśli chodzi o nauczanie na temat modlitwy, wstawiennictwa, duchowego autorytetu i duchowej walki byłem na to wszystko wystawiony od samego początku mego życia w wierze, przez 42 lata temu. Mam świadomość osiągnięć dokonanych w tej dziedzinie przez: Praying Hyde, Rees Howells, Madam Guyon, the Christian mystics, the Moravians oraz inne współczesne i mniej współczesne ruchy. W ogromnej części uczestniczyłem w tym od środka, ponieważ pojawiły się 25-30 lat temu w charyzmatycznej gałęzi kościoła (duchowe mapowanie, spacery modlitewne, duchowa walka (tak zwana), całonocne modlitwy, post, czuwania, prorocze wstawiennictwo itd.). Piszę o tym wyraźnie, ze względu na to, co będzie dalej w tym cyklu, ponieważ zamierzam tym, co napiszę, rozdrażnić wielu czytelników. Może to zostać błędnie zinterpretowane, jakobym „nie pojął tego”. Przeciwnie, mam T-shirt i kubek do kawy z tym tematem. Byłem tam…

Od końca lat osiemdziesiątych aż do dziś służba wstawiennicza i prorocze wstawiennictwo przekształciło się w pozabiblijną machinę do zarabiania pieniędzy, opartą na niewłaściwym systemie wiary i praktyki. Jeśli to, co współcześnie jest praktykowane w ewangelikalnych, charyzmatycznych oraz rzekomo apostolskich/proroczych kręgach ma zyskać swoją biblijną i duchową zasadność, musi zostać przepuszczone przez nowotestamentową aktualizację. W następnej części przyjrzę się czterem „aktualizacjom”, jakich dokonuje Nowe Przymierze, a które koniecznie trzeba zrozumieć, gdy przystępujemy do tematu modlitwy i wstawiennictwa.

Modlitwa i wstawiennictwo_2

[Głosów:7    Średnia:4.6/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.