Otwieranie skarbnicy Bożych darów 09

Cullen Brad

IX

„Przeniesienie się do tego, co doskonałe” do doskonałości jest trochę trudne z wielu powodów. Przede wszystkim ludzką tendencją jest opieranie się zmianom. W ostatnich latach widziałem wielu mężczyzn będących na „stanowiskach pastorów” w tradycyjnych kościołach, którzy doszli do prawdy, którą w tej małej książeczce objawiamy, tylko po to, by spotkać się z tak twardym oporem ze strony żon (mniej prawdziwe, gdy mąż i żona są współ-pastorami), innych członków rodziny i członków zgromadzenia, że niestety odwrócili się od prawdy.

Poddali się procesowi racjonalizacji i samousprawiedliwienia, które w końcu służą tylko przeciwnikowi.  Wierzę, że gdyby niektórzy z nich odważnie wyszli na spotkanie prawdy i po prostu poprosili i oświadczyli Bogu, że potrzebują prowadzenia Ducha Świętego co i jak mają zrobić, to on pokazałby im w jaki sposób odpocząć w Jego obecności i mocy, aby „przejść od podstaw nauki o Chrystusie do rzeczy doskonałych” – zamiast robić wymówki i używać wyświechtanych doktryn, aby ukryć, że nadal robią to, co Pan wyraźnie powiedział, żeby nie robić… i dlaczego nie mogą robić tego, co On powiedział, że prawdziwy wierzący może i powinien robić.

Czy „przeniesienie” koniecznie oznacza opuszczenie tradycyjnego kościoła? Nie znam ogólnej odpowiedzi na to pytanie. Wiem dokładnie, że sam usłyszałem wezwanie do wyjścia. Słyszałem również wezwanie do nie osądzania i krytykowania tradycyjnego kościoła. Wiem również, że opuściłem takie sytuacje, w których mogłem i powinienem był się nauczyć lekcji, których musiałem się uczyć w nowej sytuacji. Pozostawałem czasami w sytuacjach, w których powinienem był odejść. Klucz do właściwego działania? Idź za wskazówkami Ducha Świętego. Jeśli jestem zły i zgorzkniały z powodu tego, jak ludzie potraktowali mnie i dlatego odchodzę to.. nie nauczyłem się jeszcze lekcji Ducha Świętego dla mnie. Muszę nauczyć się „uwalniać” od tego tak, abym miał wolność w słuchaniu prowadzenia Ducha Świętego, aby pozostawał w obecności i mocy Jego bez względu na to, czy pozostanę czy wyjdę. Zajmiemy się tym w późniejszym rozdziale.

Nie popełniajcie tutaj błędu. Jezus wezwał nas do kochania naszych nieprzyjaciół. Mam trudności w kochaniu mojej własnej rodziny i przyjaciół z powodu oczekiwań jakie mam wobec nich – zamiast ufać Bogu. Opuszczenia przed ukochaniem stało się powodem mojej osobistej tragedii. Pozostanie zaś, gdy Bóg pobudza do opuszczenia, tworzy wiele samozadowolenia i brak wiary. Widziałem również „domowe kościoły” które były pod wpływem tego samego ducha religijnego, który uciskał kościół, od którego się oddzielili. Spotykanie się w domach nie jest antidotum na truciznę, która podkradła się w tradycyjnym kościele, dopóki Duch Święty sam nie strzeże spotkań.

Dla tych, którzy szukają prawdy dotyczącej ich własnego życia i mają niespokojne uczucia wobec swojego zaangażowania w kościele a chcieliby mieć pewne biblijne referencje i być może historyczną perspektywę, oto one:

Niektórzy sugerują czytanie całego 17 rozdziału Księgi Objawienia, ostatniej księgi Nowego Testamentu. Badaj cały rozdział uważnie i z modlitwą – proś Ducha Świętego, aby usunął wszelkie uprzedzenia. W szczególności nie bierz się za działania na podstawie przesłania, które ja otrzymałem dopóki Duch Święty nie potwierdzi ci tego dla ciebie.

Uczeni reformacji wierzyli i pisali o tym, że Matka wszetecznic w tym fragmencie odnosi się szczególnie do Rzymsko Katolickiego Kościoła. Czy jest to tylko intelektualne podparcie dla „protestantyzmu” każdy musi znaleźć dla siebie samego. Są pewne przekonujące argumenty w szczególności oparte na pewnych symbolach znajdujące się w tym fragmencie, które są raczej zdumiewające. To, co ja zobaczyłem, gdy po raz pierwszy zacząłem przyglądać się temu rozdziałowi w modlitwie… to, słowo „matka” wszetecznic wyskoczyło na mnie ze strony. Natychmiast zobaczyłem, że jeśli Rzymsko Katolicki Kościół jest wszetecznicą, jak wielu protestanckich uczonych twierdzi, to córki… jej protestanckie owoce „córki” – były znacznie bardziej przebiegłe i bardzie zwodnicze niż matka.

Nie gwarantuję, że powyższe jest prawdziwe lub nieprawdziwe, ja tylko oferuję kamienne schody ku świadomości. Znaczący krok w mojej własnej duchowej świadomości był wynikiem pobytu na delegacji z kościoła, w którym byłem członkiem, na centralny zjazd ich denominacji. Tym razem tematem głównym było „odnowienie kościoła”.

Tego szczególnego wieczoru mówca skoncentrował się na „kościele laodycejskim” (Obj. 3: 14-21).
Mówił o potrzebie odnowienia denominacji, które może przyjść wyłącznie jako rezultat odnowienia każdego pojedynczego kościoła a to odnowienie może się zdarzyć wyłącznie wtedy, gdy poszczególni członkowie będą odnowieni. Skupił swoje uwagi na 16 wersecie i wskazał na trudności ze słowem „wypluję”, które brzmi tak, jakby Chrystus miał wypluć letnich ze swoich ust. Słowo to w oryginale dosłownie znaczy „zwymiotuję”. Zasadniczą tezą jego wystąpienia było to, że wymiotowanie jest czynnością mimowolną w przeciwieństwie do dobrowolnego „plucia.” Wskazał na to, że ludzie na Środkowym Wschodzie dobrze rozumieją to, że woda, która nie jest ani zimna, ani gorąca, lecz letnia… smakuje wstrętnie i często wywołuje mdłości.  Jaskrawość z jaką zobaczyłem letniość swoich religijnych doświadczeń spowodowała wielkie poruszenie. Gdy mówca zaczął skupiać się na Obj. 3.20, wskazał na to, że ten fragment miał na celu wstrząśnięcie letnich z ich samozadowolenia, lecz niestety był używany niemal wyłącznie przez ewangelistów do wywoływania „decyzji dla Chrystusa”.

Gdy kaznodzieja jeszcze mówił, zacząłem sobie wyobrażać jak wracam do mojego pokoju hotelowego i widzę siebie jak klęczę przy łóżku i zapraszam Jezusa Chrystusa, aby przejął kontrolę nad moim życiem, ku odnowieniu. I wtedy, spadło to na mnie,… Jezus jest ten sam, wczoraj, dzisiaj, na zawsze… On jest ze mną tutaj i nie muszę czekać na później. Cicho wyznałem Mu moją potrzebę i prosiłem, aby przyszedł i przejął kontrolę nad moim życiem całkowicie, w każdej dziedzinie.

Od tego wieczoru ponad trzydzieści lat temu aż do teraz… jestem głęboko poruszony w mym duchu tym, że Jezus Chrystus jest zawsze dostępny dla mnie ku przebudzeniu. Jezus Chrystus przychodzi do mnie teraz, z mocą i siłą tak, że nie piszę tego jako jakieś intelektualne ćwiczenie, lecz jestem otwarty na obecność Ducha Świętego i moc, która wywiera wpływ na wszystkich czytelników otwartych na przyjęcie kierunku od Niego… i na ciebie.

Jedną z wielu przyczyn, dla których nie „posuwamy się ku doskonałości” jest samo słowo. Tłumaczone jako „doskonałość” w oryginale jest również różnie tłumaczone w innych miejscach jako „zupełność” i „zbawienie” w zależności od kontekstu. Jest to greckie słowo „sozo”. Zapytałem greckiego właściciela sklepu spożywczego w południowej dzielnicy San Francisco, co oznacza to słowo. Ten człowiek był również rybakiem i łowił większość ryb, które sprzedawał w sklepie. Powiedział mi, że to słowo używa się gdy naprawa łodzi jest skończona. Oznacza to ponownie złączone, skończone. W ciężko akcentowanym angielskim powiedział, łącząc ze sobą płasko ręce:
– rozdzielone i ponownie złączone – sozo!

Później w nocy zobaczyłem to wyraźnie. Oddzielony od i ponownie połączony z Bogiem! Nasze słowo „zbawienie”, „doskonałość” i „zupełność” nawet w części nie oddaje istoty. Opowiadanie komuś o tym, że jest grzesznikiem i musi zostać „zbawiony (sozo) ze swoich grzechów” przez wiarę w Jezusa Chrystusa nawet w najmniejszym stopniu nie oddaje faktu, że Jezus Chrystus chce wejść do naszego życia, tak abyśmy mogli być połączeni ponownie z Ojcem! Zajmiemy się kilkoma słowami, które całkowicie zmienią naszą świadomość, lecz wcześniej spójrzmy na to, kogo i co zapraszamy, abyśmy mogli żyć naszym życiem w obecności i mocy Bożego Ducha Świętego.

Gdy sam zacząłem rozumieć w jaki sposób i dlaczego religijna tradycja okradła nas z naszego dziedzictwa zacząłem zadawać zebranym grupom dwa pytania:
1) Kim jest Jezus Chrystus?
2) Gdzie Jezus Chrystus jest obecnie?

Tradycjonalistyczny chrześcijanin odpowie:
1) Synem Boga.
2) Po prawicy Bożej.

Te odpowiedzi nie są błędne, lecz niekompletne! Z mojego doświadczenia wynika, że zanim ktokolwiek może zacząć działać w obecności, mocy i autorytecie Bożego Ducha Świętego, najpierw musi zrozumieć kim Jezus Chrystus jest, co On zrobił w preegzystencji.. oraz gdzie jest TERAZ.

Autorzy dwóch ksiąg Nowego Testamentu, zarówno Ewangelii wg. Jana jak i listu do Kolosan wierzyli i napisali, że historyczna postać określana jako Jezus Chrystus był, zanim stał się człowiekiem, Duchem, który stworzył wszechświat i wszystko, co w nim.  Powtórz to kilka razy i niech zacznie to przenikać twój umysł: „Jezus Chrystus jest Stworzycielem wszechświata i wszystkiego, co w nim jest.
W następnych rozdziałach będziemy przyglądać się temu, jak modlić się w taki sam sposób jak Jezus modlił się. Nauczanie oparte na słowach Jezusa: „O cokolwiek poprosicie w imieniu moim, tylko wierzcie, że stanie się wam, a otrzymacie” sprawiło, że miliony chrześcijan kończy swoje wyświechtane modlitwy słowami: „w imieniu Jezusa, amen.”

W tym fragmencie słowo tłumaczone z oryginalnego języka jako „IMIĘ” literalnie oznacza: „charakter i autorytet (władza)”. Zapytajmy więc, jaki jest autorytet (jaka jest władza) Jezusa Chrystusa? On jest Stworzycielem Wszechświata! Jaki jest charakter Jezusa Chrystusa? On pragnął wyłącznie wypełniania woli Swojego Ojca niebieskiego!  Czy zaczynamy już widzieć coś tutaj? Gdy ja „modlę” się w imieniu Jezusa Chrystusa, rozumiem i wiem, że to się stanie… modlę się jak Stworzyciel Wszechświata… chcąc wyłącznie Bożej woli i niczego innego i wypowiadam (powołuję) to istnienia!

Kim jest Jezus Chrystus?
Kol. 1:15-19 (BW)
On jest obrazem Boga niewidzialnego, pierworodnym wszelkiego stworzenia, Ponieważ w nim zostało stworzone wszystko, co jest na niebie i na ziemi, rzeczy widzialne i niewidzialne, czy to trony, czy panowania, czy nadziemskie władze, czy zwierzchności; wszystko przez niego i dla niego zostało stworzone.
On też jest przed wszystkimi rzeczami i wszystko na nim jest ugruntowane,
On także jest Głową Ciała, Kościoła; On jest początkiem, pierworodnym z umarłych, aby we wszystkim był pierwszy, Ponieważ upodobał sobie Bóg, żeby w nim zamieszkała cała pełnia boskości.
A następnie, gdzie On jest…. „Chrystus w was!” (Kol. 1:27)

Płacąc rachunek w kasie w supermarkecie zostałem zapytany przez młodą kasjerkę:
– Jak się Pan dzisiaj ma, proszę pana?
– Doskonale – powiedziałem – a pani?
– Proszę nie pytać – powiedziała marszcząc się.
– Dlaczego? – zareagowałem.
– Powiem panu coś: z pewnością nie jest doskonale!

Bez zastanowienie wyrzuciłem z siebie:
– O, a kto mieszka wewnątrz, w pani?

Wyprostowała swoje ramiona i spojrzała mi prosto w oczy, po czym powiedziała:
– Jezus Chrystus!
– A – powiedziałem mierząc jej wzrok wprost – to dlaczego nie pozwala pani Jemu mówić?
– O – rzekła ze zdziwieniem na twarzy – więc o to panu chodzi!

Poszła za mną do drzwi powtarzając:
– Tak się cieszę, że pan przyszedł, dziękuję bardzo, że się pan tym ze mną podzielił!

Jak to jest, że pozwalamy przeciwnikowi myśleć za nas, zamiast Stworzycielowi, który jest w nas? Kto mieszka we mnie? Jezus Chrystus mieszka we mnie. Jezus Chrystus jest największy, jest Stworzycielem, jest doskonały. Oddaj się temu, aby to On mógł wypowiadać prawdę twoimi ustami. Następnym razem, gdy ktoś zapyta cię jak się masz, powiedz: „doskonale”. Nie jest to jakieś wytarte religijna zawracanie głowy, to duchowy dynamit, niech to przeniknie twojego ducha i odnowi twój umysł!
W następnym rozdziale będziemy przyglądać się różnym sposobom wprowadzania biblijnego nakazu, aby „wszystko poddawać w posłuszeństwo Chrystusowi” po to, aby odnowić nasze umysły. Lecz najpierw zacznijmy rozumieć to, że gdy zapraszamy Jezusa Chrystusa do naszego życia, to jest w nas Stworzyciel Wszechświat i wszystkiego, co w nim.

Cytowany werset (Kol 1,27) nie jest jedynym miejscem w Biblii, gdzie można to znaleźć, lecz nie musimy zapamiętywać dwudziestu różnych wersetów, aby uchwycić się tej prawdy. Czy powiedziałeś Mu, że chcesz by zapanował nad twoim fizycznym życiem, aby przyszedł i odmienił cię całkowicie?
On mów: „Zaprawdę powiadam wam, oto stoję u drzwi i kołaczę; jeśli ktoś usłyszy mój głos i otworzy drzwi, wstąpię do niego i będę z nim miał intymną społeczność, tak jak przyjaciele, którzy wspólnie jedzą posiłek”. Jest to prawda mało znana przestarzałym tłumaczeniom i tradycji.

Jezu Chryste, przyjdź do mojego życia teraz. Ochrzcij (zanurz) mnie ponownie w Bożym Duchu Świętym, usuń wszelkie moje założone z góry pojęcia o Tobie i tego, co to znaczy całkowite przejęcie przez Ciebie kontroli nad moim życiem. Chcę Bożego Ducha Świętego, aby panował nad każdą dziedziną mojego życia.

Jako wstęp do następnego rozdziału „Odnawianie umysłu”. Jedna z najpotężniejszych rzeczy, jakich potrzebujemy, aby zmienić skupienie naszej uwagi z rzeczywistości fizycznej (widzialnej) na duchową (niewidzialną) jest zrozumienie tego, co rzeczywiście znaczy słowo „prosić” w miejscach, gdzie Jezus nauczał na temat modlitwy. Jest ono tłumaczone ze słowa, które oznacza zuchwałe domaganie się, bez respektu. Nasze religijne uwarunkowanie i niewłaściwe tłumaczenia uniemożliwiają nam pójście za tym, co Jezus rzeczywiście powiedział, abyśmy robili. Przejdźmy do następnego rozdziału i zacznijmy proces przemiany w życie życiem w Jego mocy i obecności przez proste posłuszeństwo temu, czego On sam nauczał. Gotowi?

deeo.ru

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.