Czy Bóg zniszczy każdego, kto zanieczyszcza świątynię?

Richard Murray

Czy ten wers oznacza, że Bóg zniszczy każdego, kto zanieczyszcza siebie lub kogoś innego?

Czy nie wiecie, że świątynią Bożą jesteście i że Duch Boży mieszka w was? Jeśli ktoś niszczy świątynię Bożą, tego zniszczy Bóg, albowiem świątynia Boża jest święta, a wy nią jesteście” (1Kor 3:16).

Nie. Ten fragment musi być czytany w kontekście wersów, które go poprzedzają. Cały fragment odnosi się do sądu, który nad uczynkami każdego człowieka zostanie dokonany po śmierci. TO WŁAŚNIE drzewo, siano i słoma zostaną zniszczone i o tym ten fragment mówi.

Wstawiam poniżej alternatywne tłumaczenie wg. Leksykonu Stronga , wyrazu „człowiek/ktoś” jako: „cokolwiek” oraz „tego” jako: „to”, aby można było zobaczyć, że to, co Bóg zniszczy tutaj, to jest CZĘŚĆ naszej duszy, która jest drewnem, sianem i słomą, choć my sami, istota naszego jestestwa, zostanie zachowana. Nie ma tutaj odniesienia do zniszczenia INNEGO człowieka, lecz raczej do tej grzesznej części naszej nieodnowionej duszy.
Continue reading

Codzienne rozważania_10.05.2017

Hbr 10:5-10
TOTEŻ PRZYCHODZĄC NA ŚWIAT MÓWI: NIE CHCIAŁEŚ OFIAR KRWAWYCH I DARÓW, ALEŚ CIAŁO DLA MNIE PRZYSPOSOBIŁ;
NIE UPODOBAŁEŚ SOBIE W CAŁOPALENIACH I OFIARACH ZA GRZECHY.
TEDY RZEKŁEM: OTO PRZYCHODZĘ, ABY WYPEŁNIĆ WOLĘ TWOJĄ, O BOŻE, JAK NAPISANO O MNIE W ZWOJU KSIĘGI.
NAJPIERW MÓWI: NIE CHCIAŁEŚ I NIE UPODOBAŁEŚ SOBIE OFIAR KRWAWYCH I DARÓW, I CAŁOPALEŃ, I OFIAR ZA GRZECHY, KTÓRE PRZECIEŻ BYWAJĄ SKŁADANE WEDŁUG ZAKONU;
POTEM POWIADA: OTO PRZYCHODZĘ, ABY WYPEŁNIĆ WOLĘ TWOJĄ. ZNOSI WIĘC PIERWSZE ABY USTANOWIĆ DRUGIE;
MOCĄ TEJ WOLI JESTEŚMY UŚWIĘCENI PRZEZ OFIAROWANIE CIAŁA JEZUSA CHRYSTUSA RAZ NA ZAWSZE.

Co może zgładzić grzechy i dlaczego? Tylko i wyłącznie „ofiarowanie ciała Jezusa Chrystusa”. Wprowadzenie tutaj słowa „ciało” jest znaczące. Kontrastuje ono z wyrazem „krew” w wersecie 4, co nie znaczy, ze śmierć Jezusa nie była krwawą ofiarą. Nie na tym polega istota kontrastu. Autor nie mówi tu o ofierze ciała w odróżnieniu od ofiary krwi, w sensie oddania lub położenia życia, lecz o przyobleczeniu ciała, aby mogło zostać posłusznie złożone Bogu na ofiarę krwi. Wprowadzenie słowa „ciało” oraz jego podkreślenie, maja zaakcentować konieczność i realność człowieczeństwa jak również posłuszeństwa Chrystusa. Oto klucz do skuteczności śmierci Pana Jezusa za grzeszników – życie w ludzkim ciele i krwi, które musiało mieć miejsce, ale musiało również umrzeć. Ważne jest by zwrócić uwagę w jaki sposób autor podkreśla tę prawdę. Raz jeszcze czyni to wykorzystując tekst Psalmu 40. Można tu zauważyć dwa wyraźne i charakterystyczne zjawiska. Po pierwsze, autor posługuje się cytowanym materiałem dwukrotnie. W wersetach 5-7 przytacza go w czasie przeszłym a w wersetach 8-9 interpretuje go w czasie teraźniejszym. Po drugie, tekst Starego Testamentu w sposób uderzający zostaje włożony w usta Jezusa i zrównany w czasie z Jego przyjściem. W rezultacie, Psalm 40 nie opisuje tego, co autor Listu do Hebrajczyków myślał o Jego przyjściu lecz to co o nim myślał Jezus, gdy przybył na ziemię. Lewickie ofiary i służba były niewystarczające. Dawid podsumował wszystkie ofiary kapłańskie (ofiara krwawa, dary, całopalenie i ofiara za grzech) i napisał, że Bóg ich nie pragnie jako alternatywy dla ofiar serca i życia wierzącego. Były one ustanowionymi przez Boga sposobami wyrażania nabożnego posłuszeństwa. Same ofiary nie były zdolne dokonać odpuszczenia i gdyby Syn nie przyszedł w ciele, Boża wola nigdy by się doskonale nie spełniła a w rezultacie winni grzesznicy nigdy nie doświadczyliby oczyszczenia. Dlatego przyszedł aby tego dokonać. Słowo „oto” na początku wersetu 7 i 9 wskazuje na cudowny fakt, że sprawiedliwy Bóg, który został obrażony i żądał posłuszeństwa w zamian za odpuszczenie buntownikom sam spełnił ten warunek przy pomocy ciała i krwi swojego własnego Syna. Ponieważ prawo Boże zostało zrealizowane w sposób doskonały, ofiara okazała się na wieki wystarczająca i skuteczna. Ma ona moc, aby doprowadzić sumienie do doskonałości oraz by nieustannie uświęcać człowieka.
Pozdrawiam i życzę błogosławionego czasu.

Codzienne rozważania_09.05.2017


Hbr 9:24-28
ALBOWIEM CHRYSTUS NIE WSZEDŁ DO ŚWIĄTYNI ZBUDOWANEJ RĘKAMI, KTÓRA JEST ODBICIEM PRAWDZIWEJ, ALE DO SAMEGO NIEBA, ABY SIĘ WSTAWIAĆ TERAZ ZA NAMI PRZED OBLICZEM BOGA;
I NIE DLATEGO, ŻEBY WIELEKROĆ OFIAROWAĆ SAMEGO SIEBIE, PODOBNIE JAK ARCYKAPŁAN WCHODZI DO ŚWIĄTYNI CO ROKU Z CUDZĄ KRWIĄ, GDYŻ W TAKIM RAZIE MUSIAŁBY CIERPIEĆ WIELE RAZY OD POCZĄTKU ŚWIATA; ALE OBECNIE OBJAWIŁ SIĘ ON JEDEN RAZ U SCHYŁKU WIEKÓW DLA ZGŁADZENIA GRZECHU PRZEZ OFIAROWANIE SAMEGO SIEBIE.
A JAK POSTANOWIONE JEST LUDZIOM RAZ UMRZEĆ, A POTEM SĄD, TAK I CHRYSTUS, RAZ OFIAROWANY, ABY ZGŁADZIĆ GRZECHY WIELU, DRUGI RAZ UKAŻE SIĘ NIE Z POWODU GRZECHU, LECZ KU ZBAWIENIU TYM, KTÓRZY GO OCZEKUJĄ.

Powtarzalność cechowała służbę dawnych kapłanów. Składali ofiary, udawali się za zasłonę, po czym pojawiali się ponownie tylko po to, aby powtarzać co roku cały proces. Chociaż Chrystus znajduje się w niebie, ukryty dla ziemskich oczu w sposób przypominający znikanie arcykapłana za zasłoną w świątyni, to nie pojawi się On ponowne by znowu rozprawić się z grzechem. Przebywa On w niebie na stałe na korzyść swojego ludu i przyjdzie ponownie by ich przyjąć tylko dlatego, że „zgładził grzechy przez ofiarowanie samego siebie”. Jest rzeczą niemożliwą, aby umarł ponownie. Autor przedstawia kilka argumentów, aby zademonstrować jak niedorzecznym jest taki pogląd.
Po pierwsze, śmierci nie da się powtórzyć,bez względu na to, kto jej doświadcza. Odnosi się to do każdej istoty ludzkiej, również Chrystusa. Ludzie nie doświadczają fizycznej śmierci dwukrotnie.
Po drugie, Chrystus musiał „ukazać się” po to, by umrzeć, tzn. urodzić się. Mogło to wydarzyć się tylko raz.
Po trzecie, śmierć którą poniósł, miała miejsce w szczególnej chwili w Bożych planach. Wydarzyła się ona „u schyłku wieków”, czyli pod koniec starej epoki i na początku nowej. Tego momentu historii nie da się powtórzyć.
Po czwarte, nie mógł On złożyć ofiary za grzech, bez doświadczenia męki z jego powodu. Jest po prostu rzeczą niemożliwą złożyć ofiarę za grzech powodując jego zgładzenie, a jednocześnie z jego powodu nie cierpieć, a to oznacza jedną śmierć. Właśnie ten argument zdecydowanie przeczy poglądowi, iż w trakcie mszy Kościół reprezentuje Chrystusa przed Ojcem, będąc ofiarą za nieustanny grzech. Gdyby było to konieczne z powodu naszych grzechów popełnionych po wydarzeniu na krzyżu, Golgota musiałaby mieć miejsce każdego dnia, co oznaczałoby codzienne wcielanie się oraz codzienne,nieustanne powtarzanie historii. Jednokrotne oddanie siebie samego na męki wystarczy raz na zawsze, wystarczy na całą wieczność.
Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Codzienne rozważania_08.05.2017


Hbr 9:16-18
GDZIE BOWIEM JEST TESTAMENT, TAM MUSI BYĆ STWIERDZONA ŚMIERĆ TEGO, KTÓRY GO SPORZĄDZIŁ;
BO TESTAMENT JEST PRAWOMOCNY Z CHWILĄ ŚMIERCI, A NIE MA NIGDY WAŻNOŚCI, DOPÓKI ŻYJE TEN, KTO GO SPORZĄDZIŁ.
DLATEGO I PIERWSZE PRZYMIERZE NIE ZOSTAŁO ZAPOCZĄTKOWANE BEZ ROZLEWU KRWI.

Gdy o czymś mówimy, że jest konieczne, istnieją ku temu powody. Dotyczy to również ofiary Chrystusa. Była ona niezbędna, by przymierze mogło zacząć funkcjonować oraz ludzie mogli zostać oczyszczeni i w ten sposób dostąpić jego niebiańskich korzyści. Powstaje pytanie, czy w wersetach 16 i 17 należało użyć słowa „testament” zamiast „przymierze” jak w wersetach 15,18 i 20. Wśród teologów istnieje na ten temat różnica zdań jak również w różnych przekładach Biblii. W naszym tłumaczeniu skłaniamy się ku wyrażeniom „testament” lub „ostatnia wola”, ponieważ zawierają w sobie kilka prawnych terminów. Są to: „musi być stwierdzona” w wers. 16, co oznacza „uznana jako dowód”, „prawomocny z chwilą śmierci”, oraz „nie ma nigdy ważności”. Wyraźnie odnosi się to do prawnego stanu czyjejś posiadłości na skutek śmierci. Można by zadać pytanie, czy słowo „testament” nie powinno występować w całym fragmencie. Odpowiedź brzmi „nie”, ponieważ kultura, którą odzwierciedlają wersety 15, 18 i 20, pochodzi ze Starego Testamentu, gdzie rozporządzenie „ostatniej woli i testamentu” dotyczące dziedzictwa były nieznane. Ponadto, uznanie „pierwszego przymierza” za testament pociągałoby za sobą śmierć tego, który go sporządził, tzn. Boga. Dlatego ten fragment wymaga słowa „przymierze” w każdym wypadku, gdy nawiązuje on do sytuacji Starego Testamentu. W świecie Starego Testamentu śmierć jest należną karą za złamanie przymierza; w świecie Nowego Testamentu, nie można testamentu wprowadzić w życie dopóki nie zostanie udowodniony zgon tego, który go sporządził. Każda analogia podkreśla konieczność śmierci Jezusa Chrystusa. Z jednej strony, bez Jego śmierci każdy grzesznik musiałby ponieść przekleństwo wynikające z własnego nieposłuszeństwa, a z drugiej, żaden grzesznik nie odziedziczyłby błogosławieństwa. Zatem śmierć Jezusa Chrystusa następuje w zastępstwie grzeszników, którzy naruszyli przymierze. Autor listu dokonuje połączenia obydwu światów – minionego i obecnego – aby podkreślić jak zasadniczą była ofiara Chrystusa. Wprawdzie czyni on aluzję do testamentu, lecz jego „światopogląd” związany jest z „przymierzem” co jasno stwierdzają wersety 18 i 20. „…To jest krew przymierza, które Bóg dla was ustanowił” (werset 20).
Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Codzienne rozważania_07.05.2017


Hbr 9:13-14
BO JEŚLI KREW KOZŁÓW I WOŁÓW ORAZ POPIÓŁ Z JAŁOWICY PRZEZ POKROPIENIE UŚWIĘCAJĄ SKALANYCH I PRZYWRACAJĄ CIELESNĄ CZYSTOŚĆ,
O ILEŻ BARDZIEJ KREW CHRYSTUSA, KTÓRY PRZEZ DUCHA WIECZNEGO OFIAROWAŁ SAMEGO SIEBIE BEZ SKAZY BOGU, OCZYŚCI SUMIENIE NASZE OD MARTWYCH UCZYNKÓW, ABYŚMY MOGLI SŁUŻYĆ BOGU ŻYWEMU.

Każda ofiara według autora ma jakiś skutek, uwypukla ważną prawdę, że żadna ofiara ustanowiona przez Boga nie jest pozbawiona mocy, każda śmierć czegoś dokonuje. Jednak tylko w takim stopniu, w jakim została do tego przysposobiona. Krew wołów i kozłów oczyszcza fizycznie oraz społecznie. Ta druga czyni to w sposób wewnętrzny (w sumieniu) i przemienia ludzi w sługi żyjącego Boga. Dzieje się tak, ponieważ owa inna ofiara to śmierć Chrystusa, który przez Ducha wiecznego ofiarował samego siebie bez skazy Bogu. Wyrażenie „krew Chrystusa” sugeruje różnicę między zwierzęciem i człowiekiem. Określa ono w sposób konkretny, że tym człowiekiem jest Mesjasz, namaszczony przez Boga Zbawiciel. Chrystus to nie nazwisko, lecz oficjalny tytuł. Jego śmierć musi więc zajmować centralne miejsce w zbawczych planach Boga. „Ofiarował…Bogu…przez Ducha wiecznego„, jest to opis działania. Często zapomina się, że Chrystus na Golgocie był aktywny. Choć cierpiał z rąk ludzi, diabła i Boga oraz pokornie poddał się wszystkim, to nie pozostał bierny jak woły i kozły. Słowa te wyrażają sposób, w jaki wykazywał aktywność i co czynił na krzyżu. Składał On ofiarę Bogu. Jego kapłańskiej posługi nie należy więc wiązać wyłącznie z niebem. Golgota była miejscem na którym Chrystus wykonywał czynności kapłańskie. Wyrażenie „samego siebie” dotyczy Jego człowieczeństwa a „bez skazy”, Jego doskonałego posłuszeństwa. Ofiara nie polegała więc na bezgrzeszności odwiecznego Syna, lecz na sprawiedliwości Syna wcielonego, którą osiągnął dzięki posłuszeństwu. Golgota była miejscem ofiary. Będąc bez grzechu złożył On siebie samego jako ofiarę za grzech w ręce świętego Boga. Uczynił to „przez Ducha wiecznego”. Wszystko czego Jezus dokonał, uczynił dzięki spoczywającemu na Nim Duchowi. Przyjęcie takiego spojrzenia uzmysławia wspaniałą prawdę, że każda osoba Trójcy była obecna i aktywna w chwilach dokonywania się odkupienia, każda z nich na swój własny sposób. Ojciec smagał Syna; Syn poddawał się Ojcu, a Duch pokrzepiał wcielonego Syna. Tylko trójjedyny Bóg może zbawić.
Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Codzienne rozważania_05.05.2017


Hbr 9:11-12
LECZ CHRYSTUS, KTÓRY SIĘ ZJAWIŁ JAKO ARCYKAPŁAN DÓBR PRZYSZŁYCH, WSZEDŁ PRZEZ WIĘKSZY I DOSKONALSZY PRZYBYTEK, NIE RĘKĄ ZBUDOWANY, TO JEST NIE Z TEGO ŚWIATA POCHODZĄCY,
WSZEDŁ RAZ NA ZAWSZE DO ŚWIĄTYNI NIE Z KRWIĄ KOZŁÓW I CIELCÓW, ALE Z WŁASNĄ KRWIĄ SWOJĄ, DOKONAWSZY WIECZNEGO ODKUPIENIA.

Przybycie Jezusa Mesjasza spowodowało ogromną zmianę, tak wielką, że bardziej przypominała rewolucje niż reformację. Wydawało się tak z pewnością tym, których oczy nie otworzyły się na fakt, że nowy porządek stanowił wypełnienie starego. Dla niewierzących Żydów, którzy myśleli, że przymierze synajskie jest wieczne, chrześcijaństwo musiało wyglądać nowatorsko. Zmiana okazała się tak wielka, że nawet wierzący Żydzi mieli z nią trudności. Ponieważ zmiana starego na nowe wyglądała tak, jakby tworzył się zupełnie nowy świat, musiała powstać nowa świątynia. Ale jaka? Została ona określona jako „prawdziwy przybytek” (8:2), tzn. ten realny, w którym zamieszkuje Bóg, a teraz opisany jako „większy i doskonalszy”. Zwróćmy uwagę, że wersety mówią, że Pan wszedł przez ten przybytek do nieba. Traktując go w sposób dosłowny, podobnie jak różnicę między dziedzińcem zewnętrznym i miejscem najświętszym, wysunięto na jego temat cały szereg poglądów, a mianowicie, że oznacza on ciało Pańskie, Kościół lub fizyczne niebo. Pierwsza interpretacja jest bardziej uzasadniona niż dwie pozostałe. Jest jeszcze inne zrozumienie oparte na założeniu, że wzmianka o przybytku i miejscu najświętszym ma charakter metaforyczny. Hebr 9:24 wskazuje na to, że przybytek jest samym niebem i chociaż przymiotnik „niebieski” nie występuje w powiązaniu z „większą świątynią”, tak należy to zrozumieć, aby stworzyć skuteczny kontrast w stosunku do tego, co zostało powiedziane o „ziemskim” przybytku. „Przyszłe dobra” już nadeszły i jeszcze nadejdą, ponieważ arcykapłan, złożywszy ofiarę ze swojej własnej krwi, dokonał wiecznego odkupienia. Dzięki Niemu niebo zstąpiło na ziemię, a Jego lud składa cześć za Jego pośrednictwem.
Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Codzienne rozważania_04.05.2017

Hbr 9:1-5
ZA DRUGĄ ZAŚ ZASŁONĄ BYŁ PRZYBYTEK, ZWANY MIEJSCEM NAJŚWIĘTSZYM, MIESZCZĄCYM ZŁOTĄ KADZIELNICĘ I SKRZYNIĘ PRZYMIERZA POKRYTĄ ZEWSZĄD ZŁOTEM, W KTÓREJ BYŁ ZŁOTY DZBAN Z MANNĄ I LASKA AARONA, KTÓRA ZAKWITŁA, I TABLICE PRZYMIERZA; NAD NIĄ ZAŚ CHERUBINI CHWAŁY, ZACIENIAJĄCY WIEKO SKRZYNI, O CZYM TERAZ NIE MA POTRZEBY SZCZEGÓŁOWO MÓWIĆ.

Przybytek opisują powyższe wersety, które wymieniają jego dwie główne części – zewnętrzny namiot i miejsce najświętsze – oraz listę świętego wyposażenia znajdującego się w obydwu częściach. Wskazówki dotyczące ich konstrukcji przekazał Bóg Mojżeszowi (II Mojż. 25:1-31:11), który dokładnie je zrealizował. Powstaje pytanie w związku z wersetem 4, w którym ołtarz zostaje powiązany z arką, a obydwa te elementy autor wspomina po opisaniu dziedzińca zewnętrznego w wersecie 2. Problem polega na tym, że ołtarz powinien być umieszczony przed zasłoną (II Mojż. 27:1), podczas gdy arka miała się znaleźć za nią. Rozwiązanie znajdziemy wtedy, gdy zauważymy, że autor posługuje się słowem „mieszczący” w wersecie 4, zamiast „a w niej” jak podaje werset 2. Pragnie on wykazać związek między tym, co działo się na ołtarzu, a tym, co znajdowało się za zasłoną, zamiast określać ich precyzyjne położenie. Odnośnie wymienionych szczegółów wyposażenia, mówi: „o czy teraz nie ma potrzeby szczegółowo mówić” (w. 5). Dygresja ta jest ciekawa i pouczająca. Wskazuje ona na to, że autor mógł z chrześcijańskiego punktu widzenia powiedzieć coś na temat znaczenia każdego elementu, lecz z jakiejś przyczyny zdecydował się tego nie czynić. Oznacza to, że wszystkie szczegóły wyposażenia miały swoją symbolikę, a to z kolei wskazuje na możliwość istnienia większej ilości typów w Starym Testamencie niż można zidentyfikować w Nowym.
Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.