Jak bardzo żydowski powinien być chrześcijanin_4

Część 1

John Fenn

Poprzednio przyjrzeliśmy się założycielskiej decyzji apostołów, aby nie nakładać na wierzących z pogan żadnych wymagań posłuszeństwa Prawu Mojżeszowemu i stwierdziliśmy, że Paweł i apostołowie obchodzili Zielone Święta raczej z własnego wyboru, z pozycji wolności niż obowiązku wobec prawa.

Niemniej, jest obecnie wielu mających dobre intencje wierzących z pogan, którzy badają żydowskie korzenie wiary i niektórzy z nich przeszli od przykładu apostołów i Pawła, którzy zachowywali (część) Prawa Mojżeszowego z wyboru, do przekonania, że jest to wymaganie, które podoba się Bogu. Nikt nie chce zawieść Pana i taka jest motywacja wielu z nich. Mamy w tym przypadku do czynienia z kilkoma rzeczami, które błędnie uważa się za wolę Bożą. Najbardziej powszechne jest:

Sobotnie nabożeństwa:

Wielu Mesjańskich Chrześcijan powie ci, że Bóg ustanowił sobotnie oddawanie czci (nabożeństwo), jak sposób na zachowanie sabatu. Prawda jest jednak całkowicie inna. W Księdze Wyjścia 20:8-11 jest zapisane prawo sabatu, które stwierdza, że ani oni, ani ich pracownicy (sługi) ani zwierzęta nie mają wykonywać żadnej pracy w tym dniu. Bóg zaprzestał tworzenia więc oni również muszą. W Księdze Kapłańskiej 23:3 dodał do tego święte zgromadzenie rodziny i położył nacisk na to, aby nikt nie wykonywał żadnej pracy w sabat. Zważajcie na święty sabat i rodzinny czas.
Jedyne przykazanie dotyczące oddawania Bogu czci jaki dał Mojżesz to nakaz udania się trzy razy do roku do świątyni, która miała być w Jerozolimie (Wyj. 23;14, 17  –  Pascha, Zielone Święta, Święto Namiotów).
Praktyka sabatowych zgromadzeń na oddawanie czci zaczęła się w okolicy panowania Jana Hirkana I (164-105 przed Chrystusem). W III i II p.n.e. Grecy nie tylko pokonali Izrael, lecz wprowadzili na całym terenie Izraela również grecką kulturę, co wiązało się z wieloma nowymi, obcymi dla Żydów elementami jak: siłownie, sporty i koncentracja na wyglądzie i ciele, zmiana mody, teatr, sztuka itd. Wkrótce grecka kultura przeniknęła do żydowskiej i poznanie Boga zanikło wśród izraelitów. Pojawił się ruch uświęcenia, który chciał „oddzielić” Żydów od Greków i przywódcy tego ruchu zdali sobie sprawę z tego, że, skoro nie można było udać się do świątyni, zachodzi potrzeba regularnego spotykania się, co tygodniowych zgromadzeń, aby kształcić lud. Do tej pory nie było żadnej narodowej polityki edukacyjnej. Tak więc, ci „oddzieleni” zdecydowali, że ich cotygodniowe „zgromadzenia” będą odbywały się w sabaty, jedyny dzień wolny jaki mieli do dyspozycji, w domach. Postanowiono też, aby kopie Prawa Mojżeszowego zostały rozesłane po całym kraju i czytane w tym czasie. Określono, że 10 rodzin (dorosłych mężczyzn) będzie gromadziło się w domach w sabat. Hebrajski wyraz opisujący „zgromadzenie” to „synagoga”, a „ci oddzieleni” to faryzeusze.
Faryzeusze zaczęli jako ruch uświęceniowy, który ustanowił oddawanie czci w Sabat. Do czasów Jezusa ten ruch dokonał tego, co zamierzał: stworzyli swoje własne prawa i przepisy, które wkrótce wyrosły ponadto, co powiedział Bóg. Bóg dał Mojżeszowi 613 przepisów, lecz Rabbi miał ich ponad 800 ponad i te wkrótce stały się ważniejsze niż pierwotne Boże prawo – o co toczył się spór Jezusa z nimi. Tak więc praktyka nabożeństw sobotnich to pomysł ludzki, nie Boży. Chrystus jest w nas, każdy dzień jest dla nas sabatem. Nie wszyscy o tym wiedzą, a jeśli wiedzą to nie przyjmują do wiadomości konsekwencji.

 

Lecz Jezus powiedział…

Bardzo często ludzie chcący usprawiedliwić swoją mesjańską wiarę cytują 18 werset z Ewangelii Mateusza: „Bo zaprawdę powiadam wam: Dopóki nie przeminie niebo i ziemia, ani jedna jota, ani jedna kreska nie przeminie z zakonu, aż wszystko to się stanie”, jako dowód na to, że prawa Starego Testamentu nadal są dla nas obowiązujące.
Koncepcja tego „wypełnienia” nie ma dla współczesnych znaczenia, lecz pozwolę sobie podać pewien przykład, aby pokazać, o co chodziło Jezusowi. Kupujący coś, na przykład dom, bierze pożyczkę, którą co miesiąc spłaca, ma hipotekę, która stanowi umowę. Ta umowa jest prawem, z którym wiążą się błogosławieństwa, przekleństwa oraz kary. Jeśli postępujesz zgodnie z kontraktem/prawem to korzystasz z błogosławieństw, lecz jeśli nie dochowujesz warunków to, to samo prawo może doprowadzić cię do ruiny.
Z chwilą spłacenia domu, właściciel staje się posiadaczem tego kontraktu, prawnej umowy, nie jest już więcej pod jego żądaniami, ponieważ teraz posiada już dom na wyłączność własnego imienia. Posiada ten kontrakt. Jako właściciel może zrobić ze swoim domem i umową cokolwiek zechce, nie ma już prawnego obowiązku utrzymywania domu zgodnie ze standardami tego prawa.
Z chwilą, gdy Jezus wypowiedział na krzyżu „wykonało się”, dokonał ostatniej spłaty tej prawnej umowy. Grecki wyraz „dokonało się” to „tetelestai”, oznaczający „doprowadzić do wypełnienia, zakończyć, wypełnić”. Korzystali z niego generałowie, gdy widzieli, że bitwa została wygrana i nie było już nic więcej do zrobienia, poza zebraniem łupów. Paweł nawiązuje do niego w Liście do Kolosan 2:15, gdy mówi, że Jezus „rozbroił (złupił) nadziemskie władze i zwierzchności” – Jezus wziął ich łupy tak, jak zwycięski żołnierz bierze łupy wojenne.
Jak czytamy w Liście do Hebrajczyków 9:13-18, Jezus był ostatnią płatnością przewidzianą w tej umowie. Krew wołów i kozłów nie była rozwiązaniem przeznaczonym na stałe, były to tylko comiesięczne spłaty kontraktu – musiała zostać dokonana jedna, ostateczna opłata, a była nią ofiara Jezusa. Paweł napisał w ten sposób do Kolosan 2:14-15: „wymazał obciążający nas list dłużny, który się zwracał przeciwko nam ze swoimi wymaganiami, i usunął go, przybiwszy go do krzyża; rozbroił nadziemskie władze i zwierzchności, i wystawił je na pokaz, odniósłszy w nim triumf nad nimi”.

Dlaczego łaska jest znacznie trudniejsza od prawa…

Continue reading

Codzienne rozważania_05.02.2018

Jon 4:3-4
OTÓŻ TERAZ, PANIE, ZABIERZ MOJĄ DUSZĘ, BO LEPIEJ MI UMRZEĆ ANIŻELI ŻYĆ.
A PAN ODPOWIEDZIAŁ: CZY TO SŁUSZNE TAK SIĘ GNIEWAĆ?

Po tym jak Jonasz uskarża się na to, że Bóg jest zbyt łaskawy dla Niniwijczyków. dostrzegamy znak frustracji (w.3). Nie poddajemy tu w wątpliwość pasji i szczerości Jonasza, któremu nie udało się postawić na swoim. Jest to zabójcza szczerość tym bardziej, że stanowi irracjonalne odrzucenie miłosierdzia samego Boga. Być może jest to typowy stan umysłu tych, którzy odrzucają Bożą propozycję zbawienia i nowego życia zawartą w Ewangelii. Złość podobna do tej jaką wyraził Jonasz, to piekielny powiew w życiu wierzącego. Odpowiedź Pana nie jest w swym tonie ani pełna wyrzutów ani wojownicza, ale mimo to w delikatny i zdecydowany sposób dotyka sedna problemu (w.4). Salomon pisał, że łagodna odpowiedź uśmierza gniew (15:1). Nie powstrzymało to gniewu Jonasza, ale powstrzymało jego słowa. Pan nie obraził się z powodu wybuchu gniewu. My w podobnych okolicznościach z pewnością nie zawahalibyśmy się przed groźbą. Bóg zadał pytanie. zy Jonasz miał prawo, aby być rozdrażnionym? Żadnego, gdzieś głęboko sam był o tym przekonany. Jonasz głośno protestował. Stał się głosem obłudnego gniewu. Jonasz powinien zastanowić się nad tą sprawą. Czy nawrócenie i zbawienie grzeszników jest czymś dobrym czy złym?

Czy to powód do smutku czy radości? Jaka była odpowiedź Jonasza? Jonasz nie potrafił odpowiedzieć słowami. Mógł tylko odejść i pielęgnować swój gniew, aby nie osłabł. Pragnął zobaczyć jak pogańscy Niniwejczycy dostają to, na co zasługują. Jak drapieżnik, który oczekuje aż zwierzę padnie, tak Jonasz czekał na koniec Niniwy. Upływające minuty były jednak dowodem na to, że Bóg ich zachował i dlatego serce Jonasza coraz bardziej przeciwne było działaniu Boga. Czy serce Jonasza uległo kiedykolwiek przemianie?
Życzę błogosławionego dnia.

Jak bardzo żydowski powinien być chrześcijanin_3

Część 1

 

John Fenn

Zakończyliśmy ostatnio w połowie Księgi Dziejów, na spotkaniu w 15 rozdziale, gdzie miano zdecydować o losie ludzi pochodzących z pogan wierzących w żydowskiego Mesjasza. Piotr opowiedział o tym, jak Bóg zainicjował pracę wśród pogan i nie nałożył na dom Korneliusza żadnych wymagań, ponieważ dał im Ducha Świętego, tak samo jak wcześniej Żydom. Kim oni byli, aby dodawać, czy odejmować, cokolwiek do tego, co Sam Bóg rozpoczął? Czy wymuszając na nawróconych poganach przestrzeganie nakazów i przepisów, mogli cokolwiek poprawić w tym, co Bóg zrobił?
Paweł i Barnaba dalej opowiadali o tym, co Bóg już rozpoczął. Piotr stwierdził, że starotestamentowe prawa były jarzmem, którego ani oni sami, ani ich ojcowie, nie byli wstanie unieść i zapytał, dlaczego więc chcą je włożyć na wierzących z pogan, skoro Sam Bóg już dał im Ducha Świętego? Co mogą pomóc przepisy, skoro Bóg w nich zamieszkał.

Mamy orzeczenie

Jakub, brat Pański, o którym wzmianka znajduje się w Ewangelii Mateusza 13:55 stał się rzecznikiem i przywódcą w tej sprawie. Jakub oraz inny brat Pański, Juda, napisali dwa listy znajdujące się w Nowym Testamencie. Wiemy, że brat Jana, Jakub, został przez Heroda ścięty (Dz 12:2).
Zwróćmy uwagę na równowagę z jaką została podjęta decyzja przez apostołów. Jeśli słuchacie mnie lub czytacie często to wiecie, że często powtarzam, że Duch i Słowo zawsze są zgodne. Jeśli myślisz, że Duch robi coś to później znajdziesz to w Słowie i historii. Jeśli wydaje ci się, że odkryłeś jakieś objawienie w Słowie, to zobaczysz później również jak Duch robi to w ciele Chrystusa i jest to obecne w historii. Jeśli jedno lub drugie nie znajduje nawzajem potwierdzenia to musisz zmienić to, w co wierzysz, ponieważ okazało się błędne!
Świadectwo Piotra a następnie Pawła i Barnaby miało za zadanie potwierdzić, że to, w co wierzyli, że Duch Święty robi, miało miejsce między poganami. Jakub zaś zaniepokoił się tym, czy znajduje się to również w Słowie. W ten sposób zdecydowali czy jest to z Boga, czy nie. Dlatego właśnie Jakub w ten sposób zaczyna mowę (Dz 15:13 in.):
odezwał się Jakub, mówiąc: Mężowie bracia, posłuchajcie mnie! Szymon opowiedział, jak to Bóg pierwszy zatroszczył się o to, aby spomiędzy pogan wybrać lud dla imienia swego. A z tym zgadzają się słowa proroków, jak napisano: …Dlatego sądzę, że nie należy czynić trudności tym spośród pogan, którzy nawracają się do Boga, ale polecić im, żeby się wstrzymywali od rzeczy splugawionych przez bałwany, od nierządu, od tego, co zadławione, i od krwi. Mojżesz bowiem od dawien dawna ma po miastach takich, którzy go opowiadają, gdyż czyta się go w synagogach w każdy sabat”.

Wówczas postanowili apostołowie i starsi razem z całym zborem posłać do Antiochii wraz z Pawłem i Barnabą wybranych spośród siebie mężów: Judę, zwanego Barsabaszem, i Sylasa, … dając im do ręki następujące pismo:
Apostołowie i starsi, bracia braciom, pochodzącym z pogan w Antiochii i w Syrii, i w Cylicji,…Ponieważ usłyszeliśmy, że niektórzy spośród nas zaniepokoili was naukami i wzburzyli dusze wasze, (mówiąc, że musicie być obrzezani i zachowywać Prawo), bez naszego upoważnienia,
Postanowiliśmy bowiem, Duch Święty i my, by nie nakładać na was żadnego innego ciężaru oprócz następujących rzeczy niezbędnych: Wstrzymywać się od mięsa ofiarowanego bałwanom, od krwi, od tego, co zadławione, i od nierządu; jeśli się tych rzeczy wystrzegać będziecie, dobrze uczynicie. Bywajcie zdrowi” (Dz 15:12-31).
Continue reading

Codzienne rozważania_02.02.2018

Jon 4:2
I MODLIŁ SIĘ DO PANA, MÓWIĄC: ACH, PANIE! CZY NIE TO MIAŁEM NA MYŚLI, CZY JESZCZE BYŁEM W MOJEJ OJCZYŹNIE? DLATEGO PIERWSZYM RAZEM UCIEKAŁEM DO TARSZYSZU; WIEDZIAŁEM BOWIEM, ŻE TY JESTEŚ BOGIEM ŁASKAWYM I MIŁOSIERNYM, CIERPLIWYM I PEŁNYM ŁASKI, KTÓRY ŻAŁUJE NIESZCZĘŚCIA.

Bez względu na przemiany wywołane w sercu Jonasza wcześniejszymi doświadczeniami dobroci i surowości Boga, ta część jego przekonań nie uległa zmianie. Jonasza dręczyło to, że Bóg nie zniszczył Niniwy. Wierzył, że wybawienie jest u Pana. Ufał Bogu, jeśli chodzi o jego własne zbawienie. Wierzył, że zbawienie jest darem łaski Bożej.na którą człowiek nie zasługuje. Nie mógł jednak zaakceptować tego, że łaska i zbawienie stały się udziałem pogan. Nadal był oddany żydowskiej herezji o wyłączności. Jego uprzedzenie wobec rozciągnięcia zbawienia na inne narody spowodowały, że nie mógł się pogodzić z Bożym miłosierdziem wobec Niniwy.
Taka postawa może być uznana za „piętę Achilesową” myślenia Hebrajczyków. Kiedy duchowa duma zawładnie umysłem, to w krótkim czasie może to doprowadzić do przekonania, że wybrany lud Boży stał się jedynym ludem Bożym. Czymś irracjonalnym i niebiblijnym jest przypuszczać, że jeżeli Bóg kocha nas, to nie kocha innych. Duma ma klapki na oczach. Dzisiaj taka postawa charakteryzuje także nas, jako jednostki, a także zbiorowości, od społeczności lokalnych po całe denominacje. Może ona dotyczyć wielu dziedzin, począwszy od języka, przez wykształcenie, status społeczny, po kolor skóry i narodowość. Może ona np. przyjąć formę niechęci ze strony jednej grupy chrześcijańskiej do uznania innej grupy za braci i siostry w Chrystusie, nawet jeśli wierzą w tą samą Biblię i tego samego Zbawiciela. Mogą istnieć pewne różnice doktrynalne lub historyczne. W obrębie jednej denominacji lub w jej bliskim otoczeniu są społeczności, które nie utrzymują ze sobą kontaktu ze względu na pewne wydarzenia z przeszłości. Nastąpił podział i nie w nim miejsca na miłość i pojednanie. Czasami nawet błogosławieństwa duchowe stają się powodem zazdrości i podejrzliwości. Słowo Boże mówi, że chrześcijanie w Jezusie Chrystusie stanowią jedność i mają się nawzajem akceptować. Niektórzy chrześcijanie przyjmują do swoich zborów tylko określony rodzaj ludzi. Dla zbyt wielu z nas chrześcijaństwo jest tylko wspaniałą teorią, której nie zamierzamy stosować w praktyce, kiedy staje ona na drodze uprzedzeniom, do których jesteśmy tak przywiązani. Powód skargi Jonasza został jasno przedstawiony w powyższym wersecie i jest rażącym przykładem ludzkiej autonomii i niewiary.

Życzę błogosławionego dnia.

Jak bardzo żydowski powinien być chrześcijanin_2


Część 1

John Fenn

Poprzednio wspomniałem, że jeszcze 10 lat po dniu Zielonych Świąt, jeśli chciałeś, jako urodzony poganin poznać Boga Izraela, musiałeś stać się Żydem. Wszyscy tacy ludzie są w Piśmie nazywani prozelitami, w tym w Księdze Dziejów Apostolskich: 2: 10, 6:5, & 13:43.

Kiedy jednak Piotr został posłany przez Pana do rzymskiego centuriona (Kornelisza), Żydzi, którzy przybyli z Piotrem byli „zdumieni” tym, że poganie otrzymali Ducha Świętego, dokładnie w taki sam sposób jak ONI sami (10:44-45). Bóg włączył pogan w plan zbawienia tak, że nie musieli stawać się Żydami, aby być zbawieni – Piotr i ci, którzy byli z nim, nie mieli o tym pojęcia aż do tej chwili. Spójrzmy na ich zaskoczenie: „Tak więc i poganom dał Bóg upamiętanie ku żywotowi wiecznemu” (10:18).

 

Wkracza Paweł

W tym stanie objawienia – Bóg włączył pogan do planu zbawienia bez konieczności stawania się Żydami – ich myślenie było ciągle skupione do wewnątrz. JEŚLI poganie chcieli poznać Boga Izraela to było to wyjątek od reguły, bo to w końcu Bóg zainicjował kontakt z Korneliuszem i Rzymianami, a nie oni; ich wysiłki stale były skierowane na Żydów. Jeśli więc poganin przychodził do Pana to w porządku, było jakby udzielenie tego, co w nadmiarze, lecz to nie ich sprawa.
Wszystko się zmieniło z chwilą, gdy Pan objawił się Pawłowi (Dz 26:16-18). Jezus powiedział mu, że powołał go do pogan. Ten Paweł był faryzeuszem, wyszkolonym pod okiem uznanego nauczyciela, Gamaliela, i został wywołany z żydowskiego narodu, aby przynieść Jezusa tym, którzy z Żydów nie pochodzili. Jezus nic nie powiedział o tym, że, aby zyskać zbawienie, ci poganie muszą stać się Żydami. (Flp 3:5, Dz 5:34, 22:3).

Gdy Paweł wyruszył, jak to nazywamy, w swoją pierwszą podróż, skierował się do pogan. Zgodnie z zapisem Księgi Dziejów 13:1-4 grupa 6 mężczyzn, w tym Paweł i Barnaba, modliła się i Duch Święty przemówił przez jednego lub kilku z nich, aby wysłać tych dwóch. Tak zaczęła się podróżna służba Pawła, jak też zapisano w 13 rozdziale Księgi Dziejów.

Pierwsza podróż Pawła zapisana jest tylko w 14 rozdziale, po czym wrócili tam, skąd zaczęli – do Antiochii.
Continue reading

Codzienne rozważania_01.02.2018

Jon 4:1.
JONASZOWI BARDZO SIĘ TO NIE PODOBAŁO, TAK ŻE SIĘ ROZGNIEWAŁ.

Jonasz wcale nie cieszył się ze wspaniałego dzieła łaski Bożej w Niniwie, a im więcej o tym myślał, tym bardziej się pogrążał i dąsał, aż wreszcie rozgniewał się na Pana. Pan mógł radować się wraz z zastępami anielskimi z nawrócenia się grzeszników, ale Jonasz aż kipiał z niezadowolenia. Błogosławieństwo jakiego dostąpiły te tłumy nie miało dla proroka żadnego znaczenia. On z pewnością tego nie oczekiwał, ale kiedy to się stało, czuł się zawstydzony i nie mógł się z tym pogodzić. Nie zgadzało się to z jego poglądem na miejsce, które powinni zajmować Niniwijczycy w wielkim planie wydarzeń. Jonasz był Bożym prorokiem, być może nawet czołowym prorokiem tamtych czasów. Nie ulega wątpliwości, że wcześniej zwiódł. Ale został przywiedziony do pokuty i odnowienia wiary w Pana. Głosił Słowo Boże zgodnie z Bożym nakazem. Ale później ponownie zbuntował się przeciwko Bogu. W jaki sposób tak wyraźna zatwardziałość serca mogła zająć miejsce wrażliwości sumienia i gotowości ducha okazanej na statku i we wnętrzu ryby? Nie ma powodów, aby wątpić we wcześniejszą przemianę w sercu Jonasza. Prawdą jest to, że powtarzające się przypadki starych grzechów, przeplatane okresami zmienionego zachowania, mogą wywołać pytanie o prawdziwość przemiany i pokuty. W przypadku niektórych ludzi, ich grzechy powtarzają się tak często, a oddzielające je okresy pokuty są tak nagłe i chwilowe, że można powiedzieć, iż ich „pokuta” jest gorsza od grzechu i nie należy w nią wierzyć. Można by powiedzieć, że ich oddanie umiłowanemu grzechowi równa się ich gotowości do tego, by wylewać krokodyle łzy po jego popełnieniu. Z pewnością nie dotyczyło to Jonasza. Jego powrót do Pana był szczery. Grzechu Jonasza nie powinniśmy uważać za coś niezwykłego. Nawet najlepszym z ludzi zdarzają się potknięcia. Prawdą jest to, że każdego dnia częściej popełniamy grzechy świadomie niż nieświadomie. Nie umniejsza to sprzeciwu Jonasza wobec woli Bożej, ani nie usprawiedliwia pogardy dla Boga, które zalewa serca i życie współczesnych ludzi. Jeżeli w grzechu Jonasza dostrzegamy dramat, który czyni go jeszcze bardziej niewybaczalnym, to nie chodzi tu o to, abyśmy dostrzegli jego zło i pocieszali się myślą o tym, że tacy zwykli ludzie jak my nigdy nie zrobiliby czegoś równie okropnego. Ma to raczej podkreślić grzeszność grzechu i trwałość zagrożenia, jakie stanowi on dla każdego z nas, nawet w odniesieniu do życia ludu Bożego. Jeżeli Jonasz był przywiązany do grzech, na który nie miało nawet wpływu ocalenie go od śmierci dzięki brzuchowi wielkiej ryby, to nie powinniśmy się dziwić, że nikt z nas nie jest odporny na grzech. Tak jak Jonasz powinniśmy uznać to za fakt i od razu zająć się tym problemem. Dlaczego! Ponieważ tak jak on, wpadamy w sidła obłudnego gniewu ilekroć cytadela nieuśmierconego grzechu wewnątrz naszego serca jest atakowana przez doskonałą świętość Bożej woli wobec naszego życia. Jonasz nie jest gorszy od nas – Jonasz to my. Kiedy mówimy Bogu „nie”, robimy to samo co Jonasz, pozbawiając się tym samym Bożego błogosławieństwa.

Życzę błogosławionego dnia.

Jak bardzo żydowski powinien być chrześcijanin_1


John Fenn

Kiedyś, pod koniec zimy, pewna kobieta, która działała w charyzmatycznym zgromadzeniu, zaczęła odkrywać żydowskie korzenie swej wiary. Bardzo zafascynowały ją informacje o siedmiu świętach (6 świąt, 1 post), które Bóg dał Izraelowi, a ponieważ to wszystko było dla niej nowe, była jak dziecko w sklepie ze słodyczami. Gdy na wiosnę zbliżał się Dzień Zmartwychwstania z niecierpliwością oczekiwała na swój pierwszy udział w Sederowej Passze, odkryła wszystkie ukryte w niej sugestie wskazujące na Mesjasza i zaczęła uczestniczyć w spotkaniach grupy, która skupiała się na żydowskich korzeniach wiary.

Na wiosnę i z początkiem lata zaczęła chodzić do lokalnej mesjańskiej społeczności, biorąc udział równocześnie w piątkowej nocy szabatowej i niedzielnym nabożeństwie. Jej udział w niedzielnych nabożeństwach był coraz mniej regularny, a w końcu została przekonana o tym, że wszystko jest w porządku z tym wszystkim, co żydowskie i o tym, że jej przyjaciele mają mniejsze poznanie. Nie była arogancka, po prostu czuła, że ma coś, czego im brakuje. Później przyznała, że uważała ich za mniej duchowych.

Punkt zwrotny

Niemniej, nie robiła tego z pełnym przekonaniem, ponieważ objawienie żydowskości Pana spowodowało, że musiała sprawdzić wszystko, w co wierzyła do tej pory i bała się „popełnić” jakiś błąd w swej wierze. Nigdy już nie siadła z przyjacielem, aby zapytać: „Czy to czego mnie uczono jest właściwe w świetle Nowego Testamentu?”, lecz o wyjaśnienie takich pytań zwracała się do swego nauczyciela (Rabbiego) w swej Mesjańskiej Kongregacji. Studiowali więc (na przykład) List do Galacjan, lecz uczyli na ten temat inaczej niż wszystko, co słyszała do tej pory. Miała spore zamieszanie i sądziła, że niedobrze zrozumiała wszystko, co jej mówili, ale reszta była „w porządku” więc podążała dalej.

Wkrótce okazało się, że trudno było jej znajomym utrzymać z nią relacje i rozmowy poza odkrytą przez nią ostatnio żydowską wiarą. Znikły wszystkie bezstresowe i relaksujące odwiedziny na kawę czy herbatę, rozmowy o życiu, dzieciach i tym, co Pan robi w życiu każdego z nich. Spotkania stały się jednotematyczne, nerwowe, zdominowane przez takie czy inne informacje, których nauczyła się z Mesjańskiej Biblii, kursów czy nabożeństw. Sama zresztą odczuwała pewne oddzielenie od swych dawnych znajomych, a większe więzi z nowymi w tym zgromadzeniu.
Pokochała całą ceremonię mesjańskiego kościoła wraz z procesjonalnym wnoszeniem zwojów Słowa, pieśni żydowskie i tą pewność w sobie, że im więcej uczy się o żydowskich korzeniach wiary tym bliżej będzie Boga i bym bardziej dojrzała w wierze. Continue reading