Polityka rujnuje chrześcijaństwo

Logo Strom

Polityka rujnuje chrześcijaństwo
Andrew Strom

W ostatnich latach, chrześcijanie, szczególnie w USA ale także w innych krajach, coraz bardziej są wciąganie do polityki i spraw politycznych. Wierzę, że przyczynia się to do tego, że chrześcijaństwo staje się wiarą coraz bardziej i bardziej znienawidzoną i to nie z powodu ewangelii, lecz raczej zajmowania politycznych stanowisk, o co Jezus nigdy nas nie prosił.

Chrześcijanie są znani z tego wszystkie przeciwko czemu zawzięcie „protestują”. Tak więc, protestują przeciwko podatkom, przeciwko prezydentowi, przeciwko imigrantom, przeciwko demokratom, przeciwko uciekinierom. Włączają się w gorzkie tyrady w sprawach takich jak służba zdrowia, kontrola broni, tak jakby byli w stanie zdmuchnąć każdego, kto się z nimi nie zgadza. Przedstawiają siebie jako wielkich popleczników armii i zabijania, oraz wielkiego biznesu w całym kraju. Tylko ich posłuchajcie. Jest to tak odległe od Jezusa, jak tylko można sobie wyobrazić. Kiedy już raz zacznie bawić się na tym polu, musisz pamiętać o tym, że polityka jest areną diabła. Jest brudna, zła i powodująca podziały – a my jesteśmy wzywani do tego, aby tam nie wchodzić.
Zazwyczaj to liberalni dziennikarze co najmniej tolerowali chrześcijańską wiarę, nawet jeśli niechętnie. Teraz wydaje się, że postrzegają chrześcijaństwo jako „wroga’, ponieważ zajęliśmy polityczne stanowiska przeciwko nim w wielu światowych sprawach. Chrześcijaństwo jako wiara nie jest już znana z tego, że „leczy złamane serca i uwalnia więźniów”, nie jest znana z ewangelii, którą głosimy. Znani teraz jesteśmy z zaognionych politycznych tematów oraz spraw, wokół których jesteśmy wzburzeni.
Jezus nie chciał mieć nic wspólnego z polityczną władzą. Powiedział: „Królestwo moje nie jest z tego świata” i taki sam był pierwszy kościół. Możesz sobie wyobrazić, że oni mogli zacząć „kampanię pisania listów” przeciwko Herodowi bądź Cezarowi? Nigdy! Byli zbyt zajęci głoszeniem ewangelii, do czego zostaliśmy wezwani.
Jednak dzisiejsi wierzący zapraszają szeroko rozpowszechnioną nienawiść do chrześcijańskiej wiary – nie ze względów duchowych, lecz politycznych. Ta nienawiść co roku staje się coraz gorsza. Niepotrzebnie sami siebie uczyniliśmy „wrogami’ tak wielu tych, których mamy zdobywać.

To chrześcijanie ubrali Biblię we flagę tak ciasno, że nikt nie jest w stanie już stwierdzić różnicy między nimi i w rzeczywistości głoszą „inną ewangelię”. Jest to ewangelii polityki i nacjonalizmu, gdzie chrześcijaństwo wdaje się samo w stronnicze sprawy dnia – gniewnie warcząc na każdego, kto ma czelność się nie zgadzać.
Jest to ewangelia „flagi zmieszanej z Jezusem”.

Co cała ta walka, grodzenie, krucjaty i zgorzknienie w rzeczywistości wydała? Tony złych owoców, tony nienawiści do chrześcijaństwa i bardzo niewielką faktyczną zmianę, a to dlatego, że chrześcijanie nie powinni zmieniać tego świata przy pomocy polityki. Naszym zadaniem jest zmieniać ludzkie serca ewangelią. Jest to jedyne, co rzeczywiście wykona tą pracę. Porzuciliśmy nasze wezwanie, ulegliśmy całkowitemu rozproszeniu od naszej głównej misji na ziemi i nie zbieramy niczego oprócz nienawiści ludzi, do zdobywania których zostaliśmy wezwani. Współczesny „upolityczniony” kościół machających flagą półbogów-patriotów jest dokładnym przeciwieństwem wszystkiego co reprezentował Jezus. Głosimy inną ewangelię – całkowicie inne chrześcijaństwo.
Wierzę, że amerykański kościół znajduje się pod sądem Bożym za tą fałszywą ewangelię. Jest to równie złe jak ewangelia „sukcesu”, która również wyszła z Ameryki i zainfekowała cały świat. Wzywam wszystkich chrześcijan ze Stanów Zjednoczonych, aby NATYCHMIAST PRZESTALI.
Prawdziwi chrześcijanie mają być „gośćmi” i pielgrzymami na tej ziemi, nie oddając swej lojalności żadnemu szczególnemu krajowi, tylko Królestwu niebios. Już najwyższy czas, aby zostawić tą agitację ludziom budzącym tłumy, a zająć się po prostu wykonywaniem swojej roboty. Głoszenie ewangelii ubogim, uzdrawianiem chorych, leczeniem złamanych serc, głoszeniem miłościwego roku Pańskiego.

Koniec z Fox News, koniec z audycjami radiowymi prawego skrzydła. Ten cały śmietnik istnieje tylko po to, aby poirytować, rozzłościć ich i otrzymać większe notowania. Nie ma w tym zupełnie nic ‚chrześcijańskiego’.

Każdego wierzącemu mówię: POKUTUJ z tej „politycznej” ewangelii, „politycznego” chrześcijaństwa i nigdy do niego nie wracaj.

_______________________________________________________

-Please COMMENT on this topic at our website below-

http://www.revivalschool.com/

[Głosów:9    Średnia:4/5]

6 comments

  1. Mario…no bardzo fajna ludzka filozofia, ale znajdź choćby najmniejsze uzasadnienie w Piśmie (?). Ja Ci znajdę wiele miejsc, odradzających raczej takie podejście. Poza tym: jaki to będzie miało wkład w budowanie Królestwa Bożego? Czy przyczyni się choćby w najmniejszym, tyciuchnym, stopniu? Czy raczej wręcz przeciwnie. Czy ktoś zostanie zbawiony dzięki temu? Czy ktoś usłyszy prawdziwe przesłanie o Królestwie Bożym, nie zabarwione jakimś politycznym podtekstem, czy nawet „nadtekstem”?
    Z punktu widzenia człowieka niewierzącego anie w tego Boga, ani w tamtego, co za różnica czy to są „chrześcijańskie wartości”, czy szariat? Jedni i drudzy ‚oszołomy’. Więc jak później takiego człowieka przekonać do Królestwa Bożego, tym bardziej, że skoro poświęca się czas na politykę i działalność społeczną to nie ma się go na społeczność z Bogiem i mocy w kościele ani za grosz, cuda i znaki przeminęły, dary Ducha takoż, jak to się obecnie coraz powszechniej głosi… czyli co zostało?
    Czy ewentualne prześladowania za „wartości chrześcijańskie” mają cokolwiek wspólnego z prześladowaniami dla imienia Jezus?? Raczej nic.

  2. Nie wiem Mario kim jesteś czy chrześcijaninem czy katolikiem, bo to nie jest równoznaczne.
    Pisałem o tym wszystkim jako narodzona na nowo osoba, która ” szuka tego co w górze”.
    Gdyby chrześcijaństwo było takie jak w Dziejach Apostolskich 2: 42-48, to dziś świat byłby zbawiony. Ale okazuje się, że jest takie jak w Liście Ap. Pawła do Rzymian 1:23-32.
    To „ludzie polityki”, a raczej niewierni Ewangelii „chrześcijanie” pozwolili zaistnieć polityce w kościele.Tak odwrócili się od Boga Żywego tworząc diabelski falsyfikat Kościoła Chrystusowego, w którym z Chrystusa pozostały tylko obrazy i figurki. Chcesz dostrzec owoce „chrześcijańskich polityków” ?
    Właśnie dziś są na topie w Polsce. A ponieważ wielka liczba „polityko-chrześcijańskich wyborców głosowała na te polityko-chrześcijańskie indywidua, w niczym ten kraj nie jest biblijnie chrześcijański.
    Teraz wiesz dokąd prowadzi politykierstwo chrześcijan.
    Do piekła.

  3. Do sewen – niestety mylisz sie; jestem chrzescijaninem, lecz nie jestem zwolennikiem zwalania wszystkiego na barki ludzi niewierzacych, a do tego prowadzi pasywizm z naszej strony.
    Skoro mamy w ogole nie udzielac sie w zyciu politycznym, to po co chodzimy na wybory? Czy to nie jest 1 z form udzielania sie w zyciu politycznym?
    I kolejna kwestia: czy ewangelizowanie ma dotyczyc tylko i wylacznie zwyklych obywateli? Czy Biblia potepia gloszenie Jezusa elitom? Oczywiscie, ze nie jestesmy z tego swiata, ale nie powiesz mi czlowieku, ze mamy w ogole nie interesowac sie tym, co sie dzieje na tym swiecie. Czy ukrywanie np Zydow podczas wojny przez m. in. zakonnice, ksiezy, oraz Polakow kierujacych sie miloscia do blizniego byl grzechem – przeciez ludzie ci rowniez wystepowali przeciwko danej polityce pewnych wladz, a wiec protestowali.
    Ostatnie wydarzenia z Paryza sa kolejnym owocem tego, co sie dzieje, kiedy jest sie pasywnym (w tym przypadku – poprawnosc polityczna ze strony wladz Francji, udawanie ze nie ma problemu terroryzmu) – czy sadzisz, ze jako chrzescijanie winnismy w ogole nie interesowac sie tym co sie dzieje wokol nas, koncentrujac sie tylko i wylacznie na gloszeniu Jezusa? Bedac pasywnymi – doprowadzamy do ekspansji islamu na Polske i fundujemy sobie szariat. No, to powodzenia z gloszeniem Ewangelii, gdzie za samo posiadanie Biblii bedzie kamieniowanie, lub krzyzowanie.
    Chcesz tego? Bo ja nie. To nie sa czasy apokaliptyczne, gdzie juz rzadzi antychryst i funduje nam czasy wielkiego ucisku, gdzie za wyznawanie Jezusa, zamiast antychrysta (jakkolwiek ten gosciu bedzie sie nazywal) jest smierc.

  4. Odniosłem wrażenie, że Mario niema pojęcia o tym kto to jest chrześcijanin.
    Albo jesteś katolikiem dla którego chrześcijanin to człowiek ochrzczony, albo nie rozumiesz faktu, że nowo narodzony człowiek nie należy już do tego świata.
    Nie będzie więc światowymi sposobami zmieniał świata. Nie o to bowiem chodzi w życiu chrześcijańskim.
    Nasze zadanie to przyprowadzać ludzi do Chrystusa, który jak wiemy nie był politykiem.
    Chcesz by zmieniły się realia życia na Ziemi? Sprawiaj ( głosząc Ewangelię), by ludzie stawali się chrześcijanami (podobnymi do Chrystusa- Chrystusowcami).
    Wszelkie inne formy zmiany ludzi bez udziału Ducha Świętego w nowym narodzeniu człowieka, to falsyfikaty pochodzące od Złego.

  5. Polityka jest sprawa tego swiata i arena diabla – jest to oczywiste i jasne. Bez komentarza.

    Zalecane przez autora ww artykulu nieudzielanie sie chrzescijan w zyciu publicznym, totalny pasywizm w sprawach dotyczacych nas wszystkich, np w postaci niepisania petycji np ws zakazu aborcji, czy „nie dla homomalzenstw” itp. jest moim zdaniem absolutnie glupie i bezsensowne. Dlaczego? Czy apostolowie, np Pawel nie wyglaszali mow ostrzegajacych poganskich wladcow (a wiec politykow) przed ich bezboznym zyciem i efektami sprawowania przez nich wladzy, ktorej negatywne skutki odczuja ich poddani? Czy apostolowie unikali w ogole ewangelizowania poganskich dostojnikow?
    I kolejna rzecz: czyz apostol Pawel nie napisal, ze wladza na tej ziemi nie jest na sluzbie u Boga (List do Rzymian 13 rozdz)? Autor ww artykulu pisze o pisaniu listow przeciwko danemu dostojnikowi – nikt dzisiaj nie pisze listow, czy petycji PRZECIWKO KOMUS, lecz DO KOGOS po to, zeby wyrazic swoj sprzeciw w jakiejs sprawie.
    Osobiscie sadze, ze wszelkie bunty sa zle (sam szatan sie zbuntowal przeciwko Bogu, a wraz z nim 1/3 aniolow), natomiast protestowanie, czy wyrazanie sprzeciwu przeciwko jakims bezboznym uchwalom, lub innym normom prawnym, zwyczajom, itp – jest jak najbardziej uzasadnione.
    Przyklady tego, ze warto protestowac w ramach prawa (petycje, demonstracje…):
    1 – Obecnie mamy zagrozenie islamizacja Europy. Gdybysmy nie sprzeciwiali sie temu, wybierajac konserwatywnego prezydenta i rzad (tworzony przez zwycieska partie, ew przez koalicje
    zwycieskiej partii z inna partia do spolki), to musielibysmy przyjac muzulman do Polski i utrzymywac ich. Znajac ich mentalnosc i sposob myslenia – wiadomo jest, ze ci „uchodzcy” utworzyliby zaczatki kolonizacji kolejnego europejskiego kraju dla Allacha.
    2 – W latach 30 XX w w demokratycznej Europie byl totalny pasywizm wobec polityki wewnetrznej A Hitlera, co pozniej przeobrazilo sie w polityke miedzynarodowa. Skutki tego sa nam znane. Wlasnie pasywizm ze strony takich panstw, jak francja czy Wielka Brytania doprowadzily do tego, do czego doszlo. W 1934 r Polska zaproponowala Francji wojne prewencyjna przeciwko III Rzeszy – propozycja zostala odrzucona. W 1934 r Niemcy nie byly silne, wiec rzad A Hitlera musialby szybko upasc.
    Przykladow takiego pasywizmu prowadzacego do negatywnych efektow jest bardzo duzo, wystarczy przeanalizowac historie powszechna, chocby ostatnich 300 lat.
    I na koniec – autor pisze o narazaniu sie chrzescijan liberalom. Po 1 – czy Pan Jezus nie powiedzial, ze przyniosl nam nie pokoj, lecz miecz? Od kiedy to chrzescijanstwo ma byc fajne i popularne, powazane, itp? Po 2 – na jakich podstawach zostal zalozony liberalizm? Jesli ktos ma problem z dpowiedzia na te pytanie, podpowiem: 1 – „po owocach poznacie ich” (slowa pana Jezusa w Ew Mateusza), 2 – radze zapoznac sie z doktrynami i zalozeniami humanizmu.
    I tyle na ten temat.

  6. Ktoś kiedyś powiedział, że polityka to jest wytykanie błędów drugiemu człowiekowi. A więc wiemy kto jest inicjatorem polityki.
    Odwieczny oskarżyciel braci naszych , Szatan.
    Ale polityka to także umiejętność przechodzenia obojętnie wobec biedy, nieszczęścia, to umiejętność zamykania ust, gdy trzeba mówić i czerpania z tego zysku
    Niestety polityka nie jest zjawiskiem, które pojawiło si e w tym wieku. Jest obecna od początku istnienia świata. Także Jezus stał się ofiarą polityki, gdy zarzucano Mu, że czyni się równym Bogu, czy rozpatrywano jakie skutki może przynieść Jego działalność pośród ludu.
    Z przykrością jednak stwierdzam,że polityka to nie tylko udział chrześcijan w wypowiadaniu poglądów na temat przeciwników, lecz także zamknięcie ust w stosunku do tego co jest złe, a co niszczy Kościół .
    Świat bowiem ma instrumenty, ku temu by wciągnąć „chrześcijan ” w świat polityki, a gdy wyczuwa zagrożenie ze strony Ewangelii, po prostu przekupuje chrześcijańskich przywódców takimi „bonusami” jak np Konkordat.
    A ponieważ podarek zamyka usta, owi „cisi” chrześcijanie nie mówią nic , a zatem nie zwiastują także Ewangelii.
    W odróżnieniu od pierwszego Kościoła , dzisiejszy to zbiorowiska ludzi zamkniętych w jednym budynku na ok. 2 godziny tygodniowo, po których idą do domu by cały tydzień w tajemnicy przed światem żyć pełnią życia aż do kolejnej niedzieli. Wszystko hermetycznie zamknięte. Ta postawa, to także inna wersja polityki, mianowicie polityki „zamkniętych ust.
    Otrzymaliśmy od świata „DARY”, zatem nie drażnijmy „dobroczyńców”.
    Wstydzimy się Chrystusa i Ewangelii.
    Wstydzimy się być innymi niż świat. A może nie mówimy Ewangelii, bo mamy tyle majętności z tego świata, że mówienie o wieczności dyskredytuje nas jako chrześcijan w oczach świata?
    To też jest polityka, ciągłe kalkulacje co mi się bardziej opłaca?
    Być świadkiem Jezusa czy może współuczestnikiem dóbr tego świata.
    Czy zatem trzeba wygłaszać światowe hasła , by będąc „chrześcijaninem stać się politykiem???
    Nie. Wystarczy zamknąć usta przed światem i czerpać z niego profity.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.