Posiłek sługi

Logo_Carpenter

Gary Carpenter

Sluga pierwszej klasy zawsze stawia potrzeby Mistrza na PIERWSZYM miejscu. Sam Jezus jest przykladem dla nas.

Jezus opisał serce, jakie powinien mieć pierwszej klasy sługa, gdy powiedział:

Łuk.  17:7-9   Kto zaś z was, mając sługę, który orze lub pasie, powie do niego, gdy powróci z pola:Chodź zaraz i zasiądź do stołu? Czy nie powie mu raczej: Przygotuj mi wieczerzę, przepasz się i usługuj mi, aż się najem i napiję, a potem i ty będziesz jadł i pił. Czy dziękuje słudze, że uczynił to, co mu polecono? Powiadam wam, że nie.

Sługa pierwszej klasy zawsze stawia potrzeby Mistrza na PIERWSZYM miejscu. Sam Jezus jest przykładem dla nas. On jest rodzonym Synem Boga, który wybrał, wyłącznie z powodu miłości,

Aby być Sługą Swego Ojca. Możemy zobaczyć to nastawienie serca „sługi pierwszej klasy” w historii zwanej „Rozmową z Samarytanką”.

Uczniowie poszli do miasta kupić żywności. Podczas, gdy ich nie było Jezus służył Ojcu „szukając zbawienia Samarytańskiej kobiety przy studni. Rozmawiał z nią, aż do chwili, gdy była całkiem przekonana o tym, że On jest Mesjaszem. Pobiegła z powrotem do miasta i powiedziała ludziom:

Jan 4:29     Chodźcie, zobaczcie człowieka, który powiedział mi wszystko, co uczyniłam; czy to nie jest Chrystus?

Ci ludzie wysłuchali jej i wyszli spotkać Jezusa, aby posłuchać go i podjąć sami za siebie decyzję.

Jan 4:30 Wyszli więc z miasta i przyszli do niego.

Teraz scena wygląda tak: Jezus, Służący Syn, jest przy studni, a tłumy ludzi z miasta przyszły, aby go usłyszeć. To po to właśnie przyszedł Jezus na ziemię, „aby szukać i zbawić” to, co zginęło. Jego misją było zbieranie żniwa dusz dla Ojca.

W tej chwili wracają uczniowie z zakupionym jedzeniem. Widzą wszystkich tych ludzi oczekujących przy studni na „słowa żywota” z ust Jezusa Chrystusa. Lecz zobacz, co jest wśród uczniów najważniejsze:

Jan 4:31   Tymczasem jego uczniowie prosili go, mówiąc: Mistrzu, jedz!

Korzystając z analogii, którą badamy, przyniesione przez uczniów jedzenie reprezentuje „stół jadalny”, zaś ludzkie tłumy reprezentują pola żniwne. Teraz Jezus ma do podjęcia decyzję.

Stół jadalny jest przygotowany, musi wybrać: może usiąść i zatroszczyć się o swoje potrzeby najpierw, lub, może zdecydować, że należy kontynuować, aby zwiększyć żniwo dusz ludzkich dla Swego Mistrza… Ojca. Jezus, który jest również Sługą pierwszej klasy, wybrał troskę o potrzeby Swojego Mistrza NAJPIERW! Powiedział uczniom:

Jan 4:32 Ale On rzekł do nich: Ja mam pokarm do jedzenia, o którym wy nie wiecie.

Dobrze odebrali, że Jezus mówi do nich: „Już otrzymałem to, co zaspokaja mój głód”. Oni zaś, nie mają w tym momencie tego samego serca sługi, myśleli, że ON musiał zjeść coś, co przyniósł mu ktoś inny:

Jan 4:33   Wtedy uczniowie mówili między sobą: Czy kto przyniósł mu jeść?

Teraz zbliżamy się do krytycznego, dla każdego, kto pragnie stać się „sługą pierwszej klasy”, punktu. Oczywiście, jedzenie zaspokaja głód, lecz co było wiodącą siłą, pobudzającą „głód” sługi pierwszej klasy? Jego największym pragnieniem musiało być „Muszę zaspokoić potrzeby mojego Mistrza…. NAJPIERW!”.

Jan 4:34   Jezus rzekł do nich: Moim pokarmem jest pełnić wolę tego, który mnie posłał, i dokonać jego dzieła.

Mówiąc innymi słowy: „Żyję nie po to, aby zaspokajać moje własne potrzeby. Jestem po to, aby wypełnić potrzeby mojego Mistrza (Ojca). Moja służba dla Niego jest moim pokarmem. Moje największe „pragnienie” jest zaspokojone, gdy Jego potrzeby są wypełnione.

Wyobraź sobie ten obrazek, który został nam tutaj przedstawiony. Jezus jest przy studni. Wokół niego zgromadzony „wygłodniały” tłum, który przyszedł, aby usłyszeć „słowo żywota”. Te dusze reprezentują samą istotę celu, z którym Ojciec posłał Jezusa na ziemię. W tym samym czasie nie opodal uczniowie stali z zakupionym jedzeniem. W zasadzie bili w dzwonek wzywający na posiłek mówiąc: Jezusie przyjdź z pól żniwnych, jest czas na posiłek”

Oczami wyobraźni widzę Jezusa kierującego uwagę uczniów w stronę zebranego tłumu ludzi i, w tych warunkach, mówiącego do nich:

Jan 4:35   Czy wy nie mówicie: Jeszcze cztery miesiące, a nadejdzie żniwo? Otóż mówię wam: Podnieście oczy swoje i spójrzcie na pola, że już są dojrzałe do żniwa.

Widzą, jak Jezus wskazuje ręką na grupy ludzi, mówiąc do uczniów: „czyż nie widzicie pól żniwnych? Kłosy są TERAZ gotowe do zbioru dla Ojca. To nie jest czas na siedzenie przy stole i spożywanie obiadu. Spójrzcie na tych ludzi. Ojciec posłał mnie, abym zebrał tak wiele dusz, jak to jest tylko możliwe. Sługa pierwszej klasy nigdy nie siada, aby zaspokoić swoje potrzeby, podczas gdy żniwo dla Swojego Mistrza jest gotowe do zebrania. Mając do wyboru, pierwszej klasy sługa, zawsze zaspokaja potrzeby swego Mistrza NAJPIERW! Sługa może usiąść przy stole później i zaspokoić swoje własny potrzeby”.

STÓŁ JADALNY JEST ZAWSZE DRUGI W STOSUNKU DO PÓL ŻNIWNYCH!

Następne stwierdzenie zaskoczyło mnie na chwilę, bo wydawało mi się sprzeczne z tym, czego mnie Duch Święty już nauczył, jeśli chodzi o fakt, że ojcowie nie „płacą” za pracę w polu swym synom (tak jak najemnikom). Nie, ojcowie zapewniają swoim synom jadalny stół. Synowie nie otrzymują, jak najemnicy, „zapłaty” za ich codzienny trud. Niemniej Jezus powiedział:

Jan 4:36a   Już żniwiarz odbiera zapłatę i zbiera plon na żywot wieczny,

Na pierwszy rzut oka sprzeciwia się to poprzedniemu nauczaniu, lecz Jezus wyjaśnił to, co miał na myśli w następnym wersie:

Jan 4:36b    …aby siewca i żniwiarz wspólnie się radowali.

„Ten, który zasiał” to Ojciec. Ojciec „zasiał” Swego Syna, Jezusa Chrystusa, w ziemię, po to, aby „szukał i zbawiał” zaginionych. Jezus jest „żniwiarzem”. On pozostawił Ojcowski dom [niebo], aby zejść do pól (ziemia) i wykonać dzieło Ojca (zbawienie zgubionych).

Jezus kreśli to podobieństwo do ambasadora, który został wysłany z bogatego państwa, aby pracować na rzecz zubożonych ludzi biednego państwa. Bogaty kraj „zaspokaja wszystkie potrzeby” swojego ambasadora przez zapewnienie mu domu i wynagrodzenia, tak że nie musi on poświęcać swego czasu na zdobywanie takich rzeczy. Raczej ambasador może całą swą uwagę poświęcić na misję, do której został powołany… w tym przypadku zbierania żniwa dusz dla Ojca.

Jezus mówi: Patrzcie, ja nie jestem zainteresowany tym, co będę fizycznie jadł. Nie myślę o tym, co będę jadł, co będę pił, w co się będę ubierał. Mój Mistrz (Ojciec) wie o tym, że tego wszystkiego potrzebuję. On zaspokaja wszystkie moje potrzeby i Jego zaopatrzenie jest obfite. Nie muszę się zatrzymywać i jeść teraz, tylko dlatego, że wy przynieśliście w tej chwili jedzenie. Nawet gdybym nigdy tego posiłku nie zjadł, ZAWSZE JEST ZAPEWNIONE DUŻO WIĘCEJ JEDZENIA DLA MNIE. Zjem, gdy potrzeby mojego Mistrza (Ojca) będą zaspokojone. Jako sługa pierwszej klasy, nie jestem zajęty jedzeniem, które jest obecnie postawione przede mną, lecz bardziej interesuje mnie „żniwo”, które jest przede mną. Mój Mistrz ZAWSZE zaspokaja moje potrzeby. Zawsze będzie obfite zaopatrzenie dla mnie, lecz ważniejsza jest możliwość zebrania żniwa, która jest obecnie przede mną.

Mój Mistrz zawsze zaopatrzy moje potrzeby. ZAWSZE będzie obfite zaopatrzenie dla Mnie, lecz możliwość zebrania żniwa nie może być odłożona”.

W tym miejscu muszę dodać jeszcze jedno słowo na temat sługi pierwszej klasy, wyznaczony przez nas „Wzór”, Jezusa Chrystusa. Widzimy nie tylko serce „sługi pierwszej klasy”. Widzimy również serce „ufającego” sługi pierwszej klasy.

Jezus „zna” Swego Mistrza, Ojca. On wiedział, że Ojciec kocha zarówno Jego, jak i rozumie to, że Jezus ma naturalne potrzeby. Jezus nie musiał „zatrzymywać żniwa” po to, aby zjeść ten szczególny posiłek, ponieważ „wiedział”, że Jego Mistrz, NIGDY nie pozostawi Jego naturalnych potrzeb nie zaspokojonych. Gdyby Jezus nawet nie zjadł tego szczególnego posiłku, to znajdował odpoczniecie w świadomości, że później będzie mnóstwo jedzenia, PO zebraniu żniwa. Nie ma potrzeby obawiania się o niedostatek…. czegokolwiek!

Zarówno Siewca (Ojciec) jak i Żniwiarz (Syn) radują się z tego, że owoc wiecznego życia jest zbierany do Ojcowskiego spichlerza.

DLA NAS JAKO UFAJĄCYCH SŁUG PIERWSZEJ KLASY, NASZA SŁUŻBA JEST NASZYM POSIŁKIEM.

NIE MUSIMY NIGDY OBAWIAĆ SIĘ BRAKU.

DLATEGO NIGDY NIE MUSIMY STARAĆ SIĘ O ZASPOKOJENIE WŁASNYCH POTRZEB NAJPIERW.

JESTEŚMY WOLNI DO TEGO, ABY POŚWIĘCIĆ NASZE ŻYCIE NA ZASPOKAJANIE POTRZEB NASZEGO MISTRZA …. NAJPIERW!

aracer.mobi

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.