Prawdziwi apostołowie i cierpienie

Ron Wood.

Jeśli nie zostałeś wszczepiony w Bożą armię, nie idź na ochotnika bez przeliczania kosztów. Może się okazać, że “klauzula cierpienia” jest nie do zniesienia.

Gdy Paweł pisał list do młodego Tymoteusza około 30 lat po zmartwychwstaniu Chrystusa, miał już swoje lata. Był już wcześniej w więzieniu rzymskim, był biczowany rózgami, chłostany, uwięziony w zimnym dole z nogami w drewnianych dybach, przeżył rozbicie statku, częste wyrzucenia z różnych miast i nieustanne polowania na niego przez Żydów, którzy chcieli go ukamienować na śmierć, aby ochronić swoje tradycje. (Duch morderstwa czuje się świetnie w religijnym przebraniu). Gdy pisał, znajdował się w areszcie domowym w Rzymie, oczekując na sprawę przed Cesarzem, jak to widzimy pod koniec księgi Dziejów Apostolskich. W tym czasie, cała dwunastka apostołów, oprócz Jana, już poniosła śmierć za wiarę. Kościół był prześladowany przez Żydów, lecz zaczynała się nowa fala wywołana przez Nerona, skoro naśladowcy Jezusa nie chcieli oddawać chwały Imperatorowi.

(Malcolm Muggeridge, sławny brytyjski ateistyczny filozof nawrócił się do Chrystusa, gdy studiował historię i odkrył, że tysiące chrześcijan umarło z radością na rzymskiej arenie, wierząc, że Człowiek imieniem Jezusa rzeczywiście został przywrócony życiu).

Wracając do Tymoteusza, a w szczególności do drugiego listu do niego, ma się przejmujące poczucie tego, że Paweł przekazuje pałeczkę Tymoteuszowi. Jest to bardzo osobisty list, który ma wieczność w perspektywie. Oczywiste jest, że kochał Tymoteusza tak, jak ojciec kocha syna, a jednak zachęca go, aby trzymał się wiary i był odważny pomimo wielkiego osobistego ryzyka. Paweł mówi do niego: “Cierp wespół ze mną jako dobry żołnierz Jezusa Chrystusa” (2 Tym. 2:3), a pod koniec listu powtarza: cierp, wykonuj pracę ewangelisty, pełnij rzetelnie służbę swoją” (4:5).

To spodziewane cierpienie młodego apostoła starającego się wypełnić swoje powołanie jest w zdecydowanym kontraście do sławy,łatwego czy majętnego istnienia hałaśliwie promowanego przez niektórych współczesnych usługujących.

Mógłbyś pomyśleć, że miarą sukcesu są budżety służb, budynki lub bilboardy, czy też reklamy w Charisma Magazine.

Słuchaj, Duch Jezusa chce, abym cię ostrzegł – jest to straszliwy czas dla ochotników do służby. Jest to szczególnie trudny rynek pracy, jeśli słyszysz powołanie do apostolstwa. Jeśli możesz się wydostać, zwiewaj!

Chodzi mi o to, że kiedyś sądziłem, że być prorokiem jest trudne: słyszenie głosów, widzenie wizji, sny, rozróżnianie spraw, zawsze poza współczesną chwilą i wskazywanie na rzeczy, których jeszcze nie ma, wieczny brak dopasowania do obecnego status quo. Lecz odrobina niezrozumienia nie jest taka zła w porównaniu do tego, co wycierpieli apostołowie i jeszcze będą musieli znieść.

Opis pracy większości pierwszych apostołów zawiera w sobie śmierć na stanowisku pracy! Apostołowie “ginęli w akcji”, co oznacza, że ponieśli męczeńską śmierć z powodu ewangelii! Jak podobało by ci się zgłoszenie się do pracy, która niesie ze sobą ryzyko śmierci?

A jednak Jezus mówi, aby się modlić do Pana Żniwa, aby posłał (termin apostolski) pracowników na pola (Mat. 9:37-38). Wezwanie Jezusa, aby zostać apostołem (tym, który może zostać posłany, może zostać uśmiercony, rozlokowany pod władzą Chrystusa) ma wyraźny zapis w kontrakcie. Czy jesteś gotowy umrzeć? Nie myśl, że możesz uciec od tej klauzuli, ponieważ prawdziwe apostolskie powołanie i zlecenie zawiera tą ukrytą cechę. Bez zgody na śmierć podczas wykonywania woli Bożej na rzecz Jezusa nie ma prawdziwego apostolstwa.

Niektórzy współcześni apostołowie już poświęcili się w podobny sposób. Nie bądź zaskoczony ich cierpieniem. Nie ma takiej możliwości, aby otrzymać prawdziwą łaskę apostolstwa bez cierpienia jakiejś części naszego człowieczeństwa. Historia przeoczyła wielu apostołów w Chinach, Indiach, Afryce, Ameryce Łacińskiej i wielu wśród nie-zachodnich grup ludzi, gdzie ciemności zostały odrzucone przez sługi Boże, którzy zginęli na polu walki. W Ameryce i Europie mamy znaczenie lepsze rejestry.

Na przykład, John Wesley, apostoł, który założył Metodyzm, mówił, że każdy metodystyczny kaznodzieja powinien zawsze być gotowy na to, aby głosić, modlić się i umrzeć. Pionierzy często płacą cenę, której ich następcy nie zawsze są w stanie w pełni docenić. Metodyści w Ameryce płacili kiedyś drogo za bycie chrześcijanami, którzy żyją uświęconym życiem.

Wiele lat temu modliłem się z pastorami w płd. Teksasie w starym metodystycznym kościele, który został założony przez podróżnego kaznodzieję, który doprowadził siebie do grobu i umarł młodo przynosząc ewangelię na amerykańskie kresy. (Większość takich metodystycznych kaznodziejów nigdy nie ożeniła się i zginęła wcześnie, przed trzydziestką).

Decyzja pójścia za Jezusem znaczyła dla Dwunastki to, że pozostawili swoje sieci – zawodowe bezpieczeństwo – i pozostawili swoją reputację poza sobą podejmując ryzyko przyszłej walki. Wszyscy z tej Dwunastki, poza jednym, zginęli straszliwą śmiercią, ponieważ głosili królestwo Boże bezkompromisowo. Dobrą wieścią jest to, że drugą stroną cierpienia, jeśli zniesiemy je właściwie, jest dojrzałość i chwała. Jezus cierpiał więcej niż ktokolwiek z nas kiedykolwiek może lub będzie cierpiał. Dlatego został ukoronowany chwałą: Widzimy Go  ukoronowanego chwałą” (Hebr.2:9). Kiedyś Pan powiedział do mnie:

Każda korona najpierw pojawia się jako korona cierniowa.

Twoje cierpienie w służbie Chrystusowi jest bramą do doświadczania Bożej chwały w życiu i służbie. Dlaczego? Ponieważ, gdy zachowasz wiarę pomimo tego wszystkiego, Bóg da ci w zamian więcej łaski. Łaska poprzedza chwałę. Jest to obietnica dana w 1 Ptr. 4:13-14. Zwróć uwagę na to, że chwała jest proporcjonalna: w tej samej mierze. Bóg jest precyzyjny w Swej mierze udzielania chwały świętym.

Dokładnie pasuje do stopnia wiernego trwania okazanego przed aniołami i ludźmi. Więcej cierpienia równa się więcej chwały. Więc, raduj się!


Powiadam wam, aby znieść cierpienia pochodzącego z tego współczesnego świata, które z pewnością będą wyrządzane Bożym świętym apostołom, aby manifestowało się życie Jezusa w naszych śmiertelnych ciałach, aby ostatecznie usunąć wszelki strach przed śmiercią, musimy dotknąć chwały Bożej.

______________________________

раскрутка

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.