Profil Izebel

Debi Pearl

Marzec, kwiecień 2002

Codziennie otrzymuję listy od kobiet, które mają problem małżeńskie. Otrzymuję również takie, w których kobiety składają świadectwo zwycięstwa, które osiągnęły i uzdrowienia, które nastąpiło. Dzięki tym świadectwom mam sporo wiedzy na temat powodzenia i upadków. Wraz z mężem przeglądaliśmy Pismo, aby zaleźć odpowiedź na wiele domowych problemów, które są nam przedstawiane. Przyczyn upadku małżeństwa jest wiele i są bardzo różne, nie ma jednej przyczyny czy pojedynczej sprawy. Mężczyzna jest równie upadły jak kobieta, lecz niemal zawsze to kobiety szukają podpowiedzi. Mężczyźni idą do pracy i uczą się z tym żyć, lub uciekają od tego. Kobiety pytają: „Co mogę zrobić, aby uzdrowić moje małżeństwo?”

Jestem kobietą. Zazwyczaj mężczyźni nie pytają mnie o radę, czyli jest tak, jak być powinno. Rozmawiam więc z kobietami i dlatego zazwyczaj jestem oskarżana o stronniczość. Kobiety pytają: „Dlaczego zawsze oskarżasz kobiety; a co z mężczyznami?” Więc do kobiet mówię, że nie mogą zmienić 100% swego małżeństwa, lecz mogą te 50%, a to może poprawić je o 200%.

Nasi czytelnicy to unikalna grupa, zazwyczaj są nastawieni duchowo, chodzą do kościoła, wierzą Biblii, przeważnie uczeni w domach (homeschooling) i bardzo skupieni na rodzinie. Taka charakterystyka jest przyczyną kilku unikalnych źródeł irytacji w małżeństwie. Wasze listy i świadectwa umożliwiły nam zidentyfikowanie jednego z najczęstszych problemów występujących po stronie kobiet. Jest to duch Izabel.

Większość z nas, gdy pojawia się imię Izebel, widzi wymalowaną twarz zwodniczo ubranej kobiety, patrzącej w oczy mężczyzny, któremu brak zdrowego rozsądku. Biblia pokazuje Izebel w innym świetle. W Obj. 2:20 czytamy, że Izebel „podaje się za prorokinię”, a mężczyźni przyjmują jej nauczanie. Było to przekazane jako ostrzeżenie dla kościoła. Ta, którą przyjmujecie jako napełnionego duchem nauczyciela, przychodzi do was we wspaniałej tradycji Izebel.

Zauważyliśmy to, że sporo żon doprowadziło do tego, że ich połowa małżeństwa ugrzęzła, ponieważ wzięły na siebie duchowe przywództwo domu. One będą uczyć swoich mężów. Lecz zwróćmy uwagę na 1Kor. 14:34-35: „niech niewiasty na zgromadzeniach milczą, bo nie pozwala się im mówić; lecz niech będą poddane, jak i zakon mówi. A jeśli chcą się czegoś dowiedzieć, niech pytają w domu swoich mężów; bo nie przystoi kobiecie w zborze mówić”.

Chciałbym wrócić do 1Księgi Królewskiej, aby zobaczyć, co Biblia ma do powiedzenia o tej kobiecie, Izebel. Pierwsza rzecz, która zwróciła moją uwagę było to, że była bardziej religijna od swego męża; bardziej ożywiona duchowo. Biblia mówi w 1Kor. 11:3: “A chcę, abyście wiedzieli, że głową każdego męża jest Chrystus, a głową żony mąż, a głową Chrystusa Bóg”.

Naszym miejsce, jako kobiet, jest pod naszym mężem, szczególnie w duchowej rzeczywistości. Bez względu na okoliczności, gdy mówimy o duchowym prowadzeniu to wychodzimy spod naszej głowy. Próbujemy przestawić wyznaczone nam przez Boga miejsce. Nie jesteśmy już w Bożej woli.

Po drugie: zauważyłam, że Achab był niestabilny emocjonalnie, niestały. Czy twój mąż jest skłonny do wycofywania się? Czy jest zgorzkniały, gniewny czy w depresji? Gdy kobieta przejmuje przywództwo, odgrywa męską rolę. Dopóki jej mąż nie pokona jej zwierzchnictwa, musi zajmować drugie miejsce. Mężczyźni, którzy są zmuszeni do duchowego poddania swoim żonom zazwyczaj są gniewni i cofają się jak Achab.

Po trzecie: zauważyłam, że wykorzystywała jego emocjonalny stres, aby zdobywać jego względu – dziwny sposób panowania nad mężem. Izebel manipulowała i oskarżyła niewinnego mężczyznę, po czym zamordowała go, aby Achab mógł przejąć winnicę, której chciał. Achab udawał, że nie wie, co się dzieje i pozwolił jej na te ciemne uczynki. Dziś, jeśli kobieta chce odgrywać rolę męża i kierować rodziną, mąż traci swoją naturalną zdolność do niesienia odpowiedzialności.

Kobiety sprawujące dominującą rolę szybko wyczerpują się emocjonalnie i fizycznie. Bóg uczynił z nas słabsze naczynia. Jeśli jesteś wyczerpana to być może niesiesz ciężar, który nie jest przeznaczony dla ciebie. Nie do ciebie należy naciskanie na męża, aby wykonywał swój obowiązek i był duchowy. Ty masz prowadzić radosne życie w warunkach jakie on ci zapewnia.

Po czwarte: wyskoczyło to na mnie ze Słowa, że żona mogła z łatwością manipulować Achabem tak, aby zdobywać swoje cele. Izebel wykorzystywała go do ustawienia bałwanów, aby pomóc swoim własnym prorokom oddawać cześć i zabijać Bożych proroków. Mężczyzna często angażuje się w kościele dlatego, że stara się przypodobać swojej żonie, bądź przynajmniej WYGLĄDAĆ duchowo, a nie dlatego, że powołuje go Bóg i ma to w sercu. Gdy mężczyzna wchodzi w duchową rolę na zawołanie swojej żony, staje się podatny na jej prowadzenie w tym. Jest to wbrew naturze i często powoduje konflikty w rodzinie i kościele.

Achab udawał, że nie wie, co jego żona robi za sceną. Wielu mężczyzn odwraca wzrok, gdy widzą, że ich żony wychodzą poza wyznaczone im przez Boga role. Wolą oni nie mieć do czynienia z lodowatym gniewem na jaki byliby narażeni, gdyby się sprzeciwili swoim żonom. Czy już to przeżyłaś, robiłaś tak?

Izebel wiedziała, że nie jest legalną głową, więc powoływała się na męża, aby nadać swoim słowom autorytet. Czy mówiłaś kiedykolwiek: „Och, mój mąż nie pozwoliłby mi na to!”, wiedząc, że tak naprawdę nic go to nie obchodzi? Gdy kobieta tak robi, powstrzymuje wszelką służbę, którą Bóg ma dla niej.

Izebel bardzo przejmowała się duchowymi sprawami i podejmowała działania, aby promować swoich duchowych liderów. Czyniąc to, prowokowała męża, aby niszczył tych, którzy stali w duchowym autorytecie a których nie lubiła. Czy wpływałaś kiedykolwiek na męża, aby myślał źle o tych, będących u władzy, ponieważ coś w nich nie podobało ci się? Gdy kobieta dochodzi do tego miejsca, równie dobrze może się podpisywać: „Izebel”.

Bóg ma plan dla Kobiet. Bardzo wyraźnie pokazuje swoją wolę w jasnych i zwięzłych przykazaniach. Daje wyraźny obraz tego, czym się u kobiety brzydzi wprowadzając na scenę Izebel, następnie potwierdzając w Nowym Testamencie dokładnie to, co w jej charakterze było dla Niego tak podłe.

Ujawnia swoją wolę w pozytywnych historiach kobiet, które uczcił. Historia Rut mówi nam o młodej dziewczynie, która przeżyła tragedię, skrajne ubóstwo, ciężką pracę fizyczną, a jednak zachowała pozytywną, wdzięczą i uległą postawę. Bóg błogosławił Rut, ponieważ jej osobiste powodzenie i szczęście nie stanowiły siły napędowej jej życia.

Ester jest historią dziewczyny, która straciła swoją rodzinę i została siła zabrana, aby stać się żoną starszego, rozwiedzionego poganina. Została wystawiona na niebezpieczeństwo (na mocy dekretu swego męża) utraty życia, jak też życia wszystkich jej ludzi. Pismo uczy, że gdy jej mąż usłyszał jej szczerą prośbę, wykazał się godnością, ona zdobyła jego serce a on uratował jej ludzi. Bóg użył Ester, ponieważ Boża wola była dla niej ważniejsza niż jej własne spełnienie.

W 31 rozdziale Przypowieści Salomona mamy zdefiniowaną dzielną kobietę. Nie jest to jakiś niemy świętoszek zachowujący się jak mysz pod miotłą. Wierzy w siebie, ciężko pracuje, jest twórcza i pomysłowa. Wykorzystuje mądrze swój czas i ma udział a dochodach rodziny. Jej główną cnotą jest to, że serce jej męża ufa jej. Jest tam napisane, że wyświadcza mu dobro, a nie zło przez wszystkie dni swojego życia.

Znaczy to, że mąż może jej ufać, może jej powierzać swoje myśli i uczucia, nigdy nie bać się, że ona wykorzysta tą osobistą wiedzę, aby go zranić w jakikolwiek sposób. Niektórzy mężczyźni utrzymują dystans do swoich żon, ponieważ gdyby się otworzyli, ich żony wykorzystały by to przeciwko nim, w chwilach rozdrażnienia.

Gdyby ktoś miał napisać ten fragment z naszej współczesnej perspektywy, byłoby tam wychwalanie jej za „cichy czas”, czas modlitwy, wspólnoty, i byłaby w nim projekcja jej jako wojownika modlitwy, nauczyciela czy doradcy. We wszystkich biblijnych profilach cnotliwej kobiety, w tym Przyp. 21, żadna z tych koncepcji nawet nie jest wymieniona. Kobieta z 31 rozdziału Przypowieści jest bardzo zajęta pomaganiem mężowi w zdobyciu pomyślności.

Jest zbyt zajęta tym, aby być produktywną, aby spędzać czas będąc jego sumieniem. W naszej kulturze straciliśmy wyraźne pojęcie tego, czym jest dzielna/cnotliwa kobieta. Przyjęliśmy współczesną koncepcję „duchowej” kobiety, krążącą w obszarach religijnej władzy i zapomnieliśmy o tym, że Bóg nie widzi ich w tym samym „pełnym chwały” świetle. To, co my uważamy za duchowe, Bóg określa jako „Izebel”. „Myśli moje to nie myśli wasze, a drogi moje to nie drogi wasze, mówi Pan” (Iz. 55.8).

Po to, aby stać się dzielną kobietą, zbierającą korzyści jakie daje mąż adorujący nas, musimy iść za Bożymi zasadami kobiecości i całkowicie odrzucić tendencje Izebel.

Bóg ustanowił kilka prostych zasad, które muszą być przestrzegane, ponieważ są spójne z naszą, kobiecą, naturą i naturą mężczyzn. To właśnie prawy i pokorny a jednak kobiecy przykład Rut wzbudził miłość u Boaza i szacunek dla niej. To poddanie Ester tej samej zasadzie zdobyło miłość króla i uznanie dla niej jako kobiety i jego królowej. Te kobiety okazały się kobiece i kochane pośród skrajnie trudnych okoliczności. Bóg uczcił ich życie przychylnością mężczyzn.

Dominacja i kontrola zawsze należały do rodzaju męskiego. Jest to sprawa hormonalna, w ten sposób Bóg zaprojektował męską naturę. Ważne, aby kobieta zrozumiała, że ona musi być kobieca (unikać dominacji i kontroli) po to, aby jej mężczyzna postrzegał ją jako swój odpowiednik i reagował na nią z miłością i łagodnością, chciał chronić ją.

Bóg zaprojektował nas, więc On wie, czego potrzebują nasi mężowie, aby właściwie funkcjonować w swoich rolach jako mężczyźni, którzy miłują kobiety swego życia. Ze swej natury mężczyzna potrzebuje szacunku (w tym nie kwestionowania ich decyzji). Potrzebują poważania (traktowania jako mądrych). Potrzebują czci (codziennego admirowania jako mężczyzn, którzy mają wspaniałe osiągnięcia). Potrzebują akceptacji tego kim i jacy są. Mężczyźni potrzebują czuć, że rządzą i wykonują dobrą robotę.

Ważną częścią mężczyzny jest udzielony przez Boga, naturalny instynkt sprawiania swojej żonie przyjemności. Jeśli żona ma być bardzo ceniona, to będzie znajdować przyjemność w tym, jak mężczyzna się wobec niej zachowuje i jak troszczy. Te cechy to podstawowe męskie potrzeby. My zostałyśmy stworzone jako pomoc dla mężczyzny, którego poślubiłyśmy, aby wypełniać to kim i czym on jest.

Taka jest Boża wola dla nas, kobiet. Gdy kobiety są posłuszne Bogu, reagując na potrzeby mężów, czczą i szanują Boga. „Bo nie mężczyzna został stworzony dla kobiety, lecz kobieta dla mężczyzny” (1Kor. 11:9).

Bóg stworzył cię, abyś wypełniała podstawowe męskie potrzeby swojego męża. Tylko w tej roli znajdziesz pokój, ponieważ twój mężczyzna będzie odpowiadał z pełną miłości adoracją. Ta rola uległości jest całkowicie kobieca, jest dokładnym odpowiednikiem dla męskich potrzeb. „I rzekł Bóg: ‘nie jest dobrze człowiekowi, gdy jest sam. Uczyńmy mu pomoc odpowiednią dla niego” (Rodz. 2:18).”

Kobieta, która krytykuje swojego męża za to, że ogląda zbyt dużo telewizji, nie czci go. Gdy kobieta próbuje kontrolować obszary ich wspólnego życia, ponieważ uważa, że ma rację, uzurpuje sobie władzę i panowanie nad nim. Zdeprymowana, niezadowolona kobieta, która uważa, że jej mąż nie spełnia jej potrzeb, hańbi Boga.

Zranione uczucia to droga do kontroli. Wyciszenie i emocjonalne wycofanie są złym, niszczącym sposobem kontrolowania zarówno męża jak i dzieci. Złość, choroba, wyczerpanie, a nawet strach są wykorzystywane do kontrolowania tych, o których się troszczysz. Niektóre kobiety kontrolują swoich mężów wysokim duchowym pragnieniem. Izebel pojawia się w wielu przebraniach. Istnieje wiele subtelnych sposobów kontrolowania i kierowania swoim mężem. Jednym ze sposobów przejmowania kontroli jest mówienie mężowi, że chcesz, aby był duchowym przywódcą w domu i informowanie go, że jesteś gotowa iść za nim. Możesz wtedy kierować zza kurtyny, zwyczajnie chrząkając w odpowiednim momencie.

Wiele miłych uczących dzieci w domach mam jest duchowymi przywódcami w swoich domach; jakże musi to smucić Ducha Świętego. Często wymówką jest to, że nie możemy służyć dwom panom, a skoro mąż jest cielesny to my musimy zająć wyższą pozycję. Podobnie jak Ewa, jesteśmy tak zwiedzione: „nie Adam został zwiedziony, lecz kobieta, gdy została zwiedziona, popadła w grzech” (1Tym. 2:14).

Mężczyzna nie może miłować kobiety, która wyraża swoje niezadowolenie nim i trzyma go na dystans, dopóki on nie realizuje jej ideału. Mówisz, że on powinien mieć miłość Chrystusa. Czy tego chcesz? Czy chcesz, żeby twój mąż szukał nadnaturalnej mocy tylko po to, żeby znaleźć sposób na to, jak kochać ciebie? To, co w swoich żonach mężowie cenią najbardziej to wspomnienia, gdy miłość była radosna i swobodna, bez wymagań, czas, gdy się uśmiechała do niego słodko, dziewczęco, spojrzeniem mówiącym: „jesteś cudowny”.

Była wtedy taka kobieca, tak bardzo była kobietą. Wtedy chciał trzymać ją w ramionach tylko dlatego, że do niego należała, był to czas, gdy chciał dać jej wszystko. Jakieś niewyraźne wspomnienia trzymają go przy nadziei. Jest rozczarowany miłością tak jak ty, a może nawet bardziej. Jest tak samo samotny. Wypełnia swoją samotność robiąc różne rzeczy, które pomagają mu zapomnieć o rzeczywistości pustki, o której wie, lecz nie wie jak to naprawić. Jego pomocnica nie jest z niego zadowolona. Jest przegrany.

Pierwszym przykazaniem, które Bóg dał kobiecie było: “ku mężowi twojemu pociągać cię będą pragnienia twoje, a on będzie panował nad tobą” (Rdz. 3:16). Czy twoje pragnienia są zwrócone ku mężowi? Czy pragniesz, aby był mężczyzną? Czy żyjesz tak, aby się podobać jemu? Czy on panuje nad tobą? Taka jest Boża wola.

Rola Izebel to rola aktwna, aktywne kontrolowanie, aktywne wykonywanie własnych spraw. Rola Rut czy Ester jest równie aktywna – jest to decyzja podejmowana setki razy dziennie, gdy decydujemy się z radością szanować naszych mężów.

Bóg odpłaca bez miary. Mężczyźni są jak glina w rękach kobiety, której mogą ufać swym sercem. Mężczyzna, zgubiony czy zbawiony, reaguje na kobietę, która go czci. Gdy kobieta patrzy na swego męża z twarzą pełną śmiechu i zachwytu, tylko czeka na następną chwilę, aby być z nią. Gdy w jej głosie słychać wdzięczność i radosne uznanie dla niego, on będzie chciał jej słuchać. Jeśli jej zachowanie jest twórcze i usłużne, jeśli jest życzliwa wobec niego, on będzie ciągnął do niej, jak pszczoła do miodu. Tego rodzaju niewiasta jest całkowicie kobieca. Jest tym, co stworzył Bóg i dał Adamowi.

Głęboko w sercu wszystkie chcemy tego samego, Wszystkie chcemy być kochane i cenione. Wszystkie wołamy z najgłębszych naszych wnętrzności o to by być cenione w sercach naszych mężów. Największym zaszczytem na ziemi jest wiedzieć, że twój mąż jest przejęty tym, że jesteś jego kobietą. Wszelkie ziemskie błogosławieństwa przekracza uczucie, gdy on patrzy na ciebie a ty wiesz, że jesteś największym jego darem, jego najcenniejszą własnością, najlepszym przyjacielem, ulubioną rozrywką, jedynym kumplem i rozkoszą jako kochanka.

Ogromną radość sprawia wiedzieć, że on jest rzeczywiście dumny z ciebie. Nie chodzi o pamiętanie o urodzinach, otwieranie drzwi samochodu czy inne stałe zwyczaje, których pragniemy, lecz jest to wiedza, że jest całkowicie pochłonięty nami. Chcemy, żeby on nas chciał. Po prostu chcemy być kochane. To, aby mąż nas kochał, jest doskonałą wolą Boga. Doskonałą Jego wolą jest to, abyśmy szanowały, były posłuszne i wyrażały cześć naszym mężom. Boży sposób działa. Jeśli to, co robisz w tym roku nie funkcjonuje, dlaczego nie spróbować Bożej metody?

1Kor.11:7: „Mężczyzna bowiem nie powinien nakrywać głowy, gdyż jest obrazem i odbiciem chwały Bożej; lecz kobieta jest odbiciem chwały mężczyzny„.

1Kor.11:8: „Bo nie mężczyzna jest z kobiety, ale kobieta z mężczyzny”.

1Kor.11:9: „Albowiem mężczyzna nie jest stworzony ze względu na kobietę, ale kobieta ze względu na mężczyznę”.

www.nogreaterjoy.org

aracer

[Głosów:6    Średnia:3.8/5]

6 comments

  1. Kapitalny tekst. Dzieki, Piotrze.Cieszę sie ,ze mi go ktoś polecił.Zgadzam się ze wszystkim.Piszę to z perspektywy 26 lat małżeństwa. Zdanie określające moją sytuacje, gdy zaakceptowałam,ze życie duchowe mojego męża jest miedzy nim a Bogiem i nie moją rzeczą jest naciskać go ,czy wyrażać moją dezaprobatę: ‚Ty masz prowadzić radosne życie w warunkach jakie on ci zapewnia.’Tak dokładnie postepuję i to przynosi owoc.Mój mąż z szacunkiem zaczął traktowć moja relacje z Panem a wręcz doceniać je jako zaletę.Moja ‚świątobliwość’ nie kłuje go po oczach i nie oskarża, więc zapewnia mi co raz lepsze warunki, bym mogła takie pogodne zycie prowadzić.Mam nadzieję,ze zapadnie mi w serce zawarta tu madrość ku przestrodze na przyszłość.Niech Bóg mnie zachowa od takich zachowań.

  2. No to, sorry, nie wiem, o co chodzi. Dlaczego 3 x „kobiety bądźcie uległe mężom swoim” (1KOr. 11:3, Ef. 5:22, 1Ptr. 3:1) jest niebiblijne, a Jezus, który „przyszedł jako Pan, a usługiwał” jest biblijne i czemu ma się to ze sobą kłócić, lub być sprzeczne ze sobą. I dlaczego tylko ten jeden element tak razi po oczach. Co z całą resztą artykułu? O szacunku, uśmiechu itd.. Badania ankietowe na całym świecie wykazały, że rzeczywiście tego szukają o to cenią mężczyźni najbardziej. Tym zdobywają je dziewczyny, później żony i tym samym kochanki, później często drugi żony. Czy faktycznie warto wylewać dziecko z kąpielą??
    Niewątpliwie w czasach, gdy kobiety nie chcą być kobiece, a mężczyźni nie zachowują się jak faceci, wszystko jest na tyle poplątane, że może jednak lepiej wrócić obu płciom do prosty biblijnych zasad – nie sprymitywizowanych wyłącznie do własnych potrzeb.
    Pozwolę sobie tylko dodać, że świadomie czy bierzesz udział w „Wojnie z ojcami” – http://www.poznajpana.pl/?p=947

  3. Drogi Piotrze 🙂

    To co pisałam, pisałam z uczuciem wielkiego smutku a nie buntu, czy zwalania na innych (czyt. mężczyzn 🙂 ) i miałam świadomość ( 😉 ), że właśnie taką reakcję wywołam. Widzisz, to trochę jak z pastorami (płci obojga) – spróbuj powiedzieć im, że w czasach apostołów nie było nabożeństw, lub, że pastor nie jest od nauczania – jak sama nazwa wskazuje – a od opiekowania się owcami… 🙂

    A poza tym… czy Ty, przeczytałeś mój tekst, czy zareagowałeś w emocjach…? 😉

    Z wdzięcznością za pracę którą wykonujesz i z szacunkiem – Mon@

  4. Widać, że czytałaś to z ogromnym uprzedzeniem i od razu z nastawieniem na „nie” i emocje się zagotowały.
    1) Natychmiast weszłaś w Adamową naturę „to nie ja to ona”, tutaj akurat na odwrót „to my (kobiety) to oni (faceci)” –
    2) Autorką na samym początku zaznacza, że jest to jednostronny punkt widzenia,
    3) Co do „panowania’ to podejrzewam, że w ogóle chyba nie dotarłaś do końcowych akapitów, gdzie jest opisana reakcja mężczyzny na taką uległość. Porównanie do hinduizmu i czy buddyzmu chybione, mowa o małżeństwach chrześcijańskich, gdzie również druga strona ma swoje ‚zalecenia Pańskie’ do wykonania.
    4) Podejrzewam, że niestety nie doczytałaś do końca, albo w ogóle nie dotarło do Ciebie, z końcowych akapitów (prawidłowe) reakcje mężczyzn na taką postawę kobiety. Przeczytaj jeszcze raz do końca i sprawdź, co się faktycznie w sercu rodzi.
    5) Mam osobiste świadectwo jak to działa z domu moich rodziców, który się bardzo szybko rozsypał, ponieważ ojciec, który miał na tyle zdolności przywódczych, że mógł być dyrektorem zakładu pracy zarządzając kilkoma tysiacami pracowników, nie miał nic do gadania w domu. Dziś, obserwując moją mamę, która nic się nie zmieniła i z którą tylko dzięki nawróceniu wytrzymuję bez awantury 3 dni (kiedyś to kilka godzin nie dało rady) dziwię się, że ojciec wytrzymał 10lat, bo tyle trwało chyba ich małżeństwo (wcześniej zaczął popijać).
    4) Poczytaj artykuły jej męża skierowane do mężczyzn, może Ci się wyrówna. Tutaj są moje tłumaczenia:
    http://ekklesia.pl/autorzy/?articleAuthor.id=1
    a tu setki innych w oryginale:
    http://nogreaterjoy.org/

  5. Straszna wizja Bożego planu dla istnienia połowy ciała Chrystusowego… 🙁

    Czy kiedykolwiek wyjdziemy z nakładania niebożego jarzma na ludzi??? Czy przyjdzie taki dzień, kiedy poszczególne części Ciała Chrystusowego przestaną nauczać o panowaniu i i dominacji jednych członków nad drugimi, a przypomną sobie, że Jezus choć był Panem, to przyszedł aby być Sługą??? Że Pan Panów opasze się pewnego dnia i BĘDZIE NAM USŁUGIWAŁ przy stole weselnym??? Który członek Jego ciała zechce traktować współczłonki inaczej niż Głowa?

    Bóg stworzył człowieka na obraz swój. Mężczyzną i kobietą stworzył go. Czy wizja kobiety z powyższego artykułu wykazuje jakiekolwiek podobieństwo do Boga??? Czy taki jest obraz relacji między Ojcem, Synem i Duchem Świętym???

    Owszem, Bóg powiedział do kobiety: „i do męża będzie twoje pożądanie a on będzie nad tobą panował” (tłum. Int. Lin.) – tyle, ze PO grzechu, i było to przekleństwo które Ewa sprowadziła na siebie i swoje córki, inne niż to, które spadło na Adama i jego synów.
    Tak więc, jeśli taki miałby być Boży porządek, to czemu nic Bóg nie wspomniał o tym szóstego dnia stworzenia?

    Jeśli małżeństwo jest obrazem relacji Jezusa i Eklezji, to spróbujcie zamienić w tym tekście wyrazy: mąż, żona na: Jezus, kościół…

    Biorąc pod uwagę, że w powyższy sposób są nauczane hinduskie i muzułmańskie kobiety (i realizują tę wizję), pewnie ich mężowie są znanym w świecie przykładem dobrych i zaspokojonych mężczyzn… Czy to jest prawda?

    Czy ktoś w końcu doczyta z Biblii, że nie byłoby Jezabel, GDYBY nie Achab? Problemem nie była panosząca się kobieta ale król, korzystający z jej usług!

    Czy ktoś pamięta jeszcze tzw. wyroby czekoladopodobne z kartkowych czasów? Ja pamiętam. Na oko wyglądały jak czekolada. Pachniały jak czekolada. Lecz były obrzydliwym w smaku erzacem, pozostawiającym niesmak w ustach, ból brzucha i poczucie bycia oszukanym…
    Jakoś tak podobnie się czuję po przyjrzeniu się takiej wizji powodu i sensu mojego istnienia, jak ta opisana w powyższym artykule.
    Choć myślę, ze dobrze iż Piotr, go zamieścił…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.