Przykazania – Filary Nowotestamentowe cz.2

Pochodzenie wiary 
Autor Listu do Hebrajczyków ogłasza, że Jezus Chrystus jest twórcą i dokończycielem wiary (Hebr. 12:2). Bardzo ważne jest, aby to zrozumieć. Tak wielu chrześcijan śpiewa pieśń: „Postanowiłem iść za Jezusem”, a którzy nie zdają sobie sprawy z tego, nie idą za Jezusem, idą za tradycjami ludzkimi. Nikt tak naprawdę nie może „zdecydować”, aby iść za Jezusem. Nie wierzysz mi? Zatem, spójrzmy  na Pismo i zobaczmy, co ono mówi na ten temat.
Dz. Ap. 13:48
Poganie słysząc to radowali się i wielbili Słowo Pańskie, a wszyscy ci, którzy byli przeznaczeni do życia wiecznego, uwierzyli.  W innym tłumaczeniu w miejscu słowa „przeznaczeni” jest „wyznaczeni”. Zwróć uwagę na to „przeznaczenie” lub „wyznaczenie” wierzących. Bóg dał im wcześniej coś, co wywołało  wiarę, gdy usłyszeli Słowo. Mówiąc do swoich apostołów Jezus powiedział im (J 15:16)  Nie wy mnie wybraliście, lecz ja was wybrałem i przeznaczyłem was, abyście szli i owoc wydawali, i aby owoc was był trwały, by to o cokolwiek byście poprosili Ojca w imieniu moim, dał wam.

Kto kogo wybrał?
Patrząc na nawrócenie Pawła z Tarsu, który został apostołem narodów, widzimy, że on sam mówi iż jego nawrócenie jest przykładem tego, jak inni będę przychodzić do królestwa Bożego. Czy poważnie myślisz, że Saul, który był w trakcie zabijania kościoła, „postanowił” iść za Jezusem? Czy też został porwany? Oto stan w jakim znajdujemy Saula tuż przed jego „nawróceniem”. Ty sam zdecyduj, czy był on w stanie „boskiego smutku” czy pokuty tuż przed nawróceniem, czy, jak było  rzeczywistości, był zwrócony dokładnie w przeciwną stronę?
A Saul dysząc jeszcze groźbą i chęcią mordu przeciwko uczniom Pańskim, przyszedł do arcykapłana i prosił go o listy do synagog w Damaszku, aby  mógł, jeśliby znalazł jakich zwolenników drogi Pańskiej, zarówno mężczyzn jak i kobiety, uwięzić ich i przyprowadzić do Jerozolimy. I stało się w czasie drogi, że gdy się zbliżał do Damaszku, olśniła go nagle światłość z nieba. A gdy padł na ziemię, usłyszał głos mówiący do niego: Saulu, Saulu, czemu mnie prześladujesz? I rzekł: Kim jesteś, Panie? A On: Ja jestem Jezus, którego ty prześladujesz; ale powstań i idź do miasta, tam ci powiedzą, co masz czynić (Dz. Ap.  9:1-6, BW)   W tym samym czasie Pan powiedział coś do Annaniasza członka ciała wierzących.  Oto, co Pan powiedział Annaniaszowi jeśli chodzi o Saula, który stał się Pawłem (Dz. 9:15, 16)  Mąż ten jest moim narzędziem wybranym, aby zaniósł imię moje przed pogan i królów, i synów Izraela; Ja sam pokaże mu ile musi wycierpieć dla imienia mego.

Widzimy tutaj bardzo wyraźnie, że Bóg wcześniej zaplanował zbawienie Saula i wiedział wcześniej, co Saul będzie robił dla Jego imienia. Nie znajdujemy tutaj śladu „wolnej woli”. Widzimy suwerenność Boga działającą w kierunku wprowadzenia Saula do pracy przygotowanej przez Boga. Widzimy w tym fragmencie Pisma Suwerennego Boga przeprowadzającego Swoje prawo do „wyboru” kogoś, kogo już przeznaczył do szczególnego „powołania”.  Nie widzimy, aby Saul „decydował” o czymkolwiek. Później Paweł  mówi nam o swoim nawróceniu, że jest  to przykład dla innych, którzy będą wchodzić w ciało Chrystusa poprzez głoszenie ewangelii. Paweł powiada (1 Tym. 1:15,16)  Prawdziwa to mowa i w całej pełni przyjęcia godna, że Chrystus przyszedł na świat, aby zbawić grzeszników, z których ja jestem pierwszy. Ale dlatego miłosierdzia dostąpiłem, aby na mnie pierwszym Jezus Chrystus okazał wszelką cierpliwość dla przykładu tym, którzy mają weń uwierzyć ku żywotowi wiecznemu.  Pierwszy z grzeszników po prostu usłyszał głos Boży i został zmieniony.  Był przeznaczony do pracy i spędzenia reszty życia na wypełnianiu tej pracy do dnia, gdy będzie mógł powiedzieć, że dokonał dzieła. W taki sposób ludzie są „zbawiani” przez Prawdziwego Żywego Boga.  Dlaczego trudności sprawia nam uwierzenie, gdy Pismo wyraźnie ogłasza (Jn 6:44): nikt nie może przyjść do Mnie, jeśli go Ojciec nie pociągnie, a Ja go wzbudzę w dniu ostatecznym. Czy nie dlatego, że zostaliśmy zwiedzeni przez tradycje ludzkie? Dlaczego również nie wierzymy, że każda osoba pociągnięta przez Ojca przyjdzie do Jezusa i że Jezus nie straci żadnej pojedynczej duszy? Ponieważ współczesna tradycja uczy czego innego. Nie wierzymy Jezusowi, gdy mówi (Jn. 6:37,40) Wszystko, co mi Ojciec daje przyjdzie do mnie, a tego, który przychodzi do mnie nie wyrzucę precz; zstąpiłem bowiem z nieba, nie aby wypełnić wolę swoją, lecz wolę tego, który mnie posłał. A to jest wola tego, który mnie posłał, abym z tego wszystkiego, co mi dał, nic nie stracił, lecz wskrzesił to w dniu ostatecznym. A to jest wola Ojca mego, aby każdy kto widzi Syna i wierzy w niego miał żywot wieczny, a Ja go wzbudzę w dniu ostatecznym.  Tak, to smutne, większość chrześcijan nie wierzy w te proste słowa. Te słowa również są zbyt cudowne dla nich, aby uwierzyć. Z pewnością musza wykonywać pewnego rodzaju uczynki, aby dostać się do  życia obiecanego przez Jezusa.  Nie  tworzymy „uczynków” z naszej własnej siły, które  miałyby obfite  życie.
Podczas, gdy wielu chrześcijan uczy się na pamięć słów z Ef. 2:8:
Albowiem łaską zbawieni jesteście przez wiarę i to nie z was, Boży to dar, nie z uczynków, aby się kto nie chlubił, to niestety nieliczni rzeczywiście wierzą w ten werset i niewielu potrafi chodzić w ich chrześcijańskim życiu w tym bezpieczeństwie.
Jeśli większość chrześcijan nie potrafi i nie uwierzy w te proste, cudowne prawdy to w jaki sposób mogą oni przyjąć proste słowa Jezusa Chrystusa, który otwarcie i wyraźnie ogłosił, w jaki sposób umrze (Jn.12:32): A gdy zostanę wywyższony, wszystkich do siebie przyciągnę. Ten fragment został wykrzywiony przez tradycję niemal we wszystkich kierunkach. Tradycja nie może przyjąć tego stwierdzenia. Oni muszą go interpretować. Dlaczego? Ponieważ w swej prostej formie jest ono niezgodne z artykułami wiary większości denominacji. Muszą zatem podkolorować je zgodnie ze swoimi doktrynami zamiast raczej pozwolić, aby krew Chrystusa mówiła za siebie. Pismo wyraźnie ogłasza, że my wszyscy przybiliśmy Chrystusa do krzyża. Wszyscy zgrzeszyli i brak im chwały Bożej (Rzym 3:23), Nie ma sprawiedliwego, nie ma ani jednego (Rzym. 3:10), zapłatą za grzech jest śmierć (Rzym. 6:23). Wszyscy potrzebujemy zbawiciela , każdy z nas. Oto mamy Jezusa zwracającego się do Swojego niebiańskiego Ojca za każdą osobą na ziemi, która potrzebuje przebaczenia: Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią (Łuk 23:34). Jezus powiedział, że mówi i czyni tylko to, co widzi, że Jego Ojciec mówi i czyni. Stał się wypełnieniem słów i dzieł Swego Ojca. Czy sądzisz, że być może Bóg Ojciec uhonorował słowa Swojego Syna przez to, że je przyjął… i wykonał. Ojcze przebacz im… Czy widzisz tu, w tym stwierdzeniu, jakiekolwiek warunki? Ja nie.
Wróćmy do tematu głównego. Jest wiele fragmentów w Piśmie, które Kalwiniści kochają, ponieważ one mówią o absolutnej Suwerenności Boga, wybraniu i przeznaczeniu (predestynacji). Armianie zaś, ci którzy wierzą w „wolną wolę”, mają tendencję do zamykania się na te fragmenty, ponieważ oni uważają Kalwinistów za wstrętnych. Ja również widzę Kalwinizm w swojej skrajnej formie za wstrętny system, niemniej jednak nie możemy wyrzucać tych wersetów tylko dlatego, że one zgadzają się z Kalwinizmem, a nie z obozem „wolnej woli” (ani vice-versa).  Chrześcijanie, którzy  przystąpili do jednej z tych dwóch gałęzi protestantyzmu, gdy zajmują się tematem: Boża suwerenność, a „wolna wola”, zmusili się do preferowania jednego zestawu wersetów nad drugim. Każdy obóz posiada własne poszczególne prawdy. Każdy obóz  posiada również własne błędy wywołane odrzuceniem tych fragmentów, który nie zgadzają się z ich fundamentalnym nauczaniem. Odkryłem, że trzeba porzucić obie grupy jeśli chcesz właściwie rozsądzać Słowo Boże. Każda z nich jest zbyt lojalna wobec swoich ulubionych wersetów, kosztem tych pozostałych, które zdają się być sprzeczne z ich wierzeniami. Można pogodzić te wszystkie wersety, lecz nie jest łatwo zobaczyć tę drogę do tego, gdy jest się zaślepionym wobec argumentów którejkolwiek grupy. Na przykład Armianiści (wolna wola) nie mogą pojąć mocy płynącej ze Słowa (Rzym 8-38-33):
A wiemy, że Bóg we wszystkim współdziała ku dobremu z tymi, którzy Boga miłują, to jest z tymi, którzy według postanowienia jego są powołani.
Bo tych, których przedtem znał, przeznaczył właśnie, aby się stali podobni do obrazu Syna JEGO, A On żeby był pierworodnym pośród wielu braci; A których przeznaczył, tych i powołał, a których powołał, tych i usprawiedliwił, a których usprawiedliwił, tych i uwielbił. Cóż tedy powiemy? Jeśli Bóg za nami, któż przeciwko nam? On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale go za nas wszystkich wydał, jakżeby nie miał z nim darować nam wszystkiego? Któż będzie oskarżał wybranych  Bożych? Przecież Bóg usprawiedliwia. Dla tych z nas wychowanych na wersetach o „wolnej woli”, aby przeczytali ten rozdział kilka razy. Z modlitwą proś Ducha Świętego, aby udzielił nieco światła na temat  Suwerenności, wyboru i predestynacji.
Gdy byłem w obozie „wolnościowców”, czytając wersety takie jak ten, mój ukierunkowany umysł automatycznie zwracał się do innych, tych „armiańskich” wersów jak: Wielu powołanych, lecz nieliczni wybrani. Następny ulubiony werset, który natychmiast przychodzi na myśl to: Nie wszyscy, którzy mówią Panie, Panie, wejdą do królestwa, lecz ci, którzy pełnią wolę Mego Ojca w niebie. Wielu powie tego dnia do mnie: ”Panie, czyż nie prorokowaliśmy w twoim imieniu, nie wypędzaliśmy demonów w twoim imieniu i nie czyniliśmy cudów w twoim imieniu?” A Ja im odpowiem: „Nigdy was nie znałem, idźcie precz ode mnie wy, którzy czynicie nieprawość”  (Mat. 7:21-23).
Z powodu wersetów potwierdzających „wolna wolę”, który miałem w umyśle, nie byłem w stanie odczytywać wersetów dotyczących Suwerenności, wyboru i przeznaczenia i ich dosłownego znaczenia. Musiałem je „interpretować” w świetle tych o „wolnej woli”. Jest to metoda czytania Biblii, która nie jest właściwym „dzieleniem Słowa Prawdy”. Ona nie objawia pełni Jego Prawdy. Jak powiedziałem wcześniej, jedynym sposobem na właściwe rozważanie Słowa to wyjście z obu tych obozów, tradycji, sekt, pozostawienie tego nastawienia tak, abyś mógł czytać Pismo bez prób obrony fundamentalnego nauczania twojej sekty. Wszyscy chcemy być w zwycięskiej grupie.
Gdy decydujemy się na przystąpienie do jednego z zespołów automatycznie stajemy się ukierunkowani w działaniu włączając w to interpretacje Pisma. Stajemy się tendencyjni w czytaniu i sami tworzymy sobie klapki na oczy, nawet nie zdając sobie z tego sprawy.
Właściwa postawa polega na takim czytaniu Biblii, które pozwoli człowiekowi o otwartym umyśle czytać fragmenty, które wydają się być sprzeczne bez faworyzowania jednego zestawu nad innym. Duch Święty może porozdzielać wszystko, jeśli nie będziemy dochodzić do przedwczesnych wniosków, naszych własnych czy z pomocą sekciarskich interpretacji.  Patrząc na ósmy rozdział Listu do Rzymian wyraźnie widzimy, że to Bóg zaczyna proces i dokonuje tego, co jest potrzebne do doprowadzenia zakończenia procesu zbawienia. To wszystko jest z Boga, od samego początku do końca! Ludzkie największe wysiłki gasną na rzecz Jego pracy i otrzymania bezcennej przychylności. Pismo odważnie ogłasza, że człowiek jest zbawiony „z łaski przez wiarę”. Jezus Chrystus jest „autorem i dokończycielem” naszej wiary. Nawet wiara jest darem, który nie może być inaczej otrzymany jak od Boga, który go daje. Nie jesteśmy w żaden sposób zdolni przyjść do Boga inaczej jak przez tą wiarę. Gdy już raz ta wiara zostanie udzielona, to przez Jezusa Chrystusa dzieło jest kończone, a nie przez nas, abyśmy się nie chlubili. Jest tak wiele wersetów, które stanowią to wyraźnie. Niemniej jednak, są takie, które wydają się zaprzeczać takiemu rozumieniu sprawy. Tylko Duch Święty jest w stanie to zamieszanie wierzącemu posegregować. Nie jest celem tego artykułu pokazywać jak te pozornie sprzeczne zestawy wersetów mogą być uzgodnione, lecz wiedz o tym, że mogą.

Czułem, że muszą poruszyć tą sprawę, po prostu dlatego, aby dać chrześcijanom o poglądach z obszaru „wolnej woli” zrozumienie tego, że to nie nasza wiara nas zbawia, lecz wiara Jezusa Chrystusa, którą otrzymujemy jako bezcenny dar. Skąd więc wielu chrześcijan (obecnie większość) bierze ten pomysł, że zbawienie zaczyna się od naszej wiary czy zaufania włożonych w Jezusa Chrystusa, a nie z otrzymania wiary od Jezusa Chrystusa? Są setki tysięcy przywódców kościelnych, którzy tak nauczają. Chrześcijańska literatura jest przepełniona tym nauczaniem. Takie nauczanie znajduje się w kilku najlepiej sprzedających się tłumaczeniach Biblii. Nie chcę tutaj wchodzić w różnice miedzy tłumaczeniami Biblii, lecz te fragmenty Pisma, które obecnie rozważamy są tak ważne, że musimy się upewnić w tym, że przyjmujemy rzeczywiste znaczenie, jakie pisarze oryginału chcieli nam przekazać.  Zobaczymy, że w tych wersecie prosta zmiana  daje całkowicie inne znaczenie zdania a nawet więcej, zmienia całkowicie zrozumienie tego, w jaki sposób człowiek staje się „zbawiony”. Najpierw zacytuję trzy wersety z Pisma zajmujące się sprawą wiary zgodnie z nową wersji Biblii Króla Jakuba tzw., NKJV (brzmią one identycznie w tłum. BW – przyp. tłumacza). Tłumacze tej wersji twierdzą, że jest ona bliższa prawdziwemu znaczeniu tekstu oryginalnemu tłumaczeniu Biblii Króla Jakuba z 1611 roku. Zobaczymy, że tak nie jest. To w jaki sposób tłumacze przełożyli te trzy wersety pokaże nam jak łatwo jest wprowadzić ogromne zmiany w kluczowych doktrynach biblijnych. Przez prostą zmianę zobaczymy, że ta zmiana może zmienić fundament samego chrześcijaństwa. Po pierwsze porównajmy te dwie wersje a wtedy  zobaczymy czy możemy określić to, które z nich jest prawidłowe  .

… człowiek zostaje usprawiedliwiony nie z uczynków zakonu, a tylko przez wiarę w Jezusa Chrystusa, i myśmy w Chrystusa Jezusa uwierzyli, abyśmy zostali usprawiedliwieni z wiary w Chrystusa, a nie z uczynków zakonu, ponieważ z uczynków zakonu nie będzie usprawiedliwiony żaden człowiek (Gal. 2:16 BW).  Lecz Pismo głosi, że wszystko poddane jest grzechowi, aby to, co było obiecane, dane był na podstawie wiary w Jezusa Chrystusa tym, którzy wierzą (Gal 3:22 BW).   I znaleźć się w Nim, nie mając własnej sprawiedliwości opartej na zakonie, lecz tę, która się wywodzi z wiary w Chrystusa, sprawiedliwość  z Boga, na podstawie wiary. (Flp. 3:9) W oryginale 1611 roku czytamy:

… człowiek zostaje usprawiedliwiony nie z uczynków zakonu, a tylko przez wiarę Jezusa Chrystusa, i myśmy w Chrystusa Jezusa uwierzyli, abyśmy zostali usprawiedliwieni z wiary Chrystusa, a nie z uczynków zakonu, ponieważ z uczynków zakonu nie będzie usprawiedliwiony żaden człowiek (Gal. 2:16 BW).

Lecz Pismo głosi, że wszystko poddane jest grzechowi, aby to, co było obiecane, dane był na podstawie wiary Jezusa Chrystusa tym, którzy wierzą (Gal 3:22 BW).

 I znaleźć się w Nim, nie mając własnej sprawiedliwości opartej na zakonie, lecz tę, która się wywodzi z wiary Chrystusa, sprawiedliwość z Boga, na podstawie wiary. (Flp. 3:9)

Modlę się o to, aby czytelnik zobaczył dramatyczną różnice między tymi dwoma formami. Jeśli ktoś „decyduje” się umieścić swoja wiarę w Chrystusa i w wyniku tego otrzymuje sprawiedliwość, to pierwszy krok należy DO człowieka, a nie do Bogu. Człowiek, który podjął „decyzję” dla Boga, ma pełne prawo chlubić się ze swej decyzji. Może się sam klepnąć w plecy, że tak powiem, że był na tyle mądry i oddał swoje życie Bogu. Ewangeliści często liczą ilość „decyzji” dla Chrystusa, które byli w stanie wywołać w czasie ich usługi, aby móc powiedzieć, że odnieśli sukces.
Interesujące jest zwrócenie uwagi na to, że wiodąca, konkurencyjna w siedemnastym wieku wobec Biblii Króla Jakuba, którą była wówczas Biblia Genewska, również używa tych samych sformułowań. Widzisz, w składzie tłumaczy Biblii Jakuba było całkiem sporo Kalwinistów, którzy raczej bardziej byli skłonni do umieszczenia zbawienia w rzeczywistości przeznaczenia niż wyboru. Biblia Genewska, oczywiście, jest biblią kalwińską.
Współcześnie przodujące w ilości sprzedanych egzemplarzy biblie anglojęzyczne to NIV (New International Version), NASB (New American Standard Bible), KJV (King James Version) oraz NKJV (New King James Version). Wyłącznie KJV używa formy „wiara Chrystusa”. Pozostałe trzy używają przyimka „w”.  Kiedy spojrzymy na skład tłumaczy tych Biblii, staje się oczywiste, że tłumacze i wydawcy nie byli w stanie dokonać tłumaczenia bez denominacyjnych uprzedzeń. Ci z Armiańskim wyznaniem (większość) wybrali taki przekład tych wersów, który wspiera ich ideę wolnej woli, która musi być skierowana do Boga, zanim człowiek może wejść w proces zbawienia.  Czy my, jako niefachowcy w grece możemy określić, który przekład bardziej odzwierciedla istotę  i zamierzenie autorów oryginału?
Myślę,  że tak. Są wersety, które zajmując się tym samym tematem, nie mogą być tak łatwo nagięte do teologicznych uprzedzeń. Spójrzmy na wiodącą w ilości sprzedawanych egzemplarzy biblię zwaną New International Version, która w swym tłumaczeniu idzie za armiańskim uprzedzeniem (wolna wola). Odnotowaliśmy w Gal. 3:22, że to tłumaczenie używa „wiary w Chrystusa” jako przeciwieństwa do „wiary Chrystusa”. Niemniej jedna, sam kontekst tego fragmentu jest tłumaczony tak zanim przyszła wiara, byliśmy wspólnie zamknięci i, trzymani po strażą zakonu, dopóki wiara nie została objawiona. Tak więc zakon był naszym przewodnikiem do Chrystusa, abyśmy z wiary zostali usprawiedliwieni. A gdy przyszła wiara, już nie jesteśmy pod opieką przewodnika. (Gal. 3:23-25 BW). Widzimy więc, że ta wiara nie była dostępna dla nikogo pod zakonem! Ta wiara przyszła, gdy Jezus Chrystus przyszedł! Ludzie żyjący pod zakonem Mojżeszowym wierzyli w przyjście Mesjasza. Ich nadzieja była w tym Mesjaszu. Lecz ta „wiara”, o której my mówimy nie była dostępna dla ludzi w starożytnym świecie poza garścią mężczyzn i kobiet, których Bóg używał, aby wyplatać Jego cudowną historię. Do większości z nich dotarł słyszalny głos Boga. Niektórzy z nich mieli wielkie wizje, które dały im siłę i wizje do wypełnienia tego, co Jahwe od nich wymagał. Trudno jest dla większości z nas wyobrazić sobie, co się dzieje z naszym postrzeganiem rzeczy po usłyszeniu głosu Boga. Oczywiście, dla tych kobiet i mężczyzn było to doświadczenie zmieniające życie.
W dniu Pięćdziesiątnicy około 2000 lat temu, ta „wiara’ zamiast spaść na grupę mężczyzn i kobiet, rozrzuconych na przestrzeni kilku tysiącleci, zaczęła wylewać się na wiele tysięcy jednocześnie. Wiara jest pewnością, która pozwala człowiekowi wiedzieć to, co nie jest możliwe do zobaczenia naturalnym umysłem. Jest to coś, czego nie otrzymujemy dziedzicznie, coś przeciwnego do tego, w co wierzy większość kościołów i czego naucza.
Spójrzmy teraz na tekst, który powinien być gwoździem do trumny tematu czyja wiara jest potrzebna w procesie zbawienia. W Liście Hebrajczyków 12:2 czytamy: Patrzmy na Chrystusa, sprawcę i dokończyciela wiary, który zamiast doznać należytej mu radości, wycierpiał krzyż, nie bacząc na jego hańbę, i usiadł na prawicy tronu Bożego.  Jest zupełnie jasne skąd pochodzi nasza wiara, kto jest sprawca i dokończycielem. To jest wiara Jezusa Chrystusa zdeponowana u człowieka,  którego on wprowadza do pełni, którą świat któregoś dnia ujrzy. O tak, gdy już jest zdeponowany, możemy ogłaszać tą wiarę jako swoją własną, lecz nigdy nie wolno nam zapomnieć jej źródła. Zapomnienie o tym, że jest to dar udzielony przez Boga, na który nie zarobiliśmy spowoduje, że chrześcijanin podróżuje drogą samo-sprawiedliwości i która z pewnością kończy się duchową śmiercią. Jest to stan zbyt wielu chrześcijan dziś. Kościoły świata są wypełnione samo-sprawiedliwymi, pysznymi, aroganckimi ludźmi, którzy myślą, że są lepsi od reszty świata. Zostali zwiedzeni do myślenia, że brali udział w swoim zbawieniu. Stali się tak ślepi, że nawet nie wiedzą czym naprawdę jest zbawienie. Aramiańska koncepcja chrześcijańskiego zbawienia jest fałszywa (lecz to jest temat innego artykułu).  Kościoły świata wypełnione są ludźmi, którzy słuchali przywódców kościelnych, czytali Biblie wydane przez ich naukowców, którzy powiedzieli im, żeby powtórzyli prostą modlitwę, umieścili swoją wiarę w Chrystusie a otrzymają życie wieczne i unikną wiecznego cierpienia w piekle jeśli wytrwają w tej drodze. Ta droga różni się znacznie od jednego typu armiańskiej denominacji do drugiej. Różnice między tymi denominacjami, jakkolwiek znaczące, faktycznie nie mają znaczenia – wszystkie prowadzą do duchowej śmierci.
(Niech czytelnik zrozumie, nie piszę jako Kalwinista. Nie jestem Kalwinistą! Brzydzę się znaczną częścią teologii kalwińskiego systemu. Chcę prawdy! Nie lubię Kalwinizmu, lecz Kalwiniście mają rację jeśli chodzi o to, skąd pochodzi wiara. Nie lubię Biblii Króla Jakuba. Przeczytaj niektóre moje krytyczne artykuły, jeśli nie wierzysz mi. Lecz w tym przypadku, Biblia Jakuba tłumaczy właściwie, podczas, gdy inne tłumaczenia ujawniają teologiczne uprzedzenia stojące za tymi zespołami tłumaczy, którzy wydali swoje tłumaczenia.)  Zatem początek i koniec zbawienia dla wierzącego jest z Boga. Człowiek nie jest w stanie zaoferować niczego na dodatek do tego procesu, poza owocem ust…. chwałą i dziękczynieniem.

W mieniu Jezusa Chrystusa
Jesteśmy zbawieni z łaski przez środek, który zwany jest wiarą. Otrzymujemy go, po czym jesteśmy zdolni do uwierzenia w imię Jezusa Chrystusa. Przyimek „w” nie występuje w greckim tekście. Jest dodawany przez tłumaczy do poprawienia języka.  „Powinniśmy wierzyć w imię Syna Jego Jezusa Chrystusa” Oczywiście, Imię Jezusa Chrystusa, w aramejskim czy hebrajskim umyśle spowodowałoby pojawienie się znaczenia imienia Jezusa. Jeszua oznacza „Jah zbawi i ratuje”. Słowo „Chrystus” nie jest częścią imienia nadanego mu przy urodzeniu, to jest tytuł. Hebrajska forma „ha Masziach”, która oznacza „Namaszczony”.
Żydowskie imię miało znacznie większą wagę i znaczenie w języku hebrajskim niż przypisujemy je naszym angielskim imionom. Imiona często miały związek z naturalnymi rzeczami, szczególnie, gdy imiona znajdowały się w zapisach biblijnych. Trudno jest dla ludzi demokracji zachodu, którzy cenią swój głos w rządzie, równe prawa, zasady większości itd., zrozumieć, czym jest władca absolutnie suwerenny. Nasz system prawny być może jest temu bliższy, lecz ciągle dość odległy.  Człowiek w uniformie z oznaka na ramieniu mierzy do ciebie z pistoletu i mówi:
– Stój w imieniu prawa!
Prawdopodobnie natychmiast zamarłbyś i wykonał dokładnie to, co ci mówi. W naszym społeczeństwie ten człowiek w mundurze otrzymał autorytet, mundur i moc, którą rozpoznajesz jako coś, czemu musisz być posłuszny lub spotkasz się z poważnymi konsekwencjami. Pistolet, który ludzie tworzący prawo pozwolili nosić człowiekowi w mundurze stanowi jasno, że masz do czynienia ze sprawami  życia i śmieci w zależności od tego jak zareagujesz na jego rozkaz.

Termin „Chrystus, Christos” w grece i „Masziach” w hebrajskim miały w tamtej kulturze znaczenie, którego my współcześni mieszkańcy zachodu nie kojarzymy z nim. Co to znaczyło, zostać nazwanym „Namaszczonym”? Namaszczony miał zasiadać na tronie Dawida i panować nad Izraelem. Dawid był królem, namaszczonym przez proroka Bożego, a nie wybranego przez ludzi. W jaki sposób odpowiadamy na suwerenność Jezusa i jego moc jako króla? Czy faktycznie oddaliśmy Jezusowi prawo do absolutnego panowania w naszym życiu?

Jego hebrajskie imię to „Jeszua” (Jah zbawia i ratuje). Czy faktycznie rozumiemy rzeczywistość tego imienia? Jezus jest nazywany Zbawicielem. Tak, Jezus znaczy „Jah zbawia”. Jah, skrót od Jahweh był Ojcem Jezusa. A ten, który mnie posłał jest ze Mną. Ojciec nie zostawił mnie samego, ponieważ Ja zawsze czynię to, co się jemy podoba (Jn. 8:29).  Sam Ojciec miłuje was, ponieważ wy umiłowaliście Mnie i uwierzyliście, że przyszedłem od Ojca” (Jn. 16:27). Bóg w Chrystusie świat pojednał ze sobą, nie zaliczając im ich upadków i powierzył nam słowo pojednania. (2 Kor. 5:19). Nie bój się maleńka trzódko, upodobało się bowiem Ojcu dać wam królestwo (Łuk 12:32).  Często zapominamy o tym, że celem Jezusa było objawienie nam naszego Ojca w Jego pełni. Pełnia Boga była w Namaszczonym cieleśnie. Ja i Ojciec jedno jesteśmy (Jn. 10:30); Kto mnie widział, widział Ojca (Jn. 14:9). Nie wyliczę wszystkich biblijnych referencji, lecz na to przyszedł Jezus, aby ogłosić, zamanifestować i wypełnić Słowo i Wolę Ojca. On miał jeden cel. Jezus nie zgrzeszył w tej dziedzinie. Wspominam o tym wszystkim tylko po to, aby powiedzieć, że zbyt nieliczni chrześcijanie znają swojego Ojca. Nie znają natury, mocy, ani celu zawartego w Jego imienia/naturze. Wielu chrześcijan nie ma problemu z kochaniem Jezusa, lecz mają poważne trudności ze stosunkiem do ich Ojca. Był to jeden z głównych celów Jezusa. Przez Niego przyciągnąć ludzi do Ojca. Oto tutaj, ponownie, wtrąciły się tradycje ludzkie, które okaleczyły chrześcijan tak, że nie są w stanie prawdziwie poznać Stworzyciela Wszechświata jako ich Ojca.  Podsumowując, istnieje potężna przepaść pomiędzy pierwszym filarem Nowego Testamentu jak tego nauczał Jezus Chrystus (i Jan apostoł), a tym, co jest widoczne w tradycyjnym nauczaniu większości kościołów. Wiara i wierzenie, o których mówił Jezus i Jan została całkowicie usunięta z systemu wiary przez wiele zorganizowanych chrześcijańskich denominacji.

Drugi filar prawa Nowego Przymierza 
Drugie przykazanie Nowego Testamentu jest również całkowici z Boga, a zatem równie niemożliwe do wykonania przez człowieka w oparciu o jego własne siły –  kochaj tak, jak kochał Jezus. Jedyny sposób na to,  by do tego doszło to Chrystus żyjący w człowieku. O to właśnie w chrześcijaństwie chodzi…Syn Boży  żyjący Swoim życiem w ciele o wielu członkach. To nie my żyjemy, lecz Chrystus w nas. Ponownie, usuwa to wszelką możliwą fałszywą, religijną pychę pojawiającą się w formie składania czyjegoś życia za bliźniego. To Chrystus w nas wykonuje dzieło.  Gdy uważnie porównamy dwa filary Starego i Nowego Przymierza to musimy przyznać, że jest ogromna różnica między tymi dwoma:  – Zakon Mojżeszowy – między ludem, który nie chciał słuchać Boga dla siebie, bał się Yahweh i wybrał Mojżesza, aby mówił do nich w imieniu Boga. Było to wyraźne przymierze między człowiekiem (Izrael) a Jahweh. W tym przymierzy wszyscy, którzy się na niego godzili, obiecywali zrobić coś w zamian za błogosławieństwo zawarte w tym przymierzu. Jeśli Izrael zawodził w wypełnianiu jego wymagań, różnorodne przekleństwa spadało na nich, nie tylko indywidualnie, lecz często zbiorowo.  – Nowe Przymierze, jednak, zostało oparte na zakonie wiary. Aby spojrzeć na to przymierze uważnie, musimy przyjrzeć się wierze Abrahama.

Przymierze Abrahamowe, obietnice Nowego Przymierza
Nie mogę wchodzić w szczegóły metod zawierania przymierza w początkowych czasach biblijnych. To wymagałoby napisania książki. Po prostu chcę zwrócić uwagę na przymierze krwi zawarte w 1 Koj 15:17,18, w którym brał udział Jahwe, a Abraham spał w czasie jego ratyfikacji. Dwie strony przymierza przechodziły między połówkami zwierząt i aby przymierze było ważne miały powiedzieć: „jeśli ktokolwiek z nas złamie to przymierze, to niech się z nim stanie to samo, co z tymi zwierzętami”.  Innymi słowy było to przymierze zawierane na całe życie, aż do śmierci. Życie każdego uczestnika tego przymierza było należało do drugiej strony w przypadku, gdyby zaistniała taka potrzeba. Niezwykle ważne jest to, żeby zrozumieć, że ciało człowieka, Abrama, nie było  stanie wykonać swojej części wymagań tego przymierza. Przymierze zostało zawarte między „Nasieniem”, które miało wyjść z Abrahama i Jahwe. To właśnie dlatego Abraham spał w czasie zawierania tego przymierza.  To przymierze było zawierane między Bogiem Ojcem i Jego Synem Jezusem Chrystusem, w którym Abraham i jego potomstwo miało być błogosławione.
A gdy słońce zaszło i nastała ciemność, oto ukazał się dymiący piec i płonąca pochodnia, które przesuwały się między owymi połaciami. W dniu tym zawarł Pan przymierze z Abramem, … (1 Moj.. 15:17,18)  Dwa ognie reprezentują Boga Ojca i Jego Syna Chrystusa. Abraham spał. Taka jest natura nas wszystkich, nie jesteśmy w stanie zachować przymierza z Bogiem. Gdy zbliżał się czas przelania krwi Jezusa, co miało rozpocząć Nowe Przymierze, Pan poprosił swoich uczniów, aby się z Nim modlili. I co się stało? Zasnęli. Duch ochotny, ale ciało słabe. .   Apostoł Paweł poświęcił mnóstwo czasu na wyjaśnianie w swoich listach różnicy między łaską a zakonem, obietnicą, a prawem, ludzkimi wysiłkami, a Bożą mocą. W Liście do Galacjan porównuje przymierze Abrahamowe do Mojżeszowego i nazywa je alegoriami. Przeczytaj bardzo wolno i z modlitwą Gal 4:21-31. Dostrzeż różnice między obietnicami Bożymi, a wysiłkami człowieka. Wypiszę kilka porównań między tymi dwoma przymierzami, które, jak mam nadzieję, wyjaśnią radykalne różnice między nimi. Słowa po lewej tabeli odnoszą się do Starego Przymierza, podczas, gdy te po prawej – do Nowego.

 Niewolnica wolnaHagar  SaraIsmael
IzaakLudzkie wysiłki

Sabatowy    odpoczynek

Pot (proch) Brak potu
Narodzony z ciałaNarodzony z ducha
Syn ciała Syn obietnicy
Nie dziedzicdziedzic,
Boży wybraniec
Z Góry Synaj z Góry Syjon;
Ziemskie Jeruzalem Niebieskie Jeruzalem
Naturalny Żyd Duchowy Żyd
Naturalny Izrael Duchowy Izrael
Naturalna ziemia ziemia duchowa
Naturalna świątynia duchowa świątynia
Z dołu  z góry
Związanie wolność

 Powyższa lista została zaczerpnięta z „The More Excellent Ministry”  Kelley Varner’a. Widzimy więc, że Nowe Przymierze jest wypełnieniem Bożych obietnic danych Abrahamowi. A Pismo, które przewidziało, że Bóg z wiary usprawiedliwia pogan, uprzednio zapowiedziało Abrahamowi: W tobie będą błogosławione wszystkie narody. Tak więc ci, , którzy są ludźmi wiary, dostępują błogosławieństwa z wierzącym Abrahamem (Gal. 3:8,9).

Powrót do chwały
Od chwili spożycia z drzew poznania dobra i zła, człowiek stale usiłuje wrócić do miejsca chwały, które kiedyś miał. Wybudował wiele wież, stworzył mnóstwo ofiar, zorganizował różne religie i sekty, które obiecywały zaprowadzić nas z powrotem do odpocznienia, które kiedyś człowiek miał, gdy był w bliskiej relacji ze Stworzycielem.  Ludzie przeganiali ptaki i cielce rozcinali na kawałki w imię religii  (chrześcijaństwo nie jest wolne od tego), a jednak ciągle nie byli w stanie wejść do prawdziwego odpoczynku, przez te ofiary. Wszystkie religijne uczynki człowieka mogą mówić o kompletnej daremności i bezsilności..  Gdy człowiek trwa w swojej pysze z pewnością nie jest w stanie dostrzec swojej nagości – nie jest zdolny do zobaczenia bezwartościowości swoich uczynków i ofiar dla Stworzyciela.
Nowe Przymierze ostatecznie kończy sprawę uczynków człowieka. Jego pycha jest doprowadzona do zera. Wiele wymagano od Izraela, aby było zachowywane błogosławieństwo. Izrael zawiódł na wszystkich frontach. Właśnie dlatego Bóg ustanowił to przymierze z Izraelem – pokazać ludzkości, że żaden człowiek nie może uczynić z Bogiem przymierza i zachować go.   A jednak człowiek nieustannie usiłuje zrobić to, co jest niemżliwe.
Chrześcijanie, ludzie, którzy mieli odwieść świat od takiej działalności, odpadli od nauczania Nowego Przymierza i wrócili do odganiania ptaków i rozcinania cielca. Jesteśmy dumni z naszych uczynków ciała i paradujemy z nimi w kółko podobnie jak prorocy Baala robili to przed ołtarzem Eliasza na Górze Karmel. Posnęliśmy podobnie jak to zrobił Abraham. Musimy zbudzić się ze swego zamroczenia, uciszyć naszą cielesną pracę, wejść do odpoczynku i wprowadzić na świat pokój, lecz najpierw musimy wrócić do naszej pierwszej miłości; musimy poznać naszego Zbawiciele intymni osobiście. Musimy porzucić nasze bałwochwalstwo i cudzołóstwo z typami i cieniami, bezużytecznymi rytuałami, przepisami, zarządzeniami, wyznaniami, artykułami wiary, denominacyjnymi wyznaniami itp. Musimy zaprzestać uczynków niesprawiedliwości!!
Z powodu fałszywych koncepcji zbawienia zachowywanych w chrześcijaństwie zapomnieliśmy do czego Bóg powołał nas przede wszystkim. Izrael miał być narodem kapłańskim dla świata na rzecz Jahwe. Oni mieli wstawiać się za nich i składać ofiary na ich rzecz. Większość chrześcijan  wierzy, że zbawienie to po prostu uwolnienie od wiecznych cierpień. Ujawnia to fakt, jak daleko chrześcijaństwo odpadło od  swego celu w Chrystusie Jezusie. Zapomnieliśmy o tym, że zostaliśmy powołani do bycia Królewskim Kapłaństwem, narodem świętym i ambasadorami Chrystusa. Kiedy? Po drugiej stronie grobu? Nie! Nie!! Chrześcijanie, musimy się obudzić i wejść w dzieła Chrystusa, które są przygotowane dla nas. Aby to robić musimy przestać wydzielać religijny pot starając się pracować nad naszymi ulubionymi denominacyjnymi programami. Pytaj Pana o swoje codzienne dzieło i codzienny chleb. Czy wiesz z czego składa się praca chrześcijanina?  Zanim zaczniesz czytać dalej ten artykuł, aby zobaczyć moją odpowiedź, zatrzymaj się tutaj na chwilę, proszę, i spróbuj opisać dzieło chrześcijanina.
Większość chrześcijan będzie błądzić, podobnie jak to było na początku tego artykułu. Oto, co Biblia mówi na temat uczynków chrześcijanina:  Rzekli tedy do niego: Co mamy czynić, aby wykonywać dzieła Boże? Odpowiedział Jezus i rzekł im: To jest dzieło Boże: wierzyć w tego, którego On posłał. (Jn. 6:29)  Oczywiście, chrześcijanie nie wierzą, że jest to takie proste. To dlatego dodali tysiące innych uczynków, które nie służą żadnemu innemu celowi, jak tylko pompowaniu naszej pychy tak bardzo, że zupełnie zapomnieliśmy, czym jest prawdziwe dzieło. Dzieło Boże całkowicie zniszczy ludzką pychę. Doprowadza człowieka i jego wysiłki do zera.
Jest w nas wszystkich, co upiera się,  że my, w jakiś sposób, pracujemy na siebie. O tak, kochamy pieśń o tym, że „przylgnąłem do starego twardego krzyża”, lecz nasze słowa i nasz duch zdradzają nas. Kochamy śpiewać o tym, że „zdecydowaliśmy” iść za Jezusem, mówić naszym braciom i siostrom o tym wszystkim, co zostawiliśmy poza sobą, abyśmy mogli któregoś dnia panować i rządzić wraz z Nim. Nie widzimy tej subtelnej mentalności „uczynków” stojącej za naszymi słowami.  W pewnych chrześcijańskich kręgach słowo „zwycięzca” jest bardzo popularne. Ci, którzy będą rządzić z Chrystusem to ci, którzy zwyciężają pożądliwość i pokuszenia, która nas dręczą.
Oni to zmierzają do królestwa podczas, gdy inni, mniej lojalni wobec Królestwa, spełniają zachcianki ciała. Wielu z tych „zwycięzców” zostało pokonanych przez religijną pychę i nawet o tym nie wiedzą. Zasmuca mnie świadomość, że ten artykuł nie odwróci większości w tym obozie z ich kursu czy, jak powinienem powiedzieć, z ich drogi na śmierć.
Człowiek, który myśli, że może coś zaoferować Bogu w zamian za trochę chwały zazwyczaj i tak nie będzie ulegał przekonaniu przez słowa innego brata czy siostry. Artykuł taki jak ten prawdopodobnie nie zdmuchnie wiatru z ich żagli. Wiatr musi przyjść od Boga w formie sztormu, który przeniesie ich tam, gdzie nie będą w stanie iść o swoich własnych siłach.
Ci, którzy starają się zarobić na swoje miejsce w królestwie mają ponad 700 000 słów w Biblii, które mogą być poskładane razem tak, aby stworzyć system uczynków, który usprawiedliwia ich babilońską wieżę. Większość sięga do Starego Przymierza, wygrzebuje stare słowo Boże, chrystianizuje je, ogłasza Słowem Bożym na dziś, podobnie jak Izrael zrobił z wężem na palu.  Czy chcesz być zwycięzcą? Czy chcesz zwyciężać ciemności tego świata? Czy chcesz zdobyć zwycięstwo nad pożądliwością oczu i ciała, i pychą życia? Biblia podaje nam definicję zwycięzcy. Teraz muszę cię ostrzec. To jest Boża definicja, ona nie pochodzi z wyznań, artykułów wiary, czy członkowskiego statusu różnych chrześcijańskich sekt. Oto jest Boża definicja „zwycięzcy”:  Na tym bowiem polega miłość ku Bogu, że się przestrzega przykazań jego , a przykazania jego nie są uciążliwe. Bo wszystko, co się narodziło z  Boga, zwycięża świat, a zwycięstwo, które zwyciężyło świat to wiara nasza. A któż może zwyciężyć świat, jak nie ten, który wierzy, że Jezus jest Synem Bożym? (1 Jn. 5:3-5) Jak widzimy, oto następny fragment Pisma, który niszczy naszą religijną pychę, o ile ktoś zdaje sobie sprawę, że „jego” wiara jest rzeczywiście wiarą Jezusa. Oczywiście, nawet te wersety nie zniszczą wszystkich ciemnych religijnych przemyśleń w tych, którzy przeszli drogę „podjąłem decyzję (zdecydowałem) iść za Jezusem”. Tylko gwałtowne przebudzenia takie jak Saul przeżył na drodze do Damaszku będzie mogło się taką postawą rzeczywiście wywołać. Saul był absolutnie przekonany o tym, że wykonuje dzieło Boże, dopóki nie spotkał Działa Bożego! Saul potrzebował nowych oczu zanim mógł zostać Pawłem (co znaczy „małym”), apostołem narodów.

Wiele problemów, które my, chrześcijanie, mamy z naszą duchową drogą bierze się z faktu, że nie potrafiliśmy prawidłowo dzielić Biblii, to jest nie „podzieliliśmy właściwie” Biblii. Na przykład, większość Biblii zawiera dwie strony, których nie powinno tam być. Niemal wszystkie chrześcijańskie Biblie zawierają dwie strony tytułowe, jedną wprowadzającą to, co wydawcy tej Biblii nazywają „Starym przymierzem lub testamentem” i drugą wprowadzającą to, co nazywają „Nowym Przymierzem lub Testamentem”. Jest to zupełnie zwodnicze, faktycznie fałszywe. Nie ma w Biblii ani jednego wersetu autoryzującego kogokolwiek do nazwania wszystkiego między Księgo Rodzaju a Malachiaszem „Starym Testamentem”. Nie ma też żadnego polecenia, które mówiłoby współczesnym wydawcom Biblii, aby zatytułowali to, co jest od Mateusza do Objawienia „Nowym Testamentem”.  Jest to zwykła tradycja publikowania Biblii, które niczego nie dodaje do zrozumienia Biblii, a wręcz je utrudnia. Nowy Testament nie może być rozumiany jako zestaw ewangelii i listów apostolskich. Jeśli typowy pastor w zwykłym kościele powiedziałby: „Zwróćmy się do Nowego Testamentu” to jestem pewien, że całe zgromadzenie zajrzy do ostatniej jednej czwartej Biblii. To ukazuje jak głęboki jest nasz stan.  Listy i ewangelie, które powszechnie zwane są Nowym Testamentem były pisane w okresie przejściowym, w którym naród Izraelski był odzwyczajany od Mojżeszowego Przymierza i wprowadzany do Prawa Życia w Chrystusie Jezusie Nowego Przymierza. Gdy czytamy o wydarzeniach, które się działy w ich życiu, włączając w to polecenia jakie otrzymali od apostołów i innych ludzi, musimy pamiętać o tym, że o ile Paweł głosił „łaskę przez wiarę” to inni apostołowie nie rozumieli całkiem tego, co się dzieje. Była w tym czasie ogromna mieszanina (która niestety istnieje do dziś). Zapomnieliśmy o tym, że Świątynia była już odnowiona. Kapłaństwo Lewickie ze wszystkimi swymi rytuałami w czasie pisania pism, które niewłaściwie nazywamy Nowym Testamentem, ciągle funkcjonowało. Apostołowie byli ciągle gorliwi wobec obrzezania i zachowywania Zakonu Mojżeszowego (Dz. 21:20). Wierząc, że Jezus był Mesjaszem i mając ciągle do dyspozycji stojącą świątynię, chrześcijanie nawróceni z Żydów, włączając w to apostołów, ciągle składali ofiary w świątyni (Dz. 21:23,24) Musimy zrozumieć, że Jezus urodził się pod Prawem Mojżeszowym i, że On musiał żyć życiem, które go doskonale wypełniło. Robimy sobie samym i innym wielką krzywdę usiłując czerpać wzory do naszego życia z Jego życia w ciele. On został powołany do wykonania tego, czego żaden człowiek na ziemi nie mógł zrobić, do doskonałego wypełnienia Zakonu Mojżeszowego To właśnie dlatego nie znajdziesz niczego, co Jezus powiedziałbym przeciwko Zakonowi, a jednak Paweł wiele mówi o tych, którzy usiłują utrzymywać wierzących pod zakonem. Powołaniem Pawła był „apostolstwo wśród nieobrzezanych”. Jego ewangelia była ewangelią czystej łaski. Napisał większość ze swoich 20 listów w ciągu 30 lat od wniebowstąpienia Jezusa. Pokazano mu przez Ducha Świętego, że cała Mojżeszowa struktura, Izrael, Jerozolima, Świątynia, Lewickie Kapłaństwo, całe Prawo Mojżeszowe zostaną wkrótce zwinięte jak zwój pisma. Jezus prorokował, że to będzie miało miejsce jeszcze w tym pokoleniu, któremu głosił. Zniszczenie Jerozolimy w 70 roku doskonale wypełniło słowa Jezusa.   Aby uchronić przyszłych wierzących od usiłowania „skopiowania” życia Jezusa w ciele, Paweł napisał:  Dlatego odtąd nikogo już nie znamy według ciała; a jeśli znaliśmy Chrystusa według ciała, to teraz już nie znamy (2 Kor. 5:16) Naszym wzorem nie jest Jezus Chrystus w ciele; naszym wzorem jest życie, które On przygotował dl nas indywidualnie w Nim w duchu. Widziałem wielu młodych chrześcijańskich zelotów (sam byłem jednym z nich) wypalonych próbą kopiowania Jezusa, którego opisy widzą w ewangeliach. Nasz wzorzec nie znajduje się w ewangeliach. Nasz wzorzec jest w Nim zgodnie z Duchem. O, modlę się o to, abyś mógł to usłyszeć!  Zatem, aby naprawdę zrozumieć, o co rzeczywiście chodzi w królestwie Bożym, co pociąga za sobą Nowe Przymierze, musimy zrzucić bardzo ciężkie łańcuchy chrześcijańskich tradycji, które trzymały nas w ziemskich  cieniach, typach i zwiedzeniach. Ten artykuł ma na celu tylko wstęp do tematu zrzucania szat tradycji, które zatrzymują chwałę, którą Pan i Zbawiciel chce objawić światu poprzez swoich ludzi. (inne pisma i kasety audio zajmujące się różnymi fałszerstwami, które przełknęliśmy jako substytuty życia, znajdują się na „the Kingdom of our Lord and Savior, Jesus Christ”.)
Coś praktycznego
Ale jakie to wszystko ma dla mnie znaczenie, możesz zapytać? No, to zależy od tego, kto czyta. Jeśli zostałeś wychowany wśród wyznawców „wolnej woli” (co ma miejsce w większości kościołów) i ciągle upierasz się przy tym, aby iść za Jezusem „wypracowując” swoje zbawienie, co oznacza, że strach przed płomieniami ognistymi piekła ciągle wywołuje cierpienie twej duszy, jeśli to tym, to nic nie mam ci do powiedzenia, aby cię odwieść od twego zwiedzenia, twoich bezużytecznych uczynków i próżnej chluby. Po prostu strząśnij proch z twojego kamienia nagrobnego zanim wrócisz do swojej trumny, przebacz mi, że usiłowałem cię zbudzić ze snu.

Lecz jeśli jest miejsce w twoim sercu na słowa, które czytasz, to pokutuj, zawróć i pozostaw za sobą ściany religii, które pompują pychą, które oddzielają brata od brata przez wymyślone przez ludzi systemu oparte na uczynkach ciała. Jeśli masz pewność tego, że narodziłeś się z wysokości, opuść swój grób i szukaj swojej matki, Nowego Jeruzalem, twojego Ojca, Stworzyciela całej ludzkości. Nie zdziw się, gdy ci powie, abyś opuścił swoją denominację, która wysysa światło wprost z ciebie. Nie wracaj dopóki twój Ojciec z wysokości wyraźnie NIE wezwie cię z powrotem.
Jeśli siedziałeś w ławach chrześcijaństwa dlatego, że tam cię zastraszyli swymi wiecznymi cierpieniami w piekle, z których obiecali ci ratunek, jeśli przyłączysz się do ich kościoła to ich wznoszona z kart struktura jest farsą. Ona nie zbawi cię od niczego. Odejdź od niej i idź do twego prawdziwego Ojca.
Niektórzy z was nigdy nie otrzymali tej wiary, o której tutaj mówiliśmy. Nie jest to coś, co mogę ci dać, ani jakikolwiek inny kościół. Ona pochodzi od Samego Jezusa Chrystusa. W jaki sposób i kiedy człowiek otrzymuje tę wiarę jest dla mnie tajemnicą. Ja wiem, że ją posiadam. Wiem, że nie jestem lepszą osobą czy bardziej kochaną przez Boga, dlatego że mam ten dar. Jestem wdzięczny za to, że ją mam. Wydawało mi się, zanim ten dar otrzymałem, że wiem całkiem dobrze, teraz wiem, że byłem ślepy.
Proszę zrozumcie, że ten artykuł jest na temat przykazań, filarów Nowego Przymierza. Celowo nie wchodziłem w temat zbawienia. Jest to zupełnie inna kluczowa doktryna, która wywołuje wielkie zamieszania. Wystarczy powiedzieć, że wiele z tego, co jest przez kościół nauczane na ten temat jest nonsensem a w najgorszym przypadku takim bluźnierstwem wobec drogocennego Imienia/Natury Stworzyciela, że Szatan byłby zakłopotany wypowiadając je (jest to temat innego artykułu).  Niektórzy z was wierzą, że Jezus Chrystus jest Synem Boży, ponieważ wierzycie, że Biblia jest Słowem Bożym. Niektórzy wierzą, ponieważ byli przez całe życie wychowywani jako chrześcijanie, zatem wierzą. Inni wierzą, ponieważ większość Amerykanów jest chrześcijanami więc przyłączyli się do większości. Wierzysz, lecz nie masz wiary. Nie masz pewności. Nie masz relacji z autorem tej wiary Jezusem Chrystusem. Dla ciebie wskażę prostą historię z ew. Marka:
I przyszedłszy do uczniów, ujrzeli mnóstwo ludu  wokół nich i uczonych w Piśmie, rozprawiających z nimi.      I wnet wszystek lud, ujrzawszy go, zdumiał się, i przybiegłszy, witał go.
I zapytał ich: O czym z nimi rozprawiacie?  Wtedy odpowiedział mu jeden z ludu: Nauczycielu, przyprowadziłem do ciebie syna mego, który ma ducha niemego. A ten, gdziekolwiek go pochwyci, szarpie nim, a on pieni się i zgrzyta zębami i drętwieje; i mówiłem uczniom twoim, aby go wygnali, ale nie mogli. A On im odrzekł, mówiąc: O rodzie bez wiary! Jak długo będę z wami? Dokąd będę was znosił? Przywiedźcie go do  mnie!  I przywiedli go do niego. A gdy go duch ujrzał, zaraz zaczął nim szarpać, a on upadłszy na ziemię, tarzał się z pianą na ustach. I zapytał ojca jego: Od jak dawna to się z nim dzieje? A on powiedział: Od dzieciństwa.      I często go rzucał nawet w ogień i wodę, żeby go zgubić; ale jeżeli coś możesz, zlituj się nad nami i pomóż nam.
A  Jezus rzekł do niego: Co się tyczy tego: Jeżeli coś możesz, to:  Wszystko jest możliwe dla wierzącego.  Zaraz zawołał ojciec chłopca: Wierzę, pomóż niedowiarstwu memu: A Jezus, widząc, że tłum się zbiega, zgromił ducha nieczystego i rzekł mu: Duchu niemy i głuchy! Nakazuję ci: Wyjdź z niego i już nigdy do niego nie wracaj.  I krzyknął, i szarpnął nim gwałtownie, po czym wyszedł; a chłopiec wyglądał jak martwy, tak iż wielu mówiło, że umarł. A Jezus ujął go za rękę i podniósł go, a on powstał.

Dla tradycyjnych chrześcijan bez wiary i pewności, sugeruję modlitwę tego ojca:
– Wierzę, pomóż niedowiarstwu memu.
Oczywiście, Pomocnikiem jest Duch Święty, który prowadzi nas wszelkiej prawdy. Oczywiście, do Niego należy czas, wyznaczenie czasu Jego spotkanie z Jego dziećmi jest w Jego rękach. Mamy prawo wołać, On odpowiada na wołanie.  Ci spośród was, którzy są absolutnie pewni tego, że Jego Duch został złożony w was, że narodziliście się na nowo przez  „spermata”  (Słowo) Boże, ponieważ „wybraliście” Boga, tym powiadam, pokutujcie. Bez względu na to czy narodziłeś się z wysokości czy nie, w twoim przypadku nie ma to znaczenia, ponieważ, czy masz faktycznie odrodzonego ducha czy nie, jesteś ciągle na drodze do duchowej śmierci. Pycha śmierdzi, czy to od pogan czy od chrześcijan.  Ci z was, którzy słuchają mnie przez Ducha i serce mówi ci „amen” na to posłanie, to wiedz, że jest znacznie więcej na ten temat do powiedzenia.  Lecz wtedy będziesz o tym wiedział. Serca dzieci bez obawy są pełne pragnienia aby kochać, uczyć się, badać, dojrzewać i cieszyć się bogactwem życia jakie jest w Chrystusie Jezusie, naszym Panu, Zbawicielu i Królu. Do was mówię:  – Radujcie się, ponieważ królestwo jest blisko.

Podsumowując: dwa filary Nowego Przymierza to wiara i miłość Jezusa Chrystusa.  

 Prawo Życia Chrystusa Jezusa wyłącza, wyklucza, możliwość dostarczania jakościowo wartościowego życia, które Stworzyciel wszechświata przewidział dla ludzkości, przez jakikolwiek system wymyślony przez ludzi, włączając w to sporo chrześcijaństwa. Drogą do Życia oraz Życiem samym w sobie jest Jezus (Jeszua, Jah zbawia, Ja uwalnia) zamieszkujący w człowieku. To przez osobę Jezusa Mesjasza ludzkość będzie ostatecznie odnowiona do społeczności z naszym Twórcą, naszym Ojcem i Stworzycielem wszystkiego. Jezus jest zakończeniem wszelkich ludzkich wysiłków od wywyższenia siebie. Pragnieniem naszego Ojca zawsze było, aby ludzie mieli bliską, intymną, wieź z Nim i to odnowienie ludzkich istot zaczyna się z każdym osobno. Systemy religijne, włącznie z tymi, którzy używają Jego imienia, nigdy nie będą w stanie osiągnąć tego. Ostatecznie każda religia, włączając w to denominacje chrześcijańskie, będą zniszczone i zastąpione Prawdziwą Wiarą i Miłością Namaszczonego. Obfite Życie można znaleźć tylko w osobie Syna Żyjącego Boga, Jezusie. Dziękuję mojej kochanej żonie, Michelle, za spędzenie wielu godzin na sprawdzaniu i edytowaniu tej pracy pomimo, że nie jest profesjonalną korektorką. Jej wrażliwość na szczegóły i miłość do naszego Mesjasza jest ukryta za każdą stroną. Nade wszystko dziękuję jednak naszemu Ojcu i Jezusowi za to, że nas tak bardzo ukochał, że posłał Ducha Świętego, aby nas uczył i prowadził do wszelkiej Prawdy, abyśmy ją mogli poznać.

http://www.tentmaker.org

deeo.ru

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.