Rozdzial 8 – Rzeczywistość Chwaly

Ruth Heflin

My wszyscy tedy, z odsłoniętym obliczem, oglądając jak w zwierciadle chwałę Pana, zostajemy przemienieni w ten sam obraz, z chwały w chwałę, jak to sprawia Pan, który jest Duchem.
Paweł

Czym jest rzeczywistość Chwały? Jest to rzeczywistość wieczności, jest to objawienie obecności Boga, jest to manifestacja Jego obecności. On jest Chwałą. On jest wszędzie, lecz Chwała jest objawieniem jego rzeczywistości. Ziemia ma atmosferę z powietrza, podczas gdy niebiańską atmosferą jest Chwała. Gdy Chwała zstępuje, jest to odrobina niebiańskiej atmosfery zstępującej do nas, przedsmak Jego obecności.

Nie widzimy powietrza, prawda? Lecz wszyscy poumieralibyśmy, gdybyśmy nie oddychali. Nie mamy świadomości istnienia powietrza, dopóki nie zobaczymy wiatru wiejącego wśród liści na drzewach, lecz cała ziemia napełniona jest powietrzem. Podobnie i w Niebie, nie ma ani jednego milimetra, gdzie brakowało by Chwały, a Bóg obecnie przekazuje nam przedsmak Chwały, Niebo zstępujące na ziemię.

Bóg wielu ludziom objawia swoją chwałę w sposób widzialny. Przemawiałam w zborze w Dallas, po usłudze podszedł do mnie pewien brat i powiedział: „Siostro Rut, gdy mówiłaś, wiedzieliśmy chwałę na kształt obłoku rozszerzającego się między ławkami i z wolna pokrywającego całe zgromadzenie. Im dłużej mówiłaś, tym bardziej obłok rósł, zanim skończyłaś był już nad głowami wszystkich. Znajdowałaś się na podwyższeniu, a chwała rozrastała się tak, że widzieliśmy tylko twoją głowę.”

Zdarzało się tak, że gdy przemawiałam, ludzie w ogóle nie mogli mnie zobaczyć, widzieli tylko światło chwały Bożej. Często opowiadano mi, że podczas gdy głosiłam, obłok formułował się w coś na kształt postaci stojącej obok mnie, widywano również obłok nade mną, obok mnie, przede mną czy też okrywający mnie.

Czasami chwała przychodzi jako krople rosy, czasami jako złote krople deszczu, czasami jako słup dymu, a czasami zaś jako słup ognia. Bywa, że jako mgła. Niektórzy ludzie widzą iskierki, pył chwały odrywający się od Jego szat, inni widzą to jako szary lub żółty dym. Ludzie widzą ją na wiele różnych sposobów, lecz to nie ma znaczenia w jakiej postaci jest widoczna chwała, po prostu oglądaj ją. Jeden z naszych młodych ludzi w Jerozolimie widział chwałę i opisał ją w ten sposób: „wielki błotnisty szlam.” W porządku, jeżeli dla niego wyglądało to jak błotnisty szlam to może tak pozostać, ktoś widział ogień Boży zstępujący jako kula ognia lub języki ognia. Słownictwo, jakiego tu używamy, nie jest ważne, istotne jest doświadczanie chwały. Niech zstąpi chwała Boża między lud Boży, chwała Jego obecności.

Podobnie jak wierzymy w stworzoną cześć i stworzone uwielbianie, wierzymy też w stworzoną chwałę.

Iz 4,5
wówczas stworzy Pan nad całym obszarem góry Syjon i nad jej zgromadzeniami obłok w dzień, a dym i blask płomieni ognia w nocy, gdyż nad wszystkim rozciągać się będzie chwała niby osłona

Zaledwie zaczęliśmy oglądać chwalebne dni Pana, Bóg pokazał nam, że możemy każdego dnia, poprzez prostotę chwalenia i uwielbiania, doświadczać Chwały. Problem nie jest w tym, że nie chwaliliśmy Pana w kościołach czy nie uwielbialiśmy Go. Nie jest też tak, że Jego chwała nie była obecna w zgromadzeniach, lecz dotąd nie wiedzieliśmy jak chwalenie i uwielbianie współpracują ze sobą, aby sprowadzić chwałę.

Bez względu na to czy się modlę sama, czy z trzema, czterema innymi osobami, czy z trzema, czterema tysiącami, chwalę Pana, aż przyjdzie duch uwielbienia, potem trwam w uwielbieniu, a wkrótce nadchodzi Chwała. Musimy spędzać pewien czas na uwielbianiu, podobnie jak spędzamy go na chwaleniu. To nie wymaga wielu godzin. Gdy nauczysz się poruszać w Duchu, szybko możesz przejść do ukrytego miejsca.

Jakub widział drabinę z wstępującymi i zstępującymi aniołami. W języku Hebrajskim słowem opisującym drabinę jest sulam, ma ono wartość liczbową 136. Podobnie jest ze słowem „głos” kol, również ono ma wartość liczbową 136. Tak więc głos stał się drabiną wstępowania. Często widujemy aniołów na naszych spotkaniach, przychodzą ponieważ nasza chwała i uwielbianie tworzą atmosferę niebios. Chwalenie i uwielbianie przynoszą chwałę. Pan zarówno zstępuje do nas z chwałą, jak i zabiera nas w górę do chwały. Czy jesteś spragniony chwały?

Nigdy nie sądź, że ominiesz chwalenie, chwalenie zawsze będzie konieczne, jest kluczem. Jest wejściowymi drzwiami, wstępem. Często ludzie zaczynają nabożeństwa od uwielbiania, lecz to nie tak. Bóg honoruje nasze spragnione serca, ale jeżeli chcemy doświadczać głębokiego uwielbiania, to musimy najpierw mieć gorące chwalenie. Jeżeli będzie gorące chwalenie, to będzie również głębokie uwielbianie, a wtedy będziemy mogli również przeżywać manifestację pełni chwały Bożej.

Prawdopodobnie nigdy nie słyszeliście chwały. Kilka lat temu mieliśmy niezwykle pracowitą Wielkanocną Niedzielę. Mój brat opuszczał wraz z grupą turystyczną tego dnia Jerozolimę i musieli w drodze powrotnej przekroczyć Jordan. Dzień zaczął się porannym nabożeństwem (o wschodzie słońca – sunrise service), następnie gotowaliśmy, obsłużyliśmy mnóstwo ludzi i odprowadziliśmy ich. Odbyło się zwykłe niedzielne nabożeństwo i ponownie posiłek w ogrodzie. Po południu poszliśmy wysłuchać chóru Mesjasz. Gdy nadszedł czas wieczornego nabożeństwa, sądziłam, że ludzie są już tak zmęczeni, że nie będziemy mieli dobrego spotkania. Gdy zaczynaliśmy nabożeństwo, jedna z sióstr, Karen Stage, przekazała słowo. Nie jestem pewna czy było to słowo prorocze, czy chwały, lecz był w jej głosie dźwięk wieczności, który jest taki wspaniały. To przyniosło odświeżenie. Było tak, jakbyśmy wszyscy naraz odbyli miesięczne wakacje w ciągu jednej sekundy – byliśmy gotowi do nabożeństwa. Jej głos wniósł wieczność na nasze spotkanie, był to dźwięk chwały, który wypełnił nasze dusze i pobudził nas.

Jeżeli Hitler mógł kontrolować, w negatywnym sensie, swoim głosem tłumy, to Bóg będzie powoływał ludzi, których głos będzie namaszczony, gdy będą przemawiać, manifestować się będzie Chwała Boża.

Niektórzy ludzie krytykowali brata Rolanda Bucka i jego przeżycia z aniołami opisane w książce „Angels on Assignement.” Gdy książka się ukazała, moja matka przywiozła mi jeden egzemplarz do Jerozolimy. Gdy czytała mi głośno, razem płakałyśmy, byłyśmy tak ubłogosławione opowiadanymi przez niego historiami. Czytała jakiś mały fragment i płakałyśmy trochę, potem znów czytała fragment i znów płakałyśmy. Wiedziałyśmy dobrze, że to pochodziło od Boga.

Podczas gdy autor książki zbierał krytyczne uwagi, otrzymałyśmy taśmę, na której opowiadał historie wymienione w książce. Gdy słuchałam tych taśm, słyszałam ten dźwięk wieczności w jego głosie. Znałam to niebiańskie brzmienie, znałam to brzmienie chwały. Nawet nie musiałam słuchać tego, co mówił, rozpoznawałam rzeczywistość Ducha, jest takie brzmienie chwały, które jest na usługach głębokości duchowych.

William Branham miał w swoim głosie brzmienie chwały.

Bóg używał Harolda Bredesona, napełnionego Duchem sługę Holenderskiego Kościoła Reformowanego, aby błogosławił wielu ludzi, zawsze odbierałam wiele błogosławieństwa, gdy on usługiwał, ponieważ w jego głosie brzmiał dźwięk chwały.

Niektórzy mają to brzmienie nawet gdy nie chwalą czy uwielbiają. Mogą rozmawiać o cenie fasoli lub ryżu w Chinach i stale posiadać ten dźwięk chwały w głosie. Jezus miał to brzmienie w swoim głosie i Bóg pragnie wykształcić to w naszych głosach. Będzie tak, gdy będziemy coraz częściej i częściej używać naszych głosów do chwalenia i uwielbiania Go.

1 Kor 1,5
Iżeście w nim ubogaceni zostali we wszystko, we wszelkie słowo i wszelkie poznanie,

2 Ptr 1,2-3
Łaska i pokój niech się wam rozmnożą przez poznanie Boga i Pana naszego, Jezusa Chrystusa.
Boska jego moc obdarowała nas wszystkim, co jest potrzebne do życia i pobożności, przez poznanie tego, który nas powołał przez własną chwałę i cnotę,

Nie wystarczy, aby Chwała Boża objawiła się w Chinach, Afryce czy Azji, to ja muszę stale chodzić w rzeczywistości Chwały objawiającej się w moim życiu. Gdy Chwałą się objawia, pokój zaczyna we mnie panować, a łaska się pomnażać. Chwała działa w nas tak, abyśmy się stali zwycięzcami, aby ukształtować w nas doskonałość. Powinniśmy być znani z tego, że mamy doskonałego ducha i doskonałą służbę, a jedyny sposób na to, by osiągnąć doskonałość, to poznanie rzeczywistości Chwały Bożej.

2 Ptr 1,17
Wziął On bowiem od Boga Ojca cześć i chwałę, gdy taki go doszedł głos od Majestatu chwały: Ten jest Syn mój umiłowany, którego sobie upodobałem.

Może niektórzy z was pomyślą sobie: „Sądziłem, że potrzebujemy Chwały po to, żeby oglądać cuda uzdrowienia i uwolnienia.” Tak , tego też potrzebujemy i to przychodzi wraz z Chwałą, lecz nie wszyscy są chorzy, a wszyscy potrzebują pokoju i łaski. Wiele lat temu Pan powiedział do mnie, że powinniśmy podjąć nieco nauczania na temat Chwały w naszej szkole biblijnej w Jerozolimie. Nie czułam się wystarczająco wyposażona do nauczania na ten temat, więc zadzwoniłem do siostry Wiktorii Cheek, doświadczonego zielonoświątkowca, która była naszym wspaniałym nauczycielem biblijnym przez wiele lat. Nauczała u nas raz w tygodniu. Zapytałam: „siostro czy zechciałabyś nauczać na temat Chwały? Bóg powiedział mi, że on chce abyśmy poświęcili na to nieco czasu.” Powiedziała: „tak”, po czym przyszły jej do głowy inne myśli i oddzwoniła mi po pewnym czasie, aby mi powiedzieć, że nie jest przygotowana do nauczania na ten temat.

Wiedziałam, że Bóg chce, abyśmy więcej nauczali o Chwale, zdecydowałam się więc, że przekażę wszystko, co wiem. Na pierwszych zajęciach z tego tematu powiedziałam studentom: przekażę wam wszystko, co wiem na ten temat, a później będziemy musieli uwierzyć Bogu, że da nam objawienie dotyczące Chwały. I rzeczywiście, Bóg właśnie to zrobił. Gdy nauczasz o zbawieniu, ludzie są zbawiani. Gdy nauczasz o uzdrowieniu, ludzie są uzdrawiani. Gdy nauczasz o Bożym zaopatrzeniu, ludzie wchodzą w Boże zaopatrzenie potrzeb, a kiedy nauczasz o Chwale Bożej, zaczyna się objawianie Chwały Bożej.

Bóg w swojej wierności zaczyna nas uczyć. Kiedy jednak zaczynamy patrzeć w Chwałę, okazuje się że przeciwnik naszych dusz ma wiele zwodniczych taktyk, aby odwrócić nasze oczy od Pana i Jego Chwały i skierować je na codzienne problemy. Bóg dał jednemu z naszych młodych ludzi taką pieśń:

Co wydobywa się

Z ognia Pańskiego?

Tylko CHWAŁA!

Tylko CHWAŁA!

Czego tak bardzo pragniemy ?

Tylko CHWAŁY!

Tylko CHWAŁY!

A Kogo tak bardzo pragniemy?

Tylko JEZUSA!

Tylko Jezusa!

Byliśmy zdeterminowani do tego, aby nic nie przeszkodziło nam ani nie rozpraszało, gdy kierowaliśmy się w stronę Chwały Bożej. Teraz rzadko się zdarza, abyśmy się zebrali i nie pojawiło się wspaniałe odczucie Bożej Chwały wśród nas. Gdy początkowo zaczęliśmy korzystać z katolickiego kościoła Św. Piotra z Galilei, była to wspaniała ekumeniczna okazja, znacznie ponad to wszystko co działo się w tym czasie w Jerozolimie.

Nie mieliśmy pojęcia jak długo będzie nam dane korzystać z przywileju uwielbiania na Górze Syjon, nie znaliśmy wszystkich Bożych zadań, jakie nam przeznaczył, był to zaledwie sam początek. Obiecaliśmy więc, że będziemy każdej nocy chwalić i uwielbiać Boga ze wszystkich sił. Nawet w czasie bardzo zimnych nocy Bóg pomagał nam wypełnić obietnicę. Pomimo że przez dziesięć lat wynajmowaliśmy kościół, każdej nocy uwielbialiśmy tak, jakby to była ostatnia noc na Górze Syjon. Do dziś mamy żywe relacje z ojcami.

Chwalenie jest wstępem do obecności Pana, duch uwielbienia przychodzi, gdy wchodzimy w miejsce głębszego namaszczenia.

Ktoś powiedział, że, aby pójść wyżej, powinniśmy wejść głębiej. Jest to problem typu: co było pierwsze, jajko czy kura? Ja osobiście wierzę, że musimy dostać się wyżej, abyśmy mogli wejść głębiej. W czasie chwalenia wstępujemy. Im bardziej energiczne jest chwalenie, tym głębsze będzie uwielbianie. Chwalenie wprowadza namaszczenie, lecz uwielbianie sprowadza Chwałę. Jeżeli chcesz obecności Chwały na każdym zgromadzeniu, musisz mieć na każdym zgromadzeniu uwielbianie. Podobnie jak chwalimy aż do wzrostu namaszczenia, tak musimy uwielbiać aż do przyjścia Chwały.

Czasami jesteśmy w stanie uwielbiać dłużej. Lubię poranne zgromadzenia, ponieważ możemy się poświęcić w większej mierze chwaleniu i uwielbianiu, tak że Chwała zstępuje. Gdy zstępuje Chwała, dzieją się dwie rzeczy. Po pierwsze, w sercach zaczyna działać duch objawienia. Po drugie, jesteśmy przemieniani przez Chwałę.

2 Kor 3,17
A Pan jest Duchem; gdzie zaś Duch Pański, tam wolność.

Gdy uwielbiamy, przychodzi wolność

Wers 18 mówi:
My wszyscy tedy, z odsłoniętym obliczem, oglądając jak w zwierciadle chwałę Pana, zostajemy przemienieni w ten sam obraz, z chwały w chwałę, jak to sprawia Pan, który jest Duchem.

Wejdź w rzeczywistość Chwały i zobacz jaka to cudowna rzecz, że Bóg oczekiwał na ciebie.

Jednym z ważniejszych składników niezbędnych do objawienia Chwały jest jedność. Odkryliśmy, że możemy śpiewać jedną pieśń, tańczyć jeden taniec i nie być w jednym duchu. A Chwała nie przyjdzie, dopóki nie będziemy w jednym duchu. Gdy jednoczymy się w duchu, powstaje jedność, a gdy powstaje, jedność natychmiast zstępuje Chwała. Twoje pragnienie Chwały pozwala na odłożenie na bok różnych drobnych rzeczy, o które walczyłeś w przeszłości, rzeczy, które w świetle wieczności są bezwartościowe.

W orkiestrze wszyscy muzycy stroją instrumenty i są posłuszni dyrygentowi. Nie sprawdzają czy są ze sobą nawzajem zsynchronizowani, lecz raczej gdy trzymają się wskazówek dyrygenta, są automatycznie razem. Pan pokazał nam, że jeżeli w każdym momencie nabożeństwa wszyscy są skoncentrowani na Panu, to wtedy jest jedność.

Bardzo lubię tą pieśń, której jest tekst:

Po prostu zapomnij o sobie

Patrz na Niego

Uwielbiaj Go

Któregoś ranka zebraliśmy się na spotkaniu modlitewnym w Betlejem. Byliśmy nieco zmęczeni przedłużonym nabożeństwem wieczornym. Jeden z braci wspiął się tego dnia na Górę Syjon w ciągu dwóch minut i był na szczycie machając flagą i wołając: „Jestem tutaj, jestem tutaj.” Podeszłam do niego, klepnęłam go w ramię, mówiąc: zejdź z powrotem na dół i poczekaj.

Dziś to już nie te czasy, że jedna osoba widzi Chwałę, a reszta siedzi z tyłu, przygląda się i słucha. O, nie! Dzisiaj jest dzień, gdy wszelkie ciało będzie oglądać wspólnie. Nie ma nic wspanialszego niż Chwała Boża objawiona zbiorowo całemu zgromadzeniu. W tym dniu ów brat wrócił z powrotem i trwaliśmy w chwaleniu nadal, posuwając się wolno aż całe ciało zaczęło płynąć w Duchu razem. Płynąc razem zaczęliśmy wspinać się wyżej i wyżej, wtedy rozpoczęło się uwielbianie i zstąpiła Chwała. Kiedy po kilku godzinach zakończyliśmy, znowu go klepnęłam w ramię i zapytałam: „czy nie było lepiej?”

„Tak – odpowiedział – jest znacznie lepiej, gdy wszyscy oglądamy Chwałę.” Bóg uczy nas jak to robić. To co niegdyś było udziałem pojedynczych osób, obecnie dzieje się zbiorowo, pośród całego zgromadzenia. Właśnie aspekt zbiorowego chwalenia był całkowitą nowością dla ludzi, gdy przybyliśmy po raz pierwszy do Jerozolimy.

Ps. 107,32-33
Niechaj wysławiają Pana za łaskę jego I za cuda jego dla synów ludzkich! Niechaj go wysławiają w zgromadzeniu ludu, I niechaj go chwalą w radzie starszych!

Pastorzy, liderzy uwielbiania – nie bądźcie zaniepokojeni, jeżeli to zdaje się nie zawsze działać w ten sposób. Bóg będzie was uczył. Czasami więcej uczymy się w czasie, gdy to tracimy. Dawniej nie mieliśmy nawet świadomości, że takie rzeczy istnieją. Po prostu wchodziliśmy w pewną formę uwielbiania i trwaliśmy w liturgii.

Chcemy tego, aby w obecnych dniach Chwała Boża manifestowała się wśród ludzi, a Bóg pomaga nam uczyć się, jak chwalić Go, jak Go uwielbiać i czcić, dopóki Chwała Boże nie zostanie objawiona. W rzeczywistości uwielbienia lepiej zdajemy sobie sprawę z jakości Bożej miłości, lecz w rzeczywistości Chwały Bożej jesteśmy bardziej świadomi Jego świętości.

Iz 6,3
I wołał jeden do drugiego: Święty, Święty, Święty jest Pan Zastępów! Pełna jest wszystka ziemia chwały jego.

Kiedy dostajemy się do rzeczywistości Chwały nie tylko rozumiemy, dlaczego aniołowie wołają „święty”, lecz przyłączamy się do nich.

Rzeczywistość Chwały jest rzeczywistą wiecznością!

aracer.mobi

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.