SLUDZY NA KONIACH

Logo_Carpenter

Gary Carpenter

Musimy zrozumieć jak powinna wyglądać właściwa relacja, tak jak ją Bóg zamierzył, między naszym odrodzonym duchem ludzkim, duszą a ciałem. Poniższy fragment Pisma wraz z obrazem jaki przedstawia daje nam znakomity opis głównego problemu, jaki wspólcześnie trapi ciało Chrystusa.

Kazn. 10:5-7
Istnieje pewne zło, które widziałem pod słońcem, a jest nim pewien rodzaj pomyłki, która wychodzi od zwierzchności: Że głupców stawia się na wysokich stanowiskach, a zasobni w mądrość siedzą nisko. Widziałem niewolników na koniach, a książąt idących piechotą jak niewolnicy.

W tej scenie widzimy trzy jednostki: księcia, sługe i konia. Duchowa analogia to:


Książę reprezentuje naszego odrodzonego, ludzkiego ducha. Sługa reprezentuje naszą duszę. Koń reprezentuje nasze ciało (fizyczne życie).

Nasz odrodzony, ludzki duch powinien panować nad naszą duszą i ciałem. Mamy być prowadzeni przez naszą nową naturę, a nie nasz umysł czy emocje. Nasz duch ma być odpowiedzialny, nawet pomimo tego, że jest sługa naszego Pana Jezusa Chrystusa. Dusza ma być sługą ducha. Inaczej mówiąc, nasza dusz ma być „narzędziem” nowej natury, podobnie jak komputer jet „narzędziem” programisty. Intelekt, umysł, wola i emocje składają się na nasza duszę. Salomon płacze nad tym, że to, co widzi najczęściej, to sługa, który rządzi. Sługa siedzi na koniu i wydaje polecenia, podczas gdy książe po prostu idzie obok… po prostu podąża za kierunkiem jaki sługa nadaje koniowi.


Duchowy odpowiednik to sytuacja, w której wiekszość z nas pozwala duszy zająć pozycję dowodzenia. Pozwalamy, aby nasza dusza „dyrygowała” naszym życiem, podczas , gdy książę (nasza nowa natura, odrodzony duch ludzki, ten, który powinien rządzić) musi zwyczajnie podążać każą drogą, którą wybierze dusza. Dla większości z nas „panowanie nad kierunkiem” ciągle znajduje sie w rękach duszy, a nie w rękach odrodzonego ludzkiego ducha, jak powinno być.

Ta sytaucja musi ulec zmianie. Dusz amusi zostać zdetronizowana z pozycji zarządcy, którą musi zająć duch ludzki, aby panował nad naszym życiem. Nasz duch jest w stałym kontakcie z Duchem Świętym i może, dzięki społeczności z Nim, odbierać polecenia od Chrystusa, który siedzi na tronie w niebie. Gdy nasz duch odbiera polecenia od Głowy Kościoła, zaczyna rządzić naszym życiem i powoduje, że idziemy drogą wyznaczoną nam przez Pana. Dusza ma być sługą odrodzonego ducha ludzkiego. To dusza ma iść tam, gdzie zarządzi duch (bazujacy na prowadzeniu odbieranym od Chrystusa przez społeczność z Duchem Świętym).


Odkrywam fak, że dusza nie jest chętna zejść z pozycji władzy. Trzeba ją zmusić do zajęcia miejsca sługi. Głośno protestuje przeciwko wszelkim zajęciom dla niej wyznaczonym (nawet przez Pana). Jednak nasz duch ma przejąć panowanie i musi traktować duszę jak nieposłuszne dziecko, zmuszać ją do przejęcia włąściwej roli sługi. Dochodzę do przekonania, że wiele z przypowieści Salomona mówiących o „dyscyplionwaniu dzieci” stosuje się zarówno wychowywania dzieci jak i do detronizacji duszy. Takie przypowieści jak:

Przyp. Sal.
22:15 Głupota tkwi w sercu młodzieńca, lecz rózga karności wypędza ją stamtąd.

Oczywiscie dosłownie mamy brać ten wers gdy chodzi o wychowywanie pobożnych dzieci, lecz będzie również właściwe zinterpretować ten wers w następujący sposób: „Głupota (ludzkie sposoby) panuje w procesie myślenia duszy. Lecz rózga karności (Boże Słowo właściwie rozumiane przez odnowionego ducha ludzkiego) wypędza ją z duszy (i dusza zacznie myśleć po Bożemu). Dzięki temu procesowiwychowywania dusza stopniowo rezygnuje z „głupoty” (ludzkich dróg) i zaczyna myśleć i wierzyć zgodnie z umysłem Chrystusa (Boże dorgi… drogi Ducha). Salomon nie tylko nauczał o tym, jak wychowywać dzieci, lecz Mądrość przez niego prorokowałą nam, wspoółczesnym, o detronizacji nieposłusznej i dziecinnej duszy.

Paweł polecał Filipianom,
aby zmusili swoje dusze do „myślenia’ w pewien szczególnyh sposób:

Filip. 4:8-9
Wreszcie, bracia, MYŚLCIE TYLKO O TYM, co prawdziwe, co poczciwe, co sprawiedliwe, co czyste, co miłe, co chwalebne, co jest cnotą i godne pochwały. Czyńcie to, czego się nauczyliście i co przejęliście, co słyszeliście, i co widzieliście u mnie; a Bóg pokoju będzie z wami.


Znów widzimy, że dusza jest podobna do niposlusznego dziecka. Lubi myśleć o czym tylko zechce, nawet jeśli są to rzeczy zupełnie sprzeczne z prawdą Bożego Słowa. Chcę położyć szczególny nacisk na to, że powinniśmy rozważać nie tylko „pisane” Boże Słowo, lecz również to słyszymny, gdy Duch Święty mówi do nas poprzez sługi Boże, oraz to, co Pan mówi do nas bezpośrednio znieba jako słowo „rema”.


Zauważ,że Paweł mówi tutaj, że to, czego się nauczyli , przyjęli , slyszeli i widzieli u niego… mają WYKONAĆ! Dotyczyło to wszystkiego, co Paweł przekazał im przez dary usługiwania oraz sposób życia, lecz MYŚLENIE o tych rzeczach poprzedza ich wykonanie!

Sam nie tylko musze zmuszać moją duszę do „myślenia” o tym, co zostało mi przekazane przez służbe pastora Dave i innych braci, lecz również nad tym, co Pan mówił do mnie osobiście przez społeczność Ducha Świętego. Odkrylem, że jeśli nie zmuszę się do regularnego „myślenia” o tych sprawach, moja dusza zdecyduje „myśleć” o innych rzeczach.. takich jak.., jak „trudna’ jest ta droga, lub jak „źle” mi idzie. Śmieci! NIe mogę pozwolić sobie na to, aby moja dusza myślała o takich rzeczach. NIGDY nie pojmę tego, co pojął Jezus. Takie myślenie sprawi, że NIGDY nie będę chodził w najwyższym powołaniu Bożym w Jezusie Chrystusie!

Potraktujmy lepiej poważnie trening naszej duszy, podobnie jak poważnie traktujemy wychowanie dzieci, wtedy będziemy stosowac podobne procedury. Nie pozwalamy dzieciom dorastać samym sobie, nie posyłając ich do szkoły. Chcemy, aby nasz dziecięcy umysł został wyćwiczony, wytrenowany i poddany dyscyplinie. Czy zostawamy to przypadkowi, gdy nadchodzi czas szkolenia? Nie, przymuszamy dzieci aby szły do szkoły na określony czas każdego dnia. Jeśli zamierzamy szkolić naszą duszę w taki sam sposób, to nasza dusza będzie musiała znieść przewidziany okres czasu, w którym będzie siedzieć w szkole Ducha Świętego na ćwiczeniach.

Jednym ze sposobów przeprowadzenia tego szkolenia jest zaplanowanie czasu, w którym dusza siedzi cicho, podczas gdy duch człowieka pouczany jest przez Ducha Świętego. Mówię szczególnie o duszy po prostu siedzącej i słuchającej tego, gdy mój duch ma społeczność z Duchem Świętym w modlitwie na językach. Dusza musi stale uważać po to, aby otrzymać polecenia przekazane przez mojego ducha, który je otrzymał
w wyniku społeczności z Duchem Święym. Innym sposobem na dyscyplinowanie duszy jest „zaplanowanie” okresów czasu na „wyznawanie w wyobraźni” Bożego Słowa… zarówno pisanego jak i słowa rhema. Zazwyczaj polegam niemal całkowicie na wyznawaniu. Uczę się procesu włączania całej duszy w proces trasnformacji. O wiele bardziej skuteczne jest jeśli masz w wyobraźni to, co wyznajesz w duszy, podczas gdy głośno wypowiadasz Słowo Boże (zarówno pisane jak i rhema). Obraz reprezentuje naszą „nadzieję,” a czas spędzony na wyznawaniu reprezentuje naszą „wiarę.”

Heb 11:1 Wiara jest pewnoscią tego, czego się spodziewamy, przeświadczeniem o tym, czego nie widzimy.

O wiele bardziej skuteczne jest nie samo wyznanie „Jego ranami jestem uzdrowiony!” lecz równoczesne z wyznawaniem „widzenie” w duszy siebie zdrowym i całym. Wiara jest pewnością tego czego się spodziewamy. Nadzieja (spodziewanie się) jest domeną duszy. Nadziej jest to pewien obraz, który tam mamy. Dopóki nie „zobaczymy” w duszy siebie w stanie zdrowia, to nie ma rzeczywistej nadziei. A kiedy nie ma prawdziwej nadziei, to wiara nie ma się z czego czerpać, aby Boże Słowo zamanifestowało się w materialnej rzeczywistości.

W ten sposób zmuszamy naszą duszę do „myślenia o tych rzeczach,” które zostały nam dane za darmo przez Boga.Tą metodą zmuszamy duszę, aby zeszła ze swego miejsca panowania w naszym życiu i stała się sługą odrodzonego ducha ludzkiego.

aracer

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.