Srebra i złota mam całkiem sporo

David Servant

Jakiś czas temu zostałem tak napomniany przez jednego z najbogatszych ludzi w mieści, byłego CEO wielkiej międzynarodowej firmy: „Do odpowiedzialności gości takich jak ty, należy mówić gościom takim jak ja, czego Bóg od nas oczekuje, abyśmy pewnego dnia nie stanęli nieprzygotowani przed Nim”. Wydaje się, rozwijał dalej, że zbyt wielu kaznodziejów patronuje „gościom takim jak on”, bojąc się obrażenia ich i w nadziej na zyskanie czegoś – i w tym wszystkim pieczętując wieczne potępienie „gościom takim jak on”.
Otrzeźwiające słowa dla patronującego kaznodziei takiego jak ja (w tym czasie).

Zachęcony przez to stare napomnienie, chciałbym zająć się w kilku następnych wydaniach HeavenWord tematem szafarstwa. W tym miesiącu skupię się w szczególności na wątpliwych przykładach zarządzania serwowanych nam przez niektórych duchowych przywódców – ponieważ kościół podąża za swymi liderami. Nie mam żadnych wątpliwości, że Jezus zająłby się tą sprawą, gdyby osobiście głosił na tej planecie dzisiaj, ponieważ wtedy, gdy głosił, całkiem często czynił rzeczowe komentarze na temat zarządzania. Ujawniał również kochających pieniądze przywódców działających w Jego czasach (p. Matt. 23:14; Luke 16:13-15). Paweł, naśladując Chrystusa, również biadolił, że wielu jego współczesnych stało się „handlarzami słowa Bożego (2 Kor. 2:17).
Paweł wymagał od duchowych przywódców, aby byli „wolni od miłości do pieniędzy” (1 Tym. 3:3). Również Piotr ostrzegał przed fałszywymi nauczycielami, którzy, motywowani chciwością, będą wykorzystywać wierzących fałszywymi słowami (p. 2 Ptr. 2:1-3).

W zeszłym roku przeczytałem listę najlepiej opłacanych przywódców niedochodowych organizacji zamieszczoną w Forbes Magazine. Forbes zdobył te informacje z publicznych danych, przede wszystkim na podstawie Formularza 990, który musi być corocznie wypełniany przez każdą amerykańską niedochodową organizacją (z wyjątkiem kościołów).

Istotą Formularza 990 jest udzielenie publicznej informacji o finansowych sprawach niedochodowych organizacji, aby potencjalni dawcy mogli podejmować inteligentne decyzje co do swoich datków. Amerykański rząd wierzy, że dawcy powinni mieć prawo do wiedzy o zarobkach tych, którzy są głowami niedochodowych organizacji, jeśli te głowy otrzymują ponad 50.000$ wynagrodzenia rocznie. Wszystkie informacje o dochodach liderów tych służb, które przekazuję w tym artykule, są zebrane na podstawie Formularza 990 przekazywanego przez służby kierowane przez tych przywódców. Infoermuję tylko o tym, o czym niedochodowe służby poinformowały same odnośnie dochodów tych, którzy je prowadzą.

Czytając listę Forbesa, nie byłem zaskoczony tym, że Paul Crouch, głowa Trinity Broadcasting Network (TBN), jest blisko szczytu z rocznym dochodem $409,306. Jego żona, Jan, otrzymuje $361,000. Zarabiając niemal 3000$ dziennie, wnoszą oni nowe znacznie do zwrotu „chleb powszedni”. Publiczne rejestry wskazują również, że mieszkają oni w Newport Beach, w domu wartym 5milionów dolarów, o powierzchni 885m2, w którym jest 9 łazienek, winda, garaż na 6 samochodów, tenisowe korty i sadzawka z fontanną. Ale jest jeszcze więcej.
Należąca do TBN nieruchomość w Dallas o powierzchni 3237 arów warta jet 10 milionów dolarów. Jest jeszcze 30 domów będących własnością służby w Kalifornii i rozsianych po całym kraju do dyspozycji małżeństwa Crouch. Z łatwością poruszają się między tymi domami przy pomocy służbowego (należącego do służby) samolotu Candair za 7 milionów dolarów. (patrz. www.trinityfi.org/press/latimes04.html oraz www.christianitytoday.com/ct/2004/138/21.0.html).

Oczywiście,  małżeństwo często znajduje się pod czujnym okiem chrześcijańskich grup nadzorczych (watchdog) i prasy świeckiej, lecz ignorują wszystkich swoich krytyków, ponieważ datki stale płyną do ich trumien. I nie, żeby TBN rzeczywiście potrzebowało pieniędzy, ponieważ ich własne finansowe raporty wskazują, że mają 341 milionów dolarów w obligacjach. Bez jednego dodatkowego centa TBN może działać tak jak do tej pory przez dwa i pół roku. (Patrz. www.ministrywatch.com/mw2.1/pdf/MWDA_031805_TBN.pdf)

To, co być może jest najbardziej zdumiewające, to nie rodzina Crouch, lecz ludzie, którzy stale przekazują swoje wsparcie na TBN. Pomimo, że Jezus wyraźnie powiedział swoim uczniom, aby nie gromadzili bogactw na ziemi i ogłosił, że ci, którzy to robią, są pełni ciemności, służą Mamonie, a nie Bogu (Mat. 6:19-24). Pomimo że Paweł ostrzegał, pisząc, że żaden chciwiec nie odziedziczy Królestwa Bożego (1 Kor. 6:9-10; Ef. 5:3-5), ludzie, którzy wyznają wiarę w Jezusa, stale wysyłają czeki do TBN – prowadzonej przez ludzi, którzy składają swoje majętności na ziemi, pełnych ciemności, służących Mamonie, i o których Pismo mówi, że nie odziedziczą Królestwa Bożego.

Jak większość kaznodziei prosperity tych dni, małżeństwo Crouch często informują o dobru, które czynią na całym świecie dla biednych przy pomocy części otrzymanych przez TBN pieniędzy. Ale trudno się nie dziwić, dlaczego, jeśli są tak zainteresowani biednymi, przyjmują wypłaty, które umieszczają ich na szczycie 1% wszystkich Amerykanów i na szczycie 0.001% światowej populacji i żyją w rozrzutnym luksusie?
Czy jest to obraz wyrzeczenia się siebie, coś czego Jezus wymagał od Swoich uczniówi (p. Mat. 16:24)? Rodzina Crouch nie jest jedyna wśród kaznodziei prosperity, którzy często informują o dobru, które jest czynione na rzecz ubogich przez ich służby. Wielu z nich używa tego jako środka do motywowania ludzi, aby przekazywali fundusze na ich służby. („Wasze dary nie tylko pomagają ma głosić nasze przemieniające życie przesłanie na całym świecie, lecz pomagają również troszczyć się o sieroty na Haiti. Proszę przekażcie wasze wielkoduszne dary jeszcze dziś!”) Sami jednak żyją wygórowanie z tych datków. Tak więc, w rzeczywistości po prostu wykorzystują ubogich jako środek do dalszego wykorzystywania swych ‚wyborców’ po to, aby samemu się bogacić. Nie jest to przesada. Mówiąc wprost: co powinniśmy myśleć o kimś, kto motywuje ludzi do dawania na swoją służbę przy pomocy fotografii zubożałych Afrykanów, lecz kto zatrzymuje ogromne sumy z tego, co jest dawane, na utrzymanie ekstrawaganckiego życia? Czy mamy myśleć, że tacy ludzie pójdą do nieba, gdy umrą? Być może równie niepokojące jak to, że tak wielu znajduje się na górze listy Frobes’a, jest to, że są tam dwaj mężczyźni, którzy prowadzą wielkie chrześcijańskie służby pomocy (służby, które niewątpliwie robią dla ubogich mnóstwo dobrego na całym świecie i są warte poparcia).

Richard Stearns, przewodniczący World Vision, przyjmuje $384,772 rocznego wynagrodzenia, a Franklin Graham, przewodniczący Samaritan’s Purse, przyjmuje $368,115. W pewnym sensie to, co robią jest jeszcze bardziej niepokojące niż to, co robią kaznodzieje prosperity, ponieważ ci ostatni nie twierdzą, że prowadzą służby, których głównym celem jest pomagać biednym. A jednak World Vision oraz Samaritan’s Purse tak twierdzą. Te organizacje, które zdobywają pieniądze na pomoc biednym, część tego, co jest dawane na biednych, wykorzystują na to, aby ich szefowie stali się niewiarygodnie bogaci. Zarówno World Vision jak i Samaritan’s Purse są koncesjonowanym członkami Evangelical Council for Financial Accountability (ECFA) (Ewangeliczna Rada Finansowej Odpowiedzialności), co oznacza, że pieczęć zgody wydaje mi się raczej zupełnie bez znaczenia. Jak takie wygórowane pensją są usprawiedliwiane? Czasami dowodzi się, że jeśli same utalentowane głowy tych organizacji pracowałyby dla Amerykikorporacyjnej,  domagałyby się jeszcze wyższych pensji. Ale co z tego?
Kto, w jakimkolwiek przemyśle, jest opłacany na podstawie tego, co mógłbym zarobić na innym polu? Podejrzewam, że Jezus, bardzo utalentowany gość, mógłby zarobić znacznie więcej pieniędzy, gdyby robił coś innego, niż robił, gdy był na ziemi. Ale nie był tutaj dla pieniędzy. Jeśli jedynym sposobem na przyciągnięcie tego rodzaju talentów, których potrzeba na kierowanie takimi służbami jest danie im wypłat a $375,000, to ci, którzy przyjmują takie pozycje, najwyraźniej są tu dla pieniędzy, ponieważ inaczej by nie przyjęli ich.

Czasami dowodzi się, że to jedynie mała część z ofiary każdego kończy jako element potężnych wypłat tych głów służb. To prawda, lecz nie o to chodzi. Dlaczego głowy tych służb muszą przyjmować takie pieniądze, szczególnie pieniądze, które zostały dane na pomoc cierpiącym w głębokim ubóstwie? Jeśli to, co robią jest usprawiedliwione i nie wstydzą się tego, to rzucam wyzwanie, aby przekazywali informacje o swoich zarobkach otwarcie w wydawanych przez służby magazynach wraz z fotografiami głodujących dzieci. Gdyby tak zrobili czy jest możliwe, że dotacje mogłyby spaść? Nie tylko są ci ludzie odpowiedzialni przed Bogiem za swoje przesadne zarobki, lecz są również odpowiedzialne rady dyrektorów, które je ustalają.

Również wysoko na liście Forbes’a znajdował się Charles Stanley z In Touch Ministries, z kwotą $299,512 oraz Pat Robertson z CBN z $306,293. Był tam Dennis Rydberg, szef Young Life – $272,127, Billy Graham – $451,707, Wes Stafford z Compassion International – $202,679, Chuck Colson z Prison Fellowship – $218,614 oraz James Robison z Life Outreach International – $195,500 (p. www.forbes.com/lists/2005/14/Revenue_1.html).

Inne strony internetowe, opierając się na Formularzu 990 jako swym źródle, ujawniają, że Peter Popoff z Peter Popoff Ministries zarobił $425,019, a R.C. Sproul z Ligonier Ministries -$221,576. (Zobaczcie to sami: www.charitynavigator.org and www.guidestar.org.).
Podejrzewam, że większość z tych mężów nie chciałaby być zaliczona do typowych kaznodziei prosperity, a jednak ich płace, sprawiają, że pławiący się w zarobkach kaznodzieje prosperity, ślinią się na ich widok.

Fromularz 999 Christian Research Institute wskazuje, że przewodniczący, Hank Hannegraaff, który często jest krytyczny wobec prosperity, zarobił w sumie $280,331 w 2002. Lecz ta pensja jest tylko częścią jego świadczeń. W Artykule z Christianity Today z 2003 roku ujawniono, że ECFA, wykryła błędy w zeznaniu podatkowym, cytując wśród innych rzeczy nabytych przez służbę Lexusa za $66,000 dla Hannegraff’a oraz $8,000 z pieniędzy służby wykorzystanych na zakup podłogi w jego domu (Formularz 990 C.R.I. Można zobaczyć TUTAJ)

Mam nadzieję, że wyjaśniłem wystarczająco, że tak wysokie pensje są powszechne wśród wysoko notowanych chrześcijańskich służb. Muszę zapytać: dlaczego głowy tych służb potrzebują takich pieniędzy? Przeciętny zarobek w Stanach Zjednoczonych (gdzie niemal wszyscy są bogaci, jeśli mierzyć według światowych standardów) wynosi około $45,000.

Oznacza to, że połowa z nas żyje za mniej niż $45,000 rocznie.

Można się spierać, mówiąc, że nie mamy prawa osądzać głów tych służb, ponieważ nie wiemy, co oni robią z tymi pokaźnymi pensjami, które otrzymują.
Być może rozdają swoje pieniądze. Niemniej możemy mieć pewną orientację w tym, co robią ze swymi pieniędzmi, patrząc na ich życie.

Gdyby chcieli dać znaczący procent swych wypłat, zrobiliby to po prostu przyjmując mniejsze pensje, ponieważ to pozwoliłoby narozdanie większej ilości pieniędzy – ponieważ wiąże się to z faktem, że muszą odprowadzać podatki ze swoichprzychodów.

Znajdując się na samej górze podatkowej skali, dokładnie połowa tego, co otrzymują idzie na podatek dochodowy. Tak więc, mogliby znacznie więcej dawać, gdyby brali mniejsze pensje i przeznaczając zredukowaną kwotę na cele dobroczynne. Robiąc w ten sposób, mogliby również dać niewierzącym mniej powodów do gorszenia się ewangelią, tym, którzy w przeciwnym wypadku mogą ją cynicznie odrzucić, przekonani, że ci, którzy ją głoszą, są tam tylko dla pieniędzy. Te głowy służb wiedzą, że ich pensje są sprawami publicznych zapisów. A zanim ktokolwiek osądzi mnie, za to, że jestem osądzający, proszę przeczytać najpierw mój artykuł: „Nie sądźcie” klikając tutaj.

Chrystus nakazał nam osądzać duchowych przywódców (Mat. 7:15-23).

Lista Forbes’a nie obejmuje takich dobrze znanych kaznodziei prosperity jak Kenneth Copeland, Benny Hinn, Joyce Meyer czy Creflo Dollar, których pensje zasadniczo są ukryte przed publicznym widokiem, ponieważ ich organizacje otrzymały z urzędu skarbowego status kościołów (co jest z pewnością wątpliwe wobec wszystkich z wyjątkiem Creflo Dollar’a).
Oznacza to, że nie muszą co roku publicznie ujawniać swoich finansowych danych, jak to robią wszystkie pozostałe niedochodowe organizacje. Jednak ich rozrzutne życie jest dobrze udokumentowane.
Niektórzy z nich pysznią się swoją ekstrawagancją, aby udowodnić jak skutecznie działa ich teologia.

CDN.

интернет реклама москва

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.