Stan_19/20.08. 2018

Stan Tyra

Choć wierzenia mogą być prywatne, z chwilą gdy uczynimy je centrum naszej tożsamości, staramy się szukać innych, z którymi możemy się nimi podzielić . To, z kolei, wzmacnia i oczyszcza je i otwiera drzwi do plemiennego ego. Jak to już wiele razy mówiłem, jedyną rzeczą bardziej niebezpieczną od ego indywidualnego jest ego grupowe. Przechodząc przez ten portal nie jestem już po prostu tym w co wierzę, lecz tym w co MY wierzymy. Niemal każdy kościół jest budowany wokół wspólnych przekonań i wierzenia spoza systemu nie są mile widziane.

O ile wierzę, że jest to konieczny dla naszego rozwoju etap, to naszym zadaniem nie może być tworzenie Boga z poczucia przynależności plemiennej. Teraz, aby wyjrzeć poza własne granice nie musisz już pytać o zgodę własnego ja, lecz o zgodę grupy, a w szczególności lidera(ów) tej grupy.

Pozwólcie zwrócić uwagę na to, że wszelkie grupy czy to religijne, polityczne czy cywilne, są budowane wokół wspólnych przekonań. Komunalne ego nie jest celem ostatecznym, lecz jest koniecznym krokiem do wyjścia poza siebie. Problemem jest to, że nie stajemy sie odrębni ale jakby częścią innych.

W ramach grupowego myślenia prawda musi być znaleziona na zewnątrz, ceniona i żarliwie strzeżona. Wszelkie uwaga o odkryciui znaczenia  jest uważana za nieugruntowaną w Słowie. Jakże często słyszałem słowa: „musisz wrócić do kościoła”, bądź „musisz poczytać swoją Biblię”. W obu przypadkach chodzi o to, że trzeba wrócić  do miejsca, w którym ty jesteś określany przez to, w co wierzysz, a o tym, w co wierzysz jest, decyduje lokalny kościół, którego przekonania są zdefiniowane przez denominację.

Powtórzmy: o ile to komunalne ego jest konieczną i ważną częścią naszej drogi, wprowadza ze sobą więcej egoistycznego systemu, który w większości przypadków powoduje zatrzymanie naszego rozwoju . Ponieważ większość społeczności opiera się na wierzeniach/przekonaniach zawsze wywierają presję na dostosowanie się.

Gdy już okopiemy się i jesteśmy w pełni zindoktrynowani przechodzimy ze społecznościowego ego do konformistycznego. Gdy już znajdujemy się w takim stanie, większość uważa za oczywiste, że są pewnie szczególne oczekiwania i wymagania co do zachowań. To dlatego domaga się przysiąg członkostwa i kontrakty (listy członkowskie, jak to niektórzy nazywają). Po czym, jeśli zmienisz miejsce, nawet w ramach tej samej denominacji, musisz zostać przegłosowany. Nigdy nigdzie nie naucza się tego, ani Pan Jezus nie prezentował czegoś takiego, a jednak jest to podstawowa rzecz w kościele fundamentalistów.

Smutne jest to, że fundamentalistyczna mentalność nazwie społeczność miłości, dzielenia się życiem, różnorodności i szanowania innych kultem lub new age. Przyganiał kocioł garnkowi.

20 sierpnia o 07:37 ·

Czym jest prawdziwe ja? Zdrowa religia zawsze da ci zgodę na to, abyś poszedł dokądkolwiek trzeba, aby znaleźć swoje prawdziwe ja .Nie boi sie i nie wstydzi takiej drogi.

Wygórowane przywiązanie do naszych myśli, opinii, przekonań i grup zawsze będzie ograniczało duchową reakcję. Nasza droga niemal zawsze będzie prowadziła nas ku kryzysom, (klęsce głodu), ponieważ wyłącznie w czasie kryzysu uciekamy od gotowych odpowiedzi i wniosków, co otwiera nas na przemianę.

Duchowość zaprasza nas do naszego prawdziwego ja, które  jest w nas. Moje prawdziwe ja to nie moje duchowe ja, lecz moje totalne ja. Nigdy nie mogę powiedzieć jakiejś części mnie: nie potrzebuję ciebie. W grece wyraz „zbawienie” to „sozo” co znaczy „uświadomiona całość”. Nasze iluzoryczne ja było zakorzenione w kłamstwie, że nie jestem doskonały, nie jestem jak Bóg, nie jestem na Jego obraz, a zatem muszę to uzyskać. Z miejsca braku szukam, pragnąc dodać. Twoim prawdziwym ja to twoje boskie Ja, które zawsze było znane. Jedyną rzeczą, której ci faktycznie brakuje jest świadomość tego, że jesteś doskonały i całkowicie nie brak ci niczego, a wtedy, z tej świadomości, możesz wzrastać i dojrzewać.
Powtórzmy: duchowość zaprasza nas do sprowadzenia naszego całego ja do miejsca spotkania, lecz zrobić to możemy wyłącznie wtedy, gdy jesteśmy gotowi zdać sobie sprawę z naszego przywiązania i nadmiernego utożsamiania się z jakąkolwiek „częścią” stworzonego przez siebie obrazu ja.

Jednym z przykładów tego są nasze myśli. Dzięki Bogu, że jesteśmy zdolni do myślenia, niemniej nigdy nie można dać się zredukować do nich.

Kolejnym przykładem jest zbiorowe ja. To, co ogranicza wzrost zbiorowego ja to nadmierna identyfikacja z grupą, co powoduje, że jest ona głównym punktem odniesienia mojej wartości i tożsamości. Staje się to formą przynależności,a jest ubogim substytutem boskiej jedności, ponieważ wymaga od człowieka nadmiernego oddania siebie i własnej, osobistej odpowiedzialności.

Często słyszę: „A co z tymi wszystkimi ludźmi, którzy zostali zwiedzeni?” Takie pytanie zadaje się z tej perspektywy, że to kościoła wina, że jestem niewolnikiem, a zatem ofiarą. Nieprawda! Po prostu poddałeś całą swoją odpowiedzialność na rzeczy tożsamości grupy po czym biadoliłeś z powodu tego doświadczenia. Wszyscy mamy taką odpowiedzialność i zdolność do słyszenia Boga na własny użytek i to w naszym własnym duchowym języku! A nawet wtedy musimy przepuścić to przez filtr Chrystusa, aby upewnić się, czy przechodzi sprawdzian bezwarunkowej miłości.

To samo dotyczy ludzi, którzy „nigdy nie słyszeli ewangelii”. Zakłada się, że jestem uzależniony od kogoś innego, kto mi zdefiniuje Boga, lecz Pismo mówi, że jego obecność zawsze była oczywista w całym stworzeniu, więc nikt nie ma wymówki. W rzeczywistości, większość „misyjnych” wypraw przejmuje bardzo duchowych ludzi i próbuje zredukować ich do grupy ludzi jednakowo myślących.

Robi się to zbyt długie. Myślę, że podejmę temat następnym razem.

Stan 17/18.08.2018|Stan 20/21.08.2018

[Głosów:6    Średnia:4.3/5]

One comment

  1. Witam.
    Ciekawa myśl, jednak św.Paweł, a nawet św.Piotr dają interesujące wskazówki odnośnie jedności Kościoła:
    1. Bóg, który jest źródłem cierpliwości i pociechy, niech sprawi, abyście byli jednomyślni między sobą na wzór Jezusa Chrystusa, abyście jednomyślnie, jednymi usty wielbili Boga i Ojca Pana naszego, Jezusa Chrystusa. [Rz 15:5-6]
    2. A proszę was, bracia, w imieniu Pana naszego, Jezusa Chrystusa, abyście wszyscy byli jednomyślni i aby nie było między wami rozłamów, lecz abyście byli zespoleni jednością myśli i jednością zdania. [1kor 1:10]
    3. W końcu, bracia, bądźcie zdrowi; doskonalcie się, weźcie sobie napomnienie do serca, bądźcie jednomyślni, zachowujcie pokój, a Bóg miłości i pokoju będzie z wami. [2kor 13:11]
    4. Niech życie wasze będzie godne ewangelii Chrystusowej, abym czy przyjdę i ujrzę was, czy będę nieobecny, słyszał o was, że stoicie w jednym duchu, jednomyślnie walcząc społem za wiarę ewangelii [ Flp 1:27]
    5. A w końcu: Bądźcie wszyscy jednomyślni, współczujący, braterscy, miłosierni, pokorni; [1p 3:8]

    Wydaje mi się, że większym zagrożeniem jest uzależnienie się od bycia w grupie. Później taka osoba nie potrafi sama sobie poradzić, szczególnie gdy zawierza swoje życie grupie, a nie Bogu. Jeszcze można dodać nadużywanie autorytetu przez liderów, czy mający jakąś władzę do narzucania nie chrześcijańskich praktyk.

    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.