Wstawiennictwo 4

Wiliams James

Wiara w Boże obietnice.

Wstawiennictwo jest dziś tak samo na czasie jak zawsze.

Modlitwa o innych jest jedną z podstawowych koncepcji uczniów Jezusa.

Chwila zastanowienia się nad znaczeniem wyrażenia „uczniowie Chrystusa” może sprawić, że pojawi obrazek Jezusa idącego przed nami i nas idących tam, gdzie On chodził i  robiących to, co On robił. Odstępstwo do tej ścieżki może przynieść  wyłącznie złe rezultaty. Musimy chodzić tak, jak On chodził. Jednym ze  zwyczajów Pana, gdy chodził po ziemi, było wstawiennictwo. Cały  rozdział 17 ew. Jana jest poświęcony najbardziej znanej modlitwie i tak  się złożyło, że modlił się o swój kościół, czyli o ciebie i o mnie  również. Nawet dziś nie przestaje, wstawiając się u Ojca za nami. Ponieważ Jezus był wstawiennikiem, również my mamy być wstawiennikami.

To studium ma na celu przedstawienie  argumentów na rzeczy zaangażowania się we wstawiennictwo, koncentruje  się na wadze wiary w Boże obietnice a czasami te obietnice pojawiają  się w postaci odpowiedzi na nasze modlitwy. Być może zostałeś powołany  do modlitwy o zbawienie bliskich czy sąsiadów i pomimo wielu lat nie  widać rezultatów, jesteś więc kuszony do zrezygnowania. Takie kuszenie  jest sygnałem, że twoje wstawiennictwo za dane osoby powinno wzmóc się,  a nie osłabnąć. W tej sytuacji łatwo jest stracić serce i zapomnieć o  tym, że Bóg może odpowiedzieć na twoje wołanie, lecz taka postawa to  zwątpienie w Boże możliwości poradzenia sobie z problemem…

Pierwszy rozdział ew. Łukasza porównuje i zestawia nam dwoje ludzi, którzy otrzymali obietnice Boże. Jedna osoba przyjęła je z radością i wdzięcznością, druga wśród wątpliwości, że Bóg może uczynić dla niego cud, które uniemożliwiły mu przeżycie czystej radości odbiorcy dobroci Bożej. Zacznijmy od tego drugiego:

Łuk 1:5-7

Za  dni Heroda, króla judzkiego, żył pewien kapłan imieniem Zachariasz, ze  zmiany kapłańskiej Abiasza. Miał on za żonę jedną z córek Aarona, a na  imię jej było Elżbieta. Oboje byli sprawiedliwi wobec Boga, postępując  nienagannie według wszystkich przykazań i ustaw Pańskich. Lecz nie mieli potomstwa, ponieważ Elżbieta była niepłodna, a oboje byli już w podeszłym wieku.



w.11-17

Wtem ukazał się mu anioł Pański, ….

Anioł zaś rzekł do niego: Nie bój się, Zachariaszu, bo wysłuchana została modlitwa twoja, i żona twoja, Elżbieta, urodzi ci syna i nadasz mu imię Jan.I będziesz miał radość i wesele, i wielu z jego narodzenia radować się będzie. Będzie bowiem wielki przed  Panem; i wina, i napoju mocnego pić nie będzie, a będzie napełniony Duchem Świętym już w łonie matki swojej. Wielu też spośród synów izraelskich nawróci do Pana, Boga ich.

On to pójdzie przed nim w duchu i  mocy Eliaszowej, by zwrócić serca ojców ku dzieciom, a nieposłusznych ku rozwadze sprawiedliwych, przygotowując Panu lud prawy.

Oto widzimy Zachariasza, który modli się o dziecko do pewnego momentu swojego życia, lecz teraz już on i jego żona byli starzy i jest całkiem prawdopodobne, że przestali już modlić się wiele lat temu. Jednak, oczekiwano, że na tą wieść ogarnie go radość. Niestety, on natychmiast zaczął kwestionować słowo przekazane prze anioła posłanego przez Boga:

Wers 18:
Wtedy rzekł Zachariasz do anioła: Po czym to poznam? Jestem bowiem stary i żona moja w podeszłym  wieku.

Czy Bóg ma coś udowadniać?

Pytając: „po czym to poznam?” prosił o znak. Ktoś mógłby pomyśleć, że oglądanie anioła jest całkiem niezwykłym zdarzeniem i wystarczającym znakiem. Co więcej, jako kapłan, Zachariasz znał Słowo Boże na tyle, aby wiedzieć, że Bóg uczynił w ciągu stuleci wiele cudów i to znacznie bardziej imponujących niż ten. Boże referencje były wystarczające jak dotąd i Bóg nie miał obowiązku czynić przed Zachariaszem jakiegoś małego cudu, aby mu udowodnić, że ten większy się zdarzy.

Co powiedział mu anioł najpierw? (Po standardowym: „nie bój się”, oczywiście).
– Twoje modlitwy zostały wysłuchane.

Jakże niesamowite usłyszeć coś  takiego z ust Boga! Czyż każdy za nas nie chciałby usłyszeć jak mówi do nas anioł posłany przez Boga, że Pan wysłuchał naszych modlitw i że  zamierza spełnić nasze życzenie? Każdy z nas ma coś takiego czy  powinien mieć coś, o co modlimy się przez długi okres czasu. Być może jest to kościół, społeczność, kraj. Czy nie chciałbyś usłyszeć: „Twoje modlitwy zostały wysłuchane”?

Zachariasz usłyszał to i poprosił o znak. Jest to klasyczny przypadek grzechu niewiary i jest zawsze wynikiem braku zaufania do Boga. W takim przypadku pojawiają się konsekwencje

Wersy 19/20

A odpowiadając anioł rzekł do niego: Jam jest Gabriel, stojący przed Bogiem, i zostałem wysłany, by do ciebie przemówić i zwiastować ci tę dobrą nowinę.. Otóż zaniemówisz i nie będziesz mógł mówić aż do dnia, kiedy się to stanie, bo nie uwierzyłeś słowom moim, które się wypełnią w swoim czasie.

Jak się okazało Zachariasz nie mówił  przez 5 miesięcy. Pozwolono mu oddać chwałę Bogu zaraz po narodzeniu  Jana.
Z drugiej strony…
W przeciwieństwie do niego była taka młoda dziewczyna o imieniu Maria, której również powiedziano o cudownym narodzeniu. Znasz tę historię, znajduje się zaledwie kilka wersetów dalej. W sumie, ten sam anioł pojawił się Marii i powiedział:
– Błogosławiona jesteś miedzy niewiastami.

Zacznijmy stąd właśnie:

Łuk. 1:30-34
I rzekł jej anioł: Nie bój się, Mario, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. I oto poczniesz w łonie, i urodzisz syna, i nadasz mu imię Jezus. Ten będzie wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego. I da mu Pan Bóg tron jego  ojca Dawida. I będzie królował nad domem Jakuba na wieki, a jego królestwu nie będzie końca. A Maria rzekła do anioła: Jak się to stanie, skoro nie znam męża? Może wyglądać na to, że i ona sprzecza się, lecz nie w tym rzecz. Z pewnością nie prosiła o jakiś dowód, jak Zachariasz. Po prostu chciała wiedzieć jak to się stanie. W  naszym wstawiennictwie nie ma nic niewłaściwego, gdy zastanawianiu się nad tym, w jaki sposób Bóg to rozwiąże. W przeciwieństwie do Zachariasza, Maria przyjęła Słowo Boże jak powiedział jej Gabriel i zareagowała w sposób doskonały: modlitwą, której, w swym pięknie i prostocie, nie dorównują inne.

Wers
38.

I rzekła Maria:  Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego. I anioł odszedł od niej.

(46-55)
I rzekła Maria: Wielbi dusza moja Pana, i rozradował się  duch mój w Bogu, Zbawicielu moim, bo wejrzał na  uniżoność służebnicy swojej. Oto bowiem odtąd błogosławioną zwać mnie będą wszystkie Bo wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny, i święte jest imię jego. A miłosierdzie jego z pokolenia w pokolenie nad tymi, którzy się go boją. Okazał moc  ramieniem swoim, rozproszył pysznych z zamysłów ich serc, strącił władców z tronów, a wywyższył poniżonych, łaknących nasycił dobrami, a bogaczy odprawił z niczym. Ujął się za Izraelem, sługą swoim, pomny na miłosierdzie, jak powiedział do ojców naszych, do Abrahama i potomstwa jego na wieki.

Powyższy fragment modlitwy Marii obejmuje pewien rodzaj chwały, adoracji, czci, które są należne Bogu. Czy mając to jako wzór, możemy dostrzec jak żałosne było pytanie Boga i proszenie o dowód przez Zachariasza?

Jak to się ma do nas?
Czy przedstawiłeś Panu swoje prośby? Czy jest coś takiego, lub ktoś taki, za co wstawiasz się przez długi czas z widocznie wątpliwymi wynikami? Jest prawdopodobne, że to Bóg umieścił ten ciężar w twoim sercu, abyś się modlił, lecz odpowiedź  pojawi się w Jego czasie, a nie naszym. Gdyby Elżbieta i Zachariasz mieli Jana w młodości to nie byłby on we właściwym wieku, aby przygotować drogę na przyjście Jezusa. Musimy Mu ufać. Ostatecznym wnioskiem z tej historii  jest to, że mamy ufać Bogu, nigdy nie wątpić w Niego i przyjmować Jego  odpowiedzi na nasze modlitwy bez utraty wiary. Jego plany są zawsze doskonałe; Jego czas jest zawsze najlepszy.


W twoim przypadku, jeśli nie widzisz  odpowiedzi na modlitwy; odpowiedzi, które chciałbyś oglądać, namawiam cię, abyś spojrzał na kilka możliwości:

  1. Czy modlisz się o coś, co jest  Bożą Wolą? Nie zawsze możemy odpowiedzieć na to pytanie, lecz Bóg  wkłada ciężary w nasze serca i musimy być wierni w modlitwie o te rzeczy.
  2. Czy modlisz się tak, jak chce  tego Bóg? Być może modlisz się raz w tygodniu o coś, co wymaga  codziennej modlitwy? Być może post jest konieczny? Pamiętaj w Mat 6:16 i 6:17 Jezus mówi: „Gdy pościcie” a nie „Jeśli pościcie”.
  3. Czy pytałeś innych  chrześcijan, aby tym ciężarem modlitwy się z nimi podzielić? Jest to  dobry przykład potrzeby, w którą można zaangażować grupę domową jeśli ktoś potrzebuje.


Oczywiście jest bardzo możliwe, że  nie robisz nic niewłaściwego; po prostu musisz trwać w modlitwie wytrwale i konsekwentnie, a gdy już Boża odpowiedź pojawi się przed twymi oczyma to bądź raczej jak Maria niż jak Zachariasz.

сайт

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.