Zaufaj Jego sercu (nawet jeśli to boli)

 

Zawsze jest wyzwaniem zaufać czyjemuś sercu, czy bo będzie Boże czy bracia, siostry.

Niemniej, te relacje mogą doświadczyć ogromnej zmiany, może to wywołać różnicę jaka jest między wzrostem, a cierpieniem.

Spurgeon napisał:”Bóg jest zbyt dobry, aby być nieżyczliwy, jest zbyt mądry, aby być zdezorientowany. Jeśli nie możesz prześledzić działania Jego reki, to zawsze możesz zaufać Jego sercu”. (dosł.: ‎God is too good to be unkind. He is too wise to be confused. If I cannot trace His hand, I can always trust His heart.)

Gdy inni (czy to Bóg czy człowiek) zrobią coś, czego nie rozumiemy czy coś, co rani, przeciwnik oskarża ich przed nami. Często ogłasza: „Zobacz, co ci zrobili! Nie możesz im ufać! To cię boli! Zrobili to celowo!”. Sugestia ukryta w takim oskarżeniu jest taka, że masz prawo osądzać Boga, osądzać naszego brata czy naszą siostrę. Oskarżyciel braci oskarża ich przed nami i zaprasza – kusi – abyśmy się przyłączyli do tych oskarżeń. On kusi nas, abyśmy się włączyli w jego pracę przeciwko tym, którym zaufaliśmy.

Mamy jednak wybór: możemy często spoglądać poza te wydarzenia w ich serca. Z Bogiem możemy powiedzieć: „Jestem przekonany, że Bóg nie zrobi niczego w celu zranienia mnie. Jeśli nie mogę polegać na tym, że rozumiem, co On robi, to co najmniej mogę ufać Jego dobroci; mogę liczyć na to, że On jest ze mną! On zamyśla najlepsze dobro dla mnie. To pomaga mi wyjąć to żądło.

Jeśli twój brat lub siostra robią coś, czego nie rozumiemy, coś co rani, mamy możliwość spojrzenia poza to „coś” na ich serca. Nie możemy powiedzieć, że każdy brat czy siostra

mają na myśli nasze najlepsze dobro, lecz często dążą do tego to jednak nasz przeciwnik dalej oskarża ich przed nami. Lepiej jest spojrzeć ponad te rzeczy, których nie rozumiemy na ich serce.

Jeśli można powiedzieć: „Nie rozumiem, lecz wiem, że są ZA mną” to możemy ufać ich sercu, zamiast rozmyślać nad tym, jak nie rozumiemy ich zachowania. To nie rozwiązuje problemu (a zawsze będą problemy między ludzkimi jednostkami), lecz wyciąga nieco to żądło i ucisza nieprzyjacielskie oskarżenia, które są w znacznym stopniu źródłem bólu.

Czasami musimy powiedzieć: „No tak, to było głupie, ale nie zdawali sobie sprawy”. Może było tak z powodu niedojrzałości, może nie wiedzieli jak krucha jest tak dziedzina w naszym życiu, może może dlatego, że sami przechodzili własne sztormy właśnie wtedy.

Dość często musiałem ogłaszać: „Nie wiem czy oni są za mną, lecz nie będę przypuszczał inaczej. Nawet nie wiem, czy nie zdawali sobie sprawy, lecz nie zakładam inaczej. Być może zrobili to, aby mnie zranić, lecz nie przyłączę się do oskarżeń przeciwnika”.

Przeciwnik nadal oskarża ich przed nami, kusi nas, abyśmy byli ich sędziami i sądem, kusi, abyśmy zdjęli nasz wzrok z Jezusa, autora i dokończyciela naszej wiary i skupili się na urazie, na bólu (prawdziwym czy wymyślonym), które zostały wywołane.

Jeśli zgodzimy się na współudział z ojcem kłamstwa, będziemy wierzyć w jego oskarżenia, będziemy wierzyć w złe zamiary naszego brata czy mieć mu za złe bądź brać udział w oskarżeniach, będzie to „korzeń zgorzknienia” zasadzony w naszym sercu. Nie zdarza się nam często, abyśmy świadomie byli wspólnikami oskarżyciela, lecz jeśli zareagujemy oskarżeniami, poczuciem krzywdy, zgorzknieniem, wtedy jest to już rzeczywista decyzja, którą podjęliśmy. Ajć.

Jeśli zamiast tego podejmiemy współpracę z Ojcem Światłości to możemy zdecydować się na zaufanie, przekonanie, że pośród tego wszystkiego On ma na myśli to, co dla nas najlepszego, możemy zaufać, że On wyprowadzi dobro z wszelkiego zła i zaufać sercu brata. Słyszałem pewnego wpatrzonego w gwiazdy brata, który upierał się przy tym, że jeśli jesteśmy skupieni na Bogu to wtedy to nie boli. To jest zaprzeczenie.

Rana jest raną i o ile nie jest korzystne skupianie się na tej ranie, nie jest również korzystne udawanie, że jej nie ma. Jeśli jedna odpowiadamy w zaufaniu – Bogu i naszemu bratu – to staje się ta rana mniejsza, niż przeciwnik zaplanował i może zostać szybciej i dokładniej uzdrowiona, z większą korzyścią: możemy nauczyć się czegoś z tej rany.

Graham Cooku naucza, mówiąc, że mądrą reakcją nie jest jeszcze bardziej usilne staranie się, aby być odpornym na zranienia, lecz aby nauczyć się szybko zdrowieć.

Ojcze, naucz nas reagować tak jak Jezus: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią”, jak Szczepan: „Panie, nie policz im tego grzechu”. Diabeł ma już wystarczająco dużo naśladowców, nie chcę być na liście.

сайт

[Głosów:2    Średnia:5/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.