Zróbmy miejsce następnemu pokoleniu.

Piątkowy wieczór był pełen życia, objawienia, aktywności, choć nie było pastora ani żadnej osoby prowadzącej trzydziestoosobowy zespół uwielbiający, czuwającej nad przebiegiem spotkania, kazania, czy też w grupie modlitewnej. Czy jest coś niewłaściwego w tym obrazku?
Absolutnie nic! Jest to prawdziwy, żywy obraz tego, co Bóg robi w naszym kościele i wielu innych na całym świecie jak bezpośredni owoce działania Rzeki. Wierzę, że Bóg w ten sposób  przekazuje liderom lokalnych społeczności nowe zadanie, aby znaleźli nowe, inspirujące sposoby wyposażania i uwalniania do służby następnego pokolenia, które pochwyci Boży cel i przyprowadzi zgubionych tego świata do pełnej miłości relacji z Ojcem!

Nie będzie już jednoosobowych pokazów!
Jeśli mamy skutecznie wyposażać wierzący, to kościół musi przeżyć dramatyczną zmianę paradygmatu zrozumienia pięciorakiej służby z Ef 4. Tak wielu z pośród nas, z zachodnich kościołów, przez lata chodziło na spotkania mając postawę widza, oczekującego opłaconego przez siebie przedstawienia, które nas nakarmi i dostarczy duchowego odświeżenia. Wielu popadło w te koleiny nie biorąc w niczym udziału całkowicie zadowoleni z tego stanu. Niestety, wielu pastorów również zadowoliło się jednoosobowymi pokazami. Nie zdając sobie z tego sprawy mamy zwyczaj odnajdować swoją tożsamość i znaczenie w pełnionej funkcji. Jednym z zadań pięciorakich służb jest, aby „wyposażać świętych do dzieła posługiwania,” dać członkom zgromadzania możliwość uwolnienia namaszczenia, które mają.

Następne pokolenie całkowicie nie zadowala się grzaniem ławek. Obecni taki stan wyłącza większość z nich. Oni chcą uczestniczyć i pragną wyrazić swoją więź z Bogiem przy pomocy uwielbienia ich rodzaju.  Są nastawieniu na pracę zespołową i starają się dopasować do ciała i być światłością świata.

Uwolnijmy następne pokolenie
W jaki sposób, zatem, możemy zrobić miejsce w naszych kościołach dla następnego pokolenia. W jaki zwolnimy młodsze pokolenie do prorokowanej przez nas samych nadchodzącej radykalnej eksplozji młodzieży? W jaki sposób mamy wychowywać, mentorować, wyposażać i uwalniać młodsze pokolenie do działania w ich obdarowaniach, powołaniu, i jak włączymy ich do pasji i ekscytacji życia pełnią Bożego celu i przeznaczenia. W jaki sposób my, pracujemy w kościele, który jest wielopokoleniowym i wieloaspektowym wyrażeniem pełni tego, do czego nas Bóg powołał? Jak my, jako liderzy, zastosujemy w życiu i ułatwimy przekształcenie kościoła?
Patrząc na historię, każde poruszenie Boże uwalniało i w potężny sposób używało ludzi, którzy wcześniej w kościele byli usuwani na słabo widoczne w ciele Chrystusa miejsca. Lecz teraz to, co było ukrywane powstało, pojawiło się wyraźnie, na nowo brzmiące. Duch Święty wyraża siebie przez nowe pokolenie. To poruszenie Boże, którego doświadczają miliony ludzi na całym świecie, nie jest wyjątkiem. Kościół, w którym mężczyźni, kobiety i młodzi ludzie pracują razem, aby przynieść żniwo, nabiera nowego kształtu.
W listopadzie 1994 roku, Bill i Melinda Fish, moi pastorzy przywlekli się do Toronto w stanie skrajnego wysuszenia i zostali dramatycznie dotknięci przez Boga. Nie mieliśmy najmniejszego pojęcia o tym, co Bóg zamierzał zrobić w naszym osobistym życiu, kościele i służbie w następnych latach! Nasze życie zostało dosłownie wywrócone do góry nogami i przemienione a nasz kościół odzwierciedlał te zmiany. Precz poszły ławki i wymagana dla usługujących garderoba. Precz poszły stare pieśni uwielbiające. Zaczęliśmy dostosowywać naszą kaplicę, aby ułatwić poruszenie Ducha.
Lecz to wszystko bladło wobec tego, co Bóg robił w naszych sercach. Zostaliśmy rozpaleni przez pasję miłości do Boga i uzależniliśmy się od przeżywania Jego obecności. Gdy Bóg wlał w nas Swoją miłość i ogień, wyprostowaliśmy się i zostaliśmy przemienieni. Cudowny sposób w jaki Bóg poruszał się i świadectwa tego, jak Bóg zmieniał tak wielu spośród nas przez to poruszenie zaczął zmieniać pozycję naszego przywództwa w kościele.
Duchowe linienie zaczęło się, gdy musieliśmy ściągać kolejne „religijne skóry.” Było to konieczne, aby przystosować się do poruszenia Ducha. W końcu, Bill i Melinda, którzy byli pastorami seniorami, zaczęli intensywnie jeździć roznosząc błogosławieństwo i po Stanach Zjednoczonych i świecie. Gdy zaczęli podróżować, moja odpowiedzialność wzrosła. Stopniowa znaleźliśmy się pod wypływem przemian. Był czas konfliktu, gdy odpowiedzialność i autorytet zaczęły się zmieniać.
W styczniu tego roku, po silnym proroczym potwierdzeniu, po zewnętrznej zachęcie i szczerej rozmowie, Bill i Melinda zgodzili się, aby został pastorem. Ta decyzja umożliwiła mi wprowadzenie wielu rzeczy, które miałam w sercu dla kościoła, lecz wcześniej nie mogłam przeprowadzić. Oni zaś wiedzieli, że nadszedł czas dla mnie. Zdumiewające, że decyzja o uwolnieniu mnie do przejęcia odpowiedzialności za lokalny kościół wypchnęła również ich na nowy poziom służby i namaszczenia, które prawdopodobnie inaczej nie zdarzyłyby się.

Nowe zmiany
Gdy przekazali mi pastorstwo natychmiast zauważyłam kilka zmian, które musiały być wprowadzone. Zaczęłam dostrzegać, że jest o wiele więcej nastolatków młodych dorosłych niż członków w średnim wieku. Oni reagowali na działanie Boga i zwiększające się pragnienie Jego realności, co było wynikiem przebudzenia, lecz nie chcieli religijnych form kościelnych, które zawsze u nas panowały. Chcieli przyłączyć się do Boga i szczery niereligijny sposób! Zdałam sobie również sprawę z tego, że bezpośrednią służbę.
Odkąd zaczęło się przebudzenie  byłam z kilkoma zespołami składającymi się z młodzieży w Środkowej Ameryce i w Afryce i zauważyłam jak bardzo ci młodzi ludzie chcieli innej służby. Siedzenie i słuchanie kaznodziei, po czym usługiwanie modlitwą nie było tym, czego szukali. Oni chcieli „to robić.” Chcieli BYĆ radykalną młodzieżą, która wpłynie dla Chrystusa na Świat, o których tak wielu prorokowało tutaj. Chcieli zabrać uwielbiania na ulice, chcieli dzielić się ewangelią poza murami kościoła – na ich własny sposób.

Wierzę, że każdy lokalny kościół musi zrobić miejsce dla następnego pokolenia włączając ich w główny nurt kościelnego życia. Choć nie istnieje jednakowy schemat dla wszystkich, tak powinny wyglądać zmiany.
Ostatnio wprowadziliśmy w życie sieć nazwaną „Aliyah.” Hebrajskie słowo „aliyah” oznacza: „wstąpienie, wzniesienie, postęp, iść w górę.”  W hebrajskim alyiah reprezentuje żydowską imigrację do Izraela. Jest symbolem przeniesienie życia jednego Żyda na wyższy poziom. „Aliyah” sygnalizuje również przejście na wyższy poziom duchowego życia, styl życia motywowany przez wartości, zasady i ideały. Zapożyczyliśmy sobie to słowo i wcieliliśmy go w życie naszego kościoła. „Alyiah” jest to praca zespołowa oparta na relacjach, która jest poświęcana zachęcaniu, mentorowaniu, wyposażaniu i  uwalnianiu młodzieży. Zrobimy wszystko, aby zobaczyć jak nasza młodzież „idzie za tym.”
Podobnie jak wielką wartość przywiązujemy w naszym kościele do intymnej relacji z Bogiem, tak też mentorstwo stało się główną wartością i priorytetem. Zachęcamy Mordochaiów (starsze pokolenie) do inwestowania siebie pokolenie Estery. Szukamy możliwości do mentorowania ich w posłudze uwielbiania, modlitwie wstawiennictwie, pracy na ulicy, w służbie niesienie pomocy. Jestem bardzo pobudzona przyglądając się jak różne pokolenia współpracują  w jedności.
Coraz bardziej zdajemy sobie sprawę z tego, że potrzebujemy siebie nawzajem! Pasja i nowa wizja młodzieży zmieszana z mądrością  i zasobami starszych jest wspaniałym, pełnym wyrazem tego, jak Bóg zaplanował ciało! Nasze życie może mieć większy i trwalszy wkład, gdy rozwiniemy taki rodzaj relacji jaki mieli ze sobą Paweł i Tymoteusz. Jest tak ważne, aby dzielić się tym, co Bóg robił i co robi w naszym życiu z następnym pokoleniem i nie popełniać błędu oddzielania się od nich.
Rzeka płynie, życie płynie! Gdy życie i namaszczenie przepływa w naszym kościele, widzimy wielokierunkowy, wielopokoleniowy kościół z mężczyznami i kobietami stojącymi obok siebie i wyrażającymi światu miłość Bożą. My, liderzy, musimy wyjść poza wyposażanie i zabrać się za robienie miejsca następnemu pokoleniu. Musimy zdawać sobie sprawę z tego, w jaki sposób Bóg zaplanował każdą część Swojego Ciała tak, aby całe (ciało) spojone i związane przez wszystkie wzajemnie się zasilające stawy, według zgodnego z przeznaczeniem działania  każdego poszczególnego członka (Ef.4:16). Gdy to zrozumiemy, to ciało Chrystusa będzie świecić Jego pełnią zgubionemu, zdesperowanemu światu, a wszyscy razem staniemy wyżej w Bogu i znajdziemy nasze „aliyah.”

 topodin.com

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.