Cud poczęcia Jezusa_2

John Fenn

Tłum.: Tomasz S.

Poprzednio ustaliliśmy, że Jezus przyszedł na ziemię legalnie, poprzez narodzenie się jako człowiek. Ale jak to się dokonało?

Przyjrzymy się trzem niesamowitym fragmentom, które szczegółowo opisują, jak to się stało, gdy Syn został dany przez Ojca aby został poczęty jako człowiek.

Pierwszym z nich jest Fil. 2:5-11, gdzie szczególnie interesują nas wersety 6-7:

który chociaż był w postaci Bożej, nie upierał się zachłannie przy tym, aby być równym Bogu, lecz wyparł się samego siebie (opróżnił się), przyjął postać sługi i stał się podobny ludziom; a okazawszy się z postawy człowiekiem…

Czytając to w grece moglibyśmy rozbierać ten fragment przez tydzień, ale dokładne tłumaczenie mówi, ze Jezus ‘opróżnił się’. Chrystus będąc w niebie, aby stać się Jezusem poczętym w łonie Maryi, opróżnił się ze wszystkich praw, przywilejów i roszczeń do bycia Chrystusem. Musiał przyjść na ziemię jako jeden z nas i żyć jak jeden z nas. Miał umrzeć jako człowiek za grzechy człowieka; musiał więc być w 100% człowiekiem.

Zwróćmy uwagę na użyte określenie „… przyjął postać sługi (człowieka), stał się podobny ludziom„, a następnie z Jego perspektywy: „okazawszy się z postawy człowiekiem” lub inne tłumaczenie jest „w zewnętrznym przejawie, uznany za człowieka„.

Dla mnie to to najbardziej inspirujący i niesamowity przejaw ogromnej pokory. Czego musiało wymagać pozbycie się wszystkich boskich atrybutów aby stać się zwykłą ludzką istotą!

Pamiętajmy, że ta zmiana była nieodwracalna – raz na zawsze. Gdy opuścił niebo jako Chrystus- Syn nam dany, aby wziąć na siebie ludzkie ciało, nie było już do tego powrotu. Nie funkcjonował już w nieograniczonej niczym rzeczywistości Ducha, lecz teraz, jako człowiek, był ograniczony do jednego miejsca w danym czasie.

Ten, który zaprojektował ludzkie ciało, musiał teraz w nim żyć. Ten, który wcześniej mógł z prędkością myśli być wszędzie gdzie chciał, musiał teraz nauczyć się korzystać z nóg. Ten, który zaprojektował pęcherz i jelita, musiał teraz być nauczony korzystania z nocnika. Pomyślmy o zmianach przez które przeszedł. Po raz pierwszy osobiście nauczył się czym jest sen, jak to jest gdy jest ci zimno czy gorąco. Ten, który zaprojektował drewno, musiał nauczyć się stolarstwa i jak używać tego drewna do robienia rzeczy.

I dzisiaj w dalszym ciągu pozostaje On tym człowiekiem. Wciąż ma ludzie ciało.

Drugi fragment

W Heb.10:5 -7 widzimy wypowiedz Jezusa o tym, jak opuścił niebo, aby zostać poczęty w łonie Marii

„…(Ojcze) nie chciałeś ofiar krwawych i darów, aleś ciało dla mnie przysposobił (jako ofiarę). Nie upodobałeś sobie w całopaleniach i ofiarach za grzechy. Tedy rzekłem: Oto przychodzę, aby wypełnić wolę twoją, o Boże, jak napisano o mnie w zwoju księgi”.

Jezus postrzegał swoje ludzkie ciało jako środek przez który może złożyć ostateczną ofiarę.

Nasze pytanie brzmi: w jaki sposób Ojciec ‘przygotował’ dla Niego ciało? Wprowadzając Marię. Widzimy to w Łuk. 1: 26-35, a w szczególności w wersetach 34-35.

Trzeci fragment: Maria i Gabriel

A Maria rzekła do anioła: Jak się to stanie, skoro nie znam męża? I odpowiadając anioł, rzekł jej: Duch Święty zstąpi na ciebie i moc Najwyższego zacieni cię. Dlatego też to, co się narodzi, będzie święte i będzie nazwane Synem Bożym”.

Te elementy: zstąpienie Ducha Świętego oraz  zacienienie mocą Najwyższego – to właśnie się stało. W taki właśnie sposób, używając jajeczka Marii, Chrystus przyjął na siebie ciało, które zostało mu przygotowane. W legalny sposób stał się człowiekiem.

Kluczowy jest tu fragment „moc Najwyższego” cię zacieni. W Heb. 1: 1-3 – moim ulubionym fragmencie Pism,a widzimy: „Wielokrotnie i wieloma sposobami przemawiał Bóg dawnymi czasy do ojców przez proroków; ostatnio, u kresu tych dni, przemówił do nas przez Syna, którego ustanowił dziedzicem wszechrzeczy, przez którego także wszechświat stworzył. On, który jest odblaskiem chwały (Ojca) i odbiciem (odciskiem, jak odcisk monety w glinie) jego (Ojca) istoty (charakteru i natury) i podtrzymuje wszystko słowem jego (Ojca) mocy…”

 

Nie mocą Słowa, lecz Słowem Jego mocy

Moc Najwyższego zacieni cię” – powiedział Gabriel. Zwróćmy uwagę, że Jezus Chrystus podtrzymuje wszystko Słowem mocy Ojca.  To nie jest ‘moc Słowa’ lecz Słowo mocy Ojca a to jest ogromna różnica.

Jezus podtrzymuje wszystko Słowem mocy Ojca. Ojciec ma moc a Jezus jest jej wyrazem. Kiedy mama każe dziecku posprzątać pokój, to moc pozostaje w rodzicu, lecz dziecko spełnia słowo mocy rodzica. Rodzic jest szefem. To on ma moc. Tak więc Jezus podtrzymuje wszystko Słowem mocy Ojca.

Gdy więc widzimy Gabriela mówiącego nastoletniej Marii, że Duch Święty zstąpi na Nią a moc Najwyższej – moc Boga Ojca ją zacieni – TO jest właśnie moment poczęcia. TO jest moc Ojca wyrażona w Jego Synu, gdy wchodzi do jej jajeczka aby ją zapłodnić. Słowo mocy Ojca wchodzi do jej łona by połączyć się z jajeczkiem. Tak właśnie Jezus został poczęty. Był teraz w 100% człowiekiem. Był też w 100% Bogiem

Słowo „zacieni” używane jest do opisywania chmury. Obraz jest więc jasny – Maria została zanurzona  (zacieniona) w Duchu Świętym by Chrystus wszedł do jej łona. Osoba Mocy Najwyższego stała się ludzkim ciałem. A później, będąc w ludzkiej postaci postanowił ukorzyć się jeszcze bardziej, aż do śmierci na krzyżu. Umarł jako przestępca.

Niezwykła łaska. Następnym razem nowy temat.

[Głosów:1    Średnia:4/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.