Jak Pan pokazuje wizje indywidualnej przyszłości_5

John Fenn

Tłum.: Tomasz S.

Część 1:  TUTAJ

Kilka razy zwiedzałem rzymskie katakumby. Spędziłem tam wiele godzin rozmyślając nad życiem ludzi, nad których kośćmi teraz przechadzałem jako turysta. Za każdym razem byłem tam głęboko poruszony. Rzymskie katakumby to ciąg korytarzy i półek pogrzebowych wykopanych w miękkiej wulkanicznej skale głęboko pod ziemią (6-20 metrów).

Chrześcijaństwo zostało zalegalizowane w roku 312, a religią państwową stało się w roku 380. Rzymskie prześladowania trwały 250 lat. W odkrytych do tej pory 40 katakumbach znajdujemy szczątki milionów wierzących. Odkryte obiekty zajmują pod Rzymem w sumie około 600 akrów (2,4 km2), a w samym tylko Katakumbach San Callisto spoczywa ponad 500 000 naszych pierwszych braci i sióstr w Panu. W St. Domitilla spoczywa ich około 150 000, a są to dopiero 2 z 40 odkrytych miejsc.

Malowidła w podziemnych pomieszczeniach są niesamowite, nie tylko z powodu przedstawienia życia ludzi tam pochowanych czy też pokazanych historii biblijnych, ale głównie z powodu wspólnego, łączącego ich tematu: Śmierć nie ma mocy, a niebo jest pewne.

 

Czegoś brakuje w tych malowidłach

To, co mnie uderzyło i cały czas mnie dotyka, to to, że nie ma tam scen z krzyżem. Istnieją sceny biblijne, takie jak Noe z arką, „3 dzieci” w ognistym piecu, ale nie ma tam ukazanych krzyży. Wszystko, a mam na myśli naprawdę wszystko, ma tam związek ze zmartwychwstaniem. Ich ewangelia nie skupiała się na krzyżu, lecz na zmartwychwstaniu.

To, co wyrazili w swojej sztuce, jest zgodne z pismami Nowego Testamentu: Chrystus jest w was! Zmartwychwstały Chrystus, moc Jego zmartwychwstania jest w was!

 

Czy zdajesz sobie sprawę…

… że „krzyż” jest wymieniany tylko 12 razy w listach i do tego tylko w 6 z nich? W I Koryntian, Galacjan, Efezjan, Filipian, Kolosan i do Hebrajczyków. To wszystko! A słowo „ukrzyżowany” wspomniane jest tylko 12 razy w 5 tylko listach.

W przeciwieństwie do tego, o czym wspomniałem wcześniej oraz wysłałem pocztą e-mail w załączniku do osób, które o to poprosiły (mogę to jeszcze zrobić, jeśli poprosisz o to w mejlu na adres cwowi@aol.com), istnieje co najmniej 108 wzmianek mówiących o nas w Nim lub o Nim w nas.

Jeśli studiujesz listy apostoła Pawła, zauważysz, że wspominał o krzyżu tylko po to, aby pokazać go jako sposób, dzięki któremu Ojciec przyniósł zbawienie – nie zaś na celu na którym należy się skupić. Zawsze przenosił punkt patrzenia z krzyża na zmartwychwstanie i Chrystusa w nas. „Tak więc, jeśli ktoś jest w Chrystusie, nowym jest stworzeniem; stare przeminęło, oto wszystko stało się nowe„. ( 2 Kor 5:17)

W tym wersecie nie ma krzyża – skupia się on na mocy zmartwychwstałego Chrystusa w nas, na nowym stworzeniu w Chrystusie.

Dobrym przykładem jest List do Efezjan 1: 3-14, który mówi, że to Ojciec pobłogosławił nas wszystkimi duchowymi błogosławieństwami niebios (werset 3), że Ojciec zaadoptował nas, posługując się Jezusem, aby było to możliwe (werset 5) i że to Ojciec nabył nasze przebaczenie przez krew Swojego Syna (werset 7).

Paweł przedstawia Jezusa jako środek, dzięki któremu Ojciec dokonał naszego zbawienia, a następnie przechodzi do tego, co znaczy bycie częścią Królewskiej Rodziny. Oczywiście Jezus jest godzien uwielbienia i czci dla Swej roli, ale to Ojciec użył swojego Syna do spełnienia swojej woli – wspaniała praca zespołowa, jednak krzyż jest jedynie środkiem przez który przenieśli Oni nam zbawienie i to, co teraz mamy w Nim.

W Liście do Efezjan 2: 7 Paweł mówi, że jesteśmy zbawieni w tym wieku aby Ojciec „okazał w przyszłych wiekach nadzwyczajne bogactwo łaski swojej w dobroci wobec nas w Chrystusie Jezusie„.
Paweł nie skupia się na krzyżu ponad pokazanie go jako narzędzia, które posłużyło do naszego zbawienia i zaraz potem przechodzi do Chrystusa w nas.

Spójrz na to

Kiedy wejdziesz do chrześcijańskiej księgarni, porównaj liczbę krzyżów, które tam widzisz, z liczbą pustych grobów. Z wyjątkiem Dnia Zmartwychwstania sceny te nie są widoczne. Ilu z nas wychowało się w kościołach, w których na początku każdej usługi kapłan niósł duży krzyż? Co by było, gdyby kapłan niósł scenę pustego grobu? Ile z czytających ten tekst ma w domu krzyże wiszące na ścianie lub stojące na półce? A ile jest tam scen pustego grobu? Czy skupiliście się na krzyżu, czy też tak, jak Paweł i pierwsi chrześcijanie, skupiacie się na zmartwychwstaniu?

Możesz uznasz to za cynizm, jednak pomyśl o tym…

Historycznie rzecz biorąc, Nowy Testament nie koncentruje się na krzyżu, ale na zmartwychwstaniu, na Chrystusie w nas i na pewności nieba. Malowidła w katakumbach i pisma najwcześniejszych ojców kościoła są zgodne z tym skupieniem się na zmartwychwstaniu.

Wszystko to zmieniło się, gdy chrześcijaństwo zostało zalegalizowane w 312 roku a potem stało się religią państwową w roku 380. Wtedy wiele pogańskich świątyń zostało przejętych przez nową religię państwową. Przewodnik w katakumbach powiedział nam, że pogańskie świątynie idealnie pasują do tłumów które wyszły z domów, ponieważ pogańskie świątynie mają ławki, platformę i pulpit – i tak narodził się audytoryjny kościół.

Jeśli musicie, wybaczcie mi również i tę uwagę, ale z tego, co studiowałem i widziałem, ciągłe przypomnienie o krzyżu i o tym, że w przeszłości byliśmy grzesznikami, służy po części temu by sprawić, aby stadko przychodziło do audytorium, utrzymuje ich słabych w wierze, sprawia, że zawsze spoglądają przez swoje ramię w przeszłość. Nie można oczekiwać siły zmartwychwstania w życiu człowieka jeśli ciągle przypomina mu się to, kim był w przeszłości.

Kiedy badasz dynamikę rozwoju wczesnego kościoła opartego na domu i rodzinie, który skupiał się na Chrystusie w tobie i na mocy zmartwychwstania, aby żyć życiem świętym i wypełnionym celem i porównujesz to z ciągłym przypominaniem o tym, czym byliśmy przed Chrystusem, to zauważasz ogromny kontrast między nimi.

Wypełniona wizja

Jakąkolwiek otrzymaliśmy obietnicę dotyczącą naszego życia czy też życia naszych bliskich, obietnice te są zawarte w „większych obietnicach ostatecznej wizji”. Podobnie jak rosyjskie matrioszki, w których jedna lalka wchodzi do wnętrza drugiej większej, a ta do jeszcze większej i tak dalej, tak samo jest z każdą obietnicą, jaką otrzymujemy w tym życiu. Każda taka obietnica wchodzi, czy tez zawiera się wewnątrz Chrystusa w nas. Niebo na nas czeka.  Ostatnią sceną w Objawieniu jest miasto, które nazywamy niebem, schodzące na ziemię.

Paweł dwa razy przypominał Filipianom, że jesteśmy obywatelami nieba (3:17, 20), a do Kolosan powiedział: „jeśliście wzbudzeni z Chrystusem, tego co w górze szukajcie, gdzie siedzi Chrystus po prawicy Bożej; o tym, co w górze, myślcie, nie o tym, co na ziemi.  Umarliście bowiem, a życie wasze jest ukryte wraz z Chrystusem w Bogu” (Kol.3-1-3)

Poznajcie to, co macie w Chrystusie. Zdajecie sobie sprawę Kogo mamy w nas?! Ten, który przemówił z płonącego krzewu do Mojżesza, żyje w was! (Wyj 3: 14, Jan 8:58) Zawsze bądźcie wdzięczni za krzyż, bo ten krzyż kupił nam życie w Chrystusie, naszego stworzonego na nowo  duchowego człowieka, stworzonego przez Ducha Bożego, byśmy mogli chodzić z Ojcem i Synem. Jednak skupcie się na chodzeniu z Ojcem. To jest nasze ostateczne przeznaczenie!

[Głosów:3    Średnia:4.3/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.