Rozdział 09 – Nie mogę „po prostu powiedzieć NIE” narkotykom Jones Rick – Schody do piekla

Przez całą Amerykę przelał się świetnie brzmiący anty narkotykowy program ze znakomicie zrobionym sloganem…
”Po prostu powiedz nie” narkotykom.

Niemniej, był tutaj pewien problem: miliony zarówno nastolatków jak i dorosłych niczego więcej nie pragnęłoby jak tylko „powiedzieć nie” narkotykom, lecz nie mogą! Bez względu na to, jak bardzo starają się, jak ogromnie chcą rzucić – po prostu nie mogą. Czy to jest następny demoniczny problem? Czy narkotyki otwierają drzwi twojego ciała dla demonów?

Mam list od młodego człowieka, który obecnie liczy 25 lat. Gdy miał 18 przeżył coś przerażającego. Oto część tego listu:

W czasie straszliwego doświadczenia z LSD, przeżyłem szokujące wprowadzenie do duchowej rzeczywistości. Diabeł był w moim wnętrzu i systematycznie przejmował nade mną kontrolę. Gdy opierałem się stale rosnącej we mnie presji, aby przejąć ponownie kontrolę nad sobą… głos wewnątrz stale powtarzał: „Tym razem mam cię całego!” To było koszmarnie przerażające. Skądś wiedziałem, że to był Szatan…”

Demony, które dostały się do wnętrza tego młodego człowieka, w czasie jego narkotykowych „podróży”, zaczęły do niego mówić. Nie jest to nic niezwykłego, wielu nadużywających narkotyki słyszy głosy, lecz większość z nich nie wie o tym, że są to głosy demonów.
Hardcorowy satanizm podnosi głowę, a specjaliści stale znajdują związki między nadużywaniem narkotyków a tym stale rosnącym problemem opanowania przez demony.

W książce The Hidden Dangers of The Rainbow (Ukryte niebezpieczeństwo tęczy) Constacne Cumbey przedstawia fałszywe nauczanie satanistycznego Ruchu New Age. Ujawnia, że w New Age uważa się narkotyki za „sposób na przyciąganie żołnierzy do armii New Age…” Przywódcy tego ruchu nie postrzegają narkotyków jako problemu, lecz jako „narzędzie przemiany”. Z pewnością są one narzędziami… narzędziami do wprowadzenia demonów do wnętrza młodych ludzi. Zatem narkotyki przemieniają ich w ślepych służących Szatana.

Steve miał długą historię brania narkotyków z LSD włącznie. Któregoś dnia, stało się! Wprost znikąd przeżył „flashback”  (nieoczekiwany powrót halucynogennych efektów działania narkotyków długo po ich pierwotnym zażyciu – przyp. Tłum.) i całkowicie stracił kontrolę nad swoim umysłem. Coś owładnęło nim. Choć mówił mętnym, religijnym językiem, nie był w stanie już czytać czy rozumieć Biblii, a jego społeczność z Bogiem oziębła. „Otrząsnął się” i zaczął nawet robić postępy, lecz wkrótce zdarzył się następny „flashback”. Tym razem trwało to około dwóch, trzech tygodni. Ostatecznie został odwieziony do szpitala psychiatrycznego. Ostatni raz słyszałem o nim, kiedy znajomy poszedł go odwiedzić w szpitalu. Był nafaszerowany lekami i bełkotał o niczym, nieświadomy tego, że pluskwy przedzierały się przez jego brudne, zmierzwione włosy.

Co się stało? Za bardzo zbliżył się do prawdy, więc demony, które weszły w niego w czasie działania narkotyków wywołały to, co ludzie nazywają „flaschback” i zabrały go stąd. O ile mi wiadomo, może do dziś być w tym szpitalu.

Młody człowieku! Możesz sprzeczać się jeśli chcesz, lecz jeśli bierzesz narkotyki, umożliwiasz demonom wejście do twego ciała. Możesz w to nie wierzyć teraz, lecz któregoś dnia uwierzysz. Gdy zdasz sobie sprawę z tego, że zostałeś wykiwany i że chcesz porzucić prochy to demony zamieszkujące ciebie nie pozwolą ci na to a wtedy, uwierzysz. Zapytaj jakiegokolwiek ćpuna, którego życie zostało zniszczone przez prochy. Rzuciłby to w ciągu sekundy, gdyby tylko mógł. Może myślisz sobie: „Ja tylko wącham marychę i mogę to rzucić kiedy tylko zechcę, więc nic się nie martw”. Błąd! Każdy młody człowiek, którym się zajmowałem a który utknął na narkotykach, zaczynał w taki sam sposób… od marihuany.

Jak już o tym wcześniej mówiliśmy, Szatan zawsze stara się o to, aby na początku wszystko wyglądało przyjemnie, lecz ich wartość końcowa zawsze spada dużo poniżej pierwotnej.

Niedawno widziałem w telewizji byłego gracza piłkarskiego. Opowiadał o tym, jak sprzedał swoje najcenniejsze posesje i swoje dwa medale za narkotyki. Dlaczego po prostu nie powiedział nie? Demony nie pozwoliły mu na to. Możesz myśleć, że wiesz z czym masz do czynienia, gdy zapraszasz narkotyki do swojego życia, lecz gdy demony przejmą twoje ciało i umysł a ty stracisz kontrolę, odkryjesz, że się myliłeś. Demony grają na zwłokę. To jest taki błąd, który może być twoim ostatnim.

Mike wychowywał się w wielkim mieście. W młodym wieku został wprowadzony w narkotyki. Chciał być „cool” i robić wrażenie na kolegach. Nie widział żadnego niebezpieczeństwa, ponieważ palił tylko marychę. Przede wszystkim, kilka badań naukowych dowodziło, że marycha jest nieszkodliwa.
W miarę jak jego nowo odkryty styl życia trwał, zaczęły w nim następować stopniowe zmiany, takie jak:

– stał się bardziej buntowniczy, a jego relacja z matką rozpadła się,
– zainteresowanie szkołą osłabło a stopnie spadły,
– muzyka rockowa stopniowo zaczęła stawać się siłą kontrolującą jego życie.

Proszę, zrozumiejcie: to wszystko nie stało się w jeden dzień, lecz zajęło sporo czasu. Zmiana następowała tak stopniowo, że Mike nigdy nie zauważył tego, jak bardzo się zmieniał. Ostatecznie demony, które weszły do jego ciała poprzez narkotyki zaczęły sterować jego życiem. Doprowadziły go do innych rzeczy, których faktycznie nie chciał robić:

– porzucił szkołę, choć tak naprawdę chciał iść na studia,
– przechodził do coraz mocniejszych narkotyków, choć sam sobie obiecał, że nigdy tego nie zrobi,

zaczął napadać na ludzi i okradać sklepy, aby zdobyć pieniądze na narkotyki.

Jego życie stało się nieustanną huśtawką, stał się zrozpaczonym ćpunem, wpychającym brudne igły w zanikające żyły, żyjącym od jednego haju do drugiego, w nadziei, że nie przedawkuje i nie umrze.
Teraz demony całkowicie rządziły jego życiem. Mieszkał razem ze szczurami, wyjadał resztki z kubłów na śmieci. Zwiedzał kolejne więzienia, jego akta kryminalne stale rosły, jak grzyby na deszczu. Gdy desperacko potrzebował działki poniżył się do tego, aby sprzedawać swoje ciało różnym zboczonym dewiantom jako homoseksualna prostytutka.

Dlaczego po prostu nie rzucił narkotyków? Ponieważ nie mógł tego zrobić! Demony nie pozwoliły mu na to. Wciągnęły go i powoli zaciągały stryczek wokół jego szyi. Teraz już go miały. Wszelkie jego nadzieje na przyszłość odeszły, jego marzenia o karierze, jego szczęście, jego umysł. Wszystko, odeszło!

Jakże musiały się śmiać te demony lata temu, gdy jako młody człowiek obiecywał sobie, że nigdy nie weźmie niczego poza marychą. Nie miał pojęcia czym się bawił i z pewnością nie wiedział o tym, że pędził głową naprzód w dół doskonale zaplanowanych schodów do piekła.

Młody człowieku! Nie wierz w diabelskie kłamstwo, że rzucenie narkotyków jest równie łatwe, jak powiedzenie „nie”. Gdy już twoje ciało zostanie zamieszkane przez demony, będziesz robił takie rzeczy, których nigdy nie wyobrażałbyś sobie, że możesz, a ostatecznie będziesz wleczony, podobnie jak Mike, wprost w dół po diabelskich, przepełnionych nieszczęściem schodach.

Czy zastanawiałeś się kiedyś dlaczego tak wielu nastolatków zabija siebie samych będąc pod wpływem narkotyków? Teraz już wiesz. Demony doprowadzają je do haju, przejmują nad nimi kontrolę i doprowadzają do samobójstwa.

Proste. Następna dusza płonąca w jeziorze ognistym. Demony klepią siebie nawzajem po plecach, gratulując sobie dobrze wykonanej roboty i zabierają się za następną ofiarę. Może to ty!
Jeśli takie myśli jak: „on zwariował” lub „czy on w ogóle wie o czym gada?” przepływają ci przez głowę, uważaj! Takie myśli pochodzą wprost od twojego arcy-wroga, diabła. On nie chce, abyś znał rzeczywisty cel działania narkotyków. Nie pozwól mu się dłużej ogłupiać, młody człowieku!

Narkotyki nie są jednak jedynym narzędziem Szatana. On ma w zanadrzu kilka innych, o których również musisz wiedzieć. Przyjrzyjmy się jeszcze jednemu z nich…

seo продвижения сайтов

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.