Czego Bóg nie może uczynić_1


„Czy Bóg może stworzyć piłkę tak wielką, że nawet On nie może jej podnieść?” – tak spytała mnie 8-letnia koleżanka Pam. Nie znałem na to odpowiedzi. To był pierwszy raz jaki pamiętam, gdy rozmawiałem o Bogu z kimś spoza rodziny. Spytała także, co było pierwsze: jako czy kura i inne podobne rzeczy. Tego dnia nie uzyskaliśmy odpowiedzi na te pytania, ale Pam dzisiaj zna Pana i dalej pozostajemy przyjaciółmi.

Potem dowiedziałem się, że w Heb 11:3 jest napisane, że świat fizyczny został stworzony przez świat duchowy. Był więc niższym poziomem stworzenia. Oznacza to, że każda piłka, którą Ojciec stworzyłby w świecie fizycznym, była by niższą formą stworzenia niż świat duchowy, więc byłaby Mu podległa. Więc odpowiedz na pytanie czy Bóg mógłby ją unieść brzmiała: tak, mógłby to zrobić; zaś odpowiedź (wg. Rdz 1:11-12, 21-22) na pytanie, kto był pierwszy: kura czy jajko brzmi: kura. Dla naszych 8-letnich umysłów były to poważne pytania, których dociekaliśmy czekając na przybycie szkolnego autobusu.

Wielu z nas, idąc przez dorosłe życie z Panem, w dalszym ciągu nieświadomie niesie w sobie przekonania powstałe w dzieciństwie (tak jak powyższe). Jeden z tych wadliwych fundamentów może zostać obnażony, gdy spróbujemy odpowiedzieć na pytanie Pam: Czy Bóg może wszystko uczynić?

Dzisiaj możemy szybko powiedzieć coś w rodzaju: „On nie może skłamać” lub „On nie może złamać Swojego Słowa”, ale tak naprawdę dokładnie nad tym się nie zastanowiliśmy a błędne, dziecięce myślenie przeniknęło do współczesnych formuł, które uważamy za „wiarę” oraz wpłynęło na to, jak postrzegamy Boga Wszechmogącego.

Oto przykład

Byłem raz z grupą ludzi, którzy modlili się za kobietę w związku z interesami które prowadziła. Powiedziała ona, że niektóre z zaangażowanych w interes osób były nieuczciwe. Ich zachowanie opóźniało dopięcie kontraktu, który miał być dla niej dużym błogosławieństwem finansowym. Stojąca obok mnie kobieta modląc się zaczęła głośno krzyczeć. Przemawiała do Pana, następnie do diabła i na odwrót – wszystko w pomieszanej modlitwie, gromiąc, nakazując, ogłaszając, błagając – co tylko chcesz.

W swoich prośbach zwracała się do Ojca, aby osądził nieuczciwych ludzi, dając im chorobę do czasu dopóki nie będą pokutować. Modliła się, aby różne rzeczy przydarzyły im się do czasu aż nie ulegną i nie postąpią właściwie. Gdzieś pośrodku nakazywała aniołom, aby posłali diabła na dno Wielkiego Kanionu (od razu, tłumiąc chichot, zrobiło mi się żal ludzi uczestniczących w spływie rzeką Kolorado na dnie Kanionu).

Kobieta ta wierzyła, że Bóg może i zrobi wszystko dla swoich dzieci. Prawdopodobnie wyniosła to z dzieciństwa, że Bóg może uczynić wszystko. Te przeświadczenie wcieliła w formę swojej wiary, co z czasem zaowocowało w tym, że chodzenie z Panem bardziej przypominało trzymanie się określonych formuł niż prawdziwe poznanie Go.

Podobnie jak w sytuacji, gdy ktoś twierdzi, że osoba, którą znasz coś powiedziała i mówisz wtedy „cóż, to nie brzmi jak ona” tak samo możemy poznać Ojca i Pana na tyle dobrze, by móc powiedzieć „to nie brzmi jak On”. Dodatkowo, mamy w sobie Ducha Prawdy, który to ‘potwierdza fakty’ i jeśli pracujesz nad tym, aby stać się wrażliwym na Niego i nauczyć się natychmiast porównywać to, co widzisz i słyszysz z tym, co odczuwasz w swoim duchu, pozostaniesz w równowadze i w prawdzie.

Kobiecie przytoczonej powyżej, w wyniku jej pomieszanej teologii, brakowało w życiu jakiejkolwiek realnej mocy. Nie znała Go też wystarczająco dobrze, aby wiedzieć, co On by uczynił a czego nie.

Duch Prawdy – Boże ograniczenia

W Jan.16:13 Jezus nazwał Ducha Świętego Duchem Prawdy. Powiedział, że On wprowadzi nas we wszelką prawdę. Tu jest pierwsze ograniczenie Ducha Świętego. On jest Prawdą, więc nie może przedstawić niczego poza nią. Greckie słowo oznaczające prawdę to „aletheia” i oznacza „to, czego nie można ukryć”. To samo Jezus powiedział o sobie samym w J 14:7:

Ja jestem drogą, „tym, co nie może być ukryte” i życiem: nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie„.

Prawda jest bezstronna

Prawda po prostu stwierdza fakty – bez żadnego osądu, bez żadnych emocji, bez oskarżeń i usprawiedliwień. Jest po prostu „tym, czego nie można ukryć”. Przykład tego można znaleźć w Joz 5: 14-15:

A ten odpowiedział: Nie, ale jestem wodzem wojska Pana; przyszedłem teraz. Wtedy Jozue upadł twarzą na ziemię, oddał mu pokłon i rzekł do niego: Co rozkaże mój pan (Andonai w hebrajskim) słudze swemu? A wódz wojska Pana (Jahwe) rzekł do Jozuego: Zdejm z nóg sandały swoje, bo miejsce, na którym stoisz, jest święte. I Jozue tak uczynił„.

Wielu zastanawiało się nad tymi wersetami, a niektórzy nawet błędnie nauczali, że to a anioł pokazał się Jozuemu, ale to nieprawda. To był Pan, gdyż aniołowie nie przyjmują uwielbienia. Jedynym przypadkiem, w którym nakazuje się osobie zdjąć obuwie w czasie spotkania z boską istotą, jest obecność tam samego Boga, tak jak to miało miejsce np. gdy Mojżesz stał przed płonącym krzewem w Wyj 3: 5.

Powodem, dla którego człowiek w Starym Testamencie musiał zdjąć obuwie w Bożej obecności było to, ze obuwie było stworzone przez człowieka a my nie możemy w żaden sposób zbliżyć się do Boga na podstawie tego, co sami wykonaliśmy (aby się tam dostać). Bóg stworzył ziemię oraz nasze ciała i pomiędzy tym dwoma nie może być niczego wytworzonego przez człowieka. Kiedy przychodzimy do Boga, dzieje się to na Jego warunkach i tylko dzięki Jego łasce. Dzisiaj Chrystus żyje w nas, co daje nam prawo przyjścia do Niego, więc dzisiaj nie ma wymogu zdejmowania butów.

Z tej samej przyczyny powiedziano Izraelitom, że budując ołtarz na ofiarę dla Pana, nie mogli w jakiejkolwiek sposób ciąć ani obrabiać skał (Wyj 20:25), ale musieli używać ich w formie, jak zostały znalezione – w jaki sposób Bóg je stworzył. Żadna ofiara Bogu nie jest naszą zasługą – przychodzimy do Niego przez Jego łaskę i nigdy nie możemy angażować niczego, co zrobiliśmy sami, aby się tam dostać.

Prawda jest taka: mamy przyjść do niego obnażeni i transparentni. On zna nasze myśli, zanim je nawet uformujemy je w naszych umysłach. Kiedy modlimy się, kiedy przebywamy z Nim, On jest jedyną Prawdą. W tej prawdzie jest życie ale wymaga od nas uczciwości i transparentności, które to cechy nieczęsto można znaleźć w sercu człowieka. Chęć ujawnienia Mu najskrytszych myśli, kiedy nie są one miłością, kiedy nie są czyste, jest trochę przerażająca, gdyby nie fakt, iż wiemy, że On nas kocha i chce, abyśmy byli z Nim na wieki.

On jest prawdą i nie może wyjść poza Prawdę. Nie może rozwodnić prawdy ani naciągnąć jej na Własną korzyść. Prawda taka jest. Pozostaje tylko kwestia, jak na nią odpowiemy.

Gdyby On był Prawdą a nie był też Miłością to byłby koniec nas wszystkich. Jednak prawda w rękach tego, który jest Miłością, jest dla nas łaską.

Następnym razem dlaczego Pan odpowiedział ‘nie’ na pytanie „Czy należysz do nas, czy do naszych nieprzyjaciół?”

Czego Bóg nie może uczynić_2

John Fenn

[Głosów:3    Średnia:5/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.