Category Archives: Servant David

DS_30.01.09 Mat.22

HeavenWordDaily

David Servant

Jakkolwiek byśmy nie podeszli do przypowieści o uczcie weselnej, uczy nas ona tego, że to nie Bóg decyduje (determinuje) o tym, kto będzie w niebie, lecz raczej sami ludzi. Król z tej przypowieści szczerze zaprosił na wesele swego syna mnóstwo ludzi, lecz ci zignorowali jego zaproszenie. Tylko ci, którzy ostatecznie odpowiedzieli, wzięli w uczcie udział.

Zdumiewające, ktoś przypuszczający, że Bóg przeznacza niektórych ludzi do zbawienia (a zatem innych przeznacza, aby byli potępieni) badając słowa odkrywa na końcu tej przypowieści poparcie dla swej dziwnej doktryny, całkowicie ignorując kontekst. „Wielu jest wezwanych, lecz ale mało wybranych„, dowcipkują, mówiąc: „co oznacza, że wielu słyszy ewangelię, lecz tylko ci, którzy są przeznaczeni przez Boga, „wybrani”, będą ostatecznie zbawieni”. Jadnak przypowieść poprzedzająca te słowa, całkowicie zaprzecza takiej interpretacji.

Zwróć uwagę na to, że król wezwał tych, których już zaprosił na ucztę weselną, mówiąc im, że uczta gotowa. To była ograniczona grupa i oni zignorowali wezwanie. Tak więc, król zniszczył ich w swym gniewie i posłał sługi, aby zaprosili tych, którzy poprzednio nie byli zaproszeni, „dobrych i złych” (22:10). Mogą oni reprezentować Żydów generalnie odrzucających Chrystusa, Żydów z holocaustu A.D. 70 i zaproszenie do zbawienia rozciągnięte na wszystkich pogan.

W tej przypowieści „wybrani” to ci, którzy odpowiedzieli na zaproszenie. Są wybrani, ponieważ Bóg, podobnie jak król z przypowieści, postanowił zaprosić tych, którzy odpowiedzą – nawet pogan, straszliwa myśl dla Żydów czasów Jezusa, którzy uważali siebie za jedynych „wybranych Boga”. Boże wybory, podobnie jak wszystkie wybory, są warunkowe. Wybrał do zbawienia wszystkich, którzy pokutują i wierzą w Jezusa. Jeśli to robisz, jesteś wśród wybranych.

Czy ci, którzy mają iść do nieba, nadal spotykają się z ryzykiem wyrzucenia, jak ów mężczyzna, który został złapany na uczcie weselnej bez właściwego ubioru? To byłoby nadmierne naciąganie metafory, ponieważ nie ma z pewnością żadnego wersu popierającego taką myśl. Być może szaty weselne z przypowieści reprezentują te same szaty weselne, o których mowa przy uczcie weselnej Baranka w Obj. 19:7-9: Weselmy się i radujmy się, i oddajmy mu chwałę, gdyż nastało wesele Baranka, i oblubienica jego przygotowała się; i dano jej przyoblec się w czysty, lśniący bisior, a bisior oznacza sprawiedliwe uczynki świętych. I rzecze do mnie: Napisz: Błogosławieni, którzy są zaproszeni na weselną ucztę Baranka. I rzecze do mnie: To są prawdziwe Słowa Boże.

Wyłącznie święci odziedziczą niebo, ponieważ tylko oni są prawdziwymi wierzącymi. Pożałowania godni są współcześni saduceusze, którzy, podobnie jak ich starożytni odpowiednicy, są pochłonięci dowodzeniem swoich małych doktrynek, a których fałszywa logika jest oczywista dla wszystkich z wyjątkiem ich samych. Popełniają błąd wynoszenia kilku wersów kosztem wielu innych i dochodzą do błędnych wniosków.

Zwróć uwagę na to, że Jezus odpowiedział saduceuszom równoważąc pisma, które sami czytali (22:29-32). Podobnie i z faryzeuszami: odesłał ich do Pisma, aby pomóc im zrozumieć to, czego nie rozumieli, że Chrystus nie był tylko synem Dawida, lecz Bogiem w ciele (22:41-46). To w Piśmie powinniśmy trwać.

Czasami, gdy analizuję nowoczesne „chrześcijańskie” nauki czy zwyczaje w świetle Biblii, jestem oskarżany o „umieszczenie Boga w przegródce” (szufladkowanie Boga – przyp. tłum.). Traktuję to jako komplement, ponieważ Sam Bóg umieścił siebie w przegródce – w Biblii!

Jaka jest na dziś najważniejsze lekcja? Dwa największe przykazania to: „Będziesz miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej” oraz „Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego„. Te dwa streszczają moralne i etyczne nauczanie całego Starego Testamentu. Nie mamy żadnego dowodu na to, że te dwa przykazania zostały usunięte z pierwszej i drugiej pozycji. Ciekawe, że drugie przykazanie jest tylko jeden raz wymienione w Starym Testamencie, a za to siedem razy w Nowym. Te dwa przykazania powinny być stale powtarzane przez tych, którzy czynią uczniów, a posłuszeństwo im powinno być gorącym celem każdego dnia każdego prawdziwego ucznia Chrystusa. Strzeżmy się przed sprowadzeniem na manowce.

– – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

продвижение

DS_29.01.09 Mat.21

HeavenWordDaily

David Servant

Z całą pewnością nie znajdziemy współczesnego amerykańskiego Jezusa w ewangelii. Amerykański Jezus nigdy się nie gniewa, zawsze jest pełen miłości i cierpliwości dla każdego. Nie jest to jednak prawdą jeśli chodzi o Jezusa Biblijnego. To, co zapisał Mateusz to było drugie oczyszczenie świątyni jerozolimskiej, po pierwszym, które miało miejsce trzy lata wcześniej, jak opisał to Jan (p. Jn 2:14-17). Jan opisuje prawdziwy popłoch jaki wzbudził Jezus wypędzając ludzi, gołębie, owce i woły przy pomocy bata skręconego z powrózków, równocześnie rozsypującego pieniądze i przewracając stoły. Taki jest Biblijny Jezus.

A tak dokładnie to czemu Jezus był tak zły? Nie tylko dlatego, że kupowali i sprzedawali tam stale, Bóg nie sprzeciwia się handlowi, o ile jest on uczciwy. Zgorszenie Jezusa wynikało przede wszystkim z tego, że świątynia miała być świętym sanktuarium modlitwy, a nie rynkiem handlowy. To, co robili handlarze i wymieniający pieniądze obrażało Boga, było to świętokradztwem. W świetle słów Jezusa o „jaskini zbójców” wydaje się, że prowadzone tam transakcje nie były uczciwe.

Biblijny Jezus objawił Siebie również w dzisiejszym czytaniu jako boski. Gdy arcykapłani i uczeni w Piśmie narzekali, że nie powstrzymuje chwały dzieci, zacytował im Psalm 8, gdzie Dawid napisał, że to Bóg Sam przygotował chwałą do Siebie z ust niemowląt i ssących. Ta odpowiedź Jezusa może być rozważana wyłącznie jako twierdzenie, że jest równy Bogu. Za takie twierdzenia został ostatecznie ukrzyżowany (p. Jn. 5:18; 10:33; 19:7; Mark 14:61-64).

Zwróć też uwagę na to, że zarówno w przypowieści o dwóch synach, jak i w przypowieści o dzierżawcach winnicy przewija się ten sam temat: Bóg szuka posłuszeństwa. Nie jest zainteresowany w nieszczerych, ustnych wyznaniach wiary. On szuka wiary, która jest czynna w działaniu. Bóg oczekuje, że otrzyma owoc ze Swej winnicy, a są spadnie na tych, którzy go nie wydadzą. Celnicy i prostytutki będą w niebie, jak mówi Jezus, ponieważ oni pokutowali, wydając owoc, podczas gdy faryzeusze i uczenie w Piśmie, którzy posiadali „pewność zbawienia”, lecz nie owoc, otrzymają odmowę wejścia. Ta sama myśl może być również pierwszą lekcją Jezusa stojącą za przekleństwem drzewa figowego, o którym dziś czytamy. Brak owoców otwiera drogę do Bożego przekleństwa i zniszczenia.

Oczywiście, incydent z uschłym drzewem figowym niesie również drugą lekcję o wierze w Boga. Jednak niektórzy, podeszli do tego skrajnie, nauczając, że nasze słowa mają nadnaturalną stwórczą moc, i że możemy stwarzać zarówno dobre jak i złe okoliczności w naszym życiu, przez słowa, które wypowiadamy. Zauważmy jednak, że to nie słowa same w sobie są nośnikiem mocy, lecz słowa wypełnione wiarą. Nie możesz skutecznie przekląć drzewa figowego czy przesunąć góry swymi słowami, dopóki nie uwierzysz, że to, co mówisz, stanie się. Jedyny sposób na to, aby mieć wiarę w jedno lub drugie jest przez objawienie Boże, że jest to Jego wolą, aby to szczególne drzewo figowe uschło, lub szczególna góra przesunęła się. W innym przypadku, można tylko mieć nadzieję, że twoje słowa staną się rzeczywistością.

Jeśli nie wierzysz mi, spróbuj przeklinać jedną z twoich domowych roślinek i obserwuj, co się dzieje. Gdy już raz to zrobisz, nie będzie więcej niepokojony przez „politykę wyznawania”, która czai się w kościelnych korytarzach, gotowa rzucić się na ciebie za twoje „negatywne wyznawanie, które przynosi przekleństwo na twoje życie!” Jeśli czytasz psalmy Dawida, to jest tam mnóstwo „negatywnych wyznań”, które są po prostu stwierdzeniem faktów, opisujących jego cierpienia. Nie stwarzał negatywnych okoliczności negatywnymi słowami. Zauważ również, że zawsze kończył swoje narzekania wyznaniem wiary w Boga!

Tak więc zastosowanie tego, co powiedział Jezus jest skuteczne w modlitwie opartej na Bożych obietnicach. Gdy masz obietnice, możesz modlić się z wiarą i wypowiadać napełnione wiarą słowa, które sprowadzą odpowiedź.

Ostatecznie, Biblijny Jezus objawił Siebie Samego w dzisiejszym czytaniu jako niezniszczalny kamień narożny – odrzucony przez głupich budowniczych – potężny kamień, którego każdy powinien obawiać się (21:42-44). Każdy, kto próbuje go złamać (zderzając się z nim), będzie rozbity na kawałki, a jeśli ten kamień na kogokolwiek upadnie, co reprezentuje sąd Jezusa nad tymi, którzy Go odrzucają, będzie rozbity w pył. Taki jest biblijny Jezus.

– – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

topod

DS_28.01.09 Mat.20

HeavenWordDaily

David Servant

Na pierwszy rzut oka może wydawać się niesprawiedliwe, aby robotnicy, który pracowali 12 godziny otrzymali taką samą zapłatę jak ci, którzy przepracowali tylko jedną godzinę, lecz trzeba tutaj wziąć pod uwagę kilka ważnych faktów. Po pierwsze, ci, którzy pracowali cały dzień, otrzymali zapłatę, która została uzgodniona przed podjęciem pracy. Nie zostali oszukani i nie mieli żadnego prawnego powodu do narzekania. Niemniej, ci, którzy pracowali tylko godzinę, a otrzymali pieniądze za pełny dzień pracy, mieli dobry powód do radości.

Jezus nie nauczał, że zarówno złodziej na krzyżu, który pokutował w ostatniej godzinie swego zmarnowanego życia, jak i prorok Jeremiasz, który wiernie służył Bogu przez dziesięciolecia wśród prześladowań, otrzymają jednakową zapłatę na końcu. Zauważ, że ci ostatni przepracowali tylko godzinę, dlatego, że nikt ich wcześniej nie wynajął (20:7). Z radością podjęliby się pracy przez cały dzień, gdyby dano im taką możliwość. Uczymy się więc stąd, że Bóg odpłaci nam według tego, jak wiernie spożytkowaliśmy otrzymane od Niego możliwości. Komu wiele dano, od tego wiele się wymaga (Łk. 12:48). Być może nie otrzymałeś nadnaturalnych darów, których Bóg udziela ewangelistom, być może nie masz możliwości przemawiania do tłumów na stadionach, a jednak masz możliwość otrzymania tej samej zapłaty co ewangelista, jeśli będzie wiernie służyć w darach i możliwościach, których Bóg ci udzielił. Tego właśnie naucza Jezus w tej przypowieści o pracownikach w winnicy.

Gdy Jezus zszedł z Jerycha do Jerozolimy, apostołowie wierzyli, że ustanowi tutaj Swoje Królestwo (p. Łuk 19:11), pomimo że wyraźnie im powiedział, że tutaj umrze (20:17-19). Właśnie obiecał im, że gdy On zasiądzie na „tronie chwały” to i oni „zasiądą na dwunastu tronach sądząc dwanaście plemion Izraela” (19:28). Najwidoczniej zrozumieli, że ich wywyższenie było sprawą zaledwie kilku dni czy godzin, a mace Jakuba i Jana nie wystarczało to, że jej chłopcy zasiądą na przypadkowych trochach wśród dwunastu. Chciała dla nich drugiego i trzeciego miejsca zaraz pod Jezusem, aby pomagali Mu panować nad Izraelem! Sposobność pukała do ambitnych!

Całkiem możliwe, że to Jakub i Jan wysłali swoją matkę z tą prośbą (p. Mk 10:35), co z pewnością ujawniało ich duchowy stan w tym czasie. Jestem zdumiony tym, że Jezus nie wybuchnął gniewem czy płaczem zniechęcenia. Jednak On z cierpliwością uczył dwunastu o postawionym na głowie porządku Swego królestwa: gdzie wielcy to nie ci, którym się służy, lecz ci, którzy służą. Z pewnością głosił to, czym żył w praktyce, ustanawiając przez pokorną śmierć za nas, doskonały przykład, ostateczny akt posługi. Król-Sługa nigdy nie przestaje zdumiewać i inspirować nas każdego dnia.

Pastorzy, niech was to zachęci, że nawet Wielki Pasterz musiał zajmować się walką w Swojej małej trzodzie! Gdy nastąpił wyciek, że Jakub i Jan zażyczyli sobie, żeby być ważniejsi od pozostałych, tamci poczuli się urażeni. Jestem pewien, że wszyscy byli zadowoleni z tego, że Jezus zajął się problemem natychmiast i jest to wielka lekcja do nauczenia się dla wszystkich liderów. Nie unikajcie konfrontacji, gdy jest to potrzebne, ponieważ lekceważenie wywołuje nieuniknione pogorszenie sprawy.

Oto zachęta dla tych, którzy potrzebują uzdrowienia: Jezus otworzył oczy dwóm ślepym żebrakom, ponieważ nie zostali oni zniechęceni przez tych, którzy krzyczeli, aby byli cicho i dlatego, że Jezus został „zdjęty współczuciem” (20:34). Czy współczucie Jezusa uschło od tamtej pory? Z pewnością nie. On troszczy się o ciebie! Więc, podobnie jak tych żebraków, również ciebie niech nikt nie zniechęci.

– – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

deeo.ru

DS_27.01.09 Mat.19

HeavenWordDaily

David Servant

W czasach Jezusa wielu faryzeuszy wierzyło, że jest w porządku, gdy mężczyzna rozwodzi się ze swoją żoną z dowolnej przyczyny, co opierało się na bardzo liberalnej interpretacji znaczenia słowa „nieczystość” znajdującego się w V Moj. 24:1-4. Wśród wielu innych rzeczy powodem mogło być znalezienie kobiety bardziej atrakcyjnej od żony, która stawała się „nieczysta” i, jak można sobie wyobrazić, że szybkie ponowne małżeństwa po nagłych rozwodach były powszechnością. Niemniej, oczywiście, nie różni się to niczym od cudzołóstwa, jak wskazał Jezus. To, co powiedział nie dotyczy osoby, która rozwiodła się przed przyjściem do Chrystusa, i która ponownie zawrze związek małżeński jakiś czas później. Taka osoba nie „popełnia cudzołóstwa” i nie jest „w oczach Bożych nadal w związku z poprzednim współmałżonkiem”, pomimo tego, że niektórzy chcieliby, abyśmy w to wierzyli.

Oczywiście, Bożym zamiarem nigdy nie było dla żadnego małżeństwa, aby zakończyło się rozwodem, tak więc nie planował w ogóle ponownego małżeństwa. Bóg nienawidzi rozwodów (Mal. 2:16). Rozwód zawsze jest grzechem, lecz Bóg nie jest zaskoczony żadnym grzechem, w tym milionami rozwodów i Jego łaska była dostępna dla rozwodników pod Prawem Mojżeszowym jak i pod Prawem Chrystusowym (1 Kor. 7:27-28), podobnie jak dla tych, którzy popełniają jakikolwiek inny grzech. W Starym Przymierzu, na przykład, tylko dla kapłanów było bezprawiem poślubić rozwódkę. Dla wszystkich innych mężczyzn było to zgodne z prawem i było to oczywiste udzielenie łaski.

Ignorowanie historycznego kontekstu jak też wszystkiego innego, co Bóg powiedział na temat rozwodu i ponownego małżeństwa w Piśmie i traktowanie Mat. 19:3-9 jakby to było wszystko, co powiedział, powoduje błędne zrozumienie. Ten temat zasługuje na więcej uwagi, niż mam na to miejsce w codziennych rozważaniach. Niemniej, napisałem obszerne studium na ten temat i znajduje się TUTAJ jeśli zechcecie przeczytać więcej.

Spotkanie Jezusa z bogatym młodzieńcem z pewnością powoduje ewangeliczne zdumienie, bo wydaje się, jakby Jezus powiedział, że musi zachowywać przykazania, aby wejść do niebios, a jeśli ktoś jest bogaty to musi hojnie rozdać biednym, co jest całkowicie sprzeczne z fałszywą łaską, jaka jest promowana przez większość ewangelików. Niemniej jednak, Jezus powiedział, co powiedział, i musimy stanąć przed tym. Niektórzy usiłują się wykręcać z tej oczywistej prawdy, mówiąc, że Jezus tylko jeden raz kiedykolwiek powiedział jednemu bogatemu człowiekowi, aby sprzedał swoje bogactwo. Prawda jest jednak taka, że to, co Jezus powiedział w tym szczególnym miejscu miało oczywiste zastosowanie do wszystkich bogatych ludzi, ponieważ dwukrotnie powiedział o wyzwaniach spotykających „bogatego”, a nie „tego bogatego człowieka” (19:23-24).

Oczywiście, trudno jest bogatym ludziom wejść do królestwa, ponieważ Bóg wymaga, aby kochali swoich bliźnich, jak siebie samych, co wymaga, aby dzielili się z ubogimi. Oni jednak, podobnie jak bogaty młodzieniec z tej historii, nie chcą zrezygnować z niczego. W ten sposób dowodzą, że kochają pieniądze bardziej od Boga. Nie oszukujmy sami siebie, mówiąc, że Bożym wymogiem jest, abyśmy „wyrzekli się bogactwa w swych sercach”, lecz nie w rzeczywistości, czy też, że tu tylko postawą wobec naszych majętności Bóg jest zainteresowany, a nie samym ich posiadaniem. Akcja ujawnia postawy. Jezus wyraźnie mówi: „gdzie skarb twój tam i serce twoje” (Łk. 12:34). Gdyby wszystko, czego Bóg wymaga to utrzymywanie „wyrzeczenia w swym sercu” a nie żadnego rzeczywistego wyrzeczenia, to nie byłoby w niczym trudnym dla każdej bogatej osoby wejść do królestwa. Bogaci ludzie, którzy naprawdę chcą się podobać Bogu, odkryją, że On pomoże im zrobić to, co inaczej byłoby niemożliwe (19:26).

Nie mogę oprzeć się jeszcze jednej rzeczy: Słowa Jezusa o tym, że wszystko jest możliwe dla Boga – często cytowane przez pozbawionych skrupułów „duchownych”, aby zachęcić ludzi do ufności, że Bóg da im więcej bogactwa – zostały wypowiedziane, aby zachęcić bogatych do zaufania, że Bóg pomoże im zdjąć ich dobytek.

– – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

aracer

DS_26.01.09 Mat.18

HeavenWordDaily

David Servant

Generalnie dzieci nie są pyszne, lecz pokorne. Ponieważ Bóg obiecał sprzeciwiać się i upokorzyć pysznych, i ze względu na Jego obietnicę wywyższenia i udzielenia łaski pokornym (Łk. 18:14; 1 Ptr. 5:5), dzieci są znakomitym przykładem ludzi, którzy idą do nieba – i tych, którzy są w oczach Boga uważani za wielkich. Nie ma pysznych ludzi na drodze do nieba, ponieważ ci, którzy naprawdę zostali zbawieni, uniżyli się, uznali swoje grzechy, pokutowali i teraz żyją poddani Bogu, świadomi Jego łaski.

Przypadkowo, to właśnie z takich wersów jak te dochodzimy do wniosku, że wszystkie dzieci, gdy umrą idą do nieba. Jeśli dzieci służą Bogu jak przykład ludzi związanych niebem, to wydaje się logiczne, że wszystkie one mają miejsce w niebie. Niemniej, muszą one kiedyś osiągnąć taki wiek, w którym będą musiały również „nawrócić się i stać jak dzieci”, jeśli mają wejść do nieba (18:3).

Oczywiście, będzie to wtedy, gdy już nie będą więcej dziećmi, lecz dorosłymi, o czym teolodzy mówią, jako o „wieku odpowiedzialności”.

Według słów Jezusa dzieci rzeczywiście mogą uwierzyć w Niego (18:6) a ponieważ Bóg nie chce, aby ktokolwiek zginął (18:14), każdego kto spowoduje, że wierzące dziecko potknie się, to jest zwątpi lub przestanie wierzyć w Niego, spotkają straszliwe konsekwencje. Przywiązanie kamienia młyńskiego i wrzucenie do oceanu jest tylko wstępem do tego, co stoi poza śmiercią takiego człowieka. Wyobraź sobie szybkie opadanie na dno zimnego oceanu na głębokość 1000 metrów – gdzie światło już nie dociera – i gdzie ciśnienie wody jest ogromne. Niezbyt przyjemnie doświadczenie.

Prawdziwi wierzący nigdy nie spowodują, aby wierzące dziecko potknęło się, lecz niewierzący i hipokryci popełniają to przestępstwo stale, gdy stawiają przed dziećmi grzeszne wzorce i zasiewają kłamstwa Szatana w ich małych umysłach. Jakże jest tragiczne to, że z powodu ich słów czy uczynków, rodzice sprawiają, że ich własne dzieci popadają w grzech. Jakaż wielka jest odpowiedzialność, aby wychować dzieci, których „aniołowie w niebie stale patrzą na oblicze Boga” (18:10).

Być może dwa pierwsze stopnie kościelnej dyscypliny, które nakreślił Jezus w Mat. 18:15-17 dają się wykonać we współczesnych zinstytucjonalizowanych kościołach, lecz każdy wie, że ostatni krok – gdy cały kościół jest zaangażowany – jest niemożliwy. Jezus wyobrażał sobie kościół w takiej postaci, jak widzimy to w Księdze Dziejów Apostolskich – małe grupy, które regularnie spotykają się w domach. Tylko warunki małych grup dają możliwość wykonania trzeciego stopnia, tam, gdzie wszyscy się znają i kochają zarówno winowajcę jak i poszkodowanego. Zwróć uwagę na to, że słowa Jezusa o tym, że jest On pośród zgromadzenia dwóch lub trzech (18:20) znajdują się tylko trzy wersy po Jego słowach o kościele (18:17).

Niektóry grupy znacznie przesadziły próbując zastosować polecenie Jezusa, aby traktować nieskruszonych członków jak „pogan i celników”, zapominając o tym, że Jezus wychodził do tych ludzi z miłością i ewangelią. Z pewnością ludzie unikający tych członków, którzy nie chcą się poddać stworzonym przez ludzi regułom i tradycji, bardzo mijają się z celem, szczególnie wtedy, gdy ci członkowie kontynuują służbę Panu w innych kościołach.

Nie jest prawdopodobne, aby Piotr, po usłyszeniu polecenia Jezusa o konfrontowaniu braci, którzy grzeszą i ekskomunikowanie tych, którzy nie pokutują, zastanawiał się ile razy powinien przebaczać niepokutującemu bratu. Z pewnością miłosierdzie może zostać udzielone każdemu, lecz przebaczenie może być dane tylko tym, którzy proszą o nie, ponieważ przebaczenie to usunięcie długu, co umożliwia odnowienie złamanej relacji. Boże miłosierdzie jest dla wszystkich, lecz przebaczenie tylko dla tych, którzy pokutują. Pan nie oczekuje od nas, że będziemy robić coś, czego On sam nie praktykował.

W przypowieści o nieprzebaczającym słudze, zwróć uwagę na to, że pierwszy sługa poprosił o przebaczenie i otrzymał je. Drugi prosił tego pierwszego o przebaczenie, lecz dostał odmowę. To rozgniewało jego mistrza co spowodowało przywrócenie poprzedniego stanu pierwszego sługi, któremu pierwotnie przebaczono dług, i osądzeniu go. Jezus obiecał, że to samo spotka tych, którzy odmówią przebaczenia bratu w Chrystusie. Chciałbym móc napisać więcej na ten temat i mam to na stronie: tutaj. Jeśli masz pytania, zajrzyj!

– – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

продвижение

DS_23.01.09 Mat.17

HeavenWordDaily

David Servnat

Obietnica Jezusa z 28 wersu 16 rozdziału, mówiąca, że niektórzy nie zakosztują śmierci, aż zobaczą „Syna Człowieczego przychodzącego w Królestwie Swoim” wypełniła się sześć dni później, gdy został przemieniony przed Piotrem, Jakubem i Janem. Zobaczyli Go takiego, jakim my zobaczymy Go któregoś dania – w Jego uwielbionym stanie – Jego twarz świeciła jak słońce. Ci trzej uczniowie zostali pobłogosławieni możliwością oglądania Mojżesza, który zmarł około 1500 lat wcześniej i Eliasza, który nigdy nie umarł, ale został zabrany do nieba 900 lat wcześniej. Obaj, byli żywi, dobrze się mieli i, jak powiada Ewangelia Łukasza, byli bardzo żywo zainteresowani „jego zgonem, który miał nastąpić w Jerozolimie” (Łk. 9:31).

W przedostatnim wersie Starego Testamentu Bóg obiecał:”Oto ja poślę wam proroka Eliasza, zanim przyjdzie wielki i straszny dzień Pana” (Mal 3:23). Z tego powodu uczeni w Piśmie wyczekiwali powrotu Eliasza przed przyjściem Mesjasza (17:10), co było jedną w wymówek odrzucenia Jezusa Mesjasza. Pomylili się w dwóch przypadkach.

Po pierwsze: jak powiedział Jezus, Eliasz już przyszedł, jako Jan Chrzciciel i poprzedzał Jezusa.

Po drugie: Mesjasz będzie przychodził na ziemię nie tylko jeden raz, a Jego pierwsze pojawienie się nie miało być „wielkim i strasznym dniem Pana” (Ml. 3:23).

Ciekawe jest to, że Jezus ujawnił, że Eliasz, podobnie jak Mesjasz, również wróci dwa raz, tak więc możemy oczekiwać jego powrotu przed drugim przyjściem Jezusa. Przypuszczam, że Eliasz nie wróci osobiście, lecz że to służba Eliasza będzie ucieleśniona w reprezentancie, podobnie jak było z Janem Chrzcicielem. Jezus powiedział, że Eliasz „wszystko odnowi” (17:11), co choć niejasne jest zachęcające.

Jezus już wcześniej dał dwunastu apostołom moc wypędzania demonów (10:), dlaczego więc nie dali rady uwolnić jednego młodzieńca, którego ojciec przyszedł do nich? Najwyraźniej, przyczyną była ich niewiara (17:17, 19-20). Ponownie widzimy tutaj wagę wiary. Gdyby uczniowie użyli koniecznej wiary to chłopiec zostałby uwolniony, lecz nie zrobili tego, zatem nadal był demonicznie związany. Cieszę się z tego, że Jezus miał tą wiarę! Za każdym razem, gdy czytamy tego rodzaju historie, zastanawia mnie jak wielu błogosławieństw jesteśmy pozbawieni, ponieważ brakuje nam wiary. Pomóż nam, Panie!

Zwróćmy też uwagę na to, że Jezus mówi, że ten szczególny rodzaj demona, który uciskał chłopca, wychodzi wyłącznie przez modlitwę i post (17:21). Uwaga z marginesu Biblii wskazuje na to, że ten wers nie znajduje się wielu starożytnych rękopisach, co oznacza, że można kwestionować fakt czy Jezus rzeczywiście to powiedział.

Nie zważając na to, stwierdzenie Jezus o konieczności modlitwy i postu nie unieważnia tego, co powiedział o potrzebie wiary. Jeśli w 17:21 znajdują się autentyczne słowa Jezusa to przyczyną niepowodzenia apostołów nie był albo brak wiary, albo brak modlitwy i postu, raczej obu naraz. Tak więc, modlitwa i post to narzędzie służące do zwiększania wiary, co nas nie powinno dziwić. Oczywiście, że ci, którzy spędzają wiele czasu na modlitwie – aż do punktu pomijania posiłków – będę mieli większą wiarę niż ci, którzy tego nie robią i podobnie ci, którzy spędzają dużo czasu na rozważaniu Słowa Bożego będą mieli więcej wiary w Boga niż Ci, którzy tego nie robią.

W każdym razie Jezus wskazał na to, że modlitwa i post nie były konieczne do wypędzania wszystkich demonów, lecz tylko do tego szczególnego rodzaju. Nie musisz pościć, aby osiągnąć osobiste zwycięstwo nad atakami Szatana, lecz absolutnie musisz mieć wiarę, aby sprzeciwiać mu się (1 Ptr. 5:8-9).

Zastanawiam się nad serią cudów, które były potrzebne, aby Piotr zapłacił za siebie i Jezusa świątynny podatek! Ktoś musiał zgubić jakąś szczególną monetę w Morzu Galilejskim, właśnie ta moneta musiała utkwić w pyszczku ryby i ta sama ryba musiała zostać złapana w tym szczególnym miejscu i czasie przez Piotra! Bóg chce, abyśmy płacili nasze podatki i On pomoże nam w tym!

– – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

продвижение сайта

DS_22.01.09 Mat.16

HeavenWordDaily

David Servant

Jezus nie tylko jest Mesjaszem, Synem Bożym i Zbawicielem, On jest również „Panem Metaforą”. Wydaje się, że trudno od Niego usłyszeć zdanie, do którego nie dodałby co najmniej jednego figuratywnego słowa, a gdy to robił to nawet Jego najbliżsi uczniowie nie rozumieli Go. Ludzie nie rozumieją Go od 2000 lat i często jest to spowodowane błędem literalnej interpretacji tego, co miało być w założeniu rozumiane figuratywne.

Dziś czytamy o jednym z takich przypadków. „Strzeżcie się kwasu faryzeuszy i uczonych w Piśmie„. Tylko jedno słowo, „kwas”, było figuratywne i uczniowie powinni byli zdać sobie z tego sprawę, jako że niewiele sensu byłoby w tym, gdyby ich Jezus ostrzegał przed drożdżami faryzeuszy. Niemniej, zaczęli się rozmawiać o tym, że nie wzięli chleba ze sobą! Nauczmy się z tego błędu pewnej lekcji i zdajmy sobie również sprawę, że musimy strzec się fałszywego nauczania, które początkowo wydaje się nieszkodliwe i nieznaczące, lecz później przesiąka wszystko, czego dotyka, podobnie jak kwas. Każda fałszywa doktryna trująca cały kościół na świecie zaczynała się od jednego kazania.

Jedna z takich fałszywych doktryn została zrodzona przez błędną interpretację słów Jezusa skierowanych do Piotra w 16:18: „Ty jesteś Piotr, i na tej opoce zbuduję kościół mój, a skały piekielne go nie przemogą”. Piotr, czy literalnie Petros, w grece znaczy „kamień”. Słowo tłumaczone tutaj jako „opoka/skała” to petra, znaczy „ogromna skała” bądź „podłoże”. Skałą, o której mówił Jezus jako o przyszłym fundamencie Jego kościoła nie był Piotr, którego przypadkowo Jezus nazwał również figuratywnie „szatanem” kilka sekund później (16:23). Fundamentalną skałą kościoła jest Boże objawienie tego, że Jezus jest Synem Bożym, objawienie, w które Piotr uwierzył i które wyznał. W prawdziwym chrześcijaństwie wszystko jest zbudowane na tym objawieniu. Gdy ktoś wierzy, że Jezus jest Synem Bożym, pokutuje, rodzi się na nowo i staje się członkiem kościoła Jezusa.

Po metaforze skały Jezus podaje trzy następne figuratywne wyrażenia, które interpretowane dosłownie prowadzą do jakichś dziwnych doktryn. Pierwsza z tych trzech to słowa Jezusa o bramach piekielnych, które nie przemogą kościoła. W swym kontekście, mówi nam to po prostu tym, że kościół składa się z ludzi, którzy wierzą, że Jezus jest Synem Bożym i dzięki tej wierze uciekli od swego przeznaczenia, którym było piekło. Słowa Jezusa nie oznaczają tego, że kościół „walczy duchowo” w ten sposób, że „atakuje bramy przeciwnika” itd.

Następnie Jezus powiedział Piotrowi, że daje mu „klucze do królestwa niebios”, co jest kolejnym oczywistym metaforycznym wyrażeniem. Te słowa wskazywały na to, że Piotr będzie środkiem („kluczem”) do tego, aby ludzie dostali się do nieba. Z pewnością wypełniło się to, gdy Piotr głosił ewangelię, skutecznie otwierając drogę do nieba dla wierzących i zamykając ją dla niewierzących.

Taka interpretacja jest dalej potwierdzona przez słowa Jezusa zwrócone do Piotra – trzecie metaforyczne wyrażenie – że cokolwiek zwiąże na ziemi, będzie związane w niebie, a cokolwiek rozwiąże na ziemi, będzie rozwiązane w niebie. Znaczy to, że Piotra „klucze do nieba” (ewangelia) będą działać skutecznie na ziemi. Niestety, te słowa „wiązania i rozwiązywania” nie tylko zostały zinterpretowane literalnie, lecz z wyobraźnią rozwinięte, mamy więc takich, którzy słownie „związują i rozwiązują” aniołów, demony, przychylność, okoliczności i tysiące innych rzeczy, pomimo tego, że nie mają oni w Nowym Testamencie najmniejszego cienia na poparcie tego, że ktokolwiek w pierwszym kościele praktykował coś takiego.

Jest jeszcze więcej metafor w dzisiejszym czytaniu, takich jak „brać swój krzyż” (przyjąć nieuniknione cierpienia), „zyskać życie, tracąc je dla Jezusa” (zyskać zbawienie, zamieniając swoje osobiste plany na plany Jezusa). Jednak po tym wszystkim następuje stwierdzenie, które powinniśmy interpretować dosłownie: „Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego z aniołami swymi i wtedy odda każdemu według uczynków jego” (16:27). Otrzeźwiające słowa. Będziemy zbierać to, co zasialiśmy. Czy jesteś gotowy?

– – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

сайта