Wiara lub mądrość, czy wiara i mądrość

Reakcja chrześcijan na korona wirusa.
Mark Drake
3/15/202

Proroctwa i proklamacje wiary – czy są godne zaufania?

W ciągu kilku ostatnich dnie pojawiały się prorocze deklaracja, aby wierzący „nie bali się, ponieważ lekarstwo przyjdzie w kilka dni”. Z drugiej strony jeden ze znanych nauczycieli wiary ogłaszał: „Wszelkie strach przed korona wirusem spowoduje, że dostaniecie tego wirusa z powodu waszej niewiary”.
Tak więc, czemu mamy wierzyć?

Biblia pełna jest zarówno wiary jak i mądrości i nie są one sobie przeciwne. W tym czasie paniki ORAZ usprawiedliwionego niepokoju wierzący muszą być przykładem jednego i drugiego. Dla mnie wydaje się jasne, że Boże Słowo uczy nas, że mądrość stosuje rozsądne środki ostrożności a wiara ufa Bogu co do końcowego wyniku. Czy jako wierzący nie powinniśmy być przykładem stosowania obu dla tego świata?

Mamy na to wiele nowotestamentowych przykładów do naśladowania:
Gdy Paweł wybierał się ostatni raz do Świątyni inni apostołowie powiedzieli mu, że w Jerozolimie będzie w niebezpieczeństwie a niektórzy nawet przysięgli zabić go. Paweł wiedział co go czeka i poszedł. Skutek był taki, że został aresztowany i ostatecznie wylądował w rzymskim więzieniu. Zamiast żałować, często pisał, że jego „więzy” przyczyniły się do rozwoju Ewangelii i powiedział swoim przyjaciołom, aby nie wstydzili się jego uwięzienia. Mądrość i zaufanie, że Bóg wykorzysta to w końcu ku dobremu.


Przyp. 9: 10-12: „Początkiem mądrości jest bojaźń Pana, a poznanie Świętego – to rozum, gdyż przeze mnie rozmnożą się twoje dni i przedłużą się lata twojego życia. Jeżeli jesteś mądry, to sam masz korzyść z tej mądrości, jeżeli jesteś szydercą, to sam za to będziesz cierpiał„.

Continue reading

Nepal

Koronawirus nie omija również najbiedniejszych krajów świata. Nepal należy do 10tki najuboższych i został właśnie dodatkowo dotknięty blokadą kraju. Odwołane wszystkie wyprawy w nepalską część Himalajów i podobnie jak w Polsce oraz wielu krajach świata, zamknięto wiele miejsc pracy itd. Sytuacja wielu rodzin staje się rzeczywiście dramatyczna, ponieważ pracuje się tam często na dniówki. Otrzymałem dziś od pastora Prema poniższy email z prośbą o modlitwę i konkretną pomoc.
Piotr Z.



Drodzy,
pozdrowienia z Nepalu

Prem Tamang

W związku z COVID 18 Nepal stał się krajem zamkniętym, a jest jednym z najbardziej zagrożonych tym wirusem krajów południowej Azji, głównie z powodu zarażonych już wracających z zagranicy nepalskich pracowników. Minister zdrowia Nepalu zapowiedział na konferencji prasowej, że około 15 osób jest zarażonych tym wirusem. Wszyscy nepalscy migranci z różnych krajów.

Koronawirus rozprzestrzenia się na całym świecie, co jest klęską dla ludzkości, a tysiące ludzi umiera. Módlmy się o moc powrotu do zdrowia dla tych, którzy zostali na całym świecie zarażeni COVID 19. Ludzie martwią się o swoje rodziny. Ci, którzy obecnie mają kwarantannę domową nie mogą pracować, a nie mają żadnych oszczędności, którymi mogli by wesprzeć się dla zachowania swoich rodzin. Odzwierciedla to stan naszych kościołów, w których większość członków pracuje na zasadzie dniówek, a w tej sytuacji pracować nie mogą. Wiele rodziny wpada w panikę i beznadzieję. „Kto mieszka pod osłoną Najwyższego, odpoczywa w cieniu Wszechmocnego. Piórami swymi okryje cię, i pod skrzydłami jego znajdziesz schronienie” (Ps 91:1, 4).

Pisze tego maila apelując do was o modlitwę za Nepal i wyciągnięcie pomocnej ręki. Proszę o ofiarowanie jakichś środków, którymi będziemy mogli wesprzeć tych, mniej uprzywilejowanych, aby mogli zaspokoić najbardziej istotne potrzeby.

W Nim

Rev. Prem Tamang

Nepal

Stan 17/20.03.2020

17 marca
Wspominałem ostatnio wielokrotnie o wyrazie „trąba(ka)”, ponieważ dobrze opisuje to co się dzieje na całym świecie. Ludzie zaczynają być budzeni przez trąbę a, jak powiedziałem, trąba to cokolwiek co sprawia, że budzisz się i zaprasza cię do „wyjścia wyżej”.

Historia Łazarz wzbudzonego z martwych opisana w 11 rozdziale Ewangelii Jana jest zdumiewającym opowiadaniem przepełnionym metaforycznymi alegoriami, jak wszystkie biblijne opowiadania. Niemniej, dla mnie jest to historia pełna trąb więc chciałbym nieco o tym pomówić przez następnych kilka dni. Nie będę wchodził w szczegóły czy próbował wyczerpać nauczania wers po wersie, lecz chcę zwrócić uwagę na kilka rzeczy, które mogą być trąbą dla was, jak to było ze mną wiele lat temu.

Paweł napisał: „Najpierw to, co naturalne, a potem duchowe” (1Kor 15:46). Oznacza to, ze zawsze, gdy pojawia się jakaś fizyczna manifestacja to jej duchowe znaczenie zostanie później ujawnione. Religijna niedojrzałość zawsze ogranicza opowieść do jej fizycznego czy literalnego znaczenia, nie patrząc na to, na co ona rzeczywiście wskazuje. Można powiedzieć, że jest głucha i nigdy nie słyszy w niej „trąby”. Musimy pozwolić na to, aby kurtyna konformizmu i grupowego myślenia została odsłonięta i zajrzeć poza to, co oczywiste.

Opowieść o Łazarzu zaczyna się od imion pojawiających się postaci. Duchowy język nigdy nie odgrywa fizycznych, tożsamościowych gier politycznych. Odniesienia do mężczyzny czy kobiety ZAWSZE są metaforyczną typologią, która wskazuje poza to, co literalne i oczywiste.

Mężczyzna reprezentuje duchowego człowieka i kobietę, kobieta reprezentuje duszę, bądź perspektywę. Jeśli się tego nie rozumie to historia Stworzenia nie może mieć żadnego rzeczywistego i przemieniającego znaczenia. Pamiętaj! W Chrystusie nie ma ani mężczyzny, ani kobiety.

Tutaj „Łazarz” znaczy: „pomocnik, Bóg jest moim pomocnikiem”. Łazarz ma dwie siostry Martę i Marię. „Marta” znaczy „prowokująca, lub ktoś, kto staje się zgorzkniały” a „Maria” to „buntownicza(y)”. Wszyscy troje mieszkają w jednym domu w mieście Betania, co z kolei znaczy „dom nieszczęścia”. Niemal już teraz można zacząć dostrzegać obraz tego, co jest malowane, czyż nie?!
Dziś chcę na ten temat powiedzieć tylko tyle, że ty jesteś domem Bożym i tutaj istnieje w każdej świątyni Bożej duch pomocnika, lecz ten pomocnik zamieszkuje z dwoma opiniami/poglądami (?). Jeśli nie ma jedności to taki dom staje się nieszczęściem i prowadzi do śmierci, bądź tego, co Jezus nazwał „snem”.

Continue reading

Uzdrowienie z krzywd moralnych – 3

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.
Część 1

Ostatnim razem skończyliśmy w miejscu, gdzie Pan podał Ezechielowi zwój „lamentacji (skarg), opłakiwania (jęków) i biadania”, po czym powiedział mu, aby go zjadł. Zwój był gorzki, niesmaczny w momencie jego tworzenia. Ale jeśli przeczytasz rozdział 3 zobaczysz, że w ustach Ezechiela okazał się słodki jak miód. Dlaczego tak się stało?

Pan pokazał Ezechielowi, że warto spisać „lamentacje” (głośną, zawodzącą pieśń czy też zanoszenie się płaczem z powodu smutku), „opłakiwanie” (ciche przeżywanie w swoim wnętrzu osobistej straty) i „biadanie” (uświadomienie sobie konsekwencji wynikających z nowej rzeczywistości i smutek temu towarzyszący).

Zjedzenie zwoju opisującego gorzkie wydarzenia było słodkie w smaku, ponieważ był to cały proces. To był zakręt w życiu Ezechiela, gdzie skręcił w kierunku uzdrowienia. Gotowość doświadczenia krzywdy moralnej stała się początkiem przebudowy jego całego systemu wartości moralnych. Nie rozumiał o co w tym chodzi, był jednak gotów zrobić co trzeba.

Patrząc wstecz, okazało się to gorzko-słodkie. Z perspektywy czasu, pośród tego wszystkiego, dostrzegali (Izrael) dobroć Pana. Nie chcieliby przechodzić przez to ponownie, ale Pan obrócił to, co miało ich zniszczyć, co było gorzkie, w coś, co okazało się słodkie – pobożny charakter. Paweł powiedział, że wartość poznania Chrystusa jest o wiele cenniejsza niż wszelkie trudności, przez które przeszedł. (II Kor. 4:17, 12: 9 itd.) Jak to się stało, że zmienili swój kierunek?

Krzywda moralna jest raną zadaną nasze strukturze moralnej, naszemu systemowi wartości dobra i zła, przez który postrzegamy świat i wchodzimy z nim w interakcje. Ten system pozwala nam określić co i kto jest dla nas bezpieczny a kto / co takim nie jest. Nasza moralność jest naszym standardem postępowania, według którego oceniamy, co jest dobre a co złe.

Ta wewnętrzna struktura kształtuje się w nas od najmłodszych lat. Naruszenie naszych zasad moralnych wyrządza krzywdę i zawsze jej sprawcą jest osoba mająca nad nami pewną władzę. Dla dziecka może to być rodzic, osoba starsza, a dla np. żołnierza może to być jego dowódca lub też generalnie powód, dlaczego znalazł się na wojnie.

Continue reading

Stan 14/16.03.2020

Stan Tyra
14 marca
Jezus, chcąc pokazać samego siebie i umożliwić ludziom doświadczyć Swej boskości, musiał przechodzić przez ściany i pozwalać im dotykać swego człowieczeństwa. Duch Święty ciągle dziś penetruje ściany, lecz nie fizyczne, lecz te mentalne, które stoją tworząc małe pudełeczko naszych przekonań.
Czas już na to, aby wyłamać się z tego pudełka, kręgu: ‚ciągle to samo stare, ciągle to samo stare”, przestać szukać Boga gdzieś poza nami jako jakiegoś oddzielnego bytu i zacząć zdawać sobie sprawę z tego, że „JA JESTEM!”. Gdy już raz zaczniesz funkcjonować rozumiejąc to, staniesz się dotykalną manifestacją Boga na ziemi: „jaki On jest, tacy i my jesteśmy na tej ziemi” (1J 4:17).
Ty jesteś Słowem, które stało się ciałem.
Nie sprawia nam wielkiego problemu wierzenie w to, że Bóg przyjął ciało w  Jezusie, lecz zmagamy się z tym, żeby uwierzyć, że Bóg przyjął ciało w  Stanie, Debbie, czy Emily.
Zbyt długo płaciliśmy honorarium autorskie przekonaniom innych ludzi. Czas na to, aby wyłamać się i ogłosić przez wiarę:  „Jeśli mnie widzieliście, widzieliście Ojca”. Jeśli możesz to powiedzieć bez kulenia się czy wstydu, będziesz faktycznie „naprawdę wolny”. Z tą chwilą jesteś światłością, ponieważ ludzie mogą teraz widzieć, że jesteś wolny. Liderem nie jest ten, kto mówi ci w co masz wierzyć, lecz ten, kto przez swoje własne życie inspiruje cię i budzi w tobie pragnienie, aby „wstąpić wyżej”.

Potem widziałem, a oto drzwi były otwarte w niebie, i głos poprzedni, który słyszałem, jakby głos trąby rozmawiającej ze mną, rzekł: Wstąp tutaj, a pokażę ci wiele rzeczy, które wychodzą poza twoją świadomość” (Obj 4:1).

Continue reading

Uzdrowienie z krzywd moralnych – 2

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Część 1

Rzadko zdarza mi się poruszyć ten sam temat zarówno w Weekly Thoughts jak i w comiesięcznych nauczaniach, jednak kwestia krzywd moralnych jest tak powszechna w kościele, a mało się o niej mówi, że pomyślałem, że okaże się to pomocne. Nauczanie audio oczywiście o wiele bardziej szczegółowo omawia ten temat , jednak przestrzeń, którą mamy w Weekly Thoughts też pozwala poruszyć kilka ważnych kwestii.

Krzywda moralna to szkoda wyrządzona naszej wewnętrznej strukturze dobra i zła. Struktura ta definiuje nasze myślenie o samych sobie, interakcje z innymi ludźmi oraz kształtuje nasze patrzenie na świat. Kiedy ta moralna powłoka naszej istoty zostanie naruszona przez kogoś lub coś, w co wierzymy, cały nasz świat rozpada się i nie wiemy już kim jesteśmy i gdzie przynależymy.

Kiedy stajemy się chrześcijanami, łączymy system Bożych wartości moralnych z naszym własnym. Kiedy więc doznajemy krzywdy moralnej często mamy wrażenie, że w jakiś sposób Bóg nas zawiódł lub też odegrał rolę w tej sytuacji. Oznacza to, że miliony ludzi kocha Jezusa, jednak nie znają Ojca, a co więcej, nie ufają Mu.

Popularny pastor mega kościoła umarł za młodu. Na jego nabożeństwie pogrzebowym przemawiał znany kaznodzieja telewizyjny. Ku zgorszeniu tysięcy zgromadzonych ludzi, wliczając w to wdowę i dzieci pastora, kaznodzieja zbeształ ich za to, że odczuwają smutek z powodu utraty pastora, męża i ojca. Powiedział, że wszyscy powinni się radować z jego powrotu do domu i że to nie biblijne, aby smucić się z powodu śmierci chrześcijanina.

Poza rozgniewaniem tysięcy ludzi to, co powiedział, bardzo odzwierciedla sposób, w jaki w wielu kościołach podchodzi się do prawdziwej udręki duszy – „wszyscy patrzmy na niebo. Jeśli nie możemy kłaść rąk, aby uzdrowić, jeśli nie możemy go wyrzucić, jeśli nie możemy zapłacić, aby było to naprawione, musimy czekać aż pójdziemy do nieba, gdzie wszystko zostanie naprawione. Nie zajmujmy się prawdziwymi problemami.”

Co robi człowiek, aby odbudować swoją strukturę, swój system wartości moralnych, gdy ktoś, komu ufał dopuścił się aktu zdrady wobec wszystkiego, co uważał za słuszne?

Krok 1 do uzdrowienia: Żałoba, smutek, liczenie wyrządzonych szkód, zmierzenie się z morzem emocji:

Biblia odnosi się do kwestii straty, ran zadanych duszy, naruszenia moralnej konstrukcji naszej istoty. Uczy nas, że możemy przeżywać stratę, mówi abyśmy poświęcili czas na płacz, żałobę i przepracowali krzywdę wyrządzoną naszej duszy.

Rzym. 12:15 mówi nam, abyśmy się radowali z tymi, którzy się radują, i płakali z tymi, którzy płaczą.

Rodz. 23: 2 mówi nam, że Abraham opłakiwał śmierć Sary.

W Rodz. 50: 2-4 czytamy, że gdy Jakub (Izrael) umarł, jego rodzina opłakiwała go 40 dni, a Egipcjanie opłakiwali go dni 70.

Ale to w Ez. 2:10 czytamy o tym, jak należy opłakiwać: „I rozwinął go (zwój) przede mną. A był zapisany z jednej i z drugiej strony. Były zaś na nim wypisane skargi, jęki i biadania… ”

Continue reading