Nic do tego nie mogę dodać_2

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Wszyscy zgadzamy się ze stwierdzeniem, że Chrystus jest w nas, ale wtedy też stajemy przed pytaniem: „czy mogę coś do tego dodać, co w Nim mam?”

Dzisiaj poruszymy sprawę ruchu mesjanistycznego: jak daleko możemy posunąć się w poznawaniu żydowskich korzeni, aby nie zacząć błądzić w swojej wierze?

Był pewien człowiek, który był hojny we wszystkim. Był powszechnie lubiany, kawaler, prowadził swój własny biznes i który bardzo kochał Pana. Stało się raz, że chcąc dowiedzieć się czegoś więcej o żydowskim Jezusie, udał się do lokalnego mesjanistycznego zboru.

Po pierwszym spotkaniu dwóch liderów z tego zboru umówiło się, że odwiedzą go w domu. W czasie tej wizyty i wielu, wielu kolejnych (czasem 3-5 razy w tygodniu) liderzy go nauczali. Wyjaśnili mu, że był ‘niekompletny’ w swojej wierze, że był nieposłuszny Panu w tym, że nie przestrzegał prawa Mojżeszowego i sprawili, że człowiek zaczął się nawet bać tego, czy nie rozminął się z Bogiem.

Tamci liderzy nauczyli go, aby ignorował List do Galacjan, 1 List Jana i wiele innych rzeczy. Początkowo człowiek ten często dzwonił do mnie i pisał mejle, aby uzyskać moją opinię na temat tego, czego go nauczyli, ale… oni tam byli z nim na miejscu a ja mieszkałem w innym stanie więc nie odpuszczali i w końcu go przekonali.

Continue reading

Stan_18.04.2019

Stan Tyra
Przypuśćmy, że zdarzyłaby się taka możliwość, że twój ulubiony najlepiej znający się na rzeczy duchowy bohater wprowadza się do ciebie i może odpowiadać dogłębnie na każde możliwe pytanie. Kiedy już nie będzie żadnych pytań, pozostanie jedna rzecz, której ciągle nie będziesz miał – wypełnienia, bądź inaczej: przemiany. Dlaczego? Ponieważ NIE MA wypełnienia i przemiany w odpowiedziach na pytania. Nigdy nie dojdziesz do świadomości Chrystusa dzięki odpowiedziom na pytania. Nie wiem, czy jestem w stanie to wyrazić jaśniej. Zabawne jest to, że większość uwierzy w każdy inny wniosek, lecz nie taki.

Jezus mówił: „chodź za Mną i naśladuj Mnie…” Pomyśl o tym! Nie powiedział: „siadaj tutaj, a Ja cię nauczę”. Bardzo wyraźnie dał do zrozumienia, że kształtowanie ucznia i jego przemiana będą zachodzić w trakcie podróży, a nie zdobywania odpowiedzi. Przez trzy i pół roku uczniowie mieli bezpośredni dostęp do doskonałych odpowiedzi i pełnego zrozumienia, a jednak ŻADEN z nich nie dowiedział się tego jednego, co by dokonało przemiany. Słyszeli to, lecz wyłącznie czas, który spędzili w drodze, upadki i zamieszanie, dokonały interpretacji i wyjaśnienia tego, co słyszeli. Ten proces niczym nie różni się w naszym przypadku – odpowiedzi i wnioski są najlepszym sposobem na to, aby uniknąć boskiej przemiany. Powinno to być dla nas oczywiste.
Tak naprawdę to nie potrzeba odpowiedzi, choć nasze ego uporczywie domaga się ich. To nie jest z ducha. W reakcji na pytania, Jezus nigdy nie odpowiadał wprost, lecz zamiast tego albo zadawał pytanie, albo opowiadał jakąś historię, przypowieść, bądź karcił. Jeśli były tym ludziom potrzebne jasne odpowiedzi to Jezus albo ich nie miał, albo nie rozumiał, czego faktycznie potrzebują 😜 .

Continue reading

Znacznie więcej/bardziej

Barry Bennett
Jeśli tracisz z widoku zwycięstwo przyjrzyj się tym wersów. Jest dla ciebie dziś znacznie więcej!

… czyż Bóg nie przyodzieje was o wiele więcej, o małowierni? (Mt 6:30).
…o ileż więcej Ojciec wasz, który jest w niebie, da dobre rzeczy tym, którzy go proszą (Mt 7:11).
…o ileż bardziej Ojciec niebieski da Ducha Świętego tym, którzy go proszą! (Lk 11:13).

…o ileż więcej wy jesteście warci niż ptaki?(Lk 12:24).

Tym bardziej więc teraz, usprawiedliwieni krwią jego, będziemy przez niego zachowani od gniewu (Rzm 5:9).

… tym bardziej, będąc pojednani, dostąpimy zbawienia przez życie jego (Rzm 5:10).

…daleko obfitsza okazała się dla wielu łaska Boża i dar przez łaskę jednego człowieka, Jezusa Chrystusa (Rzm 5:15).

…o ileż bardziej ci, którzy otrzymują obfitość łaski i daru usprawiedliwienia, królować będą w życiu przez jednego, Jezusa Chrystusa (Rom. 5:17).

…gdzie zaś grzech się rozmnożył, tam łaska bardziej obfitowała (Rzm 5:20).

…daleko więcej obfituje w chwałę służba sprawiedliwości. (2Kor 3:9).

… daleko więcej jaśnieje w chwale to, co trwa (2Kor 3:11).

…O ileż lepszego przymierza stał się Jezus poręczycielem! (Hbr 7:22).

…o ileż bardziej krew Chrystusa, który przez Ducha wiecznego ofiarował samego siebie bez skazy Bogu, oczyści sumienie nasze od martwych uczynków, abyśmy mogli służyć Bogu żywemu (Hbr 9:14).

Temu zaś, który według mocy działającej w nas potrafi daleko więcej uczynić ponad to wszystko, o co prosimy albo o czym myślimy (Ef 3:20).

Stan_16/17.04.2019

Stan Tyra

Szukać można tego, czego już się częściowo doświadczyło. Można tęsknić do czegoś, co już wcześniej w jakiś sposób zostało dotknięte. Tak więc, wiara tworzy rzeczywistość tego, co już zostało zakosztowane.

Wiara nie polega na zdobywaniu czegoś, ponieważ ona nie funkcjonuje w miejscu braku, lecz tworzy coś, co już jest znane i bardziej upragnione. Wiara jest przeciwieństwem rozżalenia, krytycyzmu i sceptycyzmu. Bez wiary buduje się świat, którego się nienawidzi.

Jezus powiedział niewidomemu: „Twoja wiara uzdrowiła cię” (Łuk 19:40). Wiara to posiadanie nowej pary oczy i patrzenie na wszystko oczami Boga.

Często mamy podobny problem co Izraelici: chcemy wracać do Egiptu, ponieważ lepiej czujemy się w niewoli niż wtedy, gdy jesteśmy wolni. Większość może nie zgodzić się z tym, ale taka jest  prawda. Zdumiewa mnie to jak wielu sfrustrowanych ludzi nie jest w stanie odpocząć w miejscu nieświadomości/niewiedzy. Wiedza staje się żądaniem ludzi małej wiary. Zakładają, że skoro opuścili „swój” Egipt, przeszli przez „swoje” doświadczenie Czerwonego Morza, są wolni i mają prawo domagać się dodatkowych świadczeń z tytułu tej wierności. „Chcę wody! Jestem chory i zmęczony tą manną! Wynocha z gigantami! W końcu w Egipcie miałem trochę dobrego jedzenia a życie było bardziej normalne!!! Chcę z powrotem!!..

Continue reading

Nic do tego nie mogę dodać!_1

THE CHURCH WITHOUT WALLS

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Serce Barb zdobyłem na naszej pierwszej randce. I prawdę mówiąc, ona również zdobyła moje serce. Ona miała 15 lat, ja 16 oraz posiadałem GTO z 1965 roku. Podobało jej się, że byłem wysoki, miałem własny samochód i grałem w koszykówkę – niekoniecznie w tej kolejności. Zrobiłem tak, jak byłem tego nauczony i co robię do dziś dzień – otwierałem przed nią wszystkie drzwi, otworzyłem drzwi samochodu, skupiłem na niej całą swą uwagę. Fascynowała mnie jak i przerażała (i nadal tak jest 😊).

Przez całe lato zbierałem się na odwagę, aby zaprosić ją na randkę i wreszcie zebrałem się w sobie, zaprosiłem, a ona się zgodziła! Poszliśmy do kina, kupiliśmy napoje i popcorn. Jednak w drodze powrotnej, gdy odwoziłem ją do domu, poczułem się zażenowany, ponieważ z powodu uszkodzonej uszczelki olej zaczął kapać na gorący silnik.

W ten bezwietrzny wieczór, gdy zatrzymywałem się na czerwonych światłach, spod maski unosił się niebieski dym śmierdzący spalonym olejem, który zawiewał do środka przez otwarte okna … Dlaczego trafiłem na czerwoną falę zamiast płynąć z zieloną falą świateł? Nie chciałem odwieźć jej do domu przesiąkniętej zapachem spalonego oleju silnikowego!

Nawet, gdy zatrzymywałem się na tych wszystkich czerwonych światłach miałem wrażenie, że ta noc skończy się o wiele za wcześnie. Jadąc zobaczyliśmy sklep z pączkami i zapytałem, czy chciałaby zatrzymać się na pączka? Odetchnąłem z ulgą, gdy zgodziła. Siedzieliśmy przez długi czas, jedliśmy pączki i piliśmy mleko rozmawiając i poznając się nawzajem. Potem ją odwiozłem.

Wysiadła. Odprowadziłem ją do drzwi. Mam 6’6 „wzrostu (1,98 m), a ona ma 5 ‚3 3/4” (1,6 m) – te 3/4 (2cm) są dla niej bardzo istotne 😊. Stała na najwyższym stopniu, ja stałem poniżej. Pocałowaliśmy się delikatnie na pożegnanie. Powiedziała potem, że jak weszła do domu to już wiedziała, że za mnie wyjdzie. Ja również wiedziałem, że to jest ta jedna, jedyna i już.

Continue reading

Rozważania wielkanocne

Rozważania wielkanocne PDF

John Fenn,

Rozważania – Chronologia wydarzeń tygodnia paschalnego

Przez całe stulecia ludzie badali, pisali i spierali się w temacie porządku wydarzeń związanych ze śmiercią i zmartwychwstaniem Jezusa. Nie twierdzę więc, że posiadam doskonałą wiedzę na ten temat ale, jak to zauważył Paweł, będę mówił według udzielonej mi łaski.

W co wierzę – Jezus został ukrzyżowany w czwartek i oto dlaczego tak myślę:

Aby zrozumieć, dlaczego został ukrzyżowany w czwartek, musimy zacząć od oryginalnego tygodnia Paschy, którego opis znajdujemy w Księdze Wyjścia, w rozdziałach 12-15. Tydzień Paschy jest także szczegółowo opisany razem z innymi świętami poczynając od Księgi Kapłańskiej 23: 5-8 .

Prześledzimy bieg tego tygodnia zaczynając od dnia 10-go – Niedzieli Palmowej do dnia 17-go – Dnia Zmartwychwstania. Z tego co wyczytałem, przyjmuje się, że oryginalne święto Paschy trwało od niedzieli do niedzieli.

W języku hebrajskim słowo przetłumaczone jako „święto” lub „festiwal” to „mo’ed”, co oznacza „zgromadzenie”. Od czasów Mojżesza rozumiano, ze te zgromadzenia należy kontynuować, że są to próby, obrazy prawdziwych przyszłych wydarzeń. Tak więc każdego roku kultura żydowska naucza, że każde święto jest próbą (obrazem) tego co wypełni się naprawdę w przyszłości.

Jezus umierając na krzyżu i zmartwychwstając w dosłowny sposób wypełnił  Święto Paschy oraz Święto Pierwocin. Poprzez to co uczynił ratyfikował stulecia obchodzenia tych świąt, tych ‘prób’. Dlatego też, aby zrozumieć porządek rzeczy musimy patrzeć na początek, na pierwowzór.

Całość w pliku PDF

Stan_14/15.04.2019

Stan Tyra
To, co należy do rzeczy najwyższego rzędu, wykraczające poza ramy, nie
jest w stanie dotrzeć do człowieka, dopóki ten nie zdystansuje siebie od wygodnych systemów wierzeń, mocy i kontroli. Jeśli chcesz przeżyć swoje własne doświadczenie płonącego krzaka to musisz chcieć „odwrócić
się”, aby zwrócić uwagę i słuchać tego, czego nigdy nie widziałeś, o czym
nigdy nie słyszałeś czy nie rozumiałeś dotąd. Większość nie chce
wykonać ruchu w tym kierunku, ani zbliżyć się do tego nieznanego a jednak świętego doświadczenia świętej ziemi.

Jeśli jeszcze nie zauważyłeś tego, Bóg zazwyczaj pojawia się całkowicie
niespodziewanie, nieproszony, często niechciany i w okropnych miejscach
i ludziach. W Ruchu Charyzmatycznym najbardziej zdumiewające było to, że dał on stoickiej, rytualistycznej i, szczerze mówiąc, nudnej religii kolejną szansę na spotkanie z nieznanym i niezrozumiałym. Miał on prowokować nas do wyjścia z więzów ku życiu wiary. Zamiast tego wielu uczyniło z tego charyzmatycznego przeżycia ziemię obiecaną i pozostało tam. Za każdym razem, gdy coś nowego boskiego dzieje się na drodze, niczego to nie wyjaśnia a raczej sieje zamieszenie we wszystkim tak, abyś mógł podjąć szansę przez wiarę i spojrzeć poza to, gdzie jesteś. Są to niezbędne dla nas doświadczenia, które rozwijają nasz smak tego, co święte. Dlatego właśnie języki były darem Ducha, któremu kościelne kręgi najbardziej się sprzeciwiały. Niewielu chciało mieć cokolwiek wspólnego z tym, co wychodzi poza umiejętność „proszenia czy myślenia”. Jeśli nie ma to dla mnie sensu, to nie może być od Boga… bez względu na to, czego Pismo uczy. Śmieszne to jest, jak wiele kościołów „nieomylnego słowa” odrzuciło to, czego nie chciano uznać i zdecydowanie ogłosiło, że to „nie jest na dziś”. W drugą skrajność poszedł pentakostalizm, który zasadniczo z języków zrobił przedmiot swej czci i zbawienie uzależnił od dowodu w postaci występowania tego daru. Obie skrajności są śmieszną niedojrzałością.

Mówienie Językami jest nazwane „najmniejszym z darów”, a jednak
odgrywa bardzo ważną rolę w twojej podróży, ponieważ mówiąc językami,
musisz zrzec się swej potrzeby kontroli i stałego wyjaśniania wszystkiego.
Musisz zrezygnować z „rozumowania” jako swej definicji wiary.
Większość z nas chce być nadmiernie pobudzana w każdej dziedzinie życia z
wyjątkiem tego, co boskie .

Stan Tyra

Jeśli prosisz lub starasz się pozyskać komplement, będziesz to robił
stale, ponieważ każdy otrzymany, nie będzie miał dla ciebie żadnego
znaczenia. Tylko te, które są spontaniczne mogą coś znaczyć. To samo
dotyczy sfery duchowej: dary o które nie prosiłeś, nie spodziewałeś
się czy nawet nie myślałeś, że na nie zasługujesz, mają moc potężnej
przemiany. Powiadasz, że Pismo mówi nam, abyśmy prosili, szukali i
pukali” (Mt 7:7-8). Mówi nam również, że już otrzymaliśmy wszystko,
co jest potrzebne do życia i pobożności, wraz z wszelkim błogosławieństwem (2Ptr 1:2-4, Ef 1:3). Dlaczego więc nie przejdziesz do tych wersów, zamiast przypominać mi, że proszenie ma swój biblijny mandat? Ponieważ opierasz się łasce. Lubimy prosić, aby czuć, że wykonaliśmy Swoją część i teraz mamy prawo otrzymać, a Bóg wykona Swoją część. Z tego samego powodu dajemy, uczestniczymy, modlimy się, pościmy i zachowujemy odpowiednio. Być może powinieneś prosić o poznanie tego, że „już otrzymaliśmy” (Mk 11:24). Oto Jezus mówi, że nie prosić z powodu braku, lecz przez wiarę w wierność Ojca. Największym oszustem wiary jest wiara w NASZĄ wiarę. W Bogu nie ma żadnych braków – są braki wyłącznie w naszej świadomości.
Łaska jest łaską wyłącznie w tym samym kontekście. Łaska, która uzdrawia
jest łaską niezasłużoną i nieoczekiwaną. Łaska nie jest doktryną czy sposobem na wyjaśnianie Boga, łaska jest osobą Jezusa Chrystusa, który
w doskonały sposób objawia Ojca. Wtedy, gdy okoliczności i wszyscy inni
mówią, że powinieneś być potępiony, łaska mówi: „i ja cię nie potępiam”.
Łaska mówi: „jeśli sobie z tym nie poradzisz, ja zawsze będę cię
akceptować. Nigdy cię nie porzucę, ani nie opuszczę. Choćbyś upadł
tysiąc razy , tysiąc razy podniosę cię. Ani ty, ani nikt inny, nie może zrobić niczego, co mogłoby oddzielić ciebie od mojej miłości i akceptacji. Fakt jest taki, że im więcej jest twoich grzechów, tym więcej jestem przy tobie”. To jest, przyjaciele, łaska!
Najważniejszą potrzebą jest duchowe nawrócenie, które nie ratuje nas
od „Piekła”, lecz od opinii, osądów i więzień innych. Być może to wszystko jest jednym i tym samym. Życie można przeżyć w pełni i obficie wtedy, gdy nie musisz już więcej bronić swego pozytywnego bądź negatywnego obrazu. Jest to bycie „ukrytym wraz z Chrystusem w Bogu”. A nie zdarzy się to dopóki nie przestaniesz poddawać się hałasowi i negatywnej energii wszystkiego i wszystkich wokoło.
Dlatego tez musisz udać się na pustynię, gdzie usłyszysz Boga, który
wzywa cię po imieniu do głębszego miejsca – „głębina przyzywa
głębinę”.
To jest pokój, którego świat dać nie może, lecz jest to również
miejsce, którego, obiecuję ci, nikt ci zabrać nie może. Istotą jest to, że
musisz odkryć kim zawsze byłeś w Bogu. Gdy to miejsce w sobie odkryjesz,
możesz doświadczać tego, co to znaczy być na tym świecie, lecz nie z tego
świata. Będziesz znał i kochał siebie bez względu na wszystkie
przeciwne dowody. Jest to szczególne miejsce duszy. Żyć tam to odkryć dom i Ojca, który zawsze jest gotów celebrować cię.