Biologia i zdrowy rozsądek triumfują nad radykalną ideologią transpłciową

Dr Michael Brown
6 lutego 2026 r.
Oryg.: TUTAJ

Dwa ważne wydarzenia z ostatniego tygodnia są sygnałem, że w końcu radykalny domek z kart osób transpłciowych zaczyna się walić, co jest triumfem biologicznej rzeczywistości i zwykłego zdrowego rozsądku.

Pierwszym ważnym wydarzeniem była decyzja sądowa, na mocy której Fox Vaian, który przeszedł detransformację, otrzymał odszkodowanie w wysokości dwóch milionów dolarów. Jak donosi dr Michael Nevradakis na stronie internetowej Children’s Health Defense,

Fox Varian, obecnie 22-letnia, przeszła  podwójną mastektomię  w 2019 roku, mając 16 lat. Później poczuła, że ​​zmiana płci zaszkodziła jej, więc zdecydowała się na detranzycję. W 2023 roku pozwała  swojego  psychologa,  dr. Kennetha Einhorna , i chirurga plastycznego,  dr. Simona China .

Niestety, dwa miliony dolarów nie są w stanie zrekompensować Varian krzywdy, jaka jej została wyrządzona przez całe życie.

Jednak jej przypadek stanowi istotny krok naprzód w ustawodawstwie, który powinien być powtarzany setki, a nawet tysiące razy w nadchodzących latach, zamykając tym samym drzwi przed okaleczaniem narządów płciowych i chirurgiczną kastracją nieletnich.

Sam pragmatyzm finansowy, nawet bez towarzyszących mu ograniczeń etycznych, wystarczy, aby pogrążyć branżę „transformacji” dzieci.

Drugim ważnym wydarzeniem było ogłoszenie Amerykańskiego Towarzystwa Chirurgów Plastycznych. Jak donosi Devi Shastri dla AP News,

„Największa w kraju organizacja zawodowa chirurgów plastycznych zaleciła, aby operacje korekty płci były odkładane do momentu, aż pacjenci ukończą 19 lat, zmieniając tym samym stanowisko grupy w tej politycznie nacechowanej kwestii i odchodząc od wytycznych kilku innych dużych organizacji medycznych”.

Swoiście…

Amerykańskie Towarzystwo Chirurgów Plastycznych poinformowało we wtorek, że nie znalazło „wystarczających dowodów” na to, że korzyści płynące z operacji klatki piersiowej, narządów płciowych i twarzy u nieletnich cierpiących na dysforię płciową przeważają nad ryzykiem.

Continue reading

Codzienne rozważania_12.03.2026

Znaczenie wstawania

Greg Laurie
Abraham był, mówiąc po ludzku, założycielem naszego narodu żydowskiego. Czego dowiedział się o byciu usprawiedliwionym przed Bogiem? Gdyby jego dobre uczynki uczyniły go godnym Boga, miałby się czym chwalić. Ale to nie była Boża droga. Pismo Święte mówi nam bowiem:
Abraham uwierzył Bogu, a Bóg uznał go za sprawiedliwego ze względu na jego wiarę” (Rzm 4:1–3).

Biblia nie naucza, że ​​jeśli jesteś chrześcijaninem, nigdy się nie potkniesz ani nie upadniesz. Uczy jednak, że jeśli jesteś prawdziwie wierzącym, to nawet po potknięciu czy wpadce zawsze wstaniesz i pójdziesz naprzód. W ten sposób można ocenić, czy ktoś naprawdę wierzy, czy nie.

Kiedy Bóg przybył do Abrahama w Ur i nakazał mu odejść od rodziny, Abraham zasadniczo odmówił i nie odszedł przez lata. Nawet po odejściu, posłuchał Boga tylko częściowo, ciągnąc za sobą swojego bratanka Lota. Doprowadziło to tylko do dalszych napięć, gdy ostatecznie rozstał się z Lotem.
Abraham powiedział swojej pięknej żonie Sarze, żeby mówiła, że ​​jest jego siostrą, ponieważ bał się, że ktoś go zabije, jeśli dowie się, że jest jej mężem. Zrobił to dwukrotnie.
Po tym, jak Bóg obiecał mu syna – dziedzica, który miał kontynuować jego linię rodową – Abraham próbował zmusić Pana do spłodzenia dziecka z Hagar, służącą Sary. Decyzja ta przyniosła mu niewyobrażalny ból i cierpienie.

To tylko kilka przykładów uchybień wiary i aktów nieposłuszeństwa, które naznaczyły życie Abrahama. Należy jednak zauważyć, że chociaż Abraham czasami zbaczał z Bożej ścieżki, zawsze powracał. Nigdy nie oddalił się zbytnio od Tego, który zawarł z nim przymierze. Dlatego apostoł Paweł napisał: „Abraham uwierzył Bogu, a Bóg uznał go za sprawiedliwego ze względu na jego wiarę” (Rz 4,3).

Żadne potknięcie nie jest zbyt wielkie, żaden upadek zbyt stromy, by się z niego podnieść. 1 List Jana 1:9 mówi: „Lecz jeśli wyznajemy Mu nasze grzechy, On jest wierny i sprawiedliwy i odpuści nam grzechy, i oczyści nas z wszelkiej nieprawości” (NLT). Dzieje Apostolskie 3:19 mówią: „Teraz pokutujcie za grzechy wasze i nawróćcie się do Boga, aby grzechy wasze zostały zgładzone” (NLT). Kiedy zwracasz się do Boga i odwracasz się od grzechu, który spowodował twoje potknięcie, odzyskujesz pęd na właściwej ścieżce, tak jak Abraham czynił to wielokrotnie.

Jeśli ktoś twierdzi, że jest wierzący, a potem odchodzi i nigdy nie wraca, to nie jest wierzący. Apostoł Jan ujął to tak: „Kiedy odeszli, okazało się, że nie są z nami” (1 J 2,19 NLT). Ale jeśli ktoś jest prawdziwie wierzący, będzie nieszczęśliwy w grzechu i ostatecznie szybko powróci na krzyż Golgoty.

< 11.03.2026 | 13.03.2026 >

Pytanie do refleksji: Jak wygląda twoje życie po duchowym upadku?

Codzienne rozważania_11.03.2026

Porzucony, ale nie zapomniany

Greg Laurie
„Pewnego dnia Dawid zapytał: „Czy w rodzinie Saula żyje jeszcze ktoś, komu mógłbym okazać miłosierdzie ze względu na Jonatana?”” (2Sam 9:1).

Mefiboszet miał zaledwie pięć lat, gdy jego ojciec, Jonatan, i dziadek, Saul, zginęli na polu bitwy. Wyobraźcie sobie, jakie życie znał do tej pory. Przywileje i potencjał jego rozpieszczonego życia jako księcia nie mogły przygotować go na ciężkie losy, jakie go czekały w przyszłości. Mefiboszet cieszył się życiem w pałacu jako młody książę, otoczony ludźmi, którzy mu usługiwali. Cieszył się również błogosławieństwem wychowania przez pobożnego ojca, Jonatana. Życie było dobre dla tego młodego chłopca.
Ale nad jego światem gromadziły się ciemne chmury. W jednej chwili, nie z jego winy, całe jego życie miało się zmienić na zawsze. Jego ojciec, Jonatan, przewidywał, że wszystko się zmieni. Dlatego namówił Dawida, by zawarł umowę, w której zatroszczy się o swoich potomków po jego śmierci. Kazał Dawidowi obiecać, że będzie zawsze okazywał życzliwość swojej rodzinie. Dawid dobrowolnie złożył tę obietnicę i dotrzymał jej.

Continue reading

Szum wokół zabójstwa Chameneiego: Lekcje z 20 lat nieudanych dekapitacji

Oryg.: TUTAJ

Raymond Ibrahim
9 marca 2026 r.

Czy zamach na Najwyższego Przywódcę Iranu, ajatollaha Alego Chameneiego, 28 lutego, ostatecznie ugasi dżihadystyczny zapał i globalny terroryzm? Czy to decydujący cios, na który niektórzy liczą – potencjalny „koniec pewnej ery” twardych rządów duchownych w Islamskiej Republice, „moment muru berlińskiego”, realny krok w kierunku zmiany reżimu?

Wielu amerykańskich polityków wydaje się przekonanych, że:

  • Lindsey Graham (R-SC): „Statek-matka terroryzmu tonie. Kapitan nie żyje. Największy sponsor terroryzmu – Iran – jest bliski upadku”.
  • Dan Crenshaw (R-TX): „Najwyższy Przywódca Iranu nie żyje i uwierzcie mi, świat dzięki temu jest lepszy”.
  • Rick Scott (R-FL): „Cieszę się, że Chamenei odszedł, że ajatollah odszedł. Świat jest bezpieczniejszym miejscem”.
  • Daniel Webster (R-FL): „Śmierć ajatollaha Chameneiego czyni świat bezpieczniejszym miejscem”.

W rzeczywistości ostatnie zabójstwo nie będzie miało praktycznie żadnego wpływu na globalny dżihad — i nie tylko dlatego, że sunnitów jest znacznie więcej niż szyitów (a Iran nimi jest).

Tę ponurą prognozę wzmacnia fakt, że od 20 lat za każdym razem, gdy ginął islamski przywódca terrorystyczny, politycy i media triumfowały, przedstawiając tę ​​śmierć jako „ poważny cios ” dla dżihadu. Ja zaś od 20 lat recytuję artykuł, który napisałem po raz pierwszy w 2006 r., zatytułowany „ Wielogłowy potwór Zachodu ”.

Tę ponurą prognozę wzmacnia fakt, że od 20 lat za każdym razem, gdy ginął islamski przywódca terrorystyczny, politycy i media triumfowały, przedstawiając tę ​​śmierć jako „ poważny cios ” dla dżihadu. Ja zaś od 20 lat recytuję artykuł, który napisałem po raz pierwszy w 2006 r., zatytułowany „ Wielogłowy potwór Zachodu ”.

Chociaż zmieniłem nazwiska zabitych przywódców dżihadu, by dostosować je do okazji – najpierw Abu Mus’ab al-Zarqawi, potem Abu Hamza al-Masri, potem Abu Laith al-Libi, potem Abu Omar al-Baghdadi i Abu Ayub al-Misri, potem Osama bin Laden, potem Abu Bakr al-Baghdadi, a na końcu Ayman al-Zawahiri – mój wniosek zawsze pozostawał ten sam:

Continue reading

Codzienne rozważania_10.03.2026

Życie po śmierci

Greg Laurie
Czy umarli mogą żyć ponownie? Jeśli tak, dałoby mi to nadzieję na wszystkie lata zmagań i z niecierpliwością oczekiwałbym uwolnienia od śmierci” (Hiob 14:14).

Słuchać
Księga Hioba opowiada historię prawego, wiernego człowieka, który straszliwie cierpi, ponieważ Szatan chce udowodnić, że jego prawość i wierność będą trwać tylko tak długo, jak długo Bóg będzie go błogosławił w jego życiu. Za przyzwoleniem Boga Szatan odbiera Hiobowi ukochane dzieci, jego majątek i dobra materialne oraz dobre zdrowie.

Hiob pozostaje prawy i wierny pomimo cierpienia, nawet gdy żona i przyjaciele się od niego odwracają. Nie ma jednak pojęcia, dlaczego spotykają go te tragedie. Rozpoczyna więc szczery dialog z Bogiem. Z głębi swego cierpienia mówi: „Czyż umarli mogą ożyć? Jeśli tak, to dałoby mi to nadzieję w moich latach zmagań i z utęsknieniem oczekiwałbym uwolnienia od śmierci” (Hi 14,14).

Czy umarli mogą żyć ponownie?
Niewiele jest ważniejszych pytań – czy bardziej doniosłych. Właściwie każdy powinien je zadać (lub jakąś jego odmianę): „Co się ze mną stanie, kiedy umrę? Co jest poza tym miejscem zwanym Ziemią?”

Continue reading

Odkrywanie głębi i pobożności żydowskiej modlitwy


Przekonaj się sam na własnej skórze o żydowskiej modlitwie

dr. Eli Lizorkin-Girzhel
Dziękuję moim przyjaciołom za wsparcie!
Modlitwa żydowska to rytmiczny puls judaizmu, dyscyplina kształtująca relację wiernego z Bogiem poprzez codzienną, świadomą komunię. Wśród wielu modlitw liturgii żydowskiej, Amida zajmuje pierwsze miejsce. Jej nazwa, pochodząca od hebrajskiego słowa oznaczającego „stojący”, odzwierciedla postawę wiernego wkraczającego w obecność „zasiadającego” Króla Niebios. Ta metafora budzi podziw: Bóg, władca wszechświata, udziela pokornemu wierzącemu audiencji. Dla chrześcijan rezonuje to z nowotestamentowym zaproszeniem, by „zbliżyć się z ufnością do tronu łaski Bożej” (Hbr 4,16), przywilejem możliwym dzięki Chrystusowi, ale głęboko zakorzenionym w przymierzu celebrowanym w Amidzie.

Amidę odmawia się trzy razy dziennie – rano (Szacharit), po południu (Mincha) i wieczorem (Maariw) – symbolizując stały dostęp wiernego do Boga. Jej 19 błogosławieństw (lub 18 w niektórych tradycjach) obejmuje uwielbienie, prośby i dziękczynienie, łącząc osobiste i wspólnotowe potrzeby z teologicznymi afirmacjami. Dla chrześcijan modlitwa Amidy oferuje uporządkowany, a zarazem serdeczny sposób modlitwy, zgodny z praktyką Jezusa jako Żyda, który prawdopodobnie modlił się tą modlitwą lub jej wczesnymi formami. Zgłębiając Amidę, chrześcijanie mogą odzyskać poczucie zakorzenienia w wierze Izraela, jednocześnie doceniając sposób, w jaki Chrystus wypełnia jej obietnice.

Ostatnie przygotowania: Zbliżanie się do Boskiej Obecności

Continue reading

Codzienne rozważania_09.03.2026

Uporządkuj swoje sprawy

Greg Laurie
W tym czasie Ezechiasz śmiertelnie zachorował i przybył do niego prorok Izajasz, syn Amosa, i przekazał królowi następujące polecenie: „Tak rzekł Pan: Uporządkuj swoje sprawy, bo umrzesz. Nie wyzdrowiejesz z tej choroby” (2Krl 20:1).

Przez lata prowadziłem wiele pogrzebów i nabożeństw żałobnych. Odwiedzałem też ludzi, którzy byli u progu śmierci. Mogę wam powiedzieć, że kiedy życie dobiega końca, liczą się trzy rzeczy: wiara, rodzina i przyjaciele.

Najważniejsza jest twoja wiara, twoja relacja z Bogiem. Słyszałem niezliczone osoby, które z głębokim żalem mówiły: „Żałuję, że nie spędziłem więcej czasu na bliskiej relacji z Bogiem. Żałuję, że nie poświęciłem więcej czasu na sprawy duchowe”. Zdają sobie sprawę, że będą musieli stanąć przed Bogiem Wszechmogącym i odpowiedzieć za swoje wybory i priorytety. Jakie to smutne, gdy ludzie zdają sobie sprawę, że zmarnowali swoje życie.

Drugim najważniejszym priorytetem jest rodzina. Trudno jest dotrwać do końca życia i powiedzieć: „Chciałbym być lepszym ojcem” lub „Chciałbym być lepszą matką”. Nie będziesz się martwić o to, ile zarobiłeś ani ile rzeczy posiadasz. Nie będzie cię obchodzić, czy spędziłeś wystarczająco dużo czasu w biurze, czy dostałeś wystarczająco dużo awansów. Ani twoje portfolio finansowe, ani CV nie trafią do nieba. Liczą się ludzie, których zostawisz – współmałżonka, dzieci, rodzeństwo. Liczy się to, czy wypełniłeś swoje obowiązki wobec nich dane przez Boga. Czy poświęciłeś im najcenniejsze kęsy swojego czasu i uwagi. Czy żyjesz w sposób, który będzie ich inspirował, zachęcał i prowadził, gdy cię już nie będzie.

Continue reading