Codzienne rozważania_05.03.2026

Właśnie na taki czas

Greg Laurie
Mordechaj wysłał Estery następującą odpowiedź: „Nie myśl ani przez chwilę, że skoro jesteś w pałacu, uciekniesz, gdy wszyscy inni Żydzi zostaną zabici. Jeśli zachowasz milczenie w takiej chwili, ratunek i ulga dla Żydów nadejdzie skądinąd, ale ty i twoi krewni zginiecie. Kto wie, czy nie zostałaś królową właśnie na taki czas?” (Est 4:13–14).

Księga Estery zawiera niezwykle dramatyczną historię młodej Żydówki imieniem Estera, która została królową Persji po tym, jak wygrała konkurs piękności. Została zabrana do pałacu królewskiego, gdzie delektowała się wykwintnym jedzeniem, nosiła najpiękniejsze stroje i otrzymała liczne sługi do wykonywania swoich obowiązków. Żyła w luksusie. Jej historia mogłaby być najwspanialszą, poprawiającą nastrój historią od pucybuta do milionera, gdyby nie jeden znaczący szczegół.

Był niegodziwy człowiek imieniem Haman, który pracował dla króla. Haman nienawidził narodu żydowskiego. (Nie znał pochodzenia królowej Estery). Nienawidził ich tak bardzo, że opracował plan eksterminacji wszystkich Żydów mieszkających w królestwie.

Estera miała wuja o imieniu Mordechaj, który dowiedział się o ludobójczym planie Hamana. Mordechaj zwrócił się do jedynej znanej mu osoby, która była w stanie przeciwstawić się wpływom Hamana u króla: swojej siostrzenicy, Estery. Początkowo Estera, co zrozumiałe, bała się interweniować. Nie zdawała sobie sprawy, jak wielkie wpływy w rzeczywistości posiada. Gdyby się przeliczyła, naraziłaby własne życie.

Mardocheusz wysłał więc do Estery następującą wiadomość: „Nie myśl ani przez chwilę, że skoro jesteś w pałacu, to unikniesz śmierci wszystkich Żydów. Jeśli zachowasz milczenie w takiej chwili, ratunek i ulga dla Żydów nadejdzie skądinąd, ale ty i twoi krewni zginiecie. Kto wie, czy nie zostałaś królową właśnie na taką chwilę?” (Est 4:13–14 NLT).

Jego słowa poruszyły Esterę, która interweniowała u króla i udaremniła spisek Hamana. Odważna młoda kobieta ocaliła swój lud, ponieważ zrozumiała, że ​​Bóg umieścił ją w konkretnym miejscu z konkretnego powodu.

Jej historia jest inspiracją dla wszystkich wierzących. Jest mało prawdopodobne, aby ktokolwiek z nas został powołany przez Pana do zapobieżenia ludobójstwu. Ale to nie zmienia faktu, że wszyscy odgrywamy kluczowe role w Bożym planie – nawet jeśli nie do końca rozumiemy, na czym one polegają.

Kto powie, że Bóg nie postawił cię tam, gdzie jesteś teraz, właśnie w takim czasie? Niezależnie od sytuacji, w jakiej się znajdziesz, chwytaj moment. Rób, co możesz. Tak właśnie odważnie zrobiła Estera.

Bóg mówi w Księdze Jozuego 1:9: „Oto mój rozkaz: bądź mocny i odważny! Nie lękaj się i nie trać odwagi, bo Pan, Bóg twój, jest z tobą wszędzie, dokądkolwiek pójdziesz” (NLT). Jeśli będziesz bez lęku wierny Bogu w okolicznościach, w których się znajdujesz, On dokona niesamowitych rzeczy w tobie i przez ciebie.

< 04.03.2026 | 06.03.2026 >

Pytanie do refleksji: Dlaczego Bóg mógł postawić cię w obecnej sytuacji?

Codzienne rozważania_04.03.2026

Twoja prośba została wysłuchana

Greg Laurie
Potem rzekł: „Nie bój się, Danielu. Od pierwszego dnia, gdy zacząłeś modlić się o zrozumienie i ukorzyć się przed swoim Bogiem, twoja prośba została wysłuchana w niebie. Przyszedłem, aby odpowiedzieć na twoją modlitwę. Lecz przez dwadzieścia jeden dni duchowy książę królestwa Persji blokował mi drogę. Wtedy Michał, jeden z archaniołów, przyszedł mi z pomocą, a ja zostawiłem go tam z duchowym księciem królestwa Persji” (Dn 10:12–13).

Ciekawa historia ze starotestamentowej Księgi Daniela oferuje nam rzadki, zakulisowy wgląd w to, co dzieje się, gdy się modlimy. Wydaje się, że historia ta pochodzi z Księgi Daniela, ponieważ Daniel był jednym z największych modlitewników w Biblii. Zbudował swój codzienny plan dnia wokół czasu modlitwy. Modlił się nawet ryzykując własne życie.

W Księdze Daniela 10:12–13 Daniel otrzymuje wiadomość potwierdzającą, że jego modlitwa dotarła do Nieba. Bóg wysłuchał modlitwy Daniela i wysłał anioła ze specjalnym przesłaniem dla Daniela. Anioł, który został wysłany z Nieba, został jednak zatrzymany na dwadzieścia jeden dni, ponieważ toczył duchową walkę z potężnym demonem. W rezultacie Bóg wysłał archanioła Michała. (Można powiedzieć, że Michał jest przywódcą aniołów). Michał pokonał demoniczną moc i odpowiedź ostatecznie dotarła do Daniela. Jednak dotarcie do niego zajęło dwadzieścia jeden dni.

Nie oznacza to jednak, że każda modlitwa napotyka na te same opóźnienia. Pamiętajmy, że Daniel był kluczową postacią w bardzo ważnym okresie w historii ludu Bożego. Był przewodnim światłem nie tylko wśród Żydów na wygnaniu, ale także wśród władców Babilonu.

Diabeł rozpoznał duchowy potencjał Daniela i zrobił wszystko, co w jego mocy, aby go udaremnić — włącznie z przeszkadzaniem w modlitwach Daniela.

Continue reading

Codzienne rozważania_03.03.2026

Czas na przygotowanie

Greg Laurie
Eliasz uczynił więc, jak mu rozkazał Pan, i rozłożył się obozem przy potoku Kerit, na wschód od Jordanu. Kruki przynosiły mu chleb i mięso każdego ranka i wieczora, a on pił wodę z potoku. Lecz po pewnym czasie potok wysechł, gdyż w całym kraju nie padał deszcz” (1Krl 17:5–7).

Bóg powiedział prorokowi Eliaszowi: „Idź na wschód i ukryj się przy potoku Kerit, tuż przy jego ujściu do Jordanu. Pij z potoku i jedz, co kruki ci przyniosą, bo rozkazałem im, aby ci przynosiły żywność” (1 Krl 17:3–4 NLT). Na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że Bóg dał Eliaszowi wakacje – trochę czasu na służbę. Ale to nie był spokojny wypad pod namiot.

Kruki nie przyjęły zamówienia Eliasza, nie poleciały do ​​lokalnej restauracji fast-food, a następnie nie dostarczyły mu posiłku. Kruki to padlinożercy. Przynosiły Eliaszowi małe kawałki mięsa i chleba. Co więcej, woda w strumieniu, z którego pił, musiała być nieco zanieczyszczona. To nie była łatwa sytuacja, nawet w najśmielszych wyobrażeniach.

Nawet gdyby tak było, Eliasz prawdopodobnie szybko by się tym znudził. Opierając się na jego biblijnym profilu, Eliasz był człowiekiem czynu – stawiającym czoła, rzucającym wyzwania, poruszającym się, wykonującym dzieło Pana. Jakże łatwo mógłby powiedzieć: „Panie, nie chcę siedzieć w tym nędznym miejscu i pić wody z rzeki. Lubię być wśród ludzi. Lubię być w centrum uwagi”.

Ale Eliasz najwyraźniej zrozumiał, że Pan przygotowuje go do czegoś wielkiego, czegoś o głębokim wpływie. Do czegoś, co doprowadzi go do granic fizycznych, emocjonalnych i duchowych. Niedługo po swojej wędrówce nad strumieniem, Eliasz stanie na górze Karmel, samotnie rzucając wyzwanie setkom fałszywych proroków w pojedynku, w którym zwycięzca bierze wszystko (zob. 1 Krl 18,20–40).

Jego pobyt przy strumieniu, wspomagany przez kruka, nie był przestojem. To był czas przygotowań. Bóg dał Eliaszowi czas i przestrzeń, których potrzebował, aby przygotować się do czekającej go bitwy.

Czasami nie podoba nam się miejsce, w którym Bóg nas postawił. Mówimy: „Panie, nie podoba mi się ta sytuacja. Chcę zrobić dla Ciebie coś wielkiego. Chcę coś zmienić w moim świecie”. Ale może to wynikać z błędnej interpretacji naszej sytuacji. Możemy mylić czas przygotowań z czasem odpoczynku. Albo nie dostrzegać możliwości, które nas otaczają.

Może Pan chce, żebyś był skuteczny tam, gdzie jesteś. Może chce, żebyś wykorzystał okazje, które przed tobą stoją, i był wierny w małych rzeczach. Kto wie, co Bóg dla ciebie przygotował?

Jeśli Bóg ma cię przy jakimś błotnistym strumyku, że tak powiem, po prostu trzymaj się. Bądź wierny, rób to, co On ci już powiedział, i czekaj na Niego i Jego czas. Bóg uczyni coś cudownego dla ciebie lub z tobą. Po prostu bądź gotowy i otwarty, by czynić to, czego On od ciebie oczekuje.

< 02.03.2026 | 04.03.2026 >

Pytanie do refleksji: Jak możesz przygotować się duchowo na to, co cię czeka?

Codzienne rozważania_02.03.2026

Spotkanie do dotrzymania

Greg Laurie
Wtedy Pan Bóg zawołał na mężczyznę i zapytał: Gdzie jesteś? (Rdz 3:9).

Przez kolejne dwa tygodnie przyjrzymy się życiu kilku postaci ze Starego Testamentu. Odkryjemy, że ich doświadczenia są nadal aktualne i odnoszą się do nas dzisiaj. Zaczniemy od początku, od Adama i Ewy.

Adam i Ewa cieszyli się wyjątkową relacją z Bogiem. Tylko oni mogli powiedzieć, że znali Go wcześniej. To znaczy, zanim zgrzeszyli i zmienili bieg historii ludzkości. Zanim ich przewinienie stworzyło przepaść między Bogiem a ludzkością, którą mogła pokonać jedynie ofiarna śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa.

Continue reading

Koniec aborcji – 2

David Servant

Obecnie (w 2025 roku) 51% Amerykanów identyfikuje się jako „pro-choice”, a 43% uważa się za „pro-life”. Etykiety pro-life i pro-choice nie odzwierciedlają jednak bardziej szczegółowych stanowisk ludzi w kwestii aborcji. Prawda jest taka, że ​​wiele osób, które uważają się za pro-choice, w rzeczywistości ma poglądy, które w pewnym stopniu są pro-life i odwrotnie.

Na przykład, według najnowszych sondaży Gallupa, tylko 22% Amerykanów uważa, że ​​aborcja powinna być legalna w ciągu ostatnich trzech miesięcy ciąży. Oznacza to, że 78% uważa, że ​​aborcja powinna być nielegalna w trzecim trymestrze.

Tylko 37% uważa, że ​​aborcja powinna być legalna w drugim trymestrze ciąży. Oznacza to, że 63% uważa, że ​​aborcja powinna być nielegalna w pierwszym i drugim trymestrze ciąży.

Co ciekawe – i zaskakujące – 69% Amerykanów uważa, że ​​aborcja powinna być legalna w pierwszych trzech miesiącach ciąży. Choć 43% Amerykanów uważa się za zwolenników ruchu pro-life, a mimo to 69% z nich uważa, że ​​aborcja powinna być legalna w pierwszym trymestrze, to aż jedna trzecia osób pro-life nie jest tak pro-life, jak moglibyśmy oczekiwać (ponieważ uważają, że aborcja powinna być legalna w pierwszych trzech miesiącach ciąży).

Naśladowcy Chrystusa oczywiście wierzą, że życie zaczyna się w momencie poczęcia (zob. Wj 21,22-25; Iz 44,2.24.49,5; Jr 1,4-5; Ps 139,13-16; Łk 1,41.44), a zatem aborcja na każdym etapie ciąży jest pozbawieniem życia ludzkiego, aktem morderstwa. Gdybyśmy tylko zdołali przekonać wszystkich do wiary w Pana Jezusa Chrystusa, wszyscy narodziliby się na nowo, a aborcja stałaby się przeszłością.

Przyznając jednak, że nawrócenie wszystkich na Ziemi jest mało prawdopodobne, drugim najlepszym sposobem na zmniejszenie liczby aborcji jest przekonanie ludzi, że aborcja jest zła na każdym etapie ciąży. I nie jest to niemożliwa nadzieja, biorąc pod uwagę fakt, że 78% Amerykanów uważa aborcję za moralnie złą w dowolnym momencie trzeciego trymestru, a 63% uważa, że ​​aborcja jest moralnie zła w dowolnym momencie drugiego trymestru lub po nim.

Na marginesie, osoby nieodrodzone mają wolną wolę i nieustannie dokonują wyborów moralnych, a wszystkie one zależą od stopnia, w jakim słuchają lub tłumią swoje sumienie. Osoby nieodrodzone, posiadające przekonania moralne, pomogły odwrócić bieg wydarzeń przeciwko niewolnictwu i segregacji, częściowo poprzez przekonanie innych osób nieodrodzonych do słuchania swojego sumienia. Nie myślcie nawet przez chwilę, że nie da się odwrócić fali przeciwko aborcji. Sam fakt, że 78% Amerykanów uważa aborcję za moralnie złą w trzecim trymestrze ciąży, wskazuje, że osoby nieodrodzone w pewnym stopniu ulegają danemu im przez Boga sumieniu.

Continue reading

Codzienne rozważania_28.02.2026

Kiedy jedne drzwi się zamykają

Greg Laurie
Eliasz uczynił więc, jak mu rozkazał Pan, i rozłożył się obozem przy potoku Kerit, na wschód od Jordanu. Kruki przynosiły mu chleb i mięso każdego ranka i wieczora, a on pił wodę z potoku. Lecz po pewnym czasie potok wysechł, gdyż w całym kraju nie padał deszcz (1Krl 17:5–7).

Eliasz ogłosił królowi Achabowi, że kraj nawiedzi susza, która będzie trwała latami, aż on, Eliasz, położy jej kres – oczywiście na polecenie Pana. Po tym, jak Eliasz ogłosił to, Pan dał mu następujące polecenie: „Idź na wschód i ukryj się przy potoku Kerit, przy jego ujściu do Jordanu. Pij z potoku i jedz to, co kruki ci przyniosą, bo rozkazałem im, aby ci przynosiły żywność” (1 Krl 17,3–4 NLT).

To była prawdziwa zmiana. Pewnego dnia Eliasz śmiało ogłaszał proklamację królowi; następnego dnia ukrywał się nad strumieniem. Eliasz „uczynił, jak mu Pan rozkazał” (werset 5, NLT), ale musiał być nieco zdezorientowany.
Eliasz radził sobie przez jakiś czas. „Kruki przynosiły mu chleb i mięso każdego ranka i wieczora, a on pił wodę z potoku. Lecz po pewnym czasie potok wysechł, bo w całej krainie nie padał deszcz” (wersety 6–7 NLT).

Strumień wyschnął. To złowieszcze słowa dla kogoś, czyje przetrwanie zdawało się zależeć od strumienia. Eliasz z pewnością nie jest jedyną postacią biblijną, która stanęła w obliczu tak decydującego – i potencjalnie druzgocącego – momentu. „Strumień wyschnął” Abrahama i Sary, gdy stali się bezdzietni na starość. „Strumień wyschnął” Józefa, gdy został sprzedany w niewolę przez swoich braci. „Strumień wyschnął” Mojżesza, gdy zabił egipskiego urzędnika i stał się zbiegiem. „Strumień wyschnął” apostoła Piotra, gdy trzykrotnie zaparł się znajomości z Jezusem. „Strumień wyschnął” uczniów, gdy Jezus zawołał: „Wykonało się!” i oddał swoje życie na krzyżu.

Continue reading

Codzienne rozważania_27.02.2026

Dopasowanie do właściwej osoby

Greg Laurie
Salomon zawarł sojusz z faraonem, królem Egiptu, i poślubił jedną z jego córek. Sprowadził ją do Miasta Dawida, gdzie zamieszkała, dopóki nie dokończy budowy pałacu, Świątyni Pańskiej i murów otaczających miasto” (1Krl 3:1).

Upadek i rozczarowanie Salomona rozpoczęły się od serii kompromisów, z których jednym było poślubienie córki faraona. Salomon uczynił to, ponieważ chciał zawrzeć sojusz polityczny z Egiptem. Był to ruch strategiczny. W praktyce Salomon „zaprzęgał się” nierówno do niewierzącego – czego Bóg zakazał.

Bóg nakazał Żydom, aby nie zawierali małżeństw mieszanych z innymi narodami. Nie była to kwestia rasowa, lecz duchowa. Bóg nie chciał, aby Izraelici sprzymierzali się z ludźmi czczącymi fałszywych bogów. Wiedział, jak silna jest pokusa bałwochwalstwa. Wiedział, że serca Izraelitów odwrócą się od Niego, jeśli nawiążą relacje z niewierzącymi.

Ostrzeżenie Boga powinno rezonować również z Jego ludem dzisiaj. Mamy wroga, który wykorzysta wszystko – w tym innych ludzi – by zakłócić naszą relację z Bogiem. A kiedy ci inni niewierzący ludzie wzbudzają w nas romantyczne uczucie, ich negatywny wpływ ulega spotęgowaniu.

Continue reading