Gniew NIE jest jednym z atrybutów Boga

17 październik 2019

Keith Giles
Oryg.: TUTAJ

Umiłowani, miłujmy się nawzajem, gdyż miłość jest z Boga, i każdy, kto miłuje, z Boga się narodził i zna Boga. (8) Kto nie miłuje, nie zna Boga, gdyż Bóg jest miłością” (1J 4:7-8).

Za każdym razem, gdy wskazuję na to, że Bóg jest Miłością, i cytuję potwierdzający tą prawdę wers z Nowego Testamentu, ktoś niezmiennie próbuje kontrować mówiąc: „Tak, lecz jest również gniewny”.

Lecz, czy Bóg jest gniewny? Czy taki jest Bóg?

Zobaczmy

Przede wszystkim, o ile mamy w Piśmie kilka wersów, które potwierdzają to, że Bóg JEST miłością, i że miłość jest jedną z najbardziej trwałych cech Bożego charakteru, nie mamy ani jednego wersu, który by mówił, że Bóg JEST gniewem.

Miłość jest naturą Boga. Nie tylko to, miłość jest tak bardzo uważana za coś analogicznego z Bożą naturą, że autor 1 Listu Jana rzeczywiście mówi, że Bóg JEST miłością. Nie tylko to, że Bóg jest kochający (i rzeczywiście tak jest), i nie tylko to, że Bóg czasami decyduje się reagować z miłością (i rzeczywiście tak jest), lecz że Bóg rzeczywiście JEST miłością.

Pomyśl o tym. [Zaczekam]

Mamy do dyspozycji również inne wersety, gdzie ta sama miłość Boga (który jest miłością) jest eksponowana aż do znudzenia:

Któż nas odłączy od miłości Chrystusowej? Czy utrapienie, czy ucisk, czy prześladowanie, czy głód, czy nagość, czy niebezpieczeństwo, czy miecz? (36) Jak napisano: Z powodu ciebie co dzień nas zabijają, uważają nas za owce ofiarne. (37) Ale w tym wszystkim zwyciężamy przez tego, który nas umiłował. (38) Albowiem jestem tego pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani potęgi niebieskie, ani teraźniejszość, ani przyszłość, ani moce, (39) ani wysokość, ani głębokość, ani żadne inne stworzenie nie zdoła nas odłączyć od miłości Bożej, która jest w Chrystusie Jezusie, Panu naszym” (Rzm 8:35-39).

ale Bóg, który jest bogaty w miłosierdzie, dla wielkiej miłości swojej, którą nas umiłował, (5) i nas, którzy umarliśmy przez upadki, ożywił wraz z Chrystusem – łaską zbawieni jesteście – (6) i wraz z nim wzbudził, i wraz z nim posadził w okręgach niebieskich w Chrystusie Jezusie, (7) aby okazać w przyszłych wiekach nadzwyczajne bogactwo łaski swojej w dobroci wobec nas w Chrystusie Jezusie” (Ef 2:4-7).

Dlatego zginam kolana moje przed Ojcem, (15) od którego wszelkie ojcostwo na niebie i na ziemi bierze swoje imię, (16) by sprawił według bogactwa chwały swojej, żebyście byli przez Ducha jego mocą utwierdzeni w wewnętrznym człowieku, (17) żeby Chrystus przez wiarę zamieszkał w sercach waszych, a wy, wkorzenieni i ugruntowani w miłości, (18) zdołali pojąć ze wszystkimi świętymi, jaka jest szerokość i długość, i wysokość, i głębokość” (Ef 3:14-19).

Podsumujmy:

* Bóg JEST miłością

* Nigdy nic nie oddzieli nas od miłości Bożej.

* Boża miłość jest wyższa, dłuższa, szersza i głębsza niż ktokolwiek kiedykolwiek zdaje sobie sprawę.

Będziemy zmagać się z pojęciem tej miłości, która przewyższa wszelkie poznanie (co znaczy, że powinniśmy zastosować to do siebie).

A nie wspomnieliśmy jeszcze nawet Pawła dzieła na temat cech miłości rozwiniętych w 13 rozdziale 1 List do Koryntian, skąd dowiadujemy się, że miłość:

* nie prowadzi zapisów złych uczynków („nie pamięta złego”),

* jest cierpliwa, dobra i pokorna,

* jest większa niż wiara czy nadzieja,

* nigdy nie zawodzi czy nie kończy się.

Co więcej, gdyby gniew był jedną z cech charakteru Boga i Jego atrybutem, to dlaczego nie został wyliczony wraz z Owocami Ducha, które są bezpośrednio związane z naturą Boga wszczepianą w nas, gdy trwamy w relacji z Bogiem?

Oto Owoce Ducha Świętego:

*Miłość.

*radość,

*pokój,

*cierpliwość,

*dobroć,

*łagodność,

*opanowanie.

Gdzie ten gniew? Chodzi mi o to, że jeśli są to atrybuty Ducha Świętego, który jest Bogiem, to dlaczego gniew do nich nie należy?

[Wskazówka: ponieważ nie jest to atrybut Boga]

Czy zastanawiałeś się kiedyś również nad tym, dlaczego w Nowym Testamencie nie ma „Rozdziału Gniewu”, aby zrównoważyć całą tą mowę „Miłości”?

Hmm….

Bądźmy w porządku. SĄ w Biblii wersy, które mówią o gniewie Bożym, przyznaję to.

Niemniej, myślę, że bardziej prawdopodobne jest to, że są one projekcją i przypuszczaniem autorów o Bogu, które później zostały skorygowane przez Jezusa i apostołów.

Mój przyjaciel, Steve Kline, napisał kilka lat temu niewielki wspaniały tekst  i myślę, że wart jest zacytowania tutaj:

„Koncepcja funkcjonująca między większością chrześcijan jest taka, że Bóg jest na nas zły i jeśli nie będziemy pokutować to On wyleje na nas Swój gniew… Tak, obrzydliwie zgrzeszyliśmy przeciwko Bogu. Wyparliśmy się Go… Z tego powodu musimy pokutować jeśli chcemy wejść do Królestwa Bożego, królestwa niebios, życia wiecznego.

“…lecz, jeśli chodzi o tych, którzy nie pokutują, to czy gniew Boży będzie na nich wylany? Czy to kłamstwa i przemoc samych nie pokutujących wróci do nich na ich własne głowy? W całej Biblii widzimy to, że dół, który zły kopie, kopie sam dla siebie. Bądź w sidła, które zły zastawił, on sam się złapie. Mamy też obrazy tego, że Szatan (na przykład Goliat i Haman) niemal zawsze zabija się swoją własną bronią”.

„Ten pokutujący stał się miłosierny, bez skazy i oczyszczony i dla niego Bóg wygląda właśnie tak. Lecz dla tych co nie pokutują, pokrętnych (Ps 18), Bóg ukazuje się jako pokrętny. Wydaje się, że jest Bogiem mściwym, złośliwym, roszczeniowym, wylewającym Swój gniew na nich. Niemniej, w rzeczywistości, to ich własne kłamstwa i gwałt wracają na ich własne głowy”.

Jest to kluczowe spojrzenie, pochodzące z Pisma, które powinniśmy poważnie potraktować.

Gniew Boży jest często czymś, co jest doświadczane jako owoc własnych działań, a nie bezpośredni akt działania Boga przeciwko niesprawiedliwym.

Tak więc, to nie tyle „Boży Gniew” jest wylewany, co jest to całkiem naturalna zasada zbierania tego, co się zasiało.

Zwróć uwagę na to, że Bóg zawsze  ostrzega nas na zapas przed konsekwencjami i nawołuje w miłości, abyśmy wrócili i uniknęli zniszczenia czekającego dalej na tej drodze.

Tak więc, następnym razem, gdy usłyszysz, że ktoś, w odpowiedzi na stwierdzenie, że Bóg JEST miłością”, przypomina ci o tym, że Bóg jest Bogiem gniewu, możesz z całym przekonaniem zapewnić go, że Jezus objawił nam Boga, który jest czystą miłością wewnątrz i na zewnątrz.

Pamiętaj o tym, że „Boże miłość trwa na wieki”, jak czytamy w: 1Krn 16:34; 16:41; 2Krn 5:13; 7:3; 7:6; 20:21; Ezd 3:11; Ps 100:1; 100:5; Ps 106:1; Ps 107:1 ; Ps 118:1; 118:2-4; Ps 118:29; Ps 136:1-26; Jer 33:11; etc.].

Adam i Ewa jako alegoria

Richard Murray

Otrzymuję prywatnie liczne prośby o przykłady alegorycznego czytania Biblii. Tak więc, chciałbym regularnie oferować każdemu przykłady tego, jak ojcowie pierwszego kościoła czytali alegorycznie te teksty, w nadziei, że pomoże nam to zrozumieć JAK z korzyścią czytać Stary Testament.

Poniżej przykład nowotestamentowego fragmentu, który alegoryzuje starotestamentową narrację o Adamie i Ewie do symbolu Chrystusa i kościoła. Następnie znajdziecie komentarze trzech różnych wczesnych egzegetów, którzy czytają tą alegorię w zasadniczo ten sam sposób. Bez względu na to czy istniał dosłownie Adam oraz Ewa, która wyszła z jego fizycznego żebra przestaje być dla czytelnika żywotną sprawą. To, co TERAZ liczy się w tym fragmencie to zapowiedź Chrystusa i to jakie ma to zastosowanie dla nas na dziś, tutaj i teraz.

Oto dyskutowany fragment Pisma:

Mężowie, miłujcie żony swoje, jak i Chrystus umiłował Kościół i wydał zań samego siebie, aby go uświęcić, oczyściwszy go kąpielą wodną przez Słowo, aby sam sobie przysposobić Kościół pełen chwały, bez zmazy lub skazy lub czegoś w tym rodzaju, ale żeby był święty i niepokalany. Tak też mężowie powinni miłować żony swoje, jak własne ciała. Kto miłuje żonę swoją, samego siebie miłuje. Albowiem nikt nigdy ciała swego nie miał w nienawiści, ale je żywi i pielęgnuje, jak i Chrystus Kościół, gdyż członkami ciała jego jesteśmy; Dlatego opuści człowiek ojca i matkę, i połączy się z żoną swoją, a tych dwoje będzie jednym ciałem. Tajemnica to wielka, ale ja odnoszę to do Chrystusa i Kościoła” (Ef 5:25:32).

I komentarze:
„Słyszeliśmy o pierwszym Adamie [i o tym, jak został zraniony w bok, aby wydać Ewę]; przejdźmy więc teraz do drugiego Adama i zobaczmy w jaki sposób kościół został uczyniony z jego boku. Ten bok Zbawiciela, gdy wisiał na krzyżu został przebity włócznią”.
Hieronim „Homilie” 66, z: Louth, ed., Ancient Christian Commentary, 70.

„Ponieważ pierwszy Adam jest wizerunkiem Chrystusa, a sen Adama cieniem śmierci Chrystusa, który miał zapaść w śmiertelny sen, aby z rany uczynionej w Jego boku, mogła, w podobny sposób (jak została ukształtowana Ewa) by uosabiać kościół, prawdziwą matkę żyjących”.
Tertulian, “O duszy” z: Roberts and Donaldson, eds., Ante-Nicene Fathers, 3:222.

„Ponieważ Ewa została stworzona z boku śpiącego Adama… z boku Chrystusa wiszącego na krzyżu … musiał zostać stworzony. , kościół który jest „tą kobietą”.
Quodvultdeus, “Księga obietnic i zapowiedzi Bożych” 1:3, z Louth, ed., Ancient Christian Commentary, 71.

Nasza wiara nie powinna spoczywać na historycznej wartości czytania „martwej litery” tego, czy rzeczywista kobieta powstałą dosłownie z żebra rzeczywistego mężczyzny. Powinna raczej spoczywać na tym, co ten fragment mówi o: 1) Chrystusie i wielkim powołaniu Jego kościoła-oblubienicy. 2) co mówi o relacji ludzkiego małżeństwa dziś, tutaj i teraz – mianowicie to, że jesteśmy powołani do najgłębszej intymności zarówno z Panem jak i współmałżonkami.

Żona, symbolizowana przez żebro, staje się symbolicznie zabezpieczającym strażnikiem oraz duchową obudową serca swego męża, lecz co ważniejsze, to żebro również staje się nieprzemijającym symbolem miłości Chrystusa do Swego kościoła, która została przebita i ujawniona z Jego boku na krzyżu. Jakże wspaniały wizerunek pokazuje ta alegoria. Alegoryczne/Chrystologiczne czytanie jest duchową poezją i porusza serce znacznie bardziej, głębiej i wyżej niż klinicznie historyczne czytanie, które ma skłonność do wysuszania i uśmiercania tekstu.

Stary Testament jest teoretycznie historią, która łączy w sobie pewne fakty, pewne legendy, pewne archetypy, nieco retoryki, nieco baśni i trochę poezji, a to wszystko powiązane natchnieniem Ducha Świętego.

W taki sposób hebrajski umysł integrował rzeczywistość i duchowość, lecz pod działaniem Ducha Nowego Przymierza ten tekst ewoluuje jeszcze bardziej. Dla Chrystologicznej wagi, gramatyczna dokładność Starego Testamentu jest absolutem, lecz plastycznie podatna ma nowotestamentowe oświecenie, zarówno w sensie alegorycznym JAK I semantycznym.

Starotestamentowa precyzja historyczne po prostu staje się mniej żywotna. To, Mojżesz ( czy mojżeszowy autor) oraz inni starotestamentowi autorzy pierwotnie zamierzali jako narrację historyczną, teoretyczną czy plemienną, TERAZ jest całkowicie reinterpretowana jako alegoria Chrystologiczna kontrastująca ze sobą religijne paradygmaty prawa i Ducha, życia i śmierci, światła i ciemności, męża i żony itp.

Czytać Stary Testament w sposób alegoryczny NIE oznacza, że brak mu JAKIEJKOLWIEK historycznej wartości. Chodzi raczej o to, że głównym znaczenie Pism ST jest symboliczne i niedosłowne. Jest to podobne do bohaterskiego „trailera filmowego” o Chrystusie i Jego „zbliżającym się” królestwie. Trailer nie jest narracją, lecz cyklem szybkich cięć i splecionych symbolicznych fragmentów, które ekscytują nas błyskami światła rzucanymi na Jezusa. Niemniej, taki trailer może być przeglądany wyłącznie na monitorze serca obudzonego przez Ducha.

Stan 7/8.10.2091

Stan Tyra

7 października
Mistrze Eckhart powiedział: „To samo oko, którym patrzę na Boga, jest okiem, którym Bóg patrzy na mnie”. Wątpię czy ten cytat miałby większe znaczenie zarówno w świeckim świecie czy na jakimkolwiek niedzielnym zgromadzeniu. Tego rodzaju świadomość jest zrozumiała wyłącznie dla tych, którzy usunęli wszelkie bariery, a w szczególności te, które, jak uważamy, oddzielają nas od Boga czy Boga od nas.

Jest to świadomość post-religijnego chrześcijaństwa. Jest to trwanie wewnątrz świadomości Boga, który nie jest już związany doktrynami, rytuałami, dogmatami, odpowiedziami, przekonaniami czy wyjaśnieniami. Taka świadomość nigdy nie zaakceptuje systemów, które muszą monitorować zachowania i wymuszać podporządkowanie normom wierzeń.

Coraz trudniej jest mi używać tradycyjnego religijnego języka. Ponieważ ciężko mi korzystać z tego „chrześcijańskiego” języka, często nieumyślnie dodaję jeszcze więcej braku poczucia bezpieczeństwa do tego już istniejącego u ludzi, którzy wolą być w objęciach „wiecznych ramion” równocześnie „stojąc na tych obietnicach”. Zawsze zastanawiało mnie po co śpiewamy powtarzając: „wszystko poddaję”. Wydaje mi się, że dzięki temu czujemy się bardziej rozmyślnie duchowi, a co najmniej w czasie śpiewania tego, i śpiewania tego, i śpiewania tego…
Być może największym problemem z teologią „nowego narodzenia” jest to, że Bóg staje się osobistą własnością.
Nie znaczy to, że Bóg jest bezosobowy, lecz uznaje się, że to „osobiste” jest ludzką kategorią, a my musimy wyjść poza to, co osobiste, aby dotrzeć do „całości”.

Autentyczna duchowość nigdy nie będzie kręcić się wokół ofiary, rytuałów, przekonań, praktyk czy szufladkowania. Są to tylko dzieła ludzkie religijnych systemów, które (systemy) same się uważają za świątynnego negocjatora sprawiedliwości w „kupowaniu i sprzedawaniu” Boga.

Każda religijna praktyka, która ma na celu ochraniać Boga i/bądź religijny system jest „anty-Chrystusowa” bądź przeciw-życiu. W religii musi chodzić o spotęgowanie życia poprzez miłość. O to chodziło Jezusowi, gdy powiedział, że człowiek nie został stworzony po to, aby przestrzegać sabatu czy chronić go. To sabat został dany po to, aby poprawić życie człowieka. Powiedział: „Przyszedłem, abyście mieli życie i to życie obfite”. Osłabione czy religijnie ograniczone życie nigdy nie będzie miejscem, w którym znajdzie się świętość.

8 października
Dziś, doświadczam Boga jako rozszerzającą się świadomość, życie jest czymś stale rozwijającym się. Świadomość zawsze wzrasta. Mam stale wzrastającą na to wrażliwość, a zatem poczucie odpowiedzialności za życie naszego świata. Jestem przekonany, że plemienne i osobiste bariery, które sam wznosiłem i za którymi stałem z powodu braku poczucia bezpieczeństwa w rzeczywistości odcinały mnie od życia, a z pewnością od życia obfitego. Wierzę, że wszelka nowość życia jest skutkiem nowej świadomości tego, co to znaczy być boskim człowiekiem.

Wielki grzech zorganizowanej religii polega na tym, że odcina cię od życia, równocześnie przekonując, że zna drogę życia. To religijna „żółta ceglana droga” pozwoli po odpowiednio długim czasie wędrowania nią z dociekliwością i z chęcią „odsunięcia kurtyny” objawić iluzję w jakiej brałem udział. Niemniej jednak, prawdopodobnie nie istnieje lepsza droga do przeżycia prawdy i przebudzonej przemiany.

Zorganizowana religia zawsze dzieli świat na kontrastujące i konkurujące obozy. Oddziela uczniów prawdziwej religii od tych, których osądza jako żyjących w fałszywej. Dzieli prawdziwych wierzących od heretyków, czystych od nieczystych, zbawionych od niezbawionych, ochrzczonych od nieochrzczonych i obrzezanych od nieobrzezanych. Jednak te znaczniki nigdy nie dają życia, a jednie je zabierają, czasami dosłownie.

Podczas, gdy to, co Boże, nie da się oznakować, skategoryzować czy osądzić na podstawie zewnętrznych standardów takich jak może to zrobić bycie zbawionym czy ochrzczonym, mogą i są używane do tego, aby zdefiniować plemienne bóstwo, które buduje moc/władzę w jednych ludziach przez pomniejszanie jej u innych. Zaakceptowanie jednej grupy, a odrzucenie innej. Nagradzanie jednego plemienia, a karanie innego. Wyłącznie rozszerzona-świadomość Boga może przekroczyć te bariery i przebaczyć tym, którzy „nam źle czynią”. Musimy stale pragnąć i nieść w sobie wewnętrzne „tak”, które ucisza nasze zewnętrzne „nie”. Wyłącznie to może nas przenieść poza religię tam, gdzie Bóg nie jest już religijną koncepcją czy systemem przekonań ku Bogu, który jest naszym życiem i tam gdzie „żyjemy poruszamy się i jesteśmy”.

Czy Bóg może żałować, zmieniać zdanie bądź być nami rozczarowany?

Mark Drake

8/16/2019

Pytanie:
Powiedziałeś na kazaniu, że „Bóg nie może być nami rozczarowany, że byłoby to nielogiczne skoro Już zna naszą przyszłość”. Zgodnie z tłumaczeniem Biblii New International Version Bóg żałował, więc logiczne jest to, może być rozczarowany. Co myślisz o tej sprawie? Czy, jeśli Bóg żałuje to jest rozczarowany tymi, których wyznaczył to znaczy, że popełnia również błędy?

Krótka odpowiedź Marka: Nie, Bóg nie jest rozczarowany, gdy Jego dzieci zrobią bałagan, Bóg niczego nie żałuje, nigdy nie chce, aby coś przebiegło inaczej, nie może również zmieniać zdania czy Swojej natury.

Niemniej, taka krótka odpowiedź nie wystarcza. Prawda nie może opierać się na moim zdaniu czy kogokolwiek innego, a tylko i wyłącznie na Jego zdaniu. Pytanie to jest zbyt ważne, aby pozostawić je tylko z prostą opinią. Dotyczy ono wiecznej natury Boga i tego, dlaczego możemy na Nim polegać całkowicie, z całego serca i na całą wieczność.
Aby znaleźć odpowiedź opartą na biblijnej prawdzie, musimy kopać głębiej. Musimy przyjrzeć się temu, w jaki sposób słowa przybierają znaczenie oraz to, co o Bóg mówi o sobie. Tak więc, teraz przejdźmy do koniecznej znacznie dłuższej odpowiedzi.
(Znany jestem dobrze z udzielania długich odpowiedzi na krótkie pytania 😊)

Po pierwsze: należy zrozumieć to w jaki sposób w Piśmie używane są słowa.
Antropomorfizmy to przypisanie ludzkich cech, emocji czy intencji istocie, która nie jest człowiekiem. Taki sposób wyrażania się jest uważany za wrodzoną tendencję ludzkiej psychologii.
Bóg często mówi w Piśmie używając antropomorficznych ludzkich terminów, które jesteśmy w stanie zrozumieć. Bóg jest duchem. Jako taki, nie ma rąk i stóp czy skrzydeł, choć niektóre wersy używają takich terminów, abyśmy mogli zrozumieć. Tak, Jego emocje są nieskończenie bardziej skomplikowane niż możemy to sobie wyobrazić. Bóg w pełni może odczuwać „przykrość” z powodu ludzi, których kocha, równocześnie wiedząc, co się stanie na długo wcześniej. Jako wieczny Bóg wie wszystko „od początku do końca”. Nigdy nie jest zaskoczony i nigdy nie zdecyduje się zrobić coś inaczej.

W bardzo ograniczonym sensie widzimy jak okoliczności zmieniają się i „wiemy”, że dziecko podejmie złe decyzje. Naprawdę może nam być przykro z powodu konsekwencji czekających dziecko, lecz rzeczywiście nie żałować tego, że daliśmy mu możliwość wyboru. Taki wybór pomaga uczyć się życia.

Po drugie: słowa nabierają znaczenia w kontekście, w którym są wykorzystane.
Np. wyraz „trunk” ma różne znaczenie w różnych kontekstach:

“I put my luggage in my trunk.”
„Wsadzę bagaże do bagażnika”.
“I put a peanut in the elephant’s trunk.”
„Włożę orzeszki do trąby słonia”.
“I’m doing exercises to strengthen the trunk of my body.”
„Ćwiczę, aby wzmocnić tors”.
“I scraped my arm on the trunk of the tree.”
„Zadrapałem sobie ramię o pień drzewa”.
——————————————————————
Przyp. tłum.:
W j. polskim takim wieloznacznym wyrazem może być np.: „zamek”.

Zamek Radziwiłłów w Ołyce – wzniesiony w latach 1540–1564[1] przez ks. Mikołaja Radziwiłła, ….
Po wystrzeleniu ostatniego naboju zamek zatrzymywany był w tylnym położeniu przez zatrzask zamkowy.
Ten zamek na dole drzwi otwiera się dużym kluczem.
Zanim będziesz to ubierać rozepnij zamek.
Witam poszukuje zdjęć zamka suportu do tsb 16 (tokarka) lub osoby która ma części zamienne do zamka.
———————————————————————–

Właśnie dlatego Pismo może mówić, że Bóg „żałuje, czy przykro mu” i równocześnie, że jest Wszechwiedzącym Bogiem, który nigdy „nie żałuje, ani nie zmienia zdania”, co jak zobaczymy znajduje się w jednym i tym samym rozdziale.

Po trzecie: dwa najbardziej powszechnie znane miejsca, gdzie Bóg „żałuje”:
Rdz 6:5-8: „Kiedy zaś Pan widział, że wielka jest niegodziwość ludzi na ziemi i że usposobienie ich jest wciąż złe, żałował, że stworzył ludzi na ziemi, i zasmucił się. Wreszcie Pan rzekł: Zgładzę ludzi, których stworzyłem, z powierzchni ziemi: ludzi, bydło, zwierzęta pełzające i ptaki powietrzne, bo żal mi, że ich stworzyłem. Noego Pan darzył życzliwością”.

Gdy ludzie podejmują błędne decyzje, o których On zawsze wie, że je zrobią, ma już wcześniej przygotowany następny plan. W tym przypadku to było Noe, a ostatecznie – Chrystus!

1Sam 15:10-11- „Pan tymczasem skierował do Samuela takie słowa: Żałuję tego, że Saula ustanowiłem królem, gdyż ode mnie odstąpił i nie wypełniał moich przykazań. Smuciło to Samuela, dlatego całą noc modlił się do Pana”.

1 Sam 15:35-16:1- „Odtąd już Samuel nie zobaczył Saula aż do chwili swej śmierci. Smucił się jednak, iż Pan pożałował tego, że Saula uczynił królem nad Izraelem. Rzekł Pan do Samuela: Dokąd będziesz się smucił z powodu Saula? Uznałem go przecież za niegodnego, by panował nad Izraelem. Napełnij oliwą twój róg i idź: Posyłam cię do Jessego Betlejemity, gdyż między jego synami upatrzyłem sobie króla”.

Powtórzmy: gdy ludzie popełniają błędy, o których Bóg wie, że tak będzie, On ma już przygotowany następny plan. W tym przypadku było to Dawid a ostatecznie – Chrystus!

Po czwarte: Między powyższymi wersami Pismo gwarantuje nam, abyśmy nie zrozumieli błędnie wiecznej, wszechwiedzącej i niezmiennej natury Boga. Ten kontekst jest bardzo ważny.
1Sam 15:28-29: „Wtedy rzekł do niego Samuel: Pan odebrał ci dziś królestwo izraelskie, a powierzył je komu innemu, lepszemu od ciebie. Chwała Izraela nie kłamie i nie żałuje, gdyż to nie człowiek, aby żałował”.

Te same wersy w B.W – P.
Wtedy powiedział Samuel: Jahwe zdarł dziś z ciebie [szatę] króla izraelskiego i przekazał ją innemu, godniejszemu od ciebie. (29) Ten, który jest chwałą Izraela, nie kłamie i nie odwołuje niczego; nie jest On bowiem jak człowiek, żeby musiał żałować swoich czynów„.

Tak więc, Samuel został poinstruowany, aby jasne było, że Bóg „żałuje” Saula z powodu wielkiej miłości do niego i wszystkich ludzi oraz ze względu na konsekwencje, które musieli znosić. Niemniej, pokazuje również, że Bóg ponownie podjął tą samą decyzję i nie zmienił zdania. To powoduje, że jest On całkowicie godzien zaufania!

Po piąte: nawet Balaam musiał uznać wszechwiedzę Boga i Jego niezmienną naturę.
Balaam był fałszywym prorokiem, który za pieniądze ogłaszał przekleństwa; kochał zapłatę za nieprawość (2Ptr 2:15). Został wynajęty przez Balaka, aby przekląć Izraelitów, lecz został przymuszony przez Boga do tego, aby wypowiadał tylko błogosławieństwa i opisał niezmienną naturę Boga:

Lb 23:17-19: „Gdy wrócił do niego, on stał jeszcze razem z książętami Moabu przy całopalnej ofierze. Balak zapytał go: Co Pan powiedział? Wtedy [Balaam] wygłosił swoje pouczenie, mówiąc: Podnieś się, Balaku, a słuchaj, synu Sippora, nakłoń swego ucha! Bóg nie jest jak człowiek, by kłamał, nie jak syn ludzki, by się wycofywał (zmieniał zdanie). Czyż On powie coś, a nie uczyni tego, lub nie wykona tego, co oznajmił?”.

Po szóste: pod „gorszym Starym Przymierzem” Bóg stale objawiał Siebie jako Tego, który nie jest związany czasem, lecz wie wszystko od samego początku.
Iz 46:9–10: „Wspomnijcie na sprawy dawne, odwieczne, że Ja jestem Bogiem i nie ma innego, jestem Bogiem i nie ma takiego jak Ja. Ja od początku zwiastowałem to, co będzie, i z dawna to, co jeszcze się nie stało. Ja wypowiadam swój zamysł, i spełnia się on, i dokonuję wszystkiego, czego chcę„.

Mal 3:6-7: „Zaiste Ja, Pan, nie zmieniam się, lecz i wy nie przestaliście być synami Jakuba”.

Ps 139:1-18: „Panie, zbadałeś mnie i znasz. Ty wiesz, kiedy siedzę i kiedy wstaję,Rozumiesz myśl moją z daleka. Ty wyznaczasz mi drogę i spoczynek,Wiesz dobrze o wszystkich ścieżkach moich. Jeszcze bowiem nie ma słowa na języku moim,A Ty, Panie, już znasz je całe. … Choć powstawałem w ukryciu,Utkany w głębiach ziemi. Oczy twoje widziały czyny moje,W księdze twej zapisane były wszystkie dni przyszłe,Gdy jeszcze żadnego z nich nie było. Jak niezgłębione są dla mnie myśli twe, Boże,Jak wielka jest ich liczba! Gdybym je chciał zliczyć,Byłoby ich więcej niż piasku;Gdybym skończył,Jeszcze byłbym z tobą”.

Dn 2:20-21: „I zaczął Daniel mówić tymi słowy: Niech będzie błogosławione imię Boga od wieków na wieki, albowiem do niego należą mądrość i moc. On zmienia czasy i pory, On utrąca królów i ustanawia królów, udziela mądrości mądrym, a rozumnym rozumu”.

Po siódme: pierwsi wierzący budowali swoją wiarę na absolutnej pewności, że Bóg wszystko kontroluje, nigdy się nie zmienia i można Mu zaufać całkowicie, ponieważ On nie popełnia błędów!
Poniżej ten sam fragment w kilku różnych tłumaczeniach:
List do Efezjan 1: 11:
BW
,,, w którym też przypadło nam w udziale stać się jego cząstką, nam przeznaczonym do tego od początku według postanowienia tego, który sprawuje wszystko według zamysłu woli swojej,

BT
W Nim dostąpiliśmy udziału my również, z góry przeznaczeni zamiarem Tego, który dokonuje wszystkiego zgodnie z zamysłem swej woli

B. W-P
W dziele tym my również dostąpiliśmy udziału, gdyż Bóg przeznaczył nas do tego już wcześniej, zgodnie z własnym postanowieniem. Bóg bowiem dokonuje wszystkiego według upodobania własnej woli,

Edycja Św. Pawła
W Nim także my zostaliśmy wybrani, i już wcześniej przeznaczeni przez Tego, który wszystko czyni według postanowienia swej woli,

Uwspółcześniona Biblia Gdańska
W nim, mówię, w którym też dostąpiliśmy udziału, przeznaczeni według postanowienia tego, który dokonuje wszystkiego według rady swojej woli…

Przekład Dosłowny NT:
W Nim też zostaliśmy przyjęci jako dziedzictwo według planu Tego, który sprawia wszystko według postanowienia swojej woli,

Słowo Życia:
Dzięki Chrystusowi i my zostaliśmy wybrani dla Boga – zgodnie z Jego planem, bo wszystko dzieje się tak, jak On postanowił przed wiekami.

Ta wieczna prawda o Bożej naturze jest utrzymywana przez całą resztę Nowego Testamentu

Rzm 8:28 A wiemy, że Bóg współdziała we wszystkim ku dobremu z tymi, którzy Boga miłują, to jest z tymi, którzy według postanowienia jego są powołani.

Hbr 4:13 … i nie ma stworzenia, które by się mogło ukryć przed nim, przeciwnie, wszystko jest obnażone i odsłonięte przed oczami tego, przed którym musimy zdać sprawę.

Jk 1:17-18 Wszelki datek dobry i wszelki dar doskonały zstępuje z góry od Ojca światłości; u niego nie ma żadnej odmiany ani nawet chwilowego zaćmienia. Gdy zechciał, zrodził nas przez Słowo prawdy, abyśmy byli niejako pierwszym zarodkiem jego stworzeń.

Jak Bóg może być rozczarowany nami, skoro całkowicie rozumie nasze słabości, sympatyzuje z naszymi zmaganiami i dostarcza odpowiedzi? Nie może!

Hbr 4:15-16: Nie mamy bowiem arcykapłana, który by nie mógł współczuć ze słabościami naszymi, lecz doświadczonego we wszystkim, podobnie jak my, z wyjątkiem grzechu. Przystąpmy tedy z ufną odwagą do tronu łaski, abyśmy dostąpili miłosierdzia i znaleźli łaskę ku pomocy w stosownej porze.

Mamy Boga, który rozumie nasze słabości i zaprasza nas, abyśmy przyszli do Niego, ODWAŻNIE, gdy potrzebujemy pomocy! W miarę jak się zbliżamy do Niego, otrzymujemy miłosierdzie (bezwarunkową miłość) i Jego łaska zmienia nas od wewnątrz) wtedy, gdy potrzebujemy tego najbardziej! Powinniśmy znacznie częściej korzystać z tej obietnicy!
Dziękuję za to pytanie, ponieważ jest to jedno z pytań, które wielu zadaje i miałem możliwość zajęcia się nim głębiej.

– – – – – – – –
To ask Mark a question and also help others learn answers they may be seeking as well, e-mail askmark@markdrake.org or visit our AskMark page.

Podejście emocjonalne, a podejście intelektualne – część 2

The Church Without Walls

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.
(Podejście…1)

Kiedy starożytny Izrael osiedlił się już w swej ziemi, zbudował świątynię. Wraz z rozwojem miast potrzeby ich mieszkańców do zakupu zwierząt na ofiarę stworzyły całkiem spory przemysł. Jeśli żyjesz pod starotestamentowym prawem i mieszkasz w mieście, to skąd bierzesz baranka na Paschę? Jeśli zgrzeszyłeś lub chciałeś złożyć inną ofiarę – skąd wziąłbyś gołębie, jagnię lub kozła na ofiarę?

Lewici byli plemieniem kapłańskim, jednak w obrębie świątyni istniała ograniczona liczba miejsc pracy, więc gdy to plemię rozrastało się i coraz więcej ludzi zaczęło mieszkać w miastach, Lewici zajęli się hodowlą zwierząt na ofiary dla tych mieszkańców. Najwięcej hodowli było w okolicach Betlejem, gdzie istniało wiele pastwisk. Gdy lewickim pasterzom ukazali się aniołowie, ogłaszając narodziny w mieście ostatecznego Baranka ofiarnego, uczynili to zgodnie z porządkiem – najpierw ogłosili to kapłanom.

Gdy mieszkańcy miasta przybywali do świątyni, znajdywały się tam targi ze zwierzętami potrzebnymi do złożenia ofiary, a także byli też tam wekslarze zajmujący się „wymianą waluty” – czytamy o tym w Ew. Jana 2: 13-19 i w Mateusza 21: 11-13. Tą właśnie grupę ludzi zaatakował Jezus, gdy poprzewracał stoły i biczami skręconymi ze sznurków wypędził ich wykrzykując: „Napisano:„ Mój dom będzie domem modlitwy a wyście uczynili go jaskinią zbójców”.

Według wymogów zgodnych z księgą Wyjścia 30: 11-16, wymagano „podatku świątynnego” – połowy szekla, który ludzie płacili przybywając celem złożenia ofiary. Ewangelie mówią nam, że było to w czasie Paschy, więc przybyli tam Żydzi z całego Cesarstwa Rzymskiego. To oznaczało, że posługiwali się oni walutą na której widniały wizerunki pogańskich bogów, a to było nie do przyjęcia. Musieli więc wymienić pogańską walutę na żydowskiego pół-szekla.

Wekslarze i sprzedawcy zwierząt naliczali mieszkańcom miasta i przybywającym doń na Paschę wygórowane ceny, co właśnie wywołało oburzenie Jezusa. Było to jedno wielkie wymuszenie, bo ludzie musieli przecież złożyć ofiarę, jeśli chcieli być w porządku wobec Boga. Wekslarze po prostu wykorzystywali całą sytuację.

Uzasadniony gniew nie jest emocjonalnym podejściem – nie jest też grzechem.

Jezus był usprawiedliwiony w swoim gniewie, ponieważ miał do czynienia z wymuszeniem i to jeszcze na terenie świątyni. Świątynia, zamiast być miejscem skupienia na Bogu i modlitwy, stała się kawiarnią… przepraszam – targowiskiem na którym wykorzystywano ludzi, którzy przyszli oddać cześć Bogu i złożyć ofiarę, pobierając od nich wyżyłowane ceny. Jeśli ty lub ja jesteśmy świadkami czegoś niesprawiedliwego i zdenerwujemy się tym, to jest to sprawiedliwy gniew. Ale w dzisiejszych czasach granice między gniewem opartym na odwiecznych zasadach dobra i zła zostały zastąpione gniewem opartym na „ponieważ mam na to ochotę”.

Przyjaźń zakończyła się, ponieważ jedyna kobieta nie usprawiedliwiła ani też nie zaakceptowała cudzołóstwa popełnionego przez swoją przyjaciółkę. Przyjaciółka ta miała romans z żonatym mężczyzną i usprawiedliwiała się tym, że nie był on szczęśliwy, że jego małżeństwo już się sypało i że planował wystąpić o rozwód. Ich romans uszczęśliwiał oboje, więc tłumaczyła sobie, że to cudzołóstwo było stworzoną przez Boga drogą ucieczki przed nieszczęśliwym małżeństwem….

Kiedy kobieta powiedziała swej przyjaciółce, że to jest niczym innym jak cudzołóstwem i wyraziła zdumienie jej pokrętnym tłumaczeniem, ta obróciła się i wyszła zrywając z nią wszelki kontakt. Cudzołożnica posłużyła się podejściem emocjonalnym – zezłościła się na swoją przyjaciółkę, która rozróżniała dobro od zła. Usprawiedliwiała swoje cudzołóstwo na podstawie swoich własnych odczuć odnośnie całej sytuacji i jeszcze wmówiła sobie, że to Bóg do tego doprowadził.

Pokłady zatwardziałości serca

Inna sytuacja, w której Jezus się rozgniewał, miała miejsce w Ew. Marka 3: 1-5 i dotyczyła uzdrowienia człowieka z uschniętym ramieniem. Jezus zadał religijnym przywódcom pytanie, czy słusznie jest w Sabat czynić dobro, ale oni odmówili mu odpowiedzi.

Czytamy tam, że „spojrzał na nich z gniewem i zasmucił się z powodu zatwardziałości ich serca”. Użyto tu Greckiego słowa „poroo” aby opisać zatwardziałość serc. W powszechnym użyciu był to termin budowlany, używany do opisania kolejnych warstw zaprawy nakładanych na ścianę. Najpierw nakładano jedną warstwę, po czym musiała wyschnąć. Po tym kładziono kolejną warstwę i zostawiano do wyschnięcia. Używano go też do określenia pęcherza na skórze, który z czasem twardnieje.

Jezus był zły na przywódców, że mogli prezentować taki sposób myślenia i postępowania. Znali przecież właściwą odpowiedz, że dobrą rzeczą jest czynić w sabat dobro – ale nie chcieli rozprawić się z nieprawością swoich myśli i emocjonalnego podejścia, więc milczeli. Aby odpowiedzieć właściwie, musieliby uporać się najpierw z pokładami zatwardziałości swych serc a to wymagało by od nich zbyt wiele wysiłku. Musieliby przyznać się i obnażyć swe zatwardziałe, pełne złych emocji serca, a tego uczynić nie chcieli.

Jezus nie oglądał się na nich i tak zrobił to, co było słuszne – uzdrowił tego człowieka. Dał nam przykład, abyśmy zawsze postępowali właściwie, bez względu na to, jak inni to przyjmują. Jak czytamy w Jana 3: 20: „Każdy bowiem, kto źle czyni, nienawidzi światłości i nie zbliża się do światłości, aby nie ujawniono jego uczynków.”

To, co chcę, abyś dzisiaj z tego wziął, to abyś sam sprawdził, czy twój gniew jest usprawiedliwiony (sprawiedliwy), czy też nie. Czy nasz gniew opiera się na emocjach, ponieważ pod tą naszą gwałtowną reakcją kryje się nielogiczne myślenie i problem, który chcemy ukryć atakując każdego, kto się do niego zbliży?

A może jest to coś prostszego, jak np. kopnięcie psa po powrocie do domu, bo ktoś cię rozzłościł w pracy? Czy jesteś zły na kogoś innego, ale odbijasz to sobie na swoich dzieciach? Czy gniewasz się tylko dlatego, że tak czujesz, czy też jesteś w stanie zbadać swoje serce i zobaczyć, co jest istotą problemu?

Więcej kolejnym razem

John Fenn

Najszybciej rosnący kościół…

… nie ma budynków, scentralizowanego przywództwa i przeważnie prowadzony jest przez kobiety.

11 wrzesień 2019

Mark Ellis
Oryg.: TUTAJ

Zakryta burką Iranka w cieniu (z filmu „Owce między wilkami”)

W ciągu ostatnich kilku lat badacze przypisali podziemnemu kościołowi w Iranie najszybszy na świecie wzrost chrześcijańskiego kościoła. Jego unikalne cechy przeciwstawiają się porównaniom z kościołami Ameryki czy Europy a w opinii tych, którzy znają go dobrze, to zachodni kościół mógłby się wiele od nich nauczyć.

„Najszybciej wzrastający na świecie kościół zapuścił swoje korzenie w najbardziej nieoczekiwanych i radykalnych narodach Ziemi” można usłyszeć w znakomitym dokumencie na temat przebudzenia, które ma miejsce w Iranie. „Irańskie przebudzenie jest ruchem gwałtownie powielanego uczniostwa, który nie posiada budynków, centralnego przywództwa i głównie jest prowadzony przez kobiety”. Dokument został wyprodukowany przez Frontier Alliance International (FAI), które wspiera zespoły „czyniące uczniów” i jest nakierowane na „niezdobytych” i „niezaangażowanych” w ramach okna 10/40.

Według FAI w Iranie następuje obecnie masowy exodus wychodzenia z islamu i przechodzenia na chrześcijaństwo.

„Co by było, gdybym ci powiedział, że islam jest martwy?” mówi na filmie jeden z niezidentyfikowanych liderów irańskiego kościoła. „Co by było, gdyby ci powiedział, że meczety w Iranie są puste? A gdybym ci powiedział, że nikt w Iranie nie idzie za islamem? Czy uwierzyłbyś mi? A właśnie dokładnie to dzieje się w Iranie. Bóg porusza się tutaj w potężny sposób?”

Scenka z ”Sheep Among Wolves”

Wielu z rządzącej klasy nadal podąża za islamem, „ponieważ tutaj są najlepiej płatne stanowiska”, lecz większość zwykłych ludzi kocha Boga i uznaje to, że to islam jest problemem.

„Jak byś zareagował, gdybym ci powiedział, że najlepszym ewangelistą  Jezusa był Ajatollach Homeini?” pyta mnie lider irańskiego kościoła. Twierdzi, że ajatollahowie pokazali prawdziwą twarz islamu i ludzi odkryli, że to kłamstwo, zwiedzenie. „Po 40 latach rządów islamskiego prawa, mamy do czynienia z największymi zniszczeniami w całej, liczącej 5000 historii Iranu”. Starania ajatollahów o to by zniszczyć chrześcijaństwo odniosły odwrotny skutek, lecz posłużyły do oczyszczenia kościoła. „Prześladowania zniszczyły kościół, który nie polegał na uczniostwie i ten, w którym chodziło o ‚nawróconych” zwrócił uwagę irański lider. „Wszyscy ci zakładający kościoły zobaczyli, że ci nawróceni uciekają przed prześladowaniami, lecz uczniowie gotowi byli w wyniku tych prześladowań umrzeć dla Pana”.

„Tak więc nasz wewnętrzny model w Iranie jest taki, że nie nawracamy, aby czynić uczniów, lecz czynimy uczniów, aby mogli się nawrócić”.

Zwykle ruch czynienia uczniów (disciple making movement DMM) zaczyna się z chwilą, gdy ktoś wejdzie w kontakt z niewierzącym. „Wszystko opiera się na modlitwie. Przez modlitwę znajdujemy ludzi pokoju, nawet lokalizację znajdujemy przez modlitwę”.

„Gdy czynimy uczniów, Jezus jest szybszy od nas. Już pojawił się u nich w snach bądź w jakiś cudowny sposób znalazł się w ich życiu. Gdy słyszymy takie rzeczy, wiemy, że Jezus był przed nami”.

Zdumiewające, nie kładą nacisku na zakładanie kościołów, lecz na czynienie uczniami. „On pozwala niewierzącym prowadzić innych niewierzących do Siebie i do Królestwa Bożego. Jeśli zakładasz kościoły, możesz czynić uczniów, lecz jeśli czynisz uczniów, zakładasz kościoły”.„Wspaniałe w DMM jest to, że jest to uczniostwo opierające się na posłuszeństwie. Buduje się na autorytecie Pisma i za każdym razem, gdy czytasz Pismo, musisz mu być posłusznym. W taki sposób ludzie są kształtowani na obraz Chrystusa i uświęcani. Nie tylko czytają Biblię szukając w niej informacji, czytają ją po to, aby poddać się przemianie”.
Jak informuje irański lider, koło 55% tych, którzy czynią uczniów to kobiety,

„Fascynujące jest obecnie to, że najmocniejszymi liderami w Iranie są kobiety, nie robią tego w jakiś napuszony, humanistyczny sposób.,.. tak naprawdę są najbardziej łagodnymi kobietami. Prowadzą ten ruch wychodząc na autostrady i poboczne drogi, dzieląc się z prostytutkami, narkomanami, z każdym, kto się zbliży, a to wymaga odwagi. To są odważne kobiety”. Liderki w Iranie nie przyjęły feministycznej teologii, jak podaje jeden z liderów działających z USA z FIA: „W biblijny sposób są poddane właściwej strukturze i porządkowi kościoła, lecz jeśli chodzi o to, co robi Szatan, są bezwzględne. Nie są takie, jak współczesne rozgniewane liberalne kobiety, które są po prostu przygnębione. Nie, jest w tym łagodność i poddanie. One są wspaniałe i idą za biblijnym wzorem”.

Jednym ze stereotypów propagowanych w nocnych wieściach to tłumy gniewnych muzułmanów potrząsających pięściami i wołających „Śmierć Ameryce” czy „Śmierć Izraelowi”, lecz film pokazuje zupełnie inną rzeczywistość funkcjonującą pod tą powierzchnią.

Najbardziej szokującym aspektem kościoła w Iranie jest ich odkupieńcza teologia, zrozumienie nie tylko tego kim jest Jezus, co przyszedł zrobić i po co wróci, lecz również teologia przymierza, w której centrum jest Izrael.
„Jeśli zapytasz o to, co jest największym zagrożeniem dla Izraela, większość odpowie, że Iran i to jest prawda. Tymczasem za tą kurtyną Bóg wzbudza jeden z najszybciej rosnących ruchów byłych muzułmanów, którzy zakochują się  nie tylko w Bogu Izraela, nie tylko w Królu Izraela, izraelskim Mesjaszu, lecz również w Żydach. Skutkiem tego jest w Iranie ruch modlitewny, który woła o zbawienie Izraela”.

W filmie znajduje się rozmowa z irańskim małżeństwem, które przeprowadziło się do USA. Po kilku miesiącach żona zdecydowała, że chce wracać do Iranu, mówiąc zdziwionemu mężowi: „Tuta jest jakaś diabelska kołysanka. Wszyscy chrześcijanie są śpiący, i ja też tak się czuję”.

Jeden z liderów FIA zwraca uwagę na jej alarmujący wniosek: „Ta historia niepokoi, ponieważ kobieta rozeznała, że to zagrożenie dla jej wiary jest groźniejsze niż prześladowania, które mają miejsce w Iranie. Zobaczyła, że ta duchowa senność jest groźniejsza dla jej wiary niż prześladowania”.

Film zwraca uwagę na to, że jedynym kościołem, któremu w Księdze Objawienia nie należała się jakaś krytyka ze strony Jezusa był kościół prześladowany i cierpiący. „Jeśli wolność jest tak wielką sprawą dla Królestwa, to dlaczego Europa i Stany są takim stanie, w jakim są?” pyta irański wierzący.

„Gdy wychodzimy z domu nie obchodzi nas to czy zostaniemy aresztowani, nie jesteśmy przygnębieni po aresztowaniu. Co znaczy 50 lat wiezienia wobec wieczności z Jezusem?”

Twórcy filmu utrzymują, że kościół w Iranie oferują mądrość, którą należy zastosować: „Wierzę, że to, co dzieje się w kościele w Iranie będzie stawało się miarą dla globalnego ciała Chrystusa. Nie jest to nic, co moglibyśmy podziwiać z daleka, lecz coś, w czym będziemy musieli uczestniczyć, co poważnie zakłóci nasze życie” mówi jeden z liderów FIA przebywający w USA.

„Wierzę, że Pan zamierza wziąć to świadectwo wiary, historię kościoła w Iranie i umieścić je w sercach globalnego ciała Chrystusa, abyśmy szli w ich ślady i uczyli się od nich. Wierzę, że Pan przekazuje to przesłanie, abyśmy się przygotowali na nadchodzące dni.

Więcej o FAI:

ŚWIECIE, ZWRÓĆ UWAGĘ!”: ludobójstwo chrześcijan w Nigerii

Raymond Ibrahim
07.10.2019

Muhammadu Buhari

Gatestone Institute

Jak informują nigeryjscy liderzy chrześcijańscy, muzułmański prezydent Nigerii, Muhammadu Buhari, który uzyskał tą pozycję dzięki Barakowi Obamie, dalej rozpala „ludobójstwo” chrześcijan w swym kraju.

Ostatnio, ojciec Valentine Obinna, kapłan diecezji Aba w Nigerii, przypisał stałe mordowanie chrześcijan zaplanowanej „islamizacji Nigerii”:
Ludzie przeczytali napis na ścianie. To oczywiste. To jest podziemne. To próba stworzenia całkowicie muzułmańskiego kraju. Niemniej, próbują to zrobić w kontekście dużej obecności chrześcijan i dlatego staje się to dla niego [Buhari] trudne.

Nigeria składa się niemal po połowie z muzułmanów i chrześcijan. Sprawozdanie wiadomości ABC z 2011 roku daje pewien wgląd w kontekst i to, dlaczego gniew muzułmanów osiągnął punkt wrzenia:

Obecna fala rozruchów [muzułmańskich] została wzbudzone przez Krajową Niezależną Komisję Wyborczą (National Election Commission’s (INEC)), która ogłosiła po wstępnych obliczeniach głosowania w poniedziałek [18 kwietnia 2011r. ] zwycięstwo urzędującego prezydenta /chrześcijanina/ zwycięzcą. Fakt, że wybuchły rozruchy na przeważająco muzułmańskich północnych stanach, gdzie porażka Muhammadu Buhari była nie do przyjęcia, nie był zaskoczeniem. Mieszkańcy północy (muzułmanie) uważali, że mają prawo do prezydentury, ponieważ prezydent Jonathan przejął przywództwo po nagłej śmierci muzułmańskiego prezydenta, Umaru Yar’Adua, i radykalne grupy na północy (Boko Haram) postrzegały jego wyniesienie jako sprawę chwilową, do naprawy w tegorocznych wyborach. Obecnie są rozzłoszczeni, pomimo że eksperci i obserwatorzy są zgodni co do tego, że były to najbardziej uczciwe i niezależne wybory we współczesnej historii Nigerii”.

W latach 2011—201 Boko Haram, islamska grupa dżihadystyczna popełniała potworności tego rodzaju co ISIS, zanim ISIS powstało, terroryzując i mordując tysiące chrześcijan, szczególnie tych, którzy żyli wśród muzułmańskiej większości na północy. W 2011 roku nigeryjscy muzułmanie otrzymali to, czego chcieli: muzułmańskiego prezydenta w osobie Muhammadu Buhari. Niemniej, doprowadziło to do jeszcze większych aktów przemocy, ponieważ muzułmańscy pasterze Fulani, etniczne plemię, z którego wywodzi się Buhari, przyłączyli się a nawet przewyższyli Boko Haram w mordowaniu chrześcijan.

Tylko w okresie od czerwca 2017 do czerwca 2018 roku Fulani wymordowali około 9.000 chrześcijan, zniszczyli co najmniej 1000 kościołów. (Trzykrotnie dłuższy czas był potrzebny w czasie prezydentury Jonathana na zabicie 1.484 chrześcijan.) W czasie zaledwie pierwszych 6 miesięcy tego roku nastąpiły 52 śmiercionośne ataki Fulani na chrześcijańskie wioski. „Niemal każdego dnia budzę się i znajduję smsy od partnerów z Nigerii, takich jak dziś rano: „Pasterze śmiertelnie ugodzili nożem 49 letniego mężczyznę w Ogan” powiedziała w lipcu prawnik praw człowieka, Ann Buwalda.

Za każdym razem, gdy media głównego nurtu dotykają sprawy przemocy dręczącej Nigerię, stale powtarzają to, co powiedział sekretarz stanu do spraw Afryki Baraka Obamy, Johnnie Carson, po ataku bombowym na kościół, który spowodował śmierć prawie 40 chrześcijan w Wielkanocną sobotę 2012 roku: „Chcę skorzystać z tej okazji, aby podkreślić jedną kluczową rzecz, że to nie religia napędza przemoc ekstremistów” w Nigerii.

Niemniej jednak, jak wyjaśniła ostatnio siostra Monica Chikwe: „Ciężko jest powiedzieć nigeryjskim chrześcijanom, że nie jest to religijny konflikt, skoro widzą wojowników Fulani odzianych całkowicie na czarno, skandujących: „Allahu Akbar!” i wykrzykujących: „Śmierć chrześcijanom”.

Podobnie Chrześcijańskie Stowarzyszenie Nigerii pyta: „Jak można to nazwać (świeckim czy ekonomicznym) konfliktem, skoro jedna grupa (muzułmanie) nieustannie atakuje, zabija, okalecza, niszcz a inna grupa (chrześcijanie) jest stale zabijana, okaleczana a miejsca ich nabożeństw niszczone?”

W skrócie: Chrześcijanie stali się celem Boko Haram i pasterzy Fulani, ponieważ prezydent Buhari i jego muzułmański gabinet „chcą mieć pewność, że cały kraj staje się krajem muzułmańskim” jak mówi oj. Valentine Obinna.

Jak pokazują wyraźnie następujące cytaty Obinna nie jest osamotniony w oskarżaniu Muhammadu Buhari o potajemne napędzanie dżihadu klanu Fulani przeciwko chrześcijanom:

Muzułmański prezydent (Buhari) tylko wynagrodził morderców bezkarnością, zamiast sprawiedliwością. Wypełnił swój rząd islamskimi urzędnikami, nie robiąc równocześnie niczego, aby dać krajowym chrześcijanom, którzy stanowią połowę populacji, odpowiednią reprezentację…. Setki rdzennych chrześcijan Numan w stanie Adamawa zostało zaatakowanych i zabitych przez pasterzy Fulani. Gdy próbowali się bronić, rząd Buhari wysłał siły lotnicze, aby zbombardować ich, a ochronić napastników Fulani. Czy to jest w porządku? „ŚWIECIE ZWRÓĆ UWAGĘ!” były minister lotnictwa, Femi Fani-Kayode.

„Pod prezydentem Buhari mordercy, pasterze Fualni cieszyli się bezprecedensową ochroną i protekcją… Zamiast aresztować i wnosić sprawy przeciwko nim do sądu, rządowe siły bezpieczeństwa zazwyczaj dowodzone przez muzułmanów z północy, oferowały im ochronę, kiedy oni bezkarnie rozpętywali terror przeciwko Nigeryjczykom”
Musa Asake, sekretarz generalny Christian Association of Nigeria, 2018.

Buhari „sam pochodzi z plemienia dżihadystów Fulani, więc czego się spodziewać?” — jak powiedział w rozmowie z Gatestone, 2018 roku, Emmanuel Ogebe,rzecznik praw człowieka mający siedzibę w Washingtonie.

„Chcą uderzać na chrześcijan a rząd nie robi niczego, aby ich powstrzymać, ponieważ prezydent Buhari również pochodzi z etnicznej grupy Fulani” — Biskup Lafia, Matthew Ishaya Audu of Lafia, 2018.

Buhari „otwarcie realizuje antychrześcijańskie plany, co skutkuje w całym kraju niezliczoną ilością zamordowanych chrześcijan i zniszczeniem podatnych na to chrześcijańskich społeczności —Bosun Emmanuel, sekretarz National Christian Elders Forum (Krajowego Forum Chrześcijan Starszych), 2018.

Uznając rolę prezydenta Buhari National Christian Elders Forum bardziej bezpośrednio wyraziło się na temat źródła przemocy w Nigerii:

W Nigerii został uruchomiony DŻIHAD przez islamistów z północy Nigerii, prowadzony przez etniczną grupę Fulani. Ten dżihad opiera się na doktrynie nienawiści nauczaną w meczetach i islamskich madrasach w płn. Nigerii jak też na rasistowskiej ideologii Fulani. Wydaje się, że islamisci z północy kraju są zdecydowani, aby przy pomocy konwencjonalnego dżihadu (przemoc) jak i podstępnego działania (cywilizacyjnego) dżihadu obrócić Nigerię w islamski sułtanat i zamienić liberalną demokrację na szariat, jako narodową ideologię… Chcemy Nigerii, w której obywatele będą traktowani przez prawo jednakowo na wszystkich poziomach…

Pomimo, że chrześcijanie ostatnio byli większością nigeryjskiej populacje, stałe ludobójstwo spowodowało gwałtowny spadek ich ilości, aż do stopnia, że chrześcijaństwo w Nigerii jest „na skraju zaniku” jak informuje National Christian Elders Forum. „Dzięki władzy ideologii szariatu żniwo śmierci dzwoni nigeryjskiemu kościołowi”.

Taki jest aktualny stan spraw: jak informują nigeryjscy liderzy chrześcijaństwa. W Nigerii został ogłoszony dżihad o rozmiarach ludobójstwa, które jest dowodzone przez muzułmańskiego prezydenta kraju i jego plemiennych kumpli Fulani, pomimo że zachodnie media i analitycy przedstawiają nigeryjskie problemy jako wynik ekonomii czy „nierówności” i „ubóstwa”, aby zacytować Bila Clintona wypowiadającego się na temat prawdopodobnego źródła, które „napędza to wszystko”.