Codzienne rozważania_12.05.2026

Dowód jest w miłości

Greg Laurie
„Dziękuję Chrystusowi Jezusowi, naszemu Panu, za to, że dał mi siłę do wykonywania Jego dzieła. Uznał mnie za godnego zaufania i powołał do służby dla Siebie, mimo że bluźniłem imieniu Chrystusa. W swojej zuchwałości prześladowałem Jego lud. Lecz Bóg zmiłował się nade mną, ponieważ czyniłem to w niewiedzy i niewierze” (1Tym 1:12–13).

Szaweł z Tarsu, późniejszy apostoł Paweł, odczuwał nienasycony głód wiedzy, zwłaszcza w dziedzinie judaizmu, oraz niegasnące pragnienie, by być jak najbardziej pobożnym w swojej wierze żydowskiej. Jako faryzeusz, osiągnął wpływową pozycję wśród żydowskich przywódców, być może był nawet członkiem żydowskiego Sanhedrynu, który był odpowiednikiem ówczesnego Sądu Najwyższego. Dzięki temu zaszczytowi Szaweł cieszył się wielką sławą i wpływami.

Można jednak powiedzieć, że Saul był zarówno sławny, jak i, ostatecznie, niesławny. Okazywał głębię swojego sztywnego oddania judaizmowi, gdy wyczuwał zagrożenie dla jego dominacji. Wydaje się, że instynktownie rozpoznał, że wyznawcy Nazarejczyka, znanego jako Jezus, są niebezpieczni. Tak niebezpieczni, że Saul przekonał sam siebie, iż należy ich zmieść z powierzchni ziemi. Postawił sobie za cel ich ściganie i zadawanie im cierpienia za wiarę w Chrystusa. Nie zatrzymał się jednak na chrześcijanach, którzy podlegali jego bezpośredniej jurysdykcji. Poprosił i otrzymał od arcykapłana dokumenty ekstradycyjne, aby móc kontynuować kampanię prześladowań. Wyruszył do Damaszku, który znajdował się 225 kilometrów od Jerozolimy.

Podróż była trudna, ale Saul nie dał się zniechęcić. Był tak przepełniony nienawiścią, że gotów był pójść wszędzie, by odnaleźć chrześcijan i ich powstrzymać. Później napisał, że czynił to z niewiedzy, w niewierze (zob. 1Tym 1:12–13).

Wielu ludzi, zarówno wierzących, jak i niewierzących, ma trudności ze zrozumieniem, jak osoba religijna może być jednocześnie osobą pełną nienawiści. Niestety, rzeczywistość jest taka, że ​​niektórzy ludzie, którzy twierdzą, że są pobożni, postępują w sposób podły i okrutny. Wykorzystują swoją religię, by umniejszać i niszczyć innych. Tak było z pewnością w przypadku Saula.

Chrześcijanie, którzy wpadają w tę pułapkę, mogą być niebezpieczni dla sprawy Chrystusa. Mogą również powodować wielką frustrację u współwyznawców, których własne wysiłki w służbie są podważane lub utrudniane przez ich niechrześcijańskie zachowanie. Jak zauważył Vance Havner: „Jeśli będziemy zbyt zajęci okładaniem się sierpami, przegapimy żniwo”.

Jako chrześcijanie powinniśmy podchodzić do relacji z innymi wierzącymi bez zbędnego obciążenia. Musimy okazywać miłość, zachętę i wsparcie. Musimy porzucić gniew, rywalizację i iluzję moralnej wyższości. Musimy pielęgnować ducha pokory i łaski, abyśmy mogli dokonać wszystkiego, co Bóg dla nas przygotował.

Saul z pewnością wyciągnął z tego lekcję. Lata później napisał: „Dlatego, ilekroć mamy czas, czyńmy dobrze wszystkim, a zwłaszcza tym, którzy są z nami w wierze” (Galatów 6:10).

Jezus wyraził to jeszcze dosadniej: „Po tym pozna świat, że jesteście moimi uczniami, jeśli będziecie się wzajemnie miłować” (J 13:35).

Pytanie do refleksji: Jak w twoim życiu wygląda okazywanie miłości współwyznawcom?

Jak reagować na narrację świata


Frank Viola
10 maja 2026 r.
Oryg.: TUTAJ

Drodzy przyjaciele, nie dziwcie się ognistym próbom, przez które przechodzicie, jakby przydarzyło się wam coś dziwnego. Przeciwnie, cieszcie się bardzo – te próby bowiem czynią was współuczestnikami Chrystusa w Jego cierpieniu, abyście mieli cudowną radość ujrzenia Jego chwały, gdy zostanie objawiona całemu światu. Jeśli jesteście znieważani z powodu tego, że nosicie imię Chrystusa, będziecie błogosławieni, ponieważ chwalebny Duch Boży spoczywa na was. Jeśli jednak cierpicie, niech to nie będzie morderstwo, kradzież, wszczynanie zamieszek czy wtrącanie się w cudze sprawy. Nie jest jednak wstydem cierpieć z powodu bycia chrześcijaninem. Chwała Bogu za przywilej bycia nazywanym Jego imieniem!” (1Ptr 4:12-16).

Jeśli świat cię nienawidzi, pamiętaj, że mnie pierwszy znienawidził. Świat kochałby cię jak swojego, gdybyś do niego należał, ale nie jesteś już częścią świata. Wybrałem cię, abyś wyszedł ze świata, więc cię nienawidzi. Czy pamiętasz, co ci powiedziałem? „Sługa nie jest większy od pana”. Skoro mnie prześladowali, to oczywiście będą prześladować i was. A gdyby mnie posłuchali, posłuchaliby i was” (J 15:18-20).

Każdy, kto chce żyć pobożnie w Chrystusie Jezusie, będzie prześladowany” (2Tym 3:12).

System światowy – z rosnącą liczbą megafonów, skutecznie pompujących przez nadmierną ilość mediów społecznościowych (nie wspominając o Hollywood i sieciach kablowych) – skutecznie i elokwentnie przedstawił dwa kłamstwa. Są to:
Jeśli kogoś kochasz, musisz akceptować wszystko, co on praktykuje i w co wierzy.

Jeśli uważasz, że pewien styl życia jest niemoralny, oznacza to, że nienawidzisz osób, które go prowadzą.

Są to oczywiste kłamstwa, a Jezus z Nazaretu – prawdziwy Pan tego świata – gdyby nadal żył w ciele, zostałby oskarżony, potępiony i skazany za złamanie obu tych zasad.

Część z powodów, dla których te dwa kłamstwa są tak atrakcyjne – i tak przerażające – polega na tym, że zachowanie wielu chrześcijan, zarówno w przeszłości, jak i współcześnie, jest przepełnione nienawiścią, nietolerancją, bezdusznością i głębokim brakiem współczucia.
(Ironicznie, zazwyczaj są to ci sami „chrześcijanie”, którzy atakują pobożnych miłośników Jezusa z zazdrości lub z innych niskich pobudek. A z powodu swoich oszczerstw wyrządzają niewyobrażalną szkodę ewangelii.)
Cytujący Biblię Warden Norton ze Skazanych na Shawshank jest znakomitą karykaturą tego typu „chrześcijanina”.

Niestety, pobożni chrześcijanie, którzy są pełni miłości i współczucia, a jednocześnie nie idą na kompromis w kwestii zasad podanych przez Pana Jezusa Chrystusa, są myleni i utożsamiani z „chrześcijanami” pokroju Wardena Nortona. (Wiesz, z tymi, którzy wierzą, że Bóg nienawidzi tych samych ludzi, których oni nienawidzą).
Z powodu tego pomieszania i zamieszania, na dzisiejszych naśladowcach Jezusa, szczególnie tych w wieku 20, 30 i 40 lat, ciąży ogromna presja, aby przyjęli narrację świata.

Continue reading

Codzienne rozważania_11.05.2026

Wszystko, czego potrzebujesz, aby być świadkiem

Greg Laurie
Zatem zaczynając od tego samego fragmentu Pisma, Filip opowiedział mu Dobrą Nowinę o Jezusie
(Ap 8:35).

Co jakiś czas w mediach pojawiają się historie o ludziach podszywających się pod lekarzy, mimo że nie mają uprawnień do wykonywania zawodu. W niektórych przypadkach działania tych fałszywych lekarzy okazują się destrukcyjne, a nawet śmiertelne dla osób, które „leczą”. Oczywiście, takie zaniedbania są niewybaczalne.

Ale co z duchowym nadużyciem? Uważam, że niektórzy kaznodzieje są dziś winni szkodliwego i destrukcyjnego przewodnictwa duchowego. Ci wątpliwi przywódcy chrześcijańscy nie przekazują wiernie przesłania ewangelii.

Continue reading

Zamieszkał wśród nas


1) Bóg i Słowo w Ewangelii Jana 1
2) Słowo Było u Boga

3) Słowo było Bogiem
4) W Nim Było Życie
5) Życie było światłem
6) Wszystkim, którzy Go przyjęli
7) Słowo ciałem się stało

Kevin Bauder
8 maja 2026 r.
Apostoł Jan nazywa Jezusa Słowem . Twierdzi, że Słowo było Bogiem. Twierdzi również, że Słowo stało się ciałem. Ta sama osoba, która była Bogiem przed początkiem, z czasem przyjęła pełną naturę ludzką. Stał się Bogiem-człowiekiem. Nadal istniejąc jako jedna, pojedyncza osoba, miał teraz dwie natury.

To założenie o człowieczeństwie jest wielką tajemnicą. Istoty skończone nigdy w pełni nie zrozumieją, co ono oznacza. Mimo to Pismo Święte ujawnia część jego znaczenia, jeśli tylko zechcemy się nad nim głębiej zastanowić. Na przykład chrześcijanie twierdzą, że Słowo trwa teraz „bez zmieszania, bez przemiany, bez podziału, bez rozłączenia”.

Słowo stało się ciałem. Co więcej, Słowo „zamieszkało wśród nas” ( J 1,14 ). Nie przyjęło ludzkiej natury jedynie jako teoretycznego konstruktu. Przeciwnie, przyszło i żyło jako człowiek pośród ludzi. Bóg-człowiek żył w pełni ludzkim życiem. Zanurzył się w naturalny świat, który stworzył. Niestworzony stał się częścią Jego własnego stworzenia.
Ta prawda przekracza wszelkie wyobrażenia. Ten, który istniał przed wszelkimi początkami, miał początek. Ten, który stworzył wszystko, stał się stworzonym. Jak osoba rozumna może twierdzić tak pozorne przeciwieństwa?

Continue reading

Codzienne rozważania_09.05.2026

Kwestia jakości, nie ilości

Greg Laurie
Na wszystko jest pora, czas na każdą czynność pod niebem. Jest czas narodzin i czas śmierci. Jest czas sadzenia i czas żniw” (Kazn 3:1–2).

Rozmyślając nad przemijaniem ludzkiego życia, etyk Michael Josephson napisał: „Czy jesteśmy gotowi, czy nie, pewnego dnia to wszystko się skończy. Nie będzie już wschodów słońca, minut, godzin ani dni… Co więc będzie miało znaczenie? Jak będzie mierzona wartość twoich dni?… Życie, które ma znaczenie, nie zdarza się przypadkiem. To nie kwestia okoliczności, ale wyboru”.

Autor Księgi Koheleta napisał: „Wszystko ma swój czas, każda sprawa pod niebem ma swoją porę. Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas żniwa” (Kzn 3:1–2). Psalmista napisał: „Moja przyszłość jest w Twoich rękach” (Psalm 31:15). A Hiob powiedział do Boga: „Ty ustaliłeś długość naszego życia. Ty wiesz, ile miesięcy będziemy żyć, a nie jest nam dana ani minuta dłużej” (Księga Hioba 14:5).

Rozważanie, jak krótkie jest życie i jak bezsilni jesteśmy wobec jego zmiany, może u niektórych wywołać niepokój. Podkreśla to wagę proaktywnego podejmowania decyzji, nie wspominając o tym, jak ważne jest rozpoczęcie ich jak najwcześniej. Innymi słowy: wieczór twojego życia jest zdeterminowany przez jego poranek.

Jeśli zaczniesz priorytetowo traktować zdrowe odżywianie i ćwiczenia już w młodości i będziesz to praktykować przez całe życie, będziesz czerpać z tego korzyści przez lata. Podobnie, jeśli zaczniesz priorytetowo traktować sprawy Boże już w młodości i będziesz to praktykować przez całe życie, będziesz zbierać niewyobrażalne błogosławieństwa przez całe życie.

Autor Księgi Przysłów poruszył tę zasadę, pisząc: „Wychowuj chłopca odpowiednio do drogi, którą ma iść, a gdy się zestarzeje, nie odstąpi od niej” (Przysł 22:6).

Jeśli jesteś u progu swojego życia – jeśli, statystycznie rzecz biorąc, prawdopodobnie masz przed sobą wiele lat – teraz nie jest czas na sianie owsa ani na robienie rzeczy, za które planujesz później pokutować. Teraz jest czas na wyrobienie sobie nawyków, praktyk i zasad, które będą kierować twoim życiem. Teraz jest czas na studiowanie Słowa Bożego, zapamiętywanie go i stosowanie w każdej dziedzinie życia. Teraz jest czas na rozpoczęcie dyscypliny modlitwy, na codzienne poświęcanie czasu na mówienie i słuchanie Pana. Teraz jest czas na rozwijanie i doskonalenie umiejętności dzielenia się wiarą. Jeśli czas jest po twojej stronie, nie pozwól, aby ta przewaga ci umknęła.

Jeśli jesteś po południu, a nawet wieczorem, ta sama zasada ma zastosowanie, tylko w innym czasie. Nigdy nie jest za późno, aby przyjąć dyscyplinę oddającą cześć Bogu. A teraz jesteś tak młody, jak nigdy.

| 11.05.2026 >

Pytanie do refleksji: Jak możesz nadać priorytet i wdrożyć w swoim życiu praktyki, które przynoszą chwałę Bogu?

Codzienne rozważania_08.05.2026

Myślnik między datami

Greg Laurie
Kiedy wydajecie obfity owoc, jesteście moimi prawdziwymi uczniami. To przynosi wielką chwałę mojemu Ojcu” (J 15:8).

Nagrobek służy jako oznaczenie grobu danej osoby. Ale jest również niezwykle krótkim podsumowaniem jej życia. Typowy nagrobek może zawierać inskrypcję: Jan Kowalski, 29 maja 1946 – 15 października 2025, ukochany syn, mąż i ojciec.
Co ciekawe, najmniejszy grawerunek na nagrobku – myślnik między datą urodzenia a datą śmierci – przedstawia to, co ostatecznie jest najważniejsze. Ta myślnik to całość naszych dni.

Nie możemy określić, jak długo będziemy żyć na tej ziemi. Możemy próbować. Możemy podążać za każdym zdrowym trendem, jaki widzimy w internecie. Możemy zażywać drogie suplementy. Możemy nieustannie obsesyjnie myśleć o tym, co słuszne, jeśli chodzi o nasze zdrowie. Ale jak pytał Jezus w Ewangelii Mateusza 6:27: „Czy wszystkie twoje zmartwienia mogą choć chwilę wydłużyć twoje życie?” (NLT).

Bóg decyduje o długości naszego życia. On zdecydował, kiedy się urodziliśmy i On decyduje, kiedy umrzemy. Nie mamy nic do powiedzenia na temat tych dat. Ale mamy wszystko do powiedzenia na temat myślnika między nimi. Ten myślnik obejmuje każdą decyzję, którą podejmujemy, każdą wybraną przez nas ścieżkę, każdy priorytet, który podnosimy, każdą interakcję, jaką mamy, i każde wykorzystanie naszych darów i zdolności, które Bóg nam dał. Ten myślnik symbolizuje sposób, w jaki wykorzystujemy dni, które Bóg tak łaskawie nam daje. A dokładniej, odzwierciedla on to, czy realizujemy Boży plan, czy własny.

Continue reading

Codzienne rozważania_07.05.2026

Za kulisami

Greg Laurie
W tym czasie aramejscy najeźdźcy najechali ziemię Izraela, a wśród ich jeńców była młoda dziewczyna, którą oddano żonie Naamana jako służącą. Pewnego dnia dziewczyna powiedziała do swojej pani: „Chciałabym, żeby mój pan udał się do proroka w Samarii. On by go uzdrowił z trądu”” 2Krl 5:2–3).

Często najgłębsze i najbardziej dalekosiężne możliwości duchowe pojawiają się „za kulisami”. Co więcej, osoba, która wydaje się być główną postacią w danej sytuacji, nie zawsze jest osobą, przez którą Bóg chce działać.

Przykład tego można znaleźć w Księdze Nehemiasza. Król Artakserkses był bez wątpienia najpotężniejszym człowiekiem w Imperium Perskim, władającym Babilonem i znaczną częścią Bliskiego Wschodu. Jego słowo było prawem. Nehemiasz, przeciwnie, służył jako królewski podczaszy. Chociaż jego pozycja była o kilka szczebli niższa od władcy królestwa, Nehemiasz pełnił istotną funkcję — taką, która utrzymywała go zawsze w pobliżu Artakserksesa. Zadaniem podczaszego było skosztowanie napoju przed królem, aby upewnić się, że nie jest zatruty. Jeśli napój był trujący, oznaczało to koniec pracy podczaszego — i koniec jego życia. Ale podczaszy robił coś więcej niż tylko popijanie napojów. Ponieważ spędzał tak dużo czasu w pobliżu króla, często zostawał doradcą monarchy, kimś, kto wywierał na niego wpływ. Podczaszy był bardzo prestiżową pozycją w pałacu. Podczaszy żył w dostatku i miał wpływy.

Ale Nehemiasz miał inną lojalność. Był przecież wygnanym Żydem – człowiekiem, który głęboko darzył swoją opuszczoną ojczyznę. Wiedział, że mury Jerozolimy zostały spalone i leżą w gruzach – i że trzeba coś z tym zrobić. Wykorzystał więc swoją pozycję, narażając się na wielkie ryzyko. Poprosił króla o pozwolenie na powrót do Jerozolimy z grupą wygnańców, aby odbudować mury. Mógł stracić życie, prosząc o coś takiego. Ale dostrzegł duchową szansę, by za kulisami działać i dokonać czegoś znaczącego.

Continue reading