
(Tekst może z poza głównego nurtu tematycznego, ale wart zainteresowania – Piotr Z.)
Czego Gavin de Becker nauczył nas o drapieżnikach i jak powinniśmy wykorzystać tę wiedzę.
Dr Robert W. Malone
18 maja 2026 r.
W 1997 roku specjalista ds. bezpieczeństwa Gavin de Becker opublikował książkę zatytułowaną „Dar strachu” . Jest to książka o przewidywaniu przemocy interpersonalnej, która nauczyła pokolenie czytelników, głównie kobiet, rozpoznawać sygnatury behawioralne drapieżników, zanim przemoc nadejdzie. Urok. Wymuszona współpraca. Zbyt wiele szczegółów. Lichwiarstwo. Nieproszona obietnica. Ignorowanie słowa „ nie” . De Becker zebrał je, pracując jako konsultant ds. oceny zagrożeń dla celebrytów, dyrektorów i urzędników państwowych, a także rozmawiając długo z ludźmi, którzy przeżyli zamachy na swoje życie, oraz ze sprawcami, którzy zostali złapani przed ich ukończeniem. Wzory te nie są subtelne, gdy wie się, czego szukać. Są one również, argumentował de Becker, rozpoznawalne z góry przez każdego, kto otrzymał odpowiednie słownictwo.
Gra słów w tytule była celowa. Strach, ten, który pojawia się nieproszony, gdy obcy podchodzi zbyt blisko na pustym peronie metra lub gdy pozornie przyjazna oferta pomocy wydaje się nie na miejscu, nie jest defektem ewolucyjnego poznania. To dar . To mózg robiący dokładnie to, do czego ewoluował: odczytując mały zestaw wskazówek szybciej, niż jakakolwiek świadoma rozwaga mogłaby to zrobić, i odpychający ciało od niebezpieczeństwa, zanim umysł zdąży je dogonić. W studiach przypadków de Beckera, ludzie, którzy zostają zranieni, prawie nigdy nie są tymi, którzy nie zauważyli sygnałów. To ludzie, którzy zauważyli je dokładnie i zignorowali sygnał. Zostali wyszkoleni, aby odkładać to na później. Nie chcieli wydawać się niegrzeczni. Czuli się nieswojo i nie potrafili wyrazić dlaczego, więc odrzucili to uczucie jako paranoję.
To jest książka, która powinna znaleźć się na każdym biurku w czasach pandemii COVID-19. Nie znalazła.
Chcę tu poruszyć kwestię, którą moim zdaniem przeoczył establishment zdrowia publicznego, kontrowersyjna reakcja mediów i szersza kultura, która je konsumowała. Pandemia nie była przede wszystkim wynikiem braku wiedzy specjalistycznej. Była to porażka rozpoznania. Ten sam mechanizm psychologiczny, który zidentyfikował de Becker, mechanizm, który chroni nas przed czarującym nieznajomym za drzwiami, był atakowany na skalę populacyjną przez aktorów instytucjonalnych, których interesy nie były zbieżne z naszymi. A także przez niektórych z najgłośniejszych dysydentów. Atak ten w dużej mierze się powiódł. Oszustwo, po obu stronach, zadziałało.
Continue reading

