Category Archives: Pozostałe

Więc nie chcesz już dłużej chodzić do kościoła

Autor: Colsen Jake

Tytuł: Więc nie chcesz już dłużej chodzić do kościoła

Format: wys 20 x szer 13,5

Wydawca Polski: Wydawnictwo Jakub, Wrocław

Na licencji: Windblown Media

ISBN: 978-83-929446-0-7

Ilość stron: 237

Waga: 270 g

Cena detaliczna: 24 PLN

„Wyjątkowa historia, która cię rozśmieszy, doprowadzi do łez i zadziwi miłością, jaką Bóg Ojciec darzy wszystkie swoje dzieci! Zainspiruje cię do przemyślenia tego, na czym tak naprawdę polega Kościół!”  Chris, student, East Tennessee State University

Co byś zrobił, gdybyś spotkał kogoś, o kim pomyślałbyś, że może być jednym z apostołów, uczniów Jezusa, żyjącym w XXI wieku? Właśnie przed takim dylematem stanął Jake, kiedy spotkał człowieka, który mówił o Jezusie w taki sposób, jakby go znał osobiście, i którego sposób życia zakwestionował wszystko to, czego Jake do tej pory doświadczył.

Więc nie chcesz już dłużej chodzić do kościoła – pamiętnik, o dużej sile przekonywania. To zapis niezwykłych dyskusji, jakie Jake przeprowadza z nowopoznanym mężczyzną na przestrzeni czterech lat. Rozmowy te wywracają jego świat do góry nogami. Z pomocą tajemniczego przyjaciela, Jake stawia czoła swoim największym lękom, zmaga się z bezlitosnymi okolicznościami i wychodzi z nich obronną ręką, pełen radości i wolności, o jakich zawsze marzył. Jeśli jesteś zmęczony uczestniczeniem w chrześcijańskich inicjatywach i chciałbyś odkryć, na czym tak naprawdę polega prawdziwe życie w Chrystusie, to historia Jake’a z pewnością napełni cię nadzieją. Ta książka zadaje trudne pytania i proponuje odważne odpowiedzi. Naprawdę może wywrócić twoje życie do góry nogami!

Jake Colsen jest pseudonimem odnoszącym się do wspólnej pracy Wayne’a Jacobsena oraz Dave’a Colemana. To wieloletni przyjaciele, mieszkający w Kalifornii. Oboje są emerytowanymi pastorami, którzy wciąż pomagają ludziom żyć prawdziwym życiem Jezusa.

Wayne Jacobsen mieszka w Moorpark, jest autorem wielu książek oraz artykułów, które są udostępniane na lifestream.org. Prowadzi również audycję internetową, The God Journey (thegodjourney.com), której przewodnim tematem jest żywa relacja z Bogiem.

Dave Coleman to mieszkaniec Visalii, emerytowany kapelan hospicjum. Nadal jest zaangażowany w nauczanie i udzielanie rad ludziom podążającym drogą, podobną do jego własnej.

раскрутка сайта

Modlitwa na otwarcie sesji senatu w Kansas

Kochani

Poruszeni do głębi serca tym listem, postanowiliśmy go przetłumaczyć i rozesłać wśród przyjaciół. Jesteśmy zbudowani odwagą Pastora Joe Wright’a i prosimy Was o podanie tej modlitwy dalej. Z życzeniami Bożego pokoju i radości.
Tula i Douglas

Kiedy Pastor Joe Wright poproszony został aby otworzyć nową sesję Senatu w Kansas (USA), każdy spodziewał się zwykłych sloganów i „uogólnień” – lecz oto co usłyszeli…

„Ojcze Niebieski, Stoimy tutaj dziś przed Tobą, aby prosić o Twoje przebaczenie oraz szukając kierunku i Twojego prowadzenia. Wiemy, że Twoje Słowo mówi: „Biada tym, którzy zło nazywają dobrem… (Iz 5:20) lecz jest to właśnie to co zrobiliśmy.

  • Zatraciliśmy naszą duchową równowagę i odwróciliśmy nasze wartości.
  • Wykorzystujemy biednych i nazywamy to loterią.
  • Wynagradzamy lenistwo i nazywamy to opieką społeczną.
  • Zabijamy nasze nienarodzone dzieci i nazywamy to wyborem.
  • Strzelamy do antyaborcjonistów i nazywamy to słusznym.
  • Zaniedbaliśmy wychowanie i dyscyplinę naszych dzieci i nazywamy to budowaniem poczucia wartości własnej.
  • Nadużywamy władzy i nazywamy to polityką.
  • Pożądamy własności naszych bliźnich i nazywamy to ambicją.
  • Zanieczyszczamy powietrze bluźnierstwami i pornografią i nazywamy to wolnością słowa.
  • Wyśmiewamy odwieczne i szczytne wartości naszych przodków i nazywamy to oświeceniem.

Zbadaj nas, O Boże, i poznaj dzisiaj nasze serca, oczyść nas z każdego grzechu i wyzwól nas. Amen!”

* Izajasz 5:20-23 mówi:

Biada tym, którzy zło nazywają dobrem, a dobro złem, którzy zmieniają ciemność w światłość, a światłość w ciemność, zamieniają gorycz w słodycz, a słodycz w gorycz. Biada tym, którzy we własnych oczach uchodzą za mądrych i we własnym mniemaniu za rozumnych!. Biada tym, którzy są bohaterami w piciu wina i mocarzami w mieszaniu mocnego napoju, Którzy uniewinniają winowajcę za łapówkę, a niewinnym odmawiają sprawiedliwości.

Reakcja na to była natychmiastowa.

Kilku członków senatu wyszło w czasie modlitwy na znak protestu. W ciągu tylko 6 tygodni Central Christian Church (Chrześcijański Centralny Kościół), którego Joe Wright jest pastorem, otrzymał ponad 5000 telefonów i w nich tylko 47 negatywnych wypowiedzi. Nadchodzą do Kościoła listy z wielu krajów, jak: Indie, Korea, Afryka, z prośbą o kopie tej modlitwy.

Komentator radiowy Paul Harvey odczytał tą modlitwę w swoim programie
zatytułowanym „The Rest of the Story” i otrzymał większy oddźwięk słuchaczy na ten program niż na jakikolwiek dotychczas.

Z Bożą pomocą niech modlitwa ta obejmie nasz naród oraz cały świat i będzie pragnieniem głębi naszego serca, abyśmy znowu mogli się nazwać „Jednym Narodem pod Rządami Boga.”

Beata Racki

deeo

HAITI: BOUKMAN, ARISTIDE, VOODOO i KOŚCIÓŁ

HAITI: BOUKMAN, ARISTIDE, VOODOO i KOŚCIÓŁ

Elizabeth Kendal

W ciągu ostatniej dekady znacznie zwiększyło się wykorzystanie religijnego nacjonalizmu jako narzędzia politycznego. Religijny nacjonalizm ucieleśnia odrzucenie kolonializmu i współczesnego dążenia do globalnej kultury (global Westernisation). Obecnie dość powszechne jest wśród politycznych partii i polityków przejmowanie władzy czy wzmacnianie jej na bazie religijnego nacjonalizmu, który pomaga w zdobyciu popularności i przyciągnięciu na czas wyborów głosów religijnych większości. Tak było w przypadku nacjonalizmu Hindu w Indiach, nacjonalizmu buddystów w Sri Lance. Jest więc nieuniknione, aby tradycyjne afrykańskie religie, takie jak voodoo były promowane politycznie w ten sam sposób. W tym przypadku Haiti (Karaiby) jest krajem, któremu należy się przyglądać ze szczególną uwagą.

BOUKMAN ORAZ INNE PODOBNE HISTORIE

Dla zrozumienia obecnej sytuacji, jak w przypadku każdego nacjonalizmu, istotna jest znajomość historii. Haiti (czy Górzysta Ziemia, jak nazywana była przez pierwotnych mieszkańców, Indian Arawak), została odkryta przez K.Kolumba i nazwana Hispaniola (Mała Hiszpania) w 1492 roku. Hiszpanie skolonizowali wyspę i pod ich rządami Indianie zostali praktycznie unicestwieni. W 1697 roku zachodnia część wyspy została odstąpiona Francji i nazwana Saint-Domingue (Obecnie Republika Dominikany).

Haiti rozkwitło pod rządami Francji i stało się nieocenionym źródłem kakao, bawełny, cukru trzcinowego i kawy. Do 1780 roku Haiti było jednym z najbogatszych rejonów świata, lecz system plantacji został zbudowany przez ogromną liczbę niewolników sprowadzanych ze Zachodniej Afryki.

Obecna sytuacja jest wynikiem wielu czynników.

Po pierwsze: niewolnicy z Zachodniej Afryki przywieźli ze sobą religijne praktyki voodooo.

Po drugie: francuscy panowie traktowali tych niewolników z takim okrucieństwem, że wywołali nienawiść w i tak już oburzonym środowisku.

Po trzecie: w wyniku związków niewolników i ich właścicieli pojawiła się klasa Mulatów (jasnoskórych, wyrafinowanych, katolickich, mówiących po francusku Haitańczyków), którzy mieli przewagę nad ciemnoskórymi, mówiącymi po kreolsku i praktykującymi voodoo masami. 14 sierpniu 1791 roku czarni niewolnicy i lekarz o nazwisku Boukman przeprowadzili rytuał voodoo. Złożyli na ofiarę świnię i pili jej krew, aby zawrzeć pakt z diabłem. Zgodzili się wtedy na to, że będą służyć duchom wyspy przez 200 lat w zamian za uwolnienie spod panowania Francuzów. Bunt niewolników wybuchł 22 sierpnia 1791 roku i po 13 latach konfliktów niewolnicy zdobyli niezależność. 1 stycznia 1804 roku ogłoszono Haiti pierwszą światową niezależną czarną republiką. Żelazny pomnik świni stoi w Port-au-Prince na pamiątkę „Kontraktu Boukmana”. (Link 1)

Od niepodległości Haiti było nieustannie krajem politycznych walk i było niszczone przez ubóstwo.

PREZYDENT ARISTIDE, VOODOO I KOŚCIÓŁ

Obecny prezydent, Jean-Bertrand Aristide, to były katolik, który zdobył rozgłos w Kościele Katolickim oraz na Haiti pod koniec lat 90tych dzięki swej liberalnej teologii.  Aristide został wybrany na prezydenta w 1990 roku, zrzucony ze stanowiska w 1991 roku i ponownie wybrany na prezydenta w 2000 (wyniki były sporne). Przetrwał próby obalenia go w lipcu i grudniu 2001 roku. Październik 2002 roku odznaczył się niepokojami i antyrządowymi protestami, a następne wybory wyznaczone są na drugą połowę tego roku.

W świetle tych historycznych i politycznych faktów jest więc bardzo interesujące, że w kwietniu 2003 4oli prezydent Aristide uczynił z voodoo oficjalną religię na Haiti (Link2), ogłaszając: „voodoo jest istotą częścią narodowej tożsamości Haiti” (Link3).

Haiti uważane jest za kraj chrześcijański w 95% (w przeważającej części to katolicy), lecz zdaniem katolickiego misjonarza, Johna Hoet, Haitańczycy „są w 100% voodoo” (Link 4)

Przeważnie wzrastający ewangeliczny chrześcijański kościół na Haiti sprzeciwia się voodoo, aktywnie działając na rzecz wyciągnięcia ludzi z niego i pomaga im odnaleźć pojednanie z Bogiem, pokój i wzmocnieni przez Ducha Świętego (Link 5).

Chrześcijańska Misja Pomocy 'Mission Insider’ przekazała 14 sierpnia 2003 roku, że „O ile niektórzy czarownicy chcą odnowić 200 letnie oddanie Voodoo, chrześcijanie kierują wieloletni ruch modlitwy na „odebranie Haiti Szatanowi”, jak podaje witryna HAVIDEC. HAVIDEC (skrót od: Creole for Haiti Vision for the Third Century) jest skoncentrowanym wysiłkiem wszystkich głównych kościołów, denominacji i protestanckich organizacji na Haiti, aby doprowadzić do całkowitego uwolnienia Haiti z okazji obchodów 200 lecia niezależności kraju (1Stycznie 2004)”.

BIJE ALARM

Kilku analityków już podejrzewa, że oficjalne uznanie voodoo przez Aristide jest politycznym ruchem, mającym na cel podniesienie popularności przed wyborami.

Dziennikarka Los Angeles Times, Carol J. Williams, znalazła na to dowody, gdy przeprowadzała ostatnio wywiady z Haitańczykami (Link 3).

„Aristide jest jedynym prezydentem w naszej historii, który coś dla nas zrobił. – powiedziała jedna z osób praktykujących voodoo. – Zatrzymamy go na zawsze i wykonamy każdą ceremonię, cokolwiek będzie konieczne, aby utrzymać go przy władzy. Nie będziemy negocjować z żadnym krajem, bez względu na to jakie naciski będą na nas wywierać. Jeśli będzie trzeba będziemy jeść kamieni, ale tak długo jak to tylko możliwe utrzymamy go przy władzy”

Williams mówi: „Prawne usankcjonowanie voodoo wzmocniło obraz Aristide jako człowieka ludu i prawdopodobnie przyniosło poparcie pogłoskom rozpowszechnianym przez byłego katolickiego kapłana, mającym na celu wprowadzenie poprawek do konstytucji, które pozwolą na to, aby został po raz trzeci wybrany, co jest zabronione na gruncie aktualnych przepisów prawa. Nadając prawną legitymizację religii pochodzenia afrykańskiego, Aristide, obalany prezydent najbiedniejszego z krajów Zachodu, zasygnalizował swym ludziom, że powinni być dumni ze swego afrykańskiego dziedzictwa, nie poddawać się wywrotowi religijnych praktyk europejskich chrześcijan, którzy ich kiedyś uciskali”.

Zachodzi obawa, że promocja voodoo jako „ważnej części narodowej tożsamości” może oznaczać niebezpieczeństwo dla ewangelicznych chrześcijan. Williams cytuje jednego z Haitańczyków, który mówi: „Voodoo zrobiło dla Haiti wszystko. Dało nam niezależność, podczas gdy importowane religie trzymały nas za gardło”.

Christian Aid poinformowała (14 sierpnia), że: „Pewien duchowny z północnej części Haiti powiedział, że ostatnio zamordowano 5 pastorów. Oskarżył silne wpływy voodoo w tym obszarze. Nie ma żadnych szczegółów na ten temat”. Jest to sprawozdanie z bardzo zaufanego i wiarygodnego źródła i jest ono badane dalej.

– Elizabeth Kendal

–  – – – – – – – – – – – – – – – – – –  – – – – – – – – – – – – – – – – —  – – – – – – – – – – – – – – – – —  – – – – – – – – – – – – – – – – —  – – – – – – – – – – – – – – – – –

Links

1) New Beginnings 2004. Youth With A Mission

http://www.ywam-haiti.org/features/2004.asp

2) „Haiti makes voodoo official” BBC 30 April 2003

http://news.bbc.co.uk/2/hi/americas/2985627.stm

3) „Official recognition of voodoo in Haiti stirs enthusiasm, concern.” By Carol J. Williams, Los Angeles Times, 6 Aug 2003

http://www.boston.com/dailyglobe2/218/nation/Official_recognition_of_voodoo_in_Haiti_stirs_enthusiasm_concern+.shtml

4) „Voodoo’s spell over Haiti” By Nick Caistor In Port-au-Prince, Haiti 4 Aug 2003

http://news.bbc.co.uk/2/hi/americas/3122303.stm

5) „Voodoo pilgrimages draw thousands” 26 July 2003 By Michael Norton, from Plaine du Nord, Haiti (AP)

http://www.centredaily.com/mld/centredaily/news/6392819.htm

бесплатно продвижение сайта в интернете

CO CIĘ USZCZĘŚLIWIA?

Linda S. Mintle

Uśmiałam się czytając taki nagłówek w USA Today: „Psycholodzy już wiedzą, co sprawia, że ludzie są szczęśliwi”. Nie wiedziałam, że szczęście jest tajemnicą, którą trzeba odkryć dzięki mojej wspaniałej profesji! Zdumiona, zaczęłam czytać. Cóż to za ekscytujące odkrycia?

Jeśli czytasz Biblię to nie zaskoczy cię to badanie, a tylko potwierdzi Boże metody działania.

1.  Najszczęśliwsi ludzie na świecie to ci, którzy spędzają najmniej czasu samotnie, a dążą do intymności i osobistego wzrostu. Gdy to czytam natychmiast myślę o Jezusie. On był bardzo aktywny jeśli chodzi o społeczność. Poświęcił swoje życie dla wiernej grupy swych uczniów i doprowadził do powstania intymnego kręgu 12 mężczyzn. Przez nich założył kościół. W pierwszym kościele najważniejsza była społeczność, intymność i osobisty wzrost.

2. Szczęśliwi ludzie nie osądzają siebie na podstawie tego co inni mają lub robią, to znaczy nie porównują siebie z innymi. Biblia wyraźnie mówi, że nie mamy mierzyć siebie miarą innych, lecz wyłącznie Słowem Bożym. Gdy jesteśmy posłuszni Słowu Bożemu i chcemy podobać się Jemu, nie brakuje błogosławieństwa i zadowolenia.

3.Materializm jest toksyczny dla szczęścia. Przypowieść o młodym bogaczu z Ewangelii Mateusza wskazuje właśnie na to. Pomimo swego bogactwa ten człowiek chciał czegoś więcej – życia wiecznego. Jezus podkreślił wagę zachowywania przykazań, lecz powiedział, że potrzeba jeszcze czegoś więcej. Musiał sprzedać to, co posiadał i ruszyć za Jezusem. Niestety, młodzieniec wybrał materialne posiadłości zamiast Chrystusa i odszedł „zasmucony”.

4. Optymizm jest ważny, nawet w trudnych czasach. Dzięki Chrystusowi, nadziei jest mnóstwo. Jeremiasz ogłosił (32:17): „Ach, Wszechmocny Panie! Oto Ty uczyniłeś niebo i ziemię wielką swoją mocą i swoim wyciągniętym ramieniem; nie ma nic niemożliwego dla ciebie”. W ostatnim rozdziale Księgi Joba, gdy już tak wiele wycierpiał i tak bardzo został wypróbowany, krzyczy: „Wiem, że Ty możesz wszystko, i że żaden twój zamysł nie jest dla ciebie niewykonalny” (Jb 42:2). W Biblii mamy mnóstwo przykładów ludzi, którzy nie dali się sponiewierać okolicznościom czy wydarzeniom. Ich nadzieja była złożona w Panu, a końcowym efektem był pokój i odpocznienie.

5. Liczy się działanie. Nie tylko to w co wierzysz czy jakie masz poglądy na życie ma udział w twoim poczuci szczęścia. Ludzie, którzy oddają siebie innym i nie są pochłonięci sobą, są bardziej zadowoleni z życia. I nic zaskakującego tutaj. Bóg dał swego jednorodzonego Syna, ostateczny dar ofiarny. Dawanie jest biblijną zasadą, czy to jeśli chodzi o finanse, służbę, żywność, schronienie, czas czy talent. Wynikiem dawania jest błogosławieństwo.

6.  Ludzie szczęśliwi znają swoje mocne strony i korzystają z nich. Jesteśmy stewardami Bożych darów i mamy używać ich na Jego chwałę. Jeśli działasz w tych darach i robisz to, do czego cię Bóg wyposażył, jesteś szczęśliwy. Psycholodzy nazywają ten ruch „strumieniem”. Ludzie wiary „płyną” w Duchu.

7. Ludzie wdzięczni są szczęśliwi. Na wieki jesteśmy wdzięczni za Jezusa i Jego ofiarę, i za wszystko, co Bóg robi dla nas. Ze szczerej wdzięczności wypływa szczęście.

8. Najsilniejsze powiązanie ze szczęściem ma chęć przebaczania. Korzyści z przebaczenia są doskonale udokumentowane psychologicznie. Dla wszystkich wierzących przebaczenie nie jest opcją, lecz przykazaniem Jezusa. Przebaczamy innym, ponieważ On nam przebaczył.

Całe to poszukiwanie szczęścia na nic się nie zda, jeśli nie prowadzi do Tego, w którym można znaleźć zadowolenie. Prawdziwe szczęście nie jest związane ze zdarzeniami, pieniędzmi, władzą, sławą czy czymkolwiek innym z czym kojarzy je nasza kultura. Szczęście to wybór, jak głosi Pismo: „Szczęśliwi lud, któremu tak się powodzi. Szczęśliwy lud, którego Bogiem jest Pan” (Ps. 144:15).

W tym nowym roku niech twoim celem będzie szczęście, do którego dojdziesz zgodnie z powyższymi wskazówkami. W poszukiwaniu satysfakcji patrz na Boga i ucz się ufać Jego suwerenności i wszechwiedzy. Bądź Mu posłuszny i wierz, że ON we wszystkim współdziała ku dobremu. Pamiętaj, masz dostęp do Jego radości i właśnie to cię wzmacnia.

раскрутка

Dlaczego obrona męskiego przywództwa jest ważna dla zdrowia kościoła?

Dlaczego obrona męskiego przywództwa jest ważna dla zdrowia kościoła?
Oryg:  TUTAJ

Bruce A. Ware
Komplementaryzm jest, w jednym sensie, centralny, a nie uboczny, główny, a nie drugorzędny. Komplementaryzm jest pogląd mówiący, że Bóg stworzył mężczyznę i kobietę jako jednostki równe w swej zasadniczej godności i ludzkiej osobowości, lecz różne i uzupełniające się funkcjonalnie. Męskie przywództwo w domu, społeczności wierzących jest tutaj rozumiane jako część Bożego planu stworzenia. Proszę zwróćcie uwagę na to, co ja tutaj głoszę, twierdząc, że komplementaryzm jest w pewnym sensie centralny i główny.
Nie mówię, że Pismo naucza, że wszelkie starszeństwo w kościele czy męskie przywództwo i poddanie żony w domu jest centralne czy pierwszorzędne doktrynalnie. Nie. Doktrynalne pierwszeństwo rezerwuję dla takich kardynalnych chrześcijańskich przekonań jak trój jedyna natura Boga, zastępcza ofiara, usprawiedliwienie jedynie z wiary, cielesne zmartwychwstanie Chrystusa, dosłowny i fizyczny powrót Chrystusa na ziemię – doktryny, które dotykają prawd samej ewangelii.

Nie chodzi mi o to, że uzupełnianie się mężczyzny i kobiety nie odnosi się w istotny sposób do centralnych doktryn. Rzeczywiście, Trójca, na przykład, przedstawia równość istoty przy różnych rolach, która to równość i różnorodność jest odzwierciedlana w człowieku, jako mężczyźnie i kobiecie. Zastępcza ofiara zostało poniesiona przez kogoś, kto poddał się dobrowolnie woli Swego Ojca, demonstrując w ten sposób radość i piękno zarówno władzy (Ojca, który posłał) jak i poddania (Syna, który wykonał).

Niemniej, o ile biblijny komplementaryzm jest powiązany z centralnymi doktrynami chrześcijaństwa, sam w sobie nie jest centralny. Właśnie dlatego wierzę, że błędem jest oskarżać ewangelicznych egalitarystów jako heretyków. O ile wierzę, że egalitaryści bardzo błądzą w swym odrzuceniu równości istoty i różnorodności ról kobiety i mężczyzny to, dopóki trzymają się centralnych doktryn (wspominanych wyżej), różnice pojawiające się tutaj same w sobie nie powodują odstępstwa od ortodoksji.

W jakim więc sensie biblijna komplementarność kobiety i mężczyzny jest centralna i główna dla chrześcijańskiej wiary? Wierzę, że ta doktryna ma centralne i strategiczne znaczenie dla utrzymania chrześcijańskiej wiary w kulturze, która jest nadmiernie gotowa do adoptowania wartości i wierzeń wrogich ortodoksji i ewangelicznym przekonaniom. Badając główne punkty nacisku wywieranego przez stale wzrastającą w neopogaństwo kulturę, która usiłuje obalić chrześcijaństwo, widać wyraźnie, że linie frontu nie stoją dziś na pozycjach doktrynalnych. Być może w dniach dominowania liberalizmu tak było, lecz już tak nie jest. Ktoś może z nostalgią patrzeć na „dni chwały”, gdy argumenty były rzucane tam i z powrotem w takich tematach jak istnienie Boga, dziewicze narodzenie Chrystusa, prawdziwość zmartwychwstania, prawdziwość Pisma, itd., itd. Niemniej dziś, głównymi dziedzinami, w których naciska się na chrześcijaństwo, aby się poddało, są sprawy płci i seksualności. Postmodernistów i etycznych relatywistów niewiele obchodzą twierdzenia prawd doktrynalnych; uważają je za nieszkodliwe, archaiczne i nieodpowiednie do życia. Jedynie co ich interesuje to fakt czy ich feministyczne sprawy i seksualne perwersje są tolerowane, aprobowane i rozpowszechniane na coraz obszerniejszym neopogańskim pejzażu.
A skoro akurat to jest dla nich najważniejsze, to właśnie tutaj chrześcijaństwo jest najbardziej wystawione na ciosy. Przegrana w tej bitwie oznacza, że Kościół zostanie poddany w coraz większym stopniu odstępstwu. Z całą pewnością nie upłynie dużo czasu, gdy etyczne odstępstwo (na przykład: kościół ulegający feministycznej presji ordynowania kobiet) podda się odstępstwu od nawet bardziej centralnych doktryn (na przykład: kwestionowanie tego czy biblijny patriarchat dowodzi jej fundamentalnej niepewności). Dla mnie bardzo pouczające są ostrzeżenia Pawła przed odstępstwem od wiary w dniach ostatnich, wśród których wylicza kompromisy w dziedzinie etyki oraz palące konsekwencje jako wstęp do doktrynalnego odstępstwa na pełną skalę (1Tym. 4:1-5).
Czy nie powinno być tak, żeby zwolennicy egalitaryzmu i komplementaryzmu zgodzili się na niezgodę, aby żyć i dać żyć innym, jak to było do tej pory? Z jednej strony, oczywiście, powinni. Jak już wcześniej sugerowano, egalitaryzm nie jest sam w sobie herezją, niemniej, nie możemy być naiwni co do strategicznych nacisków na kościół dokonywanych przez elity naszej świeckiej (neopogańskiej) kultury, których celem jest odwiedzenie wierzących od wielowiekowych i wyraźnych biblijnych wskazówek dotyczących męskości i kobiecości. Nie jest to sprawa obojętna. Dopoki kosciol  bedzie staral sie wpasowac w dorobek kulturalny przyznajac bez zastrzezen kobietom na rowni z mezczyznami miejsce w sluzbie i akceptujac wszelkie formy wyrazania seksualnosci jak rowniez „preferencje” nie bedzie w nim miejsca dla koncerwatywnych, biblijnych wiernych
Zatem zachowanie „pokoju”, spowoduje ukrycie pokuszenia. Podczas gdy kute są imienne i oszczercze oskarżenia przeciwko konserwatywnemu chrześcijaństwu, nadal będzie wywierany nacisk, aby poddać się w sprawach płci i seksualności.
Może nam się wydawać, że przede wszystkim nie zrezygnowaliśmy z niczego, co jest centralne dla ewangelii. Musi jednak być jasne, że w miarę jak to się dzieje, kościół zostawia przykład ulegania kulturalnym naciskom i bodźcom sprzeciwiającym się jasnemu autorytetowi spisanego Bożego słowa. Gdy tak się dzieje, nawet jeśli te kompromisy mają miejsce w sprawach, które nie są centralne dla wiary, kościół jest znieczulany na radykalne wezwanie Pisma i zamiast tego nabiera smaku na światowe uznanie. Jak nauczał Jezus ten, kto jest wierny w małym, będzie wierny i w wielkiej sprawie. Wydaje się, że odwrócenie tego jest prawdziwe: kompromis w małej sprawie, wykuwa drogę do kompromisów, które mają już większe znaczenie.

Tak więc komplementaryzm jest centralny, a nie poboczny, główny, a nie drugorzędny – nie doktrynalnie lecz strategicznie. Dziś kościół jest wezwany do tego, aby sprzeciwiał się kulturalnej presji i trwał oddany objawionej prawdzie w dziedzinie płci i seksualności, która jest przeciwna do poglądów współczesnej kultury. Oby Bóg dał łaskę, abyśmy wierzyli, uchwycili się i żyli zgodnie z jasnym, mądrym i dobrym nauczaniem Bożego natchnionego słowa. Nic innego nie posłuży dobru kościoła, a każde obniżenie tego standardu spowoduje po jakimś czasie upadek.

Bruce Ware jest seniorem diakonem Szkoły Teologicznej oraz profesorem teologii chrześcijańskiej na The Southern Baptist Theological Seminary w Louisville, KY.

интернет реклама раскрутка сайтов

KLASYKA: INNI MOGĄ, NIE TY

G.D. Watson (1845-1924)

Jeśli Bóg powołał ciebie do tego, abyś był prawdziwie podobny do Jezusa to doprowadzi cię do życia pełnego krzyżowania, upokorzenia i złoży na ciebie takie wymagania posłuszeństwa, że nie będziesz w stanie naśladować innych ludzi czy mierzyć siebie według innych chrześcijan a będzie ci się stale wydawało, że On pozwala innym robić rzeczy, których tobie nie wolno.

Inni chrześcijanie i duchowni, wyglądający na bardzo religijnych i użytecznych, mogą promować sami siebie, kontrolować czy działać schematami, aby wykonać swoje plany, lecz ty nie będziesz mógł tego robić, a jeśli spróbujesz, spotka cię takie niepowodzenie i nagana ze strony Pana, że zostaniesz bardzo skruszony.

Inni będą mogli pysznić się sobą, swoją pracą i sukcesami, swoim pisaniem, lecz tobie Duch Święty nie pozwoli na to, a jeśli tylko zaczniesz, On poprowadzi cię do tak głębokiego upokorzenia, że wyrzekniesz się samego siebie i wszelkich swoich dobrych uczynków.

Inni będą mogli robić pieniądze, bądź dostaną je w spadku, lecz z tobą będzie to wyglądało tak, jakby Bóg utrzymywał cię w ubóstwie, ponieważ On chce, abyś otrzymał coś lepszego niż złoto, a mianowicie bezradne uzależnienie od Niego, a to po to, aby On sam miał przywilej zaopatrywania cię w codzienne potrzeby z niewidzialnej skarbnicy.

Pan może pozwoli na to, aby inni byli czczeni, wystawiani do przodu, lecz ciebie ukryje w ciemności, ponieważ On chce, abyś był wyborną wonnością Jego zbliżającej się chwały; wonnością, która powstaje w cieniu. On może pozwolić innym, aby byli wielcy, lecz ciebie zachowa małym. Może innym da wykonywać pracę dla Niego i czerpać z tego korzyści, lecz ty będziesz wykonywał trud i znój, nie wiedząc nawet jak dużo robisz, po czym, aby twoja praca była jeszcze bardziej wartościowa, sprawi, że inni będą odbierać zaszczyty z pracy, którą ty wykonałeś i w ten sposób sprawi, że TWOJA NAGRODA BĘDZIE DZIESIĘĆ RAZY WIĘKSZA, gdy JEZUS WRÓCI. Duch Święty będzie cię ściśle pilnował, miłością zazdrosną, będzie ganił cię za drobne słowa i małe uczucia, za marnowanie czasu, za te rzeczy którymi inni chrześcijanie nigdy się nie przejmują.

Tak więc wbij sobie do głowy to, że Bóg jest Nieskończenie Suwerennym Bogiem i ma prawo robić, cokolwiek Mu się podoba. Może nie wyjaśni ci tysięcy rzeczy, które niepokoją twój umysł w związku z tym, jak nad tobą pracuje, lecz jeśli absolutnie zaprzedasz siebie samego, aby być Jego niewolnikiem, On otoczy cię Zazdrosną Miłością, obdarzy cię błogosławieństwami, które otrzymują wyłącznie znajdujący się w wewnętrznym kręgu.

Ustal to sobie raz na zawsze, a wtedy będziesz miał DO CZYNIENIA BEZPOŚREDNIO Z DUCHEM ŚWIĘTYM, wtedy On będzie miał prawo związać twój język czy skuć ci ręce, bądź zamknąć oczy w taki sposób, jakiego wydaje się nie używać wobec innych. A teraz, gdy już zostałeś tak pochłonięty przez żyjącego Boga, że głęboko w sercu cieszysz się i zachwycasz tą SZCZEGÓLNĄ, OSOBISTĄ, PRYWATNĄ I ZAZDROSNĄ KURATELĄ i ZARZĄDZANIEM DUCHA ŚWIĘTEGO TWOIM ŻYCIEM, znalazłeś przedsionek Nieba.

G.D.Watson (1845-1924).

SOURCE: Faith, Prayer, & Tract League,

Tract #76; Grand Rapids, MI 49504.

система оптимизации сайтов

Rozwścieczony i namaszczony?

D. Leesley

Wysłał więc Saul oprawców, aby pojmali Dawida. A gdy oni ujrzeli poczet proroków będących w zachwyceniu, a na ich czele Samuela, na oprawców Saula zstąpił Duch Boży i oni również wpadli w zachwycenie. . . .Udał się tedy do osiedla prorockiego w Ramie; lecz i nim owładnął Duch Boży i wpadł w zachwycenie, i był w tym zachwyceniu, aż doszedł do osiedla prorockiego w Ramie. Tam także i on zrzucił z siebie swoje szaty i był w zachwyceniu przed Samuelem, a padłszy na ziemię leżał nagi przez cały ten dzień i przez całą noc; dlatego mówi się: Czy i Saul między prorokami?” (1Sam. 19).

Pojawia się pytanie. Czy mąż Boży może działać w ciele, a jednak mieć błogosławieństwo i namaszczenie Boże na swym życiu? Czy może raz przejawiać dzieła Ducha Świętego, a raz zachowywać się jak sam diabeł? Czy może być jeszcze gorzej, czy człowiek Boży, nauczyciel bądź kaznodzieja może mówić ze Świętego pobudzenia i równocześnie mówić kłamstwa znajdując się pod tym natchnieniem?

Saul został królem według wyboru serc ludzkich. Odrzucili Boże pragnienia i boski cel, którym było to, aby ich Królem był osobiście Pan. Chcieli mężczyzny, którego mogli widzieć i dotknąć, takiego którego mogliby obsypać swoją miłością i chwałą. Bóg powiedział Samuelowi, aby dał im tego, co chcieli. Spełnił pragnienie ich serca, lecz pod koniec tego dnia, już wiedzieli, że mogli podjąć lepszą decyzję. Bóg nawet ostrzegał ich przed ich głupotą w rozdziale 8.

Saul zebrał swoją armią na wojnę i wygrywał bitwy na prawo i lewo. Bóg z pewnością miał upodobanie w tym „nowym programie” prawda? Błąd. Nadal nie było to doskonały Boży cel.

Dziś dzieje się coś, o czym ja mówię, że „kościół oszalał”. Dziesięciny, tytuły, urzędy, władze i, mogę dodać, łzy. Łzy tych, którzy cierpią pod niewłaściwym systemem kontroli, chciwości i arogancji. A jednak Bóg opiekuje się Swoja trzodą, pomimo 1700 lat ignorowania nowotestamentowego planu i formy dla „wybranego ciała”.

Pomimo że Saul NIE należał do Bożego programu, to jednak pomocna dłoń Pana spoczywała na Izraelu. Chwilę później dalej czytamy, że Saul był bardzo złym, aroganckim i zazdrosnym mężczyzną, którego Bóg wyznaczył nad Izraelem tylko dlatego, że oni sami odrzucili pozycję Boga pośród siebie.  W końcu przyszedł czas, gdy Bóg powiedział „dosyć”. Pan miał zastąpić Saula Dawidem, mężem według Jego serca. Dawid był namaszczony i pokorny. Bezinteresownie chciał wypełnić wyłącznie to, co było Bożą wolą. To doprowadzało Saula do wściekłości i zazdrości. Znamy wszyscy dobrze tą historię.

Lecz spójrzmy na to powyżej. Saul wysłał posłańców, aby znaleźli Dawida i sprowadzili go do Saula na śmierć. Okazuje się, że dla najbliższych towarzyszy tego przywódcy nie stanowiło to żadnego problemu! Kiedy jednak przyszli do Samuela i prorokujących proroków, Duch Pański spoczął na nich i również oni mówili w natchnieniu. Wrócili do Saula i opowiedzieli mu o tym, że Duch Święty zstąpił na nich i przeżyli mini przebudzenie. Saul posłał innych jeszcze dwa razy a wynik był ten sam.

Nie da się jednak znaleźć wzmianki o tym, że ich serca zostały zmienione dzięki tej misji. W końcu Saul wybrał się w drogę i gdy tam dotarł, Duch Święty zstąpił na niego tak samo i on również prorokował przez całą noc. Jakże pełen chwały czas w Panu, jakaż moc objawiona, a jednak ten mąż nigdy nie cofnął planu zabicia pokornego Dawida Chciał w ten sposób pozbyć się, świadomości grzechu.

Dawid uciekł do Jonatana wołając [moja parafraza]: „Cóż takiego zrobiłem. Co jest nie tak ze mną, że wyznaczony przez Boga lider nie lubi mnie i nie chce mnie przy sobie? Szanuję go, zachowywałem się pokornie przy nim. Poddałem wszystko mojemu Bogu,…” Właśnie tak; to jest pewny plan działania, który spowoduje odrzucenie przez Bożego namaszczonego lidera.

Wierzcie mi, to się nie zmieniło. Byłem tego świadkiem we współczesnej instytucji zwanej „kościołem” z pierwszej ręki wielokrotnie. Im bardziej pokorny się stajesz, im bardziej poddany Bogu starasz się być, im większe namaszczenie otrzymujesz, im skuteczniej dowodzisz swej służby, tym częściej będziesz świadkiem lodowatego potrząsania ramionami hierarchii zorganizowanej religii.

Tak więc, odpowiedź na pytanie: czy prawdziwe namaszczenie może brać udział w grze wtedy, gdy utrzymuje się serce pełne zła? Zgodnie z tym, co oglądamy w tej historii Saula – tak. Czy taki scenariusz może istnieć dziś, pod nowym przymierzem? Moim zdaniem, tak, zdecydowanie.

aracer.mobi