Author Archives: pzaremba

Co naprawdę opowiadają znaki zodiaku – część 3

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Pierwsze cztery znaki zodiaku, od początku aż do dzisiaj, mówią o narodzinach Mesjasza z dziewicy, grzechu człowieka i ostatecznym triumfie, jaki odniesie Zbawiciel o dwojakiej naturze. Kolejne cztery znaki opowiadają historię nowego życia. Zaczynamy więc:

Koziorożec, kozioł
Koziorożec to obraz zabitego kozła, ale zamiast tylnych łap ma rybi ogon. Jego prawa przednia noga jest zgięta do tyłu, a lewa niezgrabnie wyprostowana; głowa opuszczona w scenie śmierci. Kozioł oczywiście przedstawia grzesznego człowieka, podczas gdy ryba przedstawia życie i nawiązuje do symbolu ryby, która ma nadejść – ludzi narodzonych z Ducha. Chociaż umarł, On żyje!

Dwie najjaśniejsze gwiazdy Koziorożca to Gedi i Dabih, co oznacza „odcięcie” i „zabita ofiara”. Inne gwiazdy w konstelacji mają podobne nazwy , które oznaczają „zabijanie”. Samo nazwa Koziorożec pochodzi z łaciny i oznacza „odkupienie przez śmierć”.

Pamiętamy z historii, że pierwsi chrześcijanie utożsamiali się z rybą po części dlatego, że zmartwychwstały Pan co najmniej 2 razy jadł ryby (Łuk.  24,42; Jan. 21,13). Słowa Ichthys (ryby) to grecki akronim oznaczający „Jezus Chrystus, Syn Boży, Zbawiciel” stąd ryba była tajnym hasłem używanym przez pierwszych chrześcijan.

Pierwsza dekana Koziorożca to samotna strzała – Sagitta. Leci przez niebiosa wystrzelona przez nieznaną rękę. Jest to zgodne z Iz. 53:10, który mówi, że to Ojcu „upodobało się utrapić go cierpieniem” i uczynić go ofiarą za grzech. Ojciec wystrzelił niewidzialną strzałę – było to działanie pomiędzy Ojcem a Synem.

Drugą dekaną jest orzeł Aquila. To obraz umierającego orła, który pokazuje, że Chrystus był nie tylko kozłem ofiarnym, lecz lecący orzeł reprezentuje niebo i królewskie pochodzenie. Wskazuje tym samym, że umierający kozioł (Koziorożec) jest królem. Być może pamiętacie, jak w Wyj. 19: 4 Pan powiedział Izraelowi: „Wyniosłem cię (z Egiptu) na orlich skrzydłach i przywiodłem do siebie”. Główną gwiazdą jest tu Altair lub Al Tair (arab.), co oznacza „ranny”. Pozostałe dwie główne gwiazdy oznaczają „szkarłatny pokryty krwią” i „rozdarty”. Nazwa czwartej gwiazdy oznacza „ranny w piętę”.

Continue reading

Lekcje z Nieba

Steve Farrar
Przeto niechaj nie mniema taki człowiek, że coś od Pana otrzyma, (8) człowiek o rozdwojonej duszy, chwiejny w całym swoim postępowaniu” (Jakub 1:7-8).

To nie Bóg powstrzymuje. On dał nam swoje Królestwo, nawet nas uczynił swoim Królestwem. Dał nam „wszystko, co jest potrzebne do życia i pobożności”.

Czemu więc jest tak, że żyjemy poniżej pełni błogosławionej nadnaturalnej egzystencji? Wczoraj mówiliśmy o stanie naszych umysłów – o starych bukłakach naszych wyćwiczonych przekonań.
Gdy byłem dyrektorem operacyjnym firmy szkolącej młodszych ludzi, często spotykałem się z oporem wobec informacji zwrotnych. Obrona status quo, tego kim jesteśmy, jest typowe dla wielu ludzi, ponieważ zdecydowanie się na zmianę sugeruje brak doskonałości. Ludzie mają głęboką wewnętrzną potrzebę, aby czuć, że są całkiem doskonali, więc umysł wypracowuje sobie mentalne antyciała bronić się przed sugestią zmiany. Takich ludzi chciałbym zapytać: „Co jest dla ciebie ważniejsze? Mieć „rację”, czy odnosić sukcesy?
Ma to zastosowanie w duchowych poszukiwaniach. Czy wolałbym zachować moją świadomość siebie, która rosła i rozwijała się jak awatar ludzkich wierzeń? Dotyczy to również tego, czego dowiedziałem się o sobie, lecz również o całym Kosmosie? Trzymanie się tego pierwszego może sprawić, że we własnych oczach będą miał „rację”. Równocześnie decyduję się na to, aby pozostać w podrzędnym, nierealnym stanie Jestestwa.
Gdy Chrystus przyszedł do Piotra, powiedział: „Zarzuć sieć z drugiej strony łodzi”. Piotr zrobił to, złowił tyle ryb, że sieć niemal zatopiła łódź. Czy sądzimy, że Chrystus po prostu chciał zrobić z Piotra lepszego rybaka? Nie, ponieważ natychmiast później Jezus powiedział Piotrowi: „Zostaw sieci i chodź za Mną”.
Nie po to jest tutaj Duch Boży, aby dać nam lepsze doczesne życie. Gdy przyjmujemy umysł Boży, zostajemy wprowadzeni do większego sensu Jestestwa. Zostaje nam ukazywane wieczne życie. Odkładając na bok ludzką świadomość, otrzymujemy – boską. To wtedy właśnie, podobnie jak Chrystus: „pamiętamy skąd przyszliśmy i dokąd idziemy”.
W rekach Boga nasze tutejsze doświadczenia są rodzajem przygotowania. W ogniu ludzkich doświadczeń  uczmy się tego, co to znaczy być bożym . Nie są to lekcje, których moglibyśmy się nauczyć korzystając z posiadanej wcześniej świadomości. Konieczne było, abyśmy, na pewien czas, zniżyli się do doświadczenia, które zasłaniało nas przed prawdą Bożą. Obejmuje to koncentrację na egzystowaniu i przetrzymywaniu tych ograniczeń, abyśmy w całkowicie nowy sposób mogli docenić, co to znaczy nieograniczoność.

Wszyscy czasami mamy „rozdwojony umysł”. Część nas pragnie poprzez ludzkie doświadczenia, doskonalenia siebie samych tutaj. Dla tego celu próbujemy różnorodnych sposobów leczenia. Może próbujemy być „doskonałymi” rodzicami, czy pracownikami, czy religijnymi wyznawcami. Niemniej, te wszystkie chwilowe osiągnięcia są poddane porównywaniu i wszystkie są nietrwałe.

Paweł na to powiada: „Bądźcie doskonali, jak Ojciec wasz jest doskonały”. Wymaga to powrotu do świadomości naszej wiecznej doskonałości. Wieczna doskonałość znajduje się w Jedności, ponieważ to w Jedności doświadcza się Łaski i Miłości, która jest Bogiem. Chrystus powiedział: „Ja i Ojciec jedno jesteśmy”. „Jaki On jest, tacy i my jesteśmy na tym świecie”.
Doskonałość Jestestwa, której szukamy w doskonaleniu naszej ludzkiej świadomości prowadzi do uznania tego, że „bez jedności z Boską świadomością niczego nie mogę”. Celem ludzkiego wcielenia jest zabranie z powrotem naszego doświadczenia ograniczeń do Nieba.

Nasz krótki pobyt tutaj jest po to, abyśmy pamiętali na zawsze, że i tak nic, co jest poza Miłością boskiej jedności, nie ma żadnego znaczenia.

Wszystkie nasze „dni” po marnotrawnej podróży będą dniami wdzięczności i świętowania. Wszyscy będziemy nosić na sobie znaki ran, które tutaj nam się zdarzyły, nawet w radości spowodowanej uzdrowieniem i odnowieniem. Są to boskie lekcje, których można nauczyć się wyłącznie tutaj, w miejscu tak głębokiego braku i ograniczenia.

– Steve Farrar

Uwalnianie uzdrowienia

Barry Bennett

Czy wiesz, co to znaczy, że Jezus/Ojciec/Duch Święty mieszka w tobie? Zostaliśmy przemienieni przez Ducha Bożego i jesteśmy jednym duchem z Nim (1 Kor 6:17).
Jeśli przez Ducha mieszka w nas Jezus to wszystko czym On jest, jest w nas. Jego życie jest w nas i dotyczy to uzdrowienia.
Paweł napisał, że on już nie żyje, lecz żyje w nim Chrystus, a on sam żyje teraz w wierze w Syna Bożego (Gal 2:20). Ogłasza w ten sposób, że Jezus mieszka w nim, a wiara Jezusa jest wiarą, z której korzysta Paweł, aby żyć. Jezus jest Autorem i dokończycielem naszej wiary.

Tak więc, wiara Boża w nas jest wiarą uzdrawiającą. Jest częścią naszej narodzonej na nowo duchowej natury. Większość chrześcijan postrzega uzdrowienie jako coś przychodzącego z zewnątrz, prawdopodobnie z góry. Widzą siebie jako chorych, którzy starają się wyzdrowieć. Modlą się, proszą i mają nadzieję na to, że dotknie ich coś z zewnątrz.
Oczywiście, gdy Jezus chodził po tej ziemi i uzdrawiał wszystkich, którzy do Niego przychodzili, był rzeczywiście „poza” chorymi uzdrawiał ich z zewnątrz, lecz teraz mieszka w nas a zatem Jego moc do uzdrawiania jest w nas.

Gdy zmagamy się z chorobą w naszym ciele, musimy raczej widzieć siebie jako zdrowych, którzy sprzeciwiają się chorobie, niż chorych, którzy starają się wyzdrowieć. Choroba jest nielegalnym intruzem i musi być wypędzona z naszych ciał. Mówimy do naszych ciał przez Ducha. To, co fizyczne musi się poddać temu, co duchowe. To, co widzialne musi poddać się niewidzialnemu.

Continue reading

Co naprawdę opowiadają znaki zodiaku – część 2

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Gwiazdozbiory nocnego nieba, w rocznym cyklu, opisują dzieło Chrystusa. W starożytności nawet analfabeci mogli spojrzeć w nocne niebo i zobaczyć ewangelię … Zobaczmy zatem i my co oni widzieli:

Panna
W starożytności Panna była pierwszym znakiem zodiaku (z dwunastu) a Lew ostatnim. W tamtych czasach rok zodiakalny rozpoczął się w tym samym czasie, co żydowski nowy rok – Rosz ha-Szana. Tak więc na początku żydowskiego Nowego Roku widzimy Pannę – dziewicę (stąd nazwa znaku), stojącą z latoroślą w prawej ręce i garścią dojrzałych kłosów ziarna (jak pszenica) w lewej. Latorośl trzyma prosto pionowo, podczas gdy kłosy zboża są skierowane w dół w kierunku ziemi, co wskazuje na śmierć oraz na sadzenie. Ponieważ Panna pojawia się w czasie Rosz ha-Szana / Jom Kipur / Święcie Namiotów, niektórzy przyjmują, że Jezus urodził się we wrześniu.
Na całym świecie znak ten oznacza dziewicę. W języku hebrajskim jest Betulą – młodą kobietą (dziewicą). W języku arabskim jest to Adarah – dziewica, po grecku to Parthenos- czysta dziewica.
Główną gwiazdą w miejscu kłosów ziarna skierowanych w dół jest Spica, która jest jedną z dwudziestu najjaśniejszych gwiazd nieba. Ziarno jest skierowane do dołu, co mówi, że musi być zasadzone i obumrzeć, aby następnie wyrosło i zaczęło obradzać. W drugiej ręce jest trzymana pionowo Latorośl. To pokazuje, że Latorośl jak i Ziarno są jedno i obie pochodzą od Panny. Nazwy gwiazd to Al Zimach, Al Azal i Subilon, co oznacza „strzał”, „latorośl” oraz „kłos zboża (pszenicy)”.
Pierwszą dekaną Panny jest Coma – Upragniony, syn dziewicy. Patrzy na swojego syna spoczywającego na jej kolanach, obraz który to skomentował Albumazer – muzułmański astronom / astrolog, który zmarł w 886 roku: „… Ihesu, ze znaczeniem Ieza, co po grecku określa Chrystusa.” Tak więc pierwszy znak zodiaku pokazuje dziewicę Pannę, która ma syna, który jest Chrystusem.
Drugą dekaną Panny jest Centaur. W lewym ramieniu trzyma on tarczę, podczas gdy w prawym ma włócznię wymierzoną bezpośrednio w Wilka – ofiarę, który jest jedną z dekan kolejnego znaku zodiaku w tej historii – Wagi.
Centaur o dwoistej naturze pokazuje, że syn Dziewicy ma także dwoistą naturę. Jest Latoroślą boskiego pochodzenia i jest też Ziarnem pochodzenia ziemskiego. Jest zarówno Jezusem -człowiekiem, jak i Boskim Chrystusem. W języku hebrajskim i arabskim Centaur jest nazywany „wzgardzonym”. Najjaśniejszą gwiazdą tego gwiazdozbioru jest Cheiron. Jej nazwa, od hebrajskiego rdzenia oznacza „przebity”, a także Pholas, co oznacza „modlitwę lub medytację”, podkreślając ofiarę i oddanie się Bogu.
Trzecią i ostatnią dekaną Panny jest Wolarz (Bootes) – Ten, który nadchodzi. Jest to też pasterz, który trzyma w prawej ręce gotową włócznię (która w nic nie jest wymierzona), a w lewej nad głową trzyma sierp, jakby gotowy aby zapuścić do w zboże w czasie żniwa. W języku greckim znany jest jako Arktur, co oznacza „strażnik” lub „obserwator” (stada). Czuwa on nad Wielką i Małą Niedźwiedzicą, które to gwiazdozbiory w starożytności nie były określany niedźwiedziami (czy też wozami) lecz owczarniami lub zagrodami – powiemy o tym później. Słowo „Bo” w języku hebrajskim oznacza „nadchodzić” lub „ten, który nadchodzi”.
Gwiazda na jego prawym ramieniu, w którym trzyma włócznię, to Al Katurops, co oznacza „kij” lub „laska”. W niektórych starożytnych kulturach mówiono, że to kij a nie włócznia , ponieważ postać opisana w mitologii to pasterz.

Podsumowanie znaku Panny
Panna dziewica, trzyma w prawym ramieniu latorośl oraz Spicę – ziarno skierowane w dół wskazując na śmierć i zasadzenie (włożenie w ziemię). Uzupełnieniem jej jest Coma – jej syn zwany Isa lub Chrystus. Ma podwójną naturę i jest wzgardzony. Jest jednak uzbrojony w tarczę i ma włócznię gotową do pchnięcia wymierzoną w ofiarę po jego prawej stronie. Syn jest również pasterzem, gotowym aby zerżnąć ziemię, który w drugiej ręce trzyma laskę (kij) a jego imię oznacza „Ten, który nadchodzi”.

Continue reading

Stan 13/18.03.2021

Stan Tyra
13 marca
Największym wyzwaniem dla każdego, kto wyszedł z kręgu tradycyjnej religijnej akceptacji jest nagła izolacja i samotność, które to niesie. Fundamentalista, w ramach kontrolowania i żądania lojalności, chce, abyś czuł, że jesteś omijany. Akceptacja twojej osoby przeważnie wiąże się ze spełnianiem przez ciebie ich oczekiwań. Grupowe myślenie zawsze jest związane z akceptacją przez grupę. Tak było z Jezusem – wszyscy musimy podróżować tą drogą poczucia „odrzucenia”.
Az stanie się tak bardzo cenionym przyjacielem. Jedną z wielkich niespodzianek niedualistycznej świadomości jest to, że musisz podążać przez samotność, a lekarstwem na nią jest rzeczywiście pustelnia! Kto mógłby sobie to wyobrazić?
Introwertyzm jest koniecznym krokiem do pełnego uzdrowienia, jako że większość naszego życia spędziliśmy zajmując się głównie tym, co na zewnątrz, i motywowani potwierdzeniem ludzi wokół nas – czyli im więcej tym weselej. Introwertyzm, samotność i milczenie pozwalają nam rozpakować wszystko, co życie nam dało i zabrało, a co z definicji jest kontemplacją. Przez tak długi czas byliśmy nadmiernie stymulowani, że potrzebne jest nam milczenie, aby mówiło do nas o tym, czego nigdy wcześniej nie zauważyliśmy. To jest ten „cichy, łagodny głos” w wewnętrznym duchu.
Milczenie jest jedynym językiem na tyle obszernym, że może objąć całe życie i uratować nas przed gniewnymi, dualistycznymi, spornymi i osądzającymi słowami. Wielka mądrość jest echem wielkiego milczenia, tak że „nawet głupiec uchodzi za mędrca, gdy milczy” (Przyp 17:28).

Continue reading

Stan 8/12.03.2021

8 marca
Jedno czego Jezus nauczał i na co wskazywał najczęściej to „Królestwo Niebios”. „Królestwo niebios jest podobne do”, „Królestwo Niebios jest jak…”, „Królestwo Niebios przybliżyło się…”, „Królestwo Niebios jest w was” itd..itd. Jest to fundament wszystkiego, czego Jezus chce nas nauczyć. Tak więc, co to jest?

Ewangeliczni chrześcijanie są przekonani, że jest to miejsce, do którego się udasz, gdy umrzesz, JEŚLI byłeś dobry, przeszedłeś wzdłuż nawy, pomodliłeś się modlitwą grzesznika i uwierzyłeś, że Jezus przyszedł i umarł, aby spłacić Ojca i powstrzymać Go przed zabiciem ciebie i wiecznym torturowaniem. (Skąd w ogóle to wzięliśmy, aby wierzyć, że Bóg taki jest?)
Problemem jest to, że sam Jezus zaprzecza temu, mówiąc: „Królestwo Niebios jest w was”. Jest tutaj i teraz. Nie później, nie „wyżej” (lżejsze), nie umierasz, aby tam się dostać, lecz budzisz się ku niemu.
Inni sądzą, że Królestwo Niebios jest tutaj bardziej jako jakaś utopia, gdzie wszystko jest pokojowe, coś jak wyspa z oazą. Niemniej, kiedy uczniowie Jezusa chcieli Go uczynić Mesjaszem, bosko namaszczonym Królem Izraela, powiedział: „moje Królestwo nie jest z tego świata”. Zatem, ponownie, czym jest?

Królestwo Niebios jest metaforą stanu świadomości; nie jest miejscem do którego się idzie, lecz miejscem z którego się przychodzi. Jest to całkowicie nowy sposób patrzenia na ten świat. Jest to całkowicie nowy sposób patrzenia na ten świat. Przemieniona świadomość, która zamienia wszystko w coś innego niż  wcześniej dostrzegaliśmy. W taki sposób Jezus opisuje to, co my nazywamy „niedualistyczną świadomością”. Cechą charakterystyczną jest to, że nie widzi przepaści czy oddzielenia między Bogiem a ludźmi, między ludźmi a stworzeniem, ani między Bogiem, a czymkolwiek. Bóg jest „wszystkim we wszystkim”. Ja jestem w Bogu, Bóg we mnie, Bóg jest w tobie, ty jesteś w Bogu, my jesteśmy w sobie nawzajem.

Najpiękniejszym symbolem tego jest krzew winny i winorośle z 15 rozdziału Ewangelii Jana. Krzew winny daje życie, lecz bez winorośli nie ma widocznej rzeczywistości tego życia. Tylko winorośle ujawniają rzeczywistość wina. Istnieją w boskiej wzajemności, każda należy do innych i zależy od innych, aby pokazać swoją naturę.

Continue reading

Uwięzieni w czasie

Steve Farrar
Chrześcijańska religia sprawiła, że czas jest realny i chronologiczny. Było stworzenie, upadek, następnie odkupienie.
W chrześcijańskiej kosmologii czas jest liniowy, a zatem człowiek przez stulecia egzystował w różnych fazach braku. Dla chrześcijańskiej religii czasu dowodzi ruch wskazówek zegara, pory roku, bądź wspomnienia.

Chrześcijańska duchowość mówi: JA JESTEM. Nasze życie jest ukryte w Chrystusie, zatem nie znamy czasu czy okresu w którym przeżywaliśmy ubóstwo. Tak powiedział Jezus: „Zanim Abraham był, JA JESTEM”. To samo miał na myśli Paweł, gdy powiedział, że dzieło Chrystusa poprzedza założenie tego świata. Nikt, kto znajduje się w czasie, nie jest wolny. Wszystko oczekuje, jęczy za objawieniem Synów Bożych. Wszyscy jesteśmy uwięzieni w pewnych formach braku. „Do WOLNOŚCI powołał nas Chrystus”. Musimy zatem zwolnić sam czas, ponieważ nikt, kto żyje w czasie nie jest wolny od jego rzekomych skutków i ograniczeń.

Chrystus nie chce, byśmy funkcjonowali w czymkolwiek innym niż WOLNOŚĆ.
Kwantowa Fizyka – i nasze najlepsze naukowe umysły – odkryły, że ani czas, ani przestrzeń fizycznie nie istnieją. Są one „doświadczeniem umysłu” – wyłącznie. Udowodnili to ponad wszelką wątpliwość.

„Wszystkie obietnice w Chrystusie są tak”, ponieważ żadna z nich nie jest opóźniona czy wstrzymywania przez czas bądź przestrzeń. Doskonała jedność jest naszym prawem pierworództwa – jak powiedział Jezus w J 17:22-23 – tak więc, jest to niemożliwe, aby Synowie egzystowali w czasie, podczas gdy Abba, Chrystus i Duch istnieli jako wieczna Istota. Jeśli jesteśmy jedno z Chrystusem, jak obiecał, to również my musimy na zawsze egzystować w wieczności, ponieważ „Upodobało się Ojcu dać wam Królestwo” oraz „On nie zatrzymuje niczego, co jest potrzebne do życia i pobożności”.

Jesteśmy obecnie na takiej pozycji, że nasza najbardziej precyzyjna nauka, fizyka kwantowa, wspiera obietnice i objawienie Chrystusa. Niemniej, religijni liderzy i nauczyciele nie wiedzą o tym, ponieważ są w sprawie nauki ignorantami. Podobni są do tych, którzy patrzą na ten świat okiem, które daje przekazuje im nieprawdę. Jest to właśnie to oko, które powinno być „wyłupione i odrzucone ze swego ciała”.
W to miejsce powinni przyjąć prawdziwe duchowe oko Chrystusa, który objawiał przez stulecia siebie samego w różnorodny sposób. „Mam wam jeszcze wiele do powiedzenia, – powiedział – lecz nie jesteście gotowi”. Lecz „gdy przyjdzie Duch, poprowadzi was do całej prawdy”.
Tak więc mamy być czujni na nowe objawienie, które często nie przychodzi z religijnych instytucji, które do dziś: „Nie wchodzą do Królestwa, a co gorzej, nie pozwalają tym, którzy by chcieli”.

Dlatego mój lud pójdzie w niewolę, bo nic nie rozumie, jego szlachetni umrą z głodu, a jego pospólstwo uschnie z pragnienia” (Iz 5:13).
Mój lud ginie, bo brak mu poznania” (Oz 4:6). Tak więc, musimy „badać, aby okazać się wypróbowanymi”.