Category Archives: Pozostałe

Kenia listopad 2021

Hallo brother Zaremba,

Pozdrowienia z Afryki, Bungoma, Kenia…


Osobiście, wraz z współpracującym zespołem dziękujemy za Wasz hojny wkład w pracę InJesus Global Missions/ End Time Church. Dzięki temu mogliśmy zaspokoić główne życiowe potrzeby sierot, wdów oraz osadzonych w zakładach karnych w Kakamega, Bungoma i Nakuru. Wasze finansowe wsparcie pozwoliło nam zakupić chleb, napoje pomarańczowe, jak też ryż i fasolę dla sierot i wdów.
Poniżej zdjęcia z tych miejsc.


Nadal prosimy o wsparcie na rzecz wielkiej i wspaniałej wizji zaniesienia ewangelii do więzień w Kenii, programu żywienia sierot w naszych sierocińcach oraz krucjat i seminariów.

Chce wszystkim podziękować w imieniu InJesus Global Missions/End Time Church, za pomoc w niesieniu pozytywnego wpływu na życie tych ludzi. Wasze pobudza naszą stałe pragnienie, aby docierać do wyznaczonego celu.
Ponownie dziękujemy za waszą hojność i wsparcie.

Potrzebujemy również większej ilości materacy dla dzieci:


Moja żona wraz z innymi opiekunami przy pracy:




W Miłości Jezusa

Pastor Moses z zespołem

Religijne doświadczenie Covid, a nieograniczona władza państwa

Joe Boot  28.10. 2021

Zmiana paradygmatu
Pod każdym względem wydarzenia lat 2020 i 2021 były zarówno tragiczne, głęboko niepokojące i daleko idące co do skali jak i konsekwencji. Pewnego rodzaju zmiana paradygmatu nastąpiła z chwilą, gdy milionom z nas nakazano pozostanie w domach. To, co kiedyś było nie do pomyślenia na Zachodzie, nie będzie już więcej takie samo, jako że restrykcje, urzędowe polecenia i ograniczenia zostały w różnych państwach nałożone na rzekomo wolnych ludzi, coś, co kiedykolwiek miało miejsce wyłącznie w komunistycznym świecie pod totalitarnymi reżimami. Choćby ostatni przykład pochodzący z Kanady z ostatnich dni (w połączeniu z miesiącami pogwałceń fundamentalnych wolności) to wiadomość, że od 30 października 2021 wyłącznie wybrani obywatele, którzy otrzymali serię nakazanych przez państwo szczepień będą mogli opuścić kraj i podróżować samolotami czy pociągami w granicach Kanady. Jest to bezpośrednie naruszenie Kanadyjskiej Karty Praw i Wolności, gdzie czytamy w paragrafie 6:
(1) Każdy obywatel Kanady ma prawo do przekroczyć jej granicę, pozostać tu i opuścić Kanadę.
(2) Każdy obywatel Kanady i każda osoba, która ma status stałego obywatela Kanada ma prawo:
a) przeprowadzić się i zamieszkać w dowolnej prowincji; oraz
b) dążyć do uzyskania środków utrzymania w każdej prowincji.

Pomimo jawnego pogwałcenia konstytucji, tylko nieliczni zdają się przejmować tym, że setkom tysięcy ludzi odmówiono obecnie pracy, edukacji, niezbędnych podróży, transplantacji organów czy dostępu do większości społeczeństwa. Wydaje się, że dopóki padają zapewnienia o bezpieczeństwie i ochronie przed „innymi ludźmi” większość jest gotowa odwrócić wzrok od ludzkiego cierpienia i niesprawiedliwości.

W tym wszystkim coraz wyraźniej widać, że następuje cicha zmiana definicji relacji między jednostką a państwem. Pokaźny wzrost wielkości i władzy państwa na Zachodzie jest dowodem na realizację nowego porządku. Resztki fiskalnego konserwatyzmu są martwe i pogrzebane w luzowaniu ilościowym (dosł.: quantitative easing) – termin dość zabawny na dodruk pieniędzy – https://www.fxmag.pl/co-to-
a zadłużenie osiągnęło niewyobrażalne poziomy przeznaczonych na rządowe programy pieniędzy. Nawet Stany Zjednoczone nie mogą obecnie twierdzić, że nie znalazły się w kleszczach demokratycznego socjalizmu z zarządzaną, planowaną ekonomią.

Prawdopodobnie największym skandalem tych ostatnich dwóch lat jest trupie milczenie sporej części zachodniego kościoła nie tylko w obliczu jednostronnego i niesprecyzowanego państwowego lockdownu, za którym poszły  restrykcje, lecz również potulną akceptację przedefiniowania ludzkiej społeczności. Milczące podporządkowanie się jest przejawem przerażającego braku zainteresowania tym, co się stało i ciągle dzieje. Jest jakimś surrealistycznym doświadczeniem dla chrześcijańskiego myśliciela być świadkiem sytuacji, w której stan praw obywatelskich z miesiąca na miesiąc pogarsza się, a większość ludzi przechodzi na drugą stronę ulicy, udając, że nie widzi jak tyrani i rabusie w garniturach, spódniczkach i krawatach uciskają niewinnych, jak gangi zamaskowanych urzędników bezmyślnie „postępują zgodnie z zarządzeniami”. Australia, Nowa Zelandia i Kanada ustanowiły w ciągu tych dwóch lat przerażający precedens autorytaryzmu a jedyna instytucja, która mogła zatrzymać to wszystko, historyczny obrońca wolności na Zachodzie, kościół, wyjątkowo zawiódł w większości przypadków nawet nie próbując się sprzeciwić [1].

Continue reading

Kody czystości zabijają nas


Tim Suttle
Paperback Theology (Patheos)
15.09.2021

Bez względu na to, jaki przyjmiemy sposób myślenia o kulturze, wydaje się, że wspólnym wnioskiem jest to, że sposób w jaki zorganizowaliśmy nasze społeczeństwo – nawet te najbardziej podstawowe formy relacji i wspólnej pracy – jest w najlepszym wypadku dysfunkcyjny. Moim zdaniem, dzieje się tak dlatego, że większość z nas działa świadomie lub nieświadomie w oparciu o kody czystości.

Czym jest kod czystości?
Kod czystości wyrasta z uogólnionego założenia, że można zidentyfikować i wyeliminować źródło wszystkich problemów i gdy zrobimy wszystko, będzie w porządku. Przy specyficznych problemach – jest dziura, którą powinniśmy załatać – nieprawdziwy kod czystości nie istnieje. Niemniej, jeśli zajmujemy się bardziej ogólnymi i trudnymi do rozwiązania problemami cały ten dysfunkcyjny system może wyładować się na kilku źródłach, które biorą na siebie całą winę. Nazwijmy to wadą lub negatywem. Cokolwiek postrzegane jako uogólnione źródło wszystkich problemów jest wadą. Po jakimś czasie rozwój sytuacji powoduje, że powstaje silna, nawet nieracjonalna awersja do tych wad. W tym właśnie miejscu wkracza kod czystości i obiecuje sposób na usunięcie tej wady, bądź co najmniej odsunięcie od nas na tyle daleko, że nie będzie już więcej na nas wpływać.

Jak wykryć kod czystości.
Jednym z najlepszych sposobów wykrycie kodu czystości jest szukanie: kozła ofiarnego i szybkich rozwiązań . Za każdym razem, gdy znajdziesz kozła ofiarnego bądź szybkie rozwiązanie, możesz być pewien, że gdzieś w tym systemie działa kod czystości.

Koncepcja kozła ofiarnego występuje w wielu dawnych religiach. Wyznaczanie kozła ofiarnego pozwala nam na symboliczne przeniesienie własnego poczucia winy, wstydu, lęku, strachu czy gniewu na inną istotę, która staje się personifikacją tej wady . Następnie wysyłamy go na pustynię z dala od społeczności, bądź ktoś inny zabija go jako ofiarę bożkom. Dzięki temu uzyskuje się dwie rzeczy: pozwala to na nadanie konkretnej nazwy tej wadzie a nam daje iluzję tego, że coś z tym zrobiliśmy. Daje też ogromny komfort psychiczny, lecz zbudowany jest on na iluzji, jakobyśmy mogli uciec przed własną współwiną, uciec przed odpowiedzialnością za wywołane przez nas katastrofy.

Srebrna kula zabija wilkołaka, czyż nie? (Srebrna kula czyli błyskawiczne rozwiązanie.) Gdy już cały nasz sprzęt bojowy i obrona zawiedzie, srebrna kula jest ostatecznym rozwiązaniem, które wykona swoją robotę. Jest magicznym rozwiązaniem skomplikowanego problemu. Niemniej, prawdziwym celem srebrnej kuli nie jest rzeczywiste usunięcie wady (srebrne kule są niemal w 100% nieskuteczne). Prawdziwym celem srebrnej kuli jest pozwolić ludziom utrzymać postawę nadziei, marzenia o dniu, w którym ten negatyw odejdzie i wszystko będzie w porządku. Właśnie dlatego handlarze srebrnych kul zawsze mogą przyciągnąć zwolenników.

Jak powstrzymać kod czystości
Skoro kod czystości opiera się na fałszywym założeniu, że możemy wyeliminować to, co negatywne, to zatrzymanie działania tego kodu może obejmować pojednanie się z wadą.
Powstrzymanie funkcjonowania kodów czystości wymaga uznania tego, że kozły ofiarne i srebrne kule to po prostu sposoby na unikanie tego, że ten negatyw nie jest „gdzieś tam”, lecz jest „tutaj” wewnątrz nas wszystkich. Jak napisał Sołżenicyn: „Granica oddzielająca dobro od złego nie przebiega przez państwa, klasy czy polityczne partie – lecz dokładnie poprzez każde ludzkie serce”. Jest to bardzo chrześcijańska myśl.

Łatwo jest myśleć o tym korzystając z narracji Harry Pottera. Śmierciożercy i Lord Voldemort rozprawiają się z negatywem robiąc z Mudbloods kozły ofiarne. Harry Potter i jego przyjaciele z kolei zajmują się negatywem poszukując srebrnej kuli . Rozstrzygnięcie następuje z chwilą, gdy Harry zdaje sobie sprawę z tego, że to on jest ostatnim horcurx’em i godzi się z tym, że zło nie jest „gdzieś tam”, lecz mieszka w nim samym.

Jedynym sposobem na to, aby wyjść poza kody czystości jest przejść długi proces wychodzenia naprzeciw negatywowi w naszym życiu i świecie wokół nas. Wymaga to przebudowy, wyznania naszego własnego złamania. Musimy stale godzić ze sobą to, że rzeczywista linia między dobrem a złem nie leży pomiędzy ludźmi czy grupami ludzi. Granica między złem a dobrem biegnie wprost przez centrum każdego ludzkiego życia. Znajduje się tam dlatego, że być człowiekiem oznacza być nieco nieskończonym (choćby tylko jako idea czy potencjał) wewnątrz dusz, żyjąc w nieustannym napięciu z naszą własną skończonością. Negatw jest nieunikniony ponieważ jest związany z tym, co znaczy być człowiekiem.

Chrześcijaństwo może pomóc, lecz zbyt często tego nie robi.
Chrześcijańska opowieść jest w unikalny sposób przygotowana do walki z tym negatywem bez odnoszenia się do kozłów ofiarny i srebrnych kul, ponieważ w ogólnym sensie, chrześcijaństwo jest odrzuceniem kodów czystości. Chrześcijańska narracja opiera się na nauczaniu Chrystusa, które mówi, że Bóg nie uciekł przed naszym złamaniem. Bóg przybiegł do naszego złamania, godząc je przez łaskę, przebaczeni i obecność. Chrystus pozwala sobie być ostatecznym kozłem ofiarnym, który na zawsze usuwa potrzebę srebrnej kuli.
Chrystus agresywnie stawał przeciwko kodom czystości. W każdy możliwy sposób w jaki można było starożytny świat podzielić na pozytywy i negatywy, Jezus utożsamiał się z negatywem i zaprzyjaźniał z nim: kobiety, dzieci, trędowaci, nieczyści, celnicy, rzymscy kolaboranci, imigranci, setnicy, prostytutki, notoryczni grzesznicy, synowie marnotrawni… przyciągał ich wszystkich blisko i miał odwagę , gdy religijne typy próbowały wyeliminować Go. Sporo z Jego służby to obejmowanie kozłów ofiarnych i unikanie srebrnych kul.

Chrześcijaństwo utrzymuje, że Bożym rozwiązaniem problemu tego negatywu nie jest eliminowanie go, lecz zbliżyć się do niego z pojednaniem. Oznacza to, że ten negatyw służy zarówno jako punkt kontaktowy między tym, co ludzkie i tym, co boskie. Boża obecność sprawia, że dzieje się lepiej, a czasami gorzej, lecz zawsze Boża obecność jest obecna.

Taki negatyw jest samym problemem jak i równocześnie rozwiązaniem tego problemu. W rzeczywistości potrzebujemy tego negatywu, ponieważ jest to jedyna rzecz na tyle silna, żeby zmusić nas do zmiany i wzrostu, jest stanem, który umożliwia pojawienie się czegoś naprawdę nowego.

Negatyw jest sposobem na to w jaki uczymy się spotykać własnymi problemami i mówić prawdę o naszym życiu. Negatyw zarówno zabija nas jak i wdziera się z nowym życiem. Za każdym razem, gdy uciekamy się do kozłów ofiarnych lub srebrnych kul (bądź twierdzimy, że Bóg usunął swoją obecność), powracamy do kodu czystości i zostawiamy za sobą chrześcijańską opowieść (Christian story).

Niestety, amerykańskie chrześcijaństwo jest często tak bardzo zainfekowane indywidualizmem, konsumeryzmem i nacjonalizmem, zbyt umoczone w ukrytym purytanizmie, aby wyobrazić sobie świat bez kozłów ofiarnych i złotych kul, pomimo tego, że najbardziej dramatyczne zdarzenie w życiu Chrystusa ujawnia niestosowność tego na zawsze. O wiele łatwiej jest dopuścić do tego, aby kody czystości rozwiązywały nasze napięcia, niż przeprowadzić introspekcję konieczną do przyznania, że my sami jesteśmy częścią tego problemu; że problem mieszka w nas wszystkich indywidualnie, jak i w społeczeństwie. Przyznać się do własnej współwiny w złamaniu tego świata wymaga długiej, powolnej i bolesnej pracy duszy. Tego rodzaju praca jest, szczerze mówiąc, zbyt przerażająca i dręcząca dla ludzi, którzy zostali nauczeni tak, aby patrzeć na siebie jako dobrych i zawsze znajdujących się po właściwej stronie wszystkiego.

Dlaczego tak wielu wierzących mężczyzn znajduje się w emocjonalnym lockdown’ie

J. Lee Grady

Eksperci od zdrowia psychicznego mówią, że pandemia covid zebrała ogromne żniwo w dziedzinie ludzkich emocji. Z powodu przedłużającej się izolacji ogromna ilość Amerykanów cierpi na depresję, niepokój, bezsenność i myśli samobójcze.
Od dawna psycholodzy wiedzą, że kobiety zazwyczaj cierpią z powodu depresji bardziej niż mężczyźni. Czy rzeczywiście tak jest – czy może po prostu mężczyźni lepiej ukrywają swoje uczucia?
Przede wszystkim, o ile kobiety przyznają się do stanu depresji, to ponad 77% samobójstw jest popełnianych przez mężczyzn i ponad 80% przestępstw z użyciem przemocy.

Wydaje się, że kobiety są bardziej zaznajomione ze swoimi bolesnymi emocjami, podczas gdy mężczyźni utrzymują je wewnątrz, aż do stanu wybuchu.

Ta prawda dotyczy nie tylko zewnętrznego świata, nawet w kościele mężczyźni doprowadzili do mistrzostwa sztukę maskowania swego bólu. Znacznie rzadziej angażują się w grupy domowe, budują ważne przyjaźnie czy szukają pomocy w małżeńskich problemach. Pandemia nie pomogła w tym. Znam kilku mężczyzn, którzy odeszli z kościoła korzystając z wirusa jako wymówki do ucieczki w samotność i izolację.

Znaczy to, że w miarę jak powoli wracamy po zakończeniu pandemii do „normalności”, kościół musi zrobić co tylko może, aby zrozumieć mężczyzn oraz to w jaki sposób usługiwać ich emocjonalnym potrzebom.

Continue reading

Najtrudniejsza rzecz w życiu wierzącego biblijnie

Eric Tokajer

Jednym z błogosławieństw bycia rabinem jest udział w ślubach. Właśnie teraz, w naszej synagodze, mam pięć zaręczonych par, które będą brały ślub.
Gdy to pisze, jedna z tych par ma 13 dni do dnia ślubu a druga 14. Wiem o tym, ponieważ od pewnego czasu otrzymuję codzienne aktualizację odliczania.
Gdy obserwuję tych młodych ludzi borykających się między żarliwym oczekiwaniem a niecierpliwością, przypomina mi się, jak kiedyś myślałem, że najgorszą stronę bycia wierzącym biblijnie jest oczekiwanie.
Pomyśl sobie po prostu o tym całym oczekiwaniu, o którym czytamy w biblii. Noe budował arkę 120 lat, wiedząc, że będzie deszcz i powódź na ziemi. Bóg posłał Mojżesza, aby uwolnił Izraelitów z Egiptu, lecz musieli przeczekać 10 plag, zanim zostali wyprowadzeni.
Dzieci Izraela oczekiwały 40 lat na to, aby wejść do Ziemi Obiecanej. Król Dawid został namaszczony na króla 15 lat przed tym, gdy zasiadł na tronie. Daniel prorokował o nadchodzącym Mesjaszu 483 lata przed narodzinami Jezusa.
Mówię to, ponieważ kiedyś myślałem, że czekanie to najgorsza część bycia wierzącym. Przypomniałem sobie o tym, gdy ostatnim razem liczyłem Omer. Dla tych, którzy nie wiedzą, co to jest liczyć Omer: nakazuje nam się odliczyć 50 dni między dniem po Pierwszym Dniu Niekwaszonego Chleba, a Szawot (Pięćdziesiątnicą).
Te dni reprezentują czas między wyjściem z Egiptu, a przekazaniem Tory na Górze Synaj, co w judaizmie jest postrzegane jako zaślubiny Izraela z Bogiem. Podobnie jak te młode pary znajdują się w okresie pomiędzy zaręczynami a ślubem, tak Izrael żył na pustyni między czasem odkupienia z niewoli, a wejściem do relacji przymierza z Bogiem.
Jeśli wydaje ci się, że młode pary niepokoją się oczekując na ten wielki dzień, pomyśl o 2.5 miliona ludzi stojących wokół góry i oczekujących na to, że usłyszą Boga, który właśnie zniszczył najpotężniejszy kraj tamtych czasów. To ciekawe, że dawno temu 120 ludzi modliło się poinstruowanych przez Jezusa, oczekując na obietnicę. Ta grupa czekała w Jerozolimie na swoją obietnicę dokładnie tyle samo dni, co Izrael czekał wokół góry Synaj na swoją.

Continue reading

Kobiety w kościele – część 1


John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Część 2

To bardzo częste pytanie, które otrzymuję. Zacznę więc od położenia biblijnego fundamentu.

Fundament
W Gal. 3:28 Paweł powiedział: „Nie masz Żyda ani Greka, nie masz niewolnika ani wolnego, nie masz mężczyzny ani kobiety; albowiem wy wszyscy jedno jesteście w Jezusie Chrystusie”.

W Chrystusie nie ma rasy, statusu społecznego ani płci, które by nas różniły, ponieważ wszyscy jesteśmy jedno w Chrystusie Jezusie, ponieważ odnosi się to do naszego duchowego człowieka. Moc Boża opiera się na naszym duchowym człowieku, który narodził się z Ducha Ojca. Więc na poziomie duchowym jesteśmy równi i jedno w Chrystusie.

Jednak te równe sobie duchy mieszkają w ludzkich ciałach, które żyją w wymiarze fizycznym, w którym ludzi różnicuje się pod względem płci, rasy i poziomu społeczno-ekonomicznego. Pytanie zatem: jak radzimy sobie będąc równym w Chrystusie, żyjąc w społeczeństwie, które nie uznaje równości płci, rasy czy statusu społeczno-ekonomicznego?

To ważne pytanie, z którym mierzy się kościół od swoich początków: w jakim stopniu chodzimy w naszej wolności w Chrystusie, jeśli jest to sprzeczne z lokalną kulturą i obyczajami? Ponieważ wolność i równość w Chrystusie są prawdziwe, czy obnosimy się z tym przed innymi? Czy też może powstrzymujemy się przed dzieleniem się naszą wolnością dostosowując się do lokalnych zwyczajów, które w takim czy innym stopniu ograniczają tę wolność? Zanim odpowiemy na to pytanie, spójrzmy na wyważone nauczanie Pawła w kwestii duchowej równości wobec lokalnej kultury i zwyczajów.

Continue reading

Ciasna droga… niewielu znajduje ją

 

Brad Jersak 01/03/2019

Pytanie: Jeśli dzięki Chrystusowi zbawienie jest dostępne dla wszystkich, dlaczego mówi, że „wąska jest droga i niewielu ją znajduje?”

Odpowiedź: Kontekst jest tak ważny!
Zastanów się chwilę nad tym, w jakim kontekście pierwszy razy usłyszałeś to przesłanie. Zawsze, gdy słyszę te słowa, wypowiedziane przez samego Jezusa, niemal bez wyjątku są one umieszczone w kontekście ewangelicznego kazania omawiającego drogę zbawienia, które prowadzi do życia wiecznego. W przeciwieństwie do tego, droga zniszczenia jest utożsamiana z drogą do piekła. W tym kontekście ostrzeżenie Jezusa brzmi kategorycznie: 1. Tylko Chrześcijanie wejdą do nieba, 2. bardzo niewielu zostanie chrześcijanami, 3. tak więc tylko nieliczni pójdą do nieba. Większość wybierze szeroka drogę, która prowadzi na zatracenie i wieczne potępienie. Złowieszcze. Rzeczywistość tego jest taka, że Jezus prorokuje piekło dla większości świata, a wybranych będzie tylko nieliczna resztka tych, którzy przetrwają.

Niestety, kaznodzieje, którzy głoszą taką Ewangelię przemycili słowa Chrystusa do nowego kontekstu, całkowicie obcego kazaniu, w którym były pierwotnie głoszone. W oryginalnym kontekście – Kazanie na Górze – sam Jezus wyraźnie określa czym są obie drogi (dwa sposoby życia) i czym są bramy (dwa skutki).
Owa wąska droga, to podana przez Jezusa istota całego prawa i proroków – kwintesencja ich nauczania. Tak też Jezus mówi. Jak podsumować prawo i proroków? Czym jest „wąska droga”?
„Traktujcie innych tak, jak sami chcecie być traktowani”. Tak jest: wąska droga prawa i proroków – Droga, którą przyjmuje się i adaptuje jako Drogę Jezusa – to, zgodnie ze słowami Jezusa, nic innego jak właśnie ta Złota Zasada!

Wąska brama jest skutkiem chodzenia po wąskiej Drodze Jezusa. Jaki jest ten skutek? Nie niebo. Nie w tym kontekście. Jezus mówi: „Wąska droga prowadzi do ŻYCIA”. Nie pakuje swojej eschatologii do tych słów. Obfite życie Jezusa zaczyna się teraz dla tych, którzy chcą żyć zgodnie z Jego zasadami.
Szeroka droga wskazuje na drogę, którą wybiera większość ludzi: droga samolubstwa i egoizmu. Zamiast traktować innych tak, jak chcieliby być traktowani, większość ma obsesję na punkcie swego własnego powodzenia – szukanie tego, jak być numerem jeden!

Continue reading