Category Archives: Life Site News

Prezerwatywy, AIDS i tebletki

logo

Sprawozdanie UNAIDS 2008: Prezerwatywy, prezerwatywy, prezerwatywy (Czy wspomnieliśmy już o prezerwatywach?) oraz,… tabletki. Komentarz John Jalsevac

July 30, 2008 (LifeSiteNews.com) – W swym sprawozdaniu przekazanym w czwartek UNAIDS, ciało Narodów Zjednoczonych odpowiedzialne za globalne zapobieganie i leczenie HIV/AIDS, prezentuje wyniki wieloletnich badań, praktycznych doświadczeń i skuteczność setek milionów dolarów funduszy. Więc, pytasz, jakie są zawiłe szczegóły uważnie przemyślanego i dogłębnie przebadanego wielofazowego programu UNAIDS, odpowiadające na problem epidemii AIDS?

Pierwsza faza: prezerwatywy. Mnóstw, mnóstwo prezerwatyw. Hałdy prezerwatyw, ba-liony prezerwatyw. Prezerwatywy dla każdego mężczyzny, kobiety i dziecka.

Druga faza: w przypadku, gdyby prezerwatywy zawiodły, pękały, lub nie były używane za każdym razem (jak pokazują statystyki, zazwyczaj nie są używane), UNAIDS jest przygotowane – ma leki (tabletki). Mnóstwo, mnóstwo drogich piguł. A jakiż to cud nowoczesnej medycyny mogą te leki osiągnąć? Mogą odciągnąć niechybne wlekącą się śmierć zarażonego (o jakieś dodatkowe 4-12 lat w każdym razie).

Wielkie osiągnięcie, ten ich plan Na 362 stronach raportu UNAIDS 2008 pojawia się 149 razy słowo „prezerwatywa” i za każdym razem, gdy są one wspominane, prezentowane są jako nośny filar wszelkich skutecznych strategii w zapobieganiu zarażeniom AIDS. Edukacja, oczywiście, również pojawia się często, jako bardzo, bardzo ważna lecz wydaje się, że składa się na nią przed wszystkim ucznie Afrykanów jak, kiedy (zawsze) i gdzie (wszędzie) używać prezerwatyw.

Z drugiej strony, poszukiwania słowa „abstynencja” dają wynik sześciu trafień. Jednym z nich jest odnośnik w bibliografii. Dwa inne przypadki znajdują się w rozdziale na temat zapobiegania AIDS i podane są tylko po to, aby je wykpić. Programy związane z abstynencją są złe, ponieważ odwodzą od „otwartej dyskusji na temat prezerwatyw i bezpieczniejszego seksu”. Mimo wszystko, „badania pokazują”, że „programy promujące wyłącznie abstynencję nie redukują ryzyka zarażenia HIV”.

Pozostałe trzy przypadki pojawienia się słowa „abstynencja” są tylko wzmiankami o tym, że w niektórych zacofanych kulturach kobiety nie mają pracy i nie mogą wymagać od swych mężów abstynencji. Ponieważ jednak nie mówi się dlaczego abstynencja przede wszystkim jest dobra, znaczenie tego punktu nie jest jasne. Ostatecznie cały 362 stronicowy dokument słowo „wierność” wymienia jeden raz i, znowu, jest to tylko po to, aby zwrócić uwagę na to, że kobiety, które nie mają niezależnych środków do życia, nie mogą domagać się czystości od swoich mężów, ponieważ ci mężowie mogą zostawić je bez żadnych środków na utrzymanie, gdyby się wierności od nich domagały.

Zatrzymajmy się tutaj na chwilę i pomyślmy o tym. Nie obchodzi mnie jak skrajne są twoje agendy, lecz wydaje się całkiem oczywiste, że współżycie z jedną osobą, która jest twoim życiowym partnerem (całkiem powszechne zdarzenie jeszcze do niedawna), który nie jest zarażony ostatecznie prowadzi do współczynnika zarażeń,… 0%. Zero procent, aby powiedzieć to głośno, to bardzo niewiele. To niżej niż cokolwiek innego. Tak naprawdę, gdyby cały świat miał współczynnik zarażeń równy 0%, to nie byłoby żadnego AIDS. Lecz wtedy urzędnicy UNAIDS byliby bez pracy, firmy farmaceutyczne produkujące leki na AIDS nie miałyby sprzedaży, a producenci prezerwatyw sprzedawali by ich bardzo, bardzo mało, a któż by tego chciał?

Gdybym nie wiedział lepiej (a nie jestem pewien, że wiem) to pomyślałbym, że wszyscy w ONZ myślą, że Afrykanie to jedna wielka banda dzikich bestii wiedzionych ślepym instynktem. Najnowszy raport UNAIDS zasadniczo mówi, że Afrykanie mają chęć uprawiania seksu, czy to z młodymi, zaledwie dojrzałymi dziewczynkami, czy z licznymi partnerami, bądź z tymi, co już są zarażeni HIV i jak już znajdą kogoś takiego to współżyją z nimi. Więc wszystko, co można zrobić to przerwać im grę wstępną i założyć prezerwatywę.

Co to jest? Myślisz, że przesadzam? Zastanów się nad tym: W sprawozdaniu UNIADS znajduje się coś, co można uważać wyłącznie za splunięcie w oczy Ugandy. Otóż umieszczono tam zapierające dech w swej czystej, gorzkiej bezczelności słowa: „W Ugandzie, afrykańskim kraju, który był najbardziej skuteczny w obniżaniu powszechności HIV, badania pokazały wzrost ryzykownych zachowań seksualny w ostatnich latach”. Dowodzi to, jak powiada raport, że nie można oczekiwać od ludzi znaczącej zmiany ich ryzykownych seksualnych zachowań, jako że „często zawodzą w utrzymywaniu się przy bezpiecznych zachowaniach w dłuższym czasie”. Przemycają w ten sposób na przykładzie Ugandy wniosek: Nie można spodziewać się, że Afrykanie się zmienią. Wraca pies do swoich wymiocin.

Uganda, jeśli pamiętasz, był jednym z nielicznych afrykańskich krajów, które na masową skalę zredukowały współczynnik zarażeń HIV/AIDS z 21% w 1991 roku do 6% w 2002. Uganda była afrykańską opowieścią o powodzeniu. Twierdzi ona, że zawdzięcza tą pozycję całkowicie pionierskiemu programowi ABC, który kładzie silny nacisk na A (Abstynencja), B (Be faithful – wierność) oraz na ostatnim miejscu C (Condoms use – używanie prezerwatyw) jako ostatecznej deski ratunku. To działało i to bardzo, jak mi się wydaje, oczywistych przyczyn.

Lecz, jak podał prezes Uganda’s AIDS-Prevention Committee, Sam Ruteikara, w napisanym ostatnio artykule w Washington Post, właśnie w szczytowym okresie powodzenia programu zapobiegania AIDS, wkroczyli zachodni 'doradcy’, powiedzieli Ugandzie, że „wszystko robią źle” i systematycznie zatrzymywali dokumenty Komitetu.

„Wielokrotnie – lemantuje Ruteikera – nasz 25 osobowy Komitet Zapobiegania umieszczał ufność w abstynencji i wierności w National Strategic Plan (Narodowy Plan Strategiczny) … i wielokrotnie zagraniczni doradcy usuwali nasze zlecenia. Gdy plany dokumentu były publikowane, wierność i abstynencja znikały”. Ci zachodni „eksperci”, mieli finansową moc, aby wymusić swoje plany przypadkowego seksu na nas”. Obecnie współczynnik AIDS w Ugancie znowu wspina się w górę, a UNDAIDS może tylko sobie samej dziękować.

Lecz zachodni „eksperci” oczywiście nie przyznają się do swego błędu. Oni trwają na zasadach oligarchii: „Głowa wygrywa, ogon przegrywa”. Bez względu na to jak moneta padnie, zawsze jest na niekorzyść innych. Ruiteikara relacjonuje: „Zachodnim mediom powiedziano, że ten nawrót infekcji HIV został wywołany tym, że zostało dostarczonych do Ugandy „za mało prezerwatyw”, pomimo że mamy obecnie ich o wiele więcej niż na początku lat 90tych, gdy tempo zachorowań zaczęło spadać”.

W końcu strategia zapobiegania AIDS Narodów Zjednoczonych nie jest niczym innym jak globalną zabawą w rosyjską ruletkę. Wyrzuceniem ramion w górę i powiedzeniem ludziom, że oni nigdy nie zmienią swoich ryzykownych seksualnych zachowań i daniem im cieniutkiej porowatej lateksowej ochrony między życiem, a powolną, ociągającą się śmiercią. W rzeczywistości to tak, jakby wręczyć im naładowaną broń. W tym przypadku jedyną różnicą między Narodami Zjednoczonymi a motłochem jest to, że NZ dostarczają zestawu pierwszej pomocy (stert drogich leków), aby połatać ofiary, które sami pomogli stworzyć i które później znaleźli w stanie po naciśnięciu spustu na akurat naładowanej komorze.

I rzeczywiście, jak obserwuje Sam Ruiteikara, ogromna część wysiłków zapobiegania AIDS i „pomocy” stała się już tylko bardzo zyskownym przemysłem. Gdybym nie miał absolutnie żadnej moralności, plułbym sam sobie dziś w brodę za to, że nie inwestowałem wiele lat temu w prezerwatywy i leki przeciw retrowirusom. Grupy takie jak UNAIDS kupują setki milionów prezerwatyw i rozrzucają je (czasami całkiem dosłownie) hojnie po całym afrykańskim kontynencie. Gdy zaś te prezerwatywy zawiodą, wchodzą firmy farmaceutyczne ze swoim produktem. (Muszę wyjaśnić, że te leki przeciw retrowirusom są najlepszą rzeczą jaką mogą dostać cierpiący. Lecz gdy są one traktowane jako odpowiedź, a nie jako niefortunny, niezbędny towarzysz surowej strategii walki z AIDS opartej na abstynencji i wierności, to stają się one przeciwnikiem prób wykorzenienia AIDS).

Jeśli weźmiemy na przykład Namibię, UNAIDS wyraża w sprawozdaniu swoje zadowolenie z tego, że Namibia corocznie rozprowadza 25 milionów prezerwatyw, co jest, jak to ujmuje raport „ekwiwalentem siedmiu prezerwatyw na jednego mężczyznę w wieku 15-49 lat”. Dwadzieścia pięć milionów. Co roku. Narody Zjednoczone ogłaszają z wielką dumą, że ten wspaniały plan, wraz z szeroko rozpowszechnionymi testami na HIV i edukacją, „wydaje” się „stabilizować” współczynnik infekcji dorosłych HIV w tym kraju. Wydaje się. Stabilizować. Ooo. Był  taki sen o Ugandzie i w tym śnie AIDS nie „wydawało się stabilizować”, lecz rzeczywiście zostało wykorzenione. Zakończę jednym z najmocniejszych zdań jakie kiedykolwiek widziałem zapisanych w kwestii zapobiegania AIDS.

Napisał je Sam Ruteikera:

Posłuchajcie mojej prośby, spekulanci HIV-AIDS. – błagał. – Wypuście mój lud. Rozumiemy to, że dla was przypadkowy seks jest drogi, lecz dla nas drogie jest utrzymanie się przy życiu. Posłuchajcie afrykańskiej mądrości, a my pokażemy wam, jak zapobiegać AIDS”

Rzeczywiście.

—————-

To find out more about Uganda’s successful AIDS-prevention strategy, and how it was hijacked by Western „experts”, use LifeSiteNews.com’s search feature and type in „Uganda AIDS.”

Read related LifeSiteNews.com coverage: Let My People Go, AIDS Profiteers

http://www.lifesitenews.com/ldn/2008/jul/08072101.html

Interview With a World Leader in AIDS-Prevention

http://www.lifesitenews.com/ldn/2008/jul/08072104.htmlaracer

Indie odrzucają zawodne metody walki z HIV/AIDS Narodów Zjednoczonych

logo

Indie uczą się od Ugandy: Nowa strategia walki z AIDS odrzuca zawodne podejście UN – skupią się na abstynencji i czystości.

Decyzja podjęta przez drugi pod względem zaludnienia kraj na świecie i wzrastającego ekonomicznego giganta z pewnością będzie miała międzynarodowe skutki. Tim Waggoner

NEW DELHI, 31 lipga 2008 (LifeSiteNews.com) – Jedynym skutecznym na krajową skalę programem walki z HIV/AIDS był ugandyjski program ABC (Abstinence, Being faithful, Condoms – Abstynencja, wierność, prezerwatywy), który skupiał swoje działania na propagowaniu abstynencji i wierności jednemu partnerowi. Obecnie Narodowy Komitet Indii ds AIDS w swych zmaganiach przyjmuje to samo podejście do sposobu ograniczania wskaźnika HIV/AIDS.

Rzecznik India’s National Council of Educational Research and Training (NCERT) powiedział wczoraj mediom, że wykształcenie seksualne przekazywane uczniom będzie skupiało się na abstynencji, a nie na prezerwatywach i 'bezpiecznym seksie”. Ta zapowiedź pojawiła się po spotkaniu, w którym wzięli udział urzędnicy z NCERT oraz National AIDS Control Organization (NACO), którzy prowadzeni przez dyrektor generalną Sujatha Rao zdecydowali się walczyć z AIDS przy pomocy wartości (moralnych – przyp.tłum), a nie prezerwatyw.

„Nie będzie wspominany bezpieczny seks i prezerwatywy w skorygowanym module programu kształcenia przygotowania do życia, lecz skupimy się na aspiracjach młodzieży i będziemy również mówić o wierności jednemu partnerowi i abstynencji. Nie powinno być hipokryzji w tym temacie” – powiedziała Rao, jak przekazała hinduska prasa. „Młodzież musi otrzymać właściwe informacje. Dzieci dorastają w niebezpiecznym środowisku” dodała.

Początkowo moduł kształcenia został stworzony po to, aby wprowadzić wykształcenie seksualne do hinduskich szkół mając na celu walkę z rozszerzająca się epidemią AIDS i promował prezerwatywy i techniki 'bezpiecznego seksu’. Ten panel, w którym występowały ilustracje anatomii człowieka spotkał się z ogólnokrajowym sprzeciwem i doprowadził wiele stanów i nauczycieli do odrzucenia go.

Został on stworzony pod kierownictwem UN Children’s Fund (UNICEF), które jest znane z zasypywania rozwijających się krajów prezerwatywami jako sposobem na AIDS, wbrew wszelkim danym pokazującym, że żaden kraj nigdy skutecznie nie zredukował ilości zachorowań na AIDS dzięki tej metodzie.

Zanim nowy moduł otrzyma ostateczne korekty, które mają zostać zakończone do października, sekretarze stanu, NGO, jak też nauczyciele i rodzice będą mieli możliwość przejrzenia jego zawartości i dostarczenia opinii.

Decyzja Indii, odrzucająca zwykłą, bardzo silną presję, aby przyjąć zawodną strategię Narodów Zjednoczonych i innych międzynarodowych agencji do walki z AIDS, może mieć wielki międzynarodowy wpływ na programy AIDS w innych krajach. Oczekuje się, że Indie prześcigną Chiny jako najbardziej zaludniony kraju na świecie, gwałtownie rozwijającą się ekonomią i staną się jedną z największych potęg na świecie, więc międzynarodowy wpływ Indii na działania wobec AIDS i wiele innych kwestii stanie się ważny.

продвижение сайта руки

Ja byłem wyjątkiem

Bill

Nazywam się Bill Conner. Moja historia zatytułowana „BYŁEM WYJĄTKIEM” pojawiła się w wielu gazetach i innych publikacjach w całym stanie Płd Dakota w ostatniej kampanii Vote-Yes-For-Life.
Miałem nadzieję, że opowiadając historię o gwałcie na mojej matce spowoduje, że sprawa stanie się bardziej osobista, przez czyjeś imię i twarz, które można rozpoznać. Widzisz, zostałem poczęty w wyniku gwałtu i moje życie jest dla mnie drogocennym darem. Bez życia, nie byłoby tej historii, miłości, dzieci, przyjaciół, rodziny cennych wspomnień. Dziś, w biznesie aborcji, gwałt jest po prostu sprawą prawną, a obecne prawo i opinia publiczna uważa tą najbardziej skrajną reakcję za dopuszczalną. Na szczęście katolicka wiara mojego dziadka nie uznawała tego za dopuszczalne i zapewnił mojej matce wsparcie, którego najbardziej potrzebowała w tym trudnym okresie.

Niestety, nie żyjemy w doskonałym świecie. Matka była bardzo młoda, popełniła pewne błędy i moje dzieciństwo dalekie było od normalności. Złe związki w jakie się wdawała sprawiały, że zaniedbanie, znęcanie się i ubóstwo były rutynowymi składnikami, które wydawały mi się, jako dziecku, normalne.

Dopiero jako dorosły człowiek zrozumiałem jak bardzo podatne są dzieci na na wpływy tego świata. Dzięki Bogu, On zainspirował mojego dziadka, kilka sprzyjających rodzin, nauczycieli i wychowawców, aby mi naświetlić inną drogę, aby pozostał w szkole, rozwijał się sportowo i mógł zacząć od nowa, aby służyć Panu. Jestem pewien, że wielu czytających ten artykuł nie urodziło się w doskonałych okolicznościach, doskonałym czasie, z doskonałych rodziców, którzy byli w stanie zaspokoić wszelkie materialne potrzeby. Lecz jak zielsko wychylające się spod pęknięć chodnika, możemy rozkwitnąć tam, gdzie jesteśmy zasadzeni.

W doskonałym świecie z doskonałymi ludźmi nie potrzebowalibyśmy rządu. Niemniej, aby utrzymać bezpieczne i funkcjonalne społeczeństwo potrzebne jest rządzenie i bycie rządzonym. Nasz polityczny system, jakkolwiek niedoskonały, jest najlepszym sposobem, jaki wykształciliśmy, aby radzić sobie z amerykańską odpowiedzialnością rządową.

W tym procesie, polityka wielkich pieniędzy i własnych interesów, która skorumpowała dyskusję, wprowadziła zamieszanie niedoinformowanych i zaciemniła prawdę, aby usprawiedliwić współczesne polityczne agendy. Również rząd musi być „rządzony” i to na „nas jako ludziach” spoczywa odpowiedzialność za zdefiniowanie roli rządu, bez względu na to jaka sprawa jest w danej chwili rozważana.

Chcę, aby ludzie stanu Płd Dakota wiedzieli, że jednoznacznie stoję za życiem, bez względu na to, jak trudne są warunki. W zeszłym roku kampania „Yes” podjęła wysiłki uratowania każdego nienarodzonego życia i zostało to zniszczone przez argument wytoczony przez Planned Parenthoods, że prawo jest zbyt „skrajne”, ponieważ nie dopuszcza wyjątków takich jak gwałt czy kazirodztwo. Pomimo, że ilość takich ciąż jest bardzo mała w stosunku do ogólnej liczby aborcji, była to podstawa do sprzeciwu. Wyobraź sobie, jeśli potrafisz, że mówi się 1500 pasażerom Tytanika, że skoro statek nie został wyposażony w wystarczającą ilość łodzi ratunkowych, nikt nie może wejść na łodzie „Tak dla Życia”!

Słyszałem ostatnio, że organizacja Yes-For-Life popiera nowe prawo, które wyraźnie dopuszcza najrzadsze wyjątki. Oczywiście, natychmiast mówię TAK. Dlaczego, możesz zapytać, skoro jestem produktem gwałtu, popieram takie prawo? Ponieważ, ono faktycznie pozwala każdemu pasażerowi wejść na pokład „statku życia”, aby żyć. I nie jest to dziwne, że Planned Parenthood sprzeciwia się również temu. To jest prawdziwe życie polityczne, które wymaga, aby ci, którzy są pobudzeni powstali i dali się usłyszeć. Nie poddaj się zamieszaniu, ani zniechęceniu, ta debata jest sporna i często bez przyczyny, lecz milczenie nie jest już dłużej opcjonalne. Nie mam żadnych politycznych planów, a będąc na własnym utrzymaniu wiem, że czasami zdecydowane trzymanie się jakiegoś zdania wymaga poniesienia finansowych konsekwencji. Lecz, podobnie jak większość Amerykanów, stoimy i staliśmy twardo za świętości i godnością ludzkiego życia na całym świecie.

Dziś moje pragnienie pełnego i obfitego życia jest zagrożone, tym razem nie przez aborcję, lecz raka. I ponownie rozważam każdą możliwą opcję jaka tylko istnieje, aby zachować swoje życie. Z desperacją nalegam na każdego, kto przeczytał moją historię w przeszłości, abyście przekazali waszym przyjaciołom, że Bill Connor z Dell Rapids w 100% popiera aktualną inicjatywę Vote-Yes-For-Life.

Kiedy spotkam się z Panem i zada mi to wielkie pytanie: „Co zrobiłeś dla najmniejszych moich braci?”, chcę móc powiedzieć Mu, że stałem wyprostowany w sprawie wywierającej w naszych czasach największy nacisk – zabijania Bożego Świętego obrazu przez współczesny holokaust zwany aborcją.

Jeśli zostałeś zainspirowany, proszę skontaktuj się ze wszystkimi, których znasz i opowiedz im o tym swoim przyjaciołom i podziel się moją historią. Jestem przekonany, że jeśli każdy z nas coś zrobi, we właściwym czasie zostanie nam odpłacone, w Bożym czasie.

On wprowadził zmianę, Bill Connor

оптимизация сайта под поисковые системы

Przedwczesne porody związane są z wcześniejszą aborcją

logo

Wzrastająca śmiertelność niemowląt jest związana ze stanem poaborcyjnym Abortion Linked
Condition Contributes to Growing Number of Infant Deaths.
Tim Waggoner

OTTAWA, 30 lipca 2008 (LifeSiteNews.com) – Zgodnie z najnowszymi danymi statystycznymi przekazanymi dziś przez National Center for Health Statistics (NCHS, Krajowe Centrum Statystyczne ds. Zdrowia), wzrastająca śmiertelność niemowląt daje się wytłumaczyć ilością przedwcześnie narodzonych dzieci – dzieci urodzone zbyt wcześnie lub zbyt małe. Gdy powiąże się to z poprzednimi badaniami, które wskazują na to, że aborcja zwiększa prawdopodobieństwo urodzenia przez kobietę wcześniaka, wniosek jest taki, że kobiety, które dokonały aborcji mają większe prawdopodobieństwo noszenia dziecka, które umrze jako niemowlę lub będzie cierpieć na poważne zdrowotne problemy.

Informacje zawarte w „Infant Mortality Statistics from the 2005 Period Linked Birth/Infant Death Data Set,” Vol. 57, No. 2, („Śmiertelność niemowląt od 2005 roku powiązana ze śmiertelnością przy porodach/niemowląt”) zebrane przez National Vital Statistics Report, wskazują na to, że niska waga i przedwczesne porody są główną przyczyną śmiertelności niemowląt i ich ilość wzrasta stale od połowy lat 80tych. Dzieci, które umarły z przyczyn związanych z przedwczesnym terminem urodzenia liczą 36.5% zmarłych w 2005 roku, w stosunku do 34.6% z roku 2000.

Każdego roku ponad pół miliona dzieci rodzi się przedwcześnie (przed 37 tygodniem ciąży) i te, które przeżyją są zagrożone długoterminowymi konsekwencjami zdrowotnymi, takimi jak problemy z oddychaniem, karmieniem, paraliż mózgowy i problemy z uczeniem się. Śmiertelność niemowląt narodzonych nawet kilka tygodni wcześniej czy w „późniejszym przed-terminie” (od 34 tygodnia ciąży) była trzykrotnie większa niż urodzonych po pełnym czasie ciąży.

Odkrycia dokonane przez NCHS, pomagają zidentyfikować aborcję jako wiodącą przyczyną śmiertelności niemowląt i łączą się z poprzednimi badaniami, które powiązały zwiększone prawdopodobieństwo przedwczesnego porodu u kobiet, które przeszły wcześniej zabieg aborcji. A artykule, który pojawił się w 2007 Journal of Reproductive Medicine, pokazano, że niemal 32% „bardzo wczesnych” porodów w USA, tj, przed 32 tygodniem ciąży, zdarza się matkom, które kiedyś wcześniej usunęły ciążę.

Co więcej, po analizie danych z 1943 przedwczesnych porodów, 276 średnioterminowych i 618 pełnoterminowych, dr Caroline Morau z Hospital de Bicetre doszła do wniosku w 2005 roku, że kobiety, które mają w swojej historii aborcję, są 1.5 raza bardziej podatne na bardzo przedwczesny poród (poniżej 33 tygodnia ciąży) oraz 1.7 razy większe prawdopodobieństwo, że dziecko narodzi się skrajnie wcześnie (poniżej 28 tygodnia ciąży). Te okrycia zostały przekazane w kwietniowym wydaniu British Journal of Obstetrics and Gynaecology, medycznym periodyku, który artykuły przed wydrukiem uwiarygadnia w środowisku naukowym.

See related LifeSiteNews.com coverage:

New Study Confirms Abortion Increases Risk of Future Premature Births

http://www.lifesitenews.com/ldn/2005/apr/05042906.html

Study: Previous Abortions Linked With Pre-Term Birth and Cerebral Palsy

http://www.lifesitenews.com/ldn/2007/oct/07102602.htmlseo оптимизация и продвижение сайта

Ostatania klinika aborcyjna w stanie South Dakota zamknięta

logo

Ostatnia klinika aborcyjna w stanie South Dakota zostaje zamknięta po wprowadzeniu prawa wymagającego, aby pacjentki były informowane o możliwych skutkach ubocznych.

SIOUX FALLS, SD, 24 lipca 2008 (LifeSiteNews.com) – W poniedziałek, 24 lipca, osiem kobiet przybyło do biura Planned Parenthood w Sioux Falls (South Dakota) celem wykonania aborcji, lecz trafiły na zamknięte drzwi i odręczną informacją, że jedyna aborcyjna klinika w stanie South Dakota została zamknięta.

Organizacja Planned Parenthood zamknęła drzwi tej kliniki, gdy lekarze wykonujący zabiegi, przyjeżdżający tutaj z innych stanów odmówili pracy pod nowym prawem, które weszło w życie w ostatni piątek. To prawo wymaga, aby lekarz dokonujący aborcji informował pacjentki na dwie godziny przed zabiegiem o tym, że ich dziecko jest człowiekiem oraz o tym, że zabieg może wpłynąć negatywnie na ich zdrowie psychiczne. Prawo również dostarcza możliwości oskarżenia lekarza w przypadku, jeśli się nie zastosuje do tego.

To prawo jest dzieckiem prawnika, Harold Cassidy, i zostało uchwalone z pomocą zdeterminowanych liderów ruchu pro-life (za życiem) małżeństwa lekarzy, Alan i Leslee Unruh, którzy naciskali na wprowadzenie tej regulacji prawnej w obliczu opozycji, nawet niektórych spośród tego ruchu. Ósmy Stanowy Odwoławczy Obwód Sądowy uczynił drogę do wprowadzenia w życie tego prawa w zeszłym tygodniu.

Nie jest jasne, czy biuro Planned Parenthood na stałe zaprzestanie wykonywania aborcji. Niemniej, kilka kobiet, które miały przewidziane terminy aborcji na ten tydzień, udało się zamiast do kliniki do centrum pro-life, gdzie podobno zmieniły zdanie na temat zabiegu.

„Zamknięcie kliniki jest historycznym wydarzeniem, dlatego że stan South Dakota jest pierwszym wolnym od aborcji stanem” – powiedział Operation Rescue President, Troy Newman. „Nie potrzeba było obalenie Roe v.Wade, nie potrzebny był nowy prezydent czy nowy Sąd Najwyższy. Potrzeba było odważnej determinacji bohaterów stojących za życiem, takich jak pan Cassidy oraz małżeństwo Unruh, którzy zobaczyli możliwość uratowania wielu istnień i naciskali tak długo, aż ich marzenie stało się zwycięstwem. Pochwalamy ich wysiłki i zachęcamy inne stany, aby uruchomiły swoje kampanie.

Rodzina Unruh jest obecnie zaangażowana w Vote Yes For Life Campaign, której celem jest wprowadzenie skutecznego zakazu dokonywania aborcji w stanie South Dakota, wbijając ostatni gwóźdź do trumny tutejszego przemysłu aborcyjnego.

Text of the new law and links to the court decision can be found at http://www.voteyesforlife.com

topod.in

Selektywna aborcja dziewczynek

logo

Instytuty Badań Ludności (Population Research Institute) ogłasza: Selektywna aborcja ze względu na płeć zdarza się na wielką skale w Stanach Zjednoczonych.

FRONT ROYAL, VA, 24 lipca 2008 (LifeSiteNews.com) – Steven Mosher, prezes Population Research Institute (PRI) mówi, że w Ameryce istnieje ukryty problem płciowej dyskryminacji, lecz w takiej formie, którą feministki nie chcą się zająć.

W ostatnim wideo umieszczonym przez PRI na YouTube, Mosher opisuje praktyki, powszechne w krajach wschodnich i południowo azjatyckich, aborcji selektywnej ze względu na płeć. Jak podaje ONZ ta praktyka już pochłonęła na całym świecie 100 000 000 dziewczynek. Na tym filmie cytowane są ostatnie badania opublikowane przez Narodową Akademię Nauk (National Academy of Sciences), podające, że wiele amerykańskich grup, szczególnie potomków Azjatów, ma podobnie zniekształcony stosunek urodzin, jaki jest widoczny w krajach ich pochodzenia. Wiele zwyczajów odnoszących się do płci, które doprowadziły do tego zniekształconego stosunku narodzin, zostało zaimportowanych do Stanów Zjednoczonych.

„W Chinach, Indiach i innych azjatyckich krajach panuje silne uprzywilejowanie chłopców, mówi Mosher. Połączenie tego ze współczesną techniką – ultrasonografem – okazało się śmiertelne dla milionów dziewczynek”. Mosher szczegółowo pokazuje jak poważny jest to problem i jak można go wyjaśnić wyłącznie selektywną aborcją dziewcząt.

„Gdzie są feministki, gdy ich potrzebujemy?” – pyta Mosher. Według Mosher’a szeroko rozpowszechniona masakra nienarodzonych dziewcząt nie wzbudza zainteresowań feministycznej społeczności. „Amerykańskie feministki – utrzymuje – są tak oddane aborcji na żądanie, że nie chcą sprzeciwiać się żadnej aborcji, bez względu na to jak skandalicznej. Jest to prawdą nawet w przypadku praktyki, która zabija setki milionów dziewczynek tylko z tego powodu, że są dziewczynkami”.

„Wzywam Krajową Organizację Kobiet – mówi Mosher – oraz inne feministyczne grupy, aby przyłączyły się do nas walce o wprowadzenie zakazu tej potwornej dyskryminacji płci, która zabija tak wiele nienarodzonych dziewczynek. Ich stałe milczenie tylko ułatwia zabijanie”.

Nowe widea instytutu PRI są dostępne na: http://www.youtube.com/colinpri1, lub na stronie PRIs: http://www.pop.org.

продвижение сайта бесплатно самостоятельно

London Times drukuje artykuł promujący kazirodztwo

logo

London Times drukuje artykuł promujący kazirodztwo. Thaddeus M. Baklinski i John Jalsevac

July 18, 2008 (LifeSiteNews.com) – W artykule, który pojawił się w tym tygodniu w Lodon Times, opisującym historię anonimowej kobiety, która twierdzi, że jest 'naukowcem’, sprzyjająco, długo i w szczegółach opisywana jest kazirodcza relacje pewnej kobiety z jej bratem. Artykuł zatytułowany: „Uprawiałam seks z moim bratem i nie czuję się winna”.

„Daniel jest moim bratem – mówi anonimowy narrator, której historia została opisana przez dziennikarkę Joan McFadden, – lecz od 14 roku życia mieliśmy erotyczne relacje i nie było to coś, z czym wielu ludzi czuje się niewygodnie”. Dalej narratorka przechodzi do bardzo szczegółowych opisów sposobu w jaki jej bliska relacja z bratem stopniowo przerodziła się w ich seksualne współżycie jako nastolatków. Autorka wielokrotnie wyraża swoją wiarę, że nie ma nic złego w tej relacji, w przeciwieństwie do społeczności, która była niechętna do zaakceptowania jej. Wyjaśnia, że sprawa kazirodztwa często jest wiązana z seksualnym wykorzystaniem, a nie zawsze tak musi być. „Często kazirodztwo jest wymieniane jednym tchem z wykorzystaniem, lecz jeśli wiekowo jest blisko, a relacja na równych warunkach, wtedy to zupełnie co innego” – dodaje. „Nie ma żadnego porównania między rodzeństwem w podobnym wieku, mających seksualne relacje i kontakt, a dorosłym zmuszającym młodszego członka rodziny do czego, czego on nie rozumie, ani w co nie chce się angażować”. Sugeruje, że należałoby zacząć prowadzić badania nad kazirodztwem z akademickiego puntu widzenie i oddzielić je od sprawy seksualnego wykorzystania. „Jako naukowiec mam tendencję do wyciągania logicznych wniosków. Lubię widzieć wzór i plan, tak więc boli mnie to, że coś, co wydaje się tak urocze i naturalne dla mnie, może być uważane za odrażające przez większość ludzi. Nie jest to moja specjalność, lecz byłabym naprawdę zainteresowana, aby zobaczyć badania nad kazirodztwem na takich warunkach, usuwając całkowicie sprawę wykorzystania”. Kończy wyjaśniając, że ona i jej brat już zakończyli te erotyczne relacje, ponieważ jej brat ożenił się, a ona sama spotkała innego mężczyznę, z którym jest związana. Mimo wszystko wyjaśnia: „Trudna jest świadomość, że człowiek, którego kochasz ponad wszystko jest spoza granicy. Być może najgorsze ze wszystkiego jest fakt, że nie możesz o tym nikomu powiedzieć, ponieważ odraza mogłaby zniszczyć wszystko”.

Sprawa kazirodztwa pojawia się coraz częściej w głównych mediach w ciągu ostatnich miesięcy, a obchodzenie się z tym tematem staje się coraz bardziej życzliwe. Dwa ostatnie sądowe przypadki związane z kazirodztwem były przekazywane przez LifeSiteNews.com.

W marcu bieżącego toku John Deaves i jego córka daughter Anne przyznali się do winy kazirodczego związku, z którego urodziło się dwoje dzieci. Jedno zmarło w ciągu kilku dni po urodzeniu, drugie było psychicznie zdrowe. Okręgowy sędzia Steven Millsteed zauważył, że sprawa byłą unikalna i nie było w niej przypadku wykorzystania nieletniej; a raczej ta relacja zachodziła między dwojgiem zgadzających się na nią dorosłych. „Nie jest to przypadek, w którym ojciec gwałci córkę i wykorzystuje swoją pozycję, a raczej jest to przypadek wzajemnie zgodnego związku, utworzonego przez dorosłych, którzy pierwotnie mieli niewielki kontakt”. Niemniej sędzia Millsteed poszedł dalej argumentując, że „wykroczenie kazirodztwa istnieje nie tylko po to, aby chronić dzieci przed seksualnym wykorzystaniem. Z mojego punktu widzenia – kontynuował – inne stosowne czynniki powodują potrzebę ochrony przed wysokim ryzykiem dziedzicznych wad u dzieci narodzonych z kazirodczych związków oraz ochrony dzieci, które są wychowywane w rodzinnej jednostce zbudowanej na kazirodczym związku przed cierpieniem psychologicznych ran i społecznego napiętnowania. Te czynniki nabierają znaczenia w tym przypadku” – powiedział Millsteed.

W lutym 2007 roku niemiecka para brat i siostra, Patrick Stuebing oraz Susan Karolewski, prosili sąd konstytucyjne, aby obalił zakaz kazirodztwa.

Arcybiskup Gneui, Angelo Bagnasco, wyznaczony w zeszłym roku do prowadzenie konferencji włoskich biskupów, komentując inicjatywę rządu włoskiego prowadzącą do legalizacji związków tej samej płci powiedział, że rodzinna polityka musi opierać się na naturalnym prawie i moralnym porządku. Jeśli tak nie będzie, któregoś dnia może okazać się, że opinia publiczna może usprawiedliwić odnowienie prawa, które sankcjonuje niszczące relacje, które kiedyś były nie do pomyślenia. Jeśli społeczeństwo dopuszcza związki homoseksualne, powiedział arcybiskup, „to dlaczego mówić „nie’ formom prawnego uznania współżycia, które tworzy alternatywy dla rodziny? Dlaczego mówić „nie” dla kazirodztwa? Dlaczego mówić „nie” dla partii pedofilów w Holandii?

(If We Don’t Say No to Same-Sex Unions, then Why Not Incest and Pedophilia Says Archbishop: http://www.lifesitenews.com/ldn/2007/apr/07040208.html – patrz poniżej)

——————–

Jeśli nie powiemy NIE związkom tej samej płci, do dlaczego mówić to kazirodztwu i pedofilii mówi arcybiskup. Peter J. Smith

ROME, 2 kwietnia 2007 (LifeSiteNews.com) – nowy szef konferencji biskupów włoskich wywołał polityczne reakcje pytając na jakiej podstawie można odrzucić kazirodztwo i pedofilię, jeśli Włochy zalegalizują związki tej samej płci i inne twory alternatywne wobec rodziny.

Arcybiskup Genui Angelo Bagnasco, który został wyznaczony do prowadzenia konferencji biskupów włoskich, wysuwa się na czoło wysiłków Katolickiego Kościoła we Włoszech sprzeciwiających się legalizacji przyznania niemałżeńskim związkom – w tym tej samej płci – legalnego status i korzyści. „Dlaczego mówić „nie” formom legalnie uznawanego współżycia, które tworzą alternatywy dla rodziny? Dlaczego mówić „nie” dla kazirodztwa?” – powiedział arcybiskup na spotkaniu pracowników kościoła, jak podaje włoski dziennik La Repubblica. „Dlaczego mówić „nie” dla partii pedofilów w Holandii?” stwiedził Bagnasco, odnosząc się do Dutch Brotherly Love, partii Wolności i Różnorodności (Freedom and Diversity party), która lobbuje za obniżeniem wieku przyzwolenia (na współżycie seksualne – przyp.tłum.) z 16 do 12 lat i na legalizacje dziecięcej pornografii.

Poplecznicy ustawy „DICO”, która zagwarantuje legalne uznanie cywilnych związków obojga i jednej płci, natychmiast zaprotestowali temu, że arcybiskup zrównał legalizację pedofilii i kazirodztwa. Minister środowiska, Alfonso Pecoraro Scanio, krzykliwy adwokat homoseksualnych planów, powiedział, że arcybiskup Bagnasco stworzył „poważne, głupie porównanie, które obraża miliony ludzi”. Niemniej, artykuł wstępny w Avvenire, oficjalnej gazety konferencji biskupów włoskich, zaniechał kontrowersji jako „burzy w szklance wody”, mówiąc, że arcybiskup Bagnasco po prostu zilustrował fakt, że polityka rodzinna musi być ugruntowana raczej na zasadach niż na tym, która polityczna opinia przeważy. „Nie porównując DICO z kazirodztwem czy pedofilią, w jego słowach” – powiada gazeta. Innymi słowy: kościół podkreśla, że polityka rodzinna musi mieć podstawę w prawie naturalnym i moralnym porządku, ponieważ w przeciwnym wypadku opinia publiczna któregoś dnia może usprawiedliwić prawo destrukcyjnych seksualnych relacji, które kiedyś wydawały się nie do pomyślenia, nawet znacznie ponad związkami homoseksualnymi. Włoscy biskupi wezwali katolickich polityków do głosowania przeciwko ustawie popieranej przez premiera Romano Prodi, ostrzegając, że podkopuje ona tradycyjne małżeństwo i rodzinę, które papież Benedykt XVI nazwała „filarme ludzkości”.

Benedykt XVI ostrzegał, że projekt legalizacji pseudo małżeńskich układów jest „niebezpieczny i wywołujący przeciwne skutki” dla zdrowia społeczeństwa, przez „osłabienie i destabilizację prawnej rodziny opartej na małżeństwie”.

„Tylko fundament pełnej i nieodwołalnej miłości między kobietą i mężczyzną jest może tworzyć podstawy społeczeństwa, które staje się domem wszystkich ludzi”.

deeo.ru