Codzienne rozważania_16.02.2017

2J 9
KTO SIĘ ZA DALEKO ZAPĘDZA I NIE TRZYMA SIĘ NAUKI CHRYSTUSOWEJ, NIE MA BOGA. KTO TRWA W NIEJ, TEN MA I OJCA, I SYNA.

Werset ten jest zarówno podsumowaniem jak i powtórką z podstawowych zasad, w oparciu o które mamy osądzać, co jest, a co nie jest prawdą. Jednocześnie widzimy, dlaczego odejście od prawdy prowadzi nieuchronnie do zgubnych dla naszego ducha konsekwencji. Wszelka nowość niesie ze sobą pozory atrakcyjności, a fałszywa doktryna będzie cieszyć się największym powodzeniem, kiedy zostanie nazwana postępowym myśleniem. Nasz pęd do nowości przyniósł wiele nieocenionych korzyści w sensie polepszenia naszego bytu na ziemi. Bóg powierzył ludziom zadanie, by „napełnili ziemię i czynili ją sobie poddaną” (1Moj 1:28). Ale nie tylko to. Darowana nam przez Boga nasza planeta to niezwykle skomplikowana łamigłówka do rozwiązania, ogromne bogactwo do odkrycia i spożytkowania. Jakość naszego życia zawdzięczamy w dużej mierze odwadze, umiejętnościom i czystej ciekawości minionych pokoleń. A jednak trzeba wyznać, że zadanie, które otrzymał człowiek, mogło być efektywnie wypełnione jedynie przez człowieka uznającego Boży autorytet. Smutny to fakt, że reakcją wielu chrześcijan na przejawy nowoczesności w świecie bywa zatwardziały tradycjonalizm, konserwatyzm, pielęgnowany najczęściej dla zasady. Wiara chrześcijańska jawi się światu na wzór przedpotopowego dinozaura, skamieniałego pod warstwami coraz to nowych trendów mody filozoficznej i ideologicznej, skamieniałości prehistorycznej, a zatem zbędnej. Zamiast głosić niezmiennie prawdę Bożą w Chrystusie, która jest ostateczną rzeczywistością, Kościół zbyt często dawał się i daje odciągnąć na boczne tory, podejmując beznadziejną walkę o zachowanie swych własnych społecznych i religijnych konwencji. Podobnie jak kiedyś faryzeusze, dziś również wielu jest takich, którzy deklarując z jednej strony wiarę w natchnienie i ostateczny autorytet Pisma, często ulegają pokusie porzucenia Bożych nakazów i trzymania się ludzkich tradycji (Mk 7:8). Nowe pomysły czy też dawne tradycje nie muszą być złe same w sobie, jednak powinny być poddane konfrontacji z Biblią. Nietrudno dostrzec zmienność mody na poglądy czy też wzorce zachowań, zarówno w świecie, jak i w Kościele, który został osadzony w realiach świata przez samego Boga (Jan 17:15). Odrzucenie apostolskiej doktryny o Chrystusie Zbawicielu nie jest wcale postępem lecz odstępstwem. Jedyną możliwością „posiadania Boga”, to znaczy osobistej z Nim relacji, jest wiara w Jezusa Chrystusa, Syna Bożego. Ci jednak, którzy przeczą, jakoby Jezus przyszedł w ciele, nie mają wstępu na tę jedyną drogę prowadzącą do Ojca, stąd też, niezależnie od ich własnego przekonania, nie mogą mieć prawdziwej relacji z Bogiem. Ojciec i Syn są nierozdzielni.
Pozdrawiam i życzę błogosławionego czasu.

[Głosów:2    Średnia:3.5/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.