Codzienne rozważania_23.04.2017

Hbr 7:22-24
O ILEŻ LEPSZEGO PRZYMIERZA STAŁ SIĘ JEZUS PORĘCZYCIELEM! TAMTYCH KAPŁANÓW BYŁO WIĘCEJ, GDYŻ ŚMIERĆ NIE POZWALAŁA IM POZOSTAWAĆ W URZĘDZIE; ALE TEN SPRAWUJE KAPŁAŃSTWO NIEPRZECHODNIE, PONIEWAŻ TRWA NA WIEKI.

Bóg nie powoływał kapłanów lewickich na urząd poprze składanie przysięgi, jak to miało miejsce w przypadku Jezusa. Przysięga stanowi zapewnienie o niezmienności intencji i nie może być odwołana. Więc Jezus nigdy nie będzie miał następcy, ponieważ żyje na zawsze a Boża przysięga jest nieodwołalna.
Stare przymierze miało „pośrednika”, lecz nie był on w stanie zapewnić jakichkolwiek płynących z niego korzyści. Jezus natomiast jest „poręczycielem” lub gwarancją, tzn. tym, kto prawnie zastępuje innych, podejmując się wykonania wszelkich wymaganych zobowiązań oraz poniesienia wszelkich konsekwencji wynikających z niedopełnienia warunków. Jezus jest własnie tego rodzaju „pośrednikiem nowego” przymierza. Spłaca on długi i zapewnia pełnię błogosławieństwa w obydwu przypadkach. Końcowe wersety tego rozdziału stanowią wspaniałe świadectwo o niepowtarzalności Jezusa jako arcykapłana. Nie będąc słabym z powodu grzechu, lecz święty oraz nikogo nie kalając ani przez nikogo nie będąc skalany, mógł złożyć jedną ofiarę za grzech. Dokonawszy tego, został wyniesiony wysoko, gdzie może wstawiać się za grzesznikami. Jest On dokładnie takim rodzajem arcykapłana jakiego potrzebujemy. Jezus żyje wiecznie. Nie dotyczy to faktu Jego fizycznego zmartwychwstania, lecz tego, że będąc postacią boska i Synem, przede wszystkim cechował sie nieśmiertelnością. Jego życie jest niezniszczalne. W jaki sposób śmierć wpłynęła na Jego kapłaństwo? Gdy miał umrzeć Aaron czy Mojżesz nie zdjął z niego kapłańskich szat i nie przyodział w nie Eleazara jego syna, który stał się jego następcą? Więc jak to możliwe, że śmierć Jezusa nie zakończyła Jego kapłaństwa? Ponieważ dotyczyła ona jedynie Jego ludzkiej natury i stała się drogą, którą wstąpił On na swój kapłański urząd, rozprawiając się z grzechem, składając samego siebie na ofiarę Bogu. Jezus żyje aby wstawiać się za nami. To właśnie czyni ze swoim niekończącym się życiem. Ciągle poszukuje u Ojca błogosławieństw, które wywalczył dla jego ludu własną śmiercią. Jego modlitwa w Ew. Jana 17 stanowi przykład takiego wstawiennictwa. Udziela im ożywczego Ducha, naucza ich, chroni, ubogaca i przyprowadza do chwały. Jezus może zbawić na zawsze. Mamy tutaj do czynienia z niemożnością określenia granic zbawienia, które Chrystus w pełni osiągnął poprzez swoją śmierć, a teraz żyje, aby go udzielać w całej swojej pełni. Jego lud nie śmie nawet ograniczać Go w swoich myślach, mówiąc do siebie: „On pomaga mi dzisiaj, lecz czy uczyni to jutro?”, lub: „pomógł mi gdy miałem taką potrzebę, lecz czy pomoże mi gdy będę miał inna?”. On żyje po to, by zawsze być naszym zbawicielem. Nigdy nas nie zawiedzie, ani o nas nie zapomni.
Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

[Głosów:1    Średnia:5/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.