Codzienne rozważania_29.07.2015

Hurynowicz_rozwazania
Ew. Mateusza 27:61.
A BYŁA TAM MARIA MAGDALENA I DRUGA MARIA; SIEDZIAŁY ONE NAPRZECIW GROBU.

Obie niewiasty siedziały naprzeciw grobu, zasmucone po utracie Pana Jezusa, ale był to smutek nieuzasadniony. One nie widziały dalej niż wyrażały to słowa: „Zabrali Pana mego„. To, co one uważały jako stratę to dla nas jest zyskiem ponieważ miliardy serc otoczonych smutkiem poznały moc zmartwychwstania. Te smutne niewiasty to tylko początek tego smutnego wydarzenia, które miało nastąpić. To, co one uważały za koniec życia, było przygotowaniem do koronacji. Chrystus chwilowo zamilkł, aby z jeszcze większą władzą przyjąć życie. Tego one nie wiedziały. Dla nich był to grób nie mający żadnego znaczenia, był milczący i mroczny.

My mamy podobne przeżycia. Wiele razy nie rozumiemy Bożego działania w naszym życiu. Nie potrafimy znaleźć pocieszenia. Tam gdzie widzimy tylko śmierć, spotyka się z nami żywy Chrystus. Tam gdzie według nas kończy się wszelka nadzieja, objawia się początek życia i zapalają się jasne promienie nigdy nie gasnącego światła. Gdy ustępuje doświadczenie, przestajemy widzieć ogród skażony śmiercią, grobem. Nasza radość staje się większa, ponieważ podczas naszego smutku dotyka nas Pan, Bóg. Smutny ogród zakwita kwiatami, może nie są to kwiaty w naszym guście, ale są to kwiaty pochodzące z serca: miłość, nadzieja, radość, pokój. Są to kwiaty upiększające mogiłę głęboko skrytą w sercu wierzącego.

Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.