DS_05.02.09 Mat.26

HeavenWordDaily

David Servant

Jak podaje ewangelista Marek wartość perfum, które ta kobieta wylała na głowę Jezusa była równowartością płacy za około 300 dni pracy zwykłego robotnika (p. Mk 14:3-4). Aby uzyskać pewną perspektywę wyobraźmy sobie perfumy warte 14 miesięcy twojej pracy, wykonywanej pięć dni w tygodniu przez 50 tygodni każdego roku. Rzeczywiście były bardzo ‚kosztowne’ (26:7).

Gdyby wylała te perfumy na kogokolwiek innego niż Jezus, uczniowie mieliby rzeczywiście powód do narzekania, lecz ona zdawała sobie sprawę, tak jak i oni powinni byli, że Jezus, będąc Bogiem, ma większą wagę i wartość niż wszyscy ludzie na świecie razem wzięci. Gdyby Jezus nie był Bogiem to fakt, że zgromił uczniów i pochwalił kobietę, świadczyłby o tym, że jest jakimś samolubem najwyższego stopnia. Niemniej, Bóg nie jest winny pychy, ponieważ nie jest możliwe, aby myślał o sobie lepiej niż powinien.

Jezus ustanowił Wieczerzę Pańską w czasie Paschy w domu i wydaje się oczywiste, że Wieczerza Pańska spożywana była wśród pierwszych chrześcijan jako część pełnego posiłku w ich domach (1 Kor. 11:20-34). Rytualny kąsek konsumowany w większości współczesnych protestanckich kościołów jest tradycją odziedziczoną po rzymskim katolicyzmie. Jakże cudownie jest jednak, spożywać Wieczerzę Pańską jako część posiłku wraz z prawdziwymi braćmi i siostrami w Chrystusie! To jest prawdziwa Komunia!

Na zakończenie żydowskiej paschy, gospodarz brał cienki, niekwaszony chlebek i dzielił go między wszystkich przy stole. Potem pił z tego, co nazywano „kielichem dziękczynienia” i przekazywał go wszystkim gościom. To był ten chleb i kielich, który Jezus poświęcił, aby stał się wieczną pamiątką Jego ofiarnej śmierci. On, „Baranek Boży”, zbliżał się do wypełnienia wszystkiego, na co każdy paschalny baranek przez poprzednie setki lat tylko wskazywał (symbolizował).

Nie ma potrzeby spekulować nad przyczynami, dla których Judasz zdradził Jezusa. Nie miał wyższych motywacji niż miłość pieniądza (26:15). Zdumiewające; Judasz słyszał ostrzeżenia Jezusa o ułudzie bogactwa, lecz być może był zmęczony życiem pełnym wyrzeczeń. Mamona, bożek, który walczy o serca ludzi bardziej niż jakikolwiek inny fałszywy bożek, zwabił i zwiódł go. Jakże smutne ostrzeżenie dla nas przed potęgą zwiedzenia bogactwem! Nawet ten, który dosłownie żyje z Jezusem, nie stoi ponad tym pokuszeniem.

Gdy Jezus modlił się, aby „jeśli to możliwe ominą Mnie ten kielich„, przypomina nam to wers z Jer. 25:15: „Weź z mojej ręki ten kielich wina gniewu,…„. Jezus cierpiał więcej niż ból ukrzyżowania; cierpiał z powodu gniewu Bożego. Na krzyżu Bóg traktował Go tak, jakby On był najgorszym grzesznikiem, ponieważ wziął na Siebie wszystkie grzechy i winę świata. Nic dziwnego, że Jezus cofał się przed tą myślą, lecz, na szczęście, modlił się również: „Nie moja, lecz twoja wola nich się stanie„. Nie było żadnego innego sposobu na dostarczenie zbawienia grzesznikom. Niewinny człowiek musiał zginąć, a tylko Jezus odpowiadał temu. To nie gwoździe Go trzymały na krzyżu, lecz Jego wielka miłość. Wyznanie Jezusa przed Kaifaszem: „Ujrzycie Syna Człowieczego siedzącego na prawicy mocy Bożej i przychodzącego na obłokach nieba„, było cytatem z księgi Daniela 7:13, uznanym przez wszystkich obecnych za mesjańskie proroctwo. Tragiczne jest to, że oni uznali Syna Bożego winnym bluźnierstwa. Bolesne jest czytanie tego, jak Go później wykorzystali. Niemniej jest bardzo prawdopodobne, że niektórzy z tych mężczyzn, którzy tak straszliwie bili Go i pluli Mu w twarz, pokutowało później i narodziło się na nowo, jak czytamy w Księdze Dziejów 6:7: „A Słowo Boże rosło i poczet uczniów w Jerozolimie bardzo się pomnażał, także znaczna liczba kapłanów przyjmowała wiarę„.

Jak wielka jest Boża łaska! Nawet rany, które Jezus otrzymał z ich rąk, działały ku ich odkupieniu, ponieważ „zraniony był za nasze przestępstwa” (Iz. 53:5). Cudowna łaska!!

– – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

сайт

[Głosów: 0   Average: 0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.